Skocz do zawartości




Klimatyczny kant warty 6 biliardów $


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
190 odpowiedzi w tym temacie

#16

voice.
  • Postów: 200
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Tak czy inaczej myślę, że warto zapoznać się z tekstami traktującymi o zmianie klimatu http://climate.nasa.gov/evidence/ :)


  • 0

#17 Gość_critter☆

Gość_critter☆.
  • Tematów: 0

Napisano

Tak czy inaczej myślę, że warto zapoznać się z tekstami traktującymi o zmianie klimatu http://climate.nasa.gov/evidence/ :)

Ciekawy temat. Jednak wszystkie te zmiany już kiedyś występowały. Z powodów naturalnych. Do takich zmian nie jest konieczny człowiek. Poza tym, jak mówiłem, ja nie twierdzę, że klimat w ogóle się nie zmienia, tylko, że nie zmienia się z powodu CO2, a cała ta szopka, że podnoszenie się temperatury jest katastrofalne i nienaturalne to bzdura.

 

Poza tym to zabawna logika. Że niby klimat się pogarsza, a takie Chiny nic sobie z tego nie robią. Samobójstwa są w modzie więc i oni postanowili jedno popełnić. No proszę was :)


  • 0

#18

Zaciekawiony.
  • Postów: 7780
  • Tematów: 81
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

A nad morzem wydmy przesuwają się coraz wyżej i plaża jest coraz większa.

Podnoszenie się granicy wiecznego śniegu w górach coraz wyżej jest natomiast dość łatwo zauważalne.

 

 

Ciekawy temat. Jednak wszystkie te zmiany już kiedyś występowały. Z powodów naturalnych. Do takich zmian nie jest konieczny człowiek.

Ale jednak człowiek może dokładać coś od siebie. I to całkiem sporo. W ostatnich stu latach wydobyto i spalono kilkanaście kilometrów sześciennych węgla kamiennego i podwyższono poziom CO2 w atmosferze prawie dwa razy.

 

 

ja nie twierdzę, że klimat w ogóle się nie zmienia, tylko, że nie zmienia się z powodu CO2

Czyli zaprzeczasz temu, że CO2 jest gazem cieplarnianym? Dowodziki?


  • 4



#19

skittles.
  • Postów: 1323
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

 

Wybacz dyskrymiancję z uwagi na wiek. Po prostu nazywam rzeczy po imieniu.

Bo ty oczywiście wiesz ile mam lat. Naprawdę daruj sobie takie odzywki, bo to niestety kiepsko o tobie świadczy jako o rozmówcy.

 

 

Europa Emitująca 10% światowego CO2. Ani samo CO2. Gdyż takie rzeczy mogą się dziać z powodów naturalnych. To jest żaden dowód.

 

Nie twierdzę, że europa jest winna, ale z pewnością jest współwinna. W ogóle to ten fragment mojej wypowiedzi odnosił się do stwierdzenia, jakoby globalnego ocieplenia w ogóle nie było. Oczywiście, że nie jest to żaden dowód na antropogeniczność tego procesu, bo i dlaczego miałby być. Nigdy niczego takiego nie twierdziłem.

 

 

To że ktoś ma dużo mieszkańców nie jest upoważniony do trucia atmosfery ogromnymi ilościami CO2

 

Oczywiście, że nie jest. Ale zrozum, że kraj krajowi nie równy. Spójrz - taka Polska. Twoim zdaniem emitująca nic nie znaczącą ilość CO2. Jest to dokładnie 0,9% emisji światowej. A teraz chiny - kraj 30x większy od Polski i 30x bardziej ludny niż Polska. Czyli jest to niemal dokładnie 30 takich Polsk. Łącznie emitują 27,5%, czyli w przeliczeniu na 1 "Polskę" - również 0,9%! Rozumiesz? Gdyby Chiny nie były jednym państwem, a 30 mniejszymi, to każde z nich emitowałoby dokładnie tyle samo CO2 co Polska. I teraz powiedz mi jakim prawem chciałbyś wymagać od tamtych państw znacznej redukcji emisji jednocześnie twierdząc, że ta prawdziwa Polska emituje mało i mogłaby wręcz więcej?! Wiedząc, że to jest prawie dokładnie tyle samo? Zwyczajna hipokryzja.

 

To, co próbuję ci cały czas powiedzieć, to to, że nie można bezpośrednio porównywać ze sobą np. kraju takiego jak Polska z krajem 30x większym takim jak Chiny. Czy nawet takiej europy, prawie 2x mniej ludnej niż chiny, z Chinami. To urąga wszelkim zasadom, logiki, statystyki itp. To po prostu zwyczajna fuszera i manipulowanie informacją.

 

I oczywiście nie twierdzę, że Chiny czy USA ze swoją emisją są OK. Nie są (a USA w szczególności) i powinny ją redukować. Tak jak powinna to robić Europa. Bo jakie prawo mamy by wymagać redukcji od innych, jeżeli sami migamy się od niej jak możemy? I wreszcie jakie mamy prawo, by wymagać od innych redukcji większej niż nasza, co ty cały czas postulujesz?

 

 

Najpierw wyskakujesz, że Hiszpania emituje więcej % światowego zużycia CO2 niż Chiny, teraz twierdzisz, że jeśli ktoś ma dużo mieszkańców to może emitować więcej CO2. Człowiek Orkiestra.

Widzisz w moich postach to, co chcesz zobaczyć. Po pierwsze akurat wyraźnie napisałem, że Hiszpania emituje mniej. No ale nie ważne. Po drugie nie chodzi o to, że jak jakieś państwo ma dużo mieszkańców, to może dużo emitować. W przeliczeniu na mieszkańca powinno emitować tyle samo! Zrozum, że przy podobnym jednostkowym poziomie emisji 3/4 świata zawsze będzie emitować więcej niż 1/4. I to absolutnie nie znaczy, że to 3/4 powinno redukować emisję... Ile jeszcze razy będę musiał to powtórzyć.

 

 

Poza tym to zabawna logika. Że niby klimat się pogarsza, a takie Chiny nic sobie z tego nie robią. Samobójstwa są w modzie więc i oni postanowili jedno popełnić. No proszę was

 

To logika jak najbardziej realna, spójrz w jakim świecie żyjesz. Weźmy na przykład taki Kraków. Zmagamy się z okropnym zanieczyszczeniem powietrza, które bezpośrednio bardzo negatywnie wpływa na nasze zdrowie. Astma, nowotwory itp. - to wszystko dzieje się tu i teraz. A mimo to nadal kopcimy z kominów i nadal jeździmy samochodami. Czy to znaczy, że jesteśmy samobójcami i usilnie robimy wszystko, by się wykończyć? Nie. My po prostu nie umiemy inaczej żyć.

 

Identycznie jest w takich Chinach. Nie bardzo wiem czego od nich wymagasz - że nagle pozamykają wszystkie elektrownie i porzucą wszystkie samochody? Że zaczną świecić świeczkami i wrócą do jazdy konnej? Oczywiście, że tego nie zrobią i byłoby głupotą wymaganie tego od nich. Zmiany klimatyczne to cena postępu cywilizacyjnego, z którym nie mamy prawa walczyć. Mamy jednak obowiązek szkody wynikające z tego postępu minimalizować.


Użytkownik skittles edytował ten post 08.04.2016 - 00:53

  • 5



#20 Gość_critter☆

Gość_critter☆.
  • Tematów: 0

Napisano

Czyli zaprzeczasz temu, że CO2 jest gazem cieplarnianym? Dowodziki?

 

Nie zaprzeczam, że jest gazem cieplarnianym. Twierdzę jedynie, że obecne ilości CO2, które są emitowane przez człowieka, nie wpływają w tak destruktywny sposób na klimat jak malują to politycy Unii. Ludzie po prostu coś co jest naturalne próbują podciągnąć pod rangę winy człowieka aby mieć pretekst do nałożenia podatku klimatycznego i wymuszać niektóre rzeczy na innych krajach. Ujmę to tak: więcej w tym geopolityki niż klimatu.

 

Oczywiście, że nie jest. Ale zrozum, że kraj krajowi nie równy. Spójrz - taka Polska. Twoim zdaniem emitująca nic nie znaczącą ilość CO2. Jest to dokładnie 0,9% emisji światowej. A teraz chiny - kraj 30x większy od Polski i 30x bardziej ludny niż Polska. Czyli jest to niemal dokładnie 30 takich Polsk. Łącznie emitują 27,5%, czyli w przeliczeniu na 1 "Polskę" - również 0,9%! Rozumiesz? Gdyby Chiny nie były jednym państwem, a 30 mniejszymi, to każde z nich emitowałoby dokładnie tyle samo CO2 co Polska. I teraz powiedz mi jakim prawem chciałbyś wymagać od tamtych państw znacznej redukcji emisji jednocześnie twierdząc, że ta prawdziwa Polska emituje mało i mogłaby wręcz więcej?! Wiedząc, że to jest prawie dokładnie tyle samo? Zwyczajna hipokryzja.

To, co próbuję ci cały czas powiedzieć, to to, że nie można bezpośrednio porównywać ze sobą np. kraju takiego jak Polska z krajem 30x większym takim jak Chiny. Czy nawet takiej europy, prawie 2x mniej ludnej niż chiny, z Chinami. To urąga wszelkim zasadom, logiki, statystyki itp. To po prostu zwyczajna fuszera i manipulowanie informacją.
 

I oczywiście nie twierdzę, że Chiny czy USA ze swoją emisją są OK. Nie są (a USA w szczególności) i powinny ją redukować. Tak jak powinna to robić Europa. Bo jakie prawo mamy by wymagać redukcji od innych, jeżeli sami migamy się od niej jak możemy? I wreszcie jakie mamy prawo, by wymagać od innych redukcji większej niż nasza, co ty cały czas postulujesz?

 

My kładziemy nacisk na dwie różne rzeczy i zupełnie się nie rozumiemy. Mnie nie obchodzi to, że Chiny emitują więcej bo są większe, krótko mówiąc. Jeśli jest problem z CO2 to fakt, każdy musi redukować, ale najwięcej ci, którzy emitują najwięcej. A fakty są takie, że jedne Chiny emitują 2x więcej niż cała Europa. A jednak to Europa wprowadza podatek i redukuje CO2 choć zredukowanie tych 10% i tak nikogo nie zbawi, zakładając, że zagrożenie ze strony CO2 jest tak realne jak się mówi a nie jest. Więc to żadna wymówka. Chiny nie redukują CO2 nie bez powodu, nie dlatego, że nie wiedzą i nie dlatego, że nie mogą czy nie potrafią. Oni nie chcą tego zrobić bo wiedzą, że nie ma takiej potrzeby. 

 

Gdyby istniało ryzyko, że wszystko się posypie to Chiny żeby nie zginąć razem z innymi od razu zredukowali by CO2, podobnie USA. Ale takiego zagrożenie nie ma więc tylko jedna Europa redukuje. Bo Europa dobrze wciska kit i znalazła kolejny sposób na wyciskanie cytryny. Tym razem pretekstem jest zastraszanie.

 

Widzisz w moich postach to, co chcesz zobaczyć. Po pierwsze akurat wyraźnie napisałem, że Hiszpania emituje mniej. No ale nie ważne. Po drugie nie chodzi o to, że jak jakieś państwo ma dużo mieszkańców, to może dużo emitować. W przeliczeniu na mieszkańca powinno emitować tyle samo! Zrozum, że przy podobnym jednostkowym poziomie emisji 3/4 świata zawsze będzie emitować więcej niż 1/4. I to absolutnie nie znaczy, że to 3/4 powinno redukować emisję... Ile jeszcze razy będę musiał to powtórzyć.

 

Nie Hiszpania. Hmm dałbym sobie rękę uciąć, że czytałem, iż kraje Europejskie emitują więcej niż Chiny. Ale ok. Mniejsza o to. Sam mówisz przecież, że, krótko mówiąc, Chiny emitują wiele bo są większe. A większemu nie wolno więcej więc ten argument do mnie nie dociera. 

 

Jeśli problem jest z CO2 to w pierwszej kolejności powinny go redukować Chiny i USA i tyle w temacie. Bo one łącznie emitują 50% ŚZ. I żadne wymówki tu nie pomogą. Poza tym zagrożenia nie ma więc ani Chiny ani USA nie muszą i zapewne nie będę niczego redukować.

 

To logika jak najbardziej realna, spójrz w jakim świecie żyjesz. Weźmy na przykład taki Kraków. Zmagamy się z okropnym zanieczyszczeniem powietrza, które bezpośrednio bardzo negatywnie wpływa na nasze zdrowie. Astma, nowotwory itp. - to wszystko dzieje się tu i teraz. A mimo to nadal kopcimy z kominów i nadal jeździmy samochodami. Czy to znaczy, że jesteśmy samobójcami i usilnie robimy wszystko, by się wykończyć? Nie. My po prostu nie umiemy inaczej żyć.

Identycznie jest w takich Chinach. Nie bardzo wiem czego od nich wymagasz - że nagle pozamykają wszystkie elektrownie i porzucą wszystkie samochody? Że zaczną świecić świeczkami i wrócą do jazdy konnej? Oczywiście, że tego nie zrobią i byłoby głupotą wymaganie tego od nich. Zmiany klimatyczne to cena postępu cywilizacyjnego, z którym nie mamy prawa walczyć. Mamy jednak obowiązek szkody wynikające z tego postępu minimalizować.

 

Więc wierz w taki argument. Mogliby przebudować elektrownie aby oddawały CO2 do Ziemi. Takie są chociażby w Skandynawii. Postęp cywilizacyjny na przestrzeni ostatnich kilkuset lat miał wpływ na klimat ale nie tak katastrofalny jak obecnie malują to Europejscy politycy. Gwarantuję ci, że Ziemia notowała już nieporównywalnie większe emisje CO2 niż te teraz i katastrofy nie było. 

 

Teraz nadal będzie się wciskać kit, że ludzie produkują tyle CO2, że temperatura wzrasta itd. A temperatura i tak będzie wzrastać nawet jeśli CO2 w ogóle nie będzie emitowane i to jest punkt centralny problemu. 


  • 0

#21

pdjakow.
  • Postów: 1338
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Teraz nadal będzie się wciskać kit, że ludzie produkują tyle CO2, że temperatura wzrasta itd.


Doskonale wiadomo ile ludzie emitują CO2. Wystarczająco dużo, by zaburzyć naturalny obieg węgla w przyrodzie.

A temperatura i tak będzie wzrastać nawet jeśli CO2 w ogóle nie będzie emitowane i to jest punkt centralny problemu.


Nie dość, że odporny na fakty, to jeszcze jasnowidz. Możesz wyjaśnić, jaki czynnik byłby odpowiedzialny za ów wzrost?
  • 3

#22

skittles.
  • Postów: 1323
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Gdyby istniało ryzyko, że wszystko się posypie to Chiny żeby nie zginąć razem z innymi od razu zredukowali by CO2, podobnie USA. Ale takiego zagrożenie nie ma więc tylko jedna Europa redukuje. Bo Europa dobrze wciska kit i znalazła kolejny sposób na wyciskanie cytryny. Tym razem pretekstem jest zastraszanie.

 

Ale ty naprawdę w to wierzysz? Wiadome przecież, że globalne ocieplenie nie polega na tym, że w ciągu roku poziom oceanu skoczy o 100m. Albo że niebo pęknie i zacznie się z niego lać żywy żar. To będzie powolna śmierć. Skutki będziemy odczuwać co roku, z roku na rok coraz gorsze, ale zdecydowanie nie będzie to proces nagły w naszej perspektywie czasowej. Bo w geologicznej a i owszem - wręcz błyskawiczny.

 

Rozumiesz? Bo co kogo obchodzi, że za 100 lat wielu ludzi nie będzie miało co jeść, pić, a wiele regionów przestanie być zdatnych do zamieszkania. Myślisz, że wyjdzie taki chiński partyjniak i powie: "Ludzie, od dzisiaj zaciskamy pasa. Wiem, że wielu z was nie ma co jeść i pracuje w urągających dla życia warunkach, ale od dzisiaj pompujemy olbrzymią kasę w zmniejszenie emisji CO2, by za 100 lat nie doszło do katastrofy. Będziecie mieli gorzej, ale wasze prawnuki będą miały lepiej!". Naprawdę myślisz, że to by przeszło?

Ludzie z natury są raczej samolubni. Oczywiście skutki globalnego ocieplenia odczuwamy już teraz, ale póki nie są one katastrofalne, to nikt nie będzie chciał sobie odjąć od ust, by za 100 czy ileś lat, gdy już dawno nas na tym świecie nie będzie, nie doszło do klęski.

 

 

Mogliby przebudować elektrownie aby oddawały CO2 do Ziemi.

 

Oczywiście, bo wszelkie modernizacje i ulepszenia robione są jednej nocy i to za darmo. Na to potrzeba i czasu, i olbrzymich pieniędzy. A takie Chiny to gospodarka wciąż rozpędzająca się, nastawiona na konsumpcję zasobów naturalnych i żaden z tamtejszych przywódców nie odważy się zatrzymywać tego procesu w imię wyższego dobra. Wiesz jakie powietrze jest w Pekinie? Albo innych Chińskich miastach? Zanieczyszczenie tam jest tak olbrzymie, że nam trudno jest to sobie wyobrazić. A mimo to nie zaplombowali pieców, nie odstawili aut, nie zamknęli elektrowni. Oddychają tym syfem, katują swoje drogi oddechowe i po prostu co roku umierają. Jeżeli taka namacalna sytuacja tamtejszych decydentów niewiele obchodzi (albo obchodzi, ale nic z tym nie zrobią w imię rozwoju), to nie wiem skąd pomysł, że przejmą się jakimś tam globalnym ociepleniem, które jeszcze nawet w ułamku nie pokazało, na co go stać. Akurat wydawało mi się, że to pojmiesz w mig - w naszym świecie ludzkie życie przeciwstawione olbrzymiej kasie jest z reguły nic nie warte.

 

 

Gwarantuję ci, że Ziemia notowała już nieporównywalnie większe emisje CO2 niż te teraz i katastrofy nie było.

 

Powiem ci tak. Gwarantuję ci, że żaden proces w dziejach ziemi nigdy nie doprowadził do wprowadzenia do obiegu tak olbrzymiej ilości, wcześniej z obiegu wyłączonego węgla. Oczywiście same stężenia CO2 bywały wyższe, ale na skutek zupełnie innych procesów przebiegających w zupełnie innym tempie. Dlatego w żadnym przypadku nie możemy tego porównywać - teraźniejsza sytuacja bez wątpienia jest bezprecedensowa.

 

 

A temperatura i tak będzie wzrastać nawet jeśli CO2 w ogóle nie będzie emitowane i to jest punkt centralny problemu.

Ale dlaczego ty wciąż twierdzisz, że temperatura by wzrastała? Już mówiliśmy, że prawdopodobnie byłoby dokładnie odwrotnie. Fajnym przykładem jest tu uwielbiany przez denialistów wykres przedstawiający korelację globalnej średniej temperatury i aktywności słonecznej. Większa aktywność fajnie pokrywa się na nim z większa temperaturą i vice versa. Ale wiesz dlaczego ten wykres zawsze jest ucięty na latach 80? Bo, jak widać, potem aktywność słoneczna zaczyna maleć, a temperatura cudownie pikuje w górę. A teoretycznie powinno być odwrotnie...

figure03-lg.jpg


  • 4



#23

Urgon.

    Młot na matolice

  • Postów: 1293
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

AVE...

Chiny inwestują duże pieniądze w elektrownie atomowe i inne by uniezależnić się od węgla i gazu. Do 2050 roku chcą wyłączyć elektrownie węglowe. Robią to nie tylko ze względów ekologicznych, ale dlatego, iż zasoby węgla są ograniczone, a import jest kosztowny...
  • 2

#24 Gość_critter☆

Gość_critter☆.
  • Tematów: 0

Napisano

Nie dość, że odporny na fakty, to jeszcze jasnowidz. Możesz wyjaśnić, jaki czynnik byłby odpowiedzialny za ów wzrost?

 

Takowy wzrost zdarzał się już nie raz i nie potrzeba było do tego ingerencji człowieka. I będzie się zdarzał na dal bo tak wyglądają procesy geologiczne na naszej planecie. Czego tu nie rozumieć.

 

A ten kit który łyknęliście ma na celu jedynie wyłudzenie pieniędzy.

 

Ale ty naprawdę w to wierzysz? Wiadome przecież, że globalne ocieplenie nie polega na tym, że w ciągu roku poziom oceanu skoczy o 100m. Albo że niebo pęknie i zacznie się z niego lać żywy żar. To będzie powolna śmierć. Skutki będziemy odczuwać co roku, z roku na rok coraz gorsze, ale zdecydowanie nie będzie to proces nagły w naszej perspektywie czasowej. Bo w geologicznej a i owszem - wręcz błyskawiczny.

Rozumiesz? Bo co kogo obchodzi, że za 100 lat wielu ludzi nie będzie miało co jeść, pić, a wiele regionów przestanie być zdatnych do zamieszkania. Myślisz, że wyjdzie taki chiński partyjniak i powie: "Ludzie, od dzisiaj zaciskamy pasa. Wiem, że wielu z was nie ma co jeść i pracuje w urągających dla życia warunkach, ale od dzisiaj pompujemy olbrzymią kasę w zmniejszenie emisji CO2, by za 100 lat nie doszło do katastrofy. Będziecie mieli gorzej, ale wasze prawnuki będą miały lepiej!". Naprawdę myślisz, że to by przeszło?

Ludzie z natury są raczej samolubni. Oczywiście skutki globalnego ocieplenia odczuwamy już teraz, ale póki nie są one katastrofalne, to nikt nie będzie chciał sobie odjąć od ust, by za 100 czy ileś lat, gdy już dawno nas na tym świecie nie będzie, nie doszło do klęski.

 

Zmiany które obserwujemy są naturalne. Bywało już, że na Ziemi średnia temperatura była większa. Zmniejszała się i zwiększała i nie jest to nic nadnaturalnego. Tylko UE wciska kit takim paranoikom jak wy żeby wyłuskać pieniądze i to wszystko. 

 

A ty sobie razem z koleżkami wmawiaj te swoje bzdury, że ludzie są samolubni, i że sami doprowadzą do zagłady planety za pomocą CO2. Powodzenia.

 

Powiem ci tak. Gwarantuję ci, że żaden proces w dziejach ziemi nigdy nie doprowadził do wprowadzenia do obiegu tak olbrzymiej ilości, wcześniej z obiegu wyłączonego węgla. Oczywiście same stężenia CO2 bywały wyższe, ale na skutek zupełnie innych procesów przebiegających w zupełnie innym tempie. Dlatego w żadnym przypadku nie możemy tego porównywać - teraźniejsza sytuacja bez wątpienia jest bezprecedensowa.

 

A ja gwarantuje ci, że gadasz głupoty. Był czas gdzie na ziemi następowały erupcje wielu wulkanów na raz, emisja różnego rodzaju substancji do atmosfery byłą nieporównywalnie większa niż jest teraz. I nie, nie umarliśmy. 

 

Ale dlaczego ty wciąż twierdzisz, że temperatura by wzrastała? Już mówiliśmy, że prawdopodobnie byłoby dokładnie odwrotnie. Fajnym przykładem jest tu uwielbiany przez denialistów wykres przedstawiający korelację globalnej średniej temperatury i aktywności słonecznej. Większa aktywność fajnie pokrywa się na nim z większa temperaturą i vice versa. Ale wiesz dlaczego ten wykres zawsze jest ucięty na latach 80? Bo, jak widać, potem aktywność słoneczna zaczyna maleć, a temperatura cudownie pikuje w górę. A teoretycznie powinno być odwrotnie...

 

Bo tak wygląda cykl życia naszej planety. Temperatury  wzrastają lub maleją, nadchodzą epoki lodowcowe i przebiegunowania. To normalne, że z czasem temperatury się zmieniają, maleją lub wzrastają i nie musi to być powód do paniki. Więc wyluzujcie się i weźcie tabletki, paranoja wam nie pomaga.


  • 0

#25

skittles.
  • Postów: 1323
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Wybacz wonder, ale wyraźnie widać, że nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Ciągle wspominasz o jakichś "procesach", o jakichś "emisjach z przeszłości", o jakichś "cyklach" itp. tak naprawdę nie mając nic konkretnego na myśli. Można ci tłumaczyć ile wlezie czym to się wszystko różni, że właśnie te cykle o których wspominasz powinny teraz powodować ochłodzenie itd., ale ty i tak skwitujesz wszystko prostym "zmiany są naturalne, a wy łyknęliście propagandę".

 

Myślę, że to, co zostało napisane w tym i nie tylko tym temacie przekona każdego, kto ma minimum dobrej woli, do tego, że globalne ocieplenie faktycznie ma miejsce i wywiera rosnący wpływ na nasze życie, a człowiek bardzo znacząco się do niego przyczynia.

Ale kopać z koniem się nie zamierzam i na przekonywanie kogoś tak zamkniętego w swojej błędnej wizji rzeczywistości jak ty czasu tracił nie będę. Lubię dyskutować i wymieniać poglądy, ale jak ty wszystko zbijasz pustymi frazesami i sloganem "łyknęliście propagandę naiwniacy", to wybacz - po prostu nie mogę cię traktować poważnie.

Także ja sobie temat póki co daruję, a jeżeli pojawią się jakieś konkrety, to chętnie podejmę rozmowę.


  • 5



#26

pdjakow.
  • Postów: 1338
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Takowy wzrost zdarzał się już nie raz i nie potrzeba było do tego ingerencji człowieka.


Pożary lasów również zdarzały się nie raz i nie potrzeba było do tego ingerencji człowieka.
Nie wynika z tego w żaden sposób jakoby człowiek nie mógł spowodować pożaru lasu.
Jeśli coś może się zdarzyć w sposób naturalny, nie oznacza automatycznie, że nie może być wywołane w sposób sztuczny.
Twój argument jest inwalidą.
 

I będzie się zdarzał na dal bo tak wyglądają procesy geologiczne na naszej planecie. Czego tu nie rozumieć.


Na przykład tego, jakie procesy geologiczne mogące wywołać tak silne ocieplenie miały miejsce w ostatnich 50 latach.

 

Bywało już, że na Ziemi średnia temperatura była większa.


I co w związku z tym?
 

A ja gwarantuje ci, że gadasz głupoty. Był czas gdzie na ziemi następowały erupcje wielu wulkanów na raz, emisja różnego rodzaju substancji do atmosfery byłą nieporównywalnie większa niż jest teraz.


Rozumiem, że masz pod ręką dane dotyczące tempa tamtych emisji GHG? Pokaż.
 

I nie, nie umarliśmy.


Z pewnością cywilizacja techniczna, która w owych czasach funkcjonowała nie napotykała żadnych problemów. Oh, wait...

 

Temperatury  wzrastają lub maleją, nadchodzą epoki lodowcowe i przebiegunowania.


Co do tego mają przebiegunowania?
 

Więc wyluzujcie się i weźcie tabletki, paranoja wam nie pomaga.


To zabawne, że o paranoi wypowiada się ktoś, kto uznaje chemtraile za prawdopodobne.

Użytkownik pdjakow edytował ten post 08.04.2016 - 11:18

  • 4

#27

Zaciekawiony.
  • Postów: 7780
  • Tematów: 81
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Takowy wzrost zdarzał się już nie raz i nie potrzeba było do tego ingerencji człowieka. I będzie się zdarzał na dal bo tak wyglądają procesy geologiczne na naszej planecie. Czego tu nie rozumieć.

No to napisz nam jaki konkretnie naturalny proces geologiczny za to odpowiada. Bo tego jednego jeszcze nie wyjaśniłeś. Zamiast tego mieliśmy paplanie o bliżej nieokreślonych procesach i zaprzeczanie zmianom klimatycznym.

 

 

A ja gwarantuje ci, że gadasz głupoty. Był czas gdzie na ziemi następowały erupcje wielu wulkanów na raz, emisja różnego rodzaju substancji do atmosfery byłą nieporównywalnie większa niż jest teraz. I nie, nie umarliśmy.

W minionych tysiącleciach każda duża erupcja wulkaniczna kończyła się... ochłodzeniem na świecie. Coś kiepsko z tymi wulkanami. Wyrzucają do powietrza tyle CO2 i skutek jest dokładnie odwrotny.

 

 

Bo tak wygląda cykl życia naszej planety.

No to powiedz co konkretnie ma powodować obecne ocieplenie. Nie że "naturalny proces jak już bywało" tylko co dokładnie za to odpowiada. Bo żonglujesz tym pojęciem procesu i mam wrażenie że sam nie wiesz co by to miało być.


  • 2



#28 Gość_critter☆

Gość_critter☆.
  • Tematów: 0

Napisano

Dla mnie to całkiem proste, klimat się już ocieplał nie raz, i będzie się ocieplał co nie jest niczym nadzwyczajnym. I owe niewielkie ocieplenie, które mamy teraz jest czymś naturalnym. Wszystkie zmiany, które towarzyszą planecie z biegiem czasu już kiedyś miały miejsce, i kiedy już nastąpi przebiegunowania i zlodowacenie zaczną mieć miejsce raz jeszcze. Wy, paranoicy, którzy wierzą w to, że CO2 doprowadzi do jakiegoś rodzaju katastrofy cały czas forsują te propagandę, którą widzicie w TV, twierdzicie, że słusznie wprowadza się podatek klimatyczny i redukuje CO2 mimo iż podstawowe źródła emisji CO2 pozostają niezmienne i wciąż ową emisję zwiększają :) 

 

Zatem najwyraźniej nie mamy o czym rozmawiać bo jesteście niedouczonymi paranoikami, i powinniście przestać się obawiać swojego cienia, nie martwcie, nie ugotujecie się na ziemi i ziemia, podobnie jak jej klimat przetrwa jak to miało miejsce zawsze :) 

 

Problem polega na tym, że ludzie którzy wiedzą, że globalne ocieplenie jest fikcją muszą płacić za to cenę podobnie jak naiwniacy, którzy w to wierzą. I możecie mnie atakować nawet w dziesięciu, na pewno nie będę się wysilał żeby cytować 10 osób, nagonki dzieciaki zostawcie sobie boku, użyjecie ich kiedyś w swoim otoczeniu, z którego się wywodzicie.

 

Więc łykajcie lemingi dalej tę merkelowską propagandę, wy akurat ładnie łykacie wszystko co dają wam w TV, absurdalne info na temat 9/11 - łykacie, podatek klimatyczny - łykacie. Spójrzcie na absurd tej sytuacji, ludzie jak ja, którzy chcą kogoś takiego jak wy wyprowadzić z błędu są oskarżani o teorie spiskowe i mało poważne podejście podczas kiedy mam rację. A oskarżają mnie o to ofiary propagandy. Total. 

 

Wy jesteście dobrymi europejczykami, sortujecie śmieci, wierzycie w globalne ocieplenie i uczycie się tolerować sodomitów, którzy wysadzają UE w powietrze. Brawo, Goebels byłby z was dumy.


  • -5

#29

Zaciekawiony.
  • Postów: 7780
  • Tematów: 81
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Aha. Czyli nie podasz nam co odpowiada za ocieplenie. Bo nie wiesz jaki konkretnie proces za to odpowiada.


  • 0



#30 Gość_critter☆

Gość_critter☆.
  • Tematów: 0

Napisano

Nie znam całej terminologii poszczególnych cykli geologicznych itd i nie zamierzam tego szukać. Nazewnictwo nie jest tutaj kluczowe. Bo nazywać to możesz jak chcesz, fakty i tak pozostaną te same.  Ale faktem jest, że to co się dzieje miało już miejsce i będzie miało miejsce. I to wszystko. To jest takie proste. Natomiast wy w tej kwestii, opieracie się na propagandzie z WP i TVN oraz lobby, które lobbuje na rzecz "kryzysu" klimatycznego bo ma z tego jak mogliście przeczytać ogromne pieniądze. A wystarczy zrozumieć, że z tej zupełnie naturalnej rzeczy jaką jest zmiana klimatu robi się dramat po to żeby wyciągnąć od was pieniążki :)

 

Więc nie wyrywajcie sobie włosów z głów, że nam się klimat rozsypie, zepsuje, zniszczy czy jakiejkolwiek terminologii użyć, jeśli nie zredukujemy CO2. Ocieplają się oceany, ok, większość zmiany które sugerowaliście wynika ze wzrostu temperatury na średniej na świecie. A wzrost temperatury jest czymś normalnym i CO2 tutaj nieczego nie przesądza. Tego procesu ani nie jesteśmy w stanie zbytnio przyśpieszyć ani spowolnić.


  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u