Skocz do zawartości


Zdjęcie

Atomowy kret bojowy. Jak Sowieci chcieli pokonać USA


  • Please log in to reply
1 reply to this topic

#1

Nick.
  • Postów: 1527
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

uid_dec4f62fc331b69e874a48e7278b274d1536

Możemy tylko spekulować jak wyglądała sowiecka podziemna wunderwaffe (fot. RG)

 

Wojna motorem postępu – brzmi stare hasło, które dotąd nie straciło i zapewne nigdy nie straci na aktualności. Technologie wojskowe od zawsze napędzają technologiczną rewolucję. Dzięki niej korzystamy z internetu, mamy do dyspozycji protezy kończyn itd. Wyobraźnia wojskowych inżynierów oraz planistów zdaje się nie mieć granic. Najdobitniej świadczą o tym ślepe uliczki jak... sowiecki kret bojowy o napędzie nuklearnym.

 

Jedną z pochodnych trwającej od końca lat 40. ubiegłego wieku do upadku ZSRR i ostatnio znów się nasilającej zimnej wojny był wyścig zbrojeń. Dla supermocarstw USA i ZSRR miał on znaczenie strategiczne – kto będzie miał lepszą broń, zaszachuje przeciwnika. Do tego dochodziło znaczenie propagandowe, czego najlepszym przykładem był wyścig kosmiczny.

 

O kosmicznych sukcesach jednej czy drugiej strony musiał od razu wiedzieć cały świat. Oczywiście była też cała masa ściśle tajnych projektów, których wróg nie miał prawa znać. Czym były, ile ich było, jakie nakłady finansowe pochłaniały, czemu służyły – tego zapewne już nigdy się nie dowiemy.

 

Na szczęście co jakiś czas wypływają strzępy informacji o takich niewiarygodnych projektach. Jednym z nich był sowiecki podziemny pojazd, który miał niepostrzeżenie przedostać się na terytorium USA i tam, właśnie do końca nie wiadomo, co miał robić, ale z pewnością coś, co miało dołożyć Wujkowi Samowi.

 

Ciekawsze niż science fiction

 

Wiadomo, że na rozkaz Kremla powstało podterenowe – odpowiednik podwodnego – urządzenie o tytanowej obudowie, z zaostrzonym nosem i rufą, które przy pomocy nagrzanego wiertła miało przebijać się przez twardą powierzchnię poprzez topienie i usuwanie skał znajdujących się na jego drodze. Do napędu miał służyć reaktor jądrowy. Science fiction? Czasem rzeczywistość jest ciekawsza od fikcji.

 

Liczono, że pojazd będzie w stanie zaatakować i zniszczyć kluczowe amerykańskie instalacje wojskowe, w tym podziemne silosy rakietowe. Sowieci mieli również nadzieję na potajemne dostarczenie na terytorium USA bomb nuklearnych. Nie wiadomo, jak wielkie środki wyłożono, ale należy przypuszczać, że nikt się nie przejmował bilansem w księgach buchalteryjnych.

 

Materiały na temat ściśle tajnego projektu są wyjątkowo skąpe i radzieckie, a potem rosyjskie władze nigdy nie potwierdziły oficjalnie żadnych informacji dotyczących kreta bojowego. Nieoficjalnie wiemy, że pierwsze plany podziemnego pojazdu pojawiły się jeszcze przed II wojną światową, choć oczywiście wtedy nikt nie marzył o napędzie nuklearnym.

 

Na marginesie należy dodać, że w drugiej połowie lat 30. naukowcy mieli znacznie większe zmartwienia, niż opracowanie metod napędzania maszyn przy użyciu materiałów rozszczepialnych. Wasz pokorny sługa gościł niedawno w moskiewskim Muzeum Kosmonautyki; zdecydowana większość notek biograficznych naukowców biorących udział w radzieckim programie kosmicznym wskazywała, że zmarli oni – bez podania przyczyny – w 1937 bądź 1938 r. My oczywiście przyczyny tego pomoru już znamy.

 

Podziemna wunderwaffe

 

Co ciekawe, owa podziemna wunderwaffe miała jeszcze dłuższą historię. Już w 1904 r. moskiewski wynalazca Piotr Raskazow zaprojektował podziemną jednostkę bojową z własnym napędem. Na początku I wojny światowej jego prace jednak zaginęły, tylko niektóre wypłynęły później w Niemczech.

 

Ogólny zarys podziemnego pojazdu miał opracować w latach 30. radziecki wynalazca Aleksander Trebelew na podstawie zdjęć rentgenowskich kreta. Pojazd z grubsza przypomina współczesne urządzenie wiercące. Zgodnie z założeniem, wynalazek miał używać wiertła i miano nim kierować w skorupie ziemskiej podobnie jak porusza się łódź podwodna.

 

Nie wiemy dokładnie, jak duży miał być pierwotny pojazd, czy miał zabierać załogę, czy też był sterowany ręcznie. Magazyn „New Scientist” opublikował w 1956 r. wizję artystyczną urządzenia, która sugerowała, że gotowy pojazd mógł zabrać dwóch członków załogi, zaś cztery śmigła umieszczone z tyłu pełniłyby tę samą funkcję, co tylne nogi kreta, czyli miały odsuwać przekopaną ziemię.

 

Za wiercenie miała odpowiadać głowica wiercąca z ostrymi aluminiowymi ostrzami. Inżynierowie szybko jednak przekonali się, że żeby efektywnie przesuwać zalegające skały, potrzebna jest wysoka temperatura. Osiągnięcie jej, używając technologii lat 30. było niemożliwe, dlatego projekt miał być zawieszony aż do lat 50. i rozwoju technologii nuklearnej.

 

Kompaktowy reaktor

 

Ustalono, że w 1964 roku w tajnym ośrodku na terenie dzisiejszej Ukrainy sowieci zbudowali bojowego kreta, który był napędzany przez niewielki reaktor podobny do tych używanych na łodziach podwodnych. W prace nad pojazdem był zaangażowany m.in. wybitny fizyk jądrowy Andriej Sacharow, współtwórca radzieckiej bomby wodorowej. Można przypuszczać, że późniejszy laureat Pokojowej Nagrody Nobla był odpowiedzialny za opracowanie napędu oraz systemu kruszącego.

 

Urządzenie miało spore rozmiary – od trzech do być może nawet czterech metrów średnicy i od 25 do 35 metrów długości. Pod ziemią mogło się poruszać z prędkością od 7 do 15 km/godz., w zależności od przeszkód na jakie natrafiał.

 

Załoga składała się z pięciu osób i mogła zabrać na pokład nawet piętnastu dodatkowych żołnierzy oraz tonę ładunku, czyli oczywiście broni bądź ładunków wybuchowych. Kret miał za zadanie cicho podejść pod wrogie – NATO-wskie – pozycje takie jak bunkry, centra komunikacyjne umieszczone pod ziemią i zniszczyć je.

 

Lata 60. były szczytowym okresem zimnej wojny. Jak twierdzi rosyjska prorządowa „Rossijskaja Gazieta”, a więc organ w tym przypadku mogący mieć dostęp do archiwalnych materiałów, rządzący wówczas Sojuzem sekretarz generalny KC KPZR Nikita Chruszczow „miał aktywnie wspierać projekt”.

 

Punkt krytyczny

 

Stratedzy zakładali, że gdyby napięcie w relacjach z USA przekroczyło punkt krytyczny, krety miano wysłać na terytorium Stanów Zjednoczonych. Łodzie podwodne miałyby dostarczyć takie urządzenia w okolice sejsmicznie niestabilnej Kalifornii i tam miałyby się one wgryźć w ziemię, a następnie dostarczyć ładunki nuklearne w okolice strategicznych instalacji.

 

Diaboliczny pomysł był przewidziany w najdrobniejszych szczegółach. Odpalenie nuklearnych min wywołałoby potężne trzęsienia ziemi i tsunami, które Amerykanie uznaliby za katastrofy naturalne, bo też skąd miałoby im przyjść do głowy, że Rosjanie odważyliby się na taki atak.

 

To jednak oczywiście pod warunkiem, że prężenie muskułów między Waszyngtonem i Kremlem nie skończyłoby się wzajemnym ostrzelaniem przy użyciu bomb atomowych. W takim bowiem przypadku sowiecka podziemna superbroń mogłaby nie zdążyć włączyć się do akcji.

 

„Rossijskaja Gazieta” twierdzi, że prototyp bojowego kreta poddano testom w kilku regionach ZSRR, żeby sprawdzić jego działanie w różnych warunkach geologicznych. Przekopywał się on zatem przez przedmieścia Moskwy, okolice Rostowa nad Donem oraz góry Uralu.

 

Dowódcy mieli być zadowoleni szczególnie z tego, jak pojazd radzi sobie w górach. Jak twierdzą autorzy publikacji, kret z łatwością utorował sobie drogę i zniszczył wybrany cel.

 

Mimo sukcesów, jeszcze w latach 60. zarzucono projekt. Kiedy dokładnie – tego nie wiemy. Wiadomo jedynie, że decyzja była skutkiem tragedii, do której doszło podczas testów. Z niejasnych przyczyn, przypuszczalnie w wyniku awarii reaktora, kret eksplodował głęboko pod ziemią w górach Uralu, zabijając całą załogę.

 

Należy przypuszczać, że wkrótce cała dokumentacja została utajniona jeszcze bardziej albo nakazano jej zniszczenie. Nie wiadomo obecnie o żadnych dokumentach ani zdjęciach przedstawiających sowieckie wunderwaffe w pełnej skali.

[...]

 

źródło


  • 2



#2 Gość_Princess Luna

Gość_Princess Luna.
  • Tematów: 0

Napisano

Nie sowieci, ale czesi. Poza tym, ten kret bojowy wyglądał tak:

 

original.jpg


  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych