Skocz do zawartości




Zdjęcie

Zagadka Metalowej Biblioteki


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1

pandemia.
  • Postów: 440
  • Tematów: 21
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Philip Copens
opr. na podst. Nexsus wrzesień październik 2006r.

TAJEMNICA METALOWEJ BIBLIOTEKI


Pochodzące z różnych źródeł przekazy mówią, że ciągnący się pod Ekwadorem i Peru system tuneli i jaskiń skrywa dwie biblioteki z których jedna zawiera metalowe księgi a druga kryształowe tablice

.



Nie W tym rzecz, co wiesz, ale kogo znasz. W roku 1973 będący u szczytu sławy, jaką zyskał po wydaniu Chariots oj the Gods? (Rydwany bogów?), Erich von Daniken twierdził, że przebywał w Ekwadorze w gigantycznym systemie podziemnych tuneli, który, jak mu oświadczono, ciągnie się wzdłuż całego kontynentu, co wskazuje, że nasi przodkowie dysponowali bardzo zaawansowaną techniką, być może pozaziemską? Twierdzono, że ten kompleks zawiera bibliotekę, w której znajdują się metalowe księgi - wszystko to znajdowało się w rejonie, w którym nie ma obecnie nikogo poza "prymitywnymi" plemionami Indian nie posiadającymi języka pisanego. Czyżby były to pozostałości po jakiejś zaginionej cywilizacji? Takie było główne przypuszczenie, które spotkało się ze sprzeciwami.
Historia ta koncentrowała się wokół Janosa "Juana" Moricza, argentyńsko-węgierskiego przedsiębiorcy o arystokratycznym rodowodzie, który twierdził, że odkrył w Ekwadorze szereg tuneli, w których mieściła się "Metalowa Biblioteka". W zaprzysiężonym zeznaniu opatrzonym datą 8 lipca 1969 roku mówi o swoim spotkaniu z prezydentem Ekwadoru, podczas którego otrzymał koncesję gwarantującą mu pełną kontrolę nad tym odkryciem, pod warunkiem że dostarczy fotograficzne dane i zeznanie niezależnego świadka potwierdzającego odkrycie sieci tych tuneli. Wkrótce gazety zaczęły informować o zorganizowanej przez Moricza ekspedycji.
W roku 1972 Moricz spotkał się z von Danikenem i zabrał go do tajnego bocznego wejścia, które prowadziło do wielkiego holu w labiryncie. Najwyraźniej von Danikenem nigdy nie widział biblioteki, a jedynie system tuneli. Von Daniken opisał to wydarzenie w swojej książce The Gołd oj the Gods (Złoto bogów):

Przejścia przecinają się dokładnie pod kątami prostymi. Czasami są wąskie, a W innym miejscu szerokie. Ściany są gładkie i często wyglądają na wypolerowane. Sufity są płaskie i czasami wyglądają, jakby były pokryte glazurą... Moje wątpliwości co do istnienia podziemnych tuneli zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i poczułem się niesamowicie szczęśliwy. Moricz powiedział, że przejścia takie jak te, przez które przechodziliśmy, ciągną się na długości setek mil pod powierzchnią Ekwadoru i Peru.
Jednak to jedno z potencjalnie największych na świecie odkryć obróciło się wkrótce przeciwko von Danikenowi, kiedy dziennikarze z niemieckich dzienników Der Spiegeł i Stem przeprowadzili wywiad z Moriczem, który zaprzeczył w rozmowie z nimi, że był kiedykolwiek w jaskini z von Danikenem, To oświadczenie mocno nadwerężyło wiarygodność von Danikena (której według wielu nigdy on nie posiadał).
Dla wielu ta sprawa stała się dowodem na to, że von Daniken jest pospolitym łgarzem, co jest znacznie bardziej destrukcyjne niż posiadanie opinii osoby głoszącej niezwykły pogląd, że bogami starożytnych byli obcy astronauci. Nikt nie zwrócił uwagi na to, że gdyby von Daniken kłamał, nie wspomniałby o Moriczu, uniemożliwiając w ten sposób nawiązanie z nim kontaktu. Mógłby po prostu stwierdzić, że nie może ujawnić swojego źródła i w ten sposób Der Spiegeł i Stern znalazłyby się w kropce. Wygląda więc na to, że coś było nie tak z Moriczem, który sprawił, że von Daniken stracił reputację, której nie udało mu się już nigdy odzyskać.
W tej historii jest kilka dziwnych elementów. Po pierwsze, Moricz jedynie zaprzeczył, że zabrał tam ze sobą von Danikena - nie zaprzeczył natomiast istnieniu samej sieci podziemnych korytarzy. W numerze Der Spiegla z 19 marca 1973 roku czytam

Der Sp/egeI: jak pan odkrył [metalową] bibliotekę?
Moricz: Zostałem tam zaprowadzony.
Der sp/egeI: Kto tam pana zaprowadził?
Moricz: Nie mogę tego powiedzieć.

Dalej Moricz oświadczył, że biblioteka była strzeżona przez pewne plemię.
Krótko mówiąc, Moricz powiedział von Danikenowi, że odkrył jaskinie i pokazał mu je, po czym zaczął twierdzić, że zaprowadził go do nich przewodnik, którego nazwiska nie może ujawnić, zaprzeczając przy tym, by kiedykolwiek zabrał do nich von Danikena.
Logicznym wnioskiem wydaje się przypuszczenie, że Moricz pokazał coś von Danikenowi, i kiedy to się wydało, postanowił chronić swoją reputację, zapewniając tego, który pokazał mu to miejsce, że tego nie zrobił, jako że był prawdopodobnie proszony, aby nikomu go nie pokazywał.

MAŁY KROK DLA ARMSTRONGA - WIELKI DLA LUDZKOŚCI

W roku 1975 historia ta przekreśliła karierę głośnego autora i należało oczekiwać, że nikt więcej już się nią nie zainteresuje. Był jednak ktoś, kogo ona zaintrygowała. Tym człowiekiem okazał się Neil Armstrong, pierwszy człowiek na Księżycu, a właściwie pewien Szkot, który postanowił zmienić niejasne status quo, w którym znalazł się spór dotyczący Metalowej Biblioteki. .
Stanley ("Stan") Hall przeczytał książkę von Danikena, a następnie zaprzyjaźnił się z Moriczem, który przyznał, że spotkał się z von Danikenem w roku 1972 i zabrał go z Guayaquil do Cuenci, gdzie spotkali się ojcem Carlosem Crespi i obejrzeli jego zbiór tajemniczych artefaktów. Ponieważ zabrakło czasu na zabranie von Danikena na "prawdziwe stanowisko", postanowili pokazać mu małą jaskinię położoną w odległości 30 minut drogi od Cuenci, twierdząc, że łączy się ona z siecią podziemnych korytarzy. To wyjaśnia spór, jaki zrodził się między von Danikenem i Moriczem, lecz nie wyjaśnia sprawy Metalowej Biblioteki.
Gdzie ona jest? Ekspedycja Moricza z roku 1969 zaryzykowała wejście do jaskini Cueva de los Tayos, którą Moricz określił jako prowadzącą do Metalowej Biblioteki. Jednak w roku 1969 nie odkryto żadnej Metalowej Biblioteki. Tak więc Hall postanowił zorganizować ekwadorsko-brytyjską ekspedycję mającą za zadanie zbadanie jaskini Cueva de los Tayos. Miała to być wyłącznie naukowa ekspedycja.
Spotkałem Stana Halla kilka razy w ciągu minionego dziesięciolecia, nie wiedząc z początku, że to właśnie on.
Był uczestnikiem konferencji Szkockiego Towarzystwa Sauniere'a (Scottish Sauniere Society). Ma zdolność wtapiania się w tło i jest wręcz niemożliwe wyłowienie go z niego. Odkrycie, że go znam, było czystym przypadkiem, i, co więcej, okazało się, że mieszka w pobliżu... Umożliwiło mi to wypracowanie osobistego poglądu na tę sprawę, pod którym mogłem podpisać się obydwiema rękami.
Pierwotnie planowana na rok 1977 ekspedycja wyruszyła w roku 1976, gdy Moricz zniszczył dobre imię von Danikena... Hall miał najwyraźniej chęć poprzeć Moricza. To sprawiło, że von Daniken przez dwadzieścia lat odnosił się nieufnie do Halla. Trwało to do chwili, gdy obaj mężczyźni zdali sobie sprawę, że są bratnimi duszami a nie śmiertelnymi wrogami.
Dlaczego Hall to zrobił? Otóż, zakładając, że Metalowa Biblioteka zaginionej cywilizacji istnieje naprawdę, chciał w pierwszej kolejności sporządzić mapę tego stanowiska. Taki byłgłówny i jedyny cel tej ekspedycji - nie chodziło o poszukiwanie skarbu. Hall wykorzystał swoją zawodową wiedzędo zaplanowania trzytygodniowej eksploracji tej słynnej jaskini - wspólnego przedsięwzięcia armii brytyjskiej i ekwadorskiej wspomaganego przez zespół geologów, botaników i innych specjalistów.
Skąd w całym tym przedsięwzięciu wziął się Neil Armstrong?

- Ekspedycja potrzebowała honorowego przywódcy - stwierdziłStan Hall - i w tym celu zaproponowano księcia Karola, który uzyskał ostatnio stopień naukowy z archeologii. Wiedziałem także, że Neil Armstrong ma związek ze Szkocją. Moja matka była z domu Armstrong i poprzez innego Armstronga z Langholm, którego honorowym obywatelem został Neil Armstrong, uzyskałem z nim kontakt. Kilka miesięcy później otrzymałem odpowiedź, z której wynikało, że Neil Armstrong jest bardzo rad z możliwości wzięcia udziału w naszej misji. W tym momencie ekspedycja przekształciła się w wyzwanie całego życia.
3 sierpnia 1976 roku, kiedy ekspedycja odpoczywała, Armstrong wkroczył do systemu tuneli. Nie szukali Metalowej Biblioteki ani nie natknęli się na nią przypadkiem. Gdyby do tego doszło, to odkrycie zmieniłoby nasz punkt widzenia na nasze dzieje i pochodzenie. Dla Armstronga byłby to natomiast kolejny wielki wkład w dzieło eksploracji ludzkości.
Zespół skatalogował 400 nowych gatunków roślin oraz komorę grzebalną położoną w jaskini, w której znaleziono ciało w pozycji siedzącej. Komora pochodziła, jak wykazały późniejsze datowania, z około 1500 roku p.n.e. Wysunięto przypuszczenie, że w czasie letniego przesilenia słońce oświetlało ten grób.
Ta historia zaczęła się od starożytnych astronautów, a zakończyła na rzeczywistym astronaucie. Co było jednak potem?
TRZECI CZŁOWIEK
Wszystko koncentrowało się na Juanie Moriczu, jednak dokładne przyjrzenie się tej sprawie unaoczniło, że zupełnie niesłusznie. Od roku 1969 do 1991, w którym zmarł, Metalowa Biblioteka stale mu się wymykała. Co było potem?
Było jasne, że Moricz nie był autorem tej historii, o czym wspomina sam von Daniken na 53 stronie swojej książki. W wywiadzie udzielonym w roku 1973 dziennikowi Der Spiegel Moricz potwierdził, że jaskinię pokazał mu pewien anonimowy człowiek. Kto nim był?
Po śmierci Moricza Hall postanowił wytropić tego "trzeciego człowieka", który krył się w cieniu całej tej sprawy. Na szczęście, znał jego imię i nazwisko - Petronio J aramillo - ale nic poza tym.
- Moricz zmarł w lutym 1991 roku - powiedział Hall - a mnie pozostało nazwisko i książka telefoniczna. Niestety, w Quito było wielu ludzi o nazwisku J aramillo. W końcu jednak znalazłem go, a właściwie jego matkę. Był wrzesień 1991 roku, kiedy podała mi numer telefonu swojego syna. Zadzwoniłem do niego. Powiedział, że minęło 16 lat, zanim nasze drogi się skrzyżowały. Był gotów spotkać się ze mną, ale powiedział, że potrzebuje trzech dni, aby wszystko mi opowiedzieć.
Jaramillo potwierdził, że kiedy w roku 1964 Moricz przybył do Guayaquil, skontaktował się z drem Gerardo
Pena Matheusem, któremu opowiedział o swojej teorii mówiącej, że Węgrzy znajdowali się u podstaw praktycznie każdej cywilizacji. Za pośrednictwem swoich znajomych Andresa Fernandeza-Salvadora Zaldumbide i Alfredo Moebiusa Moricz poznał w domu Moebiusa J aramillo i od tego momentu zaczęła się ta historia. Hall był zły na siebie, ponieważ wielu ludzi już w roku 1975 próbowało skierować go do Jaramillo. Spotkali się ze sobą jednak dopiero w roku 1991.
Jaramillo i Hall zdali sobie sprawę, że gdyby nie Moricz, który kierował uwagę na Cueva de los Tayos (gdzie wcale nie było wspomnianej biblioteki) ekspedycja Halla już w roku 1976 mogłaby dokonać odkrycia stulecia, które byłoby zapewne niezwykłym zwieńczeniem życiowej kariery Armstronga. Prawda jest również taka, że gdyby nie Moricz, cała ta historia być może nigdy nie ujrzałaby światła dziennego. Dziś największym pragnieniem Halla - gdyby mógł cofnąć czas - byłoby wspólne zasiądnięcie do stołu razem z Moriczem i Jaramillo. Zdaje sobie jednocześnie sprawę, że Moricz od samego początku chciał uczynić Metalową Bibliotekę swoim dziedzictwem. Kiedy Hall udostępnił Moriczowi manuskrypt z ekspedycji z roku 1976, Moricz kategorycznie odmówił jego zwrotu. Tak zakończyła się ich przyjaźń i Hall nie mógł zrozumieć dlaczego. Dopiero w roku 1991 zorientował się, że w manuskrypcie jest wymieniony Jaramillo. Moricz nie chciał, aby jego nazwisko zostało opublikowane, co potwierdził w roku 1973 w wywiadzie udzielonym niemieckiej gazecie. Moricz był niesamowicie uparty i równie lojalny. Był jednak niewłaściwym człowiekiem i bardzo się mylił, myśląc, że uda mu się dokonać odkrycia stulecia.
PODZIEMNE SKARBY
Jaramillo i Hall zaprzyjaźnili się i jednocześnie zgodzili się, że Jaramillo nie będzie przedwcześnie zdradzał miejsca stanowiska, mimo iż nie wzbraniał się przed szczegółowym opowiadaniem o jego zawartości i innych sprawach, które Hall chciał omówić.
JaramiIIo i Hall zaprzyjaźnili się i jednocześnie zgodzili się, że JaramiIIo nie będzie przedwcześnie zdradzał miejsca stanowiska, mimo iż nie wzbraniał się przed szczegółowym opowiadaniem o jego zawartości i innych sprawach, które Hall chciał omówić. Hall poznał od Jaramillo prawdziwą historię biblioteki Tayos, która w rzeczywistości wcale nie znajdowała sięw Cueva de los Tayos! Jaramillo twierdził, że wszedł do niej po raz pierwszy w roku 1946, kiedy miał 17 lat. Drogę do niej wskazał mu jego wuj, którego imię nie zostało odnotowane, ale którego określa się jako "Blanquito Pelado" (bardzo pochlebny opis wyglądu mężczyzny). Z całą pewnością był w przyjaznych stosunkach z miejscową populacją Shuarów Uedno z plemion indiańskich), którzy zaprosili go do obejrzenia ich tajemnicy w podziękowaniu za życzliwość i dobroć, jaką okazał w stosunku do ich plemienia.
Jaramillo wszedł do systemu korytarzy co najmniej jeszcze raz. Przy tej okazji zobaczył bibliotekę składającą się z tysięcy dużych metalowych ksiąg ułożonych na półkach. Każda z nich ważyła około 20 kilogramów i zawierała strony z ideogramami, geometrycznymi wzorami i pisanymi inskrypcjami wyciśniętymi po jednej stronie. Była też druga biblioteka składająca się z małych, twardych, gładkich, półprzezroczystych, wyglądających na kryształowe, tablic z wyżłobionymi równoległymi rowkami ułożonych na pochyłych półkach pokrytych złotą folią. Były tam zoomorficzne i ludzkie posągi (niektóre na ciężkich cokołach), metalowe pręty różnych kształtów oraz "opieczętowane" drzwi - prawdopodobnie do grobowców - pokryte półszlachetnymi kamieniami w różnych kolorach. Byłteż duży sarkofag wyrzeźbiony w twardym półprzezroczystym materiale zawierający pokryty listkami złota szkielet dużej istoty ludzkiej. Krótko mówiąc, niesamowity skarb zmagazynowany, jakby w przygotowaniu na zbliżającą się zagładę.
Pewnego razu Jaramillo zdjął z półek siedem ksiąg, aby je dokładnie obejrzeć, ale ich waga nie pozwoliła mu na położenie ich z powrotem na miejsce. Oznacza to również, że były one za ciężkie, aby wynieść je z biblioteki i pokazać światu. Jaramillo nigdy nie przedstawił żadnych fizycznych dowodów na prawdziwość tego, o czym opowiadał, co może tłumaczyć, dlaczego starał się żyć w cieniu swojej historii.

Hall zapytał go, dlaczego nigdy nie zrobił zdjęć. W odpowiedzi usłyszał, "że one niczego by nie dowiodły". Inne odkrycia, takie jak choćby to nie sławnej pamięci w jaskini Burrows w Stanach Zjednoczonych, pokazują, że zobaczyć niekoniecznie oznacza uwierzyć. Otóż, J aramillo twierdzi, że pozostawił swoje inicjały na tych siedmiu księgach, tak aby w przypadku odkrycia tej biblioteki, wiedziano, że naprawdę tam był.

PLANY EKSPEDYCji I PRZESZKODY
Jaramillo i Hall chcieli połączyć siły i sprawdzić, czy Metalową Bibliotekę da się "otworzyć" - jeden z nich wiedział gdzie ona jest, a drugi miał doświadczenie w organizowaniu przyzwoitych ekspedycji.
Najpierw nawiązano kontakty z ambasadorami i politykami, a następnie pozyskano społeczność naukową. Planowano, że Jaramillo poprowadzi zespół na stanowisko, gdzie pozostanie on przez okres od trzech do czterech miesięcy (w czasie pory suchej), katalogując zawartość stanowiska i pilnując, aby nic nie zginęło. Wszystko miało pozo stać in situ. Jedynym rezultatem tej ekspedycji miał być raport z zaleceniami dla UNESCO. Jednakże w roku 1995 peruwiańskie odrzutowce zbombardowały ekwadorską bazę wojskową i całe to przedsięwzięcie stanęło w obliczu pierwszej przeszkody.
W roku 1997 Hall wykorzystał ważną konferencję antropologiczną do promowania pomysłu ekspedycji. Zgłosiło się do niego sześciu antropologów zainteresowanych wzięciem udziału w jego ekspedycji, jednak w tym samym roku w Ekwadorze zmienił się reżym polityczny (według Halla na gorszy). Hall uważał, że jego rodzina nie może żyć w tych politycznych realiach, i wrócił do Szkocji. (Wkrótce potem nasze ścieżki skrzyżowały się anonimowo). Nie była to jednak przeszkoda nie do pokonania, w związku z czym kontynuowano przygotowania do ekspedycji.
W roku 1998 wstąpiła jednak zasadnicza przeszkoda. Hall otrzymał od matki Petronio Jaramillo telefoniczną wiadomość, że jej syna zamordowano. Czy został zamordowany z powodu przygotowań do ekspedycji? Życie w Południowej Ameryce jest tanie, o czym wie każdy, kto odwiedzał tamte strony lub mieszkał tam. Tego dnia Jaramillo miał przy sobie dużą sumę pieniędzy. Napadnięto go na ulicy w pobliżu jego domu. Ta przypadkowa zbrodnia na zawsze uniemożliwiła jedno z największych archeologicznych odkryć.
Wygląda na to, że los pozwolił Jaramillo i Hillowi jedynie na spotkanie, ale uniemożliwił im wspólną pracę - tak jakby ich połączone wysiłki miały złamać czar rzucony na jaskinię i marzenia zmienić w rzeczywistość.

LOKALIZACJA
Moricz i Jaramillo już nie żyją. Hall przekroczył sześćdziesiątkę. Czy pojedzie sam i zagarnie Metalową Bibliotekę dla siebie? Hall nie jest poszukiwaczem skarbów. Podkreśla, że ten region to istne, być może oryginalne, El Dorado.

Złoto jest tam wszędzie; drogi są nim dosłownie wybrukowane. Nawet jeśli księgi biblioteki są wykonane ze złota - Jaramillo nigdy o nim nie wspominał, a jedynie o "metalu" (prawdę mówiąc, wydaje się, że jego głównym składnikiem była miedź, ponieważ Jaramillo widział na księgach zielony kolor) - poza biblioteką jest go więcej niż w niej samej. Obecność Moricza w tym regionie wynikała z tego, że posiadał on rozległe koncesje na złoto. Jego zainteresowanie biblioteką nie wynikało jednak z jej wartości kruszcowej, ale historycznej.
W przeszłości różni poszukiwacze skarbów usiłowali dostać się do tej jaskini. W latach 1960. z Jaramillo skontaktował się hrabia Pino Turolla, wykorzystując te same kontakty, które doprowadziły później do niego Moricza. Turolla miał obsesję na punkcie Komnaty Zapisów Cayce'a i Metalowa Biblioteka miała według niego stanowić niepodważalny dowód prawdziwości proroctw Cayce'a. Jednak nastawienie Turoni oznaczało, że ci dwaj nigdy nie dojdą ze sobą do porozumienia.
Turolla nalegał na Jaramillo, aby podał mu szczegóły, których ten nie miał ochoty mu wyjawić. W rezultacie Turolla podjął na własnąrękę bezowocne poszukiwania wokół Cueva de los Tayos.
Najaktywniejszym dziś Indianą Jonesem jest Stan Grist, który również znał Juana Moricza oraz jego zaufanego człowieka, Zoltana Czellara, także dobrego przyjaciela Halla. W roku 2005 Grist napisał: "Kiedy piszę te słowa, jestem w trakcie negocjacji z rdzennymi Shuarami mieszkającymi w pobliżu Cueva de los Tayos, których pozwolenie jest konieczne do wejścia i badania jaskiń. W najbliższych miesiącach planuję zorganizowanie ekspedycji, która zajmie się poszukiwaniem tajnego wejścia do jaskini, z której można dotrzeć do rzekomej Metalowej Biblioteki. Wielu ludzi wchodziło do jaskini przez pionowe wejście w pobliżu szczytu góry, jednak, jak wyliczyłem, dostanie się do Metalowej Biblioteki przez to dobrze znane wejście jest wręcz niemożliwe. Tajne wejście jest dostępne jedynie spod wody!"
Gdy zapoznałem Halla z opinią Grista, ten oświadczył: "Jaramillo zawsze powtarzał, że wejście jest pod rzeką". Tyle że ta rzeka nie płynie w pobliżu jaskini Tayos. Ta rzeka to Pastaza.
Mimo iż Hall nigdy nie poznał lokalizacji biblioteki od samego Petronio Jaramillo, po jego śmierci w maju 1998 roku zorganizował wyprawę z udziałem jego syna, Mario Petronio, w czasie której obaj połączyli swoją wiedzę na temat tego stanowiska. Jednakże przed osiągnięciem "punktu zerowego" musiano przerwać wyprawę.
Hall wrócił tam w maju 2000 roku.
- Kiedy przygotowując ekspedycję w latach 1990. mówiono o konieczności zabrania ekwipunku do nurkowania, Petronio stwierdził, że mimo iż znajduje się ono [wejście do jaskini] pod rzeką, nie oznacza to, że będziemy musieli się zamoczyć.
Hall pokazał mi mapy lotnicze, wskazując zakręt rzeki, który styka się z linią uskoku, o którym wiadomo, że stanowi wejście do systemu jaskiń ciągnących się na długości kilku mil. Sugeruje, że linia uskoku - pozostałość po trzęsieniu ziemi, które miało miejsce w starożytności - otworzyła wejście do podziemnej sieci, którą ktoś kiedyś w dalekiej przeszłości odkrył i wykorzystał jako miejsce na ulokowanie Metalowej Biblioteki. Hall odwiedził to miejsce i wydedukował, że idealnie pasuje do opisu Jaramil1o.

POTRZEBA WSPÓŁPRACY
Co dalej? W czasie ostatniej podróży do tego regionu Hall miał 64 lata - obecnie ma siedemdziesiąt. Kiedy miał 68 lat, uznał, że jest więcej niż prawdopodobne, że nie uda mu się dotrzeć do końca tej historii. Nie uważa jednak, że jest to jego historia, i nie chce popełnić tego samego błędu co Moricz.
W rezultacie 17 stycznia 2005 roku poinformował rząd Ekwadoru o lokalizacji jaskini, która odpowiada opisowi Jaramillo, licząc, że zaowocuje to nową ekspedycją. Dla wszystkich zainteresowanych tą lokalizacją podał jej współrzędne geograficzne: długość geograficzna zachodnia 77° 47' 34" i szerokość geograficzna południowa 1 ° 56' 00". GoogleEarth (program do oglądania zdjęć satelitarnych w dużym powiększeniu dostępny bezpłatnie w Internecie - przyp. tłum.) przenosi nas bardzo blisko i kompletnie zaspokaja wstępną ciekawość. Jednak znajomość lokalizacji jaskini nie oznacza, że łatwo będzie ją znaleźć.
Hall sądzi, że miną dziesiątki lat lub dojdzie do całkowitej zmiany sposobu myślenia, zanim ludzie nauczą się współpracować w trybie, który doprowadzi do pełnego "zajęcia" stanowiska. Przekonuje, że ekspedycja z roku 1976 udała się tylko dlatego, że u władzy był reżym wojskowy, podczas gdy "demokratyczna biurokracja spowoduje ugrzęźnięcie wyprawy, jeszcze zanim zdąży ona przekroczyć jakąkolwiek grząską rzekę".
Konieczna jest współpraca i otwartość. Zbyt wielu ludzi starało się wykorzystać istnienie biblioteki do potwierdzenia swoich własnych teorii lub teorii dotyczących obcych istot, podbijających świat Węgrów albo Komnaty Zapisów Edgara Cayce'a. Być może dlatego dotychczasowe wyprawy były skazane na niepowodzenie. Może powinniśmy pozwolić, aby biblioteka sama przemówiła. Odpowiedzi na pytania, kto ją stworzył, skąd się wziął, czego dokonał etc., mogą znajdować się wewnątrz tego kompleksu. W końcu jest to biblioteka. .
  • 3

#2

dj_cinex.

    VRP UFO Researcher

  • Postów: 3305
  • Tematów: 412
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 20
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Czytałem ten text w NEXUSIE ... i mnie zaciekawił ... ciekawe czy na tym koniec czy jeszcze kiedyś usłyszymy o tym "rzekomym" miejscu...
  • 0



#3

machado.
  • Postów: 248
  • Tematów: 35
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Żyejmy juz tyle lat na tej Planecie, badamy ją już od tak dawna, a wiemy o niej tak mało...ile tajemnic jeszcze przed nami chowa?

Gdybym miał miliardy angażowałbym się we wszystkie takie ekspedycje...
  • 0

#4

Bervil.
  • Postów: 8
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Mnie natomiast ciekawi co jest w tych książeczkach

W końcu nie tworzy się ksiąg ze stali by zapisać w nich wiersz...

Gdybym miał milion machado to bym tam sam pojechał- pomyszkować ;)
  • 0

#5

rolnikus.
  • Postów: 56
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

ten Daniken to ma jednak niezły rozkmin na zarobek - pisać opowiadania, umiejscawiać je w rzeczywistości, a naiwni i tak uwierzą. aż dziw bierze że nikt w polsce jeszcze nie podjął tej myśli, a ponoć ten naród taki cwany jest.
  • 0

#6

+......

    Wędrowiec

  • Postów: 710
  • Tematów: 125
  • Płeć:Kobieta
  • Artykułów: 1
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Carlos Crespi, salezjanin urodzony we Włoszech w 1891 roku, mieszkający w Ekwadorze od 1923 do 1982. O. Crespi zgromadził bogatą kolekcję artefaktów, otrzymanych od Indian, z systemu tuneli, które miały ciągnąć się pod ekwadorską dżunglą. Wejścia do tych tuneli miały być pilnie strzeżoną tajemnicą przez starszyznę plemion. Wiązała się z nimi dość osobliwa legenda.
Indianie utrzymywali, że owe tunele nie zostały zrobione ręką ludzką, lecz są pozostałością po działalności na Ziemi dawnych Bogów, budowniczych tego systemu tuneli. Na przedmiotach znajduje się wiele dziwnych symboli i rysunków, które wydawały się potwierdzać tę niezwykłą teorię.
Kolekcja „przedmiotów z podziemnych tuneli” ojca Carlosa Crespi była przechowywana w kościele Marii Auxiliadora w Cuenca. W pożarze w 1962 r. większość zgromadzonych dzieł uległa zniszczeniu. Po tym pożarze sprawą pozostałości po dziwnej kolekcji zainteresował się kościół, a także władze Ekwadoru. Od tego czasu została ona zamknięta i żaden ze zgromadzonych artefaktów z zagadkowych tuneli „pod dżunglą” nie ujrzał światła dziennego. Jedyne co pozostało, to zrealizowany wtedy film. (Fundacja Nautilus <a href="http://www.nautilus.org.pl/?i=1520" target="_blank">http://www.nautilus.org.pl/?i=1520</a>)

Dołączona grafika Dołączona grafika

Metalowe płytki z dziwnymi płaskorzeźbami z kolekcji o. Crespiego


O. Crespi i jego kolekcja


Opowieść o Jaskini Tayos i metalowej Bibliotece w Ekwadorze


Jaskinia Tayos

  • 1



#7

iniside.
  • Postów: 541
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dobra pytanie ? Czy byl tam ktos poza naszym znany i lubianym bajkopisarzem. I czy sa jakies informacje ktore nie pochodza od niego.

I czy sa dokladne dane co do polozenia tego calego miejsca ? Jeśli tak, to zawsze mozna sie tam wybrac :P .
  • 0

#8

mamma.
  • Postów: 214
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Dobra pytanie ? Czy byl tam ktos poza naszym znany i lubianym bajkopisarzem. I czy sa jakies informacje ktore nie pochodza od niego.

I czy sa dokladne dane co do polozenia tego calego miejsca ? Jeśli tak, to zawsze mozna sie tam wybrac :P .


Tu jest krótki film na ten temat:

http://de.youtube.co...h?v=HfeLyR5rYfQ

Tłumaczenie dla osób nie znających angielskiego:
W Ekwadorze powinna istnieć bardzo duża jaskinia wypełniona "złotem bogów" i "metalową biblioteką".
Opowieść zaczyna się w 1969 roku, kiedy Juan Moricz ogłosił, że znalazł metalową bibliotekę i inne artefakty zaginionej cywilizacji w jaskini w Ekwadorze.
W latach 1969-76, jaskinię nazwaną "Cueva de los Tayos" odwiedziło rzekomo kilka osób.
W roku 1976 również astronauta Neil Armstrong miał badać tę jaskinię w czasie ekspedycji zorganizowanej przez szkockiego badacza Stanleya Halla (po prawdej stronie na zdjęciu z Moriczem).
W 1972 Erich von Daniken odwiedził jaskinię z Moriczem - ale w rzeczywistości nie był wewnątrz.
Zawsze sądzono, że jaskinia leży w prowincji Morona Santiago pomiędzy miastami Yaupi, Gral. Plaza i Gualaquiza.
Od niedawna dokładne położenie mozna znaleźć dzięki Google Earth.
[strzałka wskazuje wejście do jaskini wykorzystywane przez ekspedycje z lat 1969-76.]
Stanley Hall twierdzi teraz, że znalazł prawdziwe wejście do jaskini, w której znajduje się biblioteka.
Opublikował książkę, w której podaje dokładne położenie 77st.47'34'' Zach. ; 1st.56'00'' Płd.
W Google Earth można sprawdzić, że koordynaty te są bliskie koordynatów jaskini odwiedzonej przez Armstronga.
To zdjęcie pokazuje Armstronga w tej prawdopodobnie jaskini - ale nie w Tayos Cave.
Neil Armstrong stwierdził, że nigdy nie był wewnątrz Tayos Cave oraz, że nie znalazł żadnych śladów zaawansowanej cywilizacji w jaskini.
Jego jaskinia i jaskinia Halla znajdują się o 132 km od Tayos Cave.
Archeolog Pino Turolla był w 1969 r. w Tayos Cave - ale nie widział żadnych wykonanych przez człowieka przedmiotów z kamienia, metalu ani złota.
Widział natomiast wiele przedmiotów z kolekcji o. Crespi w Cuenca.
Wiele metalowych płytek z wyrzeźbionymi dziwnymi obrazami i scenami.
Niektóre przedmioty były prezentowane na nowej wystawie.
Ale złoto bogów i metalowa biblioteka w jaskini w Ekwadorze jest historią wymyślona przed wieloma laty.
Poprzedni burmistrz Petronio Jaramillo opowiedział ją Pino Turolli w 1969. W roku 1956 on i indianin (z plemienia) Jivaro zobaczyli kolekcję o. Crespi i wymyślili opowieść o metalowej bibliotece i złotych przedmiotach w Tayos Cave.
"Wiele przedmiotów, które burmistrz Jaramillo opisał w swojej fantastycznej opowieści o Cueva de los Tayos stały przed moimi oczyma na półce o. Crespi." - Pino Turolla 'Beyond the Andes', 1980
Niektórzy turyści, jak niemiecki pisarz Peter Kaufhold widzieli "bibliotekę" o. Crespi i arkusze cienkiego mosiądzu.
Jest więc bardzo wątpliwe, że wspomniane artefakty kiedykolwiek były w jaskini Halla.
  • 1

#9

Jacaca.
  • Postów: 117
  • Tematów: 29
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Bardzo ciekawa tematyka. Warta glebszej analizy.

Dołączona grafika

i zakaz pisania na 14 dni - Hellmaker


  • 0

#10

hud.
  • Postów: 15
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Gdyby komuś nie chciało się czytać

 


  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u