Skocz do zawartości




Zdjęcie

Sandie Bershad, dziecko indygo


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
52 odpowiedzi w tym temacie

#16 Gość_muhad

Gość_muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

Wiesio_PL, Dziecko Indygo wbrew pozorom nie rozni sie od normalnego czlowieka...te dzieci poprostu przeskoczyly pewny etap, osiagnely mozliwosc korzystania w wiekszym stopniu z potencjalu swojego mozgu.Potrafia wykorzystywac wieksze mozliwosci mozgu.Praktycznie kazdy czlowiek taka mozliwosc ma..jak wiemy potrzeba nam do tego wiary, otwartosci, wrazliwosci i milosci.

Mysle ze w te dzici wcielaja sie dusze ktore zakonczyly pewny etam samodoskonalenia sie i robia nastepne kroki. Kto wie? moze w nastepnym wcieleniu Ty rowniez bedziesz dzieckiem Indygo?
  • 0

#17

Ivellios.

    ÓSMY ZMYSŁ

  • Postów: 1625
  • Tematów: 401
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 109
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nowy artykuł o dzieciach indygo:

Nikki Harwood twierdzi, że jej córka posiada nadnaturalną zdolność do uzdrawiania świata. Nie ona jedna. Dziennikarz Jon Ronson poznał dzieci indygo

Ośmioletni Oliver Banks twierdzi, że widzi zmarłych ludzi. Ostatnio wydawało mu się, że widział małą czarnowłosą dziewczynkę wspinającą się po płocie ogrodu w Harrow w hrabstwie Middlesex w Anglii. Gdy ją obserwował, zniknęła. Gdy Oliver miał trzy lata, będąc w domu przyjaciela i wspinając się po poręczy usłyszał krzyk "Pociąg!" Zbliżył się do miejsca, z którego go usłyszał. To coś przemieszczało się, powodując poruszenie się poręczy, szczególnie gdy Oliver zbliżał się.

Matka Olivera, Simone, była świadkiem tego zdarzenia. Ostatniego lata, będąc na przyjęciu, przekazała kolegom informacje na temat symptomów Olivera. W szkole nie potrafił się skoncentrować. Nie mógł usiedzieć na miejscu. Na dodatek badanie jego mózgu wykazało nadzwyczajną aktywność elektryczną. Dlatego miały miejsce wizje zmarłych ludzi. Może Oliver miał ADHD? (zespół nadpobudliwości psychoruchowej - przyp. Ivellios)

W tym momencie rozmowę przerwała stojąca nieopodal kobieta. Przedstawiła się jako doktor Munchie (właściwie Manjir Samanta-Laugton). Powiedziała, że nie może pomóc, podsłuchała jednak rozmowę Simone o Oliverze. Jak mówiła, była lekarką.

"Wobec tego", kontynuowała Simone, "sądzisz, że Oliver ma ADHD?"

Doktor Munchie powiedziała, że nie. Dodała, że jest bardzo prawdopodobne, że Oliver jest wysoko rozwiniętym dzieckiem indygo - jest to właściwość charakteryzująca się wyjątkowo wysokim poziomem rozwoju duchowego oraz zdolnościami parapsychicznymi. Jak wyjaśniła, Oliver nie mógł się skoncentrować, ponieważ był rozpraszany przez autentyczne doświadczenia psychiczne. Według niej dzieci indygo rozsiane są po całym świecie, przy czym wszystkie nie kontaktują się ze sobą. W każdym kraju są ich dziesiątki tysięcy. Ich rodzice przeważnie nie są związani z ruchami New Age. Istnieją perfekcyjnie zwyczajne rodziny wiedzące o wysokim rozwoju i osychice swoich dzieci. Jest to zjawisko globalne. Wkrótce dzieci indygo mogą podnieść i uzdrowic naszą planetę.

"Być może", mówi doktor Munchie, podając tą nową diagnozę, "Simone i Oliver mogliby wziąć udział w spotkaniu dzieci indygo w Mont House Hotel w Bedford w Anglii? Telewizja Channel 4 chce tam być. Może ekipa telewizyjna przybliżyłaby historię Olivera?"

Simone była zdesperowana w poszukiwaniu odpowiedzi. Nie chciała stać bezczynnie. W końcu w ten sposób ona i Oliver znaleźli się w programie "My kid's psychic".

Tytuł programu, choć wiele mówił, był mylący. Oliver nie był psychiczny. On miał ADHD. Zatelefonowałem do Simone po obejrzeniu taśmy z programem. Powiedziała, że Oliver dobrze reagował na wyciąg z wątroby dorsza. W programie dokumentalnym Simone wyglądała na zakłopotaną, uczestnicząc w konferencji indygo, która sprawiała wrażenie bezsensownej mieszanki hippisów, spirytualistów i normalnych, lecz zafrasowanych ludzi, takich jak jej rodzina.

"Wydaje mi się, że doktor Munchie aktywnie działa", mówiła Simone. "Niektórzy ludzie identyfikowali się z czarodziejami. Wielu istotnie było nimi. 'Widzę to i tamto'. Jeden z uczestników nazwał swoje dziecko 'najlepszym człowiekiem'. Nie dążę do tego, aby moje dziecko nazywane było dzieckiem indygo, dziękuję".

Dziś Simone nie żałuje występu w programie: "Naprawdę ogromnie pomogłam Oliverowi tak, aby postrzegał rzeczy tak samo, jak robią to inni ludzie".

Z ciekawości dowiedziałem się czegoś więcej o dzieciach indygo - to przypuszczalnie największa, nie szukająca rozgłosu część społeczeństwa. Mimo, że indygo, jak powiadają, porozumiewają się telepatycznie, komunikują się także poprzez fora internetowe, takie jak Indigos Unplugged http://www.childreno...ewforum.php?f=7 gdzie znalazłem składający się z dwudziestu jeden pytań test "Czy Twoje dziecko jest dzieckiem indygo?" ( http://www.metagifte...ldAnIndigo.html test w języku angielskim, wkrótce w Paranormalium pojawi się jego tłumaczenie)

Postanowiłem rozwiązać ten test z moim siedmioletnim synem Joelem.

Czy twoje dziecko wyróżnia się w jakiejś dziedzinie lub dyscyplinie? - Tak.

Czy twoje dziecko wykonuje bezbłędnie wszystko, co mu zadasz? - Tak, robi to cholernie dobrze.

Czy twoje dziecko denerwuje się przy systemach nie wymagających kreatywnego myślenia [typu ortografia czy tabliczki czasowe]? - Tak, to go denerwuje.

< Czy twoje dziecko posiada objawy zaburzenia koncentracji? - Nie.

Czy twoje dziecko jest bardzo utalentowane (bądź to obdarzone zdolnościami)? - Ależ oczywiście!

Czy twoje dziecko posiada bardzo stare, mądrze wyglądające oczy? - Nie.

"Jeżeli masz więcej niż 15 poprawnych odpowiedzi, twoje dziecko jest dzieckiem indygo", pisało pod spodem. Joel miał szesnaście poprawnych odpowiedzi.

"Zrób to, jeśli jesteś rodzicem jednej z tych dusz i zostałeś obdarowany cudownym, zdumiewającym darem! Poczuj się wybranym i pomóż dziecku rozwinąć w pełni jego potencjał indygo".

Zdecydowałem, że nie powiem Joelowi o tym, że zostałem wybrany. Mogłoby to wywołać u niego koszmary senne.

Skontaktowałem się z doktor Munchie. Mieszka w Derbyshire. Rozmawiałem z nią. Wygląda na bardzo miłą. Jak mówiła, po raz pierwszy dzieci indygo zidentyfikowała w 1999 roku amerykanska Lee Caroll w książce "The Indigo Children: The New Kids Have Arrived". Książka sprzedała się w ilości 250 000 sztuk. Treści dotarły do wszystkich miejsc, w których dr Munchie pracowała jako lekarz w ramach rządowego programu Sure Start.

"Sure Start jest tak zaprojektowanym programem, aby mniej uprzywilejowanym dzieciom umożliwić najlepszy start w życiu", wyjaśniła doktor Munchie. "Jedna z matek przyszła do mnie, aby o tym porozmawiać. Wtedy spostrzegłam, jakie to było ważne".

Choć doktor Munchie jest lekarzem ogólnym - co jest najbardziej pragmatycznym zawodem - zawsze prowadziła sekretne życie spirytualne, od kiedy tylko przeżyła "doświadczenie kundalini", uprawiając jogę podczas studiów medycznych (doświadczenie kundalini jest doświadczeniem występującym od czasu do czasu w trakcie uprawiania jogi). W ten sposób stała się organizatorką spotkań dzieci indygo.
Ale, jak powiedziała, widziałem w pewnym sensie kamienisty okres.

"Istnieje wiele relacji o rodzicach, którzy mówili nauczycielom 'Nie będziesz dyscyplinował mojego dziecka. Ono jest dzieckiem indygo'. Wobec takiego stanu rzeczy wywołuje to obecnie pewne kontrowersje", mówi doktor Munchie.

Zapytałem: "Czy zadajesz sobie czasami pytanie 'Jak pomogłam tym nieprzeciętnym ludziom?'".

Odpowiedziała, że faktycznie widzi siebie w roli łagodzącej siły: "Na przykład wielu ludzi sądzi, że wszystkie dzieci dotknięte ADHD są dziećmi indygo. Moim zdaniem tylko niektóre".

Przypuszczam, że wielkim sukcesem dzieci indygo jest rosnące społeczne niezadowolenie z działalności przemysłu farmaceutycznego. Na pewno jest to prawda w przypadku Simony, mamy Olivera. Simone mówiła mi, że wszyscy lekarze chcieli zaaplikować Oliverowi lek o nazwie Ritalin.

"Ritalin nie pomaga mu", powiedziała Simone. Po chwili dodała szorstko: "Wszystko trzymało go w spokoju".

Nic dziwnego, że doktor Munchie podeszła do Simone podczas przyjęcia, otwierając ją na nowy pomysł.

Novartis, firma farmaceutyczna produkująca Ritalin, podaje, że w 2002 roku przepisano w Wielkiej Brytanii 208 000 dawek Ritalinu. Jest to wzrost z 158 000 w 1999 roku, co oznacza wzrost z 127 000 w 1998 roku, co z kolei oznacza wzrost z 92 000 w 1997 roku.

Skontaktowałem się z Martinem Westwellem, wicedyrektorem Uniwersytetu w Oksfordzie, który kieruje Instytutem Przyszłości Umysłu. Przytoczyłem mu powyższe statystyki.

"Masz w klasie dwoje dzieci", tłumaczył. "Jedno ma ADHD. Dla tego dziecka Ritalin jest właściwym preparatem. Przeprowadza go przez życie. Inne dzieci wykazują pewną zwiększoną aktywność. Ich rodzice widzą, jak lek działa na inne dziecko. Tak więc udają się do lekarza..." Martin przerwał. Po chwili kontynuował: "W wielu przypadkach można zdiagnozować ADHD. Otrzymujesz zaświadczenie o specyficznych potrzebach. Dostajesz w klasie dodatkową pomoc..."

W ten sposób, jak powiedział, istnieje kultura pozadiagnozowych i pozareceptowych leków podobnych do Ritalinu. Obecnie jedno lub dwoje dzieci w każdej klasie w USA ma stwierdzone ADHD, tendencja ta przeosi się również na obszar Wielkiej Brytanii.

Entuzjaści indygo patrzą na statystyki w inny sposób. Mówią, że jest to dowód na istnienie bezprecedensowego zjawiska psychicznego.

W piątkową noc udałem się na spotkanie dzieci indygo w siedzibie Kościoła Spirytystów na przedmieściu Chatham w hrabstwie Kent (Anglia). Organizatorem spotkania jest medium Nikki Harwood, która występowała również w programie dokumentalnym w Channel 4 (córka Nikki, Heather, jest dzieckiem indygo). Nikki zabrała mnie ze stacji w Chatham.

"Istnieją relacje o dzieciach indygo usiłujących popełnić samobójstwo - są one wyjątkowo wrażliwe na uczucia", opowiedziała mi Nikki o ludziach, z którymi rozmawiała. "Wyobraźnia zawiera myśli i uczucia o wszystkim, co znajduje się wokół twojej głowy. Jedną z rzeczy, których uczę, jest to, jak to wyłączyć, może więc również zawierać dzieciństwo". Nikki przerwała, dodając po chwili: "W idealnym świecie dzieci indygo byłyby uczone oddzielnie" (chodzi o lekcje odbywające się wyłącznie sam na sam z nauczycielem - przyp. Ivellios)

Wyszliśmy na zewnątrz kościoła. Zakapturzeni chodzili dookoła w pobliżu ulicznych krawężników. W środku jedenaścioro dzieci siadło w kłóku.

"Oto jedno z dzieci", szepnęła do mnie Nikki. "Jego ojciec jest pracownikiem socjalnym".

Najmłodsze z dzieci ma siedem lat. Najstarsze ma osiemnaście. Nazywa się Shane. Chce iść do wojska.

"To nie wygląda jak indygo", powiedziałem.

"Ależ tak", odparła Nikki. "Dzieci indygo potrzebują struktury".

Wtedy nastał wieczór z kwadransem nudnej medytacji.

"Pozwólcie się rozwinąć waszym anielskim skrzydłom", powiedziała Nikki dzieciom. "Powiedziałam 'Cześć kochanie', używając myśli. Zdumione dziecko spojrzało na mnie i powiedziało 'Skąd wiesz, jak porozumiewać się z innymi przy pomocy myśli?'"

Dzieci indygo uśmiechają się i kłaniają. Organizatorzy spotkań indygo, tacy jak Nikki i doktor Munchie, wierzą, że wszyscy rodzimy się z takimi umiejętnościami. Różnica polega na tym, że dzieci indygo nie zapominają, jak ich używać.

Wtedy Nikki zawiązała kilku dzieciom oczy. Zrobiła tak z połową dzieci i poleciła im maszerować od jednego końca pokoju do drugiego.

Idea zakłada, że widzące dzieci drogą telepatyczną informują te z zawiązanymi oczami o tym, gdzie stoją stoły, krzesła i słupy. Nikki mówi, że w połowie jest to ćwiczenie telepatii, w połowie zaś ćwiczenie uczucia wykorzeniania.

"Częścią powodu, dla którego tutaj jesteście", powiedziała dzieciom Nikki - rozumiejąc przez "tutaj" bycie na tej planecie jako część superrozwiniętych odmian indygo - "jest nauczenie się nie odczuwania strachu".

Dzieci skinęły głowami. Rozpoczęło się ćwiczenie telepatii.

Przykro mi to mówic, ale dzieci z zawiązanymi oczami natychmiast zaczęły wchodzić na krzesła, słupy i stoły.

"Nie słuchasz, Zoe!", krzyknęła Nikki po tym, jak Zoe wpadła na krzesło. "Powiedzieliśmy [telepatycznie] 'Stop!'"

"Nie słyszałam!", odpowiedziała Zoe.

Te dzieci przy nauce religii miały więcej zabawy, niż ich rówieśnicy.

Przeszedłem do przedniej części holu. Dzieci zaczęły pisać po tablicy - rysować poprzednie życia.

"Jest tu jedna dziewczynka", Nikki wskazała na małą Emily, "która bardzo się boi śmierci głodowej".

Podeszła do nas matka Emily, Lianne.

"Emily chowa jedzenie po całym domu", powiedziała Lianne.

"Co się okazało", powiedziała Nikki, "przeprowadziliśmy regressing i wyszło na jaw, że Emily w poprzednim wcieleniu została zamknięta w pokoju wraz z matką i tam umarła z głodu".

"Od kiedy Emily zaczęła tutaj przychodzić, zachowuje się dużo lepiej", powiedziała Lianne.

Jak mówiła Lianne - tak jak wielu rodziców dzieci indygo - nie należała ona do żadnego ruchu New Age, dopóki jej rodzina nie zaczęła chodzić na spotkania dzieci indygo. Była perfekcyjnie ułożona i sceptyczna. Usłyszała o społeczeństwie indygo podczas rozmów. Wydawało się to odpowiadać na wszystkie jej pytania o zachowanie Emily. Z radością przyszła na spotkanie.

Nikki powiedziała, że Emily jest "najbardziej indygowatą osobą w tym miejscu, bardziej niż moja córka. Emily, idąc do łazienki, widzi zmarłych. Widzi ich chodzących po domu. Bardzo ją to denerwuje. Czy chcesz ją poznać?"

Emily ma trzynaście lat. Wygląda na słodką, ułożoną nastolatkę. Zaproponowała mi czytanie z kart Tarota.

"Coś cię blokuje", powiedziała. "Krępuje cię. Nie wyglądasz na szczęśliwego".

"Czuję się dobrze", pomyślałem.

"Jesteś małą złotą rybką", powiedziała Emily. "Twoim marzeniem jest przeistoczyć się w wielką tęczową rybę. To może byc gwałtowny ruch, ale dokonasz tego. Tylko się nie bój. Jesteś Paulą Radcliffe. Tylko nie myślisz o tym".

Na początku tego roku "Dallas Observer" zamieścił artykuł o dzieciach indygo.

Zapytano jednego ośmiolatka, czy jest dzieckiem indygo. Chłopiec odpowiedział: "Jestem awatarem. Potrafię rozpoznać cztery elementy, ziemię, wiatr, wodę i ogień".

Dziennikarz był pod wrażeniem.

Po ukazaniu się artykułu niektórzy czytelnicy zaczęli informować redakcję gazety o emitowanym na kanale "Nickelodeon" show "Avatar: The Last Airbender". Bohater kreskówki, awatar, posiadał zdolność władania ziemią, wiatrem, wodą i ogniem. "Dallas Observer" przyznał się później do błędu.

Kiedy tylko spotkanie dzieci indygo dobiegło końca, Nikki odprowadziła mnie z powrotem na dworzec.

"Czy to fenomen, że te dzieci nazywane są superuzdolnionymi wybrańcami?", zapytałem.

"Przynajmniej one tak czują", odpowiedziała Nikki.

Tkwiliśmy przez chwilę w ciszy.

"Byłam sprawdzana przez policję", rzekła wreszcie Nikki. "Inne medium nasłało na mnie policję. Zostałam oskarżona o emocjonalne znęcanie się nad dziećmy".

"Co zrobili policjanci, gdy przybyli na miejsce?", zapytałem.

"Śmiali się", odpowiedziała Nikki. Przerwała, dodając po chwili: "Powiedzieli mi, że chcieli tutaj swoje dzieci przyprowadzić".

Być może - pomyślałem - chcieli tylko przypilnować spokoju. A może naprawdę chcieli to zrobić.

Jon Ronson, "The Guardian", 5 sierpień 2006
Tłumaczenie: Ivellios
  • 0



#18

Feanor.
  • Postów: 73
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

to chyba jakas bajeczka :P
  • 0

#19

Ivellios.

    ÓSMY ZMYSŁ

  • Postów: 1625
  • Tematów: 401
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 109
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Czemu tak sądzisz?
  • 0



#20

no_user.
  • Postów: 78
  • Tematów: 8
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

No a mnie ta cała sprawa przypomina fascynację wirującymi stolikami z ubiegłego wieku. Nikt nie kwapi się z podjęciem rzetelnych badań, zamiast tego powstają organizacje typu dawnych stowarzyszeń ezoterycznych. Znam przypadek sióstr ogłoszonych fenomenem parapsychicznym, które wiele lat później przyznały się, że kodem subtelnych gestów i dźwięków wyprowadziły w pole badaczy, zachwyconych ich zdolnością postrzegania pozazmysłowego. Oczywiście system wymagał od sióstr wiele trudu, ale przysparzał im też mnóstwa zabawy. Słynny fenomen parapsychiczny Uri Geller został już w wielu książkach zdemaskowany jako sprytny iluzjonista. A pamiętacie słynne zdjęcia elfów, które okazały się papierowymi figurkami sfotografowanymi przez dzieci? Tak to jest, że dzieci trudniej jest posądzić o manipulację, chęć zdobycia sławy i oszukania dorosłych. Nie twierdzę, że zjawiska parapsychiczne nie istnieją, ale wszędzie tam, gdzie zamiast faktów mamy do czynienia z ludzkimi relacjami, czynnik ludzki (faktor L) na tyle zaciemnia sprawę, że wiara w nie graniczy z naiwnością. Dlaczego D.D. Home wlatywał przez okno w domu, w którym dziwnym zbiegiem okoliczności między oknami przebiegały wyjątkowo szerokie gzymsy, po których z łatwością można było przebiec? Takich zbiegów okoliczności jest więcej. Wracając do dzieci indygo, to normalne, że dla każdego rodzica jego dziecko jest wyjątkowe, a coraz częściej rodzic upiera się, że też nadzwyczaj utalentowane, a nauczyciele nie rozumieją jego ponadprzeciętnych wymagań. Moim zdaniem wszelkie kluby spirytystów wmawiające dzieciom ich dziejową rolę, mogą tylko zaszkodzić psychice dziecka. To prawda że dzieci z ADHD są bystre i kreatywne oraz niekiedy twierdzą, że Ritalin zabija w nich zdolności twórcze, ale wielu z nich pomaga on normalnie żyć. W jednym z felietonów "Wróżki" Joanna Szczepkowska opisuje swoje doznania po zażyciu magicznej pigułki na koncentrację. Świat stał się jasny i prosty, ale nie budził już tak wielu skojarzeń, nie miał tylu odcieni, które zauważają artyści. Szymon Majewski miał w szkole jeden zeszyt do wszystkiego, a w dzienniczku mnóstwo uwag typu "biega po korytarzu w drugą stronę” albo „na lekcji polskiego rysował chińskiego cesarza w pałacu”. Oboje byli gości specjalnymi konferencji prasowej inicjujacej kampanię społeczną "ADHD - Świat to za mało".
................................................................................
...................................................
http://galaxy.uci.ag.../ewa_b/elfy.htm - o elfach z Cottingley, czyli jak Artur Conan Doyle dał się nabrać.
http://szymon.onet.pl/ - SUPER ! ! !
  • 0

#21 Gość_muhad

Gość_muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

Kordula, tak i te 5,6,7,8 letnie dzieci dogaduja sie miedzy soba ,wymyslaja sobie zabawy i biora pigulki.

O tych dzieciach jest glosno na calym swiecie i znane sa ze swoich zdolnosci.A co powiesz na dzieci krysztalu? to jest dopiero fenomen - widoczny golym okiem(gdy juz takie dziecko zobaczysz).
  • 0

#22

no_user.
  • Postów: 78
  • Tematów: 8
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Muhad, dzieci z ADHD na pewno są wyjątkowe, ale czy mają zdolności paranormalne, tu można tylko wierzyć albo wiedzieć (jeśli się je zbadało), albo iść na kawę. Ja wybieram to trzecie. :papapa:
  • 0

#23

Legalize.
  • Postów: 2723
  • Tematów: 123
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Jakbyś znał choć jedną osobe, która ma zdolności paranormalne to mógłbyś wierzyć popijając kawę :) Niektórzy mają to szczęście.
  • 0

#24

no_user.
  • Postów: 78
  • Tematów: 8
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Muhad, odnośnie postu o wcielających się duszach, to coś mi tu nie pasuje. Skoro jako dusze wcielamy się w ziemskie ciała już od tylu wieków, to jak to możliwe, że jako ludzkość niczego się przez te lata nie nauczyliśmy.
!Legalize! Skontaktuj mnie chociaż z jedną taką osobą, to uwierzę. Osobiście wolę jednak, żeby telepatia nie istniała. By było... ;-)
  • 0

#25 Gość_muhad

Gość_muhad.
  • Tematów: 0

Napisano

Kordula, wiesz dlaczego nic sie nie zmienilo? dlatego ze takie panuja warunki i rzeczywistosc na ziemi. Zamiast bezwarunkowej milosci mamy zlo i obojetnosc.Mamy manipulacje,wojny,terroryzm i wiele innych zlych czynnikow ktore ciagle przystopowuja rozwoj ludzki. To tyle.
  • 0

#26

Legalize.
  • Postów: 2723
  • Tematów: 123
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Kordula, wybacz ale nie zamierzam Ci niczego udowadniać... Poszukaj sobie jakieś forum o dzieciach Indygo to może wzbudzisz w sobie jakieś refleksje...
  • 0

#27

shar0nie.
  • Postów: 384
  • Tematów: 4
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Sandie Bershad opowiada, że zawsze czuła inaczej, niż inne dzieci i ogólnie woli towarzystwo osób dorosłych. W wieku 12 lat Sandie (obecnie siedemnastolatka) wpadła w głęboką, trwającą dwa lata depresję, czując, że nikt jej nie rozumie.

miałam tak samo...

Dzieci indygo często wspominają o rozmowach z Bogiem

modlitwa? :P
  • 0

#28

Aeni.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Wiele dzieci Indygo jest już dorosłymi ludźmi i zdając sobie sprawę ze swojej inności na pewno nie chwalą się tym, kim są i co potrafią. Dzieci Indygo czasami można uznać za ludzi z lekką postacią autyzmu, czasami można zachowanie w młodym wieku przypisać do ADHD.
Ten typ ludzi jest inny od reszty populacji,ale nie w sposób, który można stwierdzić na pierwszy, nawet drugi rzut oka. Przede wszystkim są empatami, w różnym stopniu potrafią "wczuć" się w emocje innych ludzi co nie zawsze bywa przyjemne. Nie zawsze też potrafią "ekranować" obce uczucia, dlatego też uznaje się je za osoby często choleryczne, bywa że opryskliwe. Są to przeważnie osoby o tzw. mocnym, twardym charakterze a nie tak jak niektórzy mylą istoty wysoce uduchowione, prawie doświadczające wniebowzięcia.Powyższy opis jest prawidłowy ale dla DZIECI KRYSZTAŁOWYCH. Najlepiej można to zobrazować trochę niefortunnym ale jednak zbliżonym opisem.
Dzieci Indygo to Wojownicy, dzieci Kryształowe to Kapłani.Ci pierwsi mają misję przygotowania gruntu do działań dla tych drugich, którzy w pełni będą odpowiadać za niesienie zmian dla "duchowości" ludzkości.
  • 0

#29

mylo.

    Altair

  • Postów: 4511
  • Tematów: 83
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ale skąd o tym wiecie? :P
  • 0



#30

SapereAude.
  • Postów: 276
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Są 2 najistotniejsze cechy z którymi rodzą się jak to sie mówi "indygo". Pierwszą z nich jest ta właśnie empatia, pośrednio granicząca z telepatią, chodzi tu o łatwoc czytania duszy, spróbuję to dobrze określic. Widzisz człowieka i wiesz kim jest. Nie znasz jego danych personalnych ani tego co robił wczoraj wieczorem. Znasz jego duszę, charakter, od tej głębszej strony. Piękna sprawa ;) . Druga rzecz, równie ważna. Ludzie "indygo" rodzą się ze świadomością tego, jak wygląda świat zdrowy, zharmonizowany, zgodny z naturą jako taką i naturą człowieka. Jest uduchowiony - to prawda. Dochodzi do głębszych przemyśleń wiele szybciej niz niektórzy, potrafi osiągnąc w nastoletnim wieku to, czego niektórzy nie mogą osiągnąc przez całe życie. Zwykle jest bardzo wrażliwy na piękno, ma duszę artysty, choc jest uzdolniony w praktycznie każdym kierunku. Podświadomie dba o naturę, zwierzęta. Sprzeciwia się zniszczeniu, zabijaniu. Najczęściej wyłamuje się z przyjętych religii, a jego wiara (ablo nawet wiedza) jest spójna, logiczna, naturalna, wręcz oczywista. To tylko niektóre z zagadnien.

I proszę nie myślec, ze autystyczne dzieci, albo z ADHD są indygo. - indi są zwykle opanowane, dosyc spokojne i z reguły towarzyskie, charyzmatyczne :) co prawda nikt z rówieśników zwykle nie byłby w stanie ich zrozumiec, ale radzą sobie z tym, uwierzcie. "dorośli" co prawda wiecej mogą zrozumiec, ale mało który z nich jest w stanie pojąc niektóre rzeczy, a jesli nawet potrafią zrozumiec to gorzej z uwierzeniem i zaakceptowaniem.

Co do tych testów róznych i różniastych - na nic taki test, jeśli się tego nie czuje. bo o tym, ze jest się tym kimś, a nie innym po prostu się wie, od zawsze. testy nie są potrzebne. no może dla rodziców, którzy chcieliby to sprawdzic u swoich dzieci ;)

Pozdrawiam
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u