Skocz do zawartości




Zdjęcie

Co było pierwsze? Kura czy jajko?

kura czy jajko teoria co było pierwsze

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
64 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Co było pierwsze? Kura czy jajko (45 użytkowników oddało głos)

Kura czy jajko?

  1. Kura (15 głosów [33.33%] - Zobacz)

    Procent z głosów: 33.33%

  2. Jajko (30 głosów [66.67%] - Zobacz)

    Procent z głosów: 66.67%

Głosuj Goście nie mogą oddawać głosów

#31

portaga.
  • Postów: 87
  • Tematów: 1
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

 

 

Jesteś zwykłym ignorantem, bo w świecie nauki jest parę takich mocnych nazwisk, ale tobie nawet nie chce się w google zajrzeć...

 A Tobie się chce ? Podaj dwa nazwiska. I ich obliczenia wskazujące na kreację.  Skoro nie jesteś ignorantem w tym temacie , nie powinieneś mieć z tym żadnych problemów.

 

Ktokolwiek na serio zaangażował się w pracę naukową, przekonuje się, że prawa natury objawiają istnienie Ducha nieskończenie większego od człowieka, i przed którym my, z naszymi skromnymi możliwościami, powinniśmy być pokorni.

Koncepcja osobowego Boga jest mi zupełnie obca i uważam ją wręcz za naiwną.

Doszedłem – będąc dzieckiem całkowicie niereligijnych (żydowskich) rodziców – do głębokiej religijności, która jednak miała swój nagły koniec w wieku lat dwunastu.

Moja religijność polega na pokornym podziwie Ducha nieskończenie nas przewyższającego, który objawia się w najmniejszych szczegółach, jakie jesteśmy w stanie zrozumieć naszą kruchą i słabą inteligencją. Fundamentem mojej wiary w Boga jest głębokie i wzruszające przekonanie o obecności najwyższej racjonalnej Mocy, która się objawia we wszechświecie.

Nie myślę, że z konieczności nauka i religia są naturalnymi oponentami. W rzeczy samej, myślę, że jest bardzo bliski związek między nimi. Co więcej, myślę, że nauka bez religii jest kulawa, i odwrotnie, religia bez nauki jest ślepa. Obie są ważne i powinny współpracować "ręka w rękę"[137].

Jestem głęboko wierzącym ateistą. [...] Jest to poniekąd zupełnie nowy rodzaj religii.

 

To nie moje słowa. To słowa umysłu tak ścisłego, a jednocześnie tak otwartego, że Dawkins, Hawkins, czy inny Srawkins mogliby mu buty czyścić, co najwyżej.

 

Zadowolony Pan z tego przykładu?


Użytkownik portaga edytował ten post 07.09.2014 - 19:09

  • 0

#32

Panjuzek.
  • Postów: 1970
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Up@ Nie nie jestem zadowolony z tego przykładu. Napisałeś: 

 

Tylko niewielu z nich ma odwagę przyznać, że te ich obliczenia wskazują na to, że Wszechświat MUSI mieć kreatora.

 A teraz kopiujesz tekst dotyczący wiary. Ludzie wierzą w różne rzeczy. Ty napisałeś OBLICZENIACH!,KTÓRE :

 

 wskazują na to, że Wszechświat MUSI mieć kreatora.

 Nie ma takich obliczeń. I nie jesteś w stanie podać nawet jednego nazwiska jakiegokolwiek "naukowca"  który by takowe obliczenia opublikował ponieważ ich NIE MA!   

 

  

 

To nie moje słowa. To słowa umysłu tak ścisłego, a jednocześnie tak otwartego, że Dawkins, Hawkins, czy inny Srawkins mogliby mu buty czyścić, co najwyżej.

A tak poza konkursem. Ten ścisły a jednocześnie otwarty umysł ma jakieś nazwisko ???


  • 0



#33

skittles.
  • Postów: 1323
  • Tematów: 8
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

Nie jestem specjalistą w omawianej dziedzinie (ani tez specjalnie się nią nie interesuję), w związku z czym, mam pytanie (być może naiwne)- czy jest znany nauce przypadek jakiegokolwiek gatunku, którego żywot rozpocząłby się od "jajka" - jajka w sensie ''efektu wydalania" zainicjowanego przez dojrzałego płciowo osobnika płci żeńskiej (lub męskiej - jak kto woli), w którym zawarty jest zarodek mający szansę, przy odpowiedniej pielęgnacji, rozpocząć samodzielne życie?

 

Pytanie, na które raczej ciężko odpowiedzieć, bo proces powstawania gatunków jest procesem ciągłym. To jak podróż z miejsca A do B - nie przenosimy się nagle z A do B, musimy najpierw pokonać całą trasę, czyli stopniowo coraz bardziej oddalać się od A, a zbliżać do B. Druga sprawa to to, że pojęcie gatunku jest sztuczne i kategoryzuje naturę tylko w niewielkim stopniu odpowiadając jej prawdziwemu obliczu - można więc uznać, że w rzeczywistości każde nowe pokolenie jest nowym "gatunkiem".

 

To, o czym powiedział Zaciekawiony, czyli spontaniczne mutacje powielające garnitur chromosomów to też tylko częściowa odpowiedź na pytanie. Takie organizmy są bowiem w większości niepłodne, więc gatunek tworzą raczej mierny.

 

Co do stworzeń innych niż rośliny - choćby ryby bywają triploidami.


  • 0



#34

pdjakow.
  • Postów: 1326
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

To że niedawno rozpocząłem czwartą dekadę swego życia


Muszę Cię zasmucić. Piątą ;)
  • 1

#35

portaga.
  • Postów: 87
  • Tematów: 1
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

 

 

 

 Nie ma takich obliczeń. I nie jesteś w stanie podać nawet jednego nazwiska jakiegokolwiek "naukowca"  który by takowe obliczenia opublikował ponieważ ich NIE MA!   

 

Ale nie ma też obliczeń, jakoby Wszechświat powstał z jakiejś nieokreślonej osobliwości! Kumasz?

Ja natomiast piszę o obliczeniach naukowców, którzy zdali sobie sprawę z tego, iż te wszystkie obliczenia/przeliczenia/równania się KUPY NIE TRZYMAJĄ i nie wahali się powiedzieć o tym wprost - w przeciwieństwie do pseudonaukowców, którzy żrą z michy z funduszami, ale za wuja pana nie mają odwagi się przyznać, że gówno wiedzą (mam nadzieję, że za "gówno" nie dostane trzeciego ostrzeżenia).

 

Christian Boehmer Anfinsen

Charles Hard Townes

Arno Penzias

Sir Derek Harold Richard Barton

Arthur Leonard Schawlow

Werner Arber

Sir Fred Hoyle

 

idt, itp. i kukuryku...

 

 

  

 

To nie moje słowa. To słowa umysłu tak ścisłego, a jednocześnie tak otwartego, że Dawkins, Hawkins, czy inny Srawkins mogliby mu buty czyścić, co najwyżej.

A tak poza konkursem. Ten ścisły a jednocześnie otwarty umysł ma jakieś nazwisko ???

Jakieś tam ma; Albert Einstein - taki tam niemiecki fizyk, nie wiem, czy kojarzysz...


 

Pytanie, na które raczej ciężko odpowiedzieć, bo proces powstawania gatunków jest procesem ciągłym. To jak podróż z miejsca A do B - nie przenosimy się nagle z A do B, musimy najpierw pokonać całą trasę, czyli stopniowo coraz bardziej oddalać się od A, a zbliżać do B. Druga sprawa to to, że pojęcie gatunku jest sztuczne i kategoryzuje naturę tylko w niewielkim stopniu odpowiadając jej prawdziwemu obliczu - można więc uznać, że w rzeczywistości każde nowe pokolenie jest nowym "gatunkiem".

 

To, o czym powiedział Zaciekawiony, czyli spontaniczne mutacje powielające garnitur chromosomów to też tylko częściowa odpowiedź na pytanie. Takie organizmy są bowiem w większości niepłodne, więc gatunek tworzą raczej mierny.

 

Co do stworzeń innych niż rośliny - choćby ryby bywają triploidami.

 

 

EDIT:

Jeżeli chodzi o rośliny i o zwierzęta, to tak, powstaliśmy z tego samego zalążka. Mamy to samo DNA.

A czemu tak jest, to nie pytaj naukowców. 

Wg ich obliczeń, to wyszedłbyś jako salamandra z preoceanu na ląd i nie miałbyś co zeżreć.A tu, jakimś cudem, i roślinka się znalazła i drzewko wyrosło. Pamiętaj człowiecze, że TY równie dobrze mogłeś zostać roślinką - masz identyczne DNA, z malutkimi zmianami.

Tak, to przypadek, jakoś tak się potoczyło, że małpa mądrzejsza od człowieka, a też ma wolną wolę.

Nieskończone są dwie rzeczy - Wszechświat i głupota ludzka.


Użytkownik portaga edytował ten post 08.09.2014 - 19:34

  • -1

#36

Panjuzek.
  • Postów: 1970
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

 

Ale nie ma też obliczeń, jakoby Wszechświat powstał z jakiejś nieokreślonej osobliwości! Kumasz?
 

 A przepraszam. Czy ja pisałem gdzieś że taki obliczenia istnieją ? Bardzo wiele na to wskazuje ale nadal jest to hipoteza a nie twierdzenie. (Jeśli "kumasz" różnicę)

 

Ja natomiast piszę o obliczeniach naukowców,

 Przybliż nam proszę te obliczenia, ponieważ nie tylko ja jestem ich ciekaw

 

 

Jakieś tam ma; Albert Einstein - taki tam niemiecki fizyk, nie wiem, czy kojarzysz...

 

 

 

No właśnie nie bardzo kojarzę tego pana jako niemieckiego fizyka. Ale sporo słyszałem na temat na temat pewnego Żyda  niemieckiego pochodzenia, który stworzył słynną teorię względności. Tyle że był wtedy obywatelem Szwajcarii.  Dlatego nie jestem pewien czy masz na myśli tego samego człowieka.

 


 

 

Christian Boehmer Anfinsen
Charles Hard Townes
Arno Penzias
Sir Derek Harold Richard Barton
Arthur Leonard Schawlow
Werner Arber
Sir Fred Hoyle

 

 O.K. Fajnie widzę że potrafisz korzystać z Google. Ale może napiszesz coś więcej jakie to OBLICZENIA przeprowadzili ci panowie?  Nie chcę się czepiać ale to ty postawiłeś tezę iż:

 

 

Tylko niewielu z nich ma odwagę przyznać, że te ich obliczenia wskazują na to, że Wszechświat MUSI mieć kreatora.

 

 

Więc na tobie spoczywa ciężar dowodów.

 

Swoją drogą nie wiem czemu się tak pienisz. Przecież moje stwierdzenie że kura była pierwsza, w pełni pokrywa się ze zdaniem kreacjonistów. Gwoli wyjaśnienia. Ja sam kreacjonistą nie jestem, a swoje twierdzenie oparłem na logice semantycznej. Cały problem kura jajko, opiera się na przyczynowości ale jeżeli sprecyzujemy dokładnie, co mamy na myśli mówiąc "kura" i "jajko" możemy dojść do skrajnie różnych wniosków. wszystko zależy od "obserwatora" (dzięki Panie Albercie)

 Problem jest czysto filozoficzny. Przyczyna, skutek. Tyle że jeżeli dołożymy do tego konkretne definicje, co rozumiemy pod pojęciem "kura" i "jajko" wówczas możemy z bardo dużym prawdopodobieństwem określić co było pierwsze.  

 

 

 

 

Jeżeli chodzi o rośliny i o zwierzęta, to tak, powstaliśmy z tego samego zalążka. Mamy to samo DNA.
A czemu tak jest, to nie pytaj naukowców.
Wg ich obliczeń, to wyszedłbyś jako salamandra z preoceanu na ląd i nie miałbyś co zeżreć.A tu, jakimś cudem, i roślinka się znalazła i drzewko wyrosło. Pamiętaj człowiecze, że TY równie dobrze mogłeś zostać roślinką - masz identyczne DNA, z malutkimi zmianami.
Tak, to przypadek, jakoś tak się potoczyło, że małpa mądrzejsza od człowieka, a też ma wolną wolę.

 

 

 

Z tym nie będę polemizował gdyż boję się że ściągniesz mnie do swojego poziomu i po prostu rozgromisz doświadczeniem.

 

 

ps. 

 

@pdjakow i ty Brutusie  :szczerb:


Użytkownik pan juzek edytował ten post 08.09.2014 - 20:39

  • 0



#37

Zaciekawiony.
  • Postów: 7567
  • Tematów: 78
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Gdy Newton wyliczył ruchy planet uznał, że nie mogą być one tak bardzo stabilne jak są. Ponieważ nie mógł znaleźć teoretycznego powodu stabilizacji, będąc głęboko wierzącym człowiekiem uznał, że orbity stabilizuje Bóg. Potem Kepler zmodyfikował prawo ciążenia i wykrył, że orbity są lekko eliptyczne. Po przeliczeniu wszystkiego wyszło że teraz orbity stabilizują się same z siebie.

 

To że czegoś nie można wyliczyć, nie znaczy że w tej dziurze siedzi Bóg.


  • 1



#38

portaga.
  • Postów: 87
  • Tematów: 1
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

Panie Juzek.

Podałem Panu parę nazwisk, o które Pan prosiłeś, czy nie podałem?

Ciężar dowodów polega właśnie na tym, że póki co nikt nie utworzył wzoru na powstanie Wszechświata, natomiast wielu myślicieli i naukowców, doszli do wniosku, że szkiełkiem i okiem, nie da się tego opisać, ani ubrać w żadne pseudonaukowe wyliczenia. Chociaż oni próbują - próbują dostosować swoje zmienne do tego, aby wzór się mniej więcej zgadzał.

Ale ŻADEN, żaden szanujący się matematyk/fizyk nie pozwoli na coś takiego, ponieważ uwłacza to jego umysłowi.

Także ten, tego...


 

 

To że czegoś nie można wyliczyć, nie znaczy że w tej dziurze siedzi Bóg.

To, że coś wyliczyli w skali mikro, nie determinuje tego, że wyliczą w skali makro. Z tego co widać, to jest wręcz odwrotnie. Guzik wiedzą, ale coś tam muszą liczyć, coby im dotacji nie zabrali. Stąd takie Ćwoki, jak ciemna materia.


  • 0

#39

Panjuzek.
  • Postów: 1970
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@portaga A czy ty czytasz co piszesz?

Najpierw piszesz:

 

obliczenia wskazują na to, że Wszechświat MUSI mieć kreatora

a następnie

 

 

póki co nikt nie utworzył wzoru na powstanie Wszechświata

  ? 


  • 0



#40

portaga.
  • Postów: 87
  • Tematów: 1
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

@portaga A czy ty czytasz co piszesz?

Najpierw piszesz:

 

obliczenia wskazują na to, że Wszechświat MUSI mieć kreatora

a następnie

 

 

póki co nikt nie utworzył wzoru na powstanie Wszechświata

  ? 

Toteż właśnie próbuję wytłumaczyć, że duża cześć naukowców wywnioskowała, iż Wszechświat NIE MOGŁ POWSTAĆ ot tak sobie.

A skoro tak, to znaczy, że musi być gdzieś KREATOR. Jak zwał, tak zwał.

Byc może niefortunnie się gdzieś wypowiedziałem, być może te dwa moje posty gryzą się ze sobą, ale każdy mądry odczyta o co mi sie rozchodzi, a głupi wyciągnie dwie wypowiedzi i na tej podstawie będzie starał się udowodnić... no własnie nie wiem co...


  • 0

#41

Zaciekawiony.
  • Postów: 7567
  • Tematów: 78
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Czyli wszystko sprowadza się do argumentu z Ignorancji - nie wiemy jak to wszystko powstało więc musiał istnieć Bóg który to stworzył. Mam inną propozycję - w pustej przestrzeni istniał sobie pewien Bóg który był wszystkim i wszystko było nim. I patrząc na siebie widział że jest dobry. I z tego patrzenia ego tak mu urosło że rozpuchł się cały i pękł. Wybuch Boga zabił go, ale dał początek wszystkiemu co istnieje. Bóg był ale umarł.


  • 2



#42

portaga.
  • Postów: 87
  • Tematów: 1
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

Czyli wszystko sprowadza się do argumentu z Ignorancji - nie wiemy jak to wszystko powstało więc musiał istnieć Bóg który to stworzył. Mam inną propozycję - w pustej przestrzeni istniał sobie pewien Bóg który był wszystkim i wszystko było nim. I patrząc na siebie widział że jest dobry. I z tego patrzenia ego tak mu urosło że rozpuchł się cały i pękł. Wybuch Boga zabił go, ale dał początek wszystkiemu co istnieje. Bóg był ale umarł.

Nie Bóg, tylko siła sprawcza, myśląca, inteligentna niewątpliwie.

 

Ja mam inna propozycję. W pustej przestrzeni nie było niczego, ale Paaanie, jak się wzięło i jebło, to do tej pory nie ma co zbierać i jeszcze jakieś komety, Panie, latają.

Paaanie - tak było!

Jakbym swoją babcię słyszał, jak dętkę w rowerze pompowała.


  • -1

#43

Panjuzek.
  • Postów: 1970
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

 

 

Toteż właśnie próbuję wytłumaczyć, że duża cześć naukowców wywnioskowała, iż Wszechświat NIE MOGŁ POWSTAĆ ot tak sobie.
A skoro tak, to znaczy, że musi być gdzieś KREATOR. Jak zwał, tak zwał.

 A dlaczego nie mógł powstać ot tak sobie, i dla czego musi być gdzieś kreator? To że nie jesteśmy w stanie ogarnąć pewnych rzeczy, jak na przykład fundamentalne pytanie:

Co było przed wielkim wybuchem?

Co to znaczy nieskończenie mały punkt?

Dlaczego istniejemy?

Wcale nie jest dowodem na istnienie KREATORA.  

Być może jesteśmy efektem ewolucji materii. Tak samo jak pierwsze proste cząsteczki RNA ewoluowały w bardziej złożone formy. To przed nimi było powstawanie cięższych pierwiastków w jądrach  gwiazd. Życie na ziemi powstało na bazie prostych pierwiastków jak : wodór węgiel i tlen (chociaż jeżeli chodzi o tlen to można powiedzieć iż życie powstało mimo tego że na ziemi występuje tlen) które powstały w specyficznych warunkach tak samo jak życie na ziemi potrzebowało specyficznych warunków. Reasumując. Moim zdaniem. Kreacjonizm to taka forma megalomani


  • 0



#44

portaga.
  • Postów: 87
  • Tematów: 1
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

 

 

 

Toteż właśnie próbuję wytłumaczyć, że duża cześć naukowców wywnioskowała, iż Wszechświat NIE MOGŁ POWSTAĆ ot tak sobie.
A skoro tak, to znaczy, że musi być gdzieś KREATOR. Jak zwał, tak zwał.

 A dlaczego nie mógł powstać ot tak sobie, i dla czego musi być gdzieś kreator? To że nie jesteśmy w stanie ogarnąć pewnych rzeczy, jak na przykład fundamentalne pytanie:

Co było przed wielkim wybuchem?

Co to znaczy nieskończenie mały punkt?

Dlaczego istniejemy?

Wcale nie jest dowodem na istnienie KREATORA.  

 

Dla mnie, to to, że teraz piszesz i myślisz, to już jest poniekąd dowód na istnienie MYŚLI, która ten wszechświat stworzyła oraz na to, że istnieją prawa w tym wszechcświecie, chociażby prawo grawitacji.

Gdyby to tak walnęło samo z siebie (co wykluczam, ale gdyby) to ten cały pył rozniósłby się w przestrzeni i tyle byłoby go widać.

Ktoś/coś musiało określić jakieś podstawowe zasady. Jedną z tych zasad jest grawitacja, a bez grawitacji nie byłoby życia, nie byłoby Ziemi - nie było by niczego.

Rozumiesz?


  • 0

#45

pdjakow.
  • Postów: 1326
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dla mnie, to to, że teraz piszesz i myślisz, to już jest poniekąd dowód na istnienie MYŚLI, która ten wszechświat stworzyła oraz na to, że istnieją prawa w tym wszechcświecie, chociażby prawo grawitacji.
Gdyby to tak walnęło samo z siebie (co wykluczam, ale gdyby) to ten cały pył rozniósłby się w przestrzeni i tyle byłoby go widać.
Ktoś/coś musiało określić jakieś podstawowe zasady. Jedną z tych zasad jest grawitacja, a bez grawitacji nie byłoby życia, nie byłoby Ziemi - nie było by niczego.
Rozumiesz?


Fajnie, tylko w jaki sposób ma to niby dowodzić istnienia siły sprawczej? Dlaczego ktoś MUSIAŁ te zasady określić? Gdyby były nieco inne, nie byłoby życia na Ziemi, ale być może byłoby jakieś inne, które w obecnych warunkach możliwe nie jest. I oto te inne życie doszłoby do tego samego wniosku - musi istnieć "myśl sprawcza", bo gdyby nie takie, a inne zasady, to byśmy nie istnieli.
  • 0


 


Inne tematy z jednym lub większą liczbą słów kluczowych: kura, czy, jajko, teoria, co, było, pierwsze

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych


    Google (1)
stat4u