Skocz do zawartości




Zdjęcie
* * * * - 1 głosy

Kossakowska M. J.: Siewca Wiatru


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1

Miscza Zebub.

    Ataman

  • Postów: 759
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

"Siewca Wiatru" Mai Lidii Kossakowskiej to z pewnością nie jakiś traktat filozoficzny. Mówiąc wprost - to "zwykła" książka fantasy. Ale czy na pewno?

Dołączona grafika

Fantasy znane starożytnym

Temat o tej książce postanowiłem się zamieścić w dziale "Religia i Filozofia", choć jest to dzieło fantasy, a nie opracowanie naukowe. Dlaczego? Może dlatego, że wpasowuje się idealnie w tematykę forum? Może dlatego, że ze wspomnianych religii i filozofii czerpie garściami, z dziesiątek źródeł? Może dlatego, że jestem pewien, że zapewne niemała część forumowiczów tę książkę już zna, a cała reszta naprawdę nie zawiodłaby się, gdyby po nią sięgnęła.

"Siewcę Wiatru" kupiłem w zeszłym tygodniu w jednym z wielu Empików z naszym kraju. Dział fantastyka. Serce z pierwiastkiem patrioty samo wyszukiwało rodzime tytułu na półce pełnej wszelakich pozycji, a podświadomość sama krążyła poszukując szlachecko brzmiącego nazwiska. Czy to ja wybrałem tę książkę, czy ona mnie, i to już dawno temu?

No i mam. "Siewca Wiatru", "Zbieracz Burz". Maja Lidia Kossakowska. Kiedyś już Jej "cykl anielski" przewinął mi się koło ucha, ale w codziennym pośpiechu jakoś nie miałem na niego czasu. Ale teraz oto stoi przede mną. Wyciągam komórkę. Szybkie wejście na ceneo.pl. Kupić w Empiku, czy może internet taniej spełni moją zachciankę? Kilka złotych różnicy. Dodając przesyłkę - Empik wygrywa. Teraz tylko pytanie... Którą książka rozpoczyna "cykl anielski"? No i cóż... Tu muszę przyznać, że popełniłem błąd. Chronologicznie pierwsza jest "Żarna Niebios" - zbiór opowiadań czasowo poprzedzających "Siewcę". Teraz to wiem. Wtedy... sięgnąłem po "Siewcę" i poszedłem do kasy. Czego nie żałuję. 40 złotych wydane o wiele lepiej niż na grę komputerową, kolejną koszulkę do szafy czy na większy zapas piwa.

Tego samego dnia rozpocząłem lekturę...

O czym opowiada książka? Niech imiona bohaterów odpowiedzą - Pan Objawień Gabriel, Mistrz Tajemnic Razjel, Wódz Zastępów Michał, Pan Uzdrowień Rafał, Niosący Światło Lucyfer. I Daimon Frey. Kim, do cholery, jest Daimon Frey? Daimon... duch opiekuńczy, Wikipedia szybko dała odpowiedź. To ma sens. Jednak lepszą odpowiedź przyniosło przeczytanie prologu książki. Nie zdradzę jak, ale na koniec tegoż prologu nieznajomy Daimon uzyskuje pozycję, jaką będzie piastował przez pozostałe około 500 stron - Abaddon, Burzyciel Światów i Tańczący na Zgliszczach.

Prawda, że same imiona zachęcają nas, poszukiwaczy nieznanego do lektury? Ja się nie oparłem.

Według wizji Kossakowskiej aniołowie są niezwykle ludzcy. Archaniołowie oburzeni ignorowaniem ich przez władze wszczynają bunt i w wyniku przewrotu dochodzą do władzy. W końcu - archaniołowie to dopiero ósmy z chór! Z dziewięciu...

Komandosi dawno porzucili już przestarzałe miecze i wolą raczej używać magicznych karabinów.

Lucyfer nagle stał się wodzem kolejnej rewolucji. Nie jest jednak władcą absolutnym a raczej kimś kto łudząco przypomina... władcę Rzeczypospolitej Szlacheckiej. Dodać warto, że wojna w niebie nie była pomysłem jego, a szalonego Samaela, którego potem wygnał z piekła.

Aniołowie miewają romanse - z anielicami, demonami, a czasem nawet z ludźmi.

A to wszystko w obliczu opuszczenia niebiańskiego Królestwa przez Wszechmogącego... Jednak jego nieobecność oznaczałaby upadek zarówno archaniołów w niebie, jak i Lucyfera w Głębi, toteż zawiązuje się spisek świetlistych i mrocznych mający na celu ukrycie przed szarymi skrzydlatymi obywatelami nieobecności Pana. Nie wszystko idzie jednak gładko - daleko na granicach wszechświata zaczyna emanować swoją obecnością Antykreator - cząstka Boga, którą ten odrzucił w zamierzchłych czasach, aby stać się czystą miłością. Wszystko, co najgorsze, chce wedrzeć się i zniszczyć kraje skrzydlatych i ludzi...

Demonolożka

Skoro zarys fabuły mam już za sobą, to warto napisać, jaki kawał dobrej roboty odwaliła autorka łącząc źródła biblijne, apokryficzne, kabalistyczne i literackie ze swoimi postaciami. Kiedy zacząłem "sprawdzać" na Google imiona poszczególnych, nawet drugo czy trzecioplanowych aniołów, okazywało się, że nie są to zmyślone przez Kossakowską postaci, a aniołowie, upadli, dawni bogowie... A historie zapisane w mitach i legendach zostały bardzo sprytnie i dbale przemycone na strony "Siewcy".

Gabriel na przykład wg pewnego apokryfu popadł podobno w niełaskę u Pana, kiedy pomógł Izraelitom uciec z Babilonu, choć wedle rozkazu miał ich osobiście zgładzić. Został wtedy na jakiś czas wygnany z nieba, a miejsce jego zająć miał anioł Persji, Dobiel. Jeśli wczytacie się w "Siewcę Wiatru" zobaczycie, jak błyskotliwie wątek ten wplątano w główną fabułę książki.

A takich szczegółów jest mnóstwo! Oprócz samego czytania tej książki, polecam czytać ją i na bieżąco sprawdzać w internecie, kim w "rzeczywistości" są jej bohaterowie.

Ponadto dialogi są ciekawe i okraszone dość szorstkim humorem. Na brak akcji nie ma co narzekać. Miecze często opuszczają pochwy, a pistolety kabury. Romans się zdarza, lecz jest to raczej miłość żołnierza ruszającego na wojnę do ukochanej, niż znudzonego życiem wampira do szalonej nastolatki. Opisy - coś, co mnie jako zwolennika dużej ilości dialogów potrafi drażnić - są ciekawe i wyjaśniają wiele spraw, odpowiadają na pytania. A sama historia powoli ale ciekawie i systematycznie kroczy ku swemu mrocznemu przeznaczeniu - ku spotkaniu z Siewcą Wiatru. Jeśli to kogoś zachęci do lektury to dodam też, że w ostatnim rozdziale przed epilogiem niemal uroniłem łzę. Niemal.

Czytaj.

Książka jest naprawdę warta uwagi. Możemy narzekać na brak dobrych polskich filmów, gier (których jest raptem kilka), ale jeśli chodzi o literaturę, to chyba mamy w czym wybierać. "Siewca Wiatru" to pozycja moim zdaniem idealna dla czytelnika i użytkownika VRP. Dlatego z całego serca zachęcam do jej lektury. Skłoniła mnie ona do pewnych rozmyślań, np. "jak stworzyłbym świat, gdybym był Bogiem?", "czy upadły anioł naprawdę może być zły?". Mimo czystego charakteru fantasy, książka ta potrafi dać do myślenia. A jeśli ktoś myśleć nie lubi - jest po prostu świetną rozrywką. Ponad 600 stron w ładnej okładce i z opisem postaci na końcu.

Ten, którym bawi się Bóg, Mischakel, poleca ze szczerego serca.
  • 3

#2

Mr. Mojo Risin'.
  • Postów: 988
  • Tematów: 23
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Kupiłem to dawno temu, niedawno przeczytałem drugi raz. Nic nadzwyczajnego, nic co by zmusiło mnie do przymknięcia książki i "hm, THATS DEEP". To po raz kolejny zwykła opowieść o apokalipsie, tym razem wciśnięta niezgrabnie w tematy "biblijne". Trudno pozbyć się wrażenia, że to najzwyczajniejsze czytadło (gdzie autor wyciskał wierszówki, a nie tworzył), tylko bluzgający bohaterowie mają doklejone anielskie skrzydła - z drugiej tworzy to zabawny kontrast, gdy po wiązce bluzgów do Gabriela zwracają się per "Gabrysiu".
Bardzo spodobała mi się finalna scena batalistyczna.
Poza tym, nic, co by przekonało mnie wyjęcia tej książki ze sterty innych anonimowych tomów w szafce i położenia jej na półce. O kupnie innych książek Kossakowskiej nie wspomnę.

Użytkownik Mr. Mojo Risin' edytował ten post 04.12.2012 - 08:57

  • 0



#3

mylo.

    Altair

  • Postów: 4504
  • Tematów: 82
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Czytałem wieki temu, chyba zaraz po wejściu. Mi podpadła, historia zręcznie opowiedziana z masą znajomych nawiązań - to zawsze chwyta. Czy wybitna? Raczej powyżej średniej.
  • 0





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u