Skocz do zawartości


Zdjęcie

Leonardo da Vinci widział świat inaczej. Dosłownie.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

#1

Nick.
  • Postów: 1527
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

z24064141Q,Salvator-Mundi--.jpg

Salvator Mundi | Leonardo da Vinci | Domena Publiczna

 

Naukowcy z uniwersytetu w Londynie przeanalizowali portrety Leonarda da Vinci i orzekli, że malarz miał zeza. To właśnie dzięki temu jego dzieła są tak wybitne.

 

Co poza talentem może mieć wpływ na prace artysty? Okazuje się, że lekka wada oczu - zez - w malarstwie może być naprawdę przydatna. To własnie ona jest, zdaniem naukowców, jednym z czynników geniuszu Leonarda da Vinci.

 

Jak się okazuje, wielki renesansowy malarz mógł widzieć świat inaczej niż większość żyjących na nim ludzi. I to dosłownie. Tak się bowiem składa, osoby zmagające się z lekkim zezem, mają zdolność dwuwymiarowego widzenia płaskich powierzchni, co może być szczególnie przydatną umiejętnością w rysowaniu i malarstwie. Widząc w ten sposób, da Vinci mógł dużo dokładniej oddawać na płótnie malowane przez siebie obiekty.

 

Skąd jednak wiadomo, że geniusz żyjący w XV i XVI wieku miał zeza? Naukowcy z Wydział Optometrii i Nauk Wizualnych Uniwersytetu Londyńskiego w Wielkiej Brytanii przeanalizowali autoportrety mistrza, w tym portret Jezusa ''Zbawiciel Świata'' (''Salvator Mundi'').

 

Spostrzeżenia z badań w specjalnym raporcie w piśmie ''JAMA Network'' umieścił neurobiolog, profesor Christopher Tyler. Badacz zauważył, że na wszystkich obrazach jedno oko malarza odchylone jest lekko na zewnątrz. Fakt, że zez pomaga w sztuce, udowodniono już dużo wcześniej.

 

Okazuje się przy tym, że nie tylko da Vinci miał zeza. Wśród genialnych malarzy, którym wada oczu mogła pomóc w zachwycaniu świata dziełami sztuki, znaleźli się między innymi Rembrandt i Pablo Picasso.

źródło

 


Użytkownik Nick edytował ten post 20.10.2018 - 08:50

  • 4



#2

Kwarki_i_Kwanty.
  • Postów: 510
  • Tematów: 44
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 14
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Leonardo da Vinci był, jest i zawsze będzie (przynajmniej tak być powinno), dla przeciętniaków z osiedla, korporacyjnych trybików, typowych Grażyn i Jurków jednostką - w sensie wybitnością, kimś kto jako przedstawiciel gatunku ludzkiego w kwestii zdolności mózgu, możliwości adaptacyjno-ewolucyjnych gatunku rodzi się raz na tysiące, miliony, a może nawet - i nie będzie to zbyt przesadne...miliard urodzeń. Da Vinci, sądzę, należał do grupy Sawantów - genialnych głupców, ludzi wykluczonych, najczęściej z defektami neurobiologicznymi w postaci zespołu Aspergera, ,,choroby autystycznej" i innych niedogodności, które sprawiają, że stają się oni nad wyraz genialni - mają tak piękny i zdolny umysł - przez ograniczenia własnego mózgu. Ów geniusz epoki renesansu był więźniem swojego umysłu, jednym z geniuszy, którym udało się zaistnieć. Według Allana Snydera sawanci nie mają w swych mózgach filtru oddzielającego informacje istotne od przeciętnych, co można porównać do stanu, w którym widzą oni świat takim jaki jest w rzeczywistości.

W jednej z publikacji naukowych z gałęzi nauk medycznych widziałem porównanie ludzkiego mózgu, jakoby ,,przypominał on orzech włoski o konsystencji jajka na miękko". Im więcej wiemy o najważniejszym narządzie w ciele człowieka, który czyni nas tak niezwykłymi, tym bardziej magiczne zdaje się mieć on zdolności.
  • 0

#3

Zaciekawiony.
  • Postów: 8137
  • Tematów: 85
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Czy ja wiem... Jakoś mocno ze źródeł historycznych nie przebija obraz izolującego się samotnika, który nie przystawał do społeczeństwa. Wiedział, że trzeba trzymać z bogatymi, dlatego jeździł z podarkami do królów, licząc na zatrudnienie. Gdy jego protektor Sforza brał ślub, Leonardo zajął się zarządzaniem uroczystości weselnych. Ówcześni opisywali go jako dowcipnego i wygadanego. O sobie pisał niewiele i ciężko z tego coś wywnioskować. Wspominał parę razy, że porusza go niepotrzebne cierpienie zwierząt, na tej podstawie przyklejono mu łatkę wegetarianina lub nawet weganina.

Na temat związków z kimkolwiek nigdy nie wspominał, w jednym z tekstów stwierdził nawet, że akt seksualny jest obrzydliwy. W młodości był oskarżony o sodomię, ale nie wiadomo czy był stronę czynną czy bierną. Na tej podstawie przyklejono mu drugą łatkę "aktywnego, ukrywającego się homoseksualisty".


  • 0



#4

noxili.
  • Postów: 2849
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W młodości był oskarżony o sodomię, ale nie wiadomo czy był stronę czynną czy bierną. Na tej podstawie przyklejono mu drugą łatkę "aktywnego, ukrywającego się homoseksualisty".

 

A dokładniej oskarżono go o kontakty z męską prostytutką- Jacopem Salarellą. Oskarżono go o to dwukrotnie. A potem  jeszcze wykorzystał Jacopo Saltarellrgo jako modela między innymi w tym obrazie. Więć raczej się nie ukrywał.

6Z9bM4h.jpg

 

dlatego jeździł z podarkami do królów, licząc na zatrudnienie. Gdy jego protektor Sforza brał ślub, Leonardo zajął się zarządzaniem uroczystości weselnych. Ówcześni opisywali go jako dowcipnego i wygadanego.

 

Nawet określibym go jako pragmatycznego mistrza samoreklamy. Czyli kogoś raczej krańcowo odległego od obrazu widma zespołu Aspergera. Na 100 % nie był sawantem. Dodałbym nawet że nieprawdziwe jest go przedstawianie jako supergenialnego wizjonera wybijającego się na tle swej epoki. większość projektów nie odbiegała jakoś  szczególnie dramatycznie od projektów innych polihistorów.


  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych