Skocz do zawartości




Zdjęcie

Maratus - pająk z dobrego snu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1

Nick
  • Postów: 1263
  • Tematów: 567
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

p1.jpg

Pająk pawi/ Creative Commons

 

Myśląc o niektórych zwierzętach, czasem trudno oprzeć się wrażeniu, że kiedy Darwin je stwarzał, nie był do końca trzeźwy. Przynajmniej ja mam z tym problem. Przy niektórych musiał być pobudzony, przy innych miał halucynacje, jeszcze inne powstawały w stanach szczęśliwego wyluzowania, ale są też takie, przy których musiał być strasznie na coś wkurzony i efekt jego działań przypomina wcielone zło z męczącego koszmaru. Nie będę dociekał, jakie substancje mogły na niego wpływać, ale sądzę, że różnych rzeczy możemy się domyślać. Czasem bowiem łatwo zgadnąć, o co chodzi. Pomyślmy o leniwcu. Wystarczy spojrzeć na jego twarz i porośnięte glonami ciało, żeby pomysł na to, co palił jego twórca, był dosyć banalny.

 

To oczywiście tylko takie tanie metafory. Jestem pewien, że Darwin zawsze był przytomny i sumienny, a inspiracje pojawiały się u niego wyłącznie legalnie. Na przykład stwarzając kota, musiał być niewątpliwie u szczytu swych możliwości. Kot stanowi ewolucyjne arcydzieło, połączenie niezwykłej gracji i urody ze śmiertelną skutecznością zabójcy. Albo inaczej – ciepła i mrucząca kula futra rozkosznie uniemożliwiająca mi teraz sprawne operowanie klawiaturą potrafi w jednej chwili zmienić się we wcielenie furii najeżone pazurami, zębami i kto wie czym jeszcze. Koty są zdumiewające i choć nie wszyscy doceniamy ich doskonałość, każdy zdaje sobie sprawę z ich istnienia. W tym cyklu chciałbym jednak pisać o zwierzołkach, w których egzystencję czasem ciężko uwierzyć. Tymczasem one istnieją i wiele z nich ma się całkiem nieźle, choć zdają się pochodzić z dziwacznych snów czy koszmarów.

 

Zacznijmy jednak od czegoś miłego. Cokolwiek wspierało umysł, który stworzył naszego dzisiejszego bohatera, musiało ten umysł wprawić w bardzo dobry nastrój. Wyobraźmy sobie pajączka mniejszego od naszego paznokcia. Ma dwa duże czarne oczka na płaskiej twarzy skierowanej do przodu (oraz kilka mniejszych, ale nie będziemy mu tego wypominać), porośnięty jest delikatnym futerkiem, a jego odwłok pokrywają bardzo kolorowe wzorki. Nawet gdy nic nie robi, wygląda po prostu słodko. To samiec pająka z rodzaju Maratus. Choć nie doczekał się oficjalnej polskiej nazwy, czasem nieformalnie tłumaczy się jego nazwę angielską (peacock spider) i całkiem trafnie określa się go jako pająka pawiego.

 

p5.jpg

Domena publiczna

 

Nasz bohater mieszka w Australii i ma problem. Na co dzień nieźle sobie radzi, ganiając za małymi owadami wśród mikrokosmicznej gęstwiny, ale dziś chciałby się trochę porozmnażać, a jego wybranka, jak u wielu pająków bywa, jest od niego sporo większa i bardzo chętnie go zje. Jedyne, na co może liczyć stęskniony kochanek, to nieodparty urok osobisty. Tego na szczęście ma pod dostatkiem. Najpierw musi jednak zwrócić na siebie uwagę wybranki.

 

Na szczęście pająki mają sporo łapek do machania, a u tego zalotnika ich trzecia para porośnięta jest białym futerkiem. Kiedy żywiołowo macha nimi nad sobą, wygląda trochę jak technik z latarniami naprowadzający samolot na lądowisko. Nie jest to jednak machanie bezładne (mam zresztą nadzieję, że u techników też nie), tylko miarowe gesty równoległych nóżek w prawo i w lewo. Gdy już zostanie zauważony, zaczyna się robić niebezpiecznie.

 

p4.jpg

Domena publiczna

 

Teraz musi przekonać swoją oblubienicę, że bardziej niż kolacji spragniona jest miłości. Pajączek podnosi swój kolorowy odwłok tak, że skierowany jest w jej stronę, po czym rozwija swoją tajną broń – specjalne klapki na odwłoku, które go jeszcze powiększają. Tak jakby przyczepił sobie chorągiewki. Jest kilkadziesiąt gatunków pawich pająków i każdy ma swój własny wzorek na ciele, ale wszystkie są bardzo kolorowe i wyglądają trochę jak pysznie udekorowane maski. Gra toczy się o najwyższą stawkę, bo jeśli jego popisy nie zrobią na samicy odpowiedniego wrażenia, jej apetyt zwycięży nad romantyzmem. Nic więc dziwnego, że stara się bardzo.

 

Zalotnik zaczyna zachęcająco trząść wypiętym w górę zadkiem, po czym rozpoczyna jeden z najwspanialszych moim zdaniem tańców godowych w przyrodzie. Bardzo szybko biega w prawo i w lewo, wciąż trzęsąc tyłkiem i machając trzecią parą odnóży. Wygląda to jak popisy rajskich ptaków, tylko w skali mikro, i jeśli wyobraźnia nie usatysfakcjonowała jeszcze waszych zmysłów, polecam poszukanie peacock spider na kanale YouTube. Warto!

 

p2.jpg

Pająk pawi/ Creative Commons

 

Jeśli taniec partnerce się spodoba, następuje jego szczęśliwa kulminacja, a zadowolony małżonek po zapłodnieniu łaskawej wybranki uchodzi z życiem.

 

Pawie pajączki należą do ogromnej pajęczej rodziny skakunowatych. To koty świata stawonogów. Ich oczy należą do najlepszych wśród wszystkich bezkręgowców i dają obraz porównywalny z naszym wzrokiem, choć malutkie móżdżki tych zwierzątek zawierają zaledwie kilkaset tysięcy neuronów. Ale są to na tyle sprawne urządzenia, że skakuny potrafią się skradać do swej zdobyczy, wykorzystując ukształtowanie terenu, czasem obchodząc ofiarę szerokim łukiem i wyczekując odpowiedniej okazji do skoku.

 

p3.jpg

Domena publiczna

 

Nie tworzą sieci łowieckich, ale ciągną za sobą specjalną nitkę. Służy ona do komunikacji i jest wysycona feromonami – to dzięki niej samiec odnajduje partnerkę. Kiedy jednak skakun zbliży się do ofiary, wytwarza nieco grubszą nić, którą przed skokiem przytwierdza do roślin – to zabezpieczająca uprząż ratująca go przed upadkiem na wypadek spudłowania.

 

W naszej rodzimej faunie mamy kilkadziesiąt gatunków skakunowatych. Nie są wprawdzie aż tak kolorowe, ale też mają ujmujące fizjonomie, wielkie oczy i delikatne futerko. A jeśli zdamy sobie sprawę, że należą do nich gatunki o tak fantastycznych nazwach (choć to raczej świadczy o chemicznych uniesieniach wymyślaczy nazw niż stwórców pająków), jak rozciągnik mchuś, strojniś nadobny czy, mój ulubieniec, lśniś nawapnik, to mam nadzieję, że i na nie spojrzymy z życzliwością. Ktokolwiek wymyślił skakuny, a już na pewno pawie pajączki z Australii, musiał mieć bardzo dobry humor.

źródło

 

 

 

 

 

 

 
 
 

 


Użytkownik Nick edytował ten post 09.03.2019 - 16:08

  • 3



#2

Maska

    Entuzjastyczny sceptyk

  • Postów: 578
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

W jaki to sposób darwin stwarzał zwierzęta?
  • 0

#3

Nick
  • Postów: 1263
  • Tematów: 567
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Pająk wegetarianin

 

sciblogs.co_.nzappuploads201710onlinelib

https://sciblogs.co....heera-kiplingi/

 

Wszystkie spośród 40 tysięcy odkrytych do tej pory gatunków pająków zaliczano do typowych drapieżników. Tymczasem mały pajączek Bagheera kiplingi wydaje się nie przejmować ogólnoświatowymi trendami, korzystając z zupełnie innej bazy pokarmowej.

 

Pająk Bagheera, należący do rodziny skakunów (Salticidae), żyje na krzewach akacjowych w lasach Ameryki Środkowej i Meksyku. Akacje te związane są mutualistyczną* zależnością z pewnym gatunkiem mrówek. Mrówki strzegą krzewów przed roślinożernymi zwierzętami, przystępując do zmasowanego ataku w razie jakiegokolwiek zagrożenia, a akacje w zamian odwdzięczają się słodką wydzieliną specjalnych gruczołów (tzw. ciałka Belta) usytuowanych na wierzchołkach liści. Bagheera kiplingi okrada spółkę mrówki-akacja, nie tyle podbierając słodką żywicę, co pożerając ciałka Belta w całości. Ten z pozoru łatwy sposób na zdobywanie pokarmu niesie jednak z sobą pewne ryzyko - gdy mrówki odkryją intruza, zaciekle atakują, wobec czego musi on pozostawać niezauważony. Na jego korzyść działa doskonały wzrok, szybkość i niebywała zwinność, charakterystyczne dla tej rodziny pająków.

 

Osobliwość Bagheera kiplingi nie kończy sie jednak na preferencjach pokarmowych - pająk ten nie potrzebuje sieci do polowania. Zamiast tego wykorzystuje swoje przędzotwórcze zdolności do budowania swoistych schronów, w których samice opiekują się młodymi. Z racji ciągłego zagrożenia ze strony mrówek, również samce biorą udział w opiece nad potomstwem, co w świecie pająków jest kolejnym wyjątkiem.

 

Dieta bezmięsna wygenerowała nie tylko nietypowe zachowania społeczne, ale także przystosowania fizjologiczne - do tej pory sądzono, że organizmy pająków nie są zdolne do trawienia pokarmu roślinnego. Drapieżne pająki, atakując ofiarę, wstrzykują do jej ciała porcję enzymów trawiennych, aby po czasie wyssać przetrawiony koktajl. A pająk Bagheera zjada roślinne elementy w całości.

 

Odkrycia osobliwych zwyczajów tego gatunku dokonało w tym roku dwóch naukowców - Christopher Meehan z Vilanova University oraz Eric Olson z Brandeis University. Co ciekawe, związek mrówek z krzewami akacji, które zamieszkują pająki Bagheera, badany był od blisko 50 lat, a sam gatunek Bagheera kiplingi znany jest ludzkości od przeszło 100 lat.

http://magazyn.salam....pl/m28a04.html

 


  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u