Skocz do zawartości




Zdjęcie

T. Midgley - wynalazca najgorszych rzeczy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1

Nick.
  • Postów: 1527
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

image-munky-via-Foter.com-CC-BY-NC-1024x

Domena publiczna

 

Rzadko się zdarza, by jeden człowiek – działając w dobrej wierze – przyczynił się do powstania dwóch piekielnie szkodliwych substancji. Coś takiego udało się w pierwszej połowie XX wieku niejakiemu Thomasowi Midgley’owi, gruntownie wykształconemu amerykańskiemu inżynierowi, choć akurat w dziedzinie chemii, w której najwięcej narozrabiał, był samoukiem.

 

Thomas Midgley wymyślił jak zlikwidować w silnikach spalinowych tak zwany efekt stukowy, przez co do dzisiaj z rur wydechowych dziesiątek milionów samochodów codziennie wyrzucane są w powietrze, którym oddychamy, tony związków ołowiu.

 

Także zasługą Midgley’a jest stosowany od lat 30. ubiegłego wieku w opakowaniach kosmetyków, pompach cieplnych, lodówkach i zamrażarkach freon, którego przez ponad pół wieku wyprodukowano i wypuszczono do atmosfery w takiej ilości, że doprowadziło to do dewastacji warstwy ozonowej chroniącej nasz glob przed szkodliwym promieniowaniem kosmicznym.

 

Trudno zatem nie zgodzić się z opinią profesora Uniwersytetu w Georgetown, Johna Roberta McNeilla, wybitnego badacza wpływów rewolucji przemysłowej na nasze środowisko naturalne, który powiedział o Midgley’u, że „miał większy wpływ na atmosferę ziemską niż jakikolwiek inny pojedynczy organizm w historii życia na Ziemi”.

 

Ojciec Thomasa również był wynalazcą i zarazem przedsiębiorcą, którego firma zajmowała się produkcją opon dla dynamicznie rozwijającego się od końca XIX wieku przemysłu motoryzacyjnego. Radził sobie na tyle dobrze, że potrafił zapewnić potomkowi solidne, techniczne wykształcenie. Niestety, oponiarska wytwórnia rodziny Midgley’ów radziła sobie na rynku z coraz większym trudem i w 1916 roku została zmuszona do ogłoszenia bankructwa.

 

Dla Thomasa był to zarazem początek nowego etapu w karierze, bowiem pracę zaproponował mu sławny już wtedy w Stanach Zjednoczonych wynalazca Karol Kettering, właściciel przedsiębiorstwa DELCO (Dayton Engineering Laboratories Company). Pierwszym zadaniem, które zlecił nowemu pracownikowi, było włączenie się do prac zespołu poszukującego skutecznej i taniej metody wyeliminowania w silnikach spalinowych tak zwanego efektu stukowego. I tu Thomas Midgley zaszkodził światu po raz pierwszy.

 

Ów efekt stukowy to nic innego jak skutek przedwczesnego zapłonu mieszanki paliwa i powietrza w silniku. Midgley zaproponował zastosowanie jako domieszki do benzyny związków pierwiastków ciężkich, na przykład ołowiu. W grudniu 1921 roku, w wyniku eksperymentu sponsorowanego przez General Motors, Midgley udowodnił, że po dodaniu tetraetyloołowiu do paliwa efekt stukowy w silniku natychmiast trwale ustępuje. Efektem ubocznym było czopowanie świec zapłonowych i układu rozrządu, ale i na to wynalazca znalazł sposób – po prostu dodał bromu, a na dokładkę opracował jeszcze metodę jego pozyskiwania z wody morskiej.

 

Thomas okazał się więc dla Ketteringa cennym nabytkiem, ale ta praca przyniosła mu nie tylko sławę i pieniądze, lecz także pierwsze poważne kłopoty ze zdrowiem. Nabawił się bowiem ołowicy i z tego powodu na jakiś czas musiał wycofać się życia zawodowego.

 

Jednak pod koniec lat 20. Midgley znów był w formie i z zapałem podjął się nowego zadania zleconego przez pryncypała. Miał otóż rozwiązać poważny problem techniczny, który stwarzały stosowane w chłodziarkach łatwopalne i toksyczne płyny chłodnicze – amoniak, butan, dwutlenek siarki czy chlorometan. Były na tyle niebezpieczne w użytkowaniu, że uniemożliwiało to ich masowe zastosowanie w produkcji lodówek dla gospodarstw domowych.

 

Poszukując bezpiecznego środka chłodniczego Midgley rozpoczął testy ze związkami węgla, azotu, tlenu, wodoru, fluoru, chloru i bromu, a jednym z otrzymanych w wyniku eksperymentów związków był freon – dichlorodifluorometan (oznaczany symbolem CFC-12).

Niestety, ten skuteczny środek chłodniczy okazał się sprawcą powstawania w naszej atmosferze dziury ozonowej, bo jako gaz nośny masowo był też używany w aerozolowych opakowaniach. O tym jednak ludzkość dowiedziała się w połowie lat 80. ubiegłego wieku. Produkcja freonu została całkowicie na naszym globie wstrzymana dopiero w 1995 roku, na mocy Protokołu Montrealskiego z 1987 roku.

 

Thomas Midgley rzecz jasna nie mógł tego wiedzieć. W 1940 roku, cieszący się już powszechnym szacunkiem i wielokrotnie nagradzany prestiżowymi wyróżnieniami wynalazca, zaraził się szalejącym w tym czasie na terenie Ameryki Północnej wirusem polio, wywołującym chorobę Heinego-Mediny. W efekcie stracił władzę nad dolną częścią ciała. Jak na inżyniera przystało, wymyślił i zaprojektował urządzenie umożliwiające samodzielne siadanie i utrzymywanie ciała w pozycji siedzącej.

 

Wtedy jeszcze nie wiedziano, że choroba Heinego-Mediny potrafi znienacka zaatakować, sprawne wcześniej, górne kończyny. Być może coś takiego spotkało także Thomasa Midgleya, bo 2 listopada 1944 roku pielęgniarka znalazła jego martwe ciało zaplątane w liczne linki wymyślonego mechanizmu. I dlatego do dzisiaj nie ma zgody co do przyczyn śmierci słynnego wynalazcy. Jedni twierdzą, że popełnił samobójstwo upozorowane na wypadek, inni zaś uważają, że po prostu był to nieszczęśliwy traf.

źródło

 


  • 6



#2

Anunnaki.
  • Postów: 540
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

lodówki z freonem to była zmora tamtych czasów ale z  drugiej strony takie lodówki starczały nieraz na 20-30 lat a teraz w tych czasach kupujesz lodówkę i nie wiesz czy ci się nie zepsuje tuż po upływie gwarancji najmniej groźnym środkiem chłodniczym był r134a ale też pomału odchodzą od jego stosowania...ciekawą alternatywa dla tych toksycznych płynów chłodniczych jest gaz do zapalniczek który też jest w stanie działać tak samo dobrze jak pozostałe czynniki chłodnicze ale także jest niezbyt bezpieczny.


  • 1

#3

cyna.
  • Postów: 9
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Nie czepiam się ale "Thomas Midgley wymyślił jak zlikwidować w silnikach spalinowych tak zwany efekt stukowy, przez co do dzisiaj z rur wydechowych dziesiątek milionów samochodów codziennie wyrzucane są w powietrze, którym oddychamy, tony związków ołowiu." , od kilkudziesięciu lat stosowana jest benzyna bezołowiowa.


  • 2

#4

Anunnaki.
  • Postów: 540
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

ale w tej benzynie bezołowiowej są inne dodatki które hamują to spalanie stukowe,konstrukcje silników też uległy niewielkim ulepszeniom co ma także wpływ na pracę silnika,dodatkowo silniki benzynowe są bardziej odporne na głupotę podczas gdy diesel nie bardzo,nieszczelna turbina i silnik bierze olej,przekręcasz kluczyk aby zgasić silnik a on pracuje dalej,w silniku benzynowym rozbieganie praktycznie się nie zdarza. poza tym silnik benzynowy wydala mniej toksyczne spaliny od silnika na ropę.

 

a co z ludźmi którzy wynaleźli bojowe środku trujące których używano do zabijania ludzi w obozach koncentracyjnych? oryginalnie cyklon a i b był stworzone jako środek do deratyzacji a posłużył do czegoś gorszego.  idąc dalej  pan Alfred  Nobel wynalazł dynamit którym czyniono dobro i zło.bo w górnictwie służył (i dalej służy) do rozbijania ścian wyrobiskowych,w kamieniołomach tez się go stosuje ale w wojsku  ma szersze zastosowanie,miny pociski bomby rakiety.


  • 0

#5

Panjuzek.
  • Postów: 2371
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

ale w tej benzynie bezołowiowej są inne dodatki które hamują to spalanie stukowe

 Nie tylko o spalanie stukowe chodzi. Ołów "smarował" w pewien sposób gniazda zaworowe. Różnica pomiędzy silnikiem na benzynę bezołowiową a etylinę polega właśnie na użyciu mocniejszych materiałów do produkcji gniazd zaworowych i samych zaworów. Dla tego właściciele zabytkowych już dzisiaj pojazdów z silnikami czterosuwowymi, nieprzystosowanymi do spalania bezołowiówki, muszą do paliwa dodawać potas. Inaczej ... i kamieni kupa. Nie dotyczy dwusuwów. 

 

 Co do samego spalania stukowego. Im wyższa liczba oktanowa, tym benzyna ma mniejszą ochotę to zapłonu, a przez to można zastosować większe ciśnienie w komorze spalania, dzięki czemu uzyskujemy większą sprawność silnika, a co za tym idzie większą moc, bez istotnego zwiększania zużycia paliwa.

 

 Spalanie stukowe to tak naprawdę samozapłon paliwa. Czyli coś co zachodzi w silnikach wysokoprężnych czyli dieslach. 

 W benzynówkach jest to zjawisko niepożądane gdyż skutkuje wcześniejszym zapłonem (mieszanka zapala się zanim świeca da iskrę)  Co skutkuje drastycznym obniżeniem mocy, i silnym stresem dla całego układu korbowo-tłokowego.  W silnikach diesla takie spalenie jest istotą pracy tego silnika. Z tą drobną różnicą że paliwo wtryskiwane jest w odpowiednim momencie co powoduje zwiększenie ciśnienia do momentu krytycznego w którym następuje zapłon.

 

 

w silniku benzynowym rozbieganie praktycznie się nie zdarza.

 Rozbieganie jest cechą wyłącznie silników wysokoprężnych. Chodzi o to że olej silnikowy, również może być spalony jak paliwo. Przy uszkodzeniu pierścieni, lub najczęściej spotykanej usterce, czyli rozszczelnieniu turbosprężarki, nawet po odcięciu dopływu paliwa, silnik pracuje nadal spalając olej silnikowy, co prowadzi w krótkim czasie do jego zniszczenia. W silnikach benzynowych ciśnienie w komorze spalania jest zbyt niskie aby do tego doszło. 

 

 

poza tym silnik benzynowy wydala mniej toksyczne spaliny od silnika na ropę.

 To nie prawda. Problemem silników wysokoprężnych jest głównie sadza, czyli sławne PM, coś tam. Benzynowe wyziewy są bardziej toksyczne z chemicznego punktu widzenia. A te zasilane etyliną czyli benzyną ze związkami ołowiu, to już całkiem masakra.

 

 

a co z ludźmi którzy wynaleźli bojowe środku trujące których używano do zabijania ludzi w obozach koncentracyjnych?

 Ci ludzie pracowali dla koncernu Bayer AG. Jak widać firma ma się nieźle.  Cyklon B nie jest "bojowym środkiem trującym"  Tylko tanią trucizną stworzoną do zabijania ludzi na masową skalę. Jako ciekawostkę dodam że instalacje przystosowane do tego procederu skonstruowała firma Schneider, która również ma się dobrze.

 Jak dorzucić do tej listy VAGa i Mercedesa to można mieć wrażenie że Niemcy nie koniecznie przegrali tą wojnę.


  • 1





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u