Skocz do zawartości




Zdjęcie

Grób Nieśmiertelnego


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

  #1 DoNN

DoNN
  • Użytkownik
  • Postów: 23
  • Tematów: 4
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 01.07.2007 - 11:52

Grób Nieśmiertelnego



Podziemny grobowiec pierwszego cesarza Chin nie ma sobie równych w świecie. A przecież odsłoniono zaledwie jego część.


W marcu 1974 r. około 5 km na wschód od miasta Litong, stolicy okręgu prowincji Shaanxi, robotnicy wiercili otwory szukając wody. Przez przypadek natrafili na podziemne galerie z naturalnej wielkości terakotowymi figurami wojowników i koni. Ponieważ miejsca te znajdowały się zaledwie 1225 m na wschód od kurhanu cesarza Qin Shi Huangdi, twórcy zjednoczonych Chin (259–210 r. p.n.e.), od razu przyjęto założenie, że pierwotnie stanowiły część jego kompleksu grobowego. Szybko okazało się, że olbrzymi zespół grobowy jest jednym z największych, a być może również najbogatszych, nie tylko w Chinach, ale i na świecie.

Kronikarz Sima Qian (145–86 r. p.n.e.) szczegółowo opisał grobowiec cesarza Qin Shi Huangdi sto lat po jego śmierci. Według niego władca tuż po wstąpieniu na tron w 246 r. p.n.e. rozpoczął budowę swego grobowca u stóp góry Lishan. Zatrudnił do tego ponad 700 tys. przymusowych robotników. Kronikarz wspomina, że do komnat wstawiono modele pałaców, pawilonów i wież, kosztowne naczynia, szlachetne kamienie. Na suficie komory grobowej wykonano ponoć gwiezdne konstelacje, a na podłodze wydrążono mapę Chin. Główne rzeki kraju – Jangcy i Huang-ho – oraz wielki ocean wypełniono rtęcią, którą specjalne urządzenia utrzymywały w ciągłym ruchu. Według Sima Qiana przed rabusiami chroniły grobowiec kusze z mechanicznymi samowyzwalaczami. Aby zamaskować miejsce pochówku, posadzono na kurhanie drzewa i posiano trawę, aby wyglądał jak naturalna góra. Syn i następca cesarza polecił podobno pochować razem z ojcem wszystkie jego konkubiny, a w pobliskich grobach spocząć mieli także zaufani urzędnicy cesarza oraz rodzeństwo następcy tronu. W grobowcu zamknięto też wszystkich rzemieślników znających tajemnice pochowanych skarbów. Naukowcy nie spodziewali się jednak, że opisywane przez starożytnego kronikarza fakty znajdą potwierdzenie.

Armia, żurawie, artyści



Choć wykopaliska w okręgu grobowym Qin Shi Huangdi trwają od ponad trzydziestu lat, udało się dotychczas przebadać zaledwie niewielką część miasta umarłych. Z jam w ziemi wydobyto ponad 1000 terakotowych wojowników, ale przypuszczalnie 80 proc. wciąż tkwi tam nadal. Zdaniem badaczy gliniana armia składała się z ponad 7000 figur żołnierzy, 150 wierzchowców i 520 koni zaprzężonych do 130 kwadryg. Wojsko uszeregowano w sposób odpowiadający starej chińskiej taktyce wojennej opisywanej wiele razy w tekstach: żołnierze stoją w militarnym porządku, podzieleni na jednostki według rodzaju broni.
Dołączona grafika
W jednej mniejszej komorze archeolodzy znaleźli swego rodzaju sztab generalny, gdzie 68 figur przedstawia wyłącznie wysokich oficerów i doradców wojskowych. Badacze rozróżniają wśród glinianych wojowników osiem rozmaitych rang lub funkcji: generałów, wysokich oficerów, kawalerzystów, woźniców, jeźdźców w hełmach, piechurów, łuczników i żołnierzy walczących wręcz. Figury naturalnych rozmiarów są wykonane z twardej, szarej, wypalonej w wysokiej temperaturze gliny. Z napisów wynika, że przez wiele lat wytwarzało je co najmniej 85 rzemieślników, którym pomagało ponad 1000 robotników. Sklejano je z elementów seryjnie odciskanych w formach. Stopy i nogi są pełne, natomiast głowy, tułowia i ramiona puste w środku. Głowy były prawdopodobnie najpierw złożone z dwóch pustych półkulistych połówek, następnie pokrywane warstwą gliny wysokiej jakości, w której modelowano rysy twarzy oraz uzupełniano detale, takie jak uszy, brody, ozdoby głowy. Wszystkie figury były niegdyś barwnie pomalowane. Nie wiadomo, gdzie mieściło się centrum produkcyjne terakotowych rzeźb, skąd przywożono surowiec, w jakiej formie i pod czyim nadzorem realizowano projekt. Nie ma wątpliwości, że musiały istnieć świetnie zorganizowane warsztaty, które były w stanie temu podołać. To, co fascynuje, to nie maestria wykonania pojedynczych postaci, ale ich liczba.

Archeolodzy chińscy odkrywają nie tylko terakotowe figury żołnierzy. W 1999 r. na wschód od mauzoleum natrafiono na mierzącą ok. 15,6 tys. mkw. zbrojownię. Już w pierwszym wykopie znaleziono 80 pancerzy i hełmów. Każdy hełm składał się ze 120, a pancerz z 610 wypolerowanych i ponawiercanych wapiennych płytek. Kolejne odkrycie miało miejsce jesienią 2001 r., kiedy to odsłonięto część podziemnego kanału ukształtowanego na podobieństwo rzeczki, wzdłuż którego ustawiono naturalnej wielkości figury łabędzi, żurawi i gęsi z brązu. W innej jamie znajdował się terakotowy zespół sceniczny – 12 figur artystów, których zadaniem było zabawianie cesarza w zaświatach sztuczkami akrobatycznymi, śpiewem i tańcem. Na południowy zachód od kopca grobowego znaleziono 12 urzędników z terakoty oraz dwukołowy powóz z parasolem. Tak jak pisał Sima Qian, na terenie nekropoli znaleziono też grobowce. W 17 grobach znajdowały się pozbawione głów szkielety. Niewykluczone, że są to ciała zamordowanych przez następcę tronu młodszych synów Qin Shi Huangdi.

W 2005 r. badacze niemieccy podczas badań geomagnetycznych zlokalizowali miejsce, w którym pod ziemią znajduje się olbrzymie skupisko metali kolorowych. Ustalono z dużym prawdopodobieństwem, że chodzi tu o podziemną komorę zawierającą skarbiec państwowy. W czasach panowania pierwszego cesarza i jego następców monety bito głównie z brązu, rzadziej ze srebra. Niewykluczone jednak, że w skład skarbu wchodzą także inne kosztowności. Chińscy badacze postanowili, że nie przystąpią do odkopywania nowo odkrytej komory, dopóki nie będą mieli warunków do natychmiastowej konserwacji wydobytych skarbów.
Dołączona grafika

Tytan pracy, Gwiazda Polarna



Widoczne dzisiaj pozostałości monumentalnego zespołu grobowego wskazują, że zorientowano go zgodnie z kierunkami świata, czym naśladował stolicę cesarską – z centralnie wznoszącym się kopcem symbolizującym axis mundi – pępek świata. Konfucjusz porównywał władcę do Gwiazdy Polarnej, wokół której krążą wszystkie inne gwiazdy. Niewątpliwie w tej pozycji widział siebie cesarz. Jako trzynastolatek królewicz Zheng wstąpił na tron królestwa Qin. Zaraz po uzyskaniu pełnoletności wygnał kanclerza, kochanka swojej matki, z którym przez 8 lat musiał dzielić się władzą. Dopiero później zaczął wcielać w życie swój plan, jakim było zjednoczenie wszystkich walczących ze sobą królestw Państwa Środka. Po wieloletnich walkach w 221 r. p.n.e. Chiny stanowiły polityczną jedność. Aby nadać temu historycznemu wydarzeniu stosowne znaczenie, 38-letni władca zmienił swój tytuł na Qin Shi Huangdi – Pierwszy Cesarz Qin, zakładając tym samym nie tylko nową dynastię, ale dając nową nazwę całemu Państwu Środka – Chinom.

Qin Shi Huangdi był tytanem pracy. Kroniki wspominają, że codziennie opracowywał 60 kg dokumentów zapisanych na bambusowych tabliczkach. Absolutnie nadludzkie wydaje się też to, co udało mu się dokonać w ciągu 28 lat rządów. Za pomocą centralnego aparatu urzędniczego przeprowadził administracyjny podział państwa na prowincje, ujednolicił miary, wagi, walutę, a także szerokość rozstawu kół wozów w całym kraju. Zreformował – przy sprzeciwie świata uczonych – pismo, stworzył mnóstwo nowych praw, budował ulice, bajeczne pałace, połączył też już istniejące wały obronne na północy w słynny, długi na ponad 2400 km, Wielki Mur. Jednak przy całym podziwie dla osiągnięć potężnego władcy chińskie kroniki historyczne, ukształtowane głównie przez konfucjanizm, wypominają mu osławione spalenie książek w 213 r. p.n.e., związane z wprowadzeniem nowych zasad pisma.

Przez całe życie towarzyszył cesarzowi paniczny strach przed śmiercią. Bał się, że nie będzie mógł zrealizować do końca swych planów. Legendy opisują, jak szukał środków przedłużających życie – drogi do raju, w którym miał nadzieję znaleźć nieśmiertelność. Potężny grobowiec był z jednej strony formą demonstracji władzy, z drugiej zaś – zakopana razem z nim gwardia przyboczna miała go czynić nawet w zaświatach niezwyciężonym. Terakotowa armia nie zapewniła jednak spokoju jego doczesnym szczątkom. Cztery lata po śmierci cesarza generał rebeliantów Xiang Yu zdobył stolicę Xianyang, zrównał z ziemią pałace kwitnącej metropolii i splądrował cesarskie mauzoleum. Najprawdopodobniej widok uzbrojonej armii nie przestraszył rebeliantów, żywi żołnierze zabrali z rąk glinianych wojowników większą część uzbrojenia, które potem przydało się w prawdziwej walce.

Co kryje kurhan?



Badania geofizyczne dowiodły, że w kurhanie znajduje się duża pusta przestrzeń. Można zatem zakładać, że gdzieś we wnętrzu potężnego kopca jest grobowiec cesarza. Próbki gleby pobrane z jego nasypu wykazały ogromne stężenie rtęci, co potwierdzałoby relacje Qiana. Tak jak w przypadku skarbca, nie podjęto dotąd decyzji o rozpoczęciu wykopalisk. Chińscy badacze od lat dyskutują, co począć z grobowcem, którego wyposażenie może być wielokrotnie bogatsze od skarbów z grobu faraona Tutanchamona. Jedni chcą jak najszybciej rozpocząć badania, bez względu na wielkie koszty takiego przedsięwzięcia, inni uważają, że do wykopalisk należy się dobrze przygotować. Nie wiadomo też, czy grobowiec jest nietknięty. Z kroniki Sima Qiana wiadomo, że stolica pierwszego cesarza została spalona, a jego kompleks grobowy splądrowany. Niektórzy jednak wierzą, że złodzieje nie dotarli do komory grobowej. Bogate znaleziska z okolic kurhanu podtrzymują tę nadzieję.
Dołączona grafika
Źródło : Internet :mrgreen:
  • 0

  #2 Maresco

Maresco
  • Nowicjusz
  • Postów: 16
  • Tematów: 1
  • PłećMężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 01.07.2007 - 19:17

Swoją drogą "paru" ludzi musiało się troszkę napracować, żeby stworzyć te figurki : D
  • 0

  #3 godot1981

godot1981
  • Użytkownik
  • Postów: 61
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 02.07.2007 - 07:52

Musialo im sie niezle nudzic :D
  • 0

  #4 Gość_Queen Inga

Gość_Queen Inga
  • Gość
  • Tematów: 0

Napisano 13.07.2007 - 18:07

Tajemnica cesarskiej komnaty z Xian

Łagodne wzgórze, 35 km od miasta Xian (w okresie wczesnego średniowiecza było to największe miasto na świecie) w Chinach zachodnich, widać doskonale z szosy. Od 40 lat archeolodzy patrzą na nie, przygryzając paznokcie. Wiedzą, że pod nim pochowany jest pierwszy cesarz Chin Qin Shi Huang (259-210 p.n.e.).

Część naziemna, wzgórze o podstawie 350 m i wysokości 50 m, to tylko nadbudowa nad nekropolią, większą od egipskich piramid. Ale wzgórza naukowcom nie wolno tknąć. Nawet jeśli ich ręce świerzbią i jeśli tłum gości, w tym dziennikarz "Gazety", który odwiedził ich tej wiosny w Xian, męczy ich, pytając, Kiedy go rozkopiecie? - To zadanie dla przyszłych pokoleń - odpowiadają. Na wykopaliska nie ma zgody, bo technika zabezpieczenia takich znalezisk jest w powijakach.

Archeologom wolno tylko badać grób z zewnątrz za pomocą specjalnych wykrywaczy oraz sprzętu do pomiarów geofizycznych i geochemicznych. Ostatnio ogłosili sensację.

Schody dla duszy

Pod wzgórzem, nad samym grobowcem, wykryto komorę o tajemniczym przeznaczeniu. Ma wysokość 30 metrów (tyle co dziewięciopiętrowy budynek) - powiedział "China Daily" archeolog Duan Qingbo z Instytutu Badań Archeologicznych Prowincji Shaanxi. Komora w formie piramidy, z dziwnymi ścianami w formie stopni jest pusta. Jaką pełniła funkcję? - Może służyła wyprowadzeniu duszy z jej ziemskiej powłoki - spekuluje archeolog. Takie niezwykłe pomysły pasują do pierwszego i najbardziej kontrowersyjnego cesarza Chin.

2200 lat temu władca małego księstwa Qin (czytaj Czin, stąd Chiny) zjednoczył siłą skłócone królestwa chińskie. Był tyranem i rewolucjonistą. Zlikwidował arystokrację, zastąpił ją biurokracją, ujednolicił miary, wagi, pieniądze, pismo i rozstaw kół na osiach wozów. Mury podbitych królestw połączył w Wielki Mur. Kolorem jego państwa stał się czarny, świętą liczbą - szóstka - pisze starożytny kronikarz Si Ma Qian (w tradycyjnej transkrypcji Sy-Ma Ts'ien).

Chinami miał rządzić strach. Tak cesarzowi podpowiadali legiści, zwolennicy jednej z chińskich szkół filozoficznych, radząc odrzucić dobroć i łaskawość. Tradycja przekazała, że 486 uczonych konfucjańskich, którzy doradzali cnotę, zakopano żywcem, a ich księgi spalono. Historycy zauważają, że ponad 2 tys. lat temu cesarz wymyślił totalitaryzm.

Jego dynastia, która miała rządzić 10 tys. lat (to w Chinach tyle, co wiecznie), upadła w cztery lata po jego śmierci. W Chinach opinie o Qin Shi Huang są skrajne, od tyrana do budowniczego imperium. W ciągu ostatnich dziesięciu lat w Polsce pokazano "Cesarza i zabójcę" Chena Kaige (krytyczny) i "Bohatera" Zhanga Yimou (pochwalny).

Tajemnica samego grobowca stała się tematem kultury masowej. W 2005 r w "The Myth" Jackie Chan zagrał generała dynastii Qin, który doznał reinkarnacji jako nowoczesny archeolog. Jako chiński Indiana Jones poszukuje meteorytu o cudownych własnościach i natyka się na grobowiec pierwszego cesarza.

Tradycja podaje, że szukając recepty na nieśmiertelność Qin Shi Huang wysyłał ekspedycje po eliksir życia. Podobnie jak faraonowie egipscy grobowiec budował od początku panowania, 38 lat. "Kazał drążyć górę Li, a kiedy zjednoczył już cały świat, zesłano tam ponad 700 tys. robotników. Wydrążono górę aż do poziomu wody, zalano szczeliny brązem i umieszczono tam sarkofag" - napisał Si Ma Qian.

Nie powtórzyć błędu

Pomiary wykazały, że grobowiec ma wymiary 50 na 80 m i 15 m wysokości. Ale po opis tego, co jest w środku, trzeba zdać się na Si Ma Qiana. Kronikarz napisał, że u sklepienia są znaki niebiańskie z klejnotów, na dole cały układ ziemski. Z rtęci zrobiono mapę kraju z rzekami Jangcy, Żółtą Rzeką oraz Morzem Wielkim. Całość łagodnie oświetlają pochodnie z tłuszczu fok. Śmiałków, którzy by chcieli drążyć sztolnię i zbliżyć się do komory grobowej, przebiją strzały z kusz, które uruchomi specjalny mechanizm. Pomysłowy system kanalizacyjny zabezpiecza grobowiec przed zalaniem wodami gruntowymi.

- Si Ma Qian mógł napisać prawdę - mówi chińska archeolog Janice Xuizhen. Czujniki wykryły wokół wzgórza znacznie podwyższony poziom rtęci. Czy obawa przed skażeniem to powód nierozkopywania wzgórza? - Tak, ale to nie jest najważniejsze - mówi Janice Xuizhen.

Chińska archeologia, która już się sparzyła, wykopując armię terakotową, zrobiła się ostrożna. Lepiej, by świat się spalił z niezaspokojonej ciekawości, niżby narazić unikalny grobowiec. Archeolodzy zachodni są tego samego zdania. - Wykopanie oznacza czasem zniszczenie - mówi przewodniczący Międzynarodowej Rady Pomników i Wykopalisk Michael Petzet. - Podziemny pałac jest za duży. Jeśli go odsłonimy, nie będziemy w stanie go zabezpieczyć - dodaje. Chińscy archeolodzy mówią, że decyzję o otwarciu grobowca podejmą nie naukowcy, lecz rząd.

Czego się obawiają - widać w położonym o 1,5 km dalej Muzeum Armii Terakotowej. To jedyna odsłonięta część chińskiej nekropolii, która w całości ma powierzchnię 56 km kw. Na armię natknął się w 1974 r. chiński chłop kopiący studnię.

Wystawieni w trzech kryptach żołnierze naturalnej wielkości z każdym rokiem szarzeją. Kiedy w 1974 r. wydobyto malowane postacie, które spędziły ponad dwa tysiące lat pod ziemią, były jak żywe. Pod wpływem suchego powietrza zetlały i zaczęły kruszeć. W ostatnich latach na odsiecz Chińczykom przyszli Niemcy, którzy wynaleźli technologię "przyklejania" malowanej warstwy, ale nie jest ona skuteczna w stu procentach.

Armia terakotowa miała strzec cesarza po śmierci. Z 7,5 tys. żołnierzy wydobyto do dziś i zrekonstruowano 1000.
źródło:wiadomości.gazeta.pl
  • 0

  #5 Nuridan

Nuridan
  • Użytkownik
  • Postów: 47
  • Tematów: 5
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 17.07.2007 - 21:16

Jakiś czas temu był dokument o tym grobowcu w Galileo:)
Podobno żaden z żołnierzy (konkretnie o twarz chodzi) nie jest taki sam:) Godne podziwu, ja też chce taki pochówek:)
  • 0

  #6 Adam9011

Adam9011
  • Użytkownik
  • Postów: 35
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 18.07.2007 - 08:58

Też słyszałem, że każdy żołnierz jest inny ;) Podobno robotników zakopano żywcem po zakończeniu budowy grobowca :/
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u