Skocz do zawartości




Zdjęcie

Dowody oficjalnej wersji


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
411 odpowiedzi w tym temacie

#16

Wszystko.
  • Postów: 9130
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

No chyba tak, na pewno by się rozleciały.

Widocznie samolot przeleciał nad nimi albo uderzył tak, że nie przesunął i nie połamał ich.

Nie wiem czy teraz da się w ogóle ustalić czy walnął w te szpule czy nie. Może ta przechylona została trochę zahaczona a reszta nie.


Użytkownik Wszystko edytował ten post 27.05.2014 - 09:23




#17

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

*
Popularny

Nie wiem czy teraz da się w ogóle ustalić czy walnął w te szpule czy nie.

 

 

Ja bym się jednak skłaniał ku tezie, że nie mógł nad nimi przelecieć - musiał uderzyć przynajmniej w kilka z nich.

Świadczy o tym kilka faktów - takich jak rodzaj uszkodzeń zaobserwowanych zarówno na elewacji budynku jak i przed nim (murek, generator) i porównanie z gabarytami samolotu, kierunkiem z jakiego nadleciał i kątem nachylenia z jakim uderzył w budynek.

 

Chciałbym przy tym zaznaczyć, że nie zgadzam się z interpretacją uszkodzeń generatora i murka (prezentowaną min na tym forum w debacie poświęconej 9/11), bo nie bierze ona pod uwagę uszkodzeń ogrodzenia, za którym znajdował się wspomniany generator. Ale to tak na marginesie - na potrzeby tego fragmentu dyskusji, przyjmijmy, że tak było.

 

Te kilka zdjęć poniżej pochodzi z bardzo ciekawej analizy (min odnoszącej się do kwestii szpul właśnie). Została ona wykonana przez tego samego gościa, którego analizę rozmieszczenia szpul zamieściłem w jednym z linków powyżej.

 

szpule%20rekonstrukcja%205.jpg

 

szpule%20rekonstrukcja%206.jpg

szpule%20rekonstrukcja%207.jpg

 

link do analizy

 

Wynika z niej, że nawet jeżeli samolot "wziąłby" te szpule między silniki, które były najniższymi punktami jego kadłuba, to i tak musiałby zahaczyć o nie jego spodem.

Ale nawet, przyjmując czysto hipotetycznie, że samolot przeleciał nad nimi, nawet ich nie muskając, to musiałaby to być wysokość bardzo minimalna - rzędu kilkunastu / kilkudziesięciu centymetrów. Jakoś trudno uwierzyć, że w takiej sytuacji pozostawałyby one (zdecydowana większość z nich) w pozycji pionowej

 

Drugi powód, dla którego jestem przekonany o tym, że kwestia tych szpul ma istotne znaczenie dla sprawy, to komputerowa rekonstrukcja ataku, do której link już podawałem

 

 

Dla przypomnienia - została ona wykonana po ujawnieniu przez Pentagon nagrań z kamer przy budce strażnika, a jej celem było ich uwiarygodnienie.

Jest ona wykonana bardzo pieczołowicie - perfekcyjnie wręcz. Jej autorzy zadbali o najdrobniejsze szczegóły idealnie dopasowując ją zarówno do ujawnionych filmów jak i zdjęć wykonanych po zamachu.

Rzeczywiście, kiedy się ją ogląda, to można uznać, że to, co widzimy na nagraniach z kamer przy budce, jest faktycznie Boeingiem, który uderzył w Pentagon.

Ale skrzeczy w niej jedna rzecz - te szpule na kable właśnie.

 

Poniżej kilka kadrów z tej rekonstrukcji

 

szpule%20rekonstrukcja%201.jpg

Na tym kadrze widać samolot wbijający się w budynek i... przenikający przez szpule

 

 

szpule%20rekonstrukcja%202.jpg

Na tym kadrze widzimy oryginalne zdjęcie wykonane tuż po zamachu (zaatakowana sekcja jeszcze się nie zawaliła).

 

 

 

szpule%20rekonstrukcja%203.jpg

Na tym kadrze widzimy nałożone na siebie dwa powyższe kadry (ten fragment rekonstrukcji był przez autorów dopasowywany do oryginalnego zdjęcia)

 

 

 

szpule%20rekonstrukcja%204.jpg

Na tym kadrze widzimy inną "składankę". Wcześniejszy kadr z rekonstrukcji nałożony na oryginalne zdjęcie.

 

 

 

Zaznaczam, że ja w żaden sposób nie ingerowałem w te dwa ostatnie zdjęcia (poza nałożeniem ich na siebie).

Dlaczego je pokazuję?

Ano dlatego mianowicie, że można na ich podstawie wysnuć dwa przeciwstawne wnioski prowadzące do jednej konkluzji.

 

Wniosek 1

Rekonstrukcja jest idealnym odwzorowaniem autentycznych wydarzeń, w którym zgadza się każdy szczegół poza szpulami (jak wiadomo, samolot nie mógł przez nie przeniknąć). Świadczy to o tym, że są one "piętą achillesową" nie tylko rekonstrukcji ale również wersji oficjalnej dotyczącej zamachu na Pentagon. Bo, skoro samolot musiał w nie uderzyć, to po zamachu, nie mogły one stać nienaruszone.

 

Wniosek 2

Rekonstrukcja nie jest idealnym odwzorowaniem autentycznych wydarzeń, bo nie zgadzają się ani wielkość szpul, ani ich ilość, ani umiejscowienie.

Świadczy to o tym, że nie można jej traktować w żaden sposób jako miarodajnego źródła wiedzy na temat przebiegu tego zamachu w końcowej jego fazie.

Bo skoro nie zgadza się w niej ten jeden szczegół, to nie mamy absolutnie żadnej gwarancji, że zgadza się cała reszta.

 

Konkluzja

Odtajnione przez Pentagon nagrania nie przedstawiają tego, co próbuje nam się wmówić. Nawet tak perfekcyjna rekonstrukcja (wykonana w celu potwierdzenia oficjalnej wersji zdarzeń, gubi się w szczegółach. I nie ma tu absolutnie żadnego znaczenia, czy ktoś zrobił ją sobie, bo miał chwilę wolnego czasu, czy taka robota została mu zlecona przez czynniki oficjalne. Ważne jest, że miała potwierdzać ona wersję oficjalną (widać to po próbie jej dopasowania zarówno do odtajnionych nagrań jak i autentycznych zdjęć). I w tym jednym fragmencie (szpule) poległa z kretesem.


  • 7



#18

Zaciekawiony.
  • Postów: 7567
  • Tematów: 78
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Z drugiej strony szpule przeczą też alternatywie - to jest rakiecie Tomahawk, która miałaby przelecieć tak nisko, że uszkodziła kilkunastocentymetrowy murek ale nie uszkodziła szpul. Pomysł Wszystko że mogły się przemieścić po zdarzeniu jest całkiem niezły - bo jeśli stwierdzamy, że samolot nie mógł przelecieć nad tak stojącymi szpulami, to oprócz opcji "rekonstrukcja jest błędna" możliwa jest druga opcja "szpule pierwotnie stały inaczej". Mogły na przykład stać przy transformatorze obok, który został czymś muśnięty i wgniecony. Wybuch odrzucił je tak, że odtoczyły się kilka metrów i znalazły na trasie przelotu.

Może rzeczywiście lepiej przenieść się do głównego tematu.

 

W przypadku Shanksville dopuszczam możliwość, że samolot zestrzelono - bo w sumie czemu nie, skoro już stwierdzono że dziwnie się zachowuje? Prawo amerykańskie taką możliwość dopuszcza. Zarazem dobrze tłumaczyłoby to tajność wielu dokumentów w tej sprawie - przyznanie że się zestrzeliło samolot ze swoimi obywatelami, bo byli w nim terroryści o nieznanych zamiarach, to nie jest rzecz do której łatwo się przyznać.


  • 0



#19

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Z drugiej strony szpule przeczą też alternatywie

Z tym, że rakieta jest tylko jedną z kilku alternatyw - i to wcale nie najlepszą.

 

Co do "odtoczenia się" szpul, to po pierwsze:

- nad całą strefą, w której mogły się znajdować przesuwał się kilkudziesięciotonowy samolot pędzący z prędkością ponad 800km/h kilka metrów nad ziemią, więc nie zmieniłoby to jakoś znacząco sytuacji

- transformator przy którym mogłyby one stać został (podobno) uderzony prawym silnikiem albo prawym skrzydłem Boeinga - więc w zależności, co to było, szpule w dalszym ciągu narażone byłyby na "kolizję" z samolotem

a po drugie:

- jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że szpule zaczynają się "turlać" po trawniku na skutek wybuchu, a wykazują totalny brak reakcji na przelatującego tuż nad nimi kolosa.

 

Ale to jakby nieistotne jest dla tych rozważań. To, co uważam za istotne to fakt, że kwestia tych szpul na kable daje pretekst do podważenia prawdziwości wersji oficjalnej.

Podobny pretekst daje dopuszczenie możliwości zestrzelenia lotu 93 przez amerykański myśliwiec.

W przypadku Shanksville dopuszczam możliwość, że samolot zestrzelono - bo w sumie czemu nie, ...

 

Bo wersja oficjalna mówi, że nic takiego nie miało miejsca.

Czyli, gdyby okazało się, że to jednak nieprawda, to upoważniałoby to do stwierdzenia, że nieprawdą może być coś jeszcze. Pytanie co i w jakim zakresie?

 

Chodzi mi o to, że zgoda jakiekolwiek odstępstwo od oficjalnych ustaleń ze śledztwa w sprawie 9/11 powoduje, że całość tych ustaleń przestaje być wiarygodna.

W myśl zasady, że jeśli ktoś kłamie w drobnej kwestii, to może również kłamać w dużo większej skali.
 

 

Może rzeczywiście lepiej przenieść się do głównego tematu.

 

W sensie?


  • 1



#20

Zaciekawiony.
  • Postów: 7567
  • Tematów: 78
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

- jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że szpule zaczynają się "turlać" po trawniku na skutek wybuchu, a wykazują totalny brak reakcji na przelatującego tuż nad nimi kolosa.

Jeśli nie zostały bezpośrednio zahaczone ani uderzone strugami z silników, to fala uderzeniowa po wybuchu była jedyną rzeczą która mogła je poruszyć. Popatrz zresztą jak są ułożone - dwie opierają się krzywo o murek, jedna wpadła na jakiś przekrzywiony słupek, ta na pierwszym planie ma częściowo odwinięty kabel.

 

Czyli, gdyby okazało się, że to jednak nieprawda, to upoważniałoby to do stwierdzenia, że nieprawdą może być coś jeszcze. Pytanie co i w jakim zakresie?

 

Chodzi mi o to, że zgoda jakiekolwiek odstępstwo od oficjalnych ustaleń ze śledztwa w sprawie 9/11 powoduje, że całość tych ustaleń przestaje być wiarygodna.

 

Czytałem sobie przed godziną o nierzeczowych błędach argumentacji i jest tam właśnie coś takiego - jedna strona podaje kilka argumentów. Druga obala jeden i na tej podstawie odrzuca wszystko, bez odniesienia do reszty.

 

W przypadku wydarzeń z 11 września mam takie zdanie jak w przypadku Smoleńska - główne punkty oficjalnej wersji się zgadzają, lecz strona rządowa ukrywa własne zaniedbania i złe decyzje które wpłynęły na skalę katastrofy. Tutaj raczej nie dowiemy się kto ich wszystkich wpakował do jednego samolotu; tam raczej trudno się dowiedzieć, kto informacje o ekstremistycznych muzułmanach biorących lekcje latania uznał za nieistotne dalszego śledzenia.


  • 0



#21

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano



Popatrz zresztą jak są ułożone - dwie opierają się krzywo o murek, jedna wpadła na jakiś przekrzywiony słupek, ta na pierwszym planie ma częściowo odwinięty kabel.

Wybuch pewnie rzeczywiście nimi poruszył, czy też je przekrzywił (w końcu był to duży wybuch, a szpule stały tuż obok) ale my rozmawialiśmy o ich "przetaczaniu" się pod wpływem przelatującego nad nimi samolotu.

To, że niektóre z nich są odrobinę przekrzywione nie jest jednoznaczne z tym, że zmieniły miejsce swojego położenia - czytaj "przetoczyły" się z miejsca na miejsce.

Ten "częściowo odwinięty kabel", równie dobrze może mieć bardzo prozaiczną przyczynę. Te szpule nie stały tam dla dekoracji - kable były wykorzystywane przy pracach renowacyjnych tego "klina" Pentagonu, trwających od 1998 r. (nie każdy wie, że zakończyły się one właśnie 11 września, w dniu ataku - ich główny wykonawca był wtedy umówiony w Pentagonie na ich odbiór).

Prawdopodobieństwo, że kabel z tej właśnie szpuli, był w dużej mierze wykorzystany podczas tego remontu, jest olbrzymie.

Zresztą - popatrz na ta fotografię

 

szpule%20rekonstrukcja%208a.jpg

 

Jak dla mnie, to ta szpula wygląda jakby większość kabla z niej została wykorzystana do remontu, a nie rozwinięta na skutek jej "przetaczania" się.

 

Czytałem sobie przed godziną o nierzeczowych błędach argumentacji i jest tam właśnie coś takiego - jedna strona podaje kilka argumentów. Druga obala jeden i na tej podstawie odrzuca wszystko, bez odniesienia do reszty.

 

 Wypisz, wymaluj - tak właśnie wygląda reakcja na moje posty w tym dziale. Roi się on od argumentów, które przedstawiałem zarówno w sprawie WTC 7  jak i Pentagonu  - tylko kilka było komentowanych (nawet nie obalanych, a tylko komentowanych). To wystarcza, żeby całą resztę po prostu ignorować.

 

Tutaj raczej nie dowiemy się kto ich wszystkich wpakował do jednego samolotu; tam raczej trudno się dowiedzieć, kto informacje o ekstremistycznych muzułmanach biorących lekcje latania uznał za nieistotne dalszego śledzenia.

 

Ale przyznaj, że o ile kwestia (dotycząca Smoleńska) "kto ich wszystkich wpakował do jednego samolotu" nie ma absolutnie żadnego znaczenia jeśli chodzi o powody, przebieg, czy skutki katastrofy, o tyle to "kto informacje o ekstremistycznych muzułmanach biorących lekcje latania uznał za nieistotne dalszego śledzenia" może mieć kluczowe znaczenie dla wyjaśnień dotyczących wydarzeń 9/11.


  • 1



#22

Zaciekawiony.
  • Postów: 7567
  • Tematów: 78
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Kwestia śledzenia/zaprzestania śledzenia latających muzułmanów ma mniej więcej takie znaczenie jak kwestia niewiedzy/ignorowania kiepskich prognoz przed odlotem - duże dla faktu zaistnienia zdarzenia, małe dla mechaniki zdarzeń.

Te szpule nie stały tam dla dekoracji - kable były wykorzystywane przy pracach renowacyjnych tego "klina" Pentagonu, trwających od 1998 r. (nie każdy wie, że zakończyły się one właśnie 11 września, w dniu ataku - ich główny wykonawca był wtedy umówiony w Pentagonie na ich odbiór).

Chm... to może sfingowany zamach miał być sposobem na nieujawnienie niedoróbek i uniknięcie kosztów przez wykonawcę? ;p

Bardzo podobny argument stosuje się wobec wież WTC - jedna z wersji mówi że zburzono je dla zaoszczędzenia kosztów usunięcia azbestu.

le my rozmawialiśmy o ich "przetaczaniu" się pod wpływem przelatującego nad nimi samolotu.

A ja mówiłem o przetoczeniu pod wpływem wybuchu. Nie trzeba było wiele - przesunięcie o kilka metrów wystarcza aby znalazły się w miejscu w którym części samolotu musiały przez nie przeniknąć.


  • 0



#23

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Kwestia śledzenia/zaprzestania śledzenia latających muzułmanów ma mniej więcej takie znaczenie jak kwestia niewiedzy/ignorowania kiepskich prognoz przed odlotem - duże dla faktu zaistnienia zdarzenia, małe dla mechaniki zdarzeń.

 

 

To prawda ale Ty nie pisałeś O ignorowaniu "prognozy pogody" tylko o ilości "notabli" na pokładzie tego samolotu - tak to przynajmniej zrozumiałem i do tego się odnosiłem.

Tutaj raczej nie dowiemy się kto ich wszystkich wpakował do jednego samolotu

 

W przeciwieństwie do ignorowania złych warunków atmosferycznych nie ma to absolutnie żadnego znaczenia dla "dla faktu zaistnienia zdarzenia".

Ale to jest detal, bo ten temat nie dotyczy porównań tych dwóch zdarzeń.
 

 

Chm... to może sfingowany zamach miał być sposobem na nieujawnienie niedoróbek i uniknięcie kosztów przez wykonawcę? ;p

Bardzo podobny argument stosuje się wobec wież WTC - jedna z wersji mówi że zburzono je dla zaoszczędzenia kosztów usunięcia azbestu.

 

Znów przeinaczasz moje słowa.

To, czy remont trwał, czy się zakończył, ma niewielkie znaczenie dla moich rozważań i wspomniałem o tym tylko i wyłącznie w kontekście próby wyjaśnienia kwestii poruszonej przez Ciebie, że szpula "na pierwszym planie ma częściowo odwinięty kabel."

Postawiłeś tezę, że był, czy mógł to być wynik jej "przetoczenia" się na skutek wybuchu, na co odpowiedziałem, że równie dobrze, mniejsza ilość kabla na szpuli mogła być efektem tego, ze duża jego część została wykorzystana przy pracach budowlanych.

 

A ja mówiłem o przetoczeniu pod wpływem wybuchu. Nie trzeba było wiele - przesunięcie o kilka metrów wystarcza aby znalazły się w miejscu w którym części samolotu musiały przez nie przeniknąć.

 

OK. To zastanówmy się nad tą możliwością. Nastąpił potężny wybuch - jak według Ciebie "przetaczałyby" się te szpule?

Moim zdaniem, w kierunku, w którym pchałaby je fala uderzeniowa - czyli OD budynku (no, bo przecież nie równolegle do niego, a tym bardziej nie w jego kierunku). Jeżeli tak, to w momencie uderzenia Boeinga w budynek, musiałyby się one znajdować jeszcze bliżej jego elewacji. A skoro tak, to TYM BARDZIEJ byłyby narażone na uderzenie przez samolot, który wbił się w budynek praktycznie "na poziomie gruntu", niszcząc głównie jego najniższą kondygnację (wg nazewnictwa amerykańskiego - pierwszą kondygnację, a "po naszemu" - parter). Co samo w sobie jest już pewnego rodzaju kuriozum, ze względu na gabaryty samolotu i brak śladów, po szorowaniu silnikami po trawie.

Rozumiesz więc, że nie mogę potraktować takiego wyjaśnienia jako prawdopodobne.

A poza wszystkim, "przesunięcie o kilka metrów" w żaden sposób nie zmieniłoby sytuacji, bo szpule nadal znajdowałyby się w strefie oddziaływania samolotu.


Użytkownik pishor edytował ten post 28.05.2014 - 11:52

  • 0



#24

Robakatorianin.
  • Postów: 1732
  • Tematów: 41
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ja kiedyś oglądałem taki filmik na yt, wypowiadał się jakiś tam ekspert, tylko nie wiem czy on był bezstronny czy nie, ale powiedział takie zdanie, które utkwiło mi w głowie. Dokładnie nie zacytuje, ale brzmiało to mniej więcej tak:

"Nikt z nas nie wie jak dokładnie było, ale nie ma możliwości, żeby przez tyle lat takie kłamstwo nie wyszło na jaw, w którym udział musiało brać tak wielu ludzi z różnych organów, w końcu ktoś, gdzieś by się wysypał. To najsłabsze ogniwo tej teorii spiskowej."

Zapewne był to ten film:

który jest hmm...kontynuacją, odpowiedzią na ten film

Oczywiście zestawienie wygląda blado i pomija się mnóstwo argumentów. 

 

Co do powyższego stwierdzenia-jest to przypuszczenie, opinia a nie dowód z wielu względów błędny. Ludzie myślą że rządy i wywiady muszą działać super legalnie i przeciek informacji jest nieuchronny co niszczyłoby wszystkie nielegalne akcję. Niestety przecieki zdarzają się rzadko i wypływają dopiero po dekadach jak to było w przypadku operacji Gladio. O tej operacji dowiedzieliśmy się kilkadziesiąt lat po znacznie szerzej zakrojonej akcji, dłuższej czasowo, angażującej więcej ludzi i sprzętu. Tam mordowano własnych obywateli i jakoś ludzi to specjalnie nie obeszło. W obu przypadkach (9/11 i gladio) ludzie myślą że państwo nie będzie działać bestialsko mordując własnych obywateli dla własnych celów. Szczególnie ta wiara jest żarliwa w USA, państwie demokratycznym które uważa się za doskonały twór-nawet tam szykowano się do podobnych pogromów. Wypada wspomnieć o operacji Noorthwoods. Ta operacja została anulowana gdyż Kennedy odmówił jej wprowadzenia-w następnym roku już nie żył. 

Jak na moją logikę to szansa, że NIKT NIGDY nie pisnąłby ani słowa jest wręcz absurdalna.

Ale ludzie mówią, chcą zeznawać jednak wyśmiewa się ich, wysyła na bezterminowe urlopy lub zwyczajnie zabija. Papa Bush dorzucił tu swe stanowisko: "Jesteście z nami lub z terrorystami..." Wszyscy wątpiący i dociekliwi to terroryści, jest tylko jedna ścieżka którą można podążać...

To mi się przypomina gdy Robaktorianin żąda nie tyle dowodów na prawdziwość oficjalnej wersji, co kwestii tego że zamachu dokonały te konkretne osoby które się oskarża.

Tu jest bardzo proste rozstrzygnięcie-te osoby nie mogły dokonać zniszczeń z tamtego dnia. To czy oni byli w tych samolotach, czy żyli jest nieistotne gdyż zniszczenia spowodowane przez te samoloty są nierealne i przeczą prawą fizyki. Jeżeli działanie porywaczy nie wystarczyło aby doprowadzić do powyższego to oznacza że ktoś jeszcze maczał w tym palce i skala działania była znacznie większa niż porwanie samolotu i walnięcie w cel. 

Możemy pokazać ciąg poszlak, kwestii tego że ci konkretni ludzie siedzieli za sterami niezbicie nie udowodnimy, bo wszyscy świadkowie nie żyją, a rozmowy telefoniczne pasażerów mówią o jakichś porywaczach.

Najzabawniejsze są rozmowy komórkowe wykonane z tych samolotów-mimo że były one niemożliwe gdyż dopiero po 9/11 powstał system umożliwiający rozmawianie z komórki podczas lotu. 

Przy okazji, zniechęcisz także tych, którzy w temacie nie siedzą i wspomnianych dowodów nie mają (bo albo nie wiedzą gdzie ich szukać albo najzwyczajniej im się nie chce).

Może na stronach rządowych USA, NIST-u, FEMA, wywiadów...przecież same poszlaki są niewystarczające aby wywoływać wojny...przynajmniej dla państwa o tak cudownym ustroju. 

Wyobrażasz sobie, że kilkudziesięciotonowy samolot lecący z prędkością 800 km n godzinę uderza w takie szpule, a one odbijają się od elewacji budynku o specjalnie zbrojonej konstrukcji i opadają na trawnik w pozycji stojącej (większość z nich) w stanie kompletnie nienaruszonym? I nawet kable się z nich nie rozwijają?

Wkradła się literówka-powinno być kilkuset tonowy. Czasem jak jeżdżę rowerkiem po trasie to tir potrafi mną bujnąć lub zaparkowanymi samochodami-a prędkość znacznie mniejsza-choć w samym podmuchu to masa jest nieistotna (chyba)

Rzeczywiście, kiedy się ją ogląda, to można uznać, że to, co widzimy na nagraniach z kamer przy budce, jest faktycznie Boeingiem, który uderzył w Pentagon.

Ale skrzeczy w niej jedna rzecz - te szpule na kable właśnie.

Nie tylko:

-każdy w tym nagraniu widzi co chce widzieć

-nagrania z uderzenia są tak ubogie że aż boli oglądanie tych czterech klatek. Gdzie reszta nagrań z pozostałych kamer z Pentagonu i sąsiednich budowli? Niektóre kamery mogły wychwycić centralnie lecący samolot na budynek. Jak dobrze pamiętam to nad pobliską drogą była kamera monitorująca intensywność ruchu samochodów-w jej ujęciu powinien znaleźć się samolot. 

Z drugiej strony szpule przeczą też alternatywie - to jest rakiecie Tomahawk, która miałaby przelecieć tak nisko, że uszkodziła kilkunastocentymetrowy murek ale nie uszkodziła szpul.

Jak już wspomniano alternatyw jest wiele głównie ze względu na utajnienia i wyciszanie wszystkiego oraz wypinanie się rządu na całokształt. Rząd nie udowadnia tego że ich TEORIA jest słuszna-tym zajmują się różne instytucje i organizacje...ciekawe rozwiązanie. 

Prędzej skłoniłbym się do uwzględnienia innych teorii-uderzenia samolotu wojskowego/transportowego z doczepionymi rakietami które wystrzelono chwilę przed uderzeniem (pasowałoby to idealnie do dziury wylotowej i utajnieniu nagrań) lub global howk-a. (Po 9/11 chyba im się kilka sztuk zawieruszyło)

W przypadku Shanksville dopuszczam możliwość, że samolot zestrzelono - bo w sumie czemu nie, skoro już stwierdzono że dziwnie się zachowuje? Prawo amerykańskie taką możliwość dopuszcza.

Obecnie tak-przed 9/11 nie. Zestrzelenie musiało być potwierdzone przez prezydenta. 

Hmm... to może sfingowany zamach miał być sposobem na nieujawnienie niedoróbek i uniknięcie kosztów przez wykonawcę? ;p

Taa...

Zwłaszcza że ten remont miał przygotować ten budynek do takich właśnie zamachów. Najprawdopodobniej chodziło tu o kasę, dużą kasę:

Bardzo podobny argument stosuje się wobec wież WTC - jedna z wersji mówi że zburzono je dla zaoszczędzenia kosztów usunięcia azbestu.

Szczególnie w 7-ce...

Czytałem sobie przed godziną o nierzeczowych błędach argumentacji i jest tam właśnie coś takiego - jedna strona podaje kilka argumentów. Druga obala jeden i na tej podstawie odrzuca wszystko, bez odniesienia do reszty.

To porównaj sobie prawdomówność i właściwe postępowanie do sędziego czy policjanta vs. oskarżony. Ten pierwszy musi mówić prawdę, postępować zgodnie z prawem-jeżeli raz skłamie/postąpi niewłaściwie to rzutuje na jego całokształt i podważa całe jego dotychczasowe postępowanie. 


  • 0

#25

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Wyobrażasz sobie, że kilkudziesięciotonowy samolot lecący z prędkością 800 km n godzinę uderza w takie szpule, a one odbijają się od elewacji budynku o specjalnie zbrojonej konstrukcji i opadają na trawnik w pozycji stojącej (większość z nich) w stanie kompletnie nienaruszonym? I nawet kable się z nich nie rozwijają?

Wkradła się literówka-powinno być kilkuset tonowy.

 

Opierałem się na specyfikacji tego modelu, w której napisane jest, że masa własna samolotu to 57 840 kg, a maksymalna masa startowa to 115 680 kg.

Zakładając, że samolot nie był zatankowany "pod korek" (a trochę paliwa przecież w trakcie lotu również zużył), a na pokładzie znajdowało się tylko 59 osób, to wychodziłoby, że jego waga powinna wynosić poniżej 100 ton - czyli samolot był "kilkudziesięciotonowy".

Ale to jakby szczegół, który nie zmienia specjalnie sytuacji szpul na kable.

 

Zaciekawiła mnie natomiast kwestia, o której wspomniał Daniel.

 

...nie ma możliwości, żeby przez tyle lat takie kłamstwo nie wyszło na jaw, w którym udział musiało brać tak wielu ludzi z różnych organów, w końcu ktoś, gdzieś by się wysypał. To najsłabsze ogniwo tej teorii spiskowej.

 

Jest to argument, który co i rusz pojawia się w dyskusji o wydarzeniach 9/11. I do którego jakoś nikt nie chce się odnieść.

Mnie zastanawia jednak pewnego rodzaju dysproporcja. Przyjmuje się bowiem założenie, że atak na tak wielką skalę mogło przygotować i zrealizować zaledwie 19-tu porywaczy plus iluś tam organizatorów (w sumie pewnie nie więcej niż kilkadziesiąt osób) i przeciwstawia się mu stwierdzenie, że gdyby to była "inside job" to udział w niej, ŚWIADOMIE,  musiałoby brać przynajmniej kilka tysięcy "spiskowców", wśród których wymienia się nawet policjantów i strażaków.

Nie bardzo rozumiem taką dysproporcję, bo gdyby była to rzeczywiście wewnętrzna robota (ku czemu się skłaniam), to przecież nie każdy w nią zaangażowany musiałby mieć wogóle świadomość, że bierze w niej udział.

Inaczej mówiąc - rzeczywiście nie dałoby się zorganizować tego w kilkadziesiąt osób ale już spokojnie można założyć, że TYLKO te kilkadziesiąt osób (i nikt poza nimi) wiedziałoby, czemu służą wszystkie przygotowania i jaki ma być ich efekt końcowy.

Bo, niby w jakim celu należałoby informować, powiedzmy ludzi, którzy mieliby ładować na wywrotki złom pochodzący ze starych samolotów, że posłuży on jako dowód na to, że w Pentagon uderzył Boeing? Po prostu, zleciłoby się im tą robotę, a oni by ją wykonali i z pewnością nie zadawaliby żadnych pytań, podobnie jak nie pytają o cel załadunku każdej innej wywrotki, która wyjeżdża z ich złomowiska co dnia. Podejrzewam, że nawet nie skojarzyliby oni faktu takiego załadunku z wydarzeniami, które później oglądali w telewizji.

W efekcie, przy dobrej organizacji i zachowaniu minimum środków ostrożności, o ostatecznym celu akcji, w którą zaangażowanych byłoby nawet te kilka tysięcy ludzi, wiedziałoby tylko osób kilkadziesiąt. Każda z nich świadoma ryzyka jakie niesie ze sobą ujawnienie spisku, trzymałaby buzię na kłódkę jeżeli nie dobrowolnie, to zastraszona przez tych, na rozkaz których brała udział w spisku.


  • 1



#26

John Harper.
  • Postów: 68
  • Tematów: 0
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Osobiście jestem przekonany, że wszystkie osoby zabierające głos w dyskusji na temat 11 września 01, dobrze wiedzą, że była to mniej lub bardziej udanie przeprowadzona mistyfikacja. 

 

Odnośnie argumentu, że w spisek ten musiałoby być zaangażowanych zbyt wiele osób i nie jest możliwe, by żadna z tych osób nie wyjawiła prawdy, to aż się prosi o przytoczenie przykładu Edwarda Snowdena. Tyle lat NSA inwigilowała, podsłuchiwała i nagrywała rozmowy praktycznie wszystkich ze wszystkimi, w tym przywódców zaprzyjaźnionych państw sojuszniczych. I przez tak długi okres nikt nie puścił farby. Dopiero kiedy jeden szpieg się wyłamał, świat złapał się za głowę, a jemu samemu zapewne grozi krzesełko podłączone do prądu. On jednak miał szczęście, że był w stanie dać dyla ze Stanów i znaleźć schronienie w Rosji. Ilu śmiałków chcących głosić prawdę o spisku elit w sprawie 11 września 01, miałoby to szczęście i na tyle odwagi, by jednak wyjawić prawdę? 

 

Są tematy o których już zawsze będziemy słuchać same kłamstwa. Dzieje się tak ponieważ media są kontrolowane przez wąską grupę ultra wpływowych gangsterów, którzy nie cofnął się przed niczym, by ich władztwo zostało utrzymane, a ludzie nadal byli zniewoleni. 


Użytkownik John Harper edytował ten post 29.05.2014 - 16:59

  • 2

#27

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Odnośnie argumentu, że w spisek ten musiałoby być zaangażowanych zbyt wiele osób i nie jest możliwe, by żadna z tych osób nie wyjawiła prawdy, to aż się prosi o przytoczenie przykładu Edwarda Snowdena. Tyle lat NSA inwigilowała, podsłuchiwała i nagrywała rozmowy praktycznie wszystkich ze wszystkimi, w tym przywódców zaprzyjaźnionych państw sojuszniczych. I przez tak długi okres nikt nie puścił farby.

Celny argument - dokładnie o coś takiego mi chodziło. Przecież o tym, że pracują te konkretne podsłuchy nie musieli wiedzieć wszyscy, którzy zajmowali się tym od strony technicznej (a pewnie było ich całkiem sporo). Wiedział zleceniodawca i wąskie grono osób wtajemniczonych. Cała reszta wykonywała po prostu swoją codzienną robotę i nie zadawała niepotrzebnych pytań.


  • 0



#28

Mortalis.
  • Postów: 322
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Widząc co spotkało Snowdena, nie dziwię się, że udało się to utrzymać w tajemnicy przez tyle lat. 


  • 0

#29

Zaciekawiony.
  • Postów: 7567
  • Tematów: 78
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Osobiście sądzę że John Harper wypowiadając się w takich tematach robi sobie jaja...

 

 

Tu jest bardzo proste rozstrzygnięcie-te osoby nie mogły dokonać zniszczeń z tamtego dnia. To czy oni byli w tych samolotach, czy żyli jest nieistotne gdyż zniszczenia spowodowane przez te samoloty są nierealne i przeczą prawą fizyki. Jeżeli działanie porywaczy nie wystarczyło aby doprowadzić do powyższego to oznacza że ktoś jeszcze maczał w tym palce i skala działania była znacznie większa niż porwanie samolotu i walnięcie w cel.

Aha, czyli nie chodzi ci konkretnie o dowody na winę tych porywaczy, tylko o całą mechanikę zdarzeń? Moim zdaniem prawa fizyki wystarczyły.

 

 

-Przyznanie się Osamy do winy. Nie interesuje mnie uznanie go winnym bez rozprawy.

Właściwie nie bardzo rozumiem w jakim celu podałeś te podpunkty - to wypiska miejsc wątpliwych czy propozycje dowodów?


Użytkownik Zaciekawiony edytował ten post 30.05.2014 - 01:19

  • 0



#30

Dager.
  • Postów: 3073
  • Tematów: 63
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Widząc co spotkało Snowdena, nie dziwię się, że udało się to utrzymać w tajemnicy przez tyle lat. 

Nic mu się nie stało, po prostu wybrał emigrację. Jeśli zna prawdę o 9/11, to powinien ją ujawnić. Czemu tego nie robi?


  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u