Skocz do zawartości




Zdjęcie

Historia "Wiedźmy z Coreggio"


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1

Simba.

    Simbarosa

  • Postów: 441
  • Tematów: 290
  • Płeć:Kobieta
  • Artykułów: 51
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Leonarda Cianciulli nazywana "Wiedźmą z Coreggio" lub "Mydlarką", w latach 40. ćwiartowała swoje ofiary w kwadrans, a w ciągu kilku następnych godzin przetapiała je na mydło. Kiedy ją wreszcie aresztowano, a ona przyznała się do swoich zbrodni, policja nie chciała jej uwierzyć. Mundurowi byli przekonani, że to mitomanka.

 

2hd2o7q.jpg

 

Prokurator nie dając wiary w to, że kobieta jest zdolna poćwiartować zwłoki w kwadrans, zażądał rekonstrukcji wydarzeń. Cianciullę postawiono w prosektorium przed zwłokami kloszarda i oddano jej narzędzia, zarekwirowane w jej domu: nóż kuchenny, tasak, nożyce ogrodnicze, nożyczki krawieckie i piłkę do drewna. Kobieta z wprawą gosposi domowej, która przyrządza indyka na święta, poćwiartowała ciało tasakiem, odcięła ścięgna nożycami, a kości pocięła piłą. Potem wszystko wrzuciła do garów i po kilku godzinach zakończyła pokaz swojej rutyny, demonstrując prokuratorowi nieregularne kawałki mydła z ludzkiego tłuszczu.

 

Trudne dzieciństwo

 

Leonarda urodziła się 14 listopada 1893 roku w małej miejscowości Montella, w rejonie Irpinia. Matka Emilia nigdy nie miała dobrych relacji ze swoją córką. Kiedy umarł ojciec Leonardy i matka wyszła po raz drugi za mąż - mała Cianciulli stała się dzieckiem niechcianym.

 

25zqm4n.jpg

Młoda Leonarda

 

 

"Próbowałam powiesić się dwa razy. Raz mnie odratowali, drugi raz urwał się sznurek. Mama dała mi do zrozumienia, że sprawił jej przykrość fakt, że przeżyłam. Próbowałam więc dalej. Raz połknęłam druty z jej gorsetu, następnym razem pokruszone szkło. I to nie dało żadnego rezultatu." - tak Leonarda opisywała swoje nieszczęśliwe dzieciństwo w pamiętniku "Spowiedź zgorzkniałej duszy", napisanym w więzieniu.

 

Trudno jednak wierzyć w autentyczność tego dzieła, gdyż Cianciulli skończyła zaledwie trzy klasy szkoły podstawowej. Pamiętnik najprawdopodobniej napisali jej adwokaci, licząc że ujawnienie faktów z trudnego dzieciństwa i młodości, zmniejszy wyrok dla ich klientki.

 

Nieszczęśliwe porody

 

W 1914 roku, w wieku 21 lat, Leonarda Cianciulli wyszła za urzędnika Rafaela Pansardi z miejscowości Lauria. Również i to nie było po myśli matki, która chciała wydać córkę za bogatego rolnika, dużo starszego od niej. Jak w swoim pamiętniku opowiada "Wiedźma z Coreggio", została przeklęta przez swoją matkę w przeddzień ślubu.

 

Małżeństwo zamieszkało zaraz po ślubie w rodzinnym miasteczku męża - Laurii. Leonarda zachodziła w ciążę 17 razy! Trzy razy poroniła. Aż 10 dzieci zmarło w krótkim czasie po urodzeniu. Leonardzie udało się wychować tylko czwórkę dzieci. Kobieta wierzyła, że śmierć jej potomstwa była wynikiem klątwy rzuconej na nią przez matkę.

"Mydlarka" już w młodości miała problemy z prawem. Oskarżono ją o oszustwa, miała kilka procesów i nawet skazano ją na krótki pobyt w więzieniu.

 

Rodzina Pansardi żyła w Laurii przez 15 lat, aż do potężnego trzęsienia ziemi, które nawiedziło region. Po utracie dobytku i uzyskaniu odszkodowania od państwa przeniosła się do Coreggio w prowincji Reggio Emilia. To wreszcie przyniosło pozytywne zmiany w życiu Leonardy Pansardi z domu Cianciulli. Za otrzymane pieniądze udało jej się otworzyć mały sklepik, w którym handlowała używanymi rzeczami. Biznes szedł dobrze, więc szybko stała się szanowaną obywatelką Coreggio, zdobywając zaufanie wielu osób.

 

Ofiary z ludzi

 

W 1939 roku, gdy wybucha II wojna światowa, Leonarda znów zaczęła się bać o życie swoich dzieci, a w szczególności o najstarszego syna, który mógł trafić na front.

 

"Nie mogłabym znieść śmierci kolejnego dziecka. Prawie każdej nocy śniłam małe białe trumny, które jedna po drugiej zapadały się pod ziemię. Zaczęłam studiować czarną magię, czytałam książki, które mówiły o chiromancji, astronomii, wywoływaniu duchów, klątwach. Pewnej nocy we śnie pojawiła mi się moja matka i oznajmiła mi, że aby uratować moje dzieci muszę składać ofiary z ludzi." - tłumaczyła swoje czyny "Wiedźma z Coreggio".

 

W rzeczywistości Cianciulli zabiła swoją pierwszą ofiarę jeszcze zanim wybuchła II wojna światowa, co podważa linię obrony przyjętą przez nią za radą jej adwokatów.

 

W Coreggio Leonarda utrzymywała dobre stosunki z wieloma osobami i przyjaźniła się szczególnie z trzema starszymi od siebie kobietami. Była znana także z tego, że piekła bardzo dobre ciasteczka, którymi częstowała wszystkich.

 

Naiwna stara panna

 

Pierwszą, która skończyła w kotle "Wiedźmy z Coreggio", była najstarsza z jej przyjaciółek - Faustyna Setti. Kobieta miała 70 lat i była półanalfabetką, mimo to miała serce romantycznej kochanki i przed śmiercią chciała koniecznie wyjść za mąż. Leonarda obiecała jej, że znajdzie jej partnera i po krótkim czasie oznajmiła, że ma kandydata w Puli. Przykazała jednak Faustynie, aby z nikim nie rozmawiała o swoim małżeństwie i przekonała 70-latkę, aby ta, na czas wyjazdu, uczyniła z niej zarządcę swojego majątku.

 

W dzień wyjazdu stara panna Setti przyszła ukradkiem do domu Faustyny po adres, pod który miała się udać, aby Cianciulli pomogła jej napisać listy pożegnalne do przyjaciółek. Niestety Faustyna Setti w swoją podróż nigdy nie wyruszyła...

 

"Wiedźma z Coreggio" zabiła starą przyjaciółkę siekierą, później porąbała ciało na 9 części i zebrała całą krew do szklanego naczynia.

 

"Wrzuciłam części ciała do kotła, dodałam siedem kilogramów sody kaustycznej, której używałam do robienia mydła i mieszałam wszystko, gotując na wolnym ogniu, aż do chwili gdy ciało nie przemieniło się w lepką ciemną masę. Wlałam ciecz do naczyń, a następnie opróżniłam je wylewając wszystko do kanalizacji. Co do krwi - wlałam ją do formy i poczekałam aż nastąpi proces koagulacji, następnie wysuszyłam ją w piecu, zmieliłam z mąką, dodałam cukru, czekolady, mleka, jaj i margaryny, utarłam wszystko razem i upiekłam chrupiące ciasteczka. Częstowałam nimi wszystkich, którzy przychodzili w gości, ale jadłam je także ja i mój najstarszy syn Giuseppe." - tak Cianciulli opisywała swój przepis na pozbywanie się trupów w "Spowiedzi zgorzkniałej duszy".

 

Przedszkolanka

 

Drugą ofiarą "Mydlarki" była wychowawczyni z miejscowego przedszkola Francesca Soavi. Leonarda obiecała jej pracę w szkole żeńskiej w Piacenza. Cianciulli. Podyktowała jej listy pożegnalne, aby nikt nie miał zastrzeżeń, że przedszkolanka wyjechała z własnej woli. Kazała też mianować się zarządcą skromnego majątku ofiary, który później sprzedała.

 

5 września 1940 r. Francesca Soavi poszła do domu Leonardy Cianciulli, aby otrzymać ostatnie wskazówki przed wyjazdem. "Wiedźma z Coreggio" zabija ją siekierą, a później przy pomocy różnych narzędzi kuchennych poćwiartowała ciało z wprawą rzeźnika. Rozgotowała poćwiartowane zwłoki z sodą kaustyczną i "upłynniła" lepką ciecz w kanalizacji. Specjalnie spreparowaną krew ofiary dodała do swoich słynnych ciasteczek, którymi znów częstowała gości i sąsiadów.

Aby zmylić ślady, Cianciulli kazała najstarszemu synowi pojechać do Piacenzy i stamtąd wysłać listy ofiary.

 

Śpiewaczka

 

Trzecia ofiara "Mydlarki" nie była osobą całkowicie anonimową i to zgubiło morderczynię. Virginia Cacioppo była śpiewaczką sopranową dyskretnej sławy, która w czasach swojej świetności występowała w operach lirycznych we Włoszech i zagranicą. Leonarda Cianciulli, która w Coreggio zyskała sławę pośredniczki biznesowej, obiecała starej śpiewaczce pracę sekretarki u tajemniczego agenta we Florencji, z nadzieją na to, że Cacioppo dostanie również jakąś rolę w operze. Pomimo obietnic utrzymania sprawy w tajemnicy, śpiewaczka zwierzyła się z planowanego wyjazdu swojej przyjaciółce.

 

Virginia Cacioppo została zamordowana 30 listopada 1940 roku, zaledwie dwa miesiące po drugiej zbrodni. W pamiętniku "Wiedźmy z Coreggio" można przeczytać: "Skończyła w kotle jak dwie pozostałe... Jej mięso było jednak tłuste i białe. Kiedy się rozgotowało dodałam butelkę wody kolońskiej i zrobiłam pachnące, kremowe mydełka. Dałam je w prezencie sąsiadkom i znajomym. Również ciasteczka były o wiele lepsze. Ta kobieta była naprawdę słodka."

 

Śledztwo

 

Bratowa Virgini Cacioppo - Albertina Fanti, nie mając od niej wiadomości przez dłuższy czas zgłosiła oficjalnie na policji jej zniknięcie, a ponieważ była osobą podejrzliwą zadenuncjowała także dwa pozostałe tajemnicze zaginięcia znajomych jej kobiet. Cacioppo nie była biedna, więc duże sumy pieniędzy, które skończyły w rękach Cianciulli, skazanej w przeszłości na więzienie za oszustwo, skierowały śledztwo w jej kierunku. Kiedy u znajomego pasera znaleziono także klejnoty zaginionej - Leonarda Cianciulli-Pansardi została aresztowana.

 

Prokuratura prowadząca dochodzenie podejrzewała o współudział w morderstwie także najstarszego, ukochanego syna Cianciulli - Giuseppego. Wydawało się bowiem nieprawdopodobnym, aby drobna, mała kobieta sama dokonała tych zbrodni, zabijając między innymi osobę dużo cięższą od siebie, jaką była pulchna śpiewaczka. Wtedy właśnie - chcąc ratować swojego pierworodnego - "Wiedźma z Coreggio" przyznała się sama do wszystkich zbrodni i oznajmiła, że jest gotowa zademonstrować jak ćwiartuje i przetapia trupy.

 

Podczas procesu sądowego rozwinęła się debata dotycząca motywów zbrodni. Oskarżyciele utrzymywali, że kobieta zabijała swoje ofiary jedynie dla zysku, aby przejąć ich majątek. Leonarda Cianciulli-Pansardi twierdziła z kolei, że składała ofiary z ludzi tylko po to, aby uratować życie swoich dzieci. Pomimo usilnych starań obrońców, sąd uznał, że "Mydlarka" miała pewne zaburzenia psychiczne, ale swoje czyny popełniła świadomie.

 

Kara

 

Leonarda Cianciulli-Pansardi została skazana na 30 lat więzienia, w tym 3 lata leczenia w szpitalu psychiatrycznym. "Wiedźma z Coreggio" odsiedziała tylko 24 lata wyroku. Zmarła 15 października 1970 roku, w neapolitańskim więzieniu w Pozzuoli, w tamtejszym szpitalu psychiatrycznym, w wieku 77 lat. Także za kratkami "Mydlaraka" przygotowywała swoje ciasteczka - nikt jednak nie chciał ich jeść w obawie, że mogą być w nich jakieś "składniki ludzkie".

 

Siekiera, nóż kuchenny, tasak, nożyce ogrodnicze, nożyczki krawieckie i piłka do drewna - narzędzia zbrodni, których "Wiedźma z Coreggio" używała do cięcia swoich ofiar - znajdują się obecnie w Muzeum Kryminologii w Rzymie.

 

j5ijj7.jpg

 

 

Odrażające zbrodnie Leonardy Cianciulli zainspirowały wielu autorów. Powstały liczne piosenki, sztuki teatralne, filmy dokumentalne, książki, a nawet... komedie, oparte na motywach tej strasznej historii.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

źródło : http://nasygnale.pl/...,wiadomosc.html

 

zdjęcia : http://it.wikipedia....arda_Cianciulli


  • 9





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u