Skocz do zawartości




Zdjęcie

Projekt "Gruntman " - niesamowite eksperymenty australijskiej biolożki


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1

Nick.
  • Postów: 1527
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

rosliny.jpg

Gagliano opisała, że groch potrafi się nauczyć, iż jedno pozornie nieważne wydarzenie poprzedza inne, dla rośliny istotne.

Foto: teich / Agencja BE&W

 

Australijka Monica Gagliano i jej kolega Stefano Mancuso przypisują roślinom inteligencję i wykształcenie własnego "języka". Sama Gagliano donosi o niesamowitych rzeczach. Okazuje się na przykład, że groch wydaje się słyszeć wodę płynącą w rurach – i kieruje w tę stronę wzrost korzeni. W związku z tymi odkryciami coraz więcej ekologów apeluje o szacunek dla świata fauny.

 

Muchom, które Tamara Ayoub przenosi do klimatyzowanego pomieszczenia, nie ma czego zazdrościć. Ich skrzydła zanikły, w ten sposób zostały wyhodowane. Dzięki temu nie mogą odfrunąć, kiedy biolożka chwyta je pęsetą. W małych doniczkach już czai się śmierć – mięsożerne roślinki, które dzięki delikatnym włoskom są w stanie wyczuć owada: muchołówka zamyka pułapkę.

 

Liście pułapkowe pozostaną zamknięte, dopóki roślina nie strawi ofiary. Może trwać to nawet kilka tygodni. Wypadnie z nich wówczas szkielet owada, z którego soków roślina wyssała wszystkie substancje odżywcze.

 

W stanie naturalnym sprytne rośliny przyciągają muchy, pająki i mrówki czerwonym kolorem na odwrocie liści oraz zapachem. Tu, w Instytucie Ewolucji i Ekologii na Uniwersytecie w Tybindze, zdobycz wrzuca się im wprost do "paszczy". W efekcie roślinki mają zademonstrować, czy rozumieją związki pomiędzy dwoma zjawiskami – mają się bowiem nauczyć, że każdorazowo podanie przysmaku poprzedzone jest błyskiem niebieskiego światła.

 

– Rośliny uchodzą za nieciekawe, bo rzekomo tylko sobie stoją i rosną – mówi Katja Tielbörger, szefowa Ayoub. – Ale właśnie dlatego, że nie mogą uciec przed wrogiem i zmienić stanowiska, muszą dysponować dobrymi strategiami przetrwania i elastycznie reagować na środowisko.

 

Faktycznie, rośnie liczba naukowców, którzy – podobnie jak Tielbörger – chcą zmienić postrzeganie flory jako nudziary w świecie ożywionym. Badacze tacy jak Australijka Monica Gagliano i jej kolega Stefano Mancuso z Uniwersytetu we Florencji przypisują wręcz roślinom inteligencję i swojego rodzaju język. Świeżo wydana książka Gagliano nosi tytuł "The Language of Plants", z kolei Mancuso swoją pracę zatytułował "Inteligencja roślin".

 

Gagliano donosi o niesamowitych rzeczach. Okazuje się na przykład, że groch wydaje się słyszeć wodę płynącą w rurach – i kieruje w tę stronę wzrost korzeni. Do tej pory sądzono, że rośliny orientują się wyłącznie na różnice w wilgotności gleby, ale to wykluczone, kiedy woda płynie w szczelnej instalacji.

 

Na łamach czasopisma naukowego "Scientific Reports" Gagliano opisała, że groch potrafi się wręcz nauczyć, iż jedno pozornie nieważne wydarzenie poprzedza inne, dla rośliny istotne. Badaczka wytrenowała mianowicie rośliny w ten sposób, że przed bodźcem świetlnym następował powiew wiatru. Po pewnym czasie rośliny, czując zefirek, zaczęły się odwracać w kierunku, z którego spodziewały się poczuć światło, nawet jeśli nie było ono włączane.

 

Od dawna wiadomo, że rośliny opanowały zdumiewające strategie dla odstraszania wrogów chcących je zjeść czy też dla przywabiania ofiary albo zapylającego owada. Listowie i korzenie mogą przekazywać informacje osobnikom tego samego gatunku. Ale czy jest możliwe, że to coś więcej niż tylko bezduszna biochemia? Przecież, jak twierdzi nauka, słyszeć, uczyć się i podejmować decyzję mogą tylko istoty wyposażone w struktury mózgowe – a więc ludzie i zwierzęta.

 

– Nadszedł czas, byśmy zaakceptowali koncepcje rozumu i świadomości niemierzalne ludzkimi kryteriami – apeluje Gagliano. A nawet więcej: homo sapiens powinien brać przykład z cichego geniuszu roślin. – Rośliny są niewiarygodnie dobre w byciu roślinami – mówi – podczas gdy ludzie zachowują się trochę mniej powściągliwie. Mimo wszystko według badaczki dalej wolno nam jeść przedstawicieli flory, powinniśmy jednak okazywać im więcej uwagi i empatii.

 

Tymczasem dla samej Gagliano jej radykalne przekonania oznaczały koniec kariery akademickiej. Kontrakt na Uniwersytecie Australii Zachodniej wygasł, a nowej pracy na razie nie znalazła. – Nie pasuję do żadnej szufladki świata nauki – tłumaczy.

 

Choć jej zakres badań wydaje się fascynujący, to część środowiska pozostaje sceptyczna. Także koleżanka Tielbörger, Michal Gruntman, nie znalazła dotąd czasopisma gotowego opublikować wyniki jej badań nad pełzającym pięciornikiem. Roślina modyfikuje swój wzrost zależnie od rodzaju konkurencji w pobliżu. Można więc powiedzieć, że podejmuje decyzje zależnie od sytuacji.

 

Projekt Gruntman "Czy rośliny mogą się uczyć? Warunkowanie Pawłowa bez mózgu", nad którym botaniczka pracuje wspólnie z Tielbörger i Ayoub, ruszył dzięki wsparciu Fundacji Volkswagena, która część funduszy przeznacza na finansowanie pomysłów uznanych za zwariowane.

 

Badaczki chcą sprawdzić, czy rośliny zachowają się tak, jak psy w słynnym eksperymencie fizjologa Iwana Pawłowa. Nauczył on zwierzęta, że karmienie poprzedza dźwięk dzwonka. Wkrótce czworonogi zaczęły ślinić się już na sam dźwięk.

 

W przypadku muchołówek zdobycz zapowiada niebieskie światło. Ayoub naświetla rośliny przez 30 sekund, a zaraz potem serwuje im muchy. Pytanie brzmi: czy za jakiś czas rośliny zamkną swoje liście pułapkowe na sam bodziec świetlny?

 

Niebieskim światłem naświetla się także krótko mimozy w szklarni. Zaraz potem badaczki przycinają delikatne listki, jakby skubały je zwierzęta roślinożerne. Mimozy reagują na to ze swoją przysłowiową wrażliwością: składają listki. Czy z czasem nauczą się robić to na sam "widok" niebieskiego światła?

 

Z kolei niektóre osobniki rzodkiewnika pospolitego są przez badaczki regularnie przechylane o 90 stopni. Wiadomo, że rośliny określają swoje położenie w przestrzeni za pomocą specjalnych komórek w korzeniach. Wkrótce po przechyleniu zapala się światło, na co roślina otwiera swoje aparaty szparkowe, by prowadzić wymianę gazową. Badaczki mają nadzieję, że za jakiś czas sam bodziec przechyłu wywoła otwarcie aparatów szparkowych.

 

Eksperymenty wciąż trwają. (Jakie jednak konsekwencje może mieć stwierdzenie, że rośliny są podobnie wyuczalne jak psy Pawłowa?) Groch Gagliano zdaje się sugerować, że to możliwe. – Wiedzielibyśmy przynajmniej – uważa Tielbörger, że wiele z tego, co potrafią ludzie i zwierzęta, nie jest wcale aż tak wyjątkowe.

źródło

 


Użytkownik Nick edytował ten post 26.09.2017 - 06:18

  • 7



#2

asbiel.
  • Postów: 394
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

No ja za to widziałem teorię, że cały świat to grzyb. Jedna wielka grzybnia splata wszelkie organizmy roślinne na wszystkich kontynentach. Też wiarygodna sugestia na takim samym poziomie, że "groch" słyszę wodę w rurach. A może to grzyb mu to podpowiada?


  • -1

#3

Universe24.
  • Postów: 831
  • Tematów: 54
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

mordować muchy,mrówki z szacunku dla roślin...coś nie tak


  • 1



#4

Valfare.
  • Postów: 40
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Z tym słyszeniem to nie chodzi o to, że rośliny mają taki sam zmysł słuchu jak ludzie, tylko po prostu są w stanie wyczuć drgania powodowane przez przepływ wody. Dla mnie to nie jest nic dziwnego, bo skoro rośliny reagują na światło, temperaturę, dotyk oraz inne czynniki, to czemu miałyby nie móc reagować na wibracje?


  • 1

#5

noxili.
  • Postów: 2764
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

:)

 

http://naukawpolsce....-szkodniki.html

 

My odkryliśmy natomiast, że wibracje wynikające z żerowania zmieniają metabolizm komórek rośliny, wyzwalając wzmożoną produkcję związków chemicznych, które odpierają ataki gąsienic".

 

W trakcie badania naukowcy posłużyli się gatunkiem modelowym - rzodkiewnikiem, niewielką rośliną kwitnącą z rodziny kapustowatych. Przy wykorzystaniu lasera i małego kawałka odbijającego światło materiału jeden z badaczy prof. Rex Cocroft był w stanie zmierzyć ruchy liści podczas żerowania szkodnika.

Cocroft i Appel odtwarzali później wibracje w innej grupie roślin, a druga stanowiła grupę kontrolną. Kiedy dopuszczono do nich gąsienice, okazało się, że te, które wystawiono na odgłosy żerowania, wytworzyły więcej oleju gorczycowego, związku odstraszającego gąsienice.

 

"Rośliny dysponują wieloma sposobami wykrywania ataków owadów, ale wibracje wywoływane przez żerowanie mogą być najszybszą metodą rozpoznania ataku i rozpoczęcia działań obronnych w odległych częściach rośliny" - uważa Cocroft.

 

 


  • 3



#6

Anunnaki.
  • Postów: 540
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

ja  już robiłem podobne doświadczenie z sadzonką pomidora "bawole serce" oraz żółtej papryki.do dużej skrzynki posadziłem krzak pomidora i krzak papryki,na drugi koniec skrzynki zakopałem miseczkę z woda przykrytą kawałkiem  kartonu.efekt  był po trzech tygodniach - korzenie pomidora zbliżyły się do miseczki jak i papryki,obie rośliny podlewane był normalnie ale mimo to skierowały swoje korzenie na większe skupisko wody


  • 0

#7

Zaciekawiony.
  • Postów: 7664
  • Tematów: 80
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Akurat to jest już znane, hydrotropizm czyli wygięcie korzenia czującego gradient wilgotności. Swoją drogą niedawno był tu artykuł o kaniance posługującej się węchem.


Użytkownik Zaciekawiony edytował ten post 28.09.2017 - 15:39

  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u