Skocz do zawartości


Zdjęcie

Ślady materiałów wybuchowych na tupolewie


555 odpowiedzi w tym temacie

#451

mefistofeles.
  • Postów: 751
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Właśnie jeśli chodzi o prof. Rońdę to jest prawdziwy mistrz nad mistrzami, eksperci ze stanów mogą się przy nim schować. Przeczytajmy co on mówił
Piloci nigdy nie zeszli poniżej 100 metrów - twierdził w TVP1 prof. Jacek Rońda z zespołu Antoniego Macierewicza.
http://m.wiadomosci....sje.html?wall=1
http://www.tvp.pl/vo...042013/10677788


Jest to gdzieś w tym filmie. Mnie się wydaje że facet nie zna stenogramów z kokpitu, więc mówi to co mu się wydaje. Ale fakt faktem że się ośmieszył takim stwierdzeniem, to już nawet Macierewicz takiego braku wiedzy nie pokazał jak on.


Widzisz biedaku, zapodajesz teksty z gazety wyborczej i nawet ich nie próbujesz weryfikować. To oczywista manipulacja Rońda mówił o tym, że nie zeszli świadomie, czyli nie zamierzali zejść poniżej tej wysokości ( co zresztą pośrednio potwierdzili Millerowcy).


To że piloci zeszli poniżej tych 100 metrów potwierdzają.... sami piloci. W stenogramach mamy odczytywaną wysokość:
08:40:48 N 100.
08:40:49 2P W normie.
08:40:49 N 90.
08:49:49 TAWS PULL UP, PULL UP.
08:40:50 N 80.
08:40:50 2P Odchodzimy.
08:40:51 Sygnał dźwiękowy, F = 400 Hz. (Wysokość niebezpieczna)
08:40:51 TAWS PULL UP, PULL UP.
08:40:51 N 60.
08:40:52 N 50.
08:40:52 KRL Horyzont 101.
08:40:53 N 40.
08:40:53 TAWS PULL UP, PULL UP.
08:40:54 N 30.
08:40:54 KRL Kontrola wysokości, horyzont.
08:40:55 N 20.

N- nawigator.


Cóż za stenogram...z gazety.pl? I z jakiej katastrofy? Bo w stenogramie prezydenckiej Tutki kapitan przy 100 mówi "odchodzimy na drugie..". Umknęło?

Dzięki mefistofeles...
Powiem Ci, że trochę już się bałem, że to wszystko na poważnie...
Ale na szczęście, okazuje się, że chłopaki po prostu sobie hipotetyzują...
No bo przecież - trzeba mieć fantazję...
No i fajnie - szkoda tylko, że nie zwracają uwagi na "skutki uboczne" tej swojej... radosnej twórczości... :/


robią to samo, co chłopaki od Millera
  • 2



#452

Striker.
  • Postów: 580
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

OKi jeszcze raz po kolei.

Nie jest ważne czy raport Macierewicza jest prawdziwy czy nie. Czy się w nim wszystko zgadza gdyż Macierewicz nie miał dostępu do kluczowych dowodów w przeciwieństwie do MAK i Millera. W związku z czym w raporcie Macierewicza nie znajdziecie informacji o tym co się stało mimo, że hipotezy są tam zawarte.

Co jest ważne to znajdziecie w raporcie Macierewicza to co się na pewno stać nie mogło gdyż było fizycznie nie mołżiwe, a co ustaliły raporty MAK i Millera.

Generalnie w raporcie Macierewicza nie chodzi o to aby odkryć co się rzeczywiście stało - pomimo najszczerszych chęci jego zespołu - gdyż nie dysponują materiałami dowodowymi, nie mieli dostępu do wraku, nie badali oryginałów taśm, itd.

W związku z czym wpadli na genialny pomysł - sprawdzmy co sie na pewno nie mogło wydarzyć, a co raporty MAK i Millera mówią, że się wydarzyło - np ta nieszczęsna beczka, lub urwanie skrzydła o brzozę - Jeśli znajdziemy coś co nie może być prawdą, udowodnimy kłamstwo to nas media zignorują. Musimy nadać sprawie rozgłos, więc musimy opublikować nasze hipotezy i sprawić aby to zespół Millera udowodnił nam, że się mylimy zamiast na odwrót.

Dlatego wszystkie raporty niezależne, trochę się od siebie róźnią - ale wszystkie mają jedną wspólną cechę - zaprzeczają w kluczowych kwestiach oficjalnemu raportowi, w kwestiach które można zbadać na podstawie stałych i dostępnych zmiennych takich jak np. specyfikacja samolotu Tu-154M (wytrzymałośc materiałów i ich reakcja na oddziaływanie, konstrukcja, działanie elektroniki, specyfikacja silników i ich wpływ na manewrowość) - w historii tylko jeden samolot pasażerski wykonał beczkę i był to pusty boeing 707 - tylko, że miał on silniki na skrzydłach i wspomagał manewr regulowaniem ich ciągu. Tu-154M ma silniki na ogonie i nie jest wstanie wspomagać manewrów ciągiem.

Można wyliczyć efekt zderzenia sosny z drzewem za pomocą symulacji komputerowej, można obliczyć możliwość wykonania beczki przez Tu-154M oraz tego ile samolot utrzymałby się potem w powietrzu zakładając że w momencie uderzenia leciał z konkretna prędkością na konkretnej wysokości. To są kłamstwa, które można udowodnić - tylko potrzeba hipotezy co się w takim razie stało aby nasze kochane media (jak i my sami) zwrócili na to uwagę.

Dlatego chciałem Was prosić abyście nie kłócili się o to co się stało bo to jest całkowicie pozbawione sensu i zaczeli się skupiać i koncentrować na tym co zostało w oficjalnych raportach napisane, że się stało, a stać się nie mogło - bo wtedy to będzie oznaczać, że doszło do kłamstwa, a jak ktoś kłamie to dlatego, że chce ukryć prawdę.

Najpierw trzeba udowodnić światu, że raporty kłamią. Potem zaczniemy dochodzić prawdy!
  • 1

#453 Gość_ayalen

Gość_ayalen.
  • Tematów: 0

Napisano

moze nie tyle oni zeszli ponizej 100 metrow ile nieoczekiwanie ziemia sie podniosla?
Striker, czterema lapami bym sie podpisala pod Twoim postem...szczegolnie to zderzenie drzewa z sosna zastanawiajace. Przepraszam, nie moglam sie oprzec, zmien to albo co?

Użytkownik ayalen edytował ten post 12.04.2013 - 06:16

  • 0

#454

mefistofeles.
  • Postów: 751
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@Wszystko, a jak tam gazetowyborcze newsy o lądujących debeściakach?:) Przypomniałem sobie, że nie skomentowałeś tych rewelacji donoszonych przez "powažną gazetę". Tę samą, która opisywała, ze Uniwesytet w Akron to taka mało licząca się szkółka, aby kilka stron dalej w innym artykule wychwalać go pod niebiosa. Mam dla Ciebie garść faktów z realnego swiata. Wyobraź sobie, ze prokuratura wystąpiła o pomoc prawną do....Amerykanów, w zakresie udostępnienia satelitarnej trasy przelotu tutki. Chodzi o różnice miedzy czarnymi skrzynkami a polskim urządzeniem ATM, wynoszącą kilka sekund. Przypominam prokuratura, a nie żaden Macierewicz. Trzeba wysłać tam Laska, żeby im powiedział, ze to bez znaczenia, a sprawa została dawno rozwiązana :)

Striker, dobrze napisane. Niestetety dla niektórych swiatkonczy sie na gazecie wyborczej i jej internetowym serwisie....no może ewentualnie TVNie. Porównując to do rozprawy sądowej, jeżeli jest prezentowana określona linia, określona wersja, to zadaniem drugiej strony nie jest przedstawianie wersji altnatywnych lecz wykazanie słabych punktów i nonsensów już prezentowanej, czyli jej obalenie. Ale co zrobisz skoro leming nie zrozumie tego nigdy.
  • 2



#455

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jeszcze raz wyjaśnienie jak to jest z tym przekroczeniem wysokości 100 metrów. Piloci świadomie przekroczyli tą wysokość, bo przecież odczytywali ją z wysokościomierza radiowego. Więc jak można być nieświadomym, że jest się poniżej 100 metrów, kiedy odczytuje się ,,100" ,,90,, ,,80" itd.
Więc piloci wiedzieli że są poniżej wysokości decyzyjnej. W stenogramach instytutu sehna jest to potwierdzone:

Dołączona grafika

cały stenogram można ściągnąć z http://bi.gazeta.pl/...0120116/IES.pdf
Uprzedzam głupawe komentarze: autorem tego nie jest gazeta wyborcza, tylko IES im. Sehna.

Na wrzuconym screenie ze stenogramu widzimy że o godz. 8:40:44,5 drugi pilot mówi 100 metrów. Sekundę później nawigator powtarza 100. Po 5 sekundach nawigator znowu mówi 100. Po chwili dowódca mówi odchodzimy na drugie. Dzieje się to w sumie po około 7 sekundach od pierwszego odczytania wysokości 100 przez drugiego pilota.
Można się zastanowić dlaczego, mimo że samolot się zniżał, to po tak dużym odstępie czasu mamy po raz drugi tą samą wysokość. Tak jakby samolot leciał ciągle na tej samej wysokości.
Wyjaśnienie tego jest proste. Wysokość jest ta sama ponieważ teren się obniżał. Przed lotniskiem jest tzw. jar.
Dołączona grafika

Piloci prawdopodobnie zapomnieli że coś takiego tam jest i dlatego zniżali się dalej.


Jeszcze sprawa brzoza kontra skrzydło. Zwolennicy zamachu twierdzą że niemożliwe jest aby skrzydło zustało oderwane w wyniku uderzenia w brzozą. Jednak to jest możliwe. Można obejrzeć na youtube referat dr Jana Błaszczyka, specjalisty od dynamiki konstrukcji lotniczych, emerytowanego wykładowcy WAT http://nauka-polska....d=65438&lang=pl

W wykładzie jest sporo wzorów, trudnych obliczeń i technicznej terminologii. Kto tego nie trawi może przewinąć film do części gdzie są przedstawione wnioski, czyli około 20 minuty. Mówi on tam że, dla tego modelu który on przyjął, konstrukcja łamie się po zderzeniu w brzozę.
  • 2



#456 Gość_ayalen

Gość_ayalen.
  • Tematów: 0

Napisano

wlasnie o tym wawozie wspomnialam. Jeszcze powracajace pytanie: jak jest to mozliwe ze nikt nie przezyl, skoro samoloty spadaly z o wiele wiekszej wysokosci i zdarzalo sie ze ludzie przezyli. Nie wiem.jak to sie tlumaczy fizycznie ale z obserwacji- przedmiot upadajacy z wiekszej wysokosci roztrzaskuje sie na wieksze czesci, przy tak niskim pulapie ulega niemal zmiazdzeniu.
  • -1

#457

mefistofeles.
  • Postów: 751
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Jeszcze raz wyjaśnienie jak to jest z tym przekroczeniem wysokości 100 metrów. Piloci świadomie przekroczyli tą wysokość, bo przecież odczytywali ją z wysokościomierza radiowego. Więc jak można być nieświadomym, że jest się poniżej 100 metrów, kiedy odczytuje się ,,100" ,,90,, ,,80" itd.
Więc piloci wiedzieli że są poniżej wysokości decyzyjnej. W stenogramach instytutu sehna jest to potwierdzone:

Dołączona grafika

cały stenogram można ściągnąć z http://bi.gazeta.pl/...0120116/IES.pdf
Uprzedzam głupawe komentarze: autorem tego nie jest gazeta wyborcza, tylko IES im. Sehna.


Samolot znalazł się na tej wysokości a piloci odczytywali jedynie wskazania przyrządów. Karkołomne wnioskowanie, ze musieli to zrobić ( zejsc ponizej setki bo robili odczyty) świadomie pozostawiam jako dobrą bajkę dla fanów laskowych teorii. W realnym świecie piloci (choćby Bartosz Stroinski) zastanawiają sie dlaczego samolot nie został poderwany i przyznają, ze w świetle zgromadzonych dowodów nie są w stanie ustalić przyczyny tego faktu. Jedno jest pewne, komenda odchodzimy wydana na 100m kategorycznie wyklucza tezę o chęci lądowania. Samolot mógł zniżać się dalej z tysiąca powodów. T

Na wrzuconym screenie ze stenogramu widzimy że o godz. 8:40:44,5 drugi pilot mówi 100 metrów. Sekundę później nawigator powtarza 100. Po 5 sekundach nawigator znowu mówi 100. Po chwili dowódca mówi odchodzimy na drugie. Dzieje się to w sumie po około 7 sekundach od pierwszego odczytania wysokości 100 przez drugiego pilota.
Można się zastanowić dlaczego, mimo że samolot się zniżał, to po tak dużym odstępie czasu mamy po raz drugi tą samą wysokość. Tak jakby samolot leciał ciągle na tej samej wysokości.
Wyjaśnienie tego jest proste. Wysokość jest ta sama ponieważ teren się obniżał. Przed lotniskiem jest tzw. jar.
Dołączona grafika

Piloci prawdopodobnie zapomnieli że coś takiego tam jest i dlatego zniżali się dalej.


O widzisz, wklejasz dwa różne stenogramy, powiedz jak można traktować Ciebie poważnie? Komenda odejścia na 100m (100m odczytane z przyrządów, ile bylo realnie to inna sprawa, gdyz rozmawiamy o swiadomosci pilotow) wyklucza Twoje gazetowyborcze bajania o celowym dalszym znizaniu.

O widzisz a więc teren sie obniżał, to jak tam debeściaki chcieli za wszelką cenę wylądować bo ich zabiją, czy nie do końca zdawali sobie sprawę na jakiej są wysokosci a decyzje o odejściu podjęli gdy wyswietlilo sie im 100?



Jeszcze sprawa brzoza kontra skrzydło. Zwolennicy zamachu twierdzą że niemożliwe jest aby skrzydło zustało oderwane w wyniku uderzenia w brzozą. Jednak to jest możliwe. Można obejrzeć na youtube referat dr Jana Błaszczyka, specjalisty od dynamiki konstrukcji lotniczych, emerytowanego wykładowcy WAT http://nauka-polska....d=65438&lang=pl

W wykładzie jest sporo wzorów, trudnych obliczeń i technicznej terminologii. Kto tego nie trawi może przewinąć film do części gdzie są przedstawione wnioski, czyli około 20 minuty. Mówi on tam że, dla tego modelu który on przyjął, konstrukcja łamie się po zderzeniu w brzozę.


Oczywiście jest to możliwe, pytanie jaka brzoza na jakiej wysokości i jaką cześć skrzydła oraz jak się po tym zachowuje samolot. Znając jednak profesjonalizm lasków nie zdziwiłbym się gdyby po badaniach ta brzoza okazała się sosną :)

Użytkownik mefistofeles edytował ten post 12.04.2013 - 10:30

  • 0



#458

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

jeśli można coś podpowiedzieć...
Proponuję wszystkim dyskutantom zapoznanie się z TYM tematem
http://lotnictwo.net...molenskiem.html

Jest to forum , na którym problem roztrząsali ludzie, którzy z lotnictwem i samolotami maja do czynienia na co dzień - myślę, że warto zapoznać się z ich opiniami i ogólnie - z przebiegiem dyskusji.
To tylko 119 stron ale czyta się bardzo przyjemnie - nawet jak się jest laikiem... :P
Polecam - można BARDZO poszerzyć swoje horyzonty...
  • 3



#459

mefistofeles.
  • Postów: 751
  • Tematów: 13
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

jeśli można coś podpowiedzieć...
Proponuję wszystkim dyskutantom zapoznanie się z TYM tematem
http://lotnictwo.net...molenskiem.html

Jest to forum , na którym problem roztrząsali ludzie, którzy z lotnictwem i samolotami maja do czynienia na co dzień - myślę, że warto zapoznać się z ich opiniami i ogólnie - z przebiegiem dyskusji.
To tylko 119 stron ale czyta się bardzo przyjemnie - nawet jak się jest laikiem... :P
Polecam - można BARDZO poszerzyć swoje horyzonty...


Przeglądałem już ten wątek ponad pól roku temu, gdyż lotnictwo jest moim hobby od dawna. Jest tam sporo wartościowych wypowiedzi, ale okoliczności się diametralnie zmieniły. Cała kwestia polega na tym w jaki sposób podchodzi się do tematu np macierewiczowych teorii. Ja nie traktuję i nigdy nie traktowałem jej jako prawd objawionych a jedynie jako przyczynek do dyskusji nad którą warto się pochylić. Przykładowo interpretacja Taws #38. Na zaprezentowaną podczas wykładu interpretację i analizę tego allertu laskowi pseudoeksperci odpowiedzieli bredzenie o helu wysyłając społeczenstwu sygnał: popatrzcie, to oszolłomy . Na analizę naukową technicznej niemożności wykonania autorotacyjnej półbeczki to samo: smolenska sekta i odesłanie do raportu.

Prokuratura przynajmniej uwzględnia na bieżąco nowe wątki i okoliczności. Laskowcy nie robią nic, wierząc niczym fanatycy w ustalenia mizernego raportu.
  • 0



#460

Striker.
  • Postów: 580
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

@Wszystko

Przyrządy pokładowe mogły nie wskazywać prawidłowych danych a dane z czanych skrzynek można podmienić. Taki przypadek podobny do Smoleńska miał już miejsce. Na francuskim Air Show w 1988 roku nowy samolot Air France Airbus A320-100 przeleciał lotnisko i rozbił się w pobliskim lesie.

http://www.airdisast...296/af296.shtml

Wg Kapitana, który przeżył katastrofę miał on podejść do lądowania i na wysokości 100 stóp odejśc. Przy próbie odejścia okazało się, że silniki nie dają ciągu, odciągnął on więc dzwignie ciągu całkowicie do tyłu a potem ponownie do przodu i w tym momencie samolot uderzyłw drzewa. Kapitan był bardzo zdziwiony gdy po katastrofie pokazano mu film, który pokazywał, że samolot podchodził na wysokości 30 a nie 100 stóp nad ziemią.

Natomiast Policja ustaliła, że przez 10 dni w tracie których czarne skrzynki były badane przez Airbusa doszło do podmiany skrzynek i dane które oficjalnie opublikowano były poddane manipulacji.

Katastrofę samolotu, który podobnie jak Tu-154M podchodził do lądowania i na wysokości 30 stóp próbował odejśc na drugi krąg (myślac, że jest wyżej), który zachaczył o drzewa nie przeżyło 3 pasażerów, a 50 zostało rannych.



Dziwne jest, że Tu-154M uderzył w brzozę na wysokości (spornej) pomiędzy 5,1 a 6,6 metra poczym samolot który miał skrzydło długości 18,8 metra zrobił beczkę na wysokości 5-6 metrów w dodatku z klapami przygotowanymi do lądowania oraz prędkością pochodzenia do lądowania czyli około 300 km/h.

Dodam, że samolot stracił tylko 28% skrzydła czyli około 4,7 metra co skutkowało w utracie 14% siły nośnej. Współczesne samoloty pasażerskie takie jak Tu-154M posiadają komputery pokładowe, które momentalnie korygują takie niedostatki gdyż zdarza się, że podczas turbulencji siły o różnych natężeniach działą na każde ze skrzydeł osobno.

Stąd też hipoteza o wybuchu na pokładzie Tu-154M gdyż wg. niezależnych ekspertów nie było innej siły, która mogłaby spowodować, że Tu-154 lecący 6m nad ziemią, z prędkością około 300 km/h zrobiłby beczke. Natomiast zarówno raporty Millera jak i MAK nie miały za zadanie udowodnienia hipotezy czy to było możliwe tylko opisania co się stało - czyli, nie pofatygowali się aby udowodnić czy to jest fizycznie możliwe tylko odczytali czarne skrzynki i założyli że tak było w rzeczywistości. - co do zawartości czarnych skrzynek skoro Airbus potrafił manipulować swoje to rosjanie chyba tez potrafią zmanipulować swoje..

Ale moje zdanie jest takie - Do zamachu nie doszło. Moim zdaniem prawda jest taka że Rosjanie zchrzanili remont i samolot zawiódł przy próbie odbicia. Podobnie lotnisko w Smoleńsku nie było lepsze. Ponieważ sprawa zakończyła się śmiercią Prezydenta obcego państwa to przecież nie moga się przyznać, że w wyniku ich zaniedbania oraz słabego przemysłu lotniczego zginęla elita obcego państwa bo nikt już nigdy nie kupi ani nie wyremontuje u nich samolotu - muszą podobnie jak Airbus zwalić winę na pilotów. Tak jest po prostu najłatwiej - piloci nie żyją więc się nie obronią a nikt im już nic nie zrobi, nikt nie poniesie konsekwencji.. A oni dalej będą sprzedawać i remontować samoloty..

I prawdopodobnie dlatego obecni politycy wolą latać z LOT'em niż Tupolewem.

Użytkownik Striker edytował ten post 12.04.2013 - 14:52

  • 0

#461

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

To co piszesz było już wyjaśniane chyba z milion razy. Mimo to trzeba tłumaczyć to samo jeszcze raz. Pewnie nie ostatni.

Dziwne jest, że Tu-154M uderzył w brzozę na wysokości (spornej) pomiędzy 5,1 a 6,6 metra poczym samolot który miał skrzydło długości 18,8 metra zrobił beczkę na wysokości 5-6 metrów w dodatku z klapami przygotowanymi do lądowania oraz prędkością pochodzenia do lądowania czyli około 300 km/h.


Ale uderzył w nią pod kątem około 15 stopni więc już za nią był wyżej. Z odczytów czarnej skrzynki AtM wiadomo że wzniósł się do około 20 metrów. Była to wystarczająca odległość żeby mógł się obrócić.

Dodam, że samolot stracił tylko 28% skrzydła czyli około 4,7 metra co skutkowało w utracie 14% siły nośnej. Współczesne samoloty pasażerskie takie jak Tu-154M posiadają komputery pokładowe, które momentalnie korygują takie niedostatki gdyż zdarza się, że podczas turbulencji siły o różnych natężeniach działą na każde ze skrzydeł osobno.

Ale chodzi o chwilowe podmuchy wiatru. Tu 154 m nie jest samolotem współczesnym. Po za tym to że samolot robił beczkę potwierdza zapis skrzynki ATm oraz relacja świadka czyli kierowcy autobusu, a także kształt przyciętych drzew.

Stąd też hipoteza o wybuchu na pokładzie Tu-154M gdyż wg. niezależnych ekspertów nie było innej siły, która mogłaby spowodować, że Tu-154 lecący 6m nad ziemią, z prędkością około 300 km/h zrobiłby beczke.


Aha, jeśli skrzydło zostało oderwane przez brzozę to nie mógł zrobić beczki, bo był za nisko. Więc lepszym wyjaśnieniem jest że skrzydło zostało urwane przez wybuch. I co wtedy nie byłby za nisko i leciał wyżej? Wtedy byłoby miejsce na beczkę?

Bzdurne jest mówienie że piloci próbowali poderwać samolot na wysokości 100 metrów, ale samolot ich nie posłuchał bo coś się zepsuło. Na wysokości 100 m – tak jak mówi regulamin lotów lotnictwa wojskowego, a przy okazji jest to także minimum pogodowe na tym lotnisku – samolot powinien być już w locie horyzontalnym. I pilot nie miał prawa, nie widząc pasa, zejść poniżej tej wysokości. Powinien on więc na 120-150 m już tak zmniejszać prędkość opadania, aby na 100 m wyprowadzić samolot do lotu poziomego i w locie horyzontalnym zorientować się, czy widzi pas lądowania.
A w rzeczywistości wyglądało to tak:
O godz. 6:40:45 nawigator zgłosił „sto”. Sześć sekund później ponownie powiedział „sto”. Informacja o braku zmiany wysokości w tak długim czasie musiała stanowić problem dla pilota lecącego, co spowodowało podjęcie decyzji o zwiększeniu prędkości zniżania. Decyzja dowódcy samolotu „odchodzimy na drugie” została podjęta po słowach Dowódcy Sił Powietrznych „nic nie widać” równocześnie z powtórnym wypowiedzeniem przez nawigatora słowa „sto”. Miało to miejsce 1696 m od progu pasa, na wysokości 91 m nad terenem, a 39 metrów nad poziomem
lotniska. Po tej komendzie nie została zainicjowana procedura odejścia. Zdaniem Komisji, pilot próbował zrealizować zaplanowany manewr odejścia na drugi krąg za pomocą systemu ABSU przy użyciu przycisku „odejście” i był zaskoczony brakiem reakcji samolotu na swoje działania.
Pierwszą reakcję pilota lecącego zarejestrował rejestrator parametrów w momencie rozpoczęcia sygnalizacji przez RW osiągnięcia wysokości alarmowej. Było to o godz. 6:40:54 w odległości 1538 m od progu pasa, na wysokości 66 m nad terenem, a 23 m nad poziomem lotniska. W tym samym momencie w zapisie rejestratora widać reakcję pilota polegającą na ruchu sterownicy samolotu w kierunku „na siebie”, przy stale włączonym kanale podłużnym ABSU. Zabrakło jednak jakiejkolwiek komendy i działań odnoszących się do tej sytuacji. Zdecydowana reakcja
pilota polegająca na odłączeniu kanału podłużnego ABSU (autopilota) poprzez jego przesilenie miała miejsce o godz. 6:40:57,5 – na RW = 28 m, 1265 m od progu pasa, na wysokości 2 m nad poziomem lotniska.
W dalszym ciągu brakowało komendy dowódcy potwierdzającej jego czynności. Sekundę później, o godz. 6:40:58.5 nastąpiło zwiększenie ciągu oraz zdecydowane ściągnięcie wolantu na siebie. Zdarzyło się to 1187 m od progu pasa, na wysokości 16 m RW i na wysokości 5 m poniżej poziomu lotniska. Nastąpiło to 5 s po komendzie „odchodzimy”
i 3,5 s po alarmie RW.
fragment z raportu komisji

Natomiast Policja ustaliła, że przez 10 dni w tracie których czarne skrzynki były badane przez Airbusa doszło do podmiany skrzynek i dane które oficjalnie opublikowano były poddane manipulacji.


To fajnie tyle że w przypadku naszych skrzynek nic takiego nie ustalono, gdyby ustalono to by była inna gadka. Kopie były sprawdzane min. przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne i ABW i stwierdzili że kopie nie są zmanipulowane.

Ale moje zdanie jest takie - Do zamachu nie doszło. Moim zdaniem prawda jest taka że Rosjanie zchrzanili remont i samolot zawiódł przy próbie odbicia. Podobnie lotnisko w Smoleńsku nie było lepsze.


czyli nie było dwóch wybuchów ani nawet jednego. Więc skrzydło zostało oderwane przez uderzenie w brzozę.


,,Znawcy" z zespołu Macierewicza wyjechali z nowym pomysłem ,,sfałszowanych skrzynek" bo chyba zaczęli rozumieć że ich teorie o dwóch( a może nawet 5) wybuchach sypią się jak domek z kart.
Robią to dla jeszcze większej wygody w wysuwaniu kolejnych tez. Teraz będą mogli dowolnie wymyślać swoje dane, że np. samolot był w danym miejscu wyżej o 40 metrów.
No bo skoro skoro zapisy są sfałszowane to przecież jak będzie można podważyć takie rewelacje?

Użytkownik Wszystko edytował ten post 12.04.2013 - 16:24

  • 0



#462

Bobrov.
  • Postów: 135
  • Tematów: 7
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

W takim razie jak nam wyjaśnisz, drogi Wszystko, zeznania śp. Remigiusza Musia, który słyszał, że wieża kontroli lotów nakazuje zejść pilotom prezydenckiego tupolewa do wysokości 50 metrów, a nie 100 jak jest w oficjalnych stenogramach? Kłamał? Dziwnym trafem popełnił on później samobójstwo. Trochę podejrzane, nie sądzisz? Poza tym dlaczego nie ujawniono opinii publicznej zapisów rozmów wieży kontroli lotów z załogą tupolewa nagranych na urządzeniach z Jaka-40, które według zeznań członków załogi Jaka, który był wtedy w Smoleńsku stanowią dowód, że przekazane Polsce stenogramy i kopie zapisów czarnej skrzynki zostały sfałszowane?

Użytkownik Bobrov edytował ten post 12.04.2013 - 16:42

  • 0

#463

Wszystko.
  • Postów: 10021
  • Tematów: 74
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W takim razie jak nam wyjaśnisz, drogi Wszystko, zeznania śp. Remigiusza Musia, który słyszał, że wieża kontroli lotów nakazuje zejść pilotom prezydenckiego tupolewa do wysokości 50 metrów, a nie 100 jak jest w oficjalnych stenogramach?

To już było tłumaczone co najmniej dwa razy w temacie ,,w niedzielę śmierć prezydenta" w którym regularnie pisałeś. Wrzucałem tam rozmowę z Latkowskim. Pada pytanie:

Piloci chcieli zejść do 50 m i wtedy się zorientować, co widać.

Nie ma takiego manewru! Nie zgadzam się ze zdaniem komisji, że wypowiedzi dowódcy Sił Powietrznych ograniczały się jedynie do podania wysokości lotu, odczytanych z wysokościomierza barometrycznego, i nie ingerował on bezpośrednio w proces podejmowania decyzji przez dowódcę statku powietrznego
http://wiadomosci.on...,wiadomosc.html

Robert Latkowski – pilot najdłużej w Polsce latający na Tu-154M. Za sterami tej maszyny zasiadał przez 12 lat. Nauczyciel kolejnych pokoleń pilotów w 36. SPLT. Sprowadził Tu-154M o numerze bocznym 101 do Polski.

Tutaj jest mój post gdzie to napisałem, a pod nim jest twój post. http://www.paranorma...435#entry545435
Zadajesz pytania a potem nawet nie czytasz tego co się pisze.
Zejdź mi z oczu.

A poza tym kilka stron wcześniej zadałem ci kilka pytań http://www.paranorma...post__p__550722 na które nie odpowiedziałeś nic, ale ja jestem tak dobry że ci przypomnę skoro wolisz nie pamiętać albo udajesz że się teraz obudziłeś.

Użytkownik Wszystko edytował ten post 12.04.2013 - 19:51

  • 0



#464

Bobrov.
  • Postów: 135
  • Tematów: 7
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

Ja również pisałem już tutaj coś o Latkowskim. Jak człowiek, który zmienia swój pogląd o 180 stopni w oparciu o te same dowody może być wiarygodny? A więc mam rozumieć, że Twoim zdaniem śp. Remigiusz Muś kłamał, że słyszał o tych 50 metrach? Jeśli tak, to jaki miałby mieć w tym cel? I ponowię jeszcze swoje pytanie: nie wydaje Ci się podejrzane, że właśnie akurat tak ważny świadek w tej sprawie, na dodatek podważający oficjalną wersję wydarzeń popełnia nagle samobójstwo?
  • 0

#465

pishor.

    sceptyczny zwolennik

  • Postów: 4740
  • Tematów: 275
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 16
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

robią to samo, co chłopaki od Millera


czy ja wiem...?
Wyczuwam jednak pewną, powiedziałbym - subtelną, różnicę...
Na przykład w tej kwestii...

cyt. "potwierdzam, że mamy świadectwa trzech niezależnych osób, że trzy osoby przeżyły katastrofę i zostały odwiezione karetkami do szpitala"
http://wiadomosci.on...,wiadomosc.html

Podczas, gdy jeszcze niedawno...

cyt. "nawet nie sprawdzano czy osoby na których nie było śladu urazu żyją, nawet nie było próby stwierdzenia tego, nie było nawet żadnej próby reanimacji."
http://wpolityce.pl/...roby-reanimacji

A dzisiaj czytam...

cyt. "Antoni Macierewicz wywołał wściekłość w PiS. Szeregowi posłowie tej partii są przerażeni jego twierdzeniami"
http://wiadomosci.on...,wiadomosc.html

Moim zdaniem, wykracza to jednak (i to bardzo) poza definicję słowa "hipoteza"...
  • 1




 


Dodaj odpowiedź



  

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych