Skocz do zawartości




Zdjęcie

Raelianie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
76 odpowiedzi w tym temacie

#46

Dreadnoth.
  • Postów: 13
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Owszem ma sens, jeśli jest ono tylko szansą na poakzanie Elohim, że potrafimy cenić sobie miłość... Bo jeśli tak sie stanie, zostaniemy po śmierci odtworzeni naukowo i będziemy mieli prawo do życia wiecznego...

Prosze zapoznać się z Przesłaniem, tam jest wszsytko wyjaśnione.
  • 0

#47

zaks.
  • Postów: 137
  • Tematów: 5
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

"Do milosci stworzeni" powiadasz ? Nie wiem skad, ale skads pamietam ten cytac. :P
  • 0

#48

Bielak.
  • Postów: 287
  • Tematów: 3
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Pewnie z biblii
  • 0

#49

QLIG.
  • Postów: 531
  • Tematów: 5
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Bo jeśli tak sie stanie, zostaniemy po śmierci odtworzeni naukowo i będziemy mieli prawo do życia wiecznego...

Czyli np Jezus po śmierci został "sklonowany" i zmartwychwstał w innym ciele?A co z poiprzednim ciałem?Ta teoria kupy się nie trzyma...Dusza jest,była i będzie.Jezus umarł,dusza opuściła ciało,ale po 3 dniach wrciła do tego samego ciała...Bo jeżeli duszy nie ma,cała wiara chrześcijańska się sypie...
  • 0

#50

zaks.
  • Postów: 137
  • Tematów: 5
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

A co za tym idzie... Nie tylko cale chrzescijanstwo, ale i wszystkie religie (buddyzm przede wszystkim) prawie ze bez wyjatku sie sypia, oraz cala ezoteryka... ;(
  • 0

#51

Dreadnoth.
  • Postów: 13
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dusza nie istnieje, a oto jak ja to rozumem... prywatnie, więc do całego wywodu, który bedzie krótki, możecie dopisać IMO...

Jakie jest życie, które znamy na Ziemi? Posiada ono 2 nierozłączne ze sobą cechy - składa się z materii i energii. Materią są związki chemiczne, z których się skłądamy my oraz wszystko dookoła, oraz z energii, która napędza wszysto co życwe. Mowa tu o impulsach elektrycznych, które są niejako przekaźnikami w sieci neuronowej mózgu. Które "motywują" ciało do działania... Moją defnicją życia jets więc ZAMIERZONE połączenie materii z energią <- to jest życie.

Na dowód mojej "definicji".
Kamień, zwykły kamień na polu, brudny zakurzony, pod nim mrowisko jak to zwykle bywa... czy ten kamień jest żywy? Każdy odpowie, że nie - zgoda, kamien jest martwy... ale podchodząc do sprawy mojej "defnicji", zdefiniujmy kamień jako życie (lub nie)... Czy kamien posiada materię? Tak, a czy posiada energię (i nie mówię tutaj o elektrostatyczności, po za tym nie powstał on w ZAMIERZONYM celu)? NIE. Otóż martwe przedmioty spełniaja TYLKO warunek materii, nie energii.

Wniosek z tego płynący jest prosty - wszystko co posiada tylko jeden ze "składników" życia - życiem nie jest. Wiemy to na podstawei obserwacji kamienia, stołu (który został nawet stworzony w zamierzonym celu)... wszystko to jest martwe...

Analogicznie zatem czy istnieje "życie" w postaci energii? Mhm.. z pozoru filozoficzne pytanie, jednakze jeśli ubierzemy go w MOJĄ teorię, to takie życie nie istnieje, bo nie spełnia warunku materii oraz tego, że zostało stworzone w zamierzonym celu.... Co więcej NIKT nie wie jak takie "stworzenie" miałoby wyglądać... Żyjemy w bardzo materialnym świecie, mamy tyle osiągnięć naukowych, wiemy juz sporo o "życiu"... ale nikt nie znalazł kawałka duszy, nikt nie potrafi odpowiedzieć, gdzie jest ten obserwator - moje "ja"...
Więc IMO twierdzenie, ze ktoś pisze głupoty, ob dusza istnieje itd... To ja pytam - a dowody?
  • 0

#52

zaks.
  • Postów: 137
  • Tematów: 5
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

To teraz ja pytam: "Elohim" - a dowody ?
  • 0

#53

Sadhu.
  • Postów: 144
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Przykład z kamieniem jest dość ryzykowny. Nie posiadamy obecnie takiego aparatu percepcji tudzież przyrządów pomiarowych, by obligatoryjnie uznać kamień za martwy. Znane wszytskim jest zjawisko rośnięcia struktur krystalicznych-jak więc to nazwać? Przecież możnaby sie w tym doszukac analogii. A rośliny? Czy wg Twojej teorii one żyją?
Napisałeś również, że dusza nie istnieje...i zastąpiłeś to pojęciem DNA-o czym mówił już Jezus używając tylko innych słów. Wydaje się więc, iż jest to tylko kwestia nazewnictwa, a to chyba zbyt duże uproszczenie, prawda?
Uważam też za zbyt subiektywne sformułowanie:

ale nikt nie znalazł kawałka duszy, nikt nie potrafi odpowiedzieć, gdzie jest ten obserwator - moje "ja"...


Skąd takie ostateczne stwierdzenie? To, że Ty tego nie doświadczasz i otaczasz się takimi ludźmi nie znaczy, że nie ma innych. Podobne zawsze przyciąga podobne
  • 0

#54

Dreadnoth.
  • Postów: 13
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Otóż zacytuję tutaj pewien artykuł...

Dusza to tylko elektrony

W bawarskim Bambergu dokonało się być może odkrycie rewolucyjne: życie to forma istnienia nie tylko pod postacią białka.

„KAŻDY użytkownik komputera osobistego wie od zawsze: komputery to też tylko ludzie. Zdarza się, że ten blaszany pomocnik odmawia przyjęcia programu, dławi się z obrzydzeniem niestrawną dyskietką, czasem wydaje się, że jego jedynym celem jest wymyślać nowe złośliwe udręki dla posiadacza.
W pracowni naukowej uniwersytetu w Bambergu jest wiele maszyn elektronicznych, które mają właśnie za zadanie wyłącznie się złościć, cieszyć, wymądrzać albo wręcz wpadać w panikę. Profesor psychologii Dietrich Dorner, lat 57, i jego współpracownicy próbują wpoić uczucia w beznamiętne obwody scalone. (...)
„Pojęcie emocji w dziedzinie psychologii jest potwornie źle definiowane” - uważa Dorner. Powód dla niego wystarczający, by kwantyfikować je według dokładnych parametrów. Używa zatem takich pojęć, jak: „aktywizacja” - miara intensywności przeżyć duchowych, „stopień koncentracji” - który mierzy stałość związania myśli z obiektem, czy „stopień rozrzutu” - ma znaczenie obfitości detali postrzeganych w otoczeniu. (...)
Ludzkie potrzeby - to jedno ze spostrzeżeń Dornera - nie są niczym innym jako reakcją na sygnał obwodu regulacyjnego „nie jestem w stanie równowagi”.
Zgodnie z powyższym laureat nagrody Leibniza opisuje chęć napicia się jako „wewnętrzny proces psychologiczny”, w którym „wskaźnik-pragnienie” rodzi motywację dla szukania „drogi do działań konsumpcyjnych”.
Kto myśli, że samo wypicie chłodnego piwa powoduje ustanie tej potrzeby, nie uzmysławia sobie, że najpierw trzeba było „przedstawić sobie cel”, uruchomić motyw „operacji” (przynieść piwo) i prze-prowadzić jeszcze „ocenę zamierzonego skutku” (czy aby lodówka nie jest pusta?). (...)

(...) DER SPIEGEL: Mimo to pański system jest tylko symulacją. Przy pomocy pańskiego Erno można by ewentualnie pokazać, jak uczucia funkcjonują. Do istoty żywej jeszcze daleko.

DIETRICH DORNER: Ja widzę sprawę inaczej. Ta zależy od tego, jak się zdefiniuje życie. Również my, ludzie, postępujemy tak, jak postępujemy, ponieważ mamy w głowie określone sploty nerwowe. Bo biochemia funkcjonuje według określonych zasad. I mimo to nikt nie wątpi, że jesteśmy istotami żywymi. (...)

S.: Oznaczałoby to, że uczucia dadzą się zredukować do mechanicznych reakcji.

D.D.: Jeżeli chcę poważnie brać psychologię za naukę, muszę tak myśleć. Dotąd pojęcie uczucia jest w psychologii całkiem niejasne. Niektórzy badacze są skłonni całkowicie je ignorować. Ja się tym nie zadowolę. Aby wyjaśnić ludzkiego ducha, muszę go pojmować jako system przetwarzania informacji i ująć w sposób matematyczny. Oczywiście dusza nie jest maszyną w rodzaju odkurzacza, jest tworem niesłychanie skomplikowanym. Jej zasadniczy schemat nie jest jednak tak trudny do rozszyfrowania metodami matematycznymi. (...)

S.: A do jakiej formuły zredukowałby pan Boga?

D.D.: U mnie on w ogóle nie występuje. Opowiadano mi, że już raz z tego powodu pewna grupa studentów modliła się o zbawienie mojej duszy. Interesuje nas jednak bardzo, w jaki sposób Erno mogłoby wpaść na pomysł rozmyślania o Bogu czy bogach. (...)

S.: Gdzie w pańskim modelu jest miejsce na wolną wolę?

D.D.: Nie widzę żadnej sprzeczności między wolnością a determinacją. Człowiek nie jest istotą całkowicie wolną od zdeterminowania, inaczej jego życie duchowe można by porównać z automatem do gry. Przewagą człowieka jest to, że może sam być obiektem własnych rozważań, może z sobą dyskutować i dochodzić do pewnych konkluzji. Co z nich wynika, trudne jest do przewidzenia i tu właśnie jest miejsce dla decydowania z własnej woli.

(artykuł ukazał się w „Der Spiegel” z dn. 26. 02. 96 oraz w „Forum” z dn. 17.03.96)


To nie jest ewidentny dowód na NIE istnienie duszy, jednakże takich badań jest o wiele więcej. Bo zaczynając od końca - czym jest dusza?
Czy jest ona źródłem naszego "ja", naszych wspomnień, pamnięci itd?

Podchodząc do tematu "technicznie". To pamięć jest przechowywana w korze mózgowej, pamięć "podręczna", jest przechowywana w "hipokampie", za uczucia odpowiada podwzgórze w mózgu, za percepcję i doświdczenia empiryczne, odpowiadają kolejne partie mózgu... I tak powoli odpadają "zadania" i atrybuty duszy.

Ciekawostka.
Przeprowadzono badanie ze szczurami laboratoryjnymi...
Otóż wprowadzono mlodego szczura zawsze do tego samego labiryntu, długiego i niemernie skomplikowanego, na końcu zaś kładziono smakołyk... Wpuszczano szczura do tego labiryntu zaledwi na kilka minut, by zdążył tam dojść od razu, bez zatrzymywania sie i szukania drogi. Oczywiście szczur nie doszedł za pierwszym, drugim, trzeci, czwartym razem... Ale za każdym razem był coraz bliżej... uczył się. W końcu za około 15 próbą dotarł po raz pierwsz, potem trafiał tam coraz częściej, aż za każdym razem docierał bez problemu... Wpuszczano nawet dym do labiryntu, a szczur i tak tam trafiał.. Wniosek - szczur nauczył się dorgi na pamięć, bowiem dym "zagłuszał zapach smakołyka, ale szczur i tak tam docierał...

Postanowiono urozmaicić eksperyment, na końcu znajdowały sie dwa smakołyki, jeden stary - znany szczurowi, drugi nowy... ładnie pachnący i kuszący, ale pod małym napięciem. Zawsze kładziono te smakołyki tak samo, to znaczy stary po jednej stronie, a nowy po drugiej - zawsze tak samo... Szczur nauczył się, że tego pod napięciem ruszać nie wolno.
Jednakze pewnego razu zamieniono smakołyki, szczur podszedł do tego pod napięciem, myśląc zapewne, że to jest ten dobry...jednakze o dziwo nie sięgną po niego, tylko wybrał ten drugi... Dlaczego tak zrobił? Intuicja, może wyczucie pola elektromagnetycznego - tego nie wiadomo.

Ale prawdziwy cel eksperymetnu był inny... Otóż szczur nie żyje wiecznie, po śmierci pobrano płyn mózgowy i wszczepiono go embrionowi młodego szczura... Młody, nowy szczur (zresztą sklonowany z komórek zmarłego), wyglądał idnetycznie jak ten zmarły - nie ma się co dziwić, w końcu klon...

Wpuszczono go do znanego nam labiryntu, ale od razu ze wszystkimi "urozmaiceniami"... Otóż owy młodzieniec trafił od razu do smakołyka... Zadziwiające?

Dla kogoś kto wierzy w duszę, uzna tego typu badanie za wymysł, itd... Ale gdy przyjmiemy, że dusza NIE ISTNIEJE i podejdziemy do sprawy trochę bardziej materialnie... nie ma żadnych "paradoksów"...

Wszystko co żywe, wytwarza pewne napięcie elektryczne, jednakże należy jeszcze wziać pod uwagę to, do czego jeszcze owo "zycie" wykorzystuje ta energię. Bo ujmując sprawę prosćiej - nie wszystko co ma ośrodkowy układ nerwowy - tez jest życiem. Oto i rośliny, też żyją, potrafią odczuwać ból, bowiem znane sa nam gatunki, które reagujaruchem na dotyk, a więc i moga czuć intensywność dotyku, czyli odczuwać ból. A "układu centralnego" przecież nie posiadają. Natomiast kryształy, czy według mojej terii żyją? NIE. Bo owszem one "rosną", ale czy wykorzystują do rozwoju energię? Owszem mogą mieć napięcie, ale jest ono raczej skutkiem akumulacji napięcia eletrostatycznego. Kamienie też "rosną". Piasek to przeciez kamienie, małe ale jednak, a potrafimy snaleść duże i mniejsze ziarenka, a te kiedyś być może przekształcą się w większe i większe. Ale jest to proces narastania warstwowego, akumulacja materiału, a nie przemyślane przez kamień czy kryształ zjawisko.
  • 0

#55

QLIG.
  • Postów: 531
  • Tematów: 5
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dreadnoth, ale jak to się ma do teorii o zmartwychwstaniu Jezusa (i nie tylko Jego)Bo jakoś nie dajesz odpowiedzi na to najwaniejsze pytanie.
  • 0

#56

Dreadnoth.
  • Postów: 13
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

To teraz ja pytam: "Elohim" - a dowody ?


Dowody znajdziesz we WSZYSTKICH Świętych księgach Wielkich religii...
W Torze przykładowo, nie ma słowa Bóg, tlyko Elohim, w Ks. Rodzaju, z kolei Bóg jest człowiekiem, sam mówi o sobie w liczbie mnogiej, a o ludziach (o Adamie i Ewie), mówi także jak równym sobie.

W Koranie zkolei, słow Allah jest użute bardzo żadko, jesli porwónamy to do częściej używanego "my"... Np. My mówiliśmy Wam. Przykładów są setki.
Dowody? Zapoznaj się z książkami Sitchina, który jako jeden z niewielu jest ekspertem w interpretacji pism sumeryjskich. Są tam opisane takie rzeczy, o których nawet się niektórym nie śniło. Lepiej, Sumerowie czcili boga, który zszedł z nieba ipokazał im jak stworzył człowieka, od tamtego czasu sumerowie zaczęli rzeźbić posążki z dwoma splecionymi ze sobą wężami... i nazywali je "duszą człowieka".. a przypominały one łańcuch DNA... Jest tego naprawdę wiele...

Filmy z UFO nie dziwią już nikogo, więc nie traktuję icha jako miarodajnych dowodów, ale niektóre z nich są naprawde ciekawe...choćby ten:

Film

Oto kadr z filmu, przedstawia "źródło napędu"... wiemy przynajmniej ile ich jest...

Dołączona grafika

Następnie pojazd "zamienia się" w śwatło i... znika... ?
Więc to na pewno nie jest pojazd "produkcji" ziemskiej.

Co więcej, wiele religijnych przepowiedni mówi o tym.. o samym Raelu także:

Rael Maitrey'a

Oczywiście, nie mamy klamek od UFO, ani "rodzinnych fotek" z Elohim.. ale patrząc na to obiektywnie, zawsze ktoś by powiedział, ze wszystko spreparowaliśmy, dlatego staramy się pokazywać dowody "uniwersalne".

O zjawisku kręgów w zbożu nie wspomnę, gdyż wiele z tego to oszustwa, więc próby pokazania komukolwiek takich dowodów (wele z tych kręgów powstało w kilka minut a mają średnice nawet 300 metrów, więc sa autentyczne) jest z góry skazane na wyśmianie...

[ Dodano: 2006-09-14, 11:26 ]

Dreadnoth, ale jak to się ma do teorii o zmartwychwstaniu Jezusa (i nie tylko Jego)Bo jakoś nie dajesz odpowiedzi na to najwaniejsze pytanie.


Przepraszam nie zauważyłem...
"zmartwychwstanie" to nic innego jak ponowne powółanie do życia, a my juz znamy metodę jaką mogło to zostać wykonane - klonowanie. Co więcej Elohim wyraźnie tłumacza w Przesłaniu, że to właśnie klonowanie stoi za "zmartwychwstaniem"... Jest wiele fragmentów w Biblii o tym traktujacych... choćby ten:

"Synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia?... oto powstał szum i trzask... a oto powróciły ścięgna, i ciało, a skóra na nie się naciągnęła... i stali się żywi, i stanęli na nogach - wojsko bardzo, bardzo wielkie". (Ezechiel XXXVII 3,7-8,10)

Podobny proces widział Rael na Planecie Nieśmiertelnych...
  • 0

#57

zaks.
  • Postów: 137
  • Tematów: 5
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Zielone ludziki z brodami i wasami, nas niby stworzyly tak? Sorry ale nie moglem sie powstrzymac... :-D
  • 0

#58

Sadhu.
  • Postów: 144
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Przykład ze szczurem jest dośc niefortunny-bo przedstawiłeś go w kontekście bardzo okrojonym. Ja znam jego ciut szerszą wersje-otóz zjawisko, które opisałeś dotyczy tzw pól morfogenetycznych lub jak kto woli, Kroniki Akashy. Działa to tak, iż wystarczy, że jeden osobnik jakiegoś gatunku zrobi coś po raz pierwszy a reszta gatunku moze z tej wiedzy już skorzystać "podłączając się" do tychże pól. Swego czasu miało miejsce ciekawe wydarzenie. W świecie sportu długo panowało przekonanie(naukowe ponoć) że człowiek nie może przebiec 100 metrów poniżej jakiegoś określonego czasu(nie pamiętam dokładnie ile). I bardzo długo rekord świata był niepobity. Aż nagle jakiś nieznany zawodnik, który nie wiedział, że "nie może" pobiec szybciej, pobił ten rekord. I w tym samym dniu pobito go 12 razy w różnych miejscach ziemi.
Zwierzęta korzystają z tego "mentalnego netu" znacznie lepiej, niż ludzie.
Oczywiście są to śmiałe teorie, jednak doświadczenia wskazują jednoznacznie, iz taka błyskawiczna komunikacja istnieje i nie jest to telepatia
A co do klonowania jezusa-jak na razie nie mamy żadnych dowodów na to, że klon oprócz cech czysto genetycznych posiada też całą osobowość i wspomnienia pierwowzoru z momentu pobrania materiału genetycznego. Nie są to więc żadne fakty a tylko dość fantastyczne spekulacje.
  • 0

#59

Dreadnoth.
  • Postów: 13
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Przykład ze szczurem jest dośc niefortunny-bo przedstawiłeś go w kontekście bardzo okrojonym. Ja znam jego ciut szerszą wersje-otóz zjawisko, które opisałeś dotyczy tzw pól morfogenetycznych lub jak kto woli, Kroniki Akashy.  

Zwierzęta korzystają z tego "mentalnego netu" znacznie lepiej, niż ludzie.
Oczywiście są to śmiałe teorie, jednak doświadczenia wskazują jednoznacznie, iz taka błyskawiczna komunikacja istnieje i nie jest to telepatia


Zaznaczyłem fragment, by pokazać że są to własnie teorie, a przenoszenie pamieci z jednego ossobnika do drugiego jest już nie tylko domeną s-f, ale takze niektórych laboratorów światowych. Zresztą skoro to są teorie, to dalczego piszesz, że "nie jest to telepatia"? Zweryfikowano to czy jak?

A co do klonowania jezusa-jak na razie nie mamy żadnych dowodów na to, że klon oprócz cech czysto genetycznych posiada też całą osobowość i wspomnienia pierwowzoru z momentu pobrania materiału genetycznego. Nie są to więc żadne fakty a tylko dość fantastyczne spekulacje.


Owszem, klon sam w sobie to "tylko" genetyczny wzór ciała, natomiast jego "ja" znajduje sie w mózgu, jednakze należy do procesu klonownaia dodać proces transferu świadomości, która jest tylko przeskakującymi eletronami, i odtworzyc jej zapis w "matrycy mózgu"... ale jak to zrobić - tego nie wie na razie nikt... ale badania sa prowadzone.
  • 0

#60

QLIG.
  • Postów: 531
  • Tematów: 5
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

"zmartwychwstanie" to nic innego jak ponowne powółanie do życia, a my juz znamy metodę jaką mogło to zostać wykonane - klonowanie.

Teoria ciekawa,ale ja wierzę w duszę.Jezus zmartchwychwstał,bo jego dusza wróciła do starego ciała,dlatego "ożył" i wyszedł do ludzi.Cenię Twoje zdanie i Twoje poglądy,każdy ma prawo do innych,ale mnie nie przekonasz do tego ;-)
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u