Skocz do zawartości




Wpojone za młodu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
91 odpowiedzi w tym temacie

#91

Robert32.
  • Postów: 13
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

No jestem ateista, ale za młodym by wiedzieć, czy np za 3 lata moje poglądy sie nie zmienią,


Aha czyli za 3 lata zaczniesz wierzyc w cos czego istnienia nie uznajesz ? Troche dziwny ten Twój ateizm ;)
  • 0

#92

Bub.
  • Postów: 52
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ateizm, nie ateizm... To wcale nie jest tak prosto, jakby się mogło wydawać. Rozumiem Wishmaster-kę? :) - wiara to nie jest kwestia czy bordo to bardziej czerwony czy brązowy; że się postawi na swoim i koniec.

Wiara to kwestia dużo bardziej rozległa, nie wystarczy zadeklarować, że jest się tym, czy tamtym - to nic nie zmienia, jest się tym, co ma się w sercu. Ale dosyć filozofii, przydałyby się jakieś konkrety... Pozwólcie, że nie będę się zagłębiał w jakieś bierzmowania czy inne gimnazjalne problemy, a skupię się na tym, o czym miał być w założeniu ten temat (jak mniemam).

Wpojone za młodu - że katolicy to bezwzględni szubrawcy, posługujący się manipulacją i okrutnie wykorzystujący naiwność dzieci, aby im wmówić różne kretyństwa? I wtedy śmieją się do siebie, dzwoni biskup do biskupa i mówi: Hej, stary, wiesz co? Dzisiaj obchodzę jubileusz 100000 frajera, który dołączył do naszego episkopatu! A drugi: "O kurde, nie może być! Zaraz zwiększę nakład kasy na moherów i nadpobudliwe katechetki!"

Nie. Owszem, zdarzają się potknięcia i zgrzyty typu właśnie nadpobudliwa katechetka albo proboszcz fanatyk, ale generalnie cały system opiera się na Prawdzie. Tak to już niestety bywa, że człowiek ów system stworzył, a człowiek doskonały nie jest, więc system również nie jest doskonały. Ale Prawda jest, była, i pozostanie doskonała.

Wiara, a religia. Dwie totalnie różne rzeczy, których, jak widzę po tej dyskusji, niewielu rozróżnia. "A ksiądz to taki i taki, więc nie wierzę w Boga". "Ojciec Rydzyk ma nierówno pod sufitem, zostaję ateistą." Religia to system, stworzony przez człowieka, pełen dziur, wad i błędów, jak sam człowiek. A WIARA to pierwiastek Boski, to coś doskonałego, coś niepojętego. Religia ma tylko służyć rozwojowi duchowemu, pielęgnowaniu tej wiary. Bierzmowanie ma umocnić w wierze, spowiedź ma dodać wiary i otuchy, Msza Św ma napełnić wiarą. Tak samo, jak wiarą może napełnić widok wschodzącego słońca czy kaczka podrywająca się z tafli jeziora do lotu xP

Religię powinno się więc traktować jako coś, co ma pomóc. Ot cała filozofia. Religia jest dla ludzi, dla osób, które same nie potrafiłyby jakoś rozwinąć skrzydeł ducha. Ona ma pomagać. I jeśli traktujesz religię nie jako świętość i cud na patyku, ale jako coś, co Ci pomaga osiągnąć wyższy poziom rozwoju duchowego, to wszystko w porządku. A jeśli robisz sobie z religii worek treningowy na rzucanie bluzgami, wyszukujesz wszędzie dziur i luk, błędów i niedociągnięć (już pomijam, że robisz to w celu udowodnienia, że Boga nie ma, co jest kretyństwem IMO), to od razu sobie odpuść. Religia ma pomóc, a z takim nastawieniem w życiu nie pomoże - więc po co szkodzić i jej i sobie.

Tyle o religii, co się tyczy zarówno chrześcijaństwa, buddyzmu, islamu czy Bole-Maru północnoamerykańskich Indian z Kalifornii :P Ja od siebie powiem, że jakbym się urodził północnoamerykańskim Indianinem, to nie miałbym nic przeciwko Tańcowi Ducha - byłoby to dla mnie to samo, co święcenie jajeczek na Wielkanoc :P Religia to jakby ciało, wiara to dusza i to wiara nas interesuje, ciałem nie ma się co bulwersować - co za różnica, czyś Chińczyk czy Indianin. Jeśli już bulwersować, to na politykę faworyzowania jednego czy drugiego ciała-religii, ale podobnież mamy w Konstytucji zapewnioną wolność wyznania.

Pierdoły za mną, teraz konkret. WIARA. Moim zdaniem (zresztą wszystko co tu piszę jest "moim zdaniem") Bóg dał nam wolną wolę. Bóg dał nam moc twórczą. Tak, wolna wola wcale nie musi się ograniczać do wyboru między ateizmem, a katolicyzmem. Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, mamy od niego moc twórczą, którą możemy wykorzystać wedle własnej woli. Dzięki wolnej woli, dzięki mocy twórczej, czyli innymi słowy dzięki wierze - kreujemy rzeczywistość. I jeżeli sobie wmówisz, że Boga nie ma, jeżeli wykorzystasz daną Ci wiarę (zgodnie z Twoją wolą) na uwierzenie, że Boga nie ma, zniknie On z Twojego świata, wedle życzenia - proste. I już teraz obojętne - cokolwiek powiemy, jakimikolwiek argumentami nie będziemy rzucać - ateista będzie miał rację, bo w JEGO ŚWIECIE Bóg nie istnieje :) My, wierzący, swojego Boga mamy i jesteśmy z Niego bardzo zadowoleni :)

Dlatego wszystko to kwestia podejścia, to ja, mocą Bożą, wiarą, kreuje świat. Jeżeli zostanie zasiane ziarenko zwątpienia, "a co jeśli jednak Bóg jest?", to już mamy szansę na "nawrócenie". Już znaki i dobre słowa mogą wpłynąć na zmianę poglądów, na odwrócenie wiary, aż wreszcie uzyska się pewność, że Bóg istnieje i od razu życie rozpryśnie tysiącem łask od Boga, których wcześniej nie dostrzegaliśmy, bo przecież Boga nie było :) W praktyce niewielu jest tak fest, tak idealnie przekonanych, że Boga nie ma. W praktyce większość ateistów to Szukający, Zagubieni, którzy nie wiedzą, gdzie ulokować swoją wiarę, bardzo często z winy samego Kościoła speszeni i odwróceni od Boga, a raczej kreowanego przez Kościół wizerunku Boga.

Natomiast my, Wierzący, jakoś nie mamy wątpliwości. Mówię tu o takich osobach, które doświadczyły działania Boga na swojej osobie (a się do takich zaliczam) - chociaż wśród morza "katolików" takich prawdziwie nieszukających jest niestety malutko - bo i sam Kościół zraża ludzi do religii.

Czyli reasumując: Bóg istnieje, jeśli w niego wierzysz :D Brzmi głupio i nie sprowadza dyskusji ani kroku dalej, bo ateiści nadal nie będą wierzyć, a wierzący nadal będą wierzyć. No cóż, otrzymaliście wolną wolę, Wasza wola.

Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że obracam się po grząskim gruncie i wcale nie muszę mieć racji - przedstawiam swoje przekonania oparte na hmm... w zasadzie to nie wiem na czym :P Na pewno było w tym trochę doświadczenia, ale doświadczenia mam mało i odnoszę raczej wrażenie, że wiedza ta pochodzi z moich poprzednich wcieleń. Czyli innymi słowy sam to sobie wymyśliłem i tak zgrabnie wyszło, że w życiu bym siebie nie podejrzewał o takie wnioski :P Tak to już jest, w sferze ezoteryki nic nie jest powiedziane jasno i wyraźnie, 2+2 nie zawsze jest 4...

I jeszcze małe spostrzeżenie odnośnie cytatu z samego początku dyskusji:

A te zdanie:
QUOTE
Zarówno starzy bogowie słowiańscy jak i chrześcijański są tylko zwykłym wymysłem człowieka

zasługuje na miano Cytatu Tygodnia wink1.gif


A co jeśli zarówno starzy Bogowie jak i nowi istnieli naprawdę? :) Wychodzisz tu z założenia, że starzy bogowie to totalna fikcja. Weźmy np takiego Peruna - bóg piorunów - uosobienie jakiejś tam części Natury - ludzie oddają cześć Naturze -> ludzie oddają cześć Ewolucji -> Prawu wszechświata -> Energii nim rządzącej -> Bogu. Bóg ma wiele imion, wiele postaci, teraz jest modna postać Ducha, Ojca i Syna, kiedyś była modna postać Perzuna i całej rzeszy jego kompanów :)

Brzmi to wszystko jak wyssane z palca bzdury - ale dlaczego? Dlatego, że w naszych umysłach utarły się szlaczki, poza które nikt nie chce wychodzić. Myślenie schematyczne, całą moc wiary wkładana jest w to, aby wierzyć, że bzdura jest bzdurą, a prawda prawdą. A tak Naprawdę ( :D ) nie ma obiektywnej prawdy. Że zacytuję Picassa: "Gdyby była tylko jedna prawda, nie można by było namalować sto obrazów na ten sam temat."
Wszystko, co my tu na Ziemi myślimy, że jest prawdą, wcale nią nie musi być. Jedyna, niepowtarzalna i niezmienna prawda jest Prawdą przez duże P. Są to prawa Kosmosu, do których bynajmniej fakt, że Bóg jest staruszkiem na chmurce czy dzieli się na 500 osób w postaci Panteonu się wcale nie zalicza.

No to powiedziałem, co wiedziałem, namotałem, napieprzyłem i sam sobie większe kiełbie we łbie narobiłem xP
Myślę, że tekst otworzy oczy części osób uparcie tkwiących przy twierdzeniu, że "jestem ateistą" i zrozumieją, że to wcale nie jest takie ot, hopsalala, na kogo wypadnie, na tego bęc - Hindus. :P
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u