Skocz do zawartości




Ttegoroczna gala rozdania Złotych Szaraków odbędzie się w niedzielę 1. marca o godzinie 20:00. Zapraszamy!
Wymagany jest strój formalny, wieczorowy. W końcu użytkownik w krawacie jest mniej awanturujący się! :szczerb:

Zdjęcie

DZIECI WIDZĄ DUCHY..


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
72 odpowiedzi w tym temacie

#1

Piotrek.
  • Postów: 290
  • Tematów: 12
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Znalazłem w necie fajny temat. Ja nic nie pamiętam z moich niemowlęcich lat, może wy? :P

„Świat zjaw, energii i duchów rodem z baśni istnieje w rzeczywistości. I to nie po drugiej stronie życia, ale tu i teraz.. obok nas.. Może nawet jest nieodłączną częścią naszej ziemskiej (czy raczej kosmicznej) cywilizacji. To, że tego świata zjaw nie potrafimy dostrzec, zbadać czy nawiązać z nim kontaktu jest wyłącznie winą naszego racjonalnego podejścia do zagadnienia..” Taką tezą zbulwersował naukowców w 1969 roku francuski psychoanalityk, psychiatra i hipnotyzer..
Każde niemowlę spostrzega kręcące się wokół nas energii i uważa to za całkiem naturalne. Dowodzą tego częste opowieści maluchów o ukazujących się im zjawach. Nie potrafią ich dokładnie opisać, tylko dlatego, że dziecięcy język jest zbyt ubogi w słowa. Do trzeciego roku życia, czyli do czasu, kiedy jeszcze nie jesteśmy w stanie, ze względu na barierę językową i pojęciową, zakodować w dzieciach „dorosłej” wizji świata, oglądają go bez cywilizacyjnych ograniczeń. Dlatego nie mogą „zmyślać”- mówią po prostu o tym, co postrzegają. Są w sytuacji zwierząt, które – odsunięte od racjonalnych pojęć naszego świata wyczuwają krążące po Ziemi energie.



Dlaczego zatem dzieci z czasem przestają widzieć i to właśnie wtedy, kiedy ich narząd wzroku staje się doskonalszy? – pytali oburzeni naukowcy. Odpowiedź jest prosta – ponieważ czlowiek widzi tylko to, co nauczył się widzieć, co w jego mózgu zostanie zakodowane przez otoczenie jako rzeczywiste i warte dostrzeżenia..
Poprzez ćwiczenia w odpowiednio młodym wieku można dokładnie sterować wzrostem komórek nerwowych wzroku i wyuczyć się obserwacji świata, według zadanego wzoru. Teorię tę naukowy światek skwitował jedynie śmiechem..
Jednak na początku lat 70-tych kanadyjski badacz anatom – odcinając się wprawdzie od duchów i zjaw – ogłosił, że potrafi dowolnie zwiększyć bądź zmniejszyć liczbę połączeń nerwowych w ośrodku wzrokowym młodych kotów. Zależała ona bowiem od tego, jak często, zaraz po urodzeniu, koty przebywały w pełnym świetle bądź w mroku. To był pierwszy krok do udowodnienia, że rodzaj widzenia nie jest ostatecznie zakodowany w genach, ale że można go „wyhodować” dokładnie tak, jak się tego chce. Aby uzyskać dostateczne dowody Kanadyjczyk przeprowadził kolejne doświadczenie.
Dwa nowonarodzone kotki oddzielił od reszty rodzeństwa. Jednego z nich zamykał codziennie na 30-40 minut w pomieszczeniu pomalowanym w poziome pasy, gdzie reszta otaczających go przedmiotów też miała poziomy układ. Wszelkim zabawom kociaka towarzyszyły obiekty, które poruszały się poziomo. Drugiego kotka umieścil również w osobnym pomieszczeniu, tyle, że tutaj wszystko działo się w pionie. Po kilkunastu tygodniach kociaki – „poziomy” i „pionowy” – zostały przyłączone do pozostałych braci, wychowywanych w normalnych warunkach.Na pierwszy rzut oka ie było widać żadnej różnicy – tak samo jadły, tak samo rosły i tak samo bawiły się między sobą. Jednak po dokładnych badaniach okazało się, że kot „pionowy” nie dostrzega wokół siebie niczego, co poziome, kot „poziomy” tego, co pionowe! Gdy na przykład podawano zwierzakom patyczek do zabawy, ich zachowanie zależało od pozycji, w jakiej był im pokazywany. Ta inność widzenia objawiała się też podczas zachowań spontanicznych. Kociak „pionowy” miał wyraźne prolemy z chodzeniem po schodach, bo przeciez stopien za stopniem tworzą poziome kontury. Natomiast „poziomy” zupełnie nie potrafił wdrapać się na drzewo. Oba koty nigdy nie oduczyły się wyćwiczonego patrzenia na otaczający je świat. Dla każdego z nich, do końca życia istniała tylko jedna strona – pozioma lub pionowa..
Doświadczenie to wywołało prawdziwy szok wśród naukowców. Zmusiło neurologów do ponownego poszukiwania odpowiedzi na pytanie, co w naszym świecie jest reane, a co nie.. Odpowiedzieć jest trudniej,gdyż jak wykazał owy eksperyment, zmysłom, które wydawały nam się najbardziej obiektywnymi – możemy najmniej ufać.. Warto więc uważniej obserwować maluchy i słuchać ich słów, skoro z całą ostrością widzą to, czego istnienie od tak dawna staramy się udowodnić, bądź mu zaprzeczyć – realność świata, który spokojnie istnieje i tętni życiem nieobecny dla naszych tak niedoskonałych oczu..


http://ciemna-strona...9-02,index.html
  • 0

#2

judas666.
  • Postów: 1468
  • Tematów: 12
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Jeszcze sie okaze, ze "kosmici" zyja wsrod nas, tylko my ich nie widzimy :aaa:

Szkoda, ze nie pamietam nic z dziecinstwa... A bylo to zaledwie 21 do 18 lat temu.
  • 0

#3

Ender_Wiggin.
  • Postów: 12
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

A ja pamiętam sporo rzeczy z tego okresu jako pojedyńcze obrazy albo króciutkie urywki wspomnień. A miedzy nimi jedno główne wydarzenie które spowodowało że nigdy w życiu nie zakwestionowałem istnienia duchów i traktuje ten temat bardzo poważnie. Mianowicie odwiedził mnie duch. Nie będę o tym opowiadał bo sam nie wiem ile w tym było snu bo napewno śniłem. To trwało całą noc a ja niemal cały czas sie chowałem pod kołdrą i próbowałem zasnąć. Wiem tyle że w snach nie czuje się bólu a to właśnie on stanowi dla mnie dowód prawdziwości tego wydarzenia. O tym że musiałem być bardzo młody świadczy to że jadłem jeszcze z butelki bo pamiętam jak matka kładła mnie tego wieczoru i karmiła przed snem. Wiele z tej nocy wyryło się w mojej pamięci i nie ważne jak chciałem zapomnieć to nie potrafie. Potem miałem jeszcze kilka przygód z duchami i nienawidziłem tego. Ostatni raz zdarzyła mi sie taka przygoda w drugiej klasie podstawówki i od tamtej pory to ustało. Nie bedę o tym opowiadał publicznie bo nie widze w tym celu, natomiast jeśli ktoś miał podobne doświadczenia za młodu lub miewa je teraz to niech napisze do mnie maila a ja z chęcią wymienie sie doswiadczeniami. Generalnie szukam osób które mogły by mi odpowiedzieć na kilka nurtujących pytań. e-mail to: hype00@tlen.pl
  • 0

#4

Shark.
  • Postów: 56
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

A ja pamiętam sporo rzeczy z tego okresu jako pojedyńcze obrazy albo króciutkie urywki wspomnień.


Zgadzam sie. :)

Ja akurat we śnie odczuwam ból czasem nie do zniesienia. A co do mojego wydarzenia w dzieciństwie. Nikt mi o tym z rodziców nie wspominał. Mianowicie miałem łóżeczko dla dziecka, w którym oderwany był szczebelek i to właśnie przez niego wydostwałem sie na zewnątrz. Była wtedy może 22.00 i ta pamiętna noc gdy tata grał na gitarze(wyraźnie słyszałem jego głos i instrument) a potem już tylko śmiech mojej rodziny. Obudziłem sie, leżałem i patrzyłem w sufit, gdy po dłuższej chwili złapała mnie chęć aby dołączyć do nich. Więc postanowiłem wyjść przez tę dziurę gdy nagle przez moją nieostrożność wypadłem z łóżeczka. Mama tylko usłyszała huk i płacz i po tym incydencie a ja już nic więcej nie widziałem. Gdy to opowiadałem mamie(już jako starszy) ona ze zdumieniem na mnie patrzyła bo z początku myślała, że mi sie to śniło ale w końcu zrozumiała, że ja to pamiętam tak dokładnie (każdy detal).
  • 0

#5

bialek.
  • Postów: 108
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Gratuluję tematu! Ja osobiście nie pamiętam takowych zdarzeń z dzieciństwa. Dopiero kiedy byłem starszy zaczęły przytrafiać mi się dziwne rzeczy :/ Pozdrawiam!
  • 0

#6

AwAke.
  • Postów: 95
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jeszcze sie okaze, ze "kosmici" zyja wsrod nas, tylko my ich nie widzimy :aaa:

Według teorii channelingu to to jest w pewnym stopniu prawda :P z tym że są oni niewidoczni dla wszystkich i ukażą sie w odpowiednim momencie :P
  • 0

#7 Gość_reneq16

Gość_reneq16.
  • Tematów: 0

Napisano

z tym że są oni niewidoczni dla wszystkich i ukażą sie w odpowiednim momencie tongue1.gif

jaaasne :) takie wymówki to może sobie każdy wymyślić...

Jednego z nich zamykał codziennie na 30-40 minut w pomieszczeniu pomalowanym w poziome pasy, gdzie reszta otaczających go przedmiotów też miała poziomy układ. Wszelkim zabawom kociaka towarzyszyły obiekty, które poruszały się poziomo. Drugiego kotka umieścil również w osobnym pomieszczeniu, tyle, że tutaj wszystko działo się w pionie.

to jest bardzo ciekawe... idąc za ciosem, dziecko wychowane wśród psioników, którzy uczą takich młodziaków zdolności w niedalekiej przyszłości mogą wykazać się niebagatelnymi zdolnościami...
  • 0

#8

Nicole-collie.
  • Postów: 783
  • Tematów: 25
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Reneg- wiesz to zależy od tego, czy ten dzieciak byłby Immunem czy nie...niby zdolności psioniczne są dziedziczne, ale nigdy nic nie wiadomo...poza tym dziecko nie mogłoby znaleźć w sobie tyle koncentracji i samozaparcia by wytrwać w nauce takich zdolności...

Wg. mnie najlepiej rozwijać to w okresie dojrzewania kiedy mamy już jakieś poglądy na życie i zdajemy sobie sprawę, co właściwie robimy, bo dziecko wątpie, żeby zrozumiało, co to jest i w jakim celu to robi...
  • 0

#9

Gside.
  • Postów: 168
  • Tematów: 7
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

Nie zauważyliście że dzieci często mają swoich "wyimaginowanych" przyjaciół ? Może to są właśnie duchy, a sorry my ich nie zaważamy ( sorry robi u mnie na przecinek ;D )
  • 0

#10

Roseb.
  • Postów: 650
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Czyli, o ile dobrze zrozumiałem, nie negujac opowieści dziecka o tym, co widzi i opowiadając mu o zjawiskach para, mozemy sprawić, że będzie widział więcej (tak własciwie to nie przestanie widzieć)? Tylko pojawia się pytanie etyczne: czy robiąc to nie skrzywdzimy go?
  • 0

#11

Gside.
  • Postów: 168
  • Tematów: 7
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

czy robiąc to nie skrzywdzimy go?


Oczywiście że skrzywdzimy :devil: :devil:

Nie , tak serio to według mnie nie powinno się ignorować takiego zachowania dziecka i zacząć się "bawić" razem z nim , aby nie zabijać w nim tej zdolności a można go w pewien sposób jakoś sterować , np. prosząc żeby spytał skąd to dziecko jest itp. Mam nadzieję że moja bratanica wkrótce będzie miała takiego przyjaciela to się z nią będę bawić :]

Przypomniała mi się scena z Amityville ...
  • 0

#12

Nicole-collie.
  • Postów: 783
  • Tematów: 25
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Ja jak będę miała swoje dziecko to będę zasypywała je pytaniami o jego "zmyślonego" przyjaciela
  • 0

#13

Roseb.
  • Postów: 650
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Z tą krzywdą moim zdaniem coś jest na rzeczy. Oczywiście fajnie, jeśli ktoś widzi dobre duchy/energie, ale to oznacza także otwarcie na te złe istoty. My ich nie widzimy i nie zdajemy sobie sprawy z ich obecności, nie uważając ich za szkodliwe. Chyba inaczej wyglądałoby to dla osoby, która jest wrażliwa na takie rzeczy. Do tego dochodzi też nieakceptacja ze strony rówiesników, którym dziecko mogłoby opowiadać o takich rzeczach.
O to mi chodziło, kirdy mówiłem o robieniu krzywdy.
  • 0

#14 Gość_reneq16

Gość_reneq16.
  • Tematów: 0

Napisano

poza tym dziecko nie mogłoby znaleźć w sobie tyle koncentracji i samozaparcia by wytrwać w nauce takich zdolności...

przecież takie dziecko, jeśli pokazałoby się mu jak ma używać swoich zdolności (np. Psychokinezy), być może potrafiłoby powtórzyć coś takiego. chodzi o to, że dojrzewając mamy już założoną przez rodziców i najbliższe otoczenie blokadę mentalną i uważamy, jakoby to było niemożliwe (np. poruszanie przedmiotami za pomocą siły umysłu). dziecko wychowujące się w otoczeniu psioników i ich zdolności nie miałoby takiej blokady, ponieważ stykałoby się z tym na co dzień.

Do tego dochodzi też brak akceptacji ze strony rówieśników, którym dziecko mogłoby opowiadać o takich rzeczach.

no właśnie... dzisiejsze ograniczone społeczeństwo mające siebie za wszechwiedzących specjalistów od wszystkiego od razu napada na takie małe dziecko i wmawia mu, że to niemożliwe, że mu się przywidziało, etc... i to jest złe. 'zero tolerancji' jak to już ktoś kiedyś powiedział, ale w troszkę innym kontekście...
  • 0

#15

Daeron.
  • Postów: 16
  • Tematów: 3
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Odpowiedź jest prosta – ponieważ czlowiek widzi tylko to, co nauczył się widzieć, co w jego mózgu zostanie zakodowane przez otoczenie jako rzeczywiste i warte dostrzeżenia..


Pod tym zdaniem mogę się podpisać rękami i nogami - dokładnie tak uważam. :)

Co do rozwijania zdolności psionicznych u dzieci - na pewno gdyby dziecko stykało się z telekinezą od urodzenia, nauka byłaby dla niego łatwiejsza, prawdopodobnie potrafiłoby też więcej... może nawet dużo więcej?

Jednak moim zdaniem dziecko równolegle z zdolnościami psionicznymi powinno mieć wpajane najważniejsze wartości, wyklucza to oczywiście oglądanie sporej częsci bajek i filmów w telewizji (itepe ;p ). Oczywiście jako pierwsza musiałaby przyjść nauka kontroli nad zdolnościami...

Zdolności psioniczne uczone od małego i życie w środowisku osób, które posiadają takie zdolności - prawdopodobnie dziecko zaczęłoby wtedy poruszać przedmioty bez specjalnego przygotowania, gdyby widziało, że np mama to robi, tata to robi, młodszy brat... itd :) .
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u