Skocz do zawartości




Proszę pamiętać, że od godziny 0:00 11 lipca do godziny 21:00 12 lipca obowiązuje cisza wyborcza.


Informacje o artykule

  • Dodany: 28.10.2013 - 10:23
  • Aktualizacja: 17.11.2013 - 16:59
  • Wyświetleń: 3558
  • Odnośnik do tematu na forum:
    http://www.paranormalne.pl/topic/23427-duch-z-greebrier/

    Podyskutuj o tym artykule na forum
 


* * * * *
1 Ocen

Duch z Greebrier

Napisane przez antietam dnia 28.10.2013 - 10:23
Duch z Greenbrier

Historia ducha z Greenbrier jest jedną z najbardziej niezwykłych opowieści paranormalnych.
Ta dziwna opowieść wywodząca się z obszarów wiejskich Zachodniej Wirginii w USA, stanowi nie tylko część historii nadprzyrodzonej, lecz jest również częścią historii amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Pozostaje jednym swego rodzaju przypadkiem, w którym słowo ducha pomogło rozwiązać sprawę morderstwa i w efekcie wydać wyrok skazujący na mordercę.


Elva Zona Heaster urodziła się w Greenbrier County, Zachodniej Wirginii około roku 1873. Niewiele wiadomo o jej dzieciństwie oraz dorastaniu, wiadomo tylko, że w 1895 roku urodziła nieślubne dziecko. Rok później, w październiku 1896 roku, poznała niejakiego Erasmusa (nazywanego również Edwardem) Stribblinga Trouta Shue. Był on włóczęgą, który osiadł w Greenbrier aby pracować jako kowal, próbując rozpocząć życie od nowa. Rozpoczął swą pracę przy sklepie Jamesa Crookshanksa, który był położony w pobliżu starego Szlaku Midland. Wszystkie drogi publiczne w tych czasach były gruntowe, a hrabstwo leżące pośród otaczających je wzgórz było idealnym miejscem pracy dla kowala.

Zona poznała Shue w krótkim czasie po jego przybyciu do miasta. Ciągnęło ich do siebie, i wkrótce pobrali się, mimo niechęci do Shue, odczuwanej przez matkę Zony, Mary Jane Robinson Heaster. Poczuła do niego natychmiastowa niechęć, i zawsze czuła, że pozornie sympatyczny człowiek coś ukrywa.

Mimo oporu matki, para mieszkała razem przez kilka miesięcy. W dniu 23 stycznia 1897, mały chłopiec odkrył ciało Zony wewnątrz jej domu, a którego Shue wysłał tam pod wymyślonym pretekstem. Poprosił go, aby poszedł do Zony i zapytał ją czy nie potrzebuje czegoś ze sklepu. Chłopiec o imieniu Andy Jones, znalazł Zonę leżącą na podłodze u podnóża schodów. Leżała sztywno napięta, ze złączonymi stopami i jedną ręką na brzuchu, drugą wyciągniętą wzdłuż ciała. Jej głowa pochylona była nieco na bok. Niewidzące oczy były szeroko otwarte. Nawet dla małego chłopca było jasne, że Zona Shue nie żyje. Andy pobiegł do domu powiedzieć o zaistniałej sytuacji matce. Został wezwany lokalny lekarz i koroner w jednej osobie, dr George W. Knapp, jednakże przybył on na miejsce po prawie godzinie.

W tym czasie Shue przeniósł ciało żony na piętro do sypialni, i położył je na łóżku. W przeciwieństwie do miejscowych zwyczajów, sam ubrał trupa. Zwyczajowo ciało myły i ubierały kobiety z lokalnej społeczności, w ramach przygotowań do pogrzebu. Jednak Shue osobiście ubrał Zonę w jej najlepszą odzież – suknię z wysokim sztywnym kołnierzem zasłaniającą szyje, oraz woal zasłaniający twarz. W czasie gdy dr Knapp badał ciało w poszukiwaniu przyczyny śmierci, Shue pozostawał po drugiej stronie ciała żony, kręcąc głową i łkając. Ze względu na oczywisty żal Shue, Knapp zbadał ciało tylko pobieżne, chociaż zauważył kilka siniaków na jej szyi. Kiedy próbował przyjrzeć się im bliżej, Shue zareagował tak gwałtownie, że lekarz zakończył badania i wyjechał. Początkowo jako przyczynę śmierci podano „przewlekłe osłabienie”, a następnie „poronienie”. Nie wiadomo, czy Zona była w ciąży czy też nie, lecz na dwa tygodnie przed jej śmiercią, dr Knapp leczył ją na „problemy kobiece”.

Dr Knapp wysłał kogoś aby powiadomić rodziców Zony, lecz wieść o śmierci młodej kobiety szybko rozniosła się po okolicy. Późnym popołudniem, dwóch młodych mężczyzn, którzy byli znajomymi Zony, zgłosiło się na ochotnika aby pojechać do Meadow Bluff, i powiedzieć rodzinie Heaster ot tym co się stało. Farma znajdowała się około piętnastu mil na zachód od Richlands, w okolicy w pobliżu Mill Livesay i miasta Rainelle. Rodzice Zony żyli w odizolowanym obszarze, na którym domy i gospodarstwa były rozproszone w cieniu Gór Little Sewell. Gdy wiadomość o śmierci córki dotarła do Marii Heaster, jej twarz pociemniała. „Diabeł ja zabił” miała podobno powiedzieć.

W sobotę, 24 stycznia ciało Zony odbyło podróż do domu jej rodziców w surowej trumnie, dostarczonej przez przedsiębiorstwo pogrzebowe Handley Undertaking Establishment. Mąż pani Shue i kilku sąsiadów przewodziło konduktowi który doprowadził Trouta Shue do górskiej farmy. Okazywał niebywale nabożeństwo ciału żony, czuwając przy otwartej trumnie przez cały czas podroży. Ciało zostało pozostawione w domu Heasterów, aby można było się przy nim pomodlić. Trwało to całą niedzielę, oraz noc z niedzieli na poniedziałek, kiedy to odbył się pogrzeb. Dało to sąsiadom i przyjaciołom możliwość oddania ostatniego hołdu zmarłej, dać ukojenie w żałobie, przynieść jedzenie dla rodziny, a także zobaczenia się ze znajomymi.

Odwiedzający zwrócili uwagę na dość dziwne zachowanie Trouta Shue. Jego zachowanie balansowało pomiędzy porażającym smutkiem i maniakalną energią. Nie pozwalał nikomu zbliżać się do trumny, zwłaszcza gdy umieszczał poduszkę z jednej strony głowy i zwiniętą szmatkę z drugiej. Wyjaśnił, iż miały one pomoc Zonie w „łatwiejszym wiecznym spoczynku”. Ponadto zawiązał na jej szyi duży szalik i ze łzami w oczach wyjaśnił, iż był to jej ulubiony szal. Kiedy nadszedł czas aby przenieść zwłoki na cmentarz, kilka osób zauważyło, że głowa Zony była nienaturalnie luźna.
Nie trzeba więc mówić, że wkrótce ludzie zaczęli plotkować na temat jej śmierci.

Jedyną osobą, której nie trzeba było przekonywać, że Shue może być zamieszany w śmierć Zony, była Mary Jane Heaster. Nienawidziła Shue od początku i nigdy nie chciała aby córka ożeniła się z obcym. Zanim doszło do małżeństwa, Zona wyjawiła jej że Shue był żonaty już dwa razy. W całej tej sytuacji coś było nie tak, Mary Jane Heaster była o tym przekonana, ale nie w sposób było to udowodnić.

Dołączona grafika
Mary Jane Heaster

Po zakończeniu czuwania, Mary Jane wzięła z wnętrza trumny szmatkę, o którą opierała się głowa Zony, i próbowała zwrócić ją Shue, lecz ten odmówił jej przyjęcia. Składając ja z powrotem w celu ponownego schowania jej w trumnie, zauważyła, że wydzielała ona dziwny zapach, więc umyła ją. Kiedy szmatka wpadła do miski z wodą, ta poczerwieniała. Co dziwniejsze, szmatka nabrała różowego koloru, a woda w miednicy powróciła do normalnego koloru. Mary Jane wygotowała szmatkę w gorącej wodzie i powiesiła ją na zewnątrz na kilka dni, lecz plamy nie zostały usunięte. Zinterpretowała te dziwne ślady jako dowód, że Zona została zamordowana. To wtedy zaczęła się modlić.
Co noc, przez następne cztery tygodnie, Mary Jane modliła się żarliwie, żeby jej córka wróciła do niej i wyjawiła prawdę o tym, jak umarła. Według legendy, kilka tygodni później jej modlitwy zostały wysłuchane.

W ciągu czterech kolejnych ciemnych nocy, duch Zony Shue pojawiał się przy łóżku swojej matki. Najpierw pojawiła się jako jasna smuga światła, aby następnie przybrać swą postać, ochładzając powietrze w całym pomieszczeniu. Obudziła matkę ze snu, bez przerwy powtarzając jak została zamordowana przez swego męża. Trout Shue znieważał ją oraz był okrutny, i zaatakował ją w napadzie wściekłości, ponieważ myślał, że nie ugotowała mu mięsa na kolację. Następnie brutalnie złamał jej kark i aby to pokazać to, duch całkowicie obrócił głowę do tylu.

Mary Jane miała rację. Shue zabił jej córkę, a słowa jej ducha potwierdziły to!

Wkrótce potem, Mary Jane udała się do lokalnego prokuratora, Alfreda Johna Prestona, próbując go przekonać, aby ponownie otworzył dochodzenie w sprawie śmierci Zony. Ofiarowała widzenie z duchem córki, jako dowód, iż nastąpiła pomyłka w sprawie stwierdzenia przyczyn jej śmierci. Preston był uprzejmy i sympatyzował z panią Heaster. Rozmawiali ze sobą wiele godzin, i na zakończenie spotkania Preston zgodził się na rozmowę z dr Knappem i kilkoma innymi osobami zaangażowanymi w tę sprawę. Wydaje się mało prawdopodobne, że był gotów przyjrzeć się tej sprawie z powodu ducha, jednakże dochodzenie zostało otwarte ponownie. Lokalne gazety informowały, że pani Heaster nie była jedyną osobą w hrabstwie, która podejrzewała że śmierć Zony nie nastąpiła z przyczyn naturalnych. Było też wielu obywateli którzy zaczęli zadawać pytania, a także rosnąca „wrzawa w społeczności”

Preston sam poszedł do Richlands do dr Knappa, który przyznał, że jego badania martwej kobiety były niekompletne. Obydwaj zgodzili się, że sekcja zwłok powinna wyjaśnić niejasne domysły, i będzie potwierdzeniem lub zaprzeczeniem podejrzeń. Powinna dać im również lepsze rozeznanie, w jaki sposób Zona Shue zmarła i oczyścić z podejrzeń Trouta, jeśli rzeczywiście był niewinny. Kilka dni później nakazał ekshumację. Sekcja zwłok została przeprowadzona w Nickell School House, znajdującego się w niewielkiej odległości od cmentarza Kościoła Metodystycznego Soule. W dniu 22 lutego 1897, kiedy ciało Zony Shue zostało ekshumowane, wszyscy uczniowie tejże szkoły dostali dzień wolny. Lokalna gazeta donosiła, że Trout Shue „energicznie skarżył się” na ekshumację, lecz dano mu wyraźnie do zrozumienia że będzie zmuszony do wzięcia udziału w śledztwie, jeśli nawet tego nie chce.

W odpowiedzi na to, odparł że wiedział iż zostanie aresztowany, „ale nie będą mu w stanie udowodnić że to zrobił”. To niedbałe oświadczenie potwierdziło, że wiedział iż jego żona została zamordowana.

Sekcja zwłok trwała przez trzy godziny, a lekarze pracowali przy niepewnym świetle lamp naftowych. Ciało zmarłej kobiety było „doskonale zachowanie”, dzięki niskim temperaturom panującym w lutym, a dzięki czemu ich praca była znacznie łatwiejsza. Została powołana komisja składająca się z pięciu mężczyzn, którzy obserwowali ich w poczynania, a w budynku stłoczeni zostali również funkcjonariusze sądu, Trout Shue, Andy Jones (chłopiec który znalazł ciało) oraz inni świadkowie i publiczność. Autopsję przeprowadzono w standardowy sposób, co oznacza że jako pierwszą przeprowadzono analizę najważniejszych organów. Po tym lekarze dokonali nacięcia z tyłu czaszki w taki sposób, aby można było osunąć mózg. Nie zrobiono tego jednak w przypadku Zony Shue, jako że lekarze szybko znaleźli to, czego szukali. „Odkryliśmy, że szyja Pana żony została złamana”, powiedział jeden z lekarzy do Trouta Shue. Ten spuścił głowę i z wyrazem rozpaczy zakrył twarz rękoma.

„Nie można udowodnić, że to zrobiłem” - szeptał.

Być może wydawać się to dziwne, że złamane szyi nie zostało wykryte i że nie było ono widoczne na powierzchni skóry, lecz lekarze mówią, że jest to jedno z najbardziej trudnych do wykrycia uszkodzeń ciała. Dodatkowym czynnikiem ograniczającym wykrycie złamania karku jest fakt, iż bo głowa ludzka jest proporcjonalnie cięższa w porównaniu reszty do ciała. Kiedy mięśnie karku zmarłego wiotczeją, głowa ma tendencję do opadania. Ponadto, pierwszy kręg znajduje się głęboko w szyi, bezpośrednio pod czaszką. To sprawia, że trudno jest znaleźć złamanie, tym bardziej dla lekarza z obszarów wiejskich pod koniec XIX wieku.

Wyniki sekcji zwłok były obciążające dla Shue. W raporcie z 9 marca 1897 roku napisano że „odkryto że został złamany kark i zmiażdżona tchawica. Na gardle znaleziono ślady palców, wskazujących, że była duszona [sic ]..... szyja została przemieszczona pomiędzy pierwszym i drugim kręgiem. Więzadła szyjne były podarte i popękane. Tchawica została zgnieciona w punkcie naprzeciw szyi”.

Ustalenia z sekcji zostały podane do publicznej wiadomości, wstrząsając lokalną społecznością. Shue został aresztowany i oskarżony o morderstwo. Został zamknięty w małym, kamiennym więzieniu na Washington Street w Lewisburgu. Pomimo, iż poza informacjami od ducha zmarłej, nie było innych dowodów przeciwko Shue, został on postawiony w stan oskarżenia i doprowadzony przed wielką ławę przysięgłych, formalnie oskarżony o zabójstwo. Natychmiast rozpoczął obronę się przed oskarżeniami, mówiąc iż jest niewinny.

Podczas gdy czekał na proces, informacje na temat jego nieprzyjemnej przeszłości zaczęły wychodzić na światło dzienne, przez co wielu ludzi zaczęło wierzyć, że Mary Jane Heaster miała słuszność, twierdząc że coś z nim jest nie tak. Zona była jego trzecią żoną. Jego pierwsze małżeństwo z Allie Estelline Cutlip które przyniosło mu jedno dziecko, zakończyło się rozwodem w 1889 kiedy siedział Shue w więzieniu za kradzież konia. We wniosku rozwodowym, była żona zarzucała mu że mąż często ją bił. W 1894 ożenił się ponownie, tym razem z Lucy Ann Tritt. Dziwnym trafem, Lucy zmarła osiem miesięcy później w okolicznościach, które zostały opisane jako „tajemnicze”. Shue twierdził, że Lucy upadła i uderzyła głową o kamień, ale niewielu mu wierzyło. Przeczuwając kłopoty, szybko spakował się i opuścił miasto, i jesienią 1896 roku przeniósł się do Greenbrier.

Przebywając w więzieniu Shue pozostawał w dobrym nastroju, i jak zauważono że jego żal po Zonie skończył się. Faktem jest, że ogłosił iż jego celem życiowym jest poślubienie siedmiu kobiet. Zona był jego trzecią żoną, a ponieważ był on jeszcze młodym człowiekiem, miał szansę realizacji swych ambicji. Wielokrotnie powtarzał dziennikarzom, że nie można dowieść jego winy w tej sprawie.

Proces rozpoczął się 22 czerwca 1897 i wiele osób ze społeczności zeznawało przeciwko Shue. Punktem kulminacyjnym procesu były zeznania Mary Jane Heaster. Preston przedstawił ją przysięgłym jako zarówno matkę zmarłej, a także jako pierwszą osobę, która zgłosiła nietypowe okoliczności jej śmierci. Chciał, aby przysięgli upewnili się, że jest ona zdrowa i zrównoważona. Z tego powodu, że ominęli problem z historią o duchu ponieważ wydawało się to irracjonalne, a także dlatego, że historia z duchem nie została dopuszczona jako dowód. Osoba opowiadająca o swej śmierci - w tym przypadku Zona Shue, nie mogła być poddana krzyżowemu ogniu pytań obrony i także jej zeznania nie były by zgodne z prawem.
Na nieszczęście dla Shue, jego adwokat postanowił zapytać Mary Jane Heaster o jej upiorne obserwacje. Wydawało się oczywiste, że robi to, aby spróbować ośmieszyć Mary Jane w oczach sądu. Przedstawił on „wizje” matki jako bełkot i starał się wykazać że to, co rzekomo widziała jest wymysłem jej obłąkanego umysłu. Przepytywał ją przez długi czas, ale Mary Jane nigdy nie zawahała się opowiadając o tym co widziała. Gdy obrońca zdał sobie sprawę że jej zeznania zmierzają w nieodpowiednią dla niego stronę, pozwolił jej odejść.

Jednakże szkoda została już wyrządzona. To obrona, a nie prokuratura przedstawiła zeznania ducha, więc sędzia z trudem wyperswadował ławie przysięgłych aby je wykluczono. Okazało się, że większość ludzi było przekonanych, że Mary Jane widziała ducha córki . Pomimo bardzo kwiecistej własnej mowy obronnej, ława przysięgłych bardzo szybko uznała go za winnego. Dziesięcioro z nich głosowało nawet za karą śmierci przez powieszenie, co mówi o wiarygodności Pani Heaster jako świadka. Bez jednomyślnego wyroku śmierci, Shue został skazany na dożywocie.
Wyrok nie spełnił oczekiwań mieszkańców Greenbrier County. 11 lipca 1897 roku, grupa obywateli licząca od piętnastu do trzydziestu ludzi zgromadziła się osiem mil na zachód od Lewisburga przygotowując się do linczu. Kupili nową linę i dobrze uzbrojeni w „winchestery i rewolwery” kiedy zaczęli dobijać się do bram więzienia. Gdyby nie pewien człowiek, imieniem George M. Harrah, który skontaktował się z szeryfem, Shue na pewno zostałby zlinczowany.

Harrah skontaktował się z zastępca szeryfa Dwyera przebywającego w więzieniu. Mówiono, że gdy Shue został poinformowany o zagrożeniu, był „bardzo poruszony” i nie był w stanie zawiązać butów. Dwyer zabrał go do „miejsca schronienia w lesie” milę od miasta, a następnie namówił szturmujących więzienie, aby powrócili do swoich domów.

Shue został przeniesiony na West Virginia State Penitentiary w Moundsville 14 lipca, gdzie pozostał przez następne trzy lata. Zmarł 13 marca 1900 w czasie jednej z epidemii odry, świnki lub zapalenia płuc jakie przetoczyły się przez więzienie wiosną tegoż roku. W tym czasie władze więzienne chowały zmarłych w pobliżu cmentarza w Tom's Run , a ewidencji nie prowadzono do roku 1930. Ciała Trouta Shue nie można dzisiaj odnaleźć.
Mary Jane Robinson Heaster opowiadała swą historię wszystkim, którzy chcieli słuchać. Zmarła we wrześniu 1916 roku, i nigdy nie odwołała swej historii o duchu córki. Ducha Zony nikt nigdy więcej nie widział, ale postawił on swe paranormalne i historyczne ślady w Greenbrier County. Jest to jedna z tych historii, które są wciąż przeżywane.

Jeden ze znaków drogowych upamiętnia obecnie śmierć Zony, napisem:

Dołączona grafika

”Na pobliskim cmentarzu pochowana jest Zona Heaster Shue. Jej śmierć w 1897 roku została uznana za naturalną, lecz jej duch wyjawił matce , że została zabita przez swego męża Edwarda. Sekcja zwłok na ekshumowanym ciele potwierdziła słowa ducha. Edward, został uznany za winnego zabójstwa i został skazany na więzienie stanowe. Jest to jedyny znany przypadek, w którym zeznania ducha pomogły skazać mordercę”

Tłumaczenie na podstawie:

Źródło
  • 0

stat4u