Skocz do zawartości


Zdjęcie

Ephraim McDowell i pierwsza owariotomia


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1

Urgon.
  • Postów: 1297
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ephraim McDowell i pierwsza owariotomia


Oto historia niezwykłej operacji chirurgicznej, która miała miejsce na długo nim chirurgia opanowała takie zagadnienia, jak narkoza czy aseptyka i antyseptyka. Oto historia odwagi jednego pioniera, który przeciwstawił się powszechnej wiedzy i przekonaniom wszystkich ówczesnych chirurgów na temat operacji na otwartym brzuchu.

Dnia 15 grudnia 1809 roku Ephraim McDowell przybył do małej osady w Green County w stanie Kentucky, by zbadać Jane Todd Crawford. Jej sąsiadka powiedziała mu, iż kobieta jest w 11 miesiącu ciąży sądząc po wyglądzie brzucha. McDowell ujrzał swoją pacjentkę w sypialni oświetlonej małą łojówką przykrytą kocem i czymś, co wyglądało na stertę pierzyn, jednak gdy odrzucił koc, ujrzał nie pościel, a nienaturalnie wzdęty brzuch chorej, wybrzuszający się z jednej strony. Zbadał pacjentkę poprzez obmacywanie i uciskanie brzucha. Gdy zakończył badanie, powiedział jej mężowi, że to nie jest dziecko i poprosił go oraz sąsiadkę o opuszczenie pomieszczenia. Jane Crawford zapytała:
- Doc, co to jest?
- Sądzę, że to guz - stwierdził Ephraim.
- Doc, niech pan to wytnie. Wytrzymam każdy ból.
W tamtych czasach nie było ani znieczulenia w jakiejkolwiek formie, ani wiedzy o aseptyce czy antyseptyce. Próba usunięcia guza z jamy brzusznej równała się śmierci pacjentki, jeśli nie na stole operacyjnym z powodu szoku wywołanego bólem, to z powodu ropnego zakażenia, które niechybnie ją czekało. W końcu jednak McDowell podjął decyzję. Ujął jej dłoń i powiedział:
- Jest pani dzielna, pani Crawford. Tak, ten guz wykończy panią, ale nie wiem, jak długo to potrwa. Może to trwać jakiś czas, dłuższy czas, ale gdybym spróbował wyciąć go, musiałaby pani umrzeć od cięcia. Tak twierdzą profesorowie chirurgii, których znam, nawet najsławniejsi i najbardziej doświadczeni.
- Doc, a co pan twierdzi? - spodziewał się tego pytania, lecz nie odpowiedział. - Niech pan spróbuje, doc. Jeśli przy tym umrę, to tak mi widać sądzone. A zresztą lepiej prędzej umrzeć, niż tak... - mocowała się z oddechem. - Powiem wszystkim, że ja tak chciałam, ja sama.
W końcu podjął decyzję i zapytał ochryłym głosem:
- Pani Crawford, czy w tym stanie może pani jechać konno aż do Danville?
- Doc, - odparła bez wahania - Pojadę z panem, dokąd pan chce.
- Pani Crawford, w domu może spróbuję.
- Więc pojadę z panem, doc.

Podróż przez 97 kilometrów zaśnieżonej dziczy Kentucky zajęła im dwa dni, Ciało Jane Crawford zostało owinięte kocami i przywiązane do konia, mimo to chora nawet nie jęknęła. 17 grudnia McDowell, Jane Crawford i jej sąsiadka o nazwisku Baker dotarli do Danville pomimo wichur śnieżnych, które wtedy trwały nad całym regionem. Ephraim spędził tę noc nad wszystkimi książkami z zakresu anatomii i chirurgii, które dotyczyły guza jajnika. Jest raczej pewnym, iż ta lektura wskazywała na całkowitą niemożliwość przeprowadzenia operacji jajnika.

18 grudnia McDowell opowiedział wszystko swojemu bratankowi, chirurgowi Jamesowi McDowellowi, który mieszkał w jego domu i zapytał, czy ten mu pomoże w tej jakże niebezpiecznej operacji. James odpowiedział jednak, iż Jane Crawford umrze pod nożem, a całe Kentucky uzna go za mordercę. Powiedział:
- Jeśli ona umrze, ludzie się zbiegną i podpalą dom!
McDowell podjął wtedy decyzję, że asystować będzie mu jego uczeń, Charles McKinney. Zaordynował wzmacniającą dietę dla Jane Crawford. Ephraim zajął się przyuczaniem Charlesa do asysty w operacji. James ponownie poprosił go o rezygnację 20 grudnia, gdyż się obawiał o ich los, jeśli operacja się nie uda. Po osadzie krążyła plotka, iż McDowell kraja ludzi niczym diabeł, przez co nikt nie chciał go odwiedzać, zaś następnego dnia miał przeciw niemu wystąpić proboszcz miejscowej parafii. McDowell podjął decyzję, by operację przeprowadzić 25 grudnia 1809 roku, liczył na to, iż święto powstrzyma ludzi przed gwałtowną reakcją.

W dniu operacji przygotował duży, dębowy stół, na blacie położono lniany obrus, a do nóg przywiązano sznury, którymi Jane Crawford miała być przywiązana. Gdy szykował instrumenty i szarpie (pasy płótna, którego włókna zostały poszarpane by je rozciągnąć, prekursor gazy) oraz udzielał ostatnich instrukcji Charles'sowi, James McDowell wkroczył do pomieszczenia i poinformował go, iż będzie mu asystował.

Pani Crawford z pomocą pani Baker została rozebrana i położona na stole "operacyjnym". Choć zapewniała, że nawet nie drgnie, to i tak została doń przywiązana. Otrzymała też kilka pastylek z opium, jedynym środkiem przeciwbólowym dostępnym w tamtych czasach. Ephraim piórem zaznaczył linie cięcia na wzdętym brzuchu pacjentki. Ujął skalpel, a Jane zamknęła oczy i zaczęła śpiewać psalmy. W chwili pierwszego cięcia jej głos się zachwiał, ciało wygięło, a ręce zacisnęły na kantach stołu. Nie przerwała jednak śpiewu. McDowell przeciął otrzewną, trzewia zaś pod naciskiem guza wylały się na blat stołu. Ephraim i James próbowali je wepchnąć przez ranę, ale im się nie udało - ogromny guz wypełniający jamę brzuszną zamykał drogę. Zatamował krwawienie, za kiszkami, które się wylały pojawił się guz. Tkwił na jajowodach i nie dał się wyciągnąć przez ranę operacyjną. Ligaturą z jedwabiu Ephraim podwiązał jajowód od strony macicy, a potem dwoma cięciami otworzył torbiel. James wygarnął łyżką twardą, galaretowatą masę, która ją wypełniała. Jane dalej śpiewała psalmy, choć jej głos tracił na sile. Z jej ust dobyło się przeciągłe i głuche "Alleluja!", gdy McDowell jednym ruchem ostrza oddzielał torbiel od macicy i upuścił go na stół. Torbiel i wydobyta masa nowotworowa ważyły łącznie ponad 10 kilogramów. Obaj chirurdzy dopiero teraz posłyszeli krzyki tłumu, który nadciągał w stronę ich domu. Ephraim wepchnął wnętrzności w opróżnioną jamę brzuszną, podczas gdy pacjentka dalej śpiewała psalmy, choć trudno to było nazwać śpiewem. Tłum tymczasem żądał, by McDowella wyprowadzić, nim zabije chorą. Ephraim i James przechylili tułów Jane Crawford na bok by wylać krew, która zebrała się w jej jamie brzusznej, wtedy śpiew zamilkł. Łomotano w drzwi, a dwóch ludzi powiesiło na drzewie przed domem sznur szubieniczny.
- Wyjdź, doktorze - wrzeszczał jeden z nich - Byśmy mogli cię powiesić!
Jane znów spróbowała śpiewać psalm. James trzymał płaty mięśni, gdy Ephraim je szył. W tym momencie dało się posłyszeć głos szeryfa, który żądał, by go dopuszczono do środka i próbował uspokoić zebrany tłum. Wtedy Jane znów zamilkła. James jednak stwierdził, że to było tylko omdlenie. McDowell szył ranę, gdy do pokoju weszła jego żona, Sara, by poinformować go, iż szeryf chce wejść do środka. McDowell poprosił ją o zwłokę, gdy sam kończył szycie rany pozostawiając otwór w jej dole celem inspekcji szwów mięśniowych. Nałożyli plaster i opatrunek oraz rozwiązali liny, gdy do pokoju wkroczył szeryf. Ujrzał kałużę krwi na podłodze i zakrwawione ręce obu operatorów.
- A więc zamordował ją pan - powiedział ledwo panując nad głosem. McDowell oparł się o stół i odparł:
- Operowaliśmy ją. Usunęliśmy guz z jej ciała i ona żyje.
Szeryf nachylił się nad operowaną, słyszał jej cichy oddech. Ujrzał worek torbieli, potem z pobladłą twarzą ruszył ku drzwiom.
- Doc, tak zaraz sobie pomyślałem, głupcy chcieli naprawdę pana powiesić. Ale ja im powiem, ja im od razu to mówiłem.
McDowell i James opierali się dalej o stół, gdy posłyszeli głos szeryfa z zewnątrz:
- Zabierajcie się! Zabierajcie się! Zoperował ją prawidłowo i ona żyje! Powtarzam wam, ona żyje! A teraz zmiatajcie do domów i nie zapominajcie, że to Boże Narodzenie!

Przez kolejne 5 dni Ephraim McDowell czekał na objawy zabójczego zakażenia, lecz ich nie doczekał. Piątego dnia zastał swoją pacjentkę spacerującą po pokoju i poprawiającą pościel. Skłonił ją, by wróciła do łóżka na kolejne 20 dni, po których szwy dały się lekko usunąć z rany, która prawidłowo się zasklepiła. Jane samotnie wróciła do domu pokonując 97 kilometrów. Jane przeżyła w zdrowiu kolejne 33 lata przeżywając swego męża o 12 lat. Zmarła w wieku 78 lat w Graceville w marcu 1842 roku.

Kolejną operację uwieńczoną sukcesem McDowell wykonał w 1813 roku. Dopiero w 1816 roku, po trzeciej udanej operacji pod namową żony opisał te wydarzenia w sprawozdaniu, które wysłał do swojemu profesorowi z Edynburga, Johnowi Bellowi, oraz doktorowi Philipowi Syng Physickowi, ojcu amerykańskiej chirurgii, wreszcie Thomasowi C. Jamesowi, profesorowi położnictwa z Philadelphii. Mimo to jedyne odpowiedzi, jakie uzyskał, były raczej mocno sceptyczne.

Ephraim McDowell wykonał łącznie 13 operacji wycięcia torbieli jajnika, z czego osiem zakończyło się pomyślnie. Zmarł 25 czerwca 1830 roku prawdopodobnie z powodu ostrego ataku ślepej kiszki (appendicitis), zwieńczonego zapaleniem otrzewnej. Dopiero wiele lat później uznano jego wkład w rozwój medycyny, a zwłaszcza chirurgii.

Źródło:
Jürgen Thorwald - Stulecie Chirurgów.

  • 4





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych