Skocz do zawartości




Zdjęcie

Austin Stevens - szaleniec czy pasjonat?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1

Universe24.
  • Postów: 831
  • Tematów: 54
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Austin Stevens - herpetolog, fotograf i podróżnik znany z serii filmów dokumentalnych nadawanych na stacjach Animal Planet i Animal Planet HD. Austin spędził 107 dni i nocy w klatce z 36 najbardziej jadowitymi wężami Afryki, ustanowił w ten sposób rekord Guinnessa.

 

Austin James Stevens pochodzi z RPA i odkąd skończył 12 lat, fascynuje się wężami i innymi gadami.
Historia jego życia jest urozmaicona i pełna przygód. W młodości służył w armii południowoafrykańskiej podczas wojny w Angolą. Koledzy nadali mu wtedy przydomek „Człowiek wąż”, ponieważ z zadziwiającą łatwością wyszukiwał, identyfikował i usuwał jadowite węże. Umiejętność ta była często potrzebna. Kiedyś omal nie kosztowała Stevensa życia, gdy wezwano go do usunięcia z okopu niezwykle jadowitej żmii sykliwej.
Stevens został ukąszony w rękę i musiał być natychmiast przewieziony do najbliższego szpitala. Podróż obejmowała 500-kilometrową jazdę jeepem po bezdrożach, przez tereny kontrolowane przez nieprzyjaciela, a następnie 1600-kilometrowy przelot wojskowym samolotem obserwacyjnym, zakończony lądowaniem awaryjnym przed gmachem szpitala w namibijskim mieście Windhoek. Stevens przeleżał pięć dni w śpiączce, zanim lekarze uzyskali pewność, że przeżyje. Później przez trzy miesiące musieli jeszcze walczyć o uratowanie jego ręki przed amputacją.
Po zakończeniu służby do Stevensa zatelefonował dyrektor Transwalskiego Parku Węży, który słyszał o jego niezwykłej umiejętności radzenia sobie z wężami. W związku z tym pragnął zaoferować mu posadę kuratora działu gadów, na trzymiesięczny okres próbny. Trzy miesiące zmieniły się w sześć lat, w trakcie których Stevens intensywnie się uczył i został w pełni wykwalifikowanym herpetologiem.
W parku do obowiązków Stevensa należało prowadzenie pokazów z udziałem gadów. Występy te stały się tak popularne, iż południowoafrykańska telewizja „Compass” poprosiła go o zaprezentowanie się z żywymi gadami w studiu telewizyjnym. Pomysł okazał się bardzo trafiony i dał początek całej serii programów.
Już jako doświadczony specjalista Stevens opuścił Transwalski Park Węży. W 1981 r. podjął pracę w Parku Zwierząt i Węży Hartebeespoort Dam, w największej tego typu prywatnej instytucji w RPA. Tutaj wzbogacił swą wiedzę o tajniki hodowli ssaków, a także miał pierwszy kontakt ze światem filmu. Wiele spośród zwierząt mieszkających w parku było bowiem trenowanych do występów w produkcjach pełnometrażowych.
W tym też okresie Stevens został wpisany do Księgi Rekordów Guinessa. W 1986 r. spędził 107 dni zamknięty w szklanej klatce z 36 najbardziej niebezpiecznymi wężami Afryki. Zrobił to, aby przyciągnąć uwagę opinii publicznej do losu zagrożonych zagładą afrykańskich goryli i aby zebrać fundusze na ich ratowanie. W 96 dniu swej próby Stevens został ukąszony przez kobrę. Odmówił jednak wyjścia z klatki i przyjmował leczenie na miejscu. Ostatecznie, bardzo chory i goniąc resztkami sił, zakończył próbę po 107 dniach, ustanawiając rekord, który do dziś nie został pobity.
Następny rok Stevens spędził projektując, budując i wreszcie prowadząc w Niemczech park węży, noszący nazwę Nordharzer Schalangen Paradies. Wtedy też napisał swą pierwszą książkę, „Snakes in My Bed" (Węże w moim łóżku), humorystyczną opowieść o niezwykłych przeżyciach herpetologa.
Powróciwszy do Afryki, Stevens osiadł w Namibii, która jest krajem pustynnym z niewielką populacją, ale za to bogatą, nieskażoną naturą. Tam właśnie zaczął na serio poświęcać się fotografowaniu i opisywaniu życia dzikiej przyrody. Dotychczas opublikował w kraju i za granicą przeszło 150 artykułów. Wiele spośród nich ilustrowanych jest jego własnymi zdjęciami, które zdążyły już zebrać liczne nagrody.
Kiedy Stevensa poproszono o pomoc przy kręceniu filmu o życiu hien i lwów zamieszkujących Botswanę, natychmiast odkrył w sobie nowe powołanie. Kupił używaną kamerę 16-milimetrową i, dysponując tylko podstawową wiedzą na temat filmowania, nakręcił film o życiu węży. Jego dzieło zostało wyświetlone w Niemczech przez telewizję NDR i było nominowane do nagrody na festiwalu w Grenoble we Francji. Od tego czasu Stevens brał udział w tworzeniu licznych filmów o gadach, likaonach, słoniach i sępach, a ostatnio także wyjątkowego obrazu opowiadającego o życiu kameleonów z pustyni Namib.
W przerwach między podróżami Stevens mieszka w Namibii.

 

 

źródło: http://kultura.wp.pl...l?ticaid=118a65

 

Oglądam sobie odcinki z jego udziałem i myślę że on jest bardziej szalony niż Irwin. Ale widać że kocha zwierzęta i go fascynują. Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Ile zajmie mu jeszcze złapanie zgonu? Dożyje spokojnej starosci?

 

 

 

 

 

A poniżej kanał z jego podróżami i niesamowite odległości które dzielą go od drapieżników. Nie dla dzieci..

 

 

https://www.youtube....Kdt6JLNQ/videos


Użytkownik Universe24 edytował ten post 18.02.2017 - 20:58

  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u