Skocz do zawartości




Zdjęcie

Nowa Alchemia Seksualna


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
110 odpowiedzi w tym temacie

#61

Blitz Wölf.
  • Postów: 495
  • Tematów: 7
  • Płeć:Kobieta
  • Artykułów: 1
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Mylo i Trele12

Z tą wojną o to mi chodziło, że kiedyś ludzie byli jacyś tacy... no nie wiem, jak to napisać. Myślący. Normalni.
Aby nie było niejasności: nie chcę wojny. Nie chcę, aby miliony musiały cierpieć za chorobę psychiczną kilku osób. Chciałabym jedynie, aby ten świat się zmienił na lepsze. Niestety często jest tak, że trzeba stanąć przed widmem straty, by coś docenić. Podczas wojny ludzie starali się przeżyć życie będąc dobrymi dla innych (nie chodzi mi o żołnierzy, ale o zwykłych cywili niezaplątanych w bitwy i walki) bo wiedzieli, że każdy kolejny dzień może być ich ostatnim. Kiedyś wielką wartością była godność osobista. Ludzie ginęli, bo nie chcieli współpracować z okupantami. Dzisiaj panuje ogólny spokój, ludzie nie przywiązują wagi do wartości wyższych, nie szanują nawet samych siebie (alkoholizm, prostytucja, niechęć do zdobywania wiedzy, gloryfikowanie głupoty i sztuszności, ślepe podążanie za ''modą'', parcie na szkło, galerianki itepe - to udało mi się zaobserwować za pomocą środków masowego przekazu). Kiedyś ludzie walczyli o wolną ojczyznę, godność i za to, aby przyszłe pokolenia Polaków nie musiały codziennie oglądać patroli niemieckich na ulicach. A dzisiaj? Ilu nie stałoby z bronią u nogi? A ilu okazałoby się egoistami, którzy mają gdzieś dobro ojczyzny i przyszłych pokoleń? To straszne.
  • 0



#62

trele12.
  • Postów: 408
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

W Trudnej sytuacji mnie stawiasz. Nie wiem ilu by staneło do walki, ale gdyby ktoś zaatakował to i tak byśmy przegrali :P Bo czesi nas raczej nie zaatakują, ich byśmy przykryli czapkami :D
Większość pewnie i tak została by neutralna. Część poszła by walczyć % kolaborował. Tak jak kiedyś
Co zmieni wojna? Jak ktpos jest chuj*m to chuj*m pozostanie, a ludzie przystosowali by się do nowych warunków. Skąd wiemy jakby się ludzie zachowwywali gdybysmy ich przenieśli do tego co jest teraz? I co mielibyśmy robić?

@Dziękuje, polecam się na przyszłość :P

Dołączona grafika

Długo zastanawiałem się czy to na pewno to co myślę, ale jednak udało mi się rozszyfrować tą cenzurę.

/mylo

Użytkownik mylo edytował ten post 18.08.2012 - 09:27

  • 0

#63

The Doctor.

    Medicus

  • Postów: 974
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 10
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Sralalala... Mentalność społeczna jest odpowiedzialna za to jacy jesteśmy. Nie ludzie, tylko czasy. Poddawani od młodego kulturze konsumpcjonistycznej myślimy w innych kategoriach, inaczej pojmujemy pewne rzeczy. Takie pieprzenie frazesami, jak to kiedyś nie było, gdy ma się naście lat. Ideały mijają i zastępują je nowe, konsumpcjonizm przeżera system wartości a świat relatywizuje się każdego dnia na nowo. Ludzie wcale nie są inni w czasie wojny czy pokoju, są po prostu bardziej albo mniej zwierzęcy. A robią to co muszą. Nie sądzę aby ich nastawienie do życia było uwarunkowane wojną. Jest wojna więc będę dobry, jest wojna więc pomogę, jest wojna więc będę żył chwilą. Raczej mentalność społeczeństwa przedwojennego wywodziła się z innych metod wychowawczych i z innej hierarchii wartości. Niechęć do szkoły nie była rozpatrywana w kategoriach choroby psychicznej, a co drugi nastolatek nie płakał w duszy nad swoim życiem. Zmieniają się czasy, zmieniają się wymagania. Jeżeli gospodarka kapitalistyczna pozwala wybijać się jednostkom ponad innych, to te jednostki będą do tego dążyły zamykając się w hermetycznym otoczeniu swoich czterech ścian.

Co to za chora ideologia, że dobrym człowiekiem może być tylko patriota... Wojewódzki powiedział, że patriotyzm jest przymiotem ludzi słabych i w gruncie rzeczy byłbym skłonny podzielić tę tezę. Choć nie chcę generalizować. Żyjemy w społeczeństwie kosmopolitycznym, ja naprawdę nie czuję przywiązania do ziemi, która mnie wydała, do martyrologicznej kultury, do tego neosarmatyzmu. Podziwiam język za jego piękno i złożoność, ale równie dobrze mogę posługiwać się francuskim w Paryżu albo angielskim w Stanach czy na Wyspach, nie odczuję wielkiej tęsknoty za krajem. Będę tęsknił za rodziną, ale nie za krajem. W nową społeczność idzie się wszczepić, choć wciąż pozostaje się obcym. Aczkolwiek, czasami lepiej być obcym wśród ludzi kulturalnych, niż swoim wśród chamów.

Alkoholizm? Prostytucja? Czy ludzie nie pili przed wojną, czy prostytucja nie sięga początków? Naprawdę uznajesz to za zjawisko nowe? Gratuluję. Galerianki? Idźmy z biegiem czasu, prostytucja też się rozwija. Czy na ulicach Azji czy Afryki nie brakuje prostytutek dwunasto, trzynasto - letnich. Czy kiedyś ich brakowało? To nie jest element nowy, on ma wyglądać na taki, bo jest kontrowersyjny.


Poza tym o jakim niebezpieczeństwie śmierci my mówimy? Proponuję przejść się nocą kilkoma dzielnicami Poznania, a tygodniowa wizyta w szpitalu będzie najmniejszą nagrodą. Dzisiaj o wiele łatwiej jest stracić życie za głupiego szluga, niż podczas wojny z karabinem w ręce.

Kiedyś ludzie walczyli o wolną ojczyznę, godność.


I co im to dało? Swój mały kąt na Ziemi, gdzie można dorwać się do chlewa i tylnymi nóżkami chlapać błotem na innych?

A ilu okazałoby się egoistami, którzy mają gdzieś dobro ojczyzny i przyszłych pokoleń? To straszne.


Ja! Oglądałaś może Miłość i Śmierć Allena? Ja zachowałbym się dokładnie tak samo jak postać grana przez Woodyego. Nie moja wojna, nie mój cyrk, nie moje małpy. Nic mnie to nie obchodzi, że dwóch baranów poświęca setki tysięcy by wywalczyć sobie więcej ziemi. Ich sprawa, ja biorę rodzinę i spadam. Mocno parafrazuję:

"Wszyscy mówią, że jak Napoleon zdobędzie Rosję to dopiero będzie źle. Jak jej nie zdobędzie to nadal będzie źle"

Poza tym, by the way, swoją drogą, co Ty masz dziewczyno do rurek? Od kiedy styl ubioru warunkuje poglądy i osobowość?

@up

Jak ktpos jest chuj*m to chuj*m pozostanie,


Winszuję umiejętności cenzurowania.
  • 1



#64

Blitz Wölf.
  • Postów: 495
  • Tematów: 7
  • Płeć:Kobieta
  • Artykułów: 1
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

W Trudnej sytuacji mnie stawiasz. Nie wiem ilu by staneło do walki, ale gdyby ktoś zaatakował to i tak byśmy przegrali :P Bo czesi nas raczej nie zaatakują, ich byśmy przykryli czapkami :D
Większość pewnie i tak została by neutralna. Część poszła by walczyć % kolaborował. Tak jak kiedyś
Co zmieni wojna?


Być może niektórzy zaczęliby badziej szanować życie swoje i innych, gdyby zobaczyli, że wszyscy mają tylko jedno... Zresztą, o czym ja marzę.

Jak ktpos jest chuj*m to chuj*m pozostanie, a ludzie przystosowali by się do nowych warunków. Skąd wiemy jakby się ludzie zachowwywali gdybysmy ich przenieśli do tego co jest teraz? I co mielibyśmy robić?


Te czasy są pełne paradoksów:
-dostęp do wiedzy jest prawie nieograniczony, ale ogół społeczeństwa idiocieje,
-w telewizji można pokazywać niemal wszystko, ale pokazuje się to, co najgłupsze,
-można być szanowanym intelektualistą, ale i tak są tacy, którzy wybierają bycie po prostu głupim (typu ''to jednak Francja to nie miasto?),
-wiele osób ciężko pracuje na chleb, ale najlepiej opłacani są ci, którzy nic nie robią (sejm chociażby).
To dziwne.

Sralalala... Mentalność społeczna jest odpowiedzialna za to jacy jesteśmy. Nie ludzie, tylko czasy. Poddawani od młodego kulturze konsumpcjonistycznej myślimy w innych kategoriach, inaczej pojmujemy pewne rzeczy. Takie pieprzenie frazesami, jak to kiedyś nie było, gdy ma się naście lat.


Może i masz rację. Mam naście lat, ale pomimo to dostrzegam okropieństwo kultury konsumpcjonistycznej. Społeczeństwo zaczyna powoli myśleć: pełny brzuch - nie trzeba nic robić, pusty brzuch - ruszamy do boju! A gdzie podziały się wartości wyższe i ideały?

Ideały mijają i zastępują je nowe, konsumpcjonizm przeżera system wartości a świat relatywizuje się każdego dnia na nowo. Ludzie wcale nie są inni w czasie wojny czy pokoju, są po prostu bardziej albo mniej zwierzęcy. A robią to co muszą. Nie sądzę aby ich nastawienie do życia było uwarunkowane wojną. Jest wojna więc będę dobry, jest wojna więc pomogę, jest wojna więc będę żył chwilą. Raczej mentalność społeczeństwa przedwojennego wywodziła się z innych metod wychowawczych i z innej hierarchii wartości. Niechęć do szkoły nie była rozpatrywana w kategoriach choroby psychicznej, a co drugi nastolatek nie płakał w duszy nad swoim życiem. Zmieniają się czasy, zmieniają się wymagania. Jeżeli gospodarka wolnorynkowa pozwala wybijać się jednostkom ponad innych, to te jednostki będą do tego dążyły zamykając się w hermetycznym otoczeniu swoich czterech ścian.


Co drugi nastolatek nie płakał nad swoim życiem.. bo wiedział, że są w życiu ważniejsze sprawy niż to, że dziewczyna go rzuciła.

Co to za chora ideologia, że dobrym człowiekiem może być tylko patriota... Wojewódzki powiedział, że patriotyzm jest przymiotem ludzi słabych i w gruncie rzeczy byłbym skłonny podzielić tę tezę. Choć nie chcę generalizować. Żyjemy w społeczeństwie kosmopolitycznym, ja naprawdę nie czuję przywiązania do ziemi, która mnie wydała, do martyrologicznej kultury, do tego neosarmatyzmu. Podziwiam język za jego piękno i złożoność, ale równie dobrze mogę posługiwać się francuskim w Paryżu albo angielskim w Stanach czy na Wyspach, nie odczuję wielkiej tęsknoty za krajem. Będę tęsknił za rodziną, ale nie za krajem. W nową społeczność idzie się wszczepić, choć wciąż pozostaje się obcym. Aczkolwiek, czasami lepiej być obcym wśród ludzi kulturalnych, niż swoim wśród chamów.

No cóż, nie zamierzam nikogo tępić dlatego tylko, że ma inne poglądy niż ja. Nie czuję się kosmopolitką. Nawet podczas wakacjii w Wielkiej Brytanii czułam, że moje miejsce jest w Polsce, w tym konkretnie kraju. W kraju, za którego wolność walczyli moi pradziadowie.

Alkoholizm? Prostytucja? Czy ludzie nie pili przed wojną, czy prostytucja nie sięga początków? Naprawdę uznajesz to za zjawisko nowe? Gratuluję. Galerianki? Idźmy z biegiem czasu, prostytucja też się rozwija. Czy na ulicach Azji czy Afryki nie brakuje prostytutek dwunasto, trzynasto - letnich. Czy kiedyś ich brakowało? To nie jest element nowy, on ma wyglądać na taki, bo jest kontrowersyjny.


Nie uważam tego za nowe zjawiska, ale kiedyś się tego nie gloryfikowało. Weźmy na przykład prostytucję: teraz afiszuje się to, jakby był to jakiś powód do dumy, a osoby, które nie czują się gotowe psychicznie na seks uznawane są niekiedy za ''cnotki-niewydymki''. Myślę, że jeśli już mówimy o potępianiu, to powinno się tępić zachowywanie się jak automat do fellatio.

Poza tym o jakim niebezpieczeństwie śmierci my mówimy? Proponuję przejść się nocą kilkoma dzielnicami Poznania, a tygodniowa wizyta w szpitalu będzie najmniejszą nagrodą. Dzisiaj o wiele łatwiej jest stracić życie za głupiego szluga, niż podczas wojny z karabinem w ręce.


Kiedyś ludzie walczyli o wolną ojczyznę, godność.


I co im to dało? Swój mały kąt na Ziemi, gdzie można dorwać się do chlewa i tylnymi nóżkami chlapać błotem na innych?


Dało im to, że nie musimy obawiać się łapanki na ulicy i obozów koncentracyjnych chociażby. I skąd to nieładne porównanie?

A ilu okazałoby się egoistami, którzy mają gdzieś dobro ojczyzny i przyszłych pokoleń? To straszne.


Ja! Oglądałaś może Miłość i Śmierć Allena? Ja zachowałbym się dokładnie tak samo jak postać grana przez Woodyego. Nie moja wojna, nie mój cyrk, nie moje małpy. Nic mnie to nie obchodzi, że dwóch baranów poświęca setki tysięcy by wywalczyć sobie więcej ziemi. Ich sprawa, ja biorę rodzinę i spadam.


A jeśli tam, gdzie się przeprowadzisz, również wybuchnie konflikt zbrojny? Jeśli nie będziesz miał dokąd wyemigrować?

Poza tym, by the way, swoją drogą, co Ty masz dziewczyno do rurek?


Przepraszam, jeśli Cię to uraziło. Po prostu tak mi się napisało.

Od kiedy styl ubioru warunkuje poglądy i osobowość?


Jak Cię widzą, tak Cię piszą. Może wygląd nie odzwierciedla wszystkich poglądów, ale może dać pewne wskazówki. Na przykład jeśli ktoś PRZESADNIE, wręcz chorobliwie dba o urodę, i nie chodzi mi tu o zwykłe dbanie, ale o zerkanie co sekundę na lusterko, wieczne poprawianie czegoś, wydawanie fortuny na kosmetyki, solarium itepe, to najprawdopodobniej jest egoistą.


Przede wszystkim dziękuję za rozbudowany komentarz i dokładne wyjaśnienie, o co Ci chodzi.
  • 0



#65

The Doctor.

    Medicus

  • Postów: 974
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 10
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie uważam tego za nowe zjawiska, ale kiedyś się tego nie gloryfikowało. Weźmy na przykład prostytucję: teraz afiszuje się to, jakby był to jakiś powód do dumy, a osoby, które nie czują się gotowe psychicznie na seks uznawane są niekiedy za ''cnotki-niewydymki''. Myślę, że jeśli już mówimy o potępianiu, to powinno się tępić zachowywanie się jak automat do fellatio.


Zacznijmy od tego, że nikt nie gloryfikuje prostytucji. Wydaję mi się, że błędnie ją definiujesz, mylisz potoczną/imprezową "dziwkę" z zawodem. Nikt się z tym nie obosi, prostytucja zawsze żyła w podziemiu. Każdy wiedział, że jest, ale nikt o tym nie mówił. Poza tym ostracyzm społeczny nie dałby im żyć. Rzeczywistość jest przesiąknięta seks-kulturą, no ale proszę. Nie można tego zaraz podciągać pod nawoływanie do bycia prostytutką.

Choć jakby to ode mnie zależało, to ja bym im pomnik postawił. Pomnik nieznanej prostytuki. Bo one też toczą walkę każdego dnia, na najsmutniejszym polu bitwy. Walczą o każdy dzień, by zapewnić jako taki byt sobie i rodzinie. A niejednokrotnie są lepszymi osobami niż osoby, które z ich usług korzystają. Poniżane, skreślane przez społeczeństwo. Umierają cicho, gdzieś zadźgane bądź brutalnie gwałcone. Przecież to dziwki, one nie mają praw...

Dało im to, że nie musimy obawiać się łapanki na ulicy i obozów koncentracyjnych chociażby.


Przez przeszło pół wieku to oni by już nie mieli kogo eksterminować... ideologia hitleryzmu była skazana na porażkę, z nami czy też bez nas. Tylko nasze podręczniki od historii wytyczają datę rozpoczęcia wojny na 1 września... reszta uznaje to za konflikt terytorialny.

I skąd to nieładne porównanie?


Z nabytego doświadczenia i umiejętnego obserwowania sytuacji w kraju.

A jeśli tam, gdzie się przeprowadzisz, również wybuchnie konflikt zbrojny? Jeśli nie będziesz miał dokąd wyemigrować?


Osiedlić się gdzieś byłoby łatwiej niż ci się wydaję. Nie ma możliwości ku temu by wszczynać ogólnoświatowy konflikt zbrojny, arsenał atomowy jest zbyt potężny. Wojna nie wybuchnie. Można mówić o mniejszych konfliktach terytorialnych, bądź przymusowej eksploatacji nie swoich złóż.
Trochę realizmu. Przestańmy żyć przeszłością i spójrzmy w przyszłość.

Przepraszam, jeśli Cię to uraziło. Po prostu tak mi się napisało.


No przestań...


Dobra robaczki, jakaś fajeczka i spać uciekam.
  • 1



#66

Blitz Wölf.
  • Postów: 495
  • Tematów: 7
  • Płeć:Kobieta
  • Artykułów: 1
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

''Nie uważam tego za nowe zjawiska, ale kiedyś się tego nie gloryfikowało. Weźmy na przykład prostytucję: teraz afiszuje się to, jakby był to jakiś powód do dumy, a osoby, które nie czują się gotowe psychicznie na seks uznawane są niekiedy za ''cnotki-niewydymki''. Myślę, że jeśli już mówimy o potępianiu, to powinno się tępić zachowywanie się jak automat do fellatio.

Zacznijmy od tego, że nikt nie gloryfikuje prostytucji. Wydaję mi się, że błędnie ją definiujesz, mylisz potoczną/imprezową "dziwkę" z zawodem. Nikt się z tym nie obosi, prostytucja zawsze żyła w podziemiu. Każdy wiedział, że jest, ale nikt o tym nie mówił. Poza tym ostracyzm społeczny nie dałby im żyć. Rzeczywistość jest przesiąknięta seks-kulturą, no ale proszę. Nie można tego zaraz podciągać pod nawoływanie do bycia prostytutką.

Choć jakby to ode mnie zależało, to ja bym im pomnik postawił. Pomnik nieznanej prostytuki. Bo one też toczą walkę każdego dnia, na najsmutniejszym polu bitwy. Walczą o każdy dzień, by zapewnić jako taki byt sobie i rodzinie. A niejednokrotnie są lepszymi osobami niż osoby, które z ich usług korzystają. Poniżane, skreślane przez społeczeństwo. Umierają cicho, gdzieś zadźgane bądź brutalnie gwałcone. Przecież to dziwki, one nie mają praw....''


Rozumiem, że trudna sytuacja materialna popycha do różnych czynów, ale prostytucja? Naprawdę, są inne drogi. Wiele na ten temat napisać nie mogę, bo nie znam się zbyt dobrze na rynku pracy, ale jeśli naprawdę się chce znaleźć pracę, to w końcu się znajdzie, choćby rozdawało się ulotki albo skręcało długopisy.



''Dało im to, że nie musimy obawiać się łapanki na ulicy i obozów koncentracyjnych chociażby.

Przez przeszło pół wieku to oni by już nie mieli kogo eksterminować... ideologia hitleryzmu była skazana na porażkę, z nami czy też bez nas. Tylko nasze podręczniki od historii wytyczają datę rozpoczęcia wojny na 1 września... reszta uznaje to za konflikt terytorialny.

I skąd to nieładne porównanie?

Z nabytego doświadczenia i umiejętnego obserwowania sytuacji w kraju..


Rozumiem, ale żeby tak od razu od chlewu itepe?

A jeśli tam, gdzie się przeprowadzisz, również wybuchnie konflikt zbrojny? Jeśli nie będziesz miał dokąd wyemigrować?

Osiedlić się gdzieś byłoby łatwiej niż ci się wydaję. Nie ma możliwości ku temu by wszczynać ogólnoświatowy konflikt zbrojny, arsenał atomowy jest zbyt potężny. Wojna nie wybuchnie. Można mówić o mniejszych konfliktach terytorialnych, bądź przymusowej eksploatacji nie swoich złóż.
Trochę realizmu. Przestańmy żyć przeszłością i spójrzmy w przyszłość.


Ja myślę, że zawsze znajdzie się jakiś szaleniec, który lubi czytać, ile to osób umiera od promieniowania, czy ile to dzieci umarło z głodu, bo rodzice wyszli do sklepu i nie wrócili. Jeśli jednak taki szaleniec będzie miał dostęp do broni, to robi się nie za ciekawie.

Przepraszam, jeśli Cię to uraziło. Po prostu tak mi się napisało.

No przestań...


Dobra robaczki, jakaś fajeczka i spać uciekam.


Dobranoc. :*

Użytkownik Lepusa edytował ten post 18.08.2012 - 01:58

  • 0



#67

The Doctor.

    Medicus

  • Postów: 974
  • Tematów: 89
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 10
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Rozumiem, że trudna sytuacja materialna popycha do różnych czynów, ale prostytucja? Naprawdę, są inne drogi. Wiele na ten temat napisać nie mogę, bo nie znam się zbyt dobrze na rynku pracy, ale jeśli naprawdę się chce znaleźć pracę, to w końcu się znajdzie, choćby rozdawało się ulotki albo skręcało długopisy.


Utrzymasz rodzinę ze skręcania długopisów? Opłacisz rachunki za dom, nakarmisz dzieci, zapewnisz wyprawkę do szkoły? No właśnie. Nie sądzę aby jakakolwiek z tych kobiet widziała w prostytucji swoje życie, myślę, że to życie je do niej skłoniło. Choć wszędzie znajdą się pojedyńcze przypadki, większość z tych kobiet została przez swoją sytuację zmuszona do tego typu zarobku. Ja wiem, że teraz powiesz, że ty byś poszła gdziekolwiek, zrobiła cokolwiek, ale nie prostytucja. Eh. Kiedy nie ma czym dziecka nakarmić albo w co je ubrać, to ludzie tracą własny honor na rzecz swojej pociechy. Zmuszają się do rzeczy karygodnych i strasznych, byle tylko zapewnić dziecko odpowiedni byt. Dla mnie to wyraz największej miłości, a nie bycie k....
  • 1



#68

mylo.

    Altair

  • Postów: 4504
  • Tematów: 82
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Być może niektórzy zaczęliby badziej szanować życie swoje i innych, gdyby zobaczyli, że wszyscy mają tylko jedno... Zresztą, o czym ja marzę.


Wojna zezwierzęca. Nie łudź się, ludzie dbają po pierwsze o siebie i swoją rodzinę. Jeśli Twoja śmierć uratuje jego bliskich - nie będzie się wahał. Wojny są honorowe tylko w filmach i to tych holywoodzkich.

Te czasy są pełne paradoksów:
-dostęp do wiedzy jest prawie nieograniczony, ale ogół społeczeństwa idiocieje,
-w telewizji można pokazywać niemal wszystko, ale pokazuje się to, co najgłupsze,
-można być szanowanym intelektualistą, ale i tak są tacy, którzy wybierają bycie po prostu głupim (typu ''to jednak Francja to nie miasto?),
-wiele osób ciężko pracuje na chleb, ale najlepiej opłacani są ci, którzy nic nie robią (sejm chociażby).
To dziwne.


Uproszczenie i gloryfikacja przeszłości. Głupcy żyli zawsze i ich ilość jest w miarę stała. Za to ludzie mądrzy mają większe możliwości rozwoju.

Nie uważam tego za nowe zjawiska, ale kiedyś się tego nie gloryfikowało. Weźmy na przykład prostytucję: teraz afiszuje się to, jakby był to jakiś powód do dumy, a osoby, które nie czują się gotowe psychicznie na seks uznawane są niekiedy za ''cnotki-niewydymki''. Myślę, że jeśli już mówimy o potępianiu, to powinno się tępić zachowywanie się jak automat do fellatio.


W historii prostytucja często była oficjalnie dozwolona i cieszyła się estymą. W średniowieczu prostytutki miały gdzieniegdzie nawet swoje gildie, a przedstawicielki zasiadały w radach miast. W starożytnej Grecji i Rzymie prostytucja ceremonialna była bardzo poważana, Perykles za swą partnerkę wybrał Aspazję - heterę i prawdopodobnie właścicielkę domu publicznego.
Czemu się dziwić, seks to jeden z ważniejszych aspektów życia.
Dziś seksualność jest zepchnięta w porównaniu do tego na margines.
  • 0



#69

Shi.

    關帝

  • Postów: 997
  • Tematów: 39
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 3
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

@Lepusa

Noo... Kiedyś mężczyzna to był mężczyzna, a nie laluś w rurkach bojący się, że mu się tipsy połamią.
Wiem, że to zabrzmi brutalnie, ale aż ciśnie mi się na klawiaturę: dawno wojny w Europie nie było, to się w głowach ludziom poprzewracało.


Nie do końca się z tym zgodzę - dzięki wojnie właśnie nie ma już wilków; zdecydowana większość bohatersko oddała swoje życie i nie miała nawet okazji aby przekazać wartości którym hołubiła, swoim potomkom. Jednak rozumiem o co Ci chodzi, dla naszego gatunku i cywilizacji taka wojna była by punktem zwrotnym w dziejach - zaczynam gadać jak Varg :mrgreen: .

''Chciał dobrze'' w sensie, że pisał to wszystko w dobrej wierze.


To tak samo jak z komunizmem i innymi czerwonymi wynalazkami - one nawet w teorii są niebezpieczne; chyba, że nie wychodzą poza studenckie kółko dyskusyjne :roll:

Użytkownik Shinji77 edytował ten post 18.08.2012 - 11:21

  • 0



#70

marguz2.
  • Postów: 28
  • Tematów: 4
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

''Chciał dobrze'' w sensie, że pisał to wszystko w dobrej wierze.


To tak samo jak z komunizmem i innymi czerwonymi wynalazkami - one nawet w teorii są niebezpieczne; chyba, że nie wychodzą poza studenckie kółko dyskusyjne :roll:

egzekli.
Nie wiem jak w głowach rodzą się takie myśli, ale niech w tych głowach zostają.
  • 0

#71

Avenarius.
  • Postów: 894
  • Tematów: 12
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Lepusa masz, jak sama przyznajesz, naście lat i głowę pełną złudzeń, lepiej zapoznaj się trochę ż życiem z pierwszej ręki i tak za 10 - 15 lat może będziesz mogłą się wypowiadać z sensem na takie poważne tematy jak relacje seksualne, wartości życiowe czy zarabianie pięniędzy. Obecnie jak mama i tata dadzą jedzenie, ubranie i mieszkanie a Ty przeczytasz sobie parę książek o patriotycznych pierdołach i na tej podstawie rozdzierasz szaty nad upadkiem obyczajów jesteś zwyczajnie niepoważna. Na tym etapie życia brakuje ci po prostu odpowiedniej perspektywy, co prawda nie idiociejesz jak reszta młodzierzy i to jest +, ale za to naiwnie łykasz jak mały pelikan pewne kulturowe mity w rodzaju "jak ktoś chce znaleźdź dziewczyne to na pewno znajdzie" "jak ktoś chce znaleźć pracę to też znajdzie", życie nie jest takie wcale takie fajne że cudowną mocą optymizmu da się rozwiązać każdy problem. Owszem można mieć mieć do wyboru pracę przy skręcaniu długopisów albo prostytucję, ale może być to wybór pozorny, jeśli pierwsza alternatywa to charówka jak na galerze której wynagrodzenie pozwala na sfinansowanie życia na poziomie jaki można by określić jako "wegetacja".

Użytkownik Avenarius edytował ten post 18.08.2012 - 11:32

  • 1

#72

sechmet.
  • Postów: 973
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Cytat
To tak samo jak z komunizmem i innymi czerwonymi wynalazkami - one nawet w teorii są niebezpieczne; chyba, że nie wychodzą poza studenckie kółko dyskusyjne :roll:

egzekli.
Nie wiem jak w głowach rodzą się takie myśli, ale niech w tych głowach zostają.



Czy pisząc o czerwonych wynalazkach Autor na myśli miał :

a) czerwoną dzielnicę w Amsterdamie ? (doskonale wpisałaby się w temat) ;)

b) czerwonego kapturka ?

c) szminkę ?

d) czerwone Tube ?

Strasznym dla mnie jest fakt, że można w ogóle prowadzić polemikę na takim poziomie. Odchodząc od tematu, pisząc jakieś proste hasła o czerwonym czy zielonym, ciekawe że żółty nie jest tak ulubionym kolorem do podobnych rozważań.

Wracając do tematu - ciekawie postawiona kwestia, która znajduje swoje korzenie w wielu fascynujących źródłach (literatura bardziej i mniej prosta: Fromm, Cyrulnik i wielu innych znakomitych autorów, których trudno by zliczyć)

Pytanie, które chcę wam teraz zadać, wydać się może niektórym absurdalne, jednak, jak zostało wyłożone, stanowi ono logiczny wniosek poprzedzającego go ciągu rozumowania:

czyż nie jest pożałowania godną tragedią, że wysoko rozwinięte i ucywilizowane społeczeństwa zaspokajają dziś wszystkie podstawowe potrzeby wszystkich obywateli - nie pozwalając nikomu umierać z głodu, pragnienia, zimna lub chorób - jednocześnie całkowicie ignorując równą przecież wymienionym przed chwilą potrzebę bliskośći partnerskiej, która niezaspokojoną pozostaje u ogromnej ilości członków społeczeństwa?


Cóż, nie sądzę, aby model społeczny (jakikolwiek) dawał cokolwiek poza "potencjałem zaspokojenia" potrzeby wymienionej powyżej.

Domy uciech - cóż, w moim uznaniu wobec alternatyw takich, jak kultura i sztuka - są "tanią alternatywą" - "dobrem suplementarnym".


Myślę że odpowiedź jest prostsza i bardziej skomplikowana zarazem, niż chcieliby tego "wszyscy zainteresowani" - wykracza bowiem poza ramy ograniczeń narzuconych przez znaną Wam kulturę, sztukę, edukację i dane Wam narzędzia poznawcze.

Własne narzędzia poznawcze posiada zapewne niewielka część czytających tą moją nieco przydługą wypowiedź, i proszę - nie kłóćcie się o to, to nieistotne dla dalszych rozważań.


Wracając do rzeczy - cóż, skoro nie jesteśmy mieszkańcami tej części Afryki, w której młodzież mieszka w odosobnieniu (od dorosłych) mając kilka lat na poznanie tej "drugiej połówki", ani też nie jesteśmy członkami plemion - w których stosowne rytuały prowadzą do stanu daleko większego zaspokojenia tej potrzeby - pozostaje nam przyjąć do wiadomości, że jakiś niesamowicie istotny element tzw. "kultury społecznej"

jest kompletnie nieobecny

i na niewiele zda się istnienie setek portali randkowych, agencji towarzyskich i gabinetów masażu, i całej tej reszty

Kultura zachodu bardzo negatywnie ocenia wszystko, cokolwiek jest "rytuałem" - akceptując tylko rytuały wpisujące się w jej kanony (jak obiad niedzielny i paciorek przed snem).

Jesteśmy zaprogramowani na samo-istnienie przez wszystkie wzorce kulturalne i społeczne obecne w naszym życiu od wczesnego dzieciństwa.
Pojęcie "zbiorowej świadomości" rodzi uśmiech politowania w oczach "co bardziej yntelygentnego białego człowieka" (i czarnego też, zresztą gramy tu tylko w kolory - każdy kto przyjął model cywilizacyjny zachodu tak zaczyna działać)

Kultura plemion indiańskich, oparta o rytuały w których uczestniczyło całe plemię, lub jego wybrane części (dzieci, młodzież, dorośli, tylko mężczyźni) to dla nas "dzikustwo" - nie widzimy tam nic, co byłoby "kulturą".

Temat - rzeka, mam nadzieję że włożyłem Wam kij w mrowisko ;) - i miłej polemiki..

PS. - mimo całego szacunku dla "cór koryntu" - nie sądzę, aby ich oddanie cokolwiek poza daniną z podatków wnosiło do rozwiązania problemu (systemowego rozwiązania problemu, pomijam incydentalne korzyści ;) )
  • 0

#73

Rainbow Lizard.
  • Postów: 484
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

(...)''Chciał dobrze'' w sensie, że pisał to wszystko w dobrej wierze. Tak mi się wydaje. Z jego postów wynika, że kilka partnerek miał, ale mu nie wyszło i teraz jest rozpaczliwie samotny. Wydaje mi się, że po prostu nie chce, aby ktoś jeszcze musiał przeżywać to, co on teraz (taka skromna analiza).(...)

Cóż za optymizm! Ja bym się nie zgodził, bo przecież autor sam napisał...

a to świadczy już o tym, żem jest jednostką zwyczajnie nieprzystosowaną do całego tego systemu. I dlatego dążę do jego zmiany - czy pobudki moje są egoistyczne?

Inni? A co go obchodzą inni? To wszyscy mają się do niego dostosować, nie on do innych.

Dało im to, że nie musimy obawiać się łapanki na ulicy i obozów koncentracyjnych chociażby. I skąd to nieładne porównanie?

Mylisz pojęcia.

To, że dzisiaj nie ma łapanek na ulicy to zasługa tego, że faszystowskie ścierwo zostało zgładzone w trakcie drugiej wojny. A nie tego, że Polska czy jakiś inny kraj jest niepodległy.

Gdyby po drugiej wojnie Polska nie odzyskała niepodległości, to żyłbym teraz we współczesnych Niemczech. Miałbym obywatelstwo, prawa wyborcze, zarabiałbym więcej niż teraz zarabiam... i z tego co słyszałem to żadnych łapanek tam się nie organizuje, lol. Nie wiem więc gdzie tutaj jakiekolwiek korzyści płynące z niepodległości.

Być może niektórzy zaczęliby badziej szanować życie swoje i innych, gdyby zobaczyli, że wszyscy mają tylko jedno... Zresztą, o czym ja marzę.

A co, to teraz ludzie nie umierają? Każdy miał w rodzinie kogoś, kto umarł. Zresztą, media też o to dbają. Każdego dnia popołudniu można się dowiedzieć, że ktoś gdzieś kogoś zamordował, że XY dzieci w Afryce zmarło przez ostatni rok z głodu, a w Ameryce doszło do jakiejś masowej strzelaniny.

Poza tym - to, co proponujesz odniosłoby skutek odwrotny do zamierzonego. Jeśli codziennie widziałabyś zwłoki na ulicy i co chwila ktoś by ginął, to po pewnym czasie byś się na to uodporniła i przestałabyś nawet zwracać uwagę na trupy leżące na środku chodnika.

W takim średniowieczu na przykład ludzie niezbyt mocno przywiązywali się do mniejszych dzieci. Powód? Dużo się ich płodziło i bardzo łatwo można było takie dziecko stracić, bo ze względu na brak dostępu do współczesnej medycyny śmiertelność niemowlaków była o wiele większa niż jest teraz. Zresztą, rzut oka na mapkę: klik. W niektórych krajach Afryki czy Azji śmiertelność noworodków wynosi 175 na 1000 porodów. A przecież nawet tam pewna część populacji ma dostęp do szpitali, lekarzy etc., więc warunki są lepsze niż 1000 lat temu.

Co drugi nastolatek nie płakał nad swoim życiem.. bo wiedział, że są w życiu ważniejsze sprawy niż to, że dziewczyna go rzuciła.

To bardzo... intrygujący pogląd.

Wiesz, to chyba najlepiej byłoby cofnąć się tak do czasów sprzed 20.000 lat. Wtedy ludzie nie zajmowali się czymś takim jak "ideologia", "honor" czy "moralność", mieli PRAWDZIWE problemy, np. "jak nie zostać jutro zjedzonym przez wilka i jednocześnie nie umrzeć z głodu?".

To, że problemy robią się coraz bardziej pierdołowate jest oznaką poprawiającego się poziomu życia. Kiedyś człowiek martwił się tym, żeby go tygrys nie zjadł. Dzisiaj za to ktoś przejmuje się tym, że go dziewczyna rzuciła. Nie wiem jak ty, ale ja wolę żyć w świecie, w którym największym kłopotem są rozterki sercowe, a nie w czasach, w których skupiać się muszę na tym, żeby po prostu przeżyć do jutra rana.

Od siebie dodam, że nie posiadam w sobie żadnego pierwiastka patriotyzmu. Nie widzę powodów dla których miałbym Polskę traktować z jakąś czcią, bo nie widzę jakiegokolwiek aspektu, w którym przeciętny Polak byłby lepszy od przeciętnego Niemca czy Hiszpana. Zresztą, w sumie mam powody do... niezbyt dobrych stosunków z Polską, chociażby dlatego, że według sondaży połowa tego społeczeństwa chciałaby mnie wysłać do psychiatryka albo więzienia za to, że mam inną orientację niż hetero.

Co tu dużo mówić, patriotyzm to bliski krewny religii. Oba te zjawiska mają naturę absolutystyczną, czytaj: "bóg istnieje bo wierzę i TAK I JUŻ" oraz "walcz za twój kraj bo TAK I JUŻ".

Edit:

Tzn. ja również jakims wielkim patriotyzmem nie grzeszę, ale wydaje mi się gdyby jednak "pan z wąsami" wygrał wojnę i Polska by ostatecznie zniknęła, to nie dane byłoby nam się cieszyć opisanym przez Ciebie dobrobytem.

A pisałem:

To, że dzisiaj nie ma łapanek na ulicy to zasługa tego, że faszystowskie ścierwo zostało zgładzone w trakcie drugiej wojny. A nie tego, że Polska czy jakiś inny kraj jest niepodległy.

Patriotyzm i inne tego typu rzeczy są kompletnie zbędne. Zbrodnicze ideologie powinno się zwalczać nie ze względu na to, że "to godzi w dobro naszego kraju", tylko, no właśnie, bo są zbrodnicze.

Użytkownik Rainbow Lizard edytował ten post 18.08.2012 - 14:43

  • -1

#74

bolekilolek.
  • Postów: 1377
  • Tematów: 27
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

To, że dzisiaj nie ma łapanek na ulicy to zasługa tego, że faszystowskie ścierwo zostało zgładzone w trakcie drugiej wojny. A nie tego, że Polska czy jakiś inny kraj jest niepodległy.

Gdyby po drugiej wojnie Polska nie odzyskała niepodległości, to żyłbym teraz we współczesnych Niemczech. Miałbym obywatelstwo, prawa wyborcze, zarabiałbym więcej niż teraz zarabiam... i z tego co słyszałem to żadnych łapanek tam się nie organizuje, lol. Nie wiem więc gdzie tutaj jakiekolwiek korzyści płynące z niepodległości.


Tzn. ja również jakims wielkim patriotyzmem nie grzeszę, ale wydaje mi się gdyby jednak "pan z wąsami" wygrał wojnę i Polska by ostatecznie zniknęła, to nie dane byłoby nam się cieszyć opisanym przez Ciebie dobrobytem. Nie zapominajmy, że jestesmy narodem 'podludzi" i przy takim obrocie spraw moglibysmy się nie narodzić (przez zamordowanie naszych dziadków) tudzież urodzić się jako niewolnicy rasy "panów". A z drugiej strony, jakby Hitler od razu zmądrzał (bo przecież chyba uznał w jakims dokumencie, że Polacy to inteligentny naród) i zaprosił do współpracy zamiast okupować, to dzisiaj nikt nie miałby powodów do narzekań na Kosciół, który byłby zniszczony na rzecz jego okultystycznych obrządków, jak i również homoseksualisci i niepełnosprawni nie mieliby racji bytu.. No, ale jakby to było to nie ma co spekulować, bo tak się nie stało i nie będzie. Btw, czy temat nie odszedł trochę od głównego wątku? Ja chciałbym się w końcu dowiedzieć jak autor proponuje rozwiązać jego problem przy pomocy państwa..
  • 0



#75

Alice_Rabbit.

    Pleaser of Crowds

  • Postów: 74
  • Tematów: 1
  • Płeć:Nieokreślona
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

nie mam innym za złe, jak sobie publicznie okazują miłosć, wydaje mi się to nawet sympatyczne... Nosz kurde, przytulanie, pocałunek to nie zbrodnia, jedynie przeszkadza tym, którzy są o to zazdrosni..



Ja nie zazdroszczę, a mi to przeszkadza... Niektórzy przeginają z afiszowaniem się swoją seksualnością (pocałunki czy tam inne lizania) w miejscach publicznych. IMO czy to hetero czy homo powinni się opanować na środku chodniku i iść gdzieś, gdzie nie będzie trzeba ich oglądać.
  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u