Skocz do zawartości




Zdjęcie

Wszystkie zwierzęta większe od krowy znikną w ciągu dwóch stuleci


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1

Nick.
  • Postów: 1527
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

0007BI49UEEV67J2-C122-F4.jpg

foto: AFP

 

W przyszłości jedynym miejscem, w którym będzie można znaleźć jakiekolwiek zwierzę większe niż krowa domowa, będzie zoo...

 

Pół miliona lat temu świat był pełen wielkich bestii. Od tego czasu różnorodność gatunków większych od człowieka gwałtownie spada. To, czy jest to winą dominacji człowieka, czy też konsekwencją zmian klimatycznych, od dawna nurtuje naukowców.

 

Magazyn "Science" przeanalizował zmiany bioróżnorodności na przestrzeni ostatnich 125 000 lat i za ich spadek obwinia ludzi.

 

"Na wszystkich zamieszkałych kontynentach kiedyś żyły gigantyczne ssaki, które dzisiaj są ograniczone tylko do Afryki. Spadek ten jest zbieżny z globalną ekspansją homininów w Czwartorzędzie" - czytamy w artykule.

 

Analizy wykazały, że na każdym kontynencie - niezależnie od statusu drapieżników czy roślinożerców - duże zwierzęta były bardziej narażone na wymarcie niż małe. Dopóki ludzie nie trafili do Eurazji, było tam więcej dużych zwierząt niż w Afryce.

 

15 000 lat temu średnia masa rodzimych ssaków w Ameryce Północnej wynosiła 98 kg, a dzisiaj to zaledwie 7,7 kg. W przyszłości spadnie ona do 4,9 kg, a wszystkie zwierzęta większe od krowy domowej zniknąć w ciągu dwóch stuleci.

źródło


  • 3



#2

Maska.

    Entuzjastyczny sceptyk i spiczastonose dulary

  • Postów: 709
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

No nie wiem, takie walenie mają szansę przetrwać a są większe od krowu domowej. Żubry też są większe od krowy... raport naciągany.
  • 0



#3

Mariush.
  • Postów: 4293
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

No nie wiem, takie walenie mają szansę przetrwać a są większe od krowu domowej. Żubry też są większe od krowy... raport naciągany.

Ten komentarz to żart?

 

Wolno żyjące europejskie żubry nizinne de facto zostały wytępione na początku XX wieku. Gdyby nie nieliczne osobniki ocalałe w niewoli, dzięki którym odtworzono dzisiejszą, chronioną populację, to dziś żubra oglądałbyś tylko na czarno-białej fotografii (taki los spotkał żubra kaukaskiego). Dziś dzięki usilnym działaniom ochronnym kilka tysięcy sztuk tego gatunku żyje rozsianych w kilku leśnych ostojach. Gatunek jest dziś względnie bezpieczny, choć pierwotnej liczby milionów osobników, zamieszkujących rozległe obszary Eurazji od Hiszpanii po Bajkał, pewnie już nigdy nie osiągnie.

 

Z waleniami było bardzo podobnie. Gdyby nie intensywne działania ochronne, to być może żadnego już nie było. Przykładowo liczba płetwali błękitnych z 300 tysięcy na początku XX wieku na skutek intensywnego wielorybnictwa spadła do zaledwie ok. 1000 sztuk w latach sześćdziesiątych - gatunek znalazł się na krawędzi zagłady. Dziś częściowo odbudowana populacja liczy ok. 20 tysięcy osobników.


  • 1



#4

Maska.

    Entuzjastyczny sceptyk i spiczastonose dulary

  • Postów: 709
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

W przyszłości jedynym miejscem, w którym będzie można znaleźć jakiekolwiek zwierzę większe niż krowa domowa, będzie zoo...


Znegowałem jedynie to stwierdzenie, nie twierdzę że sytuacja żubra I walenia nie była opłakana. Wręcz przywołałem je dlatego, że są żywym dowodem na to, że człowiek poza niszczeniem środowiska jest również w stanie je odbudowywać, co mocno kontrastuje z wymową artykułu.
  • 0



#5

Mariush.
  • Postów: 4293
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ok, rozumiem. Z drugiej strony jednak w porównaniu do stanu pierwotnego sytuacja żubra i płetwala nadal jest opłakana. Aktualna liczebność populacji jest mniej więcej na poziomie niepewności statystycznej początkowej liczby osobników obu gatunków. Dlatego dość naciąganym wydaje mi się mówienie o odbudowie. Trafniejszym określeniem byłoby chyba stwierdzenie, że udało się zahamować silny trend spadkowy. To zaledwie początek procesu, którego powodzenie, choćby ze względu na koszty, obarczone jest sporym ryzykiem.


  • 0



#6

Maska.

    Entuzjastyczny sceptyk i spiczastonose dulary

  • Postów: 709
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Odbudowa, bo planowane jest nawet klonowanie dawno wymarłych zwierząt lub tych, które jeszcze niedawno żyły. Przy obecnej wiedzy I nieograniczonych środkach byli byśmy w stanie odtworzyć wiele gatunków, albo nawet namieszać trochę w genach żyjących organizmów by stworzyć organizmy o cechach swoich dawnych przodków. Ogranicza nas tylko to, że nikomu nie opłaca się tworzyć kopie jakiejś wymarłej amazońskuej żaby, bo po co? Może kiedyś powstanie jakiś fundusz, który pod pretekstem przywrócenia gatunków będzie w stanie nas legalnie doić I jeszcze zaczniemy z tego powodu klaskać.

#takie.tam.chaotyczne.przemyślenia
  • 0



#7

Mariush.
  • Postów: 4293
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

O prawdziwej odbudowie będzie można mówić, kiedy populacje będą utrzymywać lub zwiększać swoją liczebność bez jakiejkolwiek naszej pomocy. A jak na razie, to musimy chuchać i dmuchać na wszystko, żeby to jakoś sprawnie funkcjonowało. A to wymaga niemałych kosztów. I tu kryje się sedno problemu. Dopóki ktoś będzie widział sens w finansowaniu takich działań (a zysku one na pewno nie przynoszą), dopóty taki gatunek będzie miał szansę na przetrwanie. Poziom posiadanej wiedzy i potencjalnie dostępne środki grają tu drugorzędną rolę. Jeśli ktoś na górze w tej kwestii zmieni zdanie, a powodów może być wiele, to taki zagrożony gatunek "w mgnieniu oka" stanie się tylko wspomnieniem. Nie chcę uprawiać czarnowidztwa, ale owa odbudowa może okazać się tylko odraczaniem nieuniknionego.


  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u