Skocz do zawartości




Zdjęcie

Globalne ocieplenie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
623 odpowiedzi w tym temacie

#1

mefistofeles.
  • Postów: 751
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Globalne ocieplenie jako takie, samo w sobie nie jest tematem kontrowersyjnym. Czysto technicznie oznacza ono obserwowane od połowy XX wieku podwyższenie średniej temperatury atmosfery przy powierzchni ziemi i oceanów oraz przewidywane ocieplenie w przyszłości.

Średni wzrost temperatury powietrza w latach 1906-2005 w pobliżu powierzchni Ziemi wyniósł 0,74 ±0,18°C. Istotą problemu związanego z wyjaśnieniem globalnego ocieplenia jest ustalenie w jakim stopniu na to zjawisko wpływa działalność człowieka, a w jakim czynniki naturalne. Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) uważa, że „większość obserwowanego wzrostu średniej temperatury globalnej od połowy XX wieku spowodowana jest najprawdopodobniej antropogenicznym wzrostem koncentracji gazów cieplarnianych” poprzez efekt cieplarniany.

Kluczowe jest tutaj słowo "najprowdopodobniej", gdyż cała kwestia rozgrywa się na płaszczyźnie domniemania a fakty schodzą na drugi plan.
Jedni twierdzą, że klimat się ociepla, o czym mówią dane statystyczne. Na podstawie pomiarów instrumentalnych (bezpośrednich) ustalono, że średnia globalna temperatura lądów i oceanów wzrosła o 0,75 °C względem okresu 1860-1900. Wartość ta jest nieznacznie obciążona niepewnością pomiarową, wynikającą z efektu miejskiej wyspy ciepła, która wynosi 0,002 °C na dekadę. Od 1979 roku prowadzone są satelitarne pomiary temperatury w dolnej troposferze, z których wynika, że temperatura wzrastała o około 0,12-0,22 °C na dekadę. Rekonstrukcje klimatu pokazują, że przed XX-wiecznym ociepleniem temperatura była relatywnie stabilna przez ostatnie 1-2 tys. lat; wyjątkiem były możliwie regionalne oscylacje, takie jak średniowieczne optimum klimatyczne czy mała epoka lodowa.

Inna grupa uważa natomiast, że trend globalnego ocieplenia został zahamowany lub nawet uległ odwróceniu. Mają o tym świadczyć ostatnio pozyskane dane - informuje serwis worldnetdaily.com.

Według Roya Spencera, klimatologa pracującego wcześniej dla NASA, który przeanalizował dane z ostatnich pięciu lat, globalny poziom temperatur spada. - Globalne ocieplenie miało oznaczać więcej huraganów, tymczasem od roku 2005 Stany Zjednoczone zaatakował tylko jeden większy huragan - mówi. Tymczasem według badań, które przeprowadził Ryan Maue z Uniwersytetu Florydy, światowa aktywność obejmująca zarówno tajfuny, jak i huragany spadła do najniższego poziomu sprzed 30 lat.

Naukowcy Instytutu Nauk Morskich Leibnitza i Instytutu Meteorologii Maxa Plancka z Niemiec oraz Uniwersytetu Wisconsin uważają, że proces globalnego ocieplenia ulegnie spowolnieniu, lub nawet odwróceniu, w okresie najbliższych 10-20 lat.


Jeśli chodzi o wcześniejsze niepokojące dane dotyczące topnienia lodu w Arktyce, to okazało się, że procentowo pokrywa lodowa zwiększyła się znacząco po raz pierwszy od 1979 roku. W ostatniej dekadzie również populacja niedźwiedzi uległa zwiększeniu - był to wzrost o 25 procent. W Arktyce jest ich teraz 15 tysięcy, podczas gdy 10 lat temu było ich 3 tysiące mniej.

- Ostatnia fala globalnego ocieplenia, która rozpoczęła się w 1977 roku jest zakończona, a Ziemia weszła w nową fazę globalnego ochłodzenia - mówi Don Easterbrook, profesor geologii z Uniwersytetu Zachodniego Waszyngtonu. - Nowe dane dotyczące aktywności solarnej wskazują na niezwykły brak plam na Słońcu i zmian w jego polu magnetycznym... Obecna fala procesu globalnego ochłodzenia może być ostrzejsza, aniżeli ta z lat 1945-1977 - dodaje.

Klimatolog Joe D'Aleo z organizacji International Climate and Environmental Change Assessment Project, mówi, że nowe dane wskazują, że od 50-70 lat, globalna temperatura obniżyła się pomimo wzrostu emisji dwutlenku węgla. - Dane sugerują, że w przyszłości Ziemię czeka globalne ochłodzenie, a nie ocieplenie - dodaje.

W całym kontekście jeden wątek jest niepokojący. Chodzi o finansową otoczkę tego całego cyrku związanego z emisją CO2. Panuje opinia, że "Unia wyda" kasę na walkę z globalnym ociepleniem. I tu mała poprawka, nie Unia wyda, ale my podatnicy, wydamy własne pieniądze na coś, co nigdy nie zostało w jednoznaczny sposób rozstrzygnięte. Kupa kasy popłynie na ograniczenie emisji CO2, podczas gdy nikt nigdy i nigdzie nie zbadał w jaki sposób działalność człowieka powoduje ocieplanie się klimatu wskutek emisji tego gazu:)

Istnieje mnóstwo filmów o globalnym ociepleniu, odnoszących się do manipulacji statystyką, wyciaganiu subiektywnych wniosków i dojeniu obywatela, jeden jednak wzbudził moje zainteresowanie bo odnosi się do "twarzy" walki z globalnym ociepleniem, czyli Ala Gore'a (człowieka, który dorobił się niezłej kasy na globalnym):



Dziś modne jest bycie zielonym i wyrzucanie z siebie haseł "ziemię trzeba chronić, Globalne Ocieplenie, emisja CO2", propaganda osiagnęła swój cel. Nikt nie bierze pod uwagę, że walka z czymś, na co obiektywnych dowodów wpływu działalności człowieka nie ma, jest tak naprawdę kolejną próbą wyciągnięcia kasy w białych rękawiczkach.
  • 13



#2

Xellos.
  • Postów: 1090
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

No cóż dla elit ważne jest to, że społeczeństwo jest gotowe zapłacić karę za CO2 :)

Media zrobiły swoje i tylko to się liczy. Myślę, że każdy w swoim otoczeniu znajdzie takie przypadki. Pytasz się taką osobę co sądzi o tym wszystkim i otrzymujesz odpowiedź: "to fakt, mówili o tym wielokrotnie eksperci w TV".

Dzisiaj słowem klucz jest wyraz "ekspert". Jako kogoś tak nazwą w TV, to już zahipnotyzowani widzowie łapią każde pojedyncze słowo jego jako święte. Nie wypada polemizować z ekspertem tylko chłonąć jak gąbka.
  • 0

#3

xMrozik.
  • Postów: 5
  • Tematów: 1
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

No cóż dla elit ważne jest to, że społeczeństwo jest gotowe zapłacić karę za CO2 :)

Media zrobiły swoje i tylko to się liczy. Myślę, że każdy w swoim otoczeniu znajdzie takie przypadki. Pytasz się taką osobę co sądzi o tym wszystkim i otrzymujesz odpowiedź: "to fakt, mówili o tym wielokrotnie eksperci w TV".

Dzisiaj słowem klucz jest wyraz "ekspert". Jako kogoś tak nazwą w TV, to już zahipnotyzowani widzowie łapią każde pojedyncze słowo jego jako święte. Nie wypada polemizować z ekspertem tylko chłonąć jak gąbka.

Niestety, ale muszę się z tobą zgodzić. Telewizja jest manipulowana tak, aby człowiek przestał interpretować pewne zjawiska i zdawał się jedynie na opinie i komentarze właśnie tych "ekspertów". Przykładowo, gdyby na ziemie spadłby meteoryt, a telewizja podała by, że UFO, to 90% widzów nie próbowało by nawet sobie tego inaczej zinterpretować.
  • 1

#4

Kombatant.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Niech opodatkują pierdzenie, przecież tam też wydobywa się Co2 i metan. Co da ograniczenie emisji przez Unię, skoro Chińczycy, Araby i Jankesi emitują 49% wszystkich wartości co2 na świecie. Widać, że ważna jest kasa z jednego powodu: godzina dla ziemi. To symboliczne wyłączenie światła powoduje większe straty niż przynosi korzyści. Dlaczego? Ponieważ włączając żarówkę dochodzi do większego zużycia energii elektrycznej, aniżeli przez godzinę stałego świecenia.

Nie wierzę w żadne globalne ocieplenie, wierzę w to co widzę.
  • 1

#5

Scroll Lock.
  • Postów: 191
  • Tematów: 14
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dla mnie klimatolodzy są takimi współczesnymi "wróżkami" Klimat jest tak bardzo złożony, że jeszcze długo nie będziemy w stanie do końca go zrozumieć. Jak dla mnie wahania klimatu są naturalne i cykliczne.Wystarczy wybuch wulkanu żeby znacząco go zmienić (cytując za Wikipedia):

Erupcjia wulkanu Tambora (VEI=7)[1], 5 kwietnia do 15 kwietnia 1815 w Indonezji wprowadziła 70 Gt popiołu wulkanicznego do atmosfery sięgając warstw ponad 40 km i powodując największy egzystencjalny kryzys w czasach nowożytnych[2]. Mróz w maju 1815 w Ameryce Północnej zniszczył większość plonów, a w czerwcu dwie wielkie burze śnieżne we wschodniej Kanadzie i w Nowej Anglii doprowadziły do wielu ofiar śmiertelnych. Na początku czerwca w mieście Quebec leżało prawie 30 cm śniegu, co dodatkowo w konsekwencji doprowadziło do wymrożenia ziemi i zniszczenia upraw.Erupcję wulkanu 'napędzały' gazy wulkaniczne S02 i głównie C02, który przyspieszył koniec małej epoki lodowej.Źródło

Magą być również rezultatem cyklicznych zmian natężenia promieniowania słonecznego.

Polecam ten artykuł Klik
  • 0

#6

NoMeansNo.
  • Postów: 1534
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Nie wierzę w żadne globalne ocieplenie, wierzę w to co widzę.

Skoro tak - to globalne ocieplenie jest faktem, na co wskazuje historia Ziemi. Problem tkwi gdzie indziej - jaka jest jego przyczyna. Czy to człowiek i jego cywilizacja czy też jest to proces naturalny i cykliczny.
  • 0

#7

Lynx.
  • Postów: 2210
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jak dla mnie wahania klimatu są naturalne i cykliczne.

A jakież to naturalne i cykliczne zmiany miały miejsce w ciągu ostatnich 30 lat, by doprowadzić do tak znaczącego wzrostu średniej temperatury na Ziemi? Wspominasz o Słońcu, ale byłoby to dziwne, gdyby za rosnące temperatury na Ziemi miała odpowiadać coraz mniejsza aktywność Słońca, nieprawdaż? Wspominasz też o wulkanach, ale tak się składa, że wielkie erupcje wywołują krótkotrwałe ochłodzenie, a nie długotrwałe ocieplenie.

Problem tkwi gdzie indziej - jaka jest jego przyczyna. Czy to człowiek i jego cywilizacja czy też jest to proces naturalny i cykliczny.

Ostatnio pojawiły się wyniki badań tzw. grupy Mullera, zrzeszającej przeciwników tezy antropogenicznego ocieplenia. Po dwóch latach analizowania danych z prawie 40 tys. stacji pomiarowych, naukowcy zrzeszeni w tej grupie jednoznacznie wykluczyli z grona "podejrzanych" miejskie wyspy ciepła, złą jakość pomiarów oraz selektywność danych używanych do określania zmian średniej globalnej temperatury. Denialistom zostaje więc w rękach coraz mniej oręża do walki z tezą AGW.

Użytkownik Lynx edytował ten post 21.10.2011 - 23:03

  • 0



#8

Scroll Lock.
  • Postów: 191
  • Tematów: 14
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jak dla mnie wahania klimatu są naturalne i cykliczne.

A jakież to naturalne i cykliczne zmiany miały miejsce w ciągu ostatnich 30 lat, by doprowadzić do tak znaczącego wzrostu średniej temperatury na Ziemi? Wspominasz o Słońcu, ale byłoby to dziwne, gdyby za rosnące temperatury na Ziemi miała odpowiadać coraz mniejsza aktywność Słońca, nieprawdaż? Wspominasz też o wulkanach, ale tak się składa, że wielkie erupcje wywołują krótkotrwałe ochłodzenie, a nie długotrwałe ocieplenie.

Problem tkwi gdzie indziej - jaka jest jego przyczyna. Czy to człowiek i jego cywilizacja czy też jest to proces naturalny i cykliczny.

Ostatnio pojawiły się wyniki badań tzw. grupy Mullera, zrzeszającej przeciwników tezy antropogenicznego ocieplenia. Po dwóch latach analizowania danych z prawie 40 tys. stacji pomiarowych, naukowcy zrzeszeni w tej grupie jednoznacznie wykluczyli z grona "podejrzanych" miejskie wyspy ciepła, złą jakość pomiarów oraz selektywność danych używanych do określania zmian średniej globalnej temperatury. Denialistom zostaje więc w rękach coraz mniej oręża do walki z tezą AGW.

chodzi mi o to, że nasza wspólczesna nauka nie pozwala przewidzieć ani nagłych rozbłysków ani wybuchów wulkanów, a takie przypadki mogą zmienić naszą sytuację o 180 stopni...i kto wie czy takie rzeczy nie przydarzyły się na naszej planecie x lat temu a teraz współczesni naukowcy, którzy tylko przypuszczają, że to tylko i wyłącznie działanie naszej "chorej: cywilizacji"
  • 0

#9

Lynx.
  • Postów: 2210
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

chodzi mi o to, że nasza wspólczesna nauka nie pozwala przewidzieć ani nagłych rozbłysków ani wybuchów wulkanów, a takie przypadki mogą zmienić naszą sytuację o 180 stopni...

I na tej podstawie powinniśmy odrzucić tezę globalnego ocieplenia na skutek, spowodowanego działalnością człowieka, wzrostu stężenia CO2 w atmosferze? No weź...

Nawet gdyby jutro wybuchł superwulkan Yellowstone i wywołał dziesięcioletnią zimę na całej planecie, to nie zmieniłoby to naukowego konsensusu w kwestii AGW. To nie są już żadne przypuszczenia, tylko pewność, że w ostatnich trzydziestu latach człowiek jest głównym motorem zmian klimatycznych.

Użytkownik Lynx edytował ten post 22.10.2011 - 22:26

  • 0



#10

mefistofeles.
  • Postów: 751
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

chodzi mi o to, że nasza wspólczesna nauka nie pozwala przewidzieć ani nagłych rozbłysków ani wybuchów wulkanów, a takie przypadki mogą zmienić naszą sytuację o 180 stopni...

I na tej podstawie powinniśmy odrzucić tezę globalnego ocieplenia na skutek, spowodowanego działalnością człowieka, wzrostu stężenia CO2 w atmosferze? No weź...


nie, ową tezę powinniśmy odrzucić z powodu braku argumentów, którymi można ją podeprzeć. Faktem jest wzrost średniej temperatury, który w podobnych granicach miał miejsce także w XIX, XVII i XVI wieku o czym nie wspominasz. Z faktami się nie dyskutuje. Upatrywanie w tym jednak antropogenicznego i destrukcyjnego wpływu jest nadużyciem w obliczu, gdy nikt nigdy i nigdzie nie przedstawił jakichkolwiek danych w relacji człowiek-CO2-ocieplenie. Zdajesz się nie dostrzgać, że ta szopka ma na celu wydojenie z Ciebie kolejnego podatku

Użytkownik mefistofeles edytował ten post 22.10.2011 - 22:42

  • 0



#11

rainman.
  • Postów: 483
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano



Nie przesądzam o prawdziwości wszystkich informacji podanych w filmie aczkolwiek zachęcam do oglądnięcia :)
  • 0

#12

Lynx.
  • Postów: 2210
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Faktem jest wzrost średniej temperatury, który w podobnych granicach miał miejsce także w XIX, XVII i XVI wieku o czym nie wspominasz.

Nie wspominam, bo nic takiego nie pojawia się w rekonstrukcjach zmian temperatury w ostatnich stuleciach. Ot, na przykład jedna z nowszych rekonstrukcji: Moberg et al, 2005:

Dołączona grafika
źródło


Nie widzę tu wzrostu temperatury porównywalnego z obecnym. Masz może inne dane?

Z faktami się nie dyskutuje. Upatrywanie w tym jednak antropogenicznego i destrukcyjnego wpływu jest nadużyciem w obliczu, gdy nikt nigdy i nigdzie nie przedstawił jakichkolwiek danych w relacji człowiek-CO2-ocieplenie.

Nikt nie przedstawił? A może nie doczytałeś? (polski link, kliknij ;-) ) Krótko:

1. Człowiek wytwarza ponad 30 GT (gigaton) CO2 rocznie. Z tego ok. połowa jest absorbowana przez środowisko, a pozostała część "wzbogaca" atmosferę powodując obserwowany wzrost stężenia tego gazu w atmosferze.

2. CO2 w atmosferze absorbuje promieniowanie podczerwone (wykazał to już 150 lat temu John Tyndall) i uniemożliwia jego ucieczkę w przestrzeń kosmiczną. Tym samym ogrzewa atmosferę, wytwarzając dodatkowy strumień ciepła docierający do powierzchni Ziemi. Wzrost stężenia CO2 oznacza większy strumień ciepła.

3. W sytuacji, gdy więcej energii cieplnej dociera do powierzchni Ziemi, ciepło jest akumulowane w oceanach i przy powierzchni Ziemi. Mamy globalne ocieplenie.

Zdajesz się nie dostrzgać, że ta szopka ma na celu wydojenie z Ciebie kolejnego podatku

To raczej ty dostrzegasz związki tam, gdzie ich nie ma.
  • 0



#13

danteusz.
  • Postów: 28
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Wierzyc w globalne ocieplenie powodowane przez czlowieka to troche tak jak dalej myslec, ze to terrorysci wysadzyli WTC. Troche beka.
  • -6

#14

mefistofeles.
  • Postów: 751
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie wspominam, bo nic takiego nie pojawia się w rekonstrukcjach zmian temperatury w ostatnich stuleciach. Ot, na przykład jedna z nowszych rekonstrukcji: Moberg et al, 2005:

Dołączona grafika
źródło


Nie widzę tu wzrostu temperatury porównywalnego z obecnym. Masz może inne dane?


Nie, absolutnie. W sposób jasny i klarowny można to wyczytać z wykresu, który przedstawiłęś, tyle, że Ty tego nie widzisz. Weź sobie wycinek 1800-1900 (XIX w) i zobacz z jakim tempem wzrostu temperatury mieliśmy do czynienia, to samo lata 1600-1700 (XVII w). Porównywalny wzrost temperatury nie oznacza wzrostu do tego samego poziomu, tylko dynamikę owego wzrostu.

Wykres zawiera dane statystyczne, jednakże interpretacja owych danych pochodzi już z "zielonej strony" więc naznaczona jest skrajną stronniczością. Kończy się na 2005 r. podczas gdy w kolejnych latach dynamika wzrostu wyraźnie osłabła. Jeżeli z wykresu wyrzucimy manipulacyjną nadinterpretację (czerwona linia na końcu), wówczas nic strasznego z niego nie wynika.

Nikt nie przedstawił? A może nie doczytałeś? (polski link, kliknij ;-) ) Krótko:

1. Człowiek wytwarza ponad 30 GT (gigaton) CO2 rocznie. Z tego ok. połowa jest absorbowana przez środowisko, a pozostała część "wzbogaca" atmosferę powodując obserwowany wzrost stężenia tego gazu w atmosferze.

2. CO2 w atmosferze absorbuje promieniowanie podczerwone (wykazał to już 150 lat temu John Tyndall) i uniemożliwia jego ucieczkę w przestrzeń kosmiczną. Tym samym ogrzewa atmosferę, wytwarzając dodatkowy strumień ciepła docierający do powierzchni Ziemi. Wzrost stężenia CO2 oznacza większy strumień ciepła.

3. W sytuacji, gdy więcej energii cieplnej dociera do powierzchni Ziemi, ciepło jest akumulowane w oceanach i przy powierzchni Ziemi. Mamy globalne ocieplenie.


Zapomniałem o zielonej stronie i tamtejszych mądrościach. A więc po kolei:

ad1i 2. I co z tego? Zielona strona zapomniałą podać, że średniowieczne ocieplenie nie było jedynym kontrprzykładem. Cofając się w czasie znajdziemy więcej ciepłych okresów, choćby maximum holoceńśkie kiedy temperatury utrzymywały się na wyższym poziomie niż aktualnie przez ponad 300 lat.

Co do stricte CO2. Większość przyrostu temperaury pojawił się do 1940 r. , czyli w okresie gdy produkcja przemysłowa nie była tak rozwinięta jak później. Pomijając już samochody, postęp cywilizacyjny itp. PO II WŚ w okresie tzw: wyżu gospodarczego temperatury spadały, choć w zielonej teorii uzależniającej je od CO2 powinny rosnąć. Spadały kilkadziesiąt lat do czasu gospodarczej recesji w latach 70-tych.

Reasumując: CO2 zaczął wzrastać wykłądniczo ok 1940 r., ale temperatura od 1940 r zaczęła spadać. Więc jeżeli da się zauważyć jakąś zależność, to wybacz, ale odwrotną. Wniosek jest jeden. Powiązanie CO2 z temperaturą jest na tyle mało istotne, że nie da się na tej podstawie wysnuć jakiejkolwiek teorii.

A wiesz dlaczego tak jest? Bo CO2 to tylko niewielka częśc atmosfery. CO2 ze wszystkich gazów atmosfery stanowi 0, 054%. Jest to drobny gaz cieplarniany. ZDecydowanie najważniejszym gazem cieplarnianym jest para wodna.

ad 3. Jeżeli przyjmiemy, że ocieplenie wynika wprost z gazów cieplarnianych ( wśród których przypomnę Tobie małą częśc CO2) powinno ono zachodzić szybciej w miarę oddalania się od powierzchni w stronę atmosfery. Największe ocieplenie nad równikiem powinno znajdować się na wysokości 10 km. Tymczasem badanie (prowadzone m.in przez prof. Johna Christie, nagrodzonego przez NASA członka MZZK) wykazały, że masa atmosfery nie ociepla się tak bardzo jak jest to widoczne na powierzchni ziemi. TEoria jest jasna, jeżeli powierzchnia się nagrzewa to atmosfera powiina się szybciej ogrzewać. Wzrost nie jest jednak szybki i nie pasuje do teorii. W obserwacjach nie ma żadnego wzrostu dynamiki wraz ze wzrostem wysokości npm.
  • 1



#15

Lynx.
  • Postów: 2210
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W sposób jasny i klarowny można to wyczytać z wykresu, który przedstawiłęś, tyle, że Ty tego nie widzisz. Weź sobie wycinek 1800-1900 (XIX w) i zobacz z jakim tempem wzrostu temperatury mieliśmy do czynienia, to samo lata 1600-1700 (XVII w). Porównywalny wzrost temperatury nie oznacza wzrostu do tego samego poziomu, tylko dynamikę owego wzrostu.

Patrzę, analizuję i nadal nie widzę, by w którymkolwiek okresie pojawiał się nieprzerwany 30-letni trend wzrostowy, jak to ma miejsce obecnie. W żadnym też przypadku temperatury nie wzrastały tak dynamicznie w tak krótkim czasie. Gdy piszę "obecnie", mam na myśli tą czerwoną linię, którą nazwałeś "manipulacyjną nadinterpretacją" - to temperatura z pomiarów instrumentalnych. Jeśli uważasz, że są one zafałszowane, to z chęcią zapoznam się z alternatywnymi wynikami pomiarów. Masz takie?

Wykres zawiera dane statystyczne, jednakże interpretacja owych danych pochodzi już z "zielonej strony" więc naznaczona jest skrajną stronniczością. Kończy się na 2005 r. podczas gdy w kolejnych latach dynamika wzrostu wyraźnie osłabła.

Owszem, osłabła, z czego można się nawet chwilowo cieszyć, ale trend się nie odwrócił. Ziemia nadal akumuluje ciepło, a ostatnia dekada była najcieplejsza w historii pomiarów, podobnie jak rok 2010. Ale skoro zarzucasz stronniczość, to może podałbyś interpretację twojej strony?

ad1i 2. I co z tego? Zielona strona zapomniałą podać, że średniowieczne ocieplenie nie było jedynym kontrprzykładem. Cofając się w czasie znajdziemy więcej ciepłych okresów, choćby maximum holoceńśkie kiedy temperatury utrzymywały się na wyższym poziomie niż aktualnie przez ponad 300 lat.

Czy na wyższym poziomie? Z różnych proxy wynika coś innego. A przede wszystkim tzw. optimum holoceńskie ograniczało się wyłącznie do półkuli północnej. Dzisiejsze ocieplenie obserwuje się na całej planecie.

Co do stricte CO2. Większość przyrostu temperaury pojawił się do 1940 r. , czyli w okresie gdy produkcja przemysłowa nie była tak rozwinięta jak później.

Sprawdźmy to. Nie chcę przeklejać wykresu, więc proponuję link. Jak widać, od początku XX w. do lat 40. ziemski klimat ocieplił się o ok. 0,5*C, zaś od lat 80. do teraz - o 0,7*C. Zgodzisz się z tym, czy napiszesz, że dane są sfałszowane? ;->

Powiązanie CO2 z temperaturą jest na tyle mało istotne, że nie da się na tej podstawie wysnuć jakiejkolwiek teorii.

Ciekawe rzeczy piszesz, biorąc pod uwagę, że liczne eksperymenty laboratoryjne i pomiary satelitarne dowodzą czegoś zupełnie przeciwnego. Fajnie by było, gdybyś podparł tą tezę jakimiś artykułami podsumowującymi wyniki badań, chyba ze to tylko twoja opinia - wtedy OK, masz do niej prawo, ale rzeczywistości w ten sposób nie zmienisz. A zmiana trendu temperatury w połowie XX w. wiązała się ze znaczną emisją przemysłowych aerozoli. Od kiedy zaczęto masowo zakładać filtry na kominy przemysłowe, wzrost temperatur postępuje dalej.

A wiesz dlaczego tak jest? Bo CO2 to tylko niewielka częśc atmosfery. CO2 ze wszystkich gazów atmosfery stanowi 0, 054%. Jest to drobny gaz cieplarniany. ZDecydowanie najważniejszym gazem cieplarnianym jest para wodna.

Czyli co, za obecne ocieplenie odpowiada para wodna? Bez jaj. Zawartość pary wodnej w atmosferze zależy od temperatury, a nie odwrotnie. Odrzucając znaczenie CO2 dla globalnego ocieplenia stawiasz się na pozycji ignoranta.

ad 3. Jeżeli przyjmiemy, że ocieplenie wynika wprost z gazów cieplarnianych ( wśród których przypomnę Tobie małą częśc CO2) powinno ono zachodzić szybciej w miarę oddalania się od powierzchni w stronę atmosfery. Największe ocieplenie nad równikiem powinno znajdować się na wysokości 10 km. Tymczasem badanie (prowadzone m.in przez prof. Johna Christie, nagrodzonego przez NASA członka MZZK) wykazały, że masa atmosfery nie ociepla się tak bardzo jak jest to widoczne na powierzchni ziemi.

Posługujesz się starymi danymi. Spencer i Christy przez pewien czas stosowali błędne wartości poprawek do swojej serii UAH, co powodowało opisane przez ciebie efekty. Po ustaleniu błędu i wprowadzeniu poprawnych wartości rozbieżności pomiędzy UAH a innymi pomiarami satelitarnymi zmniejszyły się do poziomu, który można pominąć. Sam Christy przyznał to pięć lat temu.

Użytkownik Lynx edytował ten post 24.10.2011 - 17:09

  • 2




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u