Skocz do zawartości




Informacje o poradniku

  • Dodany: 02.03.2011 - 19:06
  • Daty aktualizacji: 11.04.2011 - 21:59
  • Wyświetleń: 6311
  • Odnośnik do tematu na forum:
    http://www.paranormalne.pl/topic/20105-badajac-nde/

    Podyskutuj o tym artykule na forum
 


* * * * *
1 Ocen

Badając NDE

Posted by Refused dnia 02.03.2011 - 19:06
Komentuj na forum

Przedstawione na podstawie dokumentów opisujących przypadek NDE opublikowanych w zimie 2006 roku w "Journal of Near-Death Studies" – pod tytułem "Przyszłościowe badania NDE z potwierdzonym OOBE i niewyjaśnionym uzdrawianiem". Autorami publikacji są Penny Sartori, Paul Badham i Peter Fenwick

Penny Sartori, główny autor i czołowa badaczka zjawiska pracuje jako pielęgniarka w Centrum Intensywnej Opieki. Usiłowała ona zweryfikować fenomen OOBE - a dokładniej, czy występuje on wraz z doświadczeniami bliskimi śmierci (NDE) poprzez umieszczanie różnych symboli na monitorze kardiologicznym, który przymocowany jest zawsze do ściany obok łóżka, ponad głową pacjenta... Penny zapisywała również wyniki próbek krwi tętniczej, pobrane podczas okresu nieświadomości u pacjentów, kiedy występowało NDE i pacjent nie zażywał żadnych leków mogących wyegzekwować ten stan indukcyjnie. Miało to na celu zbadanie wywierania wpływu na doświadczenie NDE z powodu anoksji (niedotlenienia krwi), hypoksji (niewydolność oddechowa), hypercarbii (podwyższenie stężenia dwutlenku węgla we krwi) czy zarządzonymi przez lekarzy lekami.

Pierwszą charakterystyczną rzeczą w tym przypadku, jest to, że pierwszy pacjent, sześćdziesięcioletni mężczyzna - nie widział ukrytego symbolu. Jak sam powiedział Sartori: Cóż, będę uczciwy względem Ciebie, Pen. Nie patrzyłem. Po prostu nie obróciłem mojej głowy akurat w tamtą stronę; Patrzyłem się na siebie. Widziałem Ciebie i lekarza oraz dwie do trzech innych osób koło mnie. Mimo to NDE ma swoje niezwykłe cechy, do których nawiążemy za chwilę.

Doświadczenie miało miejsce po operacji chirurgicznej mężczyzny, u którego wykryto złośliwy nowotwór. Zemdlał on na Oiomie.

... pielęgniarka zauważyła, że tempo oddychania pacjenta znacznie wzrosło, a poziom tlenu we krwi spadł do 70 do 86 procent, odnosząc się do jego poprzedniego, normalnego poziomu - 96 procent i wyższy. Jeden z przeprowadzających to doświadczenie autorów 'przewietrzył' pacjenta 100% tlenem dostarczonym z woreczka AMBU (Ambu jest to samorozprężalny worek służący do wentylacji poszkodowanego, dop. Tłumacz), dzięki czemu poziom tlenu się wyregulował. Mimo wszystko, utlenienie organizmu było na poziomie 94%, jego ciśnienie krwi spadło wtedy do 85/50, jego skóra stała się bardzo wilgotna, a stan fizyczny nagle bardzo się pogorszył. Nastąpił krótki epizod częstoskurczu komorowego (atak serca, dop. Tłumacz), który po chwili samoistnie ustąpił... Do czasu, kiedy leżał w łóżku i był kompletnie nieświadomy, jego oczy był zamknięte i nie odpowiadał na werbalne polecenia czy fizyczne bodźce.

Nie dawał oznak pogorszenia swojego stanu do trzydziestu dalszych minut, a świadomość odzyskał dopiero po trzech godzinach.

Raz, pacjent odzyskawszy świadomość zyskał uwagę dyżurujących na oddziale lekarzy. Gdy podeszli do niego zaczął ekspresyjnie bredzić i wymachiwać próbując coś powiedzieć do zgromadzonych osób. Niestety - w obecnym stanie nie mógł wypowiedzieć ani jednego poprawnie brzmiącego słowa, gdyż ciągle był podłączony do wentylacji płucnej ambu. Fizjoterapeuta dostarczył pacjentowi długopis i kartkę, na której napisał on: "Umarłem i widziałem wszystko z góry". Zdarzenie to miało wielu świadków - lekarzy i pielęgniarki, które obecne były na sali.

Niektórzy sceptycy argumentują, że ludzie zmyślają doświadczenia NDE wyłącznie w celach zdobycia rozgłosu lub po prostu by zdobyć uwagę innych. To niewątpliwie zdarza się czasami; opisuje to książka 'Mindsight' Kenneth Ring. Ale w tym szczególnym przypadku, to wydaje się bardzo nieprawdopodobne, gdy pacjent, odzyskawszy świadomość wychodzi z traumy i pierwsze co chce zrobić to zacząć zmyślać historię. Raczej nie. Widocznie on wierzył, że doświadczył czegoś nadzwyczajnego i był zdesperowany, by zakomunikować to, co widział.

Ważne jest również to, że pacjent w tym czasie był nieświadomy zainteresowaniem Sartori co do doświadczeń bliskich śmierci. Faktycznie, Sartori nie była nawet obecna, kiedy pacjent napisał 'dla niej' wiadomość na danej mu kartce. Dopiero później, prowadząc swoje badania odwiedziła go i poprosiła by wziął w nich udział. W skrócie - idea NDE nie została zasugerowana Sartori przez ten przypadek, a pacjent ten powiedział zaledwie trochę tego, co chciałaby ona usłyszeć.

Wszystko, co zapamiętałem to to, że spoglądałem w górę i unosiłem się w jasnym, różowym pokoju. Nie widziałem niczego; Tylko 'płynąłem' i nie czułem żadnego bólu, w ogóle. Spojrzałem drugi raz skupiając moją uwagę i ujrzałem mojego ojca i moją teściową stojącą obok pana z długimi, czarnymi włosami, które wymagały ingerencji fryzjera. Zobaczyłem mojego ojca - na pewno - i tego gościa z włosami. Nie wiedziałem kim był, może to był Jezus, lecz ten gość miał długie, czarne, brudne włosy potrzebujące stylizacji. Jedyną, miłą rzeczą w nim były jego oczy, które przyciągały mnie, oczy były przenikliwe, to były jego oczy. Kiedy postanowiłem popatrzeć na mojego ojca, ciągle widziałem jego oczy - widziałem ich obu jednocześnie. Czy wspomniałem już że nie czułem w ogóle bólu? Odbyła się rozmowa pomiędzy mną a moim ojcem; żadnych słów, jakiś inny typ komunikacji - nie pytajcie mnie jaki, ale jestem pewien że rozmawialiśmy ze sobą. Mówiłem do mojego ojca... nie przez słowa wychodzące z moich ust, lecz wychodzące przez mój umysł.

Telepatyczna komunikacja jest typową, wspólną cechą zjawiska NDE, tak samo jak manifestacje Jezusa lub innych religijnych postaci. Później, pacjent dopracował swoją wypowiedź:

Mógłbym powiedzieć - to był Jezus, mógłbym powiedzieć to był Bóg, ale kim jestem, by to wiedzieć? On nie rozmawiał ze mną mówiąc, że jest Jezusem, ale wiem, że, [inny mężczyzna] był moim ojcem.… Mój ojciec tam był.

Moglibyśmy wysnuć wniosek, że postać Jezusa była wyższą jaźnią pacjenta. Jakiekolwiek byłoby jego znaczenie, takie duchowe postaci - często utożsamiane z postaciami głównych religii - są powszechne w doświadczeniach NDE i są powiązane ze 'świetlnym bytem' (jaśniejącym bytem, postać która pojawia się przy śmierci, owita w jaskrawe barwy, dop. Tłumacz).

Pacjent zrelacjonował: Wszedłem[…] To było tak bezbolesne; nie było żadnego bólu[…] Byłem tak szczęśliwy[…] Miło spędzałem czas. Ale oglądając się za siebie, widziałem innych pacjentów znajdujących się pode mną. To jest to, czego nie mogłem pojąć: widziałem każdego. Byłem szczęśliwy, żadnego bólu, aż do momentu kiedy poczułem kogoś wchodzącego do oka.

Osoba, która 'wchodziła do [jego] oka' była anestezjologiem, który sprawdzał reakcje odruchów fizycznych swoich pacjentów. Pacjent oświadczył, że lekarz powiedział "W jego oczach jest życie"

Jednakże to nie były słowa, które rzekomo wypowiedział anestezjolog. Rzeczywiście, on tylko oznajmił, że jego pacjenci reagowali na bodźce. Mimo to, wersja pacjenta zawiera to istotne znaczenie. W innej części jego świadectwa, pacjent twierdzi, że nie pamiętał by w ogóle coś słyszał na sali; "Słyszałem głosy pode mną, ale nie mogłem zrozumieć tego, co mówili". Czy jest możliwym, że pacjent nie słyszał głosu anestezjologa, ale jego myśli?

Pacjent dokładnie opisał, co działo się w pokoju, kiedy był głęboko nieświadomy. On widział "blond terapeutkę" stojącą "za kurtyną" patrzącą ze zdenerwowaniem na operację - jest to poprawny opis działań oraz wyglądu samej kobiety. Twierdzi, że widział Sartori umieszczającą w jego ustach coś takiego jak 'długi, różowy lizak'. To był wacik, który użyła by zwilżyć mu usta. Wacik ten był używany już wcześniej na tym pacjencie, więc mógł on zapamiętać kolor i ogólny wygląd, ale skąd wiedział, że był on używany kiedy był w stanie nieświadomości?

Przez cały ten czas, jego uwaga była skupiona na figurze postaci, która na niego oddziaływała. Opisuje te postacie w dziwny sposób - twierdzi, że były one widzialne tylko od pasa w górę - podobnie jak wygląda to w ujęciach z telewizji.

W raczej typowym zjawisku doświadczenia NDE, jedna z tych postaci - podobna do Jezusa - powiedziała ojcu pacjenta i jego teściowej: "On musi wrócić, jeszcze nie jest gotowym".

W końcu, czułem jak wolno wchodziłem z powrotem do mojego ciała. Wszedłem w nie, leżałem na łóżku, po czym zaczęło mnie okropnie boleć; ból ten był największy, jaki kiedykolwiek w życiu doświadczyłem.

Podczas NDE on nie czuł żadnego bólu, tylko pokój i uspokojenie umysłu. Potem powiedział Sartori: "Pen, jeżeli to była śmierć, to jest ona cudowna, w ogóle nie czuć bólu".

Jedną, dziwną cechą tego doświadczenia jest obecność teściowej pacjenta, kobiety, którą nigdy w życiu nie spotkał, ponieważ umarła ona zanim spotkał swoją żonę. Rozpoznał ją ze zdjęć - nigdy nie miał żadnego osobistego spotkania z nią. "Dlaczego moja matka nie mogła tam być?" - żałośnie zapytał pacjent w trakcie tego wywiadu. Ci, którzy twierdzą, że fenomen NDE jest zwykłą manifestacją życzenia umysłu są zmuszeni boleśnie zetknąć się z faktem, że w tym, oraz w wielu innych przypadkach, pacjent nie zawsze widzi tego, co chciałby zobaczyć.

Co robiła tam jego teściowa? - Możemy jedynie spekulować, że chciała przekazać pacjentowi, że jej córka nadal żyje, po śmierci. Lub też prawdopodobnie pacjent i jego teściowa są połączeni w jakiś sposób, który przewyższa zwykłe, ziemskie więzy (Niektórzy twierdzą, że jesteśmy związani z innymi duszami, coś w rodzaju 'małej społeczności dusz').

Spytany, jak wysoko znajdował się w pomieszczeniu, kiedy unosił się ponad pokojem, pacjent - stolarz przyzwyczajony do prac na wysokościach - oszacował, że był na wysokości wyższej, niż sufit. "Nie było tam w ogóle żadnego sufitu. Mam na myśli, że tam był tylko pokój, który tylko wydawał mi się pokojem. Mógł to być kwadratowy tunel - bez sufitu, nie było żadnej bariery, która by mnie wstrzymywała od wzlotu w górę; to było kompletnie czyste uczucie wznoszenia."

Spoglądając w dół, czuł, że był na wysokości dachu "trzy lub dwu piętrowego budynku - takie miałem wyobrażenie co do spoglądania w dół - widziałem swoje ciało i widziałem, co się tam [na dole] działo".

Wcześniej, podczas jego leczenia, pacjentowi została podana morfina, która spowodowała halucynacje. Jednakże, nie był on na morfinie - została ona odstawiona parę dni przez doświadczeniem NDE - zgodnie z kartą leczenia. Mimo to, Sartori spytała go o to, by porównać NDE z jego wcześniejszymi halucynacjami.

To jest tak, jakby to [NDE] zdarzyło się wczoraj. Nigdy tego nie zapomnę. To nie były halucynacje... Zawsze, kiedy wcisnąłem ten guzik [od dawkowania morfiny], halucynacje zaczynały się... Cały pokój by obracał się wokoło, ściany by się ruszały i widziałbym głupie rzeczy, których tam nie było... Wiedziałem, że nie są one prawdziwe, były one trochę jak, jak, jak sen, ale gorszy niż prawdziwy.

Sartori spytała, czy halucynacje były podobne do NDE.

O, nie! Były bardzo różne. To doświadczenie bliskie śmierci było prawdziwe; w to nie wątpię. Halucynacje, cóż, nie były prawdziwe; to było jak zły sen. Głupie rzeczy się zdarzały, hehe, wiesz?... Nie, te doświadczenia bardzo się od siebie różnią.

Spytany, czego się nauczył z tego doświadczenia, odparł: "Cóż... nie lękam się śmierci". Taka reakcja jest typowa w doświadczeniu NDE.

Jak wspomniano powyżej, Sartori była w stanie sprawdzić poziom tlenu i dwutlenku węgla w krwiobiegu, podczas gdy mężczyzna był nieświadomy. Penny zgłosiła, że poziom tlenu był całkowicie normalny, lecz poziom CO2 był podwyższony. To całkowicie wyklucza anoksję z możliwych przyczyn spowodowania NDE, lecz nie wyklucza hypercarbii (podwyższonego poziomu CO2). Jak mówią dokumenty:

Efekty wysokiego poziomu dwutlenku węgla (hypercarbia) mogą zawierać jakieś cechy podobne do komponentów NDE, włączając w to uczucie niemożności ingerencji, uczucia cielesnej obojętności, telepatycznej komunikacji z postacią religijną, percepcją jasnego światła, wspomnień z przeszłości i wyolbrzymionych uczuć. Inne efekty spowodowane hypercarbią wiążą się z manifestacją animowanych obiektów, przymusem rozwiązywania matematycznych problemów, percepcją widzenia geometrycznych figur czy szklistych wzorów i przerażającymi wizjami 'bezkształtnych horrorów'.

Wypowiedź pacjenta zawiera kilka, lecz nie wszystkie owe symptomy. Hypercarbia wydaje się doprowadzać do sennego doświadczenia, a w tym przypadku pacjent doświadczył czegoś, co snem nie było.

Dotychczas, przypadek jest interesujący, lecz nie jest niezwykły. Występuje w nim jednakże jeden, warty uwagi element: długotrwały warunek medyczny, który wystąpił zaraz po doświadczeniu NDE. Jako skutek 'umysłowego paraliżu z właściwym skurczem niedowładu połowicznego', dłoń pacjenta jest zgięta od około 60 lat. Stan ten został udokumentowany w historii medycznej i potwierdzony przez siostrę pacjenta.

Medyczne i fizjoterapeutyczne notatki zostały sprawdzone - okazało się że fizjoterpia nie została wykonana na jego ręce [podczas gdy znajdował się na Ojomie]. Jednakże, zostało udokumentowane w papierach z fizjoterapii, że w jego zaciśniętej dłoni zostało podwyższone napięcie mięśniowe zaraz przed zwolnieniem po wybudzeniu. Zostało to omówione z fizjoterapeutą, który wyjaśnił, że ręka nie powinna być w stanie otworzyć się bez operacji, nie jest to możliwe, by ścięgna samoistnie puściły. Nie wykonano takiej operacji na pacjencie. Ten przypadek nadal pozostaje niewyjaśniony - jak możliwe jest, że pacjent obecnie może zginać dowolnie swoją dłoń...

Pacjent powiedział Sartori:

[...] kiedy wróciłem do ciała mogłem otworzyć swoją rękę. Ta ręka zawsze była władna [lewa], lecz ta [prawa] wyglądała o tak [lekko zaciśnięta pięść]. Całe moje życie, przez 60 lat, moje ramię zawsze tak wyglądało; Nigdy nie mogłem otworzyć dłoni. Lecz teraz mogę ją otworzyć... Nawet moja siostra była zdumiona widząc to. Mam intelektualny paraliż i moja ręka jest przyzwyczajona do bycia taką jaką jest [zaciśnięta i skręcona], teraz mogę ją otworzyć. Czuć trochę napięcia w dłoni, ale cóż... otwieram ją... Huh, nigdy nie mogłem jej tak otworzyć jak teraz, Penny. Nigdy. A teraz mogę z nią robić wszystko, włącznie z gotowaniem.

Były też inne poprawy:

"Oni powiedzieli, że moje nerki nie pracowały właściwie, a teraz pracują doskonale, nie wiem dlaczego. Ponadto, wiem że straciłem na wadze. Moje kostki zawsze były bardzo obrzmiałe, a teraz wyglądają jak u dwudziestolatka, są szczupłe..."

"Powiedzieli również mojej siostrze, że nie muszę brać leków na nerki - gdyż wszystko jest z nimi dobrze... Jeszcze, to, co zauważyłem odkąd wyszedłem ze szpitala - to, że miałem taki nawyk że zawsze stawiałem nogę na nodze; Nie mogę tego zrozumieć, ale już tego nie robię; Od tamtej pory chodzę również prosto, wyprostowanie, stałem się wyższy."


Pamiętając przypadek Georga Chapmana [brytyjskie medium potrafiące uzdrawiać przy pomocy użycia rąk, sam twierdzi, że to nie ręce, tylko jego ciało astralne uzdrawiało chorych], możemy domyślać się, że duchowe ciało pacjenta oddzieliło się od ciała fizycznego, które w jakiś sposób zostało 'naprawione'. Wtedy, kiedy ciało astralne ponownie zjednoczyło się z fizycznym - ciało stało się jak nowe.

W każdym takim wydarzeniu [NDE], sprawa zawsze jest interesująca: pacjent natychmiastowo sprawozdaje doświadczenie NDE - od razu, jak odzyska zdolność komunikacji; zawsze występuje komunikacja telepatyczna, każda sprawa zawiera obserwacje zachowania pacjenta i obserwacje pokoju, kiedy pacjent jest nieświadomy, są spisywane poziomy krwi i gazów w niej zawartych podczas dostąpienia NDE, występuje utrata lęku przed śmiercią i oczywiście - w niektórych przypadkach spontaniczne leczenie różnych medycznych dolegliwości.

Szkoda tylko, że pacjent nie widział ukrytego symbolu. Ale cóż... jednak wszystkiego mieć nie możemy.

Tłumaczenie: Refused
Paranormalne.pl
źródło: http://michaelpresco...-link-mark.html
  • 0

stat4u