Skocz do zawartości




Zdjęcie

UFO pod Warszawą - Raport


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

#1

The Truth Is Out There.

    Internetowy Alvaro

  • Postów: 273
  • Tematów: 42
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

UWAGA!!!
Artykuł pochodzi ze strony UFO-SKYWATCHING.PL i to nie ja rozmawiałem ze świadkiem tylko autor Przemek Przemkowski.



W 2011 r. między miejscowościami Solec i Pilawa na Mazowszu, jadący samochodem biznesmen zauważył dziwny obiekt unoszący się w bezruchu nad zlokalizowanym przy drodze zagajnikiem. Zjawisko trwało ułamek sekundy. W pewnym momencie „spodek” z kilkoma wybrzuszeniami na dole, zniknął w rozbłysku światła. Wszystko rozegrało się we wczesnych godzinach popołudniowych, przy ruchliwej szosie.

Informacje wstępne

Obserwacja miała miejsce na terenie województwa mazowieckiego w 2011 roku między godziną 12:00, a 14:00 prawdopodobnie w sobotę lub niedzielę. Świadek wracając wraz z rodzicami oraz narzeczoną od strony Góry Kalwarii do Piaseczna ulicą Puławską (droga nr.79), na wysokości pomiędzy miejscowością Solec, a Pilawą zauważył po swojej prawej stronie wiszący nieruchomo tuż nad stojącym blisko drogi zagajnikiem niezidentyfikowany obiekt.

Z opisu wynika, że nie poruszał się on w żadną ze stron lecz tkwił nieruchomo nad drzewami przez ok. 2-3 s od chwili rozpoczęcia obserwacji, po czym znikł, co poprzedzone zostało czymś na kształt błysku.
W momencie obserwacji na drodze było więcej samochodów więc jest duże prawdopodobieństwo, że świadków jest więcej. Pomimo obecności w samochodzie trzech innych osób, jedynie p.Emil zauważył obiekt.
Aura tego dnia była raczej jesienna, z dużym zachmurzeniem ale bez opadów deszczu czy śniegu, a także co istotne było jasno z uwagi na porę dnia.

Dołączona grafika
Zdjęcie satelitarne przedstawiające miejsce obserwacji

Dołączona grafika
Ten sam obszar w większym zbliżeniu

Około 5 tygodni później panu Emilowi przytrafiła się dziwna rzecz -będąc u siebie w domu postanowił odpocząć i w tym celu położył się. Po jakimś czasie obudził go dziwny odgłos, jakby "buczenie" lub "brzęczenie" w dość regularnym rytmie, dźwięk ten zaś zdawał się mieć źródło gdzieś za oknem, które względem świadka znajdowało się po jego lewej stronie i lekko do przodu, a więc po skosie.
Niestety mimo usilnej chęci wyjrzenia za okno pan Emil zorientował się, iż nie może się ruszyć, ponieważ ogarnął go swojego rodzaju paraliż całego ciała. Z pozycji leżącej mógł dostrzec jedynie skrawek bezchmurnego wtedy nieba.
Buczenie trwało 15-20 s po czym urwało się, a w tym samym czasie paraliż zaczął stopniowo ustępować.

Rejestracja zdarzenia


Rozmowa ze świadkiem

W czasie obserwacji nie zanotowano żadnych anomalii ze strony obiektu jak np. przerywana praca radia w samochodzie czy problemy z silnikiem - wszystko było w najlepszym porządku.
Również nie dochodziły do świadka żadne odgłosy ze strony obiektu.

Dołączona grafika
Zdjęcie wykonane na miejscu zdarzenia podczas wizji lokalnej wraz z naniesionym nań obiektem.

Wygląd obiektu

NOL miał wygląd, który obecnie jest widywany rzadziej, a mianowicie kształt przypominający spodek, owalny, lekko pękaty z kopułką na górze i trzema lub czterema wybrzuszeniami na dole.
Dodatkowo widoczne były w liczbie kilku uwypuklenia występujące w jednej linii, a także co zauważył świadek, spód obiektu zdawał się być wklęsły.

Dołączona grafika
Rysunek wykonany przez świadka

Dołączona grafika
Praca graficzna oparta na rysunku pana E.
Grafikę wykonał Sebastian Woszczyk/Yoszko.com

Ponadto widać na jego głównej części podłużne elementy na kształt nitów, biegnące z góry w dół, zdające się jakby delikatnie odstawać od obiektu. Pojazd był barwy grafitowej, faktura jego została przyrównana do "anodyzowanego aluminium", jednak nie połyskiwał, nie posiadał żadnych świateł, ani też nie emitował poświaty.
Według szacunków pana Emila obiekt mógł znajdować się od samochodu w odległości ok.30-50 metrów, zaś jego średnica ok. 15-20 metrów.

Po sprawdzeniu w programie Google Earth za pomocą specjalnej miarki, okazało się, że najbardziej prawdopodobną wartością odległości NOL-a od świadka była wartość 30 metrów, zaś średnica w granicach 15 metrów, co pokrywa się z tym co mówił świadek podczas mojego pierwszego z nim spotkania.
Wysokość drzew nad którymi lewitował obiekt wynosi około 10 metrów, a więc możemy domyślać się, iż on sam nie znajdował się wyżej niż 15 metrów nad gruntem.

Wiarygodność świadka

Z panem Emilem spotkałem się dwa razy i odniosłem wrażenie jak najbardziej pozytywne- nie starał się na siłę nic upiększać, po prostu przedstawił mi to wszystko na sucho jak widział, choć dało się wyczuć pewien ładunek emocjonalny związany z tym zdarzeniem, które niewątpliwie odcisnęło na nim swoiste piętno.
Świadek jest osobą w wieku ok. 30 lat, posiada własną firmę i specjalnie na spotkanie ze mną zrobił sobie przerwę aby móc podzielić się tą historią.

Co ważne, nigdy wcześniej nie interesował się specjalnie fenomenem UFO. Ten incydent wywarł na nim na tyle duże wrażenie i uczucie niepokoju, że jeszcze tego samego dnia bał się opuścić po zmroku siłownię.
Pomimo chęci odwiedzenia miejsca zdarzenia, pomysł ostatecznie został zaniechany, co można wytłumaczyć odezwaniem się swojego rodzaju instynktu samozachowawczego.

I co chyba najistotniejsze, świadek zwrócił się z tym "problemem" do znajomej psycholog, która nie zdiagnozowała u niego żadnych nieprawidłowości.

Oczywiście spotykając się z nim, musiałem brać pod uwagę ewentualność każdą, łącznie z mistyfikacją, która mimo wszystko wydaje się mało przekonującym rozwiązaniem. Świadek jest osobą bardzo zajętą sprawami zawodowymi i dopiero po długim czasie (kilku miesięcy) z trudem udało mi się umówić z nim po raz kolejny w celu nagrania jego relacji, toteż wątpię, iż człowiek mocno obciążony na codzień obowiązkami związanymi z prowadzeniem firmy miałby czas i chęć, by wymyślać tego typu historię i wprowadzać celowo zamęt do polskiej ufologii.

Rozważałem także opcję halucynacji oraz wpływu filmów sci-fi na psychikę świadka - ta pierwsza możliwość jest wątpliwa z tego choćby względu, iż świadek był wówczas w pełni trzeźwym, nie spożywa także żadnych leków, mogących oddziaływać na umysł.
Co do drugiej kwestii to o ile może to być woda na młyn sceptyków, o tyle jest praktycznie niemożliwe, by wykreować nieświadomie obraz UFO pod wpływem filmów sci-fi, oglądanych sporadycznie raz na jakiś czas, a następnie doznać parę godzin po zdarzeniu strachu do tego stopnia, aby bać się chodzić po dworze.

Na bazie dwóch spotkań oraz relacji przesłanej mi drogą mailową, oceniam wiarygodność świadka na wysoką. Pan Emil postanowił także pozostać całkiem anonimowym z wiadomych względów.

Wnioski

Wszystkie elementy składające się na obserwację wskazują na przypadek typowego UFO. Pomimo, iż nad okolicą przebiega ścieżka, po której schodzą lądujące na lotnisku Chopina samoloty pasażerskie, można śmiało wersję samolotu odrzucić, zwłaszcza dlatego, że samoloty w tamtym miejscu są jeszcze na dość dużej wysokości przynajmniej 500 m, zaś obserwowany obiekt "wisiał" tuż nad drzewami w bezruchu, po czym niespodziewanie znikł, nie wspominając o innych ważnych kwestiach jak wygląd obiektu w niczym nie przypominający jakiegokolwiek latającego, konwencjonalnego pojazdu. Można zatem stwierdzić, że mamy tu do czynienia z nieznaną nam techniką.

Bardzo intrygujący jest też incydent, który zdarzył się kilka tygodni po obserwacji u świadka w domu.
Jak zeznał nigdy nie doświadczał stanów paraliżów przysennych, który co ważne pojawił się w parze z odebraniem przez niego bodźca dźwiękowego w postaci "buczenia", dochodzącego nie z domu, a z zewnątrz. W pobliżu nie ma także żadnych urządzeń typu transformator, który mógłby wydawać zbliżone dźwięki. Odniósł on wrażenie, że jest obserwowany i takie też jest jego podejrzenie, co jest niewykluczone.

Trochę światła na to dziwne zdarzenie mógłby rzucić seans hipnotyczny, na którego wykonanie w przyszłości świadek wyraził chęć, co nie zdarza się często. Gdyby przedsięwzięcie doszło do skutku, z pewnością taki materiał z sesji hipnotycznej zostanie dołączony do raportu i opublikowany.

Obserwacja ta jest jedną z najciekawszych w ostatnich latach z uwagi na typ "spodkowaty" obiektu, o jakich współcześnie praktycznie się nie słyszy oraz bardzo małą odległość UFO od obserwatora. Ze słów pana Emila wynika, iż świadków może być więcej.

Zgodnie z ogólnie przyjętymi na całym świecie zasadami dotyczącymi obserwacji UFO, zdarzenie zakwalifikować możemy do kategorii "Prawdziwe UFO" z oznaczeniem CE-1 czyli"Bliskie Spotkanie Pierwszego Stopnia".

Zwracam się także z apelem do osób, które mogły w tym samym czasie i miejscu obserwować podobny obiekt o kontakt ze mną (desertfrog89@wp.pl). Oczywiście gwarantuję pełną anonimowość.


  • 4



#2

agatrop.
  • Postów: 67
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Może FN puszczała drony? :rotfl:

http://lotnictwo.net...o_samolotu.html

Zgodnie z ogólnie przyjętymi na całym świecie zasadami dotyczącymi obserwacji UFO, zdarzenie zakwalifikować możemy do kategorii "Prawdziwe UFO" z oznaczeniem CE-1 czyli"Bliskie Spotkanie Pierwszego Stopnia".


Zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami na tym forum:
nie ma zdjęć = nie ma tematu.
I to jest bardzo rozsądne podejście.
  • -3

#3

Claire.
  • Postów: 294
  • Tematów: 12
  • Płeć:Kobieta
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Bardzo ciekawa historia... Niestety niczego nie dowodzi. Ja wychodzę z założenia, że świadek zdarzenia mógł mieć halucynację lub np. początek choroby psychicznej. Tego akurat nie możemy absolutnie wykluczyć.

To, że jest biznesmenem, szanowanym i opanowanym człowiekiem, niestety niczego nie zmienia. Tacy ludzie również zapadają na choroby psychiczne.

On się boi, czuje się obserwowany, słyszy buczenie, a nawet udał się w tym celu do psychologa. Mi to trochę daje do myślenia... Permamentny stres w pracy, a może nawet pasja związana z UFO... może jakieś lęki z dzieciństwa mogą uruchomić procesy chorobowe w mózgu.

A tak odbiegając od tematu to uważam, że mimo, iż UFO wydaje się być fascynujące i budzi we mnie niesamowitą ciekawość to jednak uważam, że byłoby bardzo niefajnie gdyby okazało się, że mają nad nami tak niesamowitą przewagę technologiczną, obserwują nas.. pojawiają się i znikają bezgłośnie. Czuję, że to nie wróżyłoby nic dobrego dla ludzkości. Zwłaszcza, że jesteśmy gatunkiem porywczym... i nawet jeśli oni nie mieliby złych zamiarów to my z pewnością byśmy ich czymś wkurzyli i wszystko schrzanili...
(np. próbowalibyśmy ukraść im statek hehe)

Użytkownik Claire edytował ten post 16.03.2013 - 20:32

  • 1

#4

Yoh.
  • Postów: 617
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Zjawisko „UFO” stało się ostatnimi czasy dość mocno popularne.
Nie można wykluczyć halucynacji, początków choroby psychicznej lub zwykłego oszustwa – każda z tych trzech opcji jest możliwa. Temat potraktuję jako ciekawostkę – ludzie są w stanie wymyślić ciekawe rzeczy tylko po to, by na chwilę się ktoś nimi zainteresował.
  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u