Skocz do zawartości




Zdjęcie

Najsłynniejszy w Polsce przypadek pamięci o swoim poprzednim życiu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
340 odpowiedzi w tym temacie

#331

Irey.
  • Postów: 405
  • Tematów: 53
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

Przepraszam wszystkich za moje głupie posty o reinkarnacji.

Reinkarnacja to kłamstwo stworzone przez Szatana

Teraz już nie mam żadnych wątpliwości, że reinkarnacja jest kłamstwem.

Lepiej w to nie wierzyć.

Zamiast tego, warto zaufać tylko Jezusowi Chrystusowi. Bo tylko Pan Jezus jest drogą do zbawienia! :)
  • -3

#332

Churchyard dweller.
  • Postów: 356
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

 

 

Przepraszam wszystkich za moje głupie posty o reinkarnacji.

Reinkarnacja to kłamstwo stworzone przez Szatana

 

Przepraszasz, ale tak jak juz pisano wczesniej, zapewne jesteś trollem. I wg mnie Szatan stworzyl tez Ciebie.


  • 0

#333

Wszystko.
  • Postów: 9155
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Reinkarnacja to kłamstwo stworzone przez Szatana

 

Aha, to ciekawe bo jeszcze pare stron do tyłu pisałeś że jest na 100% prawdziwa. Chyba że teraz sobie  trolujesz. 





#334

Irey.
  • Postów: 405
  • Tematów: 53
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

Aha, to ciekawe bo jeszcze pare stron do tyłu pisałeś że jest na 100% prawdziwa. Chyba że teraz sobie  trolujesz.


Nie jestem trollem.

To co wtedy myślałem, to było dawno temu. Teraz wiele się w moim życiu zmieniło.

I już do wiary w reinkarnację nie powrócę.

Wspomnienia poprzedniego życia to szatańska zagrywka. Takie wspomnienia są wszczepiane przez złe duchy.

Przejrzałem na oczy.

Innym też radzę przejrzeć na oczy.

Reinkarnacja to kłamstwo wymyślone przez szatana.

Przepraszam za wcześniejsze posty. Możecie je wszystkie skasować.

Pozdrawiam.

Jezus Chrystus jest jedyną drogą do zbawienia!


  • -2

#335

Wszystko.
  • Postów: 9155
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Wcale nie tak dawno bo jeszcze 20 lipca pisałeś pozytywnie i z przekonaniem o prawdziwości reinkarnacji.

Twoje posty nie będą kasowane. Bo wtedy byś się mógł wyprzeć tego co twierdziłeś wcześniej.
Wiadomo każdy może zmienić poglądy. Ale w twoim przypadku świadczy to słabo o twojej wiarygodności.



#336

szymikon.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Reinkarnacja istnieje, i zastanawianie się czy ona ma sens czy nie, jest nierozsądne.

Jakże typowy reinkarnacjonistyczny fanatyzm: "Nie ma innej prawdy!!!!!!!!!!", "Tylko my mamy rację!!!!!!!!", brak jakiegokolwiek logicznego myślenia. Doktryna reinkarnacji wynikła z wiary, że cała przyroda jest uduchowiona, a jej wyznawcy próbują z tego uczynić wiedzę i jedyną rację. Polegają tylko na swoim wrażeniu, więc błądzą niesamowicie. „Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość przed ruiną”. Podstawową oznaką pychy jest przeświadczenie o swej nieomylności, zgadza się? Na nieomylność i jedynosłuszność cierpią wszystkie odgałęzienia hinduizmu i buddyzmu, łącznie z treścią powyższego cytatu.
 

Człowiek ma duszę i jest reinkarnacja.

Z góry stwierdzasz iż faktem jest to co sobie powiedziałeś i na takim pułapie kończy się twoje myślenie. A ja mówię: reinkarnacja i dusze to bajki i ściema. I co? Oczywiście żeby wykazać, że coś nie istnieje, trzeba pierw przyjąć, że to istnieje, i na drodze ośmieszania i wytykania braku racjonalności udowadniać nieistnienie tego. Zatem gdy mówię o duszy i reinkarnacji, to błazeńsko przyjmuję, że one istnieją :)
 

Ludzkie ciało jest napędzane przez duszę.

Ludzkie ciało jest napędzane przez samo siebie, a ono jest miejscem reakcji biochemicznych, co daje mu energię do działania i nie potrzebuje żadnego zwierzchnika w postaci duszy. Podobnie jak gwiazda, która żyje i funkcjonuje przez jakiś czas i nie potrzebuje do tego duszy. Tak samo jak planeta, np. Ziemia, która funkcjonuje z jej porami roku i innymi procesami. Gdyby ludzkie ciało było napędzane przez duszę, to dlaczego inne ruchliwe i zmieniające się przedmioty funkcjonują bez udziału duszy?
 

Człowiek myśli i rozumie tylko i wyłącznie dzięki duszy.

Człowiek myśli i rozumie tylko i wyłącznie dzięki swojemu mózgowi. Nawet gdyby zniszczyć całe ciało człowieka z wyjątkiem mózgu, to po takiej śmierci człowiek miałby jeszcze świadomość przez jakiś czas. Gdyby zniszczyć również i mózg, to myśli i świadomości by już nie było.
 

Dusza jest umiejscowiona w naszym ciele, mniej więcej na wysokości serca.

Łał, a to dopiero nowina. A jeśli przeszczepimy pewnej osobie głowę do ciała innej osoby, to wtedy jej dusza znajdzie się w innym ciele? I dostosuje się do nowego mózgu, czyli swojego nowego "odbiornika"? xD
 

Nie ma tak, że podejmujesz decyzje dzięki mózgowi.

Oczywiście, nie dzięki samemu mózgowi. Podejmujesz decyzje dzięki mózgowi oraz swojemu ciału, które też generuje różne popędy dla twojego mózgu, a więc dla świadomości, co ma wpływ na twoje decyzje. A poza tym jeszcze wpływ otoczenia, środowiska i jego wydarzeń, pod wpływem których nabieramy pewnych przeświadczeń, kaprysów, chęci itd.
 

To w duszy powstają wszystkie myśli.

To w mózgu powstają wszystkie myśli. W duszy nie mogą powstawać myśli, bo dusza ich nie generuje. Dusza nie jest czymś namacalnym i nie jest złożona z materii, więc nie mają z czego powstać myśli i emocje. A ciało i jego mózg są materialne, więc mogą w nich zachodzić skomplikowane procesy energetyczne generujące myśli i świadomość, które nie są w stanie powstać ot tak sobie, bez udziału pewnych procesów zachodzących w materii.
We wszystkim jest życie, nawet w kamieniu, tylko że na innym poziomie. Świadomość Wszechświata istniała od zawsze, a nie tylko wtedy gdy zaczęły istnieć znane nam formy życia. Inaczej nie mogłoby wykształcić się życie na Ziemi. Życie istnieje od zawsze i nie trzeba tu jakichś "dusz" żeby coś ożywić, bo po prostu wszystko żyje i tylko przechodzi w różne formy na przestrzeni dziejów. 3 miliardy lat temu istniała z pozoru martwa materia, a zobacz w co zdołała się przemienić - w bakterie, robaczki, ryby, dinozaury, i w końcu nas. Gdyby była martwa i bez świadomości, to by nie wykształciła bardziej czułych i skomplikowanych form życia. Wszystko ewoluuje. Cała materia sama dla siebie jest życiem oraz centrami decyzyjnymi i nie potrzebuje jakichś zwierzchników w postaci "dusz".
 

Wyłącznie dusza jest oceniana za swoje postępowanie

za każde zło wyrządzone w tym wcieleniu, za każde krzywdzenie innych zapłacisz za to w przyszłym wcieleniu. Z tą świadomością którą masz teraz, tyle że w przyszłym wcieleniu będzie ona na poziomie duszy, a nie na poziomie ciała ludzkiego

Toż to kretynizm w czystej postaci. Jak dusza w stanie oryginalnym, czyli całkowicie świadomym, może być oceniana i karana za coś, co uczyniła w stanie nie całkiem świadomym, czyli mając świadomość na poziomie ciała ludzkiego? Gdzie tu sprawiedliwość? Brak sensu. Dusza ludzka, gdy akurat jest w formie człowieka, nie ma tej wiedzy, którą ma tylko w swojej rzeczywistej, pierwotnej postaci, więc będąc świadomością ludzką nie wie, że nie należy krzywdzić, bo wtedy spotka ją to samo. Więc dlaczego ma być karana jej całkowicie świadoma forma, skoro nabroiła tylko jej zmieniona forma, ta ograniczona do świadomości ciała? Przypomina mi to przypadek faceta (Brian Thomas) który zabił swoją żonę gdy spał. Śniło mu się że walczy ze złodziejem, a to się przełożyło na zachowanie jego ciała w realnym świecie, i nieświadomie udusił swoją żonę, która spała obok niego. Czy powinien być ukarany za dokonanie takiej zbrodni? Oczywiście że nie i rzecz jasna nie został skazany za to co zrobił. Został uniewinniony.
Po drugie, coś logika kuleje w twoich wywodach gdy mówisz komuś, że za krzywdzenie innych zapłaci w przyszłym wcieleniu z tą świadomością którą ma teraz, tyle że będzie ona na poziomie duszy. Świadomość obecnego ciała nie może być na poziomie duszy. Albo świadomość jest aktualnie na poziomie ciała, albo jest na poziomie duszy. Zdecyduj się, bo robisz jakieś pomieszanie poziomów świadomości. Jak dwa różne poziomy świadomości mogą współistnieć ze sobą jako jedna świadomość? Po trzecie, świadomość ciała kończy się wraz ze śmiercią ciała (albo krótko po niej). Dana świadomość cielesna jest przypisana do danego ciała. Gdy ciało umiera, to nie pozostaje to bez wpływu na tą świadomość. Znika świadomość żyjącego człowieka, a włącza się świadomość jego duszy poza ciałem, która absolutnie nie jest świadomością człowieka. Rozgraniczasz świadomość na dwa poziomy - co innego wie człowiek, a co innego wie jego dusza. Czyli mamy tu jakieś rozdwojenie głównej świadomości na dwa świadome podmioty, z których jeden jest nieuprzedzony o przyczynie swego cierpienia. Więc gdzie tu sprawiedliwość? Tworząc dwa różne poziomy świadomości, tworzy się dwie różne istoty, różne jednostki. Jak możesz być tak nieczuły i bezwzględny, żeby nie przejmujesz się cierpieniem tej materialnej jednostki, a wręcz mówisz że ono nie ma znaczenia? Dyskryminujesz w ten sposób pewną jednostkę.
 

Ciało nie ma żadnego, ale to żadnego znaczenia.

Dla kogo nie ma znaczenia? Chyba tylko dla podmiotu, którym sobie wyobraziłeś że jesteś, czyli dla duszy. Ale ma znaczenie dla samego zainteresowanego, czyli dla rodzaju świadomości, która odczuwa to cierpienie i nie wie za co, bo nie pamięta aby kiedyś kogoś zraniła. A skoro mówisz że ciało nie ma żadnego znaczenia, to po co w ogóle tworzyć to całe prawo karmy karzące za złe uczynki dokonane na czyimś ciele, skoro ciało nie ma żadnego znaczenia?
 

Liczy się tylko i wyłącznie świadomość duszy

Dla kogo się ona liczy? Chyba tylko dla niej samej, bo na pewno nie dla świadomości na poziomie ciała fizycznego, która martwi się bardziej o swój los i o to, czego doświadczy lub nie doświadczy.
 

Na poziomie świadomości duszy, dusza dobrze wie za co cierpi. Wie że cierpi za to że krzywdziła innych w poprzednim wcieleniu.

Już pomijam to, że na poziomie świadomości duszy dusza nie może chcieć krzywdzić innych skoro zna poprzednie lekcje, jest wyuczona i wie o konsekwencjach złych czynów. Może krzywdzić tylko nieświadomie, czyli po zamianie w inny rodzaj świadomości - w cielesną. Ale wtedy nie może za to odpowiadać. No chyba, że robi to celowo, czyli świadomie wciela się w ziemskie istoty z zamiarem krzywdzenia innych. Ale to byłoby głupie żeby wcielać się w kogoś, kto rani innych, aby potem za to odpokutować. A może nie wiemy, że dusze są takie masochistyczne i lubią zadawać ból, a potem chcą za to cierpieć?
No ale dobra, skoro mówisz, że na poziomie duszy dusza wie za co cierpi, to nie powinna wcale tego odczuwać jako cierpienie, tylko powinna się uśmiać z tego ziemskiego cyrku, bo wie, że jest duszą, a jej ciało jest tylko tymczasową nakładką , więc to, co dzieje tragicznego się z ciałem, nie powinno duszy przerażać ani boleć (bo przecież ciało nie ma żadnego znaczenia, jak sam stwierdziłeś).
 

Nikt nie ucieknie od odpowiedzialności za krzywdzenie innych.

Ale przecież krzywdzenie innych jest tylko wyświadczaniem przysługi prawu karmie. Jeśli kogoś ciężko zranię, to filozofia reinkarnacji uzna, że jego cierpienie wynika z jego złej karmy i że skoro ucierpiał, to znaczy że zasłużył sobie na swój ciężki los i ta tragedia powinna była mu się przytrafić, bo to kara za jego okropne uczynki w poprzednim życiu.
 

Bóg nie pozwoli nikomu

A po co ci jeszcze Bóg w tej całej teorii reinkarnacji? Czyż nie wystarczają inne rodzaje istot niematerialnych jak duchy/duszki, czyli tak zwane dusze, oraz prawo Wszechświata zwane "przyczyna-skutek", żeby to wszystko mogło w tej koncepcji funkcjonować? Wygląda na to, że idea reinkarnacji nie daje rady, skoro też potrzebuje Boga, jak inne religie. Twierdzisz, że wszelkie czyny i myśli człowieka mają swoje pierwotne źródło w duszy, ale skoro do swojego światopoglądu dodajesz Boga, to zatracasz uniwersalność i pierwotność duszy. Przestaje ona być jedyną przyczyną wszystkiego co związane z człowiekiem. Obecność wyższego i ważniejszego ducha (Bóg) niż dusza w tej koncepcji powoduje, że dusza również ma duszę, czyli Boga nad sobą, który ją stworzył i pozwoli jej myśleć, decydować, czuć... Czyli wtedy dusza jest tylko pośrednikiem, a źródłem wszelkiej świadomości człowieka jest duch zwany Bogiem.
 

Bo tylko miłość się liczy, i tylko ona da nam przepustkę do wiecznego szczęścia w raju, gdzie będą nasi bliscy, przyjaciele i Bóg

Hahahahaha, ładne mrzonki. Skąd ty bierzesz takie niestworzone gawędy i baśnie? Od kiedy dusza w swojej pełnej postaci ma znajomych i bliskich? Myślałem, że tylko ludzie, w których wciela się dusza, mają bliskich i przyjaciół :) I co to za raj, w którym nie możemy mieć tego, co mieliśmy na Ziemi? Dlaczego z ziemskiego życia mamy mieć w raju akurat tylko znajomych i bliskich, a nie możemy mieć innych ziemskich uciech? To duże ograniczenie.
 

Ludzie wierzący w reinkarnację wierzą również w prawo karmy, i dobrze wiedzą że nie wolno krzywdzić innych, bo konsekwencje takiego działania będą katastrofalne dla przyszłego wcielenia.

Jakiej naiwności trzeba, aby sądzić, że gdy się będzie grzecznym i dobrotliwym w obecnym życiu, to w następnych już się nie będzie cierpiało? Dusza może się wcielić w kogo popadnie. Po wcieleniu się w kogoś miłego i przyjaznego może zachcieć wcielić się w złoczyńcę, bo przecież musi doświadczać różnych lekcji. A potem będzie musiała za to wycierpieć w kolejnym wcieleniu.
Ta śmieszna ideologia reinkarnacji sugeruje, że jeśli wszyscy ludzie przestaną krzywdzić, to następne pokolenie już nie doświadczy żadnego cierpienia. Czyli w cudowny sposób przestaną się dziać katastrofy (czy to naturalne, czy to komunikacyjne), znikną wypadki w pracy, w sportach. W cudowny sposób znikną bakterie i wirusy wywołujące choroby (albo ludzie staną się całkowicie uodpornieni). Jednym słowem, Homo Sapiens stanie się super doskonałym gatunkiem, w którym każdy osobnik będzie tak uważny i przewidujący, że nie dopuści nawet do tego, by się potknąć i przewrócić, czy zmoknąć na deszczu, bo to też sprawia pewien rodzaj cierpienia. A może nawet nie poczuje smutku i żalu gdy ktoś bliski umrze. Po prostu zero negatywnych emocji, same pozytywne. Śmieszne to i absurdalne tak samo jak nauki tworzone przez Świadków Jehowy, którzy też wmawiają, że ludzkość ma szansę żyć tylko w szczęściu xD
 

nasza dusza będzie doskonała i będzie mogła na wieczność wejść do raju

Gdzie ty masz ten raj? W tym Wszechświecie, czy w jakimś innym, nieformalnym? Skąd w ogóle to wytrzasnąłeś z tym rajem dla każdego z nas? Ach, no tak, reliiiigia... I jeszcze jakaś kolorowa Biblia dla dzieci też...
 

Kiedy ciało się starzeje i wreszcie zamiera, nieśmiertelna dusza je opuszcza i posiadając twoją osobowość, pamięć i świadomość udaje się w dalszą podróż.

Co za trele-morele. Ci od Fundacji Nautilus to są dopiero śmieszni i nawiedzeni. Jak dusza może posiadać moją osobowość i świadomość, skoro dusza była wcielona w tysiące osób przede mną, a nie tylko we mnie? Ona jest zatem tylko zbiorem informacji o milionach istot które badała po kolei podczas ich życia, ale to nie znaczy, że po mojej śmierci będzie zawsze trwać akurat jako moja świadomość którą miałem w ciele. Dusza nie może zachować mojej świadomości po mojej śmierci. Obecnego mnie, czyli moją świadomość i tożsamość tworzą moje obecne pragnienia, gusta, marzenia, popędy, kaprysy, pretensje, emocje - charakterystyczne dla cielesnego ciała. Gdy ciało umrze, to znikają te wszystkie przymioty które miałem za życia (ciało już ich nie utrzymuje) i dusza już nie czuje tego co ja czułem (lub co ona czuła będąc zamienionym w człowieka). Na przykład dusza nie może czuć że lubi słuchać takiej i takiej muzyki; nie może też czuć, że chce posuwać jakąś kobietę, bo nie jest ona cielesną istotą - nie jest ani mężczyzną ani kobietą i brak jej ludzkich chęci.
 

Jak wyglądają te światy równoległe? Mogą to być rzeczywistości podobne do naszej, w której jednak nie jesteśmy „synem znanego milionera”, ale „umierającym z głodu małym murzyńskim dzieckiem”.

To po co w ogóle ten cały mechanizm reinkarnacji w naszym Wszechświecie, skoro wystarczy, że dusza mordercy powędruje do innego Wszechświata, w którym będzie 5-letnim dzieckiem, które ten morderca zamordował, a dusza dziecka z tamtego Wszechświata powędruje do naszego i wcieli się w tego mordercę. Sprawiedliwość idealna.
 

Dlaczego tak? Gdyż takie doświadczenie jest nam potrzebne do tego, aby zrozumieć, na czym polega cierpienie… i dzięki temu stać się bardziej doskonałym.

Więc te dusze są strasznie debilne i głupie, skoro wcielały się w tysiące ludzi i do dzisiaj się nie nauczyły, żeby nie popełniać złych uczynków, bo zło na świecie dalej się dzieje. Czyli dusze skrzywdziły w jednym życiu, zostały ukarane w następnym, potem znowu skrzywdziły, aby w następnym życiu zapłacić za to. I tak jadą aż do dzisiaj, od tysięcy lat xD Dusze są tak głupie, że za każdym razem nie rozumieją, że jeśli wyrządzą zło, to czeka jest stosowna kara. Są wiecznymi recydywistkami. To już człowiek jest mądrzejszy i po odsiedzeniu kary za przestępstwo nie popełnia żadnego przestępstwa kolejny raz.
 

Ciało to tylko dodatek, który de facto nie ma żadnego znaczenia.

Ciało to cały TY, cała twoja postać. Od ciała zależy twoja świadomość i tożsamość. Jesteś li tylko umysłem związanym z ciałem, który to umysł jest generowany przez fizyczne ciało. Wraz ze śmiercią ciała umierasz ty i twoja świadomość. Ciało ma największe znaczenie dla twojego realizowania się. Gdyby nie ciało, to nie mógłbyś poznawać, napisać, stwierdzić czegoś, nauczyć się, powiedzieć, przekazać, ucieszyć się lub zmartwić itd. To dzięki ciału istniejesz, ono daje ci sposobność do tego, abyś mógł cokolwiek pomyśleć.
 

idea reinkarnacji jest o wiele bardziej sprawiedliwa, niż to co podaje np. Chrześcijaństwo.

Oczywiście, taka idea daje sprawiedliwość, jeżeli ubzduramy sobie, że świadome byty, które doświadczają niesprawiedliwości, się nie liczą, a zamiast nich liczą się inne byty - o innej świadomości, które są sumą tych "nic nie znaczących" bytów, które doświadczają niesprawiedliwości, która z kolei w mniemaniu tej teorii jest zawsze karą za niesprawiedliwość którą one same wyrządziły innym.

Doktryna reinkarnacji z jej prawem karmy jawi mi się jako teoria spiskowa, która ukazuje ziemską rzeczywistość i ludzkie postacie jako Matrix, coś udawanego i pozornego, coś na co mamy się nabrać i myśleć, że to się liczy, i co w rzeczywistości służy czemuś innemu niż to, o co my tu na Ziemi walczymy i zabiegamy.

Użytkownik szymikon edytował ten post 01.08.2018 - 18:44

  • 3

#337

kasm.
  • Postów: 1
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Cała nauka o tym że jesteśmy Bogami (Żródłem,Globalną Świadomością itp) tzn podzielonymi małymi jego cząstkami które się wieloktrotnie reinkarnują w celu zdobywania doświadczeń i nauki, jest nielogiczna i nie trzyma się kupy. Jest jeszcze bardziej nielogiczna niż religie. Dlaczego? Otóż:

 

1. Skoro Bóg/Żródło sam się podzielił żeby doświadczać i się doskonalić to by oznaczało że Bóg przed podziałem nic nie wiedział, nic nie czuł i nie był doskonały

 

2. Skoro Bóg /Żródło dąży do rozwoju miłości w swoich podzielonych świadomościach, to dlaczego od setek tysięcy wcieleń nie widzimy żadnego progresu miłości i dobra. Widzimy tu na ziemi coraz więcej zdegenerowanych dusz z gruntu złych napawających się cierpieniem innych oraz czyniących okrutne sadystyczne rzeczy? Czyżby Bóg/ Żródło chciał doświadczać zła, poprzez mordowanie milionów dusz, poprzez gwałty, tortury, lub poprzez odcinanie głowy innym swoim świadomościom? Co za bzdura!

 

3. Skoro dusze są częścią Boga/Żródła a Bóg/Żródło jest essencją miłości i dobra, to skąd się wzięło w nich zło?

 

4. Co to za nauka skoro dusza kompletnie nie pamięta swojego poprzedniego wcielenia bo pamięć o poprzednich wcieleniach jest kasowana a nie ma połączenia ze swoją tzw nadświadomością? A więc nie wie co ma poprawić. To reset nie nauka.

 

5. Reinkarnacja nie wyjaśnia ogromnego wzrostu populacji

 

6. Taki pogląd mówi że nie istnieje dobro i zło, co stoi w sprzeczności z tym co obserwujemy w tym świecie.

 

Jedyne sensowne wyjaśnienie to takie że jesteśmy odrębnymi istotami, stworzonymi może na podobieństwo Boga (tak pisze Biblia) ale na pewno nie jesteśmy jego cząstką. Może i żyjemy w jakiejś formie dalej po śmierci ale na pewno nie ma żadnej bezsensownej "edukacyjnej i rozwojowej" reinkarnacji, chyba że jesteśmy jakąś kosmiczną hodowlą superpsychopaty!


  • 0

#338

Irey.
  • Postów: 405
  • Tematów: 53
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

Teoria o tym że wspomnienia z poprzedniego życia u małych dzieci pochodzą od złych duchów jest po prostu śmieszna. Szkoda że w ogóle brałem coś takiego pod uwagę. Myliłem się.

 

Po głębokich przemyśleniach doszedłem do wniosku że reinkarnacja musi istnieć ponieważ gdybyśmy mieli tylko jedno życie byłoby to bardzo niesprawiedliwe i nie trzymałoby się to wszystko kupy.

 

Reinkarnacja istnieje. Prawo karmy istnieje.

 

Warto tutaj przytoczyć historię o której opowiada często Fundacja Nautilus.

 

Chodzi o historię która potwierdza istnienie prawa karmy.

 

Przed I wojną światową bodajże w Łodzi był młody chłopak który miał przerażające hobby. Wydłubywał ptakom oczy. Oślepiał je. Potem gdy dorósł ożenił się i urodziły mu się dzieci. Dzieci były zdrowe, ale wnuki już nie. Jego wnuki urodziły się z zarośniętymi oczami, i potrzebna była skomplikowana operacja.

 

Co tutaj dużo mówić? Trzeba zamilknąć...

 

Polecam posłuchać livestream'u Fundacji Nautilus:

 

Reinkarnacja to wiedza a nie wiara

 


  • -1

#339

Wszystko.
  • Postów: 9155
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Reinkarnacja to wiara a nie wiedza. Dzieci urodzone z zalepionymi oczami nie mają związku z tym co ich dziadek robił w dzieciństwie. W takich przypadkach można rozważać tylko kwestie genów, czy jakaś choroba nie jest z genami przeniesiona. Ale jeśli reinkarnacja jest prawdziwa, to ten przykład świadczy o tym, że jest wyjątkowo niesprawiedliwa. Dlaczego wnuki mają cierpieć za to co robił ich dziadek w dzieciństwie, one niczym nie zawiniły. Poza tym ucierpiała dwójka dzieci. Dziadek narodził się ponownie w jako dwie osoby? Bez sensu.
A Nautilus to wiadomo, zawsze ten sam poziom.



#340

TheWalkingAlive.
  • Postów: 67
  • Tematów: 15
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Długo czytałem ten temat (kilka stron i postów pominąłem - jeśli czegoś nie doczytałem to wybaczcie) i powiem tak:

Jeżeli reinkarnacja ma być prawdą, to dlaczego, stosunkowo, jest tak mało ludzi pamiętających swoje poprzednie życie?

Dlaczego np. ja nie pamiętam nic z poprzedniego życia, ani też nie pamiętam, żebym cokolwiek kiedyś pamiętał? - Moje pierwsze wcielenie?

Wydaje mi się, że 80% takich historii jest zmyślona a pozostałe 20 to jakaś choroba psychiczna - rozdwojenie jaźni lub coś podobnego.

 

Do do 'tematowego' Marcinka - musiał gdzieś słyszeć opowieści o zamku w Malborku z tamtych czasów, plus jakiś obraz w TV lub zdjęcie, pocztówka... Dzieci z autyzmem bardzo często wykazują ponadprzeciętną pamięć. "Miał tylko 2 latka, nie mógł o tym nigdzie słyszeć" - Może w książeczkach dla dzieci nie ma takich informacji, ale dzieci uczą się nie tylko z nich, ale też z otoczenia, słuchają rozmów dorosłych, telewizji/radia, a rodzice często o tym zapominają - równie dobrze mogą zapomnieć o opowieściach o Malborku lub o tym, że oglądali jakiś program na ten temat.


Użytkownik TheWalkingAlive edytował ten post 28.01.2019 - 08:11

  • 0

#341

annie3xi.
  • Postów: 2
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Skoro reinkarnacja istnieje to musieliśmy być kimś przed tem...I wczesniej i jeszcze wczesniej ... to kiedy powstalismy? Powstalismy z nicości?

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u