Skocz do zawartości




Zdjęcie

Bliźniaczy wymiar


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
14 odpowiedzi w tym temacie

#1

erebeuzet.
  • Postów: 864
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Witam.
Wydarzenie mnie bezspośrednio dotyczące, które chciałbym Wam przybliżyć nie ma na celu stawienia pytania czy faktycznie tak było , czy też jest to wytwór mojego umysłu. Historia wydaje mi się dość interesująca i zwyczajnie chcę ją w końcu opowiedzieć.

Miało to miejsce w roku bodajże 2003 w okolicach północy, kiedy to wracaliśmy z kolegą z sesji rpg trasą do domów, trasą którą pokonywaliśmy prawie co wieczór od przeszło dwu miesięcy. Było to latem, w czasie wakacji. Droga na nasze osiedle wiedzie w bliskim sąsiedztwie cmentarza przez las, następnie mijając pawilon z asortymentem dla dzieci biegnie wprost na wiadukt za, którym leży w/w blokowisko. Pierwszym dość intrygującym zdarzeniem był początek wędrówki leśną ścieżką oddzieloną kilkunasto metrową częścią lasu od cmentarnego ogrodzenia. Pochłonięci rozmową nagle dostrzegliśmy jak ze strony tegoż cmentarza w naszym kierunku pędzi (to odpowiednie słowo gdyż prędkość jak na to zjawisko była wręcz zawrotna) ku nam chmura mgły. Dosłownie chmura, gęsta i bardzo biała o kłębistym kształcie. Tak gęsta, że pochłaniała sobą wszystkie drzewa stojące na jej drodze. Oczywiście skwitowaliśmy ją żartem nazwawszy wędrówką dusz, lecz jej ogrom, gęstość jak i prędkość były tak porażające, że hasło "spier...amy" i dalsza cześć leśniej drogi przebyta biegem były reakcją niemal automatyczną.

Gdy dotarliśmy do wyjścia lasu i wspomnianego już sklepu oczom naszym ukazało się coś jeszcze bardziej przerażającego niż mgła widziana chwilę wcześniej. Na wielkiej ścianie od ulicy owego pawilonu widniały trzy ogromne okna wystawowe! Tak, śmieszne, okien nie widzieli. Ale nie w tym rzecz. Od przeszło 5ciu lat jak postawiono ten sklep przechodziliśmy lub przejeżdżaliśmy autobusem ulicą równoległą do tej ściany niemal codziennie. I obydwaj po dziś dzień twierdzimy, że tych okien nie tyle nie zauważaliśmy co po prostu nigdy wcześniej ich tam nie było. Ba, nie było ich tam nawet dzień wcześniej. A wystawy pełne drogich zabawek jestem przekonany nie raz zatrzymały by nas przy sobie na chwilę by je podziwiać.

Na tym cała opowieść się nie kończy. Po opisanych przeze mnie wydarzeniach, na poparcie których mam świadectwo kolegi w naszym życiu zaczęły dziać się rzeczy dość intrygujące. Otóż np. nasi bliscy nam i naszym poglądom do tej pory znajomi ni stąd ni zowąd nagle nie potrafili nawiązać z nami wspólnych tematów, więź jaka nas łączyła bardzo szybko została przerwana, a nasze zdanie w niektórych sprawach komentowane było słowami typu "o czym wy mówicie? Co się z wami dzieje". Kontakty bardzo szybko się pourywały.

Równie często łapaliśmy się na spostrzeżeniu, że jakaś osoba pracuje nie tam gdzie naszym zdaniem powinna, czy małżonkowie różnią się od tego co naszym zdaniem powinno być. Często też spotykałem ludzi, którzy twierdzili, że mnie znają mimo, że nie miałem pojęcia kim są.

To chyba na razie tyle. Innych zmian raczej nie zauważyłem bądź były tak nie wielkie, że nie zwróciły mojej uwagi. Zmiany takie jak np. Historia nie podlegają ocenie gdyż zwyczajnie w tamtym czasie nie przykładałem do nauki jakiejś konkretnej wagi.

Dziś prawie 9 lat po tych wydarzeniach nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Poniekąd zwalam to wszystko na zbieg dziwnych wydarzeń i okres dojrzewania, który może zaburzył moje zapatrywanie na pewne sprawy. Z owym kolegą przyjaźnimy się do dziś i często żartujemy, że pochodzimy z innego wymiaru.

Czy to w ogóle możliwe? Czy może istnieć wymiar tak bliski temu z, którego potencjalnie przybyliśmy? Mnie samego również śmieszy jak czytam to co piszę. Ale jeżeli to prawda to czy istnieje możliwość by wrócić? Choć tak nie wiele chyba uległo zmianie.

Ot taka ciekawostka z mojego życia, która skłoniła mnie ku tematom paranormalnym.


Edycji tego tematu (akapity itp) dokonam wieczorem w domu teraz piszę z komórki. Może coś jeszcze dodam.
edit: tylko akapity

Użytkownik erebeuzet edytował ten post 27.04.2012 - 20:37

  • 1

#2

żaba.
  • Postów: 1070
  • Tematów: 32
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

hmmm... nie rozumiem, dla czego uciekaliście przed tą mgłą ? szkoda trochę. inny wymiar.. trudno powiedzieć, ale wątpliwe raczej - no bo niby jak mieli byście przeniknąć ? może za dużo gier ?
  • 0

#3

barakudo.
  • Postów: 237
  • Tematów: 6
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Chadzaj z kumplem w to miejsce gdzie to się stało w podobnych godzinach co za pierwszym razem, może uda wam się znowu "przeskoczyć"
mimo iż jestem sceptykiem teorii o światach równoległych a sam ten "fakt" uważam za brednie jajogłowych to cholera wie, gdyby faktycznie udało się znaleźć takie miejsce i nauczyć się z niego korzystać można by stać się panem przypadkowych zjawisk
Sa wszak miejsca dziwne ot Ranczo Skinwalkera i ciekawa historia rodziny Gormanów z nim związana, może i ten cmentarz jest takim miejscem.

Użytkownik barakudo edytował ten post 27.04.2012 - 11:07

  • 0

#4

kamilus.
  • Postów: 1231
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ciężko stwierdzić, co to było. Sam zakładałem nawet temat na forum o chronoportacji, o tutaj. Może właśnie takie coś Ci się przytrafiło? -,-
  • 0



#5

pazuzu.
  • Postów: 767
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

mnie sie wydaje ze kluczowym dla rozwiazania tej zagadki jest stwierdzenie: "wracaliśmy z kolegą z sesji rpg"
wasza pracujaca na najwyszych obrotach wyobraznia nie zdazyla jeszcze zwolnic i zafundowala wam to co opisales
  • 0

#6

erebeuzet.
  • Postów: 864
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

hmmm... nie rozumiem, dla czego uciekaliście przed tą mgłą ? szkoda trochę. inny wymiar.. trudno powiedzieć, ale wątpliwe raczej - no bo niby jak mieli byście przeniknąć ? może za dużo gier ?


Sam widok mgły był bardzo stymulujący, nie widzieliśmy nigdy takiego zjawiska, było wręcz nierealne. I nic gry nie mają do tego, od zawsze się potrafiłem odciąć od bycia mistrzem gry, a realem. Nigdy po sesji nie rozmawialiśmy o niej, a zajmowaliśmy się sprawami niezwiązanymi z tym tematem. Jak mieliśmy przeniknąć? Pojęcia nie mam, również wydaje mi się to wątpliwe, ale wydarzenia świadcżą inaczej. Głupie nie?

Chadzaj z kumplem w to miejsce gdzie to się stało w podobnych godzinach co za pierwszym razem, może uda wam się znowu "przeskoczyć"
mimo iż jestem sceptykiem teorii o światach równoległych a sam ten "fakt" uważam za brednie jajogłowych to cholera wie, gdyby faktycznie udało się znaleźć takie miejsce i nauczyć się z niego korzystać można by stać się panem przypadkowych zjawisk
Sa wszak miejsca dziwne ot Ranczo Skinwalkera i ciekawa historia rodziny Gormanów z nim związana, może i ten cmentarz jest takim miejscem.

Chadzanie z Nim w tych godzinach jest raczej niemożliwe. Praca, rodzina.... rozumiesz. Też o tym myślałem. Też jestem sceptykiem. Całe życie.
Jeśli miałbym na to patrzeć w ten sposób to nasi odpowiednicy z drugiej strony w tej samej chwili musieli być tam gdzie my. Stąd możliwość zamiany.
No bo inaczej co z nimi się stało? Jeśli tak by faktycznie było to Oni też musieli by być znów tam gdzie my w tym samym czasie.
Korzystać z tego już raczej bym nie chciał. Ułożyłem sobie życie i w ogóle. Historie, które wymieniasz znam bardzo dobrze, jednak ten cmentarz nie wydaje mi się bardziej wyjątkowy niż jakikolwiek inny.


mnie sie wydaje ze kluczowym dla rozwiazania tej zagadki jest stwierdzenie: "wracaliśmy z kolegą z sesji rpg"
wasza pracujaca na najwyszych obrotach wyobraznia nie zdazyla jeszcze zwolnic i zafundowala wam to co opisales


A mnie się wydaje, że komputeryzacja świata zabija mózgi. W ogóle dużo mi się wydaje.

Ja naprawdę wiem, że brzmi to wszystko naiwnie i nie prawdopodobnie. Nie przy tym wielkiego "SRU" przy przechodzeniu w inny wymiar (chociaż kto powiedział, że to mam być jak w hollywood?).
Ale żadne wydarzenie w moim życiu, nawet narodziny mojej córki tak intensywnie nie wpłynęło na moje postrzeganie świata. Nie tylko ta noc, ale przede wszystkim wydarzenia po niej.
Najbradziej mnie męczy, że to zwyczajnie trzyma się kupy.
Tak o po prostu...

Użytkownik erebeuzet edytował ten post 27.04.2012 - 20:34

  • 0

#7

Wszystko.
  • Postów: 9459
  • Tematów: 72
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

To była pewnie ta mgła z serialu zagubieni.



#8

kamilus.
  • Postów: 1231
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W "Zagubionych" to nie była mgła tylko czarny dym...
  • 2



#9

Mika’el.
  • Postów: 810
  • Tematów: 34
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

Najbradziej mnie męczy, że to zwyczajnie trzyma się kupy.
Tak o po prostu...



A właśnie, że się nie trzyma kupy, bo o ile zdarzenie takie (mym zdaniem) jest całkiem możliwe, to sensu opisywania swego życia obcym co by nie było ludziom jest brak.

Nie rozumiem sensu wymyślania takich historyjek, ale nie zakładam, że muszę.Łatwiej i o wiele przyjemniej jest przyjmować ludzką naturę taką jaka jest.Każdy człowiek ma coś do powiedzenia i ja z zasady jestem zawsze gotów słuchać, a nóż coś nowego usłyszę, coś co ujmie swą fantazją i poczuciem humoru.Tak i jest w tej opowieści.
Dlaczego tak twierdzę, a no dlatego, że ta opcja jest o niebo milsza, gdybym jednak się mylił, to musielibyśmy zacząć się bać!

Co prawda forum jest nie normalne, to mimo wszystko ja podobnych zdarzeń z swego życia bym nie upubliczniał.
...to by nie miało najmniejszego sensu!


p.s.Często się zastanawiam nad napisaniem o sobie i zawsze wychodzi mi na NIE!
  • -2

#10 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

erebeuzet
To co opisujesz przypomina mi komunikaty lotnikow z trojkata bermudzkiego, te ostatnie odebierane. Ale nie wiem, czy jest to przeniesienie do swiata alternatywnego, czy tylko chwilowe wnikniecie, czy wreszcie fragmentaryczne nalozenie sie. Wlasciwie mozna tu wrzucic wszystko i nic. Pisze tylko o skojarzeniach z pewnymi opisywanymi zjawiskami. Inny wymiar tej samej rzeczywistosci i swiat rownolegly. Do dzis tego nie rozrozniam. Moze tylko naukowe tlumaczenienie mi nie odpowiada? Nie lape roznicy i juz.

Użytkownik mag1-21 edytował ten post 28.04.2012 - 21:53

  • 0

#11

erebeuzet.
  • Postów: 864
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Panie Maylo. Oczywiście, że nie przyszło mi łatwo napisanie tego posta. Nie jest to sprawa, którą podzielił bym się rodziną przy obiedzie.
Oczywiście spodziewałem się szyderstw (wszystko), choć jest ich jednak wiele mniej niż zakładałem.
Dlaczego postanowiłem to z siebie wylać świadom ośmiesznia?
Może dlatego, że jesteśmy tu dla siebie anonimowi i w żaden sposób nie zaważy to na moim życiu osobistym.
Może też dlatego, że jest to jedyne forum, które regularnie już od dawien odwiedzam i zarówno tematy jak i podejście użytkowników chcąc-nie chcąc stają się częscią mnie.
A może zwyczajnie chciałem się już pozbyć tej nutki tajemniczości z mojego życia i obarczyć ją innych zamiast tłumić w głowach dwu osób.
Nie jestem również osobą publiczną by bać się upubliczniania czegokolwiek.
No i zawsze mówię/piszę to co myślę, a danego dnia pomyślałem: "Tak, opowiem to".

Mag. Ja szczerze pomimo tego doświadczenia nie zagłębiałem się zbytnio w zjawisko wielowymiarowości, czy zginięć w trójkącie bermudzkim.
Większość wniosków przyszła na podstawie dedukcji.
Przyznam jednak, że podobieństwo do co poniektórych "doniesień" tym bardziej stawia moją "przygodę" na pozycji wyssanej z palca.
A tak niestety nie jest.
  • 1

#12 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

erebeuzet
Na tym forum, jak rowniez i na innych, wiekszosc tych historii stawianych jest w pozycji wyssanej z palca. Tym bym sie nie przejmowala.
Kazdy z nas ma inne odczucia otaczajacej nas rzeczywistosci, ale najbardziej atakowani sa ci, ktorzy odbieraja ja intuicyjnie. Nie da sie niczego udowodnic, ani wytlumaczyc naukowo, no moze jeszcze nie. My kompletnie nic o samej rzeczywistosci nie wiemy, a co dopiero o prawach nia rzadzacych i wszelkich zaleznoscich poszczegolnych jej elementow wzgledem siebie. Nakladanie sie wymiarow potrzebowac moze szczegolnego miejsca, czasu i np. szczegolnej koniunkcji planet, ktore daja potrzebna energie w jakiejkolwiek postci by nie byla, by takie zjawisko mialo miejsce.
I nie potrzeba wcale Trojkata Bermudzkiego, tylko odpowiednich, podobnych okolicznosci/warunkow, by zjawisko fizyczne nie tylko zaistnialo, ale rowniez zostalo przez nas zauwazone. Nikt na co dzien nie mysli o tym skad sie bierze wiatr, co musi zaistniec by w ogole powstal, ani dlczego sa i zefirki i hurgaany, czy wrecz cyklony. Jedyne czym sie zajmujemy to tlumaczeniem wszelkich "zajsc" na ziemi powodujacych takie przykladowe tylko wiatry, czyli pradami morskimi. A wplywy ksiezyca, czy to nie on odpowiada za przyplywy i odplywy, a inne planety? Wenus sprawia ze jestesmy kochliwi, czuli, wody ziemskie wygladzaja powierzchnie, Jowisz sprawia swoja energia, ze bywamy zasobniejsi finansowo, miewamy pomysly pomnzania dobr, a w przyrodzie bedzie to np. czas zwiekszonego przyrostu, tego naturalnego tez. Puste przebiegi ksiezyca, kiedy ksiezycowi nie towazyszy zadna planeta, w tych dniach ogrodnicy wstrzymuja sie od wszelkich prac, no bo pustka zrodzi tylko pustke...Ogolnie to tez dla wiekszosci sa historie wyssane z palca, bo to astrologia,a to wielka czesc wiedzy o naturze. Inne wymiary, czy swiaty to tez natura.
Nie wiem czy mozesz wrocic na "swoje" miejsce, lepiej pomysl, ze to nie byl przypadek, nie dla Ciebie, skoro wiesz co sie stalo.
Moja rada: Spisz wszystkie te rzeczy, ktore wedlug Ciebie sa inne od poprzednich, potem wybierz te, ktore twoim zdaniem nie sa korzystne, ale w kategorii wiekszej liczby osob, nie tylko dla Ciebie. Na koncu zastanow sie co mozesz zmienic Ty sam, by przywrocic poprzedni, znany Ci stan rzeczy i koniecznie wez pod uwage, czy powrot bedzie naprawde z korzyscia dla innych.
Moze wlasnie odnalazles swoj cel bycia "tu" i "teraz"? Zakladam, ze kazdy po cos tu przybyl i nie tylko dla siebie.
Pozdrawiam
  • 2

#13 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Przedstawiam bardzo ciekawy artykul, a moze znajde jeszcze cos, wtedy tez sie podziele. Wyglada na to, ze nie jest to takie niemozliwe i to z naukowego punktu widzenia, mysle o Twojej obserwcji i o tym co sama napisalam co czuje. Kluczem jest chwilowo-miejscowa zmiana natezenia pola grawitcyjnego.
Zreszta sami zobaczcie:tutaj
Jest jeszcze mozliwosc sztucznego wytwazania takiego pod-pola i mysle sobie, ze wlasnie podalam Ci sposob na fizyczno-mentalna zmiane natezenia wlasnego pola grwitacyjnego. To, ze nie jestem zwolennikiem podazania w rozwoju sciezka technologii, chyba nikogo nie dziwi poniewaz wiem, ze nasz wlasny umysl jest najlepszym z urzadzen. Ale poki co mozemy korzystac ze zdobyczy technologicznych tez. Jakby nie patrzec komputera uzywam i telefonu tez :mrgreen:
  • 1

#14

erebeuzet.
  • Postów: 864
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Dziękuję Mag za zaangażowanie w mój "problem". Mimo, że na codzień staram się odnosić do tego z dystansem, wiele wskazuje na to, iż jest to jednak prawdopodobne. przyznam, że w cale mi to nie pomaga.

A odpowiadając na twą uwagę czy faktycznie chciałbym to odwrócić kosztem tego co "tu" osiągnąłem (nic 8D) i jaki wpływ to mogło mieć na innych, jestem zmuszony zrezygnować z takiej możliwości.

Dodam, choć tego z tym nie wiązałem do tej pory, że w niedługim czasie po opisanech przeze mnie wydarzeniach, byłem ofiarą poważnego wypadku po którym z ledwością przywrócono mnie do życia (nie. nie widziałem tunelu) i tak mnie naszło....

A może mój odpowiednik tego dnia zmarł?
Może był tam niepotrzebny, a tutaj?
Może ta zamiana była spowodowana tym ,że nie On zasłużył na to co ja teraz mam tu?
A Ci tam go nie potrzebowali?
Ale potrzebują mnie tutaj...


ojojoj.......to się porobiło...8D
  • 0

#15 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

To wcle nie jest glupia koncepcja!
Bo jesli TY nie pasowales "tam", a wykazujesz cechy odpowiadajace "tej" rzeczywistosci, oraz wieksze szanse na pojscie do przodu msz tu, to mogles sam tak zadecydowac i nie jest to zaden slepy przypadek, tylko swiadome "przesuniecie". A jak cos sie dzieje swiadomie to okolicznosci pojawiaja sie same. Nie myslales nigdy o tym, by "cos sie zmienilo z korzyscia dla Ciebie?" Zeby moc rozwinac skrzydla, tak to sie potocznie nazywa.
Pozdrawiam
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u