Skocz do zawartości




Zdjęcie

Wyspa Wielkanocna znowu zadziwia

moai posągi wyspa wielkanocna kolos olbrzym

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

#1

Nick.
  • Postów: 1455
  • Tematów: 723
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

1_600x450_thb_137580.jpg

Posągi na wyspie Rapa Nui (fot. Horacio_Fernandez,

opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Unported)

 

 

Polscy archeolodzy badają jaskinie na Wyspie Wielkanocnej – jednej z najbardziej tajemniczych i odosobnionych wysp świata. Do tej pory wykonali plany 340 z nich, a pozostało ich jeszcze ok. 700! Przy okazji badacze trafili na ciekawe przedmioty pochodzące sprzed kilkuset lat.

 

Wyspa Wielkanocna (Rapa Nui), położona na Pacyfiku, kojarzona jest przede wszystkim z monumentalnymi posągami moai, które przedstawiają sylwetki ludzi z dużymi głowami. Stały się symbolem wyspy ze względu na swój bardzo charakterystyczny wygląd. Została odkryta przez Europejczyków dopiero w 1722 r. w niedzielę wielkanocną, co jest źródłem jej dzisiejszej nazwy.

 

„Mało kto zdaje sobie sprawę, że wyspa dosłownie usiana jest jaskiniami. Do tej pory naliczyliśmy ich około tysiąca” – opowiada PAP kierownik projektu badawczego, którego celem jest interdyscyplinarne rozpoznanie jaskiń na Wyspie Wielkanocnej, dr Maciej Sobczyk z Ośrodka Badań Prekolumbijskich UW.

[...]

Polacy w czasie prowadzonych od 2001 r. badań skupiają się na razie na pełnej dokumentacji jaskiń – wykonują ich trójwymiarowe skanowanie, fotografują i rysują plany korytarzy. Kolejnym krokiem ma być ich konserwacja oraz przeprowadzenie wykopalisk na ograniczoną skalę. Zespół ekspedycji składa się z archeologów, antropologów, architektów oraz speleologów o różnych specjalnościach. Do tej eksperci pory wykonali plany ok. 340 z nich. Pozostało ok. 700, których lokalizacja jest już znana.

 

„Do tej pory nie prowadziliśmy wykopalisk. Mimo to na powierzchni odkryliśmy zabytki sprzed kilkuset lat – m.in. narzędzia z kości, kamienia czy obsydianu, czyli szkliwa wulkanicznego oraz drobne formy architektoniczne: platformy, mury, stopnie, rampy i paleniska” – opowiada dr Sobczyk. Jak dodaje, w jaskiniach natknąć można się również na sztukę naskalną – ryty i malowidła.

 

Badanie jaskiń na Wyspie Wielkanocnej nie jest proste, bo te należą niejednokrotnie do lokalnych, dawnych rodów; część z nich posiadała i nadal posiada funkcje kultowe, albo pogrzebowe – w ostatnich stuleciach złożono w nich zmarłych.

 

Naukowcy ustalili, że ludzie używali jaskiń na Rapa Nui od momentu, w którym postawili na niej stopę. Trwają dyskusje, kiedy to się stało. Długo uważano, że nastąpiło to nawet 1500 lat temu. Najnowsze badania zdecydowanie skracają ten okres – być może ludzie dopłynęli do Rapa Nui między X a XIII w.

 

Funkcje jaskiń były bardzo urozmaicone – wskazuje naukowiec. Przechowywano w nich wodę, bo Rapa Nui nie posiada strumieni czy rzek, ukrywano się w sytuacji zagrożenia, a nawet – odbierano w nich porody. Tak było w przypadku jednej z bardzo płytkich pieczar, która służyła do tego celu aż do lat 50. XX w.

 

Część z jaskiń ma jednak nawet kilkaset metrów długości i bywa bardzo rozgałęziona. Przez niektóre z korytarzy trzeba się przeczołgiwać; wielokrotnie zmieniają swoją wysokość. Nierzadko można jednak trafić i na kilkumetrowe, obszerne sale położone w głębi masywu wyspy.

 

Jak wyjaśnił w rozmowie z PAP dr Sobczyk, jednym z wielu określeń na kobiece organy rodne jest ana; jest to też główne słowo określające jaskinie. W części z jaskiń, zwłaszcza przy ich wejściach, znajdują się ryty naskalne ukazujące również te części ciała. Ten motyw będzie można zobaczyć na wystawie w Warszawie w postaci trójwymiarowego wydruku fragmentu zdobionej ściany skalnej.

 

Wiele z jaskiń było też ściśle związanych z posągami moai (niektóre jaskinie znajdowały się bardzo blisko z nich, a nawet pod platformami kamiennymi, na których stały giganty), które łączone są z kultem przodków.

 

Mniejsze schroniska skalne nazywano „karava”. Te często stanowiły część szałasu mieszkalnego.

 

Trzecią grupą jaskiń są pieczary określane mianem „ana kionga”. Były to jaskinie ukryte, czyli takie, których wejścia były zasłonięte. Były to albo kryjówki, albo sanktuaria, w których przechowywano cenne pamiątki i przedmioty kultowe należące do jednego z rodów – to właśnie z jaskiń pochodzą znalezione w latach ’50 XX w. na Wyspie Wielkanocnej fragmenty drewnianych przedmiotów pokrytych lokalnym i nieodszyfrowanym pod dziś dzień pismem rongo rongo.

 

„W części z nich chowano się też w przypadku zagrożenia wewnętrznego lub zewnętrznego. Znane są też historie o nieszczęśliwej miłości – kochankowie, którzy nie otrzymali zgody na ślub miesiącami mieszkali w jaskiniach” – opowiada dr Sobczyk.

autor: Szymon Zdziebłowski

źródło


  • 5



#2

Nosferatoo.
  • Postów: 297
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

To zdjęcie z tej wyprawy:

 

 

 

dbb277aa5dc1ff630ed34a78e37305f0e2514403

 

Ogólnie niewiele jest o tekstach czy petroglifach z Wyspy Wielkanocnej umieszczonych bezpośrednio na posągach albo w jaskiniach.

 

Dziś znalazłem taką wzmiankę w i internetach i zaciekawiło mnie to.

 

,,Oczywiście nieoficjalnie istnieją tłumaczenia niektórych tekstów zawartych na kamiennych posągach, jednak są to jak podkreślamy wersje nieoficjalne, ponieważ badania nadal trwają i wszelkie bardziej ścisłe pytania zostają skwitowane sformułowaniem, iż jest jeszcze za wcześnie, aby coś ostatecznego można było stwierdzić. Poniżej zamieszczamy chyba najbardziej rozpowszechniony tekst, któremu pochodzenie przypisuje się właśnie Wyspie Wielkanocnej.

 

,,Życie płynie wolno, mamy, co jeść i pić. Słyszeliśmy o innych cywilizacjach, które nawiedziły liczne trudności i widmo końca. Dziękujemy bogom, że nasza ziemia chroni nas przed obcymi i stanowi przyjazny dom dla naszej wioski. Jak długo to jeszcze potrwa tego nie wiemy, ostatnie lata przynoszą coraz więcej odpowiedzi naszej przyszłości. Oni przybywają regularnie i wskazują nam drogę, jaką powinniśmy podążyć, dzielą się z nami pomocną wiedzą i ofiarują nam swój czas. Nasza mała społeczność nie przetrwałaby tak długo bez ich wkładu.’’

 

Ostatnia część bardzo szybko została powiązana z ingerencją obcej cywilizacji, która w jakimś stopniu podtrzymywała istnienie społeczności na Wyspie Wielkanocnej. Dlaczego miałaby to robić, czemu miałoby to służyć i w wreszcie, co spowodowało, że obca cywilizacja miałby się zainteresować właśnie tą wyspą i tą małą społecznością? Z odpowiedziami na te pytania nie jest tak łatwo, ale zapewne przyszłość przyniesie kolejne odpowiedzi to tylko kwestia czasu.,,

 

Źródło:Link


Trzymając się Polskiego akcentu...

 

,,Polak próbuje odczytać unikatowe pismo z Wyspy Wielkanocnej,,

 

28373770_28373758.jpg?itok=sikYM6I1

 

W jednym z najbardziej odosobnionych miejsc na świecie - Wyspie Wielkanocnej - kilkaset lat temu powstało pismo rongorongo. Trwają próby jego odczytania. W gronie kilku osób, które podjęły się tego wyzwania jest Polak, dr Rafał Wieczorek.

 

Do naszych czasów zachowało się 25 zabytków, na których znajdują się teksty wyryte w piśmie rongorongo. W ten sposób określa się system zapisu znany tylko z Wyspy Wielkanocnej - żaden inny z ludów polinezyjskich nie wymyślił pisma.

 

"Wiele wskazuje, że Wyspa Wielkanocna jest jednym z kilku miejsc na świecie, w którym pismo powstało niezależnie od innych systemów zapisu. Zagadką pozostaje, dlaczego powstało w tak bardzo odosobnionej lokalizacji" - opowiada PAP dr Rafał Wieczorek z Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego.

Rozszyfrowania pisma nie ułatwia fakt, że sprawą zajmuje się na świecie zaledwie kilka osób i to nie "na pełen etat". Wszyscy zaangażowani podejmują się tego zagadnienia w ramach dodatkowego zajęcia. "Aby sprawa ruszyła do przodu, niezbędne jest powołanie zespołu badawczego, który zająłby się tylko tym" - uważa naukowiec.

 

Na co dzień dr Wieczorek zajmuje się co prawda astrobiologią, ale wiele lat temu dołączył do międzynarodowego grona, którego celem jest próba rozszyfrowania rongorongo. Badacz nie ukrywa, że tej drugiej pasji poświęca coraz więcej czasu - jest też autorem kilku artykułów na temat rongorongo opublikowanych w naukowych periodykach

 

Mimo wielu znaków zapytania, badacze zagadkowego pisma ustalili kilka faktów. Przede wszystkim wiadomo, że posługiwała się nim arystokracja żyjąca na wyspie - nie było to zatem pismo powszechnie używane. Zdania odczytywano w systemie odwróconego bustrofedonu - należało obracać przedmiot w czasie czytania. W jaki sposób udało się to ustalić, mimo że pismo nadal nie zostało odczytane? "Otóż na kilku tabliczkach powtarzają się sekwencje znaków. W niektórych przypadkach te przechodzą na kolejne linijki tekstu, a w innych - kontynuują się w jednej" - opowiada Wieczorek.

 

3bd37fb7a29d4eaf0d6e3d9e31698124,780,0,0

 

Wiele wskazuje na to, że pismo rongorongo należy odczytywać podobnie do egipskich hieroglifów. W systemie znad Nilu zapis oparto o logogramy (znaki oznaczające to, co przedstawiają lub słowa pokrewne metaforycznie), fonogramy (znaków oznaczających spółgłoski) lub determinatywów (symboli mających dookreślić znaczenie poprzedzającego je słowa zapisanego fonetycznie). W przeciwieństwie do egipskich hieroglifów, których jest ok. 1 tys., znaków składających się na rongorongo jest o prawie połowę mniej - badacze oszacowali ich liczbę na nieco ponad 600. Wśród nich są przedstawienia przywodzące na myśl postaci ludzkie, które cechują się nadnaturalnie długimi rękami ukazywanymi w różnym układzie, ale również zwierzęta - ptaki, ryby, rekiny, myszy i szczury. Jest też duża grupa - ok. 200 prostych znaków - które trudno jest jednoznacznie zidentyfikować. Przypominają narzędzia lub broń.

 

Wciąż pozostaje jednak wiele znaków zapytania. Naukowcom nie udało się do dzisiaj ustalić, kiedy rongorongo powstało. "Niektórzy sugerowali, że stało się to dopiero w wyniku kontaktu z europejskimi najeźdźcami, co jest jednak mało prawdopodobne" - ocenił dr Wieczorek. Nie są pomocne w tej kwestii badania fizykochemiczne zabytków - metodą radiowęglową przebadano tylko jeden z nich. Uzyskano datę zbliżoną do XVIII w., ale ten rodzaj analiz nie sprawdza się w przypadku czasów najbliższych.

 

Inne ludy polinezyjskie nie miały własnego systemu pisma. Dlaczego zatem pojawiło się na jednej z najbardziej osamotnionych wysp świata? Nauka nie znalazła jeszcze odpowiedzi na to pytanie.

 

Badacze roboczo podzielili tabliczki ze względu na ich przypuszczalną treść. Tylko w przypadku jednej panuje pełna zgoda, że dotyczy zjawisk astronomicznych - widnieje na niej 28 znaków przedstawiających półksiężyce. Tymczasem z analiz polskiego naukowca wynika, że być może jeszcze jedna z nich ma podobną treść - do takiego wniosku doszedł Wieczorek po wykonaniu analizy statystycznej znaków na wszystkich zachowanych tabliczkach pokrytych pismem rongorongo. Druga "astronomiczna" tabliczka znajdowała się w Belgii, ale spłonęła w czasie I wojny światowej. Badacz dotarł jednak do jej fotografii. Udało się mu ustalić, że sekwencje znaków, wśród których były półksiężyce, miejscami pokrywały się w przypadku dwóch zabytków.

 

Z kolei w najnowszej publikacji polski badacz wskazał na jeden ze stosowanych znaków na tabliczkach - jego zdaniem symbol przedstawiający trzy koraliki pełni rolę duplikatora. "Języki polinezyjskie, do których należał język używany przez mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, znane są ze stosowania podwojeń - i tak słowo +tea+ oznacza jasny, a +teatea+ biały" - wyjaśnia badacz. Również nowożytne określenie tego systemu zapisu - rongorongo składa się z duplikatora. Słowo oznacza śpiewy lub zawodzenia. Badacze nie wiedzą jednak, jak oryginalnie nazywali je mieszkańcy wyspy.

 

A mało brakowało, by o piśmie mieszkańców osamotniej na Pacyfiku wyspy nikt nigdy się nie dowiedział. Zastanawiającą kwestią jest to, że żaden z pierwszych europejskich odkrywców wyspy (w 1722 r.) nie odnotował znajomości pisma wśród miejscowej ludności. O setkach drewnianych tabliczek pokrytych enigmatycznymi rytami poupychanych w chatach zaczęli donosić dopiero chrześcijańscy duchowni ponad 100 lat później.

"Już wtedy nikt nie potrafił ich odczytać" - dodaje dr Wieczorek. A pragmatyczni mieszkańcy wyspy - zdziesiątkowani przez europejskich najeźdźców - stosowali tabliczki jako podpałkę, na wyspie zawsze problemem była bowiem dostateczna ilość drewna.

 

Co ciekawe, nawet na duchownych tabliczki nie zrobiły wielkiego wrażenia - jedna z tabliczek została użyta jako kołowrotek do ozdobnego sznura, który współbracia przekazali w 1869 r. jako prezent dla swojego przełożonego - biskupa Tahiti.

"Tymczasem uwagę biskupa przykuł nie sam prezent, ale właśnie kołowrotek. To dzięki jego interwencji do dnia dzisiejszego zachowała się większość znanych obecnie tabliczek" - opowiada naukowiec. W kolejnych latach kilku ekspedycjom, m.in. z Rosji i Anglii, udał się pozyskać pojedyncze zabytki. Ostatni - uznany za oryginalny - pojawił się na aukcji w Londynie pod koniec XIX w.

 

"Próba rozszyfrowania rongorongo jest zajęciem bardzo stymulującym intelektualnie. Liczę, że to się uda - badając dalej wewnętrzną strukturę pisma i jego układ z pewnością zrobimy dalszy postęp w tej dziedzinie" - podsumował.

 

Źródło :Link

 


  • 1

#3

Nosferatoo.
  • Postów: 297
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Wyspa Wielkanocna znowu zadziwia. Nowe badania podważają oficjalną teorię

 

 

29870683.jpg?w=466&h=349

 

Wyspa Wielkanocna, choć odkryta dawno temu, w pierwszej połowie XVIII wieku, do dziś budzi wiele kontrowersji i skrywa mnóstwo tajemnic.

Jeszcze do niedawna w kręgach akademickich wydawało się, że ludność zamieszkująca ten na pozór odludny zakątek Ziemi stanowiła barbarzyńskich wojowników, tymczasem najnowsze badania ujawniły zupełnie nieznane dotąd fakty podważające istniejący pogląd na temat dawnych mieszkańców Wyspy Wielkanocnej (Rapa Nui).

Otóż naukowcy poddali analizie ogromne nakrycia głowy posągów moai zwane pukao. Studia wykazały, że zawierają one wyryte malowidła. Ustalenie nieznanego wcześniej szczegółu pozwoliło zupełnie inaczej spojrzeć na zamierzchłe dzieje Rapa Nui. Znalezisko wskazuje, że społeczność Wyspy Wielkanocnej stanowiła zintegrowaną i wspierającą się grupę ludzi.

 

33754075822_3a73351a59_h-1-1024x576.jpg?

 

Posągi moai wciąż stanowią nieme świadectwo naszych przodków. Uważa się, że wykonane zostały maksymalnie 1500 lat temu, lecz analiza stopnia erozji wskazuje na znacznie starszy wiek posągów. Dodatkowo niektóre z nich znajdują się zakopane pod ziemią, z której wystaje tylko głowa moai. Dr Robert Schoch dowiódł, że naniesione osady nie były dziełem mieszkańców Rapa Nui, ale natury, co dowodzi, że moai są bardzo stare. Co ciekawe, bardzo wymownym faktem jest, iż bazalt, z którego wykonano najstarsze posągi nie znajduje się na powierzchni wyspy, ale głęboko pod wodą Pacyfiku…

 

Pukao od zawsze intrygowały badaczy swoim rozmiarem. Są to bowiem potężne, cylindryczne kamienie wykonane z czerwonej skorii- materiału wulkanicznego, charakterystycznego dla miejsc, gdzie występuje zastygła lawa. Pukao ustawiano na głowach posągów moai, co oficjalnie, według tradycji polinezyjskiej uważa się za oddanie czci przodkom. Niektóre pukao są naprawdę imponujące i ważą nawet 70 ton. Jakim cudem prymitywna ludność umieściła na szczytach posągów te ogromne „kapelusze”? Po mimo przeprowadzenia eksperymentów mających na celu wyjaśnienie tej tajemnicy nikomu nie udało się rozstrzygnąć zagadki dźwigania pukao. Niektóre z nich nie doczekały się umieszczenia na czubku moai i rozrzucone po całej wyspie stanowią okazję dla przyjezdnych naukowców, którzy mogą je odpowiednio przebadać.

 

easter-island-heads-bodies-1200x675.jpg?

 

Tym razem wykorzystano nowoczesną technologię umożliwiającą wykonanie trójwymiarowych modeli komputerowych. W ten sposób badacze przyjrzeli się poszczególnym pukao zdecydowanie bardziej szczegółowo odkrywając ciekawe przykłady starożytnej (albo nawet prehistorycznej) sztuki. Nie wiedzieć dlaczego, bardzo często dochodzi do sytuacji, kiedy zbadanie określonej kultury rozwijającej się w niezwykle odległych nam czasach wymagane jest zastosowanie najnowocześniejszej techniki. Jest to dowód, iż nasi przodkowie, to nie zwykłe „małpoludy”, lecz nierzadko skomplikowane i wrażliwe społeczności, którym powinniśmy (naukowcy) poświęcić naszą całą uwagę, aby poznać ich życie.

 

Profesor antropologii i dyrektor programu badawczego „Environmental Studies” na Binghamton University powiedział:

 

„Konstrukcja moai i umieszczenie pukao były kluczowymi elementami sukcesu wyspy. W naszej analizie zapisów archeologicznych widzimy dowody, które pokazują, że wspólnoty prehistoryczne wielokrotnie współpracowały przy budowie zabytków, a działanie polegające na współpracy przyniosło korzyści społeczności, umożliwiając dzielenie się informacjami oraz zasobami”.

 

easter-island-51.jpg?w=610&h=246

Niestety, podania dotyczące losów Wyspy Wielkanocnej są ubogie, dlatego nie potrafimy wyjaśnić historii tego zakątka Ziemi. Lipo przyznał jednak, że za każdym razem, gdy prowadzone są badania na Rapa Nui, badacze odkrywają coś, co zupełnie ich zdumiewa. Legendy głoszą, że Wyspa Wielkanocna była niegdyś częścią znacznie większego lądu, który uległ okrojeniu w wyniku wielkiego kataklizmu w okresie prehistorycznym. Czyżby zatem korzenie powstania kultury na Rapa Nui sięgały aż tak daleko w przeszłość? Myślę, że odpowiedź na to pytanie jest fundamentalne, jeżeli mówimy o chęci odkryciu prawdy o powstaniu pierwszych cywilizacji na świecie i przełamaniu trwającej zmowie milczenia o niewygodnych faktach dla establishmentu naukowego.

 

Żrudło:LINK

 

Posągi z Wysp Wielkanocnych to dzieło prymitywnych wyspiarzy! Tak twierdzą antropolodzy.

 

Zakończone ostatnio badania dowiodły, że mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej znanej też pod nazwą Rapanui definitywnie nie mieli kontaktu ze światem zewnętrznym aż do przybycia Europejczyków na wyspę w 1722 roku. Czy oznacza to jednak, że ta zamknięta wyspiarska społeczność rzeczywiście zbudowała dziesiątki ogromnych posągów nazywanych Moai?

 

Do takich wniosków doszedł zespół antropologów, którzy opublikowali wyniki swoich badań w czasopiśmie specjalistycznym Current Biology. Naukowcy są tego pewni, ponieważ o ile doszło tam do jakichkolwiek spotkań z ludźmi z poza wyspy to nie ma po tym śladu w ich genomie. W trakcie eksperymentu naukowcy przeanalizowali sekwencje DNA wyodrębnione ze szczątków pięciu osób, z których trzy pochodzą z XIV-XV wieku, a dwie pozostałe z ludzi urodzonych między końcem XIX a początkiem XX wieku.

 

Naukowcy nie byli w stanie określić, kiedy doszło do pierwszego kontaktu, który zmienił genom współczesnych Paskuitów. Obecnie, DNA mieszkańców wyspy zawiera od 6% do 8% materiału genetycznego pochodzącego od rdzennej ludności. Z tego powodu badacze planują kontynuować badania w tym kierunku, aby dokładniej określić, w jaki sposób i kiedy nastąpiło wejście tego genu z kontynentu i skąd pochodzi. Obecnie, szacuje się że lud Rapanui przybył na Wyspy Wielkanocne w drugim wieku naszej ery. Do tej pory uważano że cywilizacja odpowiedzialna za stworzenie ogromnych posągów Moai, które są główną atrakcją turystyczną na wyspie jest bardziej związana z ludami prekolumbijskimi niż z mieszkańcami innych wysp w regionie.

 

Oznaczałoby to, że odnalezione dotąd blisko 900 rzeźb Moai, rzeczywiście zostały wyrzeźbione przez starożytnych kamieniarzy z ludu Rapa Nui. Większość z nich powstała ze stożka wulkanicznego Rano Raraku, gdzie w dalszym ciągu znajduje się ponad 400 statuł Moai, które pozostają w różnych fazach budowy. Wiele wskazuje na to, że kamieniołom został nagle opuszczony, a na wpół wyrzeźbione posągi pozostawione same sobie. Przed kilkoma laty, prowadzono tam nawet projekt badawczy, który miał za cel wykopanie dwóch z posągów w celu ustalenia, co znajduje się w ich części podziemnej. W rezultacie, ustalono że w ziemi znajduje się duża ilość czerwonego barwnika co sugeruje, że posągi miały właśnie taki kolor. Wielkość wykopywanych posągów sięgała 7 metrów.

 

Część środowiska naukowego sugerowała już długie lata, że ich twórcami musieli być osadnicy z Polinezji lub ogólnie pojętej Ameryki Południowej. Jednakże nowe badania, stawiają te tezy pod zupełnie innym światłem. Jeśli posągi Moai, rzeczywiście powstały za inicjatywą mieszkańców wyspy Rapa Nui to dlaczego gdy Europejczycy dotarli na wyspę w połowie XIX wieku, większość z nich była już przewrócona? Wyspa Wielkanocna to bez wątpienia jedna z najbardziej interesujących zagadek naszych czasów, ale pełne poznanie jej tajemnic będzie trwało jeszcze wiele lat.

 

​Źródło:Link 


Kultura. Tajemnicza Wyspa Wielkanocna

 

Odosobnione miejsce na Ziemi

 

Stworzyli unikatowy system zapisu i wykuwali wielotonowe posągi kamienne – starożytni Egipcjanie? Nie! Mieszkańcy jednego z najbardziej odosobnionych miejsc na Ziemi - Wyspy Wielkanocnej. Mimo dekad badań ich dzieje nadal kryją wiele niewiadomych.

Wyspa Wielkanocna (Rapa Nui), położona na Pacyfiku, ma powierzchnię zbliżoną do Katowic. Do najbliższej zasiedlonej wyspy na Polinezji jest z niej ok. 2000 km, a do stałego lądu – Ameryki Południowej – ok. 3600 km. Została odkryta przez Europejczyków dopiero w 1722 r. w niedzielę wielkanocną, co jest źródłem jej dzisiejszej nazwy.

– Dziś nie ma już żadnych wątpliwości, że ludzie przybyli na Wyspę Wielkanocną z Polinezji. Ten fakt potwierdzają m.in. badania genetyczne – opowiada w rozmowie z PAP dr hab. Zuzanna Jakubowska-Vorbrich z Instytutu Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego. Zagadką jednak pozostaje motywacja żeglarzy. – Być może była to chęć zdobycia nowych terenów, a może przeludnienie? – przypuszcza badaczka.

 

wyspa-wielkanocna-tajemnica-ludzie-dzicz

 

Trwają też dyskusje, kiedy ludzie przybyli na wyspę. Długo uważano, że nastąpiło to nawet 1500 lat temu. Najnowsze badania zdecydowanie skracają ten okres. Stało się to najprawdopodobniej między X a XIII w.

 

Ciągle zagadką jest dla naukowców unikatowe pismo, którego używali mieszkańcy wyspy – rongorongo – To pismo ideograficzne, podobne do hieroglifów. Składa się z symboli przedstawiających m.in. zwierzęta – pisuje dr hab. Jakubowska-Vorbrich. Inne ludy polinezyjskie nie miały własnego systemu pisma. Dlaczego zatem pojawiło się na jednej z najbardziej osamotnionych wysp świata?

Do naszych czasów zachowało się 25 zabytków, na których znajdują się teksty wyryte w piśmie rongorongo. Zdania odczytywano w systemie odwróconego bustrofedonu – należało obracać przedmiot w czasie czytania. W opinii badaczki pismo znała elita wyspy. Niestety po przybyciu Europejczyków jego znajomość szybko poszła w zapomnienie.

Na szczęście przetrwały przekazy mówione na temat znaczenia i funkcji moai – czyli monumentalnych kamiennych posągów, ukazujących sylwetki ludzi z dużymi głowami (aż do bioder). Stały się symbolem wyspy ze względu na swój bardzo charakterystyczny wygląd. Różnią się wielkością – niektóre ważą kilka, a największe kilkadziesiąt ton. Według szacunków wykuto około tysiąca sztuk. Jak wyjaśnia ekspertka z UW, były to wizerunki protoplastów – w tłumaczeniu z języka rapanui były to "żyjące twarze przodków”, do których się modlono.

Wśród posągów dominują przedstawienia mężczyzn, ale są też kobiety. Umieszczano je na ogół na platformach kamiennych.

"Kilkaset lat temu widok, jaki ukazywał się wyspiarzom musiał być odmienny od dzisiejszego - po pierwsze w momencie postawienia posągu kamień miał jasną żółto-pomarańczową barwę. Oczy posągów – wkładane podczas ceremonii – wykonywano z białego korala, ze źrenicą z obsydianu – czarnego szkła wulkanicznego. Z kolei krawędź platform, na których je umieszczano, zamarkowano czerwonym kamieniem. Teraz posągi i platformy są po prostu szare – opowiada Jakubowska-Vorbrich.

 

Zaznacza, że kolor z pewnością odgrywał ważną rolę wśród mieszkańców wyspy, np. tylko osoby wywodzące się z elity mogły nosić farbowane ubrania. Szczególnie ceniono sobie czerwień i żółć, a zupełnie nie znano i nie stosowano koloru zielonego i niebieskiego.

Naukowcy nadal spierają się, w jaki sposób transportowano posągi z kamieniołomów. Zdaniem części z nich jako rolek używano bardzo cenionych (bo z czasem coraz rzadszych na Rapa Nui) drzew. Według innych przeciągano je na linach, w pionie. Pomocne w tym miały być kamienne drogi, które znajdują się na wyspie – niwelować miały one zagłębienia i przewyższenia, dzięki czemu transport miał być prostszy. Pierwsza wersja stoi pod znakiem zapytania z tego względu, że na wyspie rosły głównie palmy, które nie są drzewami wytrzymałymi na wielotonowy nacisk.

– Według jednej z legend posągi miały chodzić. A to wszytko dzięki „mana” – co można tłumaczyć, jako siłę magiczną, autorytet, ale też wiedzę. Wygląda na to, że posągi „szły” po prostu dzięki nauce – posiadano wiedzę, która pozwalała przesunąć ten ciężar – uważa Jakubowska-Vorbrich.

Rapa Nui zamieszkiwało jedno plemię, na które składało się 10-11 klanów. Władzę nad wyspą sprawowali dziedzicznie przedstawiciele tylko jednego z nich. Natomiast spośród wszystkich wybierany był przywódca duchowy – to stanowisko pojawiło się jednak dopiero w późniejszym czasie. Każdy z kandydatów wskazywał zawodnika, który w jego imieniu brał udział w specjalnej konkurencji. Polegała na jak najszybszym znalezieniu jaja rybitwy czarnogrzbietej na sąsiadującej wysepce.

W popularnych doniesieniach pojawia się czasami informacja, że w momencie przybycia Europejczyków na wyspę stan jej środowiska był opłakany, a lokalni mieszkańcy – przymierali głodem.

– Taki obraz nie jest prawdziwy. Nie mamy żadnych dowodów na klęskę głodu w tym okresie. Wręcz przeciwnie, dzięki badaniom w ostatnich latach dowiedzieliśmy się, że rolnictwo na Wyspie Wielkanocnej stało na bardzo wysokim poziomie, a dzieci były karmione piersią do 3. roku życia – argumentuje ekspertka. W jej ocenie prawdziwa katastrofa nastąpiła na Wyspie Wielkanocnej dopiero w XIX w., kiedy dotarli tam łowcy niewolników.

– Był to koniec dla struktury społecznej, która istniała na wyspie od kilkuset lat. Pustkę wypełnili misjonarze - dziś mieszkańcy Rapa Nui są chrześcijanami, choć część dawnych wierzeń przetrwała – stwierdza badaczka.

 

Źródło:Link


3_600x403_thb_121139.jpg

Francuski ryt z 1786 r. przedstawiający posągi na Rapa Nui.


  • 0

#4

Agnieszka81.
  • Postów: 302
  • Tematów: 29
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

No cóż. Bez wątpienia jest to jedna z najciekawszych wysp na naszej planecie. Zadziwia jej dawna kultura i umiejętności jej dawnych mieszkańców. Niestety naukowcy obawiają się, że ta niesamowita wyspa zniknie niebawem pod wodami Pacyfiku. Wszystko przez to, że poziom morza wciąż się podnosi. Posągi, które znajdują się na samym brzegu wyspy bardzo szybko ulegają erozji. 


  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u