Skocz do zawartości




Zdjęcie

List do PT Ateistów


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
83 odpowiedzi w tym temacie

#76

Ban.
  • Postów: 352
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Piękne słowa Makbet. Niestety nie zawsze tak to wygląda w rzeczywistości. Chociaż może to tylko moja rodzina taka jest. Wierzyć muszę, albo przynajmniej udawać, że wierzę (to jest dopiero absurd), a jak nie pójdę do kościółka, to zaraz wpierdziel da i karę na nie wiadomo jak długo i nie wiadomo na co. W każdym razie oni nie zaakceptują niczego co jest wbrew im zachciankom.
Męczy to niesamowicie, zwariować można. W takim przypadku najlepiej się dostosować i życie będzie milsze.
Często tak to wygląda, więc czy zaakceptują? To indywidualna kwestia.

Taki mały offtop, ale musiałem to napisać.
  • 0

#77

butibu.
  • Postów: 289
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

No chyba sobie żartujecie, podając za przykłady przeciwnych poglądów religijnych swoją rodzinę. Nie uważacie, że to po części absurdalne.

To jest przypadek szczególny. Miał na celu poddać w wątpliwość zdanie Bayakusa twierdzącego, że w obliczu przejścia kraju na ateizm – chrześcijanie ruszyliby do boju, z wszechpotężną przemocą i plagą w oczach. Napisałem, że mieszkam z chrześcijanami (w domyśle z najbliższą rodziną ), aby skłonić Bayakusa do refleksji. Dokładniej mówiąc: czy wyobraża on sobie, swoją rodzinę (najbliższą) ruszającą do boju, z wszechpotężną przemocą i plagą w oczach, w obronie religii chrześcijańskiej. Mój rozmówca potem powiedział, że mieszka z matką która jest chrześcijanką i uważa, że ona nie ma żadnych argumentów, aby stwierdzić, że wiara ma sens. Dlatego wiem, iż zrozumiał sens mojej wypowiedzi, która wpłynęła w 'jakiś' sposób na jego zdanie.

Tak, to po części absurdalne. Ale proste w użytku i dla potrzeb tego przykładu wystarczające. Myślę , iż dużo bardziej absurdalne, nawet głupie, było by podawanie danych statystycznych.
  • 0

#78 Gość_Bayakus

Gość_Bayakus.
  • Tematów: 0

Napisano

Ale o czym wy mówicie skoro ja nie mówię że jeśli mamusia mnie akceptuje to jest zajebiście.

Tylko właśnie chcę aby zauważono mnie w szerszej grupie społecznej a przykład matki jest tylko po to aby pokazać że z niezbyt dobrze poinformowanym katolikiem nie da się rozmawiać bo on nie ma żadnego argumentu.

Tutaj butibu mnie ubiegł ale swoje wypowiedzi często pisze opierając się na metaforach.

Na Abrahama czy Hitlera nie zrzucę winy powstania iluzji Bożej.Natomiast przykład tego drugiego polegał na pokazaniu jak umysł ludzki podatny jest na urojenia.To że był osobą niezrównoważoną w moim mniemaniu nie znaczy że nie był inteligenty bo moim zdaniem należy mu się szacunek.Ale czemu on musiał dowiedzieć się tej prawdy o żydach dowiedział się za sprawą religii nawet jeśli miał by być to pretekst to oczekujmy dalej na przyszłość może znów uda nam się obwinić za wszystko Niemcy lub inny kraj.Jednak nie dajmy zwieść się iluzji i nie czekajmy na drugiego Hitlera.

Ban:Mój kolega ma taką samą sytuacje jednak jest on chrześcijaninem w pełnym tego słowa znaczeniu nie musi udawać[lecz gdyby okazało się że jest ateistą czy gejem nie chcę wiedzieć co by się z nim stało więc po części cię rozumiem chociaż nie wiem jak ma się sytuacja u ciebie] ja też nie udaje ponieważ moja rodzina o tym wie.Ja nie potrafiłbym się tak zabetonować tylko dlatego żeby mieć spokój.Lecz na absurdalne lekcje religii z nauczycielem zupełnie nie mającym pojęcia w tej kwestii muszę uczęszczać.
  • 0

#79

Mariush.
  • Postów: 4069
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

A co do Hitlera: " Chrześcijańscy autorzy, którzy chcą wykazać ateizm Hitlera, cytując jego wypowiedzi, często nie dość dbają o historyczną rzetelność. Zdają się nie dostrzegać, że religijni notable tamtych czasów w większości określali Hitlera jako dobrego katolika i chrześcijanina. Nie do obalenia jest także nieme świadectwo fotografii, choć włożono wiele wysiłku, aby je zatuszować.

Po pierwsze: To, że ktoś urodził się w katolickiej rodzinie i takowe wychowanie odebrał niczego jeszcze nie dowodzi. Prawdopodobnie 90-95% osób na tym forum jest formalnie katolikami, ale jakoś tego w tym dziale nie widać. Po drugie: To, że Hitlera można było spotkać na katolickich nabożeństwach, także o niczym nie świadczy. Ważne persony czasem pojawiają sie na nich przy różnych okazjach (w kościele nieraz bywał np. były prezydent RP A. Kwaśniewski - zdeklarowany agnostyk). Po trzecie: Stosunek Hitlera do chrześcijaństwa nie był stały, ale ewoluował. W 1922 roku potrafił stwierdzić iż: "Moje uczucia jako chrześcijanina wiodą mnie do mojego Pana i Zbawcy, w którym dostrzegam wielkiego wojownika (...). Jakże wspaniała była Jego walka o świat wolny od żydowskiej trucizny. Dziś, po dwóch tysiącach lat, w najgłębszych porywach mego serca, wiem iż właśnie po to On przelał swoją krew na krzyżu. Jako chrześcijanin mam obowiązek walczyć o prawdę i sprawiedliwość.", a już w 1944 roku za Nietzschem powtarzał, iż "chrześcijaństwo to najgorsze co się ludzkości przydarzyło". Zresztą Hitlerowi nieraz zdarzało się zaprzeczać wcześniej wypowiedzianym słowom. Takie rzeczy się zdarzają, gdy się mówi to, co lud chce usłyszeć. A Hitler był w tym niedościgniony. Hitler z początkowego "reformatora" chrześcijaństwa wykreował się na antychrześcijańskiego człowieka-boga. Cały ten proces przemiany świetnie wpisuje się w słowa Nietzschego:

"Bóg umarł! Bóg nie żyje! Myśmy go zabili! Jakże się pocieszymy, mordercy nad mordercami? Najświętsze i najmożniejsze, co świat dotąd posiadał, krwią spłynęło pod naszymi nożami ? kto zetrze z nas tę krew? Jakaż woda obmyć by nas mogła? Jakież uroczystości pokutne, jakież igrzyska święte będziem musieli wynaleźć? Nie jestże wielkość tego czynu za wielka dla nas? Czyż nie musimy sami stać się bogami, by tylko zdawać się jego godnymi?"

Miejsce zdewaluowanego, uśmierconego wraz z jego zasadami Boga zajęła w koncepcji Hitlera bliżej nieokreślona Opatrzność, która nie była niczym innym jak projekcją jego własnych dążeń i wyznawanych przez niego zasad. Krócej mówiąc, była nim samym. Hitler początkowo uważający się "tylko" za męża opatrznościowego, stopniowo stawał się z ową Opatrznością coraz bardziej tożsamy. W oczach swego zaślepionego nazistowską ideologią ludu stał się bogiem. Nieomylnym, będącym źródłem wszelkiej miłości i nadziei, któremu należy się bezwarunkowe oddanie - tak uczono nawet dzieci w niemieckich elementarzach.

Na deser fragment jednego z wielu listów jakie w końcowych latach wojny trafiały do przywódcy Trzeciej Rzeszy. Jest bardzo wymowny i reprezentatywny dla tego okresu:

"Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela Nieba i Ziemi, i w Adolfa Hitlera, jego Syna wybranego, którego Bóg powołał, aby uwolnił naród niemiecki od wężowego plemienia Żydów, klechów i monarchów"

Nie stwierdzam jednoznacznie, że Hitler był ateistą. Być może lepiej byłoby go nazwać agnostykiem. Ale chyba najlepiej do owego nazistowskiego dyktatora pasuje autoteizm. Jedno jest pewne: Do chrześcijańskiego teizmu było mu niewspółmiernie dalej niż do wcześniej wymienionych światopoglądów.

-----------------------

Co sprawia iż dobór naturalny oszczędził zjawisko religii? Posłużę się przykładem ciem, które dla wielu dobrowolnie wpadają w ogień świec. Rzecz w tym, że ćmy używają ośrodków światła, jako nawigacji... mówiąc prościej taki owad rozumuję, że ma lecieć w stronę, z której w jego oczy słońce świeci pod kątem 30 stopni Więc kiedy sprecyzujemy pytanie dokładnie, przestanie ono brzmieć dlaczego ćmy wlatują w ogień, ale co sprawia iż owad ten odczytuję światło świecy, jako obiekt nawigacyjny i zmierza w jego kierunku? To samo pytanie można odwzorować w aspekcie religijnym, tyle tylko, że nie będzie ono brzmiało wtedy: dlaczego ludzie wierzą i posiadają swoje religie, ale co sprawia, że ludzie dążą do przynależności do religii?

Dawkins sugeruje, że wierzenia religijne, podobnie jak zdolność ciem do nawigowania względem naturalnych nocnych źródeł światła (gł. Księżyc) nie są obecnie niczym przydatnym, a są wręcz zwodnicze i prowadzące do zguby. Zguby będącej analogią ognistego końca oszukanej przez świecę ćmy.

Wszystko fajnie, ale mam jedno ale...
To co dziś wydaje się niepotrzebnym produktem ubocznym, nie musi nim być w przyszłości. Historia życia na Ziemi jest pełna świadectw, kiedy to odpad ewolucyjny nierzadko okazał się kluczowym czynnikiem determinującym dalszy rozwój organizmów. Kto jak kto, ale Dawkins powinien być tego świadom. Wróćmy do ciem. Dziś już świeca (otwarty ogień w ogólności) jest marginesem w kategorii sztucznych źródeł światła. Dziś dominują żarówki, świetlówki, neonówki, LED-y, itp. One ciem już nie zabijają, co najwyżej mogą przysporzyć je o zawroty głowy. Mająca zgubne, śmiertelne konsekwencje zdolność już taką nie jest - warunki uległy zmianie. Kto wie, być może w przyszłości zdolności nawigacyjne ciem okażą się bardziej przydatne niż pierwotnie, być może ćmy nauczą się orientować względem sztucznych źródeł światła i uzyskają przewagę nad gatunkami tego nie potrafiącymi. Ponadto, w pobliżu lampy łatwiej znaleźć partnera, a to już spora przewaga...
  • 0



#80

ogr.
  • Postów: 149
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Religia, jest płaszczyzną gdzie budzą się i rozwijają nasze cechy charakteru – nasza mentalność. Jest również doskonałą płaszczyzną do wywierania wpływów i kontroli nad ludźmi, szczególnie gdy zmiesza się z polityką. Taka władza (szafarza dusz) potrafi szybko deprawować, a ludzie lubią się wywyższać ponad innych i pokazywać im jak należy godnie żyć.
Nie można jednak tak po prostu powiedzieć, że zło które się wydarzyło (np. krucjaty, inkwizycja, manipulacja i wyzysk ludności), ma swą przyczynę w religii. Głównie dlatego, że rozumując analogicznie musielibyśmy przyznać, że Kodeks Prawa jest przyczyną zdarzających się przestępstw i wykroczeń.
Nieprzestrzeganie prawa nie jest winą istnienia takiego prawa, nawet jeśli przestępca zasłania się tym prawem i nim manipuluje. Wśród ludzi wierzących (niezależnie w jaką wiarę i jej formę wyznają) i niewierzących zdarzali się, zdarzają i będą zdarzać ludzie nikczemni.

Na różnych religiach wyrosło wiele, gorzkich zjawisk, ale nie zapominajmy, że z innych wyrastają również pozytywne rzeczy. Nie można tym religiom przypinać jednej plakietki – religia.
Ruch chrześcijański na swym początku, niósł zasady wielce społeczne i humanitarne jak na tamte czasy. Promował nowy dobrowolny pacyfistyczny styl społeczny i taki pozostał (choć w niewielkiej liczbie) do dziś. Wyrosły na nim inne religie, które w historii pokazały się od gorzkiej strony i nie możemy już ich nazywać Chrześcijaństwem. Nie możemy człowieka który zaczął jadać wieprzowinę nazywać nadal wegetarianinem, tylko dlatego ze kiedyś nie jadał mięsa. Chrześcijanin (trzymając się tylko nauki Chrystusa) nie zabija, nie plądruje, nie gwałci, nie szkodzi innym, a tym bardziej do tego nie nakłania. Nie wrzucajcie wszystkich innych którzy tak robili/robią, do worka z Chrześcijanami, tylko dlatego, że mają wspólne korzenie. Nie wrzucajmy wszystkich Niemców i Włochów do worka z faszystami, bo akurat na tych narodach wyrosła taka ideologia. Nie łączmy razem obywatela przestrzegającego prawa i przestępcy tylko dlatego, że ten drugi nazywa siebie prawym człowiekiem.

Co do Biblii, zawiera ona wiele mądrości i nauki, ale nie zapominajmy, że jej interpretację (to jak został w niej przedstawiony obraz Boga) ustalali ludzie, bardzo dawno temu (adekwatnie do tamtej mentalności ) i nie każda nauka dotyczy dzisiejszych czasów. Stary Testament przedstawia zupełnie inny obraz Boga niż obraz Boga chrześcijańskiego, a może tak naprawdę zdradza obraz ludzi tamtych czasów. Musi to mieć pewną przyczynę.
Natomiast skład ksiąg Biblii ustalono w czasach kiedy to religię (wybełtaną z polityką) wykorzystywano najbardziej do wywierania wpływów i kontroli nad władcami i zwykłymi ludźmi. Wtedy Ziemia w centrum wszechświata była plaska, posiadanie czarnego kota/koguta kwalifikowało na stos, a dookoła czaiły się diabły i wiedzmy niszczące plony.

Historia wiele razy pokazała jak bardzo się mylono, bezwzględnie trzymając się dogmatów i jak często wykorzystywano religię do manipulacji i szachrajstw. Warto to wziąć pod uwagę, gdy utwierdzamy nasze poglądy.

Nie wszystkie religie były/są szkodliwe.
Czytając Biblię (czy to w całości czy w kawałkach) pamiętajmy mimo jej nauki i mądrości, że minęły setki i tysiące lat - na wszystko patrzymy teraz inaczej.
Pamiętajmy też że papier ma tą właściwość, że przyjmie wszystkie zapisy... nawet te celowe i te niechcący.
  • 0

#81

judas666.
  • Postów: 1468
  • Tematów: 12
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Czy kiedykolwiek jakiś przywódca wołał "Mordujcie za ateizm!"? Czy na zbrojach kiedykolwiek były znaki ateizmu (cokolwiek by to nie było)? Czy mordercy (czyt. żołnierze) krzyczeli "W imię (wstaw tu jakiegoś znanego ateistę)!"?
Czy może były to "W imię Boga!", "Mordujcie niewiernych a doznacie zbawienia" i krzyże?
I czy to znaczy, że religia jest zła? Religia jest jak naładowany pistolet. Nic się nie stanie dopóki nikt nie pociągnie za spust.
  • 0

#82 Gość_Bayakus

Gość_Bayakus.
  • Tematów: 0

Napisano

Dlatego już dalszej dyskusji w tym temacie prowadzić nie będę bo wymówek na śmierć milionów nikt z was chrześcijanie nie wymyśli i nie dopisze faktów mijających się z prawdą.Dobrze że przynajmniej nie żyjemy w średniowieczu bo już by mnie za tę wypowiedź rozpruli.

Religia jest dobra tylko do tego momentu dopóki ta iluzja nie stanie się czyjąś manią bo wtedy nikt nie bierze pod uwagę tej plagi.Z kolejnymi mordercami będą rodzić się kolejne wymówki.Ale nikt nie obarczy za to religii.

Fanatycy wiary będą bronić poglądów sprzecznymi z prawami nauki bo jak twierdzą katolicy oko powstało przypadkiem,trudno tutaj podkreślać ingerencję boską nie mając na to dowodów.Nauka ma natomiast teorie Darwina która może nie jest ostatecznym dowodem na to skąd jesteśmy ale ewolucja wyjaśniła naprawdę wiele zagadnień które wcześniej religia wymyślała a naiwni w to wierzyli.

OD czasów Galileusza nie mówię o naszym obecnym roku tylko od momentu gdy stwierdził iż Ziemia jest okrągła.
Minęło zaledwie 500 LAT jednakże za takie poglądy również grożono śmiercią bo oczywiście Ziemia jest płaska.

Kościół po tych latach niezywkle głebokich jak mniemam przemyśleń doszedł do wniosku że Ziemia jest jednak okrągła.Ile lat minie zanim kościól zaakceptuje homoseksualistów i ile lat ludzie będą w to wszystko wierzyć.

Przecież skoro kościół do dziś by twierdził że Ziemia jest płaska wierzący by w to wierzyli także od tej ciemnej dziury z zabetonowanym umysłem dzieli nas jeszcze masa czasu nim ludzie pojmą zagadnienia takie jak wiara czy religia i nie będą zrzucać winy na sekty ponieważ nie różnią się od nich zbytnio.

Ateiści nie chodzą po domach i nie mówią każdemu swoich może dla niektórych chorych poglądów skoro Bóg jest światłością to nie ma podstaw by twierdzić inaczej ale nie kaleczcie rozsądku bo nie każdy lokator ma zamiar tego słuchać.

W szkołach jest to samo ostatnio sam miałem sytuacje prania mózgu gdzie.Dobiegał koniec semestru jest czas wystawiania ocen lecz okazuję się że pani ma zastrzeżenia co do mojej oceny [5] więc pytam się dlaczego na nią nie zasługuje otrzymuje odpowiedź "po co się głupio pytasz" oraz ludzie dorośli i uwaga dokończam zdanie nie lubią trudnych pytań na co nauczycielka odpowiada "dokładnie".

Minął tydzień od wystawienia ocen oczywiście kolejna lekcja na którą jestem zmuszony chodzić i wysłuchuje wszystkich tych fenomenalnych spostrzeżeń.Przy końcu lekcji pani pyta się czy wszystko zrozumieliśmy.Nawiąże teraz do tematu na forum mądrość vs inteligencja czy może też stopnie dokładnie nie pamiętam.Jest to na tej zasadzie moja klasa jest najlepsza w najbardziej utytułowanym i szanowanym gimnazjum w mieście.Osobiście jestem jednym z gorszych uczniów w tej klasie ale zauważyłem że na lekcji religii osoby z czerwonym paskiem słuchają tego wszystkiego jak roboty.I teraz choćby oni uczyli się i mieliby same szóstki to wcale nie znalazłoby odzwierciedlenia ponieważ nie jest to inteligencja osobista tylko wykuta.

Powracając do tematu więc mija ta uwielbiona przeze mnie lekcja oczywiście prawo głosu zostało mi zabrane ze względu na trudne jak się okazuje pytania oraz argumenty dla pani nauczyciel na poprzednich lekcjach po czym stwierdzam iż ja a przyznam że na lekcji religii jestem najbardziej skupiony i analizuje każde słowo stwierdzam iż z dzisiejszej nie zrozumiałem niczego.Pani się pyta czego nie zrozumiałem natomiast ja odpowiadam że nie udzielę odpowiedzi ponieważ nie chcę aby moja ocena się pogorszyła.Pani twierdzi natomiast że ona niczego takiego wcześniej nie mówiła i i nie chciała obniżyć mi oceny ponieważ mam same piątki a zachowanie ocenia na bardzo dobre.

Skoro mam świadomość tego co wydarzyło się tydzień temu i wiem że teraz ta pani mnie okłamuje.

Myślę że na tej zasadzie działa religia manipuluje tylko już od dziecka aby zabić umysł i wpajać rzeczy na tyle niekonwencjonalne że aż akceptowane i uważane za normalne w społeczeństwie.Skoro ktoś potrafi fantazjować i nazywać siebie teologiem na podstawie jakże fachowej wiedzy nie mającej podstawy wśród świata racjonalnego jakim jest nauka to faktycznie specjalista.

Doktor medycyny różni się od doktora teologii tym że pierwszy daje prochy a drugi na nich jedzie.

PS:Tekst nie był napisany w celu zranienia czyichś uczuć ani również nie był kierowany do poszczególnych jednostek.Był tylko przeniesieniem moich myśli na to forum i faktów.Jednak pomimo dyskusji z nauczycielem przyznałem że szanuje jego poglądy tak samo jak i wasze na temat religii.Jednak moje zdanie nie będzie pisane tak by kłamać samego siebie.Ja również nie udowodnię że Boga nie ma i dlatego szanuje to że ktoś czyli ogrom ludzi w niego wierzy.



Historia wiele razy pokazała jak bardzo się mylono, bezwzględnie trzymając się dogmatów i jak często wykorzystywano religię do manipulacji i szachrajstw. Warto to wziąć pod uwagę, gdy utwierdzamy nasze poglądy.

Nie wszystkie religie były/są szkodliwe.
Czytając Biblię (czy to w całości czy w kawałkach) pamiętajmy mimo jej nauki i mądrości, że minęły setki i tysiące lat - na wszystko patrzymy teraz inaczej.
Pamiętajmy też że papier ma tą właściwość, że przyjmie wszystkie zapisy... nawet te celowe i te niechcący.


Faktycznie utwierdziłeś mnie w przekonaniu że np.religia chrześcijańska ma plus ponieważ nie jest islamem ponieważ u nich zabijając jesteś lepszy działasz na rzecz obrony własnych przekonań katolicy już z tego wyrośli teraz pozostało już tylko pranie mózgu.
  • 0

#83

ogr.
  • Postów: 149
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Czy kiedykolwiek jakiś przywódca wołał "Mordujcie za ateizm!"? Czy na zbrojach kiedykolwiek były znaki ateizmu (cokolwiek by to nie było)? Czy mordercy (czyt. żołnierze) krzyczeli "W imię (wstaw tu jakiegoś znanego ateistę)!"?

Nie wołali głównie dlatego, że ateizm obok religii nie jest konkretnym systemem wyznawanych wierzeń, zasad i wartości konkretnej ideologii. Obok religii jest postawą wyzbywającą się wyznawania tych wartości, wierzeń, zasad. Nie ma tu jakiejś wartości do której można się odwołać, nie ma idei (niezależnie od tego jak bardzo będzie wypaczona) dla której się morduje.

To tak jakby się dziwić, że kibice pewnego klubu piłkarskiego z okrzykami klubu swego sprali przypadkowe osoby. Dziwimy się tutaj dlaczego, ludzie którzy nie interesują się futbolem, jak kogoś leją, nie krzyczą "piłka nożna mnie nie interesuje!" "siatkówki nie lubię!", "koszykówka jest bez sensu!"
Entuzjaści sportów zespołowych w stadzie mają większe tendencje do agresji, ale nie wińmy za to istnienia piłki nożnej. Nie mówmy ze wszyscy kibice są zamulonymi, agresorami, a burdy na stadionie to wina istnienia kibiców.
Kibice są zwolennikami konkretnej drużyny, chodzą na mecze, oglądają rozgrywki i dopingują ulubioną drużynę - to pewna ideologia kibica. Są jednak też ludzie, którzy nazywają siebie kibicami, odwołują się do tej drużyny, a na mecze chodzą głównie dla zadymy, awanturują się po mieście itd.
Twierdzenie że burdy na stadionach i awantury na mieście po meczu to wina kibiców i w ogóle całej piłki nożnej, będzie dalekie od właściwej oceny sytuacji. Dlatego potrzeby jest tutaj podział na kibiców i pseudokibiców.
Nie możemy powiedzieć, - iż kibice się usprawiedliwiają, że z pseudokibicami nic wspólnego nie mają - a tymczasem zdewastowane stadiony i autobusy biją w oczy.

To samo tyczy się Chrześcijaństwa - ideologii, która jako nauka Jezusa Chrystusa streszcza się w kilku zdaniach:

Mat. 19:16-19
16. A oto jeden przystąpiwszy, rzekł mu: Nauczycielu dobry! co dobrego mam czynić, abym miał żywot wieczny?
17. Ale mu on rzekł: Przecz mię zowiesz dobrym? nikt nie jest dobry, tylko jeden, to jest Bóg; a jeźli chcesz wnijść do żywota, przestrzegaj przykazań.
18. I rzekł mu: Których? A Jezus rzekł: Nie będziesz zabijał, nie będziesz cudzołożył, nie będziesz kradł, nie będziesz mówił fałszywego świadectwa;
19. [b]Czcij ojca twego i matkę, i miłować będziesz bliźniego swego, jako siebie samego.

(BG)

Każdy kto tak nie postępuje, a postępuje wręcz przeciwnie, niezależnie za kogo byłby uważany, na kogo by się powoływał, co krzyczał i jakie by znaki nosił, Chrześcijaninem nie jest i nazywany nim być nie może.
Jest za to Pseudo-chrześcijaninem i tak samo jak w przypadku kibiców, nie mających nic wspólnego z burdami na stadionach, burdy w Europie i po za nią, nie były winą Chrześcijan, tylko Pseudo-chrześcijan.

Rozróżniajmy kibiców i pseudokibiców :)
  • 0

#84

Cthulhu.
  • Postów: 394
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Dołączona grafika

Fajny tekst :)
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u