Skocz do zawartości





Zapraszamy do kolejnego konkursu. Tym razem literackiego. Dla wszystkich! Pora zademonstrować swoją wenę twórczą :)


Zdjęcie

Mroczna tajemnica sierocińca w Helenówku (Łódź)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1

Yenisey
  • Postów: 62
  • Tematów: 32
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Miejscie w Łodzi, gdzie podobno straszy...

 

Dawny Żydowski sierociniec (dawniej osada Fabianka 6). "Żydowski sierociniec" to nazwa popularna, a oficjalna, według statutu, to "Internat dla Dzieci Żydowskich i Ferma w Helenówku, gm. Radogoszcz". Został on zatwierdzony przez wojewodę łódzkiego 16 lutego 1922 roku. Na jego bazie powstał w 1930 r. opisywany sierociniec. Pierwszym i jedynym jego dyrektorem do wybuchu II wojny światowej był Chaim Rumkowski, późniejszy Przełożony Starszeństwa Żydów w łódzkim getcie.

 

 Helen%25C3%25B3wek_Orphanage%252C_%25C5%

Budynek sierocińca przed wojną  Fot: Wikipedia

 

 

 

5045cfbf91de3_p.jpg

Chaim Rumkowski Fot: Dziennik Łódzki

 

Z tym okresem wiąże się niepotwierdzona informacja, o której można przeczytać w książce o Litzmanstadt Getto pt"Europa wg Auschwitz. Litzmanstadt Getto". Relacja jednej z osób przebywających tam sugeruje, że Chaim Rumkowski miewał jakieś seksualne kontakty z podopiecznymi ośrodka. Jesli byłabo to prawdą to przechyliłoby to szale w dyskusji na temat: Czy Rumkowski był postacią pozytywną czy negatywną.

 

 

5045cfd9c81cc_p.jpg

Chaim Rumkowski pozuje z dziećmi Fot: Artykuł z Dziennika Łódzkiego

 

Rumkowski lubił się fotografować z dziećmi i jego apel o oddanie dzieci podczas "Wielkiej Szpery" brzmiał dosyć szczerze i dramatycznie, ale nie wiadomo jak było naprawdę.

 

rumkowski.JPG

Ogłoszenie "Wielkiej Szpery" na pl Strażackim. Przemawia Rumkowski Fot: Artykuł z Dziennika Łódzkiego

 

 

Podczas wojny funkcjonował tu nazistowski ośrodek "Lebensborn". Placówkę wykorzystywano do tworzenia, tzw. rasy nadludzi. Naziści wybierali z "łapanki" kobiety i mężczyzn o rysach jak najbardziej zbliżonych do aryjskich. Wszyscy musieli mieć obowiązkowo jasne włosy i niebieskie oczy. Oficjalnie Lebensborn funkcjonował jako ośrodek zapewniający wszelkie udogodnienia: mieszkańcy mogli grać w tenisa, przebywać na stołówce, mieli też własne pokoje i inne rozrywki. Niestety nikt wówczas nie mówił o tym, że ci młodzi ludzie byli zmuszani do stosunków seksualnych i w razie odmowy, karani czy w końcu rozstrzeliwani… Niemiecka propaganda podaje, że ośrodek był jak najbardziej przyjazny dla ludzi. Kobiety będące w czasie błogosławionym, miały zapewnione opiekę medyczną. Zaraz po narodzinach nowych "nazistowskich potomków", dokonywana była selekcja. Selekcja na dzieci idealne, zdrowe i na te chore i słabe. Zdrowe, wysyłano do rodzin zastępczych w Niemczech, a odrzucone mordowano. Budynek pamięta masowe samobójstwa, które popełniały matki, po odebraniu im dzieci. Bestialstwo i okrucieństwo z jakim je traktowano, jak maszyny do rodzenia dzieci, pchnęły je do ostatecznego czynu.

 

Lebensborn%20%C5%81%C3%B3d%C5%BA%201.JPG

 

fot. domena publiczna

Lebensborn+%C5%81%C3%B3d%C5%BA+2.JPG

fot. domena publiczna

 

7-15.jpg

fot. domena publiczna

16438289_303.jpg

fot. domena publiczna

 

Po wojnie w budynku umieszczono sieroty żydowskiego pochodzenia, które przeżyły Holocaust (jednym z wychowanków był Henryk Grynberg), następnie placówkę upaństwowiono i utworzono w nim dom dziecka.

 

W latach 60 –tych, utworzono tam Dom Wychowawczy dla trudnych dziewcząt. Funkcjonował aż do pożaru, który wybuchł w niewyjaśnionych okolicznościach. Poprawczak, o którym była mowa na początku, dostał wówczas przydomek popularnego już dziś "Haremu".

W latach 80. XX wieku placówkę zlikwidowano, a nieremontowany budynek popadł w ruinę. Po odzyskaniu własności przez łódzką Gminę Żydowską budynek wraz z działką sprzedano. W 2004 roku budynek rozebrano. Z opowiadań kilku różnych i nieznających się ludzi, słyszałam, że nocą słychać tam płacz małych sierot i często pojawia się kobieta w koszuli nocnej szukając swojego dziecka. Ja niestety nic nie widziałam, ale dziwną energię miejsca wyczułam. Nikt niestety w źródłach nie wspomina o tajemniczych "bunkrach". Na starych mapach widać, że pojawiły się już w latach współczesnych. Na mapie w roku 1978 (pierwsze zdjęcie od lewej), widać, że Sierociniec miał jeszcze dwa budynki połączone łącznikiem, lecz bez żadnych zabudowań z tyłu. Betonowe "schrony" pojawiają się dopiero w roku 1996-1998 ( kolejne zdjęcie), a wejście do nich jest dokładnie w miejscu wejścia do dawnego pierwszego budynku.

 

LINK ZDJĘCIE

 

Co tam było? W środku wygląda to na parking, bądź miejsca magazynowe. Całość rozpościera się w kształt odwróconej litery "L". Miejsce jest nadal odwiedzane, przybywa tam graffiti na ścianach oraz innych malunków.

 

Każdemu, kto choć trochę pasjonuje się historią i chce odwiedzić dawny, największy Lebensborn w Polsce, gdzie dokonały się te wszystkie zbrodnie. Zapraszam na Helenówek.

 

 

 

 

"To, o czym mówisz, to chyba słynny "Harem" - ulubione miejsce spotkań osiedlowych satanistów i innych wybryków natury. Fajne rzeczy tam można było znaleźć. Na przykład "galerie" krzyży..."

 

"... W domu znajdowane były zwłoki, często już rozkładające się. Po kilku incydentach zamurowano wejście."

-http://lodz.wyborcza.pl

 

z11609488Q.jpg

fot.http://lodz.wyborcza.pl

 

 

zydowski-sierociniec-w-helenowku-70614.j

 fot. http://www.dioblina.eu

źródła:

http://tajemniceruin...6/06/harem.html

http://lodz.wyborcza...__szpital_.html

https://pl.wikipedia...ec_w_HelenĂłwku

http://www.dioblina....iec_w_Helenowku


Użytkownik Yenisey edytował ten post 12.09.2017 - 10:13

  • 6



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u