Skocz do zawartości




Zdjęcie

Kobiety z horroru


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1

Kronikarz Przedwiecznych.

    Ten znienawidzony

  • Postów: 2247
  • Tematów: 272
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 8
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Kobiety z  horroru

 

2lyjq0.jpg

 

Może to dziwnie zabrzmi, ale… niektóre postaci z japońskich horrorów istniały naprawdę. Chodzi o trzy kobiety, które stanowiły inspirację dla serii „The Ring”. Żyjące na początku XX w. Japonki dysponowały niezwykłym zestawem zdolności parapsychicznych - od jasnowidzenia po tajemniczą moc nensha, dzięki której obrazy z ich myśli w jakiś sposób przenikały na papier i płyty
fotograficzne. Wyjście z cienia miało jednak dla nich smutny finał.

 

Tajemnicze zdolności Chizuko Mifune, Ikuko Nagao i Sadako Takahashi były inspiracją dla twórców serii horrorów, które rozpoczął kasowy „Ringu” („The Ring: Krąg”, 1998) oparty o powieść Koji Suzukiego. Film opowiada o przeklętej kasecie wideo, która ściąga śmierć na tych, którzy zapoznają się z jej „przekazem”. Z czasem bohaterowie odkrywają, że autorką nagrania jest córka Shizuko Yamamury - kobiety z rozwiniętymi zdolnościami parapsychicznymi, która popełniła samobójstwo, przelewając część niezwykłych
mocy na swe dziecko. Jedną z nich była nensha - umiejętność bezpośredniego „utrwalania” treści myśli na kliszy, taśmie filmowej bądź
innych nośnikach. Kilku bohaterów „Ringu” (którego amerykański remake nakręcono w 2002 r.) stworzono w oparciu o życiorysy osób, jakie na swej drodze napotkał prof. Tomokichi Fukurai (1869-1952) z Uniwersytetu Tokijskiego - jeden z pionierów psychologii w Japonii i badacz zjawisk niezwykłych. Filmowy wątek samobójczyni dysponującej „ekstrazmysłem” bazował na historii jasnowidzącej uzdrowicielki Chizuko Mifune (1886-1911). Badając jej przypadek, który rozszedł się po kraju głośnym echem, uczony natknął się na kilka innych kobiet, które posiadały zdolności nadprzyrodzone, z tajemniczą nenshą włącznie.

 

Smutny koniec Chizuko

 

Chizuko Mifune urodziła się 17 czerwca 1886 r. w prefekturze Kumamoto na wyspie Kiusiu. Życie jej oraz pozostałych bohaterek
przypadło na końcowy okres epoki Meiji (lub „światłych rządów”), kiedy Japonia otwarła się na świat i przeszła szereg reform modernizacyjnych.
Prof. Fukurai ustalił, że kobieta od dziecka borykała się z poważnymi problemami zdrowotnymi, w tym częściową głuchotą, objawiającą się u niej w oryginalny sposób: „Miewała mniejszy problem ze słyszeniem muzyki niż ludzkiej mowy” - pisał. Mifune była osobą religijną, o raczej „trudnym” charakterze. Zdolności nadprzyrodzone pozostawały u niej w uśpieniu aż do 1908 r., kiedy po serii eksperymentów hipnotycznych i medytacyjnych odkryła, że może leczyć dotykiem i widzieć przyszłość. (Na ujawnienie się tych darów

mogła również wpłynąć trauma - jej świeżo poślubiony mąż został wysłany jako żołnierz do Mandżurii). Sława Mifune jako uzdrowicielki i profetki szybko rosła. Niedługo potem zaczęła ona przyjmować w domu pierwszych „pacjentów”, co zwróciło uwagę świata nauki.

W 1910 r., na prośbę prof. Fukuraiego, kobieta zjawiła się w Tokio, gdzie miały zostać przebadane jej uzdolnienia. Uczony twierdził, że w testach na postrzeganie pozazmysłowe Mifune wykazała się dużą skutecznością w odnajdywaniu lub opisywaniu ukrytych przed nią
przedmiotów. Zainteresowanie ze strony prasy doprowadziło do otwartego eksperymentu, podczas którego uczony-sceptyk publicznie nazwał ją oszustką. Niechciana popularność zrodziła depresję. W książce „Jasnowidzenie i myślografia” (1913) Fukurai wspominał: „Pani Chizuko czuła się głęboko dotknięta tym, z jaką łatwością naukowcy i dziennikarze zarzucali jej kłamstwo. Rankiem 19 stycznia 1911 r. dotarł do nas smutny telegram: Chizuko umarła”.

 

Ikuko Nagao i nensha

 

28cm2c4.png

 

Wbrew temu, co mówią legendy, Mifune nie skoczyła do wulkanu, ale się otruła (rok później samobójstwo popełnił jej zrozpaczony
mąż). Kiedy o jej rzekomych mocach rozpisywały się gazety, prof. Fukurai zwrócił uwagę na doniesienia o kolejnej kobiecie ze zdolnościami parapsychicznymi, tyle że dużo bardziej rozwiniętymi. Była to urodzona w 1871 r. Ikuko Nagao, która (w opinii uczonego) jako pierwsza na świecie, oprócz daru jasnowidzenia, posiadła tajemniczą umiejętność nensha polegającą na przenoszeniu obrazów z umysłu na papier, płyty fotograficzne lub inne powierzchnie. Nagao urodziła się w zamożnej rodzinie w mieście Tokuyama (dziś Shunan) na Honsiu. Jako 17-latka wyszła za oficera, który pracował potem jako sędzia. Po śmierci pierwszego dziecka kobieta zamknęła się w sobie i (podobnie jak Mifune) oddała medytacji. Badania nad darem, który się u niej ujawnił również przebiegały w atmosferze skandalu i pomówień o mistyfikację. Podczas testu, który miał miejsce pod koniec grudnia 1910 r. Fukurai polecił jej „wypalić” na zapieczętowanej płycie fotograficznej zasugerowany przez niego obiekt. Ku zdziwieniu profesora, udało się!

Na krótko przed niespodziewaną śmiercią, Nagao wprowadziła w konsternację krytycznie nastawione do niej kręgi uczonych.
Podczas testu w obecności fizyka prof. Kenjiro Yamakawy (1854-1931) z Cesarskiego Uniwersytetu Kiusiu (tego samego, który o oszustwo oskarżył Chizuko Mifune), kobietę poproszono o „myślowe przeniesienie” na zapieczętowaną płytę pewnego symbolu. Nagao, po chwili silnego skupienia stwierdziła, że jest to niemożliwe, gdyż… w futerale nie umieszczono żadnej płyty. Była to prawda. W dalszych testach przeszkodziła jej szybko postępująca choroba. Cierpiąca na ataki wysokiej gorączki kobieta zmarła niedługo po Mifune.

 

Zagadka myślografii

 

Fukuraiego dotknęło szczęście w nieszczęściu. Niebawem usłyszał bowiem o kolejnej jasnowidzącej kobiecie, która twierdziła, że
rozwinęła w sobie zdolność do nenshy. Była to urodzona w 1875 r. Sadako Takahashi - kobieta melancholijna i małomówna. Tak jak poprzedniczka była żoną sędziego i praktykowała medytację połączoną z ćwiczeniami oddechowymi. Miała też pewną ciekawą cechę - jej organizm reagował na stres nagłymi i długotrwałymi skokami temperatury dochodzącej do (uwaga) 42 stopni. Ale istniało jeszcze coś, co czyniło z niej doskonałą inspirację dla twórców horroru. Takahashi popadała nieraz w gwałtowne transy, podczas których mówiła nieswoim głosem (twierdziła, że przemawiają przez nią na przemian nieżyjący buddyjski mnich oraz „demon”). Znając dobrze los swoich poprzedniczek, po kilku eksperymentach przeprowadzonych z Fukuraim, razem z mężem opuściła Tokio i słuch po niej zaginął. Choć profesor nie rozumiał jej zachowania, los uśmiechnął się do niego jeszcze raz w 1916 r., kiedy spotkał Mitę Koichi (1885-1943), która również praktykowała „myślową fotografię”, często biorąc udział w jej publicznych demonstracjach. Kontrowersyjne

poglądy i zarzuty o „nienaukowe” eksperymenty sprawiły jednak, że w 1919 r. Fukurai został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska na Uniwersytecie Tokijskim. Kiedy w latach 30. w Anglii została wydana jego książka uświadomiono sobie, że nensha w Europie znana była od dawna. Tą rzadką umiejętność niektórych parapsychików określano jako „myślografię” (ang. thoughtography). Relacje o niej pojawiały się od końca XIX w., a współcześnie jej przejawy badano u ekstrasensów Teda Seriosa (1918-2006) i Uriego Gellera (ur. 1946), którzy twierdzili, że mogą przenosić na kliszę obrazy ze swoich myśli. Tymczasem historie trzech Japonek - bardzo do siebie

podobne i wciąż pełne niejasności - obrastały legendą, w której dziś trudno odróżnić fakty od fikcji. Jednak najbardziej niezwykłe wydaje się to, że horror, który wielu osobom może wydawać się wytworem dzikiej fantazji, ma korzenie w rzeczywistości.

 

Źródło: Autor: Piotr Cielebiaś


  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u