Bojaźń i drżenie w Moskwie! Większość mieszkańców rosyjskiej metropolii nie kryło swojego strachu przed przedziwnym zjawiskiem, które 26 kwietnia 2012 roku zaobserwowano nad miastem. Z tysięcy wpisów w serwisach społecznościowych przebijało autentyczne przerażenie powodowane nieznanym pochodzeniem tajemniczego fenomenu, który obserwowali mieszkańcy rosyjskiej stolicy.
Strach przed niezwykłą, zieloną, świecącą chmurą, która zawisła na długie godziny nad miastem, udzielił się także niektórym mediom, które doszukiwały się w niecodziennej chmurze zapowiedzi apokalipsy. Jak informuje AFP, nawet "Komsomolska Prawda" pisała o zbliżającym się nieuchronnie Armagedonie.
Wiele osób mówiło o inwazji kosmitów. Inni, w przedziwny sposób, łączyli tajemnicze zjawisko z rocznicą katastrofy nuklearnej w Czarnobylu. Pojawiały się sugestie o konieczności ewakuacji miasta. Policja i inne służby nieustannie odbierały telefony od przerażonych moskwian, którzy nie byli w stanie poradzić sobie z własnym strachem. Pełni trwogi pytali o to, czy zieloną chmurę zesłały nad Moskwę obce cywilizacje, czy też może jest ona jednym ze znaków nadchodzącego końca świata?
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=P4BRJokvtNo
Daleki od tego typu paranormalnych tłumaczeń był prawdziwy powód, dla którego wielka, oleista, zielona chmura zawisła nad Moskwą. Za zjawisko odpowiedzialne były... pylące brzozy. Zdaniem ekspertów, częściowo winę za taki stan rzeczy ponosi też gwałtowne ocieplenie. W rejonie miasta zaczęło jednocześnie kwitnąć kilka gatunków drzew: "Na asfalcie, w oknach domów i samochodów, pojawił się żółto-zielony osad w postaci pyłku" - czytamy w "Głosie Rosji".
Pomimo oficjalnego stanowiska władz miasta, w sieci nie milkną oczywiście spiskowe teorie dotyczące wczorajszych wydarzeń. Internauta używający pseudonimu "MadmanCrow" napisał wczoraj na Twitterze: "Zielona chmura nad Moskwą wywołana przez pylenie brzóz? G. prawda!". Nie był jedynym, którego nie uspokoiły i nie przekonały oficjalne komunikaty władz rosyjskiej stolicy.
A to artykul z lutego 2012

Co z tą Rosją? Nad krajem, który ma mocarstwowe ambicje, po raz kolejny w bardzo krótkim czasie zawisła chmura o niezwykłym, rzucającym się w oczy kształcie. Obłokowi przyglądały się tłumy gapiów, spośród których wielu postanowiło uwiecznić go na filmach za pomocą telefonów komórkowych. Oczywiście, jak zwykle w podobnych sytuacjach, natychmiast rozgorzały spekulacje. Obserwatorzy próbowali rozstrzygnąć, jakie przyczyny stoją za formowaniem się takich charakterystycznych, budzących grozę obłoków.
Zdaniem dziennikarzy "The Daily Mail" niesamowita chmura, która wzbudziła wielkie zainteresowanie Rosjan oraz internautów na całym świecie, pojawiła się kilka dni temu nad Moskwą. Nagranie dokumentujące wydarzenie natychmiast trafiło do sieci, spotykając się z wielkim zainteresowaniem użytkowników serwisu YouTube - w ciągu kilkudziesięciu godzin film został wyświetlony ponad 200 tysięcy razy.
W rzeczywistości, co zauważyli także czytelnicy naszego serwisu, chmura jest niezwykle podobna do innego zjawiska, zaobserwowanego ponad dwa lata temu na Indonezją. Dla porównania dołączamy jeszcze jeden film, tym razem - pochodzący z wyspiarskiego państwa położonego w Azji Południowo-Wschodniej. Oceńcie sami, czy mamy do czynienia ze sprytną mistyfikacją, zwykłym błędem dziennikarzy popularnego brytyjskiego dziennika, czy może podobnymi eksperymentami prowadzonymi w dwóch różnych miejscach na świecie?
Niesamowita chmura nad Indonezją:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=a36dhHk-kXs
Jak poinformowali eksperci, obłok ten zalicza się do rodzaju Altocumulus lenticularis (tzw. chmura soczewkowata). Jego pojawienie się bardzo często utożsamiane jest z manifestacją UFO - poinformował dziennik "The Daily Mail". Kształt tej chmury nierzadko przypomina bowiem statki obcych, jakie można oglądać w hollywoodzkich superprodukcjach traktujących o inwazji kosmitów.
Rosyjski "bliźniak" tajemniczego zjawiska:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=hMC08giJEko
Wśród innych propozycji, które mają na celu rozwiązanie natury osobliwego zjawiska, nie zabrakło też tych wskazujących na wojsko jako winowajcę całego zamieszania. Rosja nie od dziś słynie z prowadzenia rozmaitych, tajemniczych eksperymentów wojskowych, które mogłyby pomóc w wynalezieniu nowych rodzajów broni, a tym samym w zbliżeniu się tego kraju do pozycji lidera w prowadzonym nieformalnie wyścigu zbrojeń. I to właśnie eksperymenty militarne podawane są najczęściej wśród potencjalnych przyczyn niecodziennego zjawiska meteorologicznego.
Powody mogą być jednak jeszcze inne. Swego czasu władze Moskwy przyznały się np. do ingerowania w pogodę. W Moskwie wykorzystywano w przeszłości tzw. metodę zasiewania chmur, która służyła m.in. do zapewnienia słonecznej pogody podczas uroczystości towarzyszących obchodom zakończenia II wojny światowej. W 2009 r. ówczesny mer Moskwy, Jurij Łużkow, zapowiedział, że z technologii zasiewania chmur zamierza korzystać na co dzień. W ten sposób włodarz chciał uczynić ze stolicy Rosji miasto, w którym zawsze będzie słonecznie. Łużkow wierzył, że w ten sposób zaskarbi sobie nie tylko sympatię mieszkańców, ale też przyczyni się do wniesienia sporych oszczędności do kasy miasta. Koszt zasiewania chmur miał być bowiem kilkukrotnie niższy od kwoty przeznaczanej każdego roku np. na odśnieżanie stolicy.
Zjawiska takie, jak to ostatnie można by całkowicie zlekceważyć, gdyby nie fakt, że to właśnie nad Rosją spotkać się z nimi można najczęściej.
Dwa lata temu, także nad Moskwą, można było zaobserwować bardzo podobny fenomen. Na spowitym chmurami niebie ukształtował się wówczas jasny okrąg, który kontrastował z pozostałą częścią nieba. Niesamowite zjawisko przywołujące skojarzenia z filmem "Dzień Niepodległości" czy innymi wysokobudżetowymi produkcjami, udało się zarejestrować za pomocą telefonu komórkowego jednemu z mieszkańców, który jechał w tym czasie samochodem.
Zrodlo:Niewiarygodne pl.
No to co z ta Rosja?