Skocz do zawartości





Zapraszamy do kolejnego konkursu. Tym razem literackiego. Dla wszystkich! Pora zademonstrować swoją wenę twórczą :)


Zdjęcie

Alien Interview


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1

athar
  • Postów: 10
  • Tematów: 3
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Przegladalem forum i nie znalazlem nigdzie nawet wzmianki na temat tej ksiazki, co mnie nieco zdziwilo gdyz tresc w niej zawarta jest co najmniej fascynujaca.

Wydana 2008, napisana na podstawie notatek bylej pielegniarki ktora w 1947 roku przez kilkadnascie dni byla w kontakcie telepatycznym z istota ktora przezyla katastrofe w Roswell. Kobieta ta pracowala w tym czasie dla U.S. Women's Army Air Force Medical Corp ktora byla czescia US Army a jej zadaniem bylo dowiedziec sie jak najwiecej od pojmanej istoty.
Z tresci "wywiadu" ktory przez ten czas miala okazje przeprowadzic mozna wyciagnac szokujace wrecz wnioski.

W duzym skrocie obcy opowiada nasza "ziemska" historie widziana oczami jego cywilizacji, a raczej oczami kolektywu cywilizacji pod nazwa "The Domain" ktora przez setki tysiecy lat prowadzila zaciekle wojny z cywilizacjami z "The Old Empire".

Ich strefa wplywow (Starego Imperium) obejmowala nasza planete, ktora pierotwnie byla niczym innym jak wiezieniem, dla wszytkich "odmiencow"/kryminalistow/artystow etc i masowo sprowadzali ich/nas tutaj przez tysiace lat aby zyc w "ludzkim ciele".
Poprzez proces inkarnacyjny i nalozony system kontroli dzialajacy zarowno na poziomie fizycznym jak i astralnym powoduje ze nikt nie potrafi sie stad wydostac. Aby system kontroli byl sprawniejszy i efektywniejszy, za pomoca bardzo zaawansowanej technologi na poziomie astralnym, kazda dusza przechodzi proces "czyszczenia pamieci" przed kazdym urodzeniem z indywidualna dla kazdego sugestia hipnotyczna o wyjatkowosci jego "misji" na Ziemi, tylko po to, aby zadna istota nie przypomniala sobie skad pochodzi, jaki jest jej cel istnienia i kim tak naprawde jest.
W ksiazce tej wyraznie jest napisane iz kazda pojedyncza osoba zamieszkujaca nasza planete pochodzi z innych planet, ktore w w przeszlosci byly pod kontrola Starego Imperium, nieliczac kilkuset jednostek z "The Domain" ktore wyzionely tutaj ducha i przeszly rowniez program wymazania pamieci.
Kazdy z nas jest kosmita :)

Nie bede wiecej zdradzac, aby nie psuc dobrej zabawy przy czytaniu, polecam kazdemu.
Spolszczenia nie znalazlem, dostepna w pdf (google), napisana po angielskiu (nie trudnym).

Oczywiscie tresc jest conajmniej dyskusyjna i polecam zdrowy dystans, chodz ksiazka ta wciaga niczym podroz wehikulem czasu z alternatywnym punktem widzenia na nasz obecny byt na tej planecie.

Pozdrawiam

Użytkownik athar edytował ten post 22.08.2013 - 15:35

  • 2

#2 Gość_aya

Gość_aya
  • Tematów: 0

Napisano

to jedno jest pewne - jestesmy kosmitami, w koncu nasza planeta znajduje sie w kosmosie. Natomiast wizja Ziemi, tym razem jako poprawczaka? W wymiarze reinkarnacji moze? Mnie zastanawia tendencja do wiecznego szukania gdzies tam - zawsze poza soba, kogos kogo mozna obwinic za cale zlo tego swiata, albo kogos komu cos zawdzieczamy, oczekiwania ze ktos, cos Bog, kosmici lub jakas sila wyzsza machnie rozdzka i bedzie slicznie, milo i przyjemnie. A i pewnie - kosmici sa winni ze jestesmy jacy jestesmy, to niech kosmici sprawia zebysmy byli lepsi. Niom, szczegolnie ze to my jestesmy kosmitami. Co do korzeni, naszego gwiezdnego dziedzictwa, w koncu kazdy skads pochodzi, a i tak nie mamy innego domu oprocz Ziemii.
Mysle ze przy tego typu przekazach trzeba brac poprawke na znieksztalcenia tresci mozliwoscia jej zrozumienia, swoistego ubrania warstwa slowna. Czesto maskuje rzeczywista tresc, tak jak czesto slyszymy to co jestesmy w stanie uslyszec, umysl zawsze opiera sie na tym co juz zna.
  • 0

#3

Striker
  • Postów: 578
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Przegladalem forum i nie znalazlem nigdzie nawet wzmianki na temat tej ksiazki, co mnie nieco zdziwilo gdyz tresc w niej zawarta jest co najmniej fascynujaca.

Wydana 2008, napisana na podstawie notatek bylej pielegniarki ktora w 1947 roku przez kilkadnascie dni byla w kontakcie telepatycznym z istota ktora przezyla katastrofe w Roswell. Kobieta ta pracowala w tym czasie dla U.S. Women's Army Air Force Medical Corp ktora byla czescia US Army a jej zadaniem bylo dowiedziec sie jak najwiecej od pojmanej istoty.
Z tresci "wywiadu" ktory przez ten czas miala okazje przeprowadzic mozna wyciagnac szokujace wrecz wnioski.


Pewnie nie ma nic na forum bo to książka S-F i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Jak myślisz, gdyby amerykanie znaleźli aliena to oddaliby go na przesłuchanie zwykłej pielęgniarce z korpusu medycznego armii USA - czy raczej powierzyliby go specom od wywiadu, astrofizykom itd..?

Jak się już zrozumie, że najprostsza rzecz nie trzyma się kupy to reszty się nie chce czytać szczególnie, że najwięcej o Dominium (Domenę - czyli obszar) można się dowiedzieć ze Star Trek Deep Space 9 ;p
  • -2

#4

athar
  • Postów: 10
  • Tematów: 3
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano


Przegladalem forum i nie znalazlem nigdzie nawet wzmianki na temat tej ksiazki, co mnie nieco zdziwilo gdyz tresc w niej zawarta jest co najmniej fascynujaca.

Wydana 2008, napisana na podstawie notatek bylej pielegniarki ktora w 1947 roku przez kilkadnascie dni byla w kontakcie telepatycznym z istota ktora przezyla katastrofe w Roswell. Kobieta ta pracowala w tym czasie dla U.S. Women's Army Air Force Medical Corp ktora byla czescia US Army a jej zadaniem bylo dowiedziec sie jak najwiecej od pojmanej istoty.
Z tresci "wywiadu" ktory przez ten czas miala okazje przeprowadzic mozna wyciagnac szokujace wrecz wnioski.


Pewnie nie ma nic na forum bo to książka S-F i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Jak myślisz, gdyby amerykanie znaleźli aliena to oddaliby go na przesłuchanie zwykłej pielęgniarce z korpusu medycznego armii USA - czy raczej powierzyliby go specom od wywiadu, astrofizykom itd..?


Kwestia ta jest dobrze wyjasniona na poczatku ksiazki. Owszem podstawiali jej rozne osoby, medium, szamanow etc
Alien ten wyselekcionowal ja i nie chcial z nikim innym rozmawiac, gdyz tylko ona byla osoba "o czystych intencjach" :)
Zgadzam sie jednak ze potrzebna jest tutaj duza doza sceptycyzmu chodz ksiazke ta warto przeczytac, chociazby z ciekawosci.
  • 0

#5 Gość_aya

Gość_aya
  • Tematów: 0

Napisano

Striker, przeoczyles ze mowa o " kontakcie telepatycznym", a on nie wymaga kontaktu twarza w twarz, to raczej kwestia zestrojenia odbiornika z nadajnikiem?
  • 0

#6

Striker
  • Postów: 578
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Aya czy Ty uważasz, że jestem aż tak niepoważny że nie wziąłem tego pod uwagę?

Po prostu jeśli ktoś posługuje się telepatią tak jak my mową to może sam wybierać odbiorcę. Wątpię by obcy znajdujący się za betonowymi ścianami bunkra, nie wiadomo jak głęboko pod ziemią wybrał sobie jakąś tam pielęgniarkę, która w najlepszym wypadku znajdowała się kilkaset metrów od niego jako odbiorcę skoro miał przed sobą istoty mające wpływ na sytuację, w której się znalazł.

To jest po prostu nie racjonalne i nie wiem nawet jak ktoś mógł tego nie zauważyć.. To brzmi jak scenariusz filmu, a nie obraz rzeczywistości.
  • -2

#7 Gość_aya

Gość_aya
  • Tematów: 0

Napisano

nie, nie uwazam ze jestes niepowazny. Nadawca moze sobie wybrac odbiorce, o ile odbiornik jestes wlaczony, wprawdzie telepatia jestes wytlumaczalna racjonalnie, jednak jej mechanizm jestes troszke inny niz bezposrednie klapanie dziobem. Poza tym, co znaczy " jakas tam pielegniarka" - z pozdrowieniami od pielegniarek; moze chodzi o osobe ktora nie zababrze przekazu swoimi
"dopiskami", lub najmniej zniekszalci interpretacja, pomyslales o tym?
  • 0

#8

athar
  • Postów: 10
  • Tematów: 3
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Aya czy Ty uważasz, że jestem aż tak niepoważny że nie wziąłem tego pod uwagę?

Po prostu jeśli ktoś posługuje się telepatią tak jak my mową to może sam wybierać odbiorcę. Wątpię by obcy znajdujący się za betonowymi ścianami bunkra, nie wiadomo jak głęboko pod ziemią wybrał sobie jakąś tam pielęgniarkę, która w najlepszym wypadku znajdowała się kilkaset metrów od niego jako odbiorcę skoro miał przed sobą istoty mające wpływ na sytuację, w której się znalazł.

To jest po prostu nie racjonalne i nie wiem nawet jak ktoś mógł tego nie zauważyć.. To brzmi jak scenariusz filmu, a nie obraz rzeczywistości.


Uwazam ze patrzysz na sprawe jak typowy czlowiek, gdzie najwazniejszym piorytetem jest chec przetrwania w fizycznym ciele. Istota ta bardzo wyraznie zaznaczyla to iz wie ze za kilkanascie dni jej fizyczny zywot dobiegnie konca a ziemscy naukowcy pokroja ja na kawalki i zbadaja kazdy centymetr szescienny jej ciala. Wg jej slow cialo fizyczne nie mialo zadnego znaczenia, traktowala je tylko jako forme potrzebna do wykonywania pewnych przypisanych jej czynnosci w naszej fizycznej rzeczywistosci, w jej roli jako oficera statku ktory ulegl awarii i rozbil sie w Roswell.

Dla nich cialo to tylko narzedzie. Punkt widzenia wiec ma zupelnie inny niz czlowiek i proponuje tez ten punkt wziasc pod uwage.

Dodatkowo proponuje przeczytac domniemania ksiazke a pozniej wlaczyc sie do dyskusji bo inaczej to nie ma najmniejszego sensu (bazujac tylko na bardzo streszczonej formie tego co napisalem wyzej).
Przeczytac > Dyskusja -> W tej kolejnosci

Pozdrawiam

Użytkownik athar edytował ten post 22.08.2013 - 11:00

  • 4

#9

jasnosc
  • Postów: 52
  • Tematów: 3
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Temat mnie zaciekawil - dziekuje Ci Athar za podsuniecie bardzo ciekawej lektury! Z racji, ze j. angielski jest jednym z moich sluzbowych jezykow bylem w stanie przeczytac calosc na raz z pelnym zrozumieniem. Nie krzyczcie na mnie, ze odkopuje stary temat - to naprawde warto przeczytac!  

 

Jak na razie dyskusja oparla sie o detale doskonale wyjasnione na poczatku "dokumentu", wynikla zapewne z nieprzeczytania calosci. Chcialbym sprowokowac wymiane mysli w tej sprawie, dawno nie trafilem na tak ciekawy tekst. Mam pytanie skierowane do tych, ktorzy zapoznali sie z caloscia - co o tym sadzicie? Z natury jestem otwarty, czasem zarzuca mi sie "nonszalanckie" podejscie do aksjomatow ogolnie przyjetych i uznanych za prawde i tylko prawde; przyznaje sie, czesto podwazam totalnie oczywiste dla innych rzeczy. Jednym slowem po przeczytaniu calosci stwierdzilem, ze taka wizja naszej rzeczywistosci nie jest wcale nie do przyjecia.

 

Jestem zdania, ze naszym celem nie jest ta rzeczywistosc i jestesmy istotami duchowymi, z jakichs powodow jednak przechodzimy ten etap egzystencji.

 

Pare moich przemyslen:

 

1. Przyjmujac, ze jestesmy istotami duchowymi i w tej rzeczywistosci posiadamy ciala, jednak ta rzeczywistosc nie jest naszym celem ostatecznym: cos musi decydowac o tym, ze pojawiamy sie wlasnie tutaj i w tej formie. Istnieje takze mozliwosc, ze reinkarnujemy wielokrotnie, aby osiagnac w pewnym momencie stan juz czysto duchowy, doskonaly. -> wg wypowiedzi Airla moze bylaby to zdolnosc ucieczki z tej pulapki w jakis sposob nauczona po wielu wcieleniach mozliwa pomimo "czyszczeniu" prewencyjnemu poprzednich.

 

1.1. W oparciu o zalozenie pierwsze: podejscie do ciala nalezaloby ograniczyc w zasadzie do posiadania koniecznej na tym poziomie rzeczywistosci powloki. Z punktu lektury nalezaloby pojsc nawet dalej: to jest katalizator zniewolenia, to najbardziej trzyma IS-BE tutaj!  

 

2. Istnieje olbrzymia akcja dysinformacyjna i coraz trudniej mowic w naszej rzeczywistosci o "prawdzie" i "faktach". Oprocz niskich pobudek i ciemnych interesow wojskowych, wladzy, bankierow itd. itp. widze w tym tez czesc pasujaca do dzialan prewencyjnych na rzecz utrzymania stanu na planecie przedstawionego w lekturze.

 

3. Kilka wymienonych postaci, ktore uciekly (glownie mysle o N. Tesla) mialy dosc ciekawe zyciorysy... Tesla rzekomo mowil, ze to nie on wymysla, tylko komunikuje sie z innymi istotami i realizuje to, czego sie dowiedzial (kto przeczytal wie co mam na mysli).

 

4. Wyjasnienia Airla odnosnie piramid, starozytnosci itp. mnie osobiscie sa w stanie przekonac. Jest to z pewnoscia alternatywna mozliwosc interpretacji tego, co od wiekow jest "uznane i tak ma byc jak mowimy".


Użytkownik jasnosc edytował ten post 18.12.2014 - 09:47

  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u