Skocz do zawartości




Zdjęcie

Górnictwo kosmiczne

górnictwo kosmiczne eksploracja kosmosu NASA ESA Deep Space Industries Planetary Resources

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

#1

Legendarny..

    King of Nothing, Slave to No One

  • Postów: 958
  • Tematów: 185
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Uwagę światowych mediów przykuwa obecnie temat potencjalnej eksploatacji surowców w przestrzeni kosmicznej. Realizacja planów prowadzenia prac górniczych w kosmosie wymaga jednak modyfikacji prawa międzynarodowego, w tym Traktatu o Przestrzeni Kosmicznej z 1967 roku. W związku z tym należy odpowiedzieć na ważne pytanie: czy technologie rozwijane do prowadzenia prac górniczych w kosmosie mogłyby znaleźć zastosowanie także do celów wojskowych, takich jak np. użycie ciał niebieskich jako broni? Taka możliwość mogłaby budzić słuszne obawy społeczności międzynarodowej. Już w 2003 roku zagadnieniem tym zajął się amerykański think tank Rand Corporation, którego ustalenia warto dziś przypomnieć.

 

kosgor1.jpeg

Fot: Artystyczna wizja kolizji dużej planetoidy z Ziemią

 

Rozwój kosmicznego górnictwa

 

Uwagę mediów przykuła ostatnio informacja o inicjatywie Luksemburga, który planuje podjąć działania na rzecz zmiany międzynarodowego prawa kosmicznego tak, aby dawało ono możliwość nabywania prawa własności do surowców naturalnych asteroid. Rząd tego państwa nawiązał również współpracę z firmą Deep Space Industries i bankiem SNCI, w celu zapewnienia finansowania technologii pozwalających na rozwój kosmicznego górnictwa. Nad planami prowadzenia prac wydobywczych poza Ziemią pracuje także inna amerykańska firma, Planetary Resources. Warto zaznaczyć, że pierwsze prace górnicze w kosmosie mogłyby rozpocząć się już w 2023 roku.

 

Przygotowując się na taką ewentualność Senat USA uchwalił w 2015 roku ustawę regulującą kwestie własności materiałów wydobywanych z planetoid: H.R.2262 - U.S. Commercial Space Launch Competitiveness Act. Jeden z jej punktów dotyczy kwestii eksploracji surowców naturalnych w kosmosie. Wspomniany akt prawny stanowi, że wszelkie prawa do surowców znalezionych na asteroidach należą do strony, która je pozyskała z uwzględnieniem prawa federalnego i umów międzynarodowych.

 

kosgor5.jpeg

Fot: Wizja sondy Deep Space Industries do prowadzenia prac wydobywczych w kosmosie

 

Pozostaje pytanie, czy na drodze planów rozwoju kosmicznego górnictwa nie pojawi się obawa, że opracowane w ramach tych prac technologie posłużą do celów wojskowych, co mogłoby stać w sprzeczności z Traktatem o Przestrzeni Kosmicznej z 1967 roku, który zakazuje zawłaszczania ciał niebieskich, a także budowy baz wojskowych i rozmieszczania broni masowego rażenia w kosmosie? Bardzo możliwe, że wspólnota międzynarodowa będzie miała w związku z tym obawy przed podjęciem działań na forum Komitetu ds. Pokojowego Wykorzystania Przestrzeni Kosmicznej (COPUOS) ONZ w celu zmiany międzynarodowego prawa kosmicznego tak, aby było ono bardziej przychylne komercyjnej eksploatacji zasobów naturalnych w przestrzeni kosmicznej.

 

Raport Rand Corporation o militarnym wykorzystaniu asteroid

 

W 2003 roku zagadnieniu temu przyjrzał się think-tank Rand Corporation, który na zlecenie Sił Powietrznych USA opracował raport pt. ”Space Weapons Earth Wars". W rozdziale III załącznik C omówiono w nim problem związany z możliwością militarnego wykorzystania naturalnych meteorytów i asteroid jako broni kinetycznej. W opinii autorów opracowania potencjalne skutki ich użycia w tej roli mogłyby być porównywalne do efektów ataku termojądrowego, a w przypadku dużych ciał o średnicy ponad 1 km atak mógłby zagrozić życiu na całej planecie.

 

Jako przykład skali tego typu zagrożenia wskazano przejście w 1996 r. dużej asteroidy oznaczonej "1996 JA1", która zbliżyła się do Ziemi na odległość 453,000 km, czyli niewiele większą niż ta dzieląca Ziemię od Księżyca (363 104 km w perygeum). Asteroida "1996 JA1" była o tyle specyficzna, że zaobserwowano ją zaledwie cztery dni przed jej przelotem obok Ziemi. Kolizja takiego obiektu o średnicy 100 metrów z Ziemią miałaby siłę uderzenia odpowiadającą eksplozji ładunku termojądrowego o sile 100 megaton TNT, ale bez efektu radiacyjnego.

 

kosgor4.jpeg

Fot: Eksplozja radzieckiej bomby termojądrowej AN602, o sile równoważnej ponad 50-58 megaton TNT, popularnie nazywanej "Car Bombą", 30 października 1961 r.

 

Innym przykładem zagrożenia z kosmosu była eksplozja meteorytu na wysokości 29,7 km nad powierzchnią Ziemi w dniu 15 lutego 2013 roku nad Czelabińskiem w Rosji. Średnica tego meteorytu miała wynosić ok. 17 m, a masa od 7 do 10 tys. ton. Energia wyzwolona w wyniku zdarzenia została oszacowana na 500 kt TNT (na podstawie danych z 17 stacji pomiarów działających w ramach programu Comprehensive Nuclear-Test-Ban Treaty Organization). Uznano również, że była to największa planetoida, jaka trafiła w Ziemię od czasu tzw. katastrofy tunguskiej, do której doszło nad Syberią w 1908 roku.

 

Z kolei w przypadku wejścia w 2036 r. na kurs kolizyjny z naszą planetą odkrytej w 2004 roku asteroidy 99942 Apophis o średnicy 325 m, według symulacji przeprowadzonej na Uniwersytecie Southampton, doszłoby do śmierci aż 10 milionów osób. Według najnowszych analiz naukowych ryzyko tej kolizji jest jednak minimalne.

 

Problemy zastosowania ciał niebieskich jako broni kinetycznej

 

Przygotowany przez Rand Corp. raport, który poruszał temat możliwości wykorzystania asteroid i innych ciał niebieskich do celów wojskowych, zawierał jeszcze kilka innych punktów problemowych dla tego zagadnienia.

 

Pierwszym z nich była dostępność asteroid w bliskiej odległości Ziemi. W tym celu wyróżniono dwie znane grupy planetoid: Apollo (według stanu na 11 stycznia 2016 roku znanych było 7304 planetoid należących do tej grupy, z czego 1049 miało nadane numery, a 68 było nazwę) oraz Atena, które krążąc wokół Słońca poruszają się przeważnie wewnątrz ziemskiej orbity (na 11 stycznia 2016 roku znanych było 986 planetoid należących do tej grupy, z czego 170 miało nadane numery, a 11 również nazwy). Wzięto również pod uwagę dalsze skupisko asteroid, czyli grupę Amora czyli planetoidy przecinające orbitę Marsa (na 11 stycznia 2016 roku znane były 5271 planetoidy należące do tej grupy, z czego 834 miało nadane numery, a 73 także nazwy). Wśród mniejszych, potencjalnie "przydatnych" militarnie, może być także ponad milion asteroid o średnicy ponad 30 m, które przecinają orbitę Ziemi.

 

kosgor6.jpeg

 

Według analityków Rand Corp. należałoby przede wszystkim ocenić dostępność znajdujących się w pobliżu Ziemi asteroid, które można wykorzystać jako wysokoenergetyczną broń kinetyczną, jak również ocenić czy ich odległość od Ziemi na tyle mała, aby można było wystarczająco dokładnie odchylić ich trajektorię orbity. Informacje te starano się uzyskać dzięki analizie informacji historycznych opisujących kolizje naturalne, zrelacjonowane głównie na podstawie obserwacji satelitarnych oraz ekstrapolacji danych z kraterów księżycowych. Na podstawie tych danych uznano, że obiekt o średnicy 10 m tylko raz na rok wchodzi na kurs kolizyjny - w tym meteoryty żelazne, które są w stanie przetrwać przejście przez atmosferę stanowią zaledwie 3,2% - natomiast obiekty o średnicy 100 m tylko raz na kilka tysięcy lat. Jak wynika z powyższych danych, dostępność asteroid w pobliżu Ziemi jest niewielka biorąc pod uwagę naturalne orbity najbliższych ciał niebieskich.

 

kosgor2.jpeg
Fot: Efekt eksplozji meteorytu nad Czelabińskiem

 

Przy tym, aby wykorzystać je do celów militarnych należałoby niezwykle precyzyjnie przekierować takie ciało tak, by „militarna” asteroida nie minęła celu. Według ekspertów Rand Corp., konieczność tak dalekiej interwencji w zmianę odchylenia orbity danej asteroidy wymagałoby działania z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Problem stanowi również precyzja odchylenia takiego ciała, ponieważ błąd zaledwie 1% wektora prędkości spowodowałby zmianę punktu uderzenia aż o 1000 km. Kolejny problem stanowi tzw. „efekt studni grawitacyjnej Ziemi", z powodu której, wg. autorów raportu, trudno byłoby wyznaczyć dokładnie trajektorię asteroidy-pocisku.

 

Jak widać z powyższej analizy militarne zastosowanie naturalnych meteorytów i asteroidy jest więc bardzo trudne i nieopłacalne. W ocenie analityków Rand Corp., znacznie łatwiejszym sposobem na osiągnięcie tych samych celów jest wykorzystanie pocisków jądrowych.

 

Asteroidy w służbie wojska, czyli science-fiction

 

Specyfika współczesnego pola działań wojennych wymaga podejmowania szybkich decyzji i akcji, co w przypadku prób wykorzystania ciał kosmicznych wydaje się mało realne. Czas realizacji podjętej decyzji musiałby w tym wypadku być liczony w miesiącach, dając tym samym stronie przeciwnej czas na wykonanie wyprzedzającego ataku. Ponadto, duża niepewność precyzji w naprowadzaniu na cel praktycznie całkowicie wyklucza wykorzystanie takich rozwiązań we współczesnym teatrze działań. Według naukowców Rand Corp., także koszty takich operacji mają niebagatelne znaczenie. Konieczność wydania miliardowych kwot czyni tę metodę nieopłacalną w porównaniu do kosztów, jakie trzeba przeznaczyć na wykorzystanie broni jądrowej.

 

kosgor3.jpeg

Fot: Wizja kosmicznego górnictwa

 

Zdaniem profesora Philipa Lubina z Uniwersytetu Kalifornijskiego, który jest współtwórcą projektu systemu laserowego do obrony Ziemi przed asteroidami i pracuje aktualnie nad programem DE-STAR (Directed Energy System for Targeting of Asteroids and exploRation), nie ma obecnie możliwości użycia asteroidy jako broni z wielu praktycznych powodów. Po pierwsze, państwo musiałoby znaleźć określoną asteroidę i oszacować dokładnie jej orbitę wystarczająco precyzyjnie, by nakierować ją na inny kraj. Tym samym jednak, państwo będące celem mogłoby z góry dowiedzieć się o planowanym ataku, co przekreśla skuteczność takich działań.

 

Bez przeszkód dla kosmicznego górnictwa

 

Jak wynika z powyższych informacji, prawdopodobieństwo użycia asteroid jako ofensywnej, wysokoenergetycznej broni kinetycznej stanowiącej ekwiwalent ładunków jądrowych wydaje się znikoma, a sama dyskusja nad zmianami międzynarodowego prawa kosmicznego tak, aby dawało ono szanse dla rozwoju technologii wydobywania surowców pozaziemskich nie powinna napotykać na opór państw i organizacji zbiorowego bezpieczeństwa ze względu na możliwość podwójnego zastosowania czyli także do celów militarnych.

 

 

Autor: Piotr Boroń

Źródło (tekst i ilustracje): space24.pl


Użytkownik Legendarny. edytował ten post 17.06.2017 - 19:27

  • 3



#2

Anunnaki.
  • Postów: 540
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

podejdźmy do kopania  asteroid    z technicznej perspektywy

 

1.  gdy rozpoczną pierwsze wydobycia surowców   będą sprowadzac urobek na ziemie czy  przetwarzać na orbicie?

2. metody wydobycia :   zapewne początkowo będzie to rozwiercanie skał może bedzie specjalne urządzenie do  ewentualnego kruszenia.

 

najpierw zacznijmy od przeróbki rudy.    bardziej bedzie opłacalne postawienie   huty na orbicie niż sprowadzać  urobek na ziemie, ewentualnie postawić  hutę na ksieżycu bo na księżycu jest  woda a tę można  przetworzyć na paliwo (wodór i tlen) potrzebne do wykorzystania w celu  stopieniu urobku.  płynną surówkę  bedzie można już przetworzyć w celu  pozyskania poszczególnych  składników (np. żelazo  tytan  złoto platyna bądź iryd - owe pierwiastki mogą być powszechne w  niektórych asteroidach)

 

teraz czas na sposoby wydobycia.  dlaczego  nie lepiej  stopić całą rudę dostępną na asteroidzie  i ściągnięcie płynnego już urobku   na specjalny statek  i dostarczenie tego do huty w celu dalszej przeróbki ? nie trzebaby robić wielu kursów naraz   tylko jeden z  statkiem  transportowym który były wyposażony w sprzęt do topienia skał  plus paliwo do tego sprzętu  po stopieniu  skał w któych występują  cenne pierwiastki    zsotałoby to zebrane  do ładowni,  przedewszystkim wysoka oszczędność czasu gdyż nie trzeba będzie   wysyłać statków które  drążyłyby skały  wystarczy taki któy je roztopi i  ściągnie już   gotowy produkt

 

no dobra pofantazjujmy trochę  powiedzmy że wydobyliśmy  400tyś ton   urobku z czego  odzyskaliśmy   10tyś ton  żelaza i  8tyś ton niklu   500 ton złota  i   około 2tyś ton srebra   około  4tyś ton kobaltu  oraz   około  600 ton irydu  oraz    około 5tyś ton nnych metali  oraz  innych pierwiastków.a co z pozyskanych metali możemy zrobić? a no wiele!  choćby rozbudować bazę na księżycu bądź  zbudować  większy statek którym moglibyśmy  skolonizować  np. marsa .  albo    surowce zostaną sprowadzone na ziemie  i  wykorzystane w przemyśle budowlanym (np. konstrukcje stalowe) albo elektronicznym (pewne ilości złota są dodawane do elektroniki) generalnie  byłoby  nieskończenie wiele zastosowań  pozyskanych surowców z asteroid ale najbardziej zyskałaby branża kosmiczna  dobra wracamy na ziemie : napewno   w programm kosmicznego górnictwa będzie zainteresowanych kilka  państw  choćby  usa chiny/japonia rosja   pozostanie tylko kwestia  formalno-prawna kto i co będzie mógł wydobywać i zapewne    upłynie  sporo czasu nim  zostanie  wbity "pierwszy kilof" w asteroidę bogatą w surowce.

 

a jakie mogą być negatywne skutki wydobycia surowców z aseroid?   gdy wyczerpią się zasoby  na ziemi to raczej żadne  ale jesli wcześniej to     napływ dodatkowych surowców sprwi że   cena surowców ulegnie znacznemu  stopieniu  wiele branż metalurgicznych na tym i zyska  i  może też stracić  więc takie wydobycie w kosmosie może miec dwie strony medalu mniej rentowne  instytucje zajmujące sie obróbka stali mogą  zbankrutować bo   jak bedzie tańszy surowiec od   obecnych proponowanych  może się okazać że  dalsza działalność się nie opłaci firma A kupuje   surowiec od  przedsiębiorstwa  D   kupują  5000 ton  rud metali   z kopalń  E F G po cenie rynkowej np.   600zł za tonę.  nagle pojawia się przedsiębiorstwo B które  sprzedaje ten sam surowiec   w cenie  450zł za  tonę    więc huta składa  zamówienia od  przedsiębiorstwa B  natomiast kopalnie E F G banktutują gdyż  nikt nie chce kupić drogiej rudy gdy rynek surowcowy został zalanny tanim surowcem pozyskiwanym z kosmosu a inne huty także    przestawiają sie na tańszy odpowiednik. który jakościowo nie odbiega  od tego co  był brany z kopalń  dzięki wydobyciu  surowców w kosmosie  spada  też zanieczyszczenie powietrza gdyż nierentowne kopalnie są likwidowane... " no dobra  drugie zejście na ziemie" ale tak właśnie może kiedys wyglądać  przyszłość   choć na tym możemy   bardzo dużo zyskać  możemy też na tym stracić  ale wiadomo    minie jakieś 30 - 50 lat nim bedą pierwsze próby  wydobycia a kolejne  10 - 30 lat  na rozpoczęcie masowego wydobycia muszą też być podjęte takie czynności jak

- zbadanie asteroid  które mogą zawierać potencjalne surowce

- okreslić  jak duże są złoża

- ustalić czy     lepiej wydobywać na miejscu czy  ściągnąć  asteroide    bliżej  by był łatwiejszy dostęp.

 

pozostaje potem tylko   utylizacja odpadów skalnych , wiadomo że  po każdej robocie w hucie zostaje odpad skalny tzw żużel odpadowy  który  trzeba  wywieść. lecz co zrobić gdy ściągnięto na orbite np.   500 metrowego głaza   który rozwiercono na amen  w celu odzysku surowca i zostaje nam zbędny kamień   pytanie jest co z nim zrobić odesłać tam gdzie był ściągnięty  czy wysadzić na drobne kawałki za pomocą materiałów wybuchowych (MW)licząc że reszta spali sie w atmosferze ziemi, choć  czy nie lepiej aby cały przemysł wydobywczy był np. na orbicie marsa bo wrazie czego  jak  komuś wysmyknie się wielka asteroida i spadnie na ziemie......


  • 0

#3

PetBull.
  • Postów: 16
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jakoś wątpię, żeby cena zwykłego żelaza sprowadzanego z kosmosu była konkurencyjna wobec wydobycia i przetworzenia go na Ziemi jeszcze długi czas. Nawet co do metali szlachetnych mam takie wątpliwości. Co innego metale ziem rzadkich, te na pewno będzie się opłacało znaleźć, wydobyć, przetworzyć i wysłać na Ziemię.Szczególnie jeśli znalazłby ktoś asteroidę bogatą w takie drogie misiaczki.


  • 0

#4

Legendarny..

    King of Nothing, Slave to No One

  • Postów: 958
  • Tematów: 185
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Koniec maja i początek czerwca 2017 roku obfitował w ważne wydarzenia dla tworzonego obecnie prawnego systemu regulującego komercyjnego wykorzystania przestrzeni kosmicznej. Szczególne zainteresowanie w tym względnie budzić powinny inicjatywy podejmowane w Stanach Zjednoczonych Ameryki, Luksemburgu oraz w gremiach Unii Europejskiej.

 

space mining 1.jpeg

space24.pl

 

Wielkie ambicje Wielkiego Księstwa Luksemburg

 

W dniu 5 czerwca br. w Nowym Jorku odbyła się konferencja The Promise of Space Resources: a Luxembourg Public-Private Initiative zorganizowana przez Ministerstwo Gospodarki Wielkiego Księstwa Luksemburg, przy wsparciu American Industrial Acquisition Corporation. Najważniejszym punktem wydarzenia było wystąpienie luksemburskiego wicepremiera oraz ministra gospodarki Etienne Schneider’a (odpowiedzialnego także za projekt spaceresources.lu), który ze zgromadzonymi słuchaczami podzielił się szczegółami dotyczącymi tego, jak rząd Luksemburga zamierza wykorzystać potencjał drzemiący w kosmicznym górnictwie.

 

Etienne Schneider wskazał, że Luksemburg starając się uzyskać korzyści płynące z kosmicznego górnictwa, planuje wykorzystać posiadane doświadczenie we wspieraniu zaawansowanych rozwiązań oraz badań technologicznych za pomocą dokapitalizowania prywatnych i innowacyjnych przedsięwzięć, znajdujących się na wczesnym etapie rozwoju i obarczonych wysokim ryzykiem niepowodzenia inwestycji (venture capital). W tym celu planowane jest utworzenie specjalnego funduszu inwestycyjnego, którego ostateczna forma nie została jednak jeszcze ustalona. Mario Grotz, dyrektor generalny Departamentu ds. Nauki, Własności Intelektualnej i Nowych Technologii w Ministerstwie Gospodarki Luksemburga wskazuje na dwa możliwe scenariusze. Pierwszym jest stworzenie funduszu, którego środki pochodziłyby z publicznych oraz prywatnych źródeł. Drugą możliwością jest powołanie funduszu, na którym zgromadzone będą jedynie środki publiczne.

 

Niezależnie od wybranej drogi funduszem tym zarządzać będzie specjalnie w tym celu powołana krajowa agencja kosmiczna, której jedynym i głównym przedmiotem zainteresowania będzie odpowiednie zarządzanie inwestycjami w przedsiębiorstwa zaangażowane w górnictwo kosmiczne.

 

Schneider dodał także, że w trakcie najbliższych dwóch miesięcy parlament w Luksemburgu ma poddać pod głosowanie odpowiedni akt prawny, którego przepisy wzorowane będą na przyjętej w Stanach Zjednoczonych Ameryki ustawie U.S. Commercial Space Launch Competitiveness Act of 2015. W odróżnieniu jednak od niej nowe prawo w Luksemburgu chronić ma nie tylko krajowych, ale także zagranicznych przedsiębiorców i inwestorów.

 

Wolna amerykanka?

 

Ochronie i wsparciu jedynie amerykańskich obywateli i podmiotów z pewnością służyć będą postanowienia Space Commerce Free Enterprise Act of 2017, którego tekst oraz poprawki do niego zostały przyjęte przez Komisję Izby Reprezentantów ds. Nauki, Przestrzeni Kosmicznej oraz Technologii 8 czerwca 2017 r. W tekście projektu zapisana została zasada stanowiąca, że każdy obywatel oraz każda jednostka organizacyjna podlegająca prawu Stanów Zjednoczonych może korzystać z wolności do eksploracji i wykorzystania przestrzeni kosmicznej (do czego tekst projektu wyraźnie zalicza wydobywanie surowców z asteroid oraz innych ciał niebieskich). Wolność ta może doznać ograniczeń jedynie wtedy, gdy wymagają tego bezpieczeństwo narodowe Stanów Zjednoczonych oraz zobowiązania wynikające z Traktatu o przestrzeni kosmicznej odnoszące się do nadzorowania i monitorowania aktywności niepaństwowych podmiotów w kosmosie.

 

space mining 2.jpeg

space24.pl

 

Na Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki nałożony został obowiązek zapewnienia, że każda działalność amerykańskich podmiotów w przestrzeni kosmicznej, w tym także kosmiczne górnictwo, wolna będzie od aktów obcej agresji i szkodliwych zakłóceń, a wszelkie prawa własności w kosmosie będę objęte właściwą ochroną.

 

Ponadto potwierdzenie znalazły informacje o przekazaniu do Departament Handlu Stanów Zjednoczonych kompetencji do autoryzowania i nadzorowania działalności podmiotów prywatnych w kosmosie a całe postępowanie administracyjne ma trwać maksymalnie 60 dni od momentu wpłynięcia wniosku w przedmiocie autoryzacji. Natomiast wszelkie wątpliwości co do zgodności planowanych przez podmiot prywatny działań w przestrzeni kosmicznej z Traktatem o przestrzeni kosmicznej powinny być w razie braku wystarczających dowodów i faktów rozstrzygane na jego korzyść.

 

Projekt ustawy Space Commerce Free Enterprise Act of 2017 skierowany został do głosowania w Izbie Reprezentantów a poparcie, jakie uzyskał on w Komisji zarówno od Republikanów, jak i od Demokratów, może wskazywać, że (potencjalnie z niewielkimi zmianami) w niedługim czasie zostanie on przyjęty przez tę Izbę, a następnie Senat.

 

Strategia Starego Kontynentu

 

Unia Europejska także zdaje się powoli zauważać doniosłość kosmicznego górnictwa. W przyjętym w październiku 2016 r. komunikacie Komisji Europejskiej Strategia kosmiczna dla Europy stwierdza ona, że zagadnienie praw własności wydobywanych w kosmosie surowców stanowi wyzwanie zarówno dla społeczności międzynarodowej, jak i obowiązującego międzynarodowego porządku prawnego.

 

Natomiast Rada Europejska w dniu 30 maja 2017 r. w konkluzjach dotyczących Strategii Kosmicznej dla Europy uznała europejskie wsparcie dla współpracy międzynarodowej, opartej na jasnych zasadach i obowiązującym prawie, za fundamentalnie istotne dla utrzymania przez Unię ważnej pozycji jako aktywnego podmiotu prowadzącego działalność w przestrzeni kosmicznej.

 

space mining 3.jpeg

space24.pl

 

Powyższe stwierdzenia, chociaż niezwykle istotne, mają jednak charakter przede wszystkim polityczny, a kosmiczne górnictwo chociaż rozpoznane zostało jako istotny czynnik, mogący kształtować stosunki gospodarcze, mimo wszystko nie znajduje się w centrum zainteresowania organów unijnych.

 

Sytuacja ta może jednak ulec zmianie. Swoje sprawozdanie dotyczące Strategii kosmicznej dla Europy przygotowuje obecnie Podkomisja Parlamentu Europejskiego ds. Przemysłu, Badań Naukowych i Energii. W związku z tym, że prace nad tym dokumentem są ciągle w toku, jego treść nie została jeszcze ostatecznie ustalona. Warto jednak bliżej się przyjrzeć jego obecnym postanowieniem.

 

Jedna część sprawozdania poświęcona została w całości problemowi kosmicznego górnictwa. W ustępie 25. projektu znaleźć można zobowiązanie Komisji do przeanalizowania (lub monitorowania w zależności wersji tekstu) istniejących w sektorze prywatnym dążeń w dziedzinie górnictwa kosmicznego w celu zapobiegnięcia wyścigowi do zasobów naturalnych znajdujących się w przestrzeni kosmicznej. W ustępie 25a znalazło się natomiast wezwanie państw członkowskich do pokonania różnic pomiędzy nimi dotyczących praw własności surowców w przestrzeni kosmicznej i przygotowania pod kierownictwem Komisji Europejskiej wspólnego stanowiska w tej sprawie przed posiedzeniem podkomitetu prawnego Komitetu ds. Pokojowego Wykorzystania Przestrzeni Kosmicznej ONZ w kwietniu 2018 r.

 

Przełomowe najbliższe miesiące

 

Wspomniane powyżej inicjatywy takie jak przygotowywanie przez Luksemburg własnego prawodawstwa dotyczącego kosmicznego górnictwa, prace w Stanach Zjednoczonych Ameryki nad ustawą Space Commerce Free Enterprise Act of 2017 oraz powolne powstawanie wspólnej europejskiej strategii kosmicznej, ukształtują sposób, w jaki postrzegać będzie się komercyjną działalność w kosmosie w społeczności międzynarodowej w najbliższej, a może i także w dalszej przyszłości. Równoczesne tworzenie prawa regulującego np. kosmiczne górnictwo w Stanach Zjednoczonych Ameryki i Unii Europejskiej (jako całości) uznać należy za pozytywne zjawisko, ponieważ porządek prawny UE może stanowić przeciwwagę dla rozwiązań amerykańskich, gdyby te okazały się zbyt liberalne lub nie do pogodzenia z międzynarodowym prawem kosmicznym. Należy bowiem mieć na uwadze, że w tym “prawnym wyścigu” ważne jest nie tylko zapewnienie odpowiednich ram prawnych prywatnym przedsiębiorcom, ale także poszanowanie Traktatu o przestrzeni kosmicznej, z którego wynika, że badanie i użytkowanie przestrzeni kosmicznej prowadzone być powinno dla dobra i w interesie wszystkich krajów.

 

 

Autor: Kamil Dobrowolski

Źródło: space24.pl

 

Komentarz ode mnie: A więc ci mądrzy - nie tylko taka potęga jak USA, ale i maleńki Luksemburg - wykorzystują szanse i dbają o swoje interesy, a tym pozbawionym instynktu samozachowawczego jak zwykle w głowie tylko dbałość o "dobro wszystkich krajów" i chęć "zapobiegania wyścigom", co w przypadku podboju kosmosu musi oznaczać nie mniej, nie więcej niż rzucanie własnym przedsiębiorstwom kłód pod nogi żeby przypadkiem nie mogły konkurować z resztą świata (bo na cudzych Unia prawnego wpływu na ich szczęście nie ma). Coś czuję, że szykuje się podobna sytuacja jak z polityką klimatyczną - wyniszczanie europejskiego przemysłu regulacjami kiedy najwięksi emitenci gazów cieplarnianych, USA i Chiny, dążą do wspierania swojego nie bacząc na oenzetowskie ekologiczne świstki, które podpisują tylko dlatego, że i tak do niczego ich prawnie nie zobowiązują (za to ładnie to brzmi w mediach). Luksemburg będzie unijne regulacje obchodził albo przekupi kogo trzeba żeby zrobić z marchewki owoc, a tym krajom członkowskim, których przywództwo nie będzie miało wystarczająco pieniędzy i wpływu, będzie się utrudniało życie na każdy możliwy sposób.


  • 0






Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: górnictwo kosmiczne, eksploracja kosmosu, NASA, ESA, Deep Space Industries, Planetary Resources

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u