Skocz do zawartości


Zdjęcie

Kryptosemantyka kryptozoologii


  • Please log in to reply
3 replies to this topic

#1

Ivellios.

    ÓSMY ZMYSŁ

  • Postów: 1625
  • Tematów: 401
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 109
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Istnieje jedna blokada i sporna kwestia, na którą natknąłem się przy badaniach kryptozoologicznych: semantyka. Przedstawię tutaj moją sytuację i spodziewam się, że ktoś może mną pokierować, pomóc lub nawet poprawić mnie, jeśli się mylę. Jednakże od kiedy zacząłem prace na tym polu, semantyka zawsze okazywała się być rażąco słabym punktem, jedynym aspektem wymagającym doprecyzowania.

Istnieje kilka znanych (odniosę się w tym miejscu do "wielkich") kryptyd (jak chociażby Sasquatch) tak często opisywanych i widywanych, że cały świat będzie wiedział, kiedy takie stworzenie zostało znalezione, zidentyfikowane lub odkryte. Nie będzie osoby, która zadałaby pytanie "Czy to Bigfoot czy nie?". Każdy też wie, że to istnieje bądź że nie istieje. Niestety, wielu innych nie podziela tego typu konkluzyjności (często wymyślam różne nowe słowa na własne potrzeby).

Niesławne chupacabry mogą stanowić antytezę Sasquatcha pod kątem semantycznych tożsamości. Czym one są? To nie jest pytanie retoryczne. Czym one są? Czy rozpoznamy którąś z chupacabr, jeśli takową odnajdziemy? Ostatnie lata obfitowały raczej w cierpiące na świąd lisy i kojoty przedstawiane jako tajemnicze bestie, aniżeli w zwierzęta, które można byłoby zapamiętać. Zdjęciom tych paskudnych stworzeń niezmiennie towarzyszą krzyczące nagłówki, w których określane są one mianem chupacabry. A w tygodnie później, w dużo mniejszych wzmiankach, zwierzęta z zakłopotaniem są identyfikowane jako takie, jakimi są naprawdę. "To nie była chupacabra", czytamy w artykułach. Tylko po czym to poznać?

A co, jeśli taka chupacabra okaże się być chorym kojotem? Możliwe, że dla nieobznajomionego widza takie zwierzęta wyglądają na pewno dziwacznie, wstrząsająco - może wystarczająco wstrząsająco, by stworzyć legendę. Co, jeśli te rzadkie (lub nie tak rzadkie) chore zwierzęta tylko udają mięsożerne, i wraz z pojawieniem się zaczęły wydawać odgłosy. Jeśli ta hipoteza est nawet bardzo możliwa, to być może... ale tylko być może... wyłapując chorego psiaka, złapali chupacabrę. Ale po czym ją poznali? Wiem, pogmatwane...

Nazwa i osobowość "Potwora z Loch Ness" są kłopotliwe. Wyobraź sobie całkowicie hipotetyczną sytuację: biolog odkrywa w jeziorze gatunek węgorza, który w pewnych warunkach osiąga kolosalne rozmiary. Czy mogłoby to być długo oczekiwane odkrycie tajemniczego Potwora z Loch Ness? Wątpię w to. Mógłby to być news, który zostałby podany przez paranormalną prasę i spowodowałby tym samym jakieś debaty i dyskusję, nie mogę sobie jednak wyobrazić, aby w jakimś serwisie informacyjnym ogłoszono odkrycie tego stworzenia i rozwiązanie zagadki. Nie, boję się, że stworzenie zostałoby zamknięte przez kogoś w klatce dla sławy.

Większość społeczeństwa ma z góry przyjęty pogląd na temat takich tajemniczych zwierząt i spogląda w ten sposób, że odkrywane czasami kryptydy niewątpliwie pozostaną bliżej nieopisane i nieuznane. Przypuszczam, że właśnie takiego nastawienia powinienem się spodziewać od ogółu społeczeństwa. Mam tylko nadzieję, że my "w naszym polu" (cokolwiek by to miało znaczyć) nie wpadniemy ślepo w tą samą dziurę, ponieważ każdy z nas coś jeszcze ma.

Moim osobistym zdaniem i według mojej specjalności (jeśli mam takie coś), największą semantyczną pułapkę w kryptozoologii stanowi "Gromoptak" (Thunderbird). Czy ten ptak musi mieć odpowiednią głowę lub kolor skrzydeł? Czy rozpiętość jego skrzydeł musi wynosić 3 metry? A może 5? Może 7? Pytałem wiele osób, "Co to jest Thunderbird?" i zdecydowana większość odesłała mnie do opowieści rdzennych mieszkańców Ameryki. Tylko skąd się te opowieści wzięły? Od okazjonalnie widywanego ptaka drapieżnego o rozpiętości skrzydeł 7 metrów?

Moje badanie pokazało, iż ten olbrzymi waszyngtoński orzeł naprawdę istniał i prawdopodobnie nadal istnieje. Czy jest to Thunderbird? Otrzymałem obydwie odpowiedzi.

Zająłem się nauką jako student, ponieważ w formułowaniu słów nie byłem zbyt dobry. Semantyka mnie odrzuciła. Teraz, mając tytuł naukowy i zajmując się kryptozoologią, odkryłem, że nadal jestem zaplątany i wkręcony pomiędzy moich dwóch największych wrogów... między semantykę i słowa.

Scott Maruna, biofort.swampgasbooks.com, 1 grudzień 2006
Tłumaczenie: Ivellios, http://www.paranormalium.pl
  • 0



#2

Raziel.
  • Postów: 405
  • Tematów: 6
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

No ten tekst jest naprawde bardzo zagmatwany, ale też bardzo dobry dużo znaków zapytania, strasznie refleksyjny koles hehe ;p
  • 0

#3

Destro.
  • Postów: 35
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Generalnie masz racje, jednak każda legenda ma ziarnko prawdy nawet jeśli gromoptakiem nazywano zwyczajnego orła to mógł on miec zdolności które opisywano ale w wyniku nieznanych nam przyczyn został ich pozbawiony, co wtedy >>?? legenda zamiera jak i ptak choc istniała jego inna wersja w przeszłosci,, teraz nie wiemy czy takie stworzenie istniało czy nie >>
  • 0

#4

Lavoera.
  • Postów: 4
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Tekścik cudowny, tylko jak go czytam to mi się mój profesor od filozofii języka przypomina, on tez stale tylko semantyka i semantyka... Ale poza tym to robi wrażenia... :>
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych