Skocz do zawartości




Zdjęcie

Co dzieje się w moim umyśle - czyli autodestrukcja krok po kroku


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
177 odpowiedzi w tym temacie

#16

Hologram.
  • Postów: 735
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

DRAGGY

Dzięki. Jak powiedziałem - nie oczekuję pomocy. Chyba po raz setny to przypominam. Opisałem stan w jakim się czasami znajduję. Chcę tylko podyskutować o podłożu naukowym tego typu schorzeń, a wy wyjeżdzacie z policją. Może wojsko do tego?? A Lenticularis - bez obrazy, zachowuje się jak pierwszy lepszy "katabas" czy katolik. Chce dobrze, ale nie rozumie, że robi fatalnie.

Użytkownik Hologram edytował ten post 01.03.2012 - 23:09

  • 0

#17

bolekilolek.
  • Postów: 1377
  • Tematów: 27
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Rozumiem co przeżywasz. Ten stan, gdy masz tak wielką ochotę się zabić nie masz na nic siły, nic Ci się nie chce, dla Ciebie to wszystko nie ma sensu, czujesz, że to rozwiąże wszystkie Twoje problemy. Czy ktos będzie po Tobie płakał? Nie. Czy będą Cię wspominać w Twoim otoczeniu? Nie, pogadają tylko trochę o Tobie jako wariacie, psychopacie. W sumie chciałbys, żeby ktos zapłakał nad Twoim grobem, chcialbys to widzieć z tamtego swiata. Chcialbys się dowiedzieć czy tak naprawdę Twoje istnienie ma sens. Ale po co żyć na tym głupim swiecie, z mnóstwem problemów, ze złymi ludźmi z każdej strony, w samotnosci.. Podobno często samobójcy, zwłaszcza nastoletni, to zawsze usmiechnięci, chętni do pomocy, radosni ludzie. Ale czemu taka osoba miałaby popełniać samobójstwo? Niestety ludzie widzą tylko tą moją konformistyczną naturę, jestem fałszywy, bo usmiecham się mimo że w srodku boli, cholernie boli. Cierpię sam, bo nikogo nie interesuję, nikt się mną nie przejmuje. Byłem socjofobem, nadal czasem jestem. Źle się czułem w miejscach publicznych, sklepach, pizzeriach itp. Byłem i jestem w sumie otwartym człowiekiem, ale w takich miejscach nie potrafiłem prawidłowo funkcjonować. Zresztą do tej pory czasem trzęsą mi się ręce, gdy mam wyjąć z portfela pieniądze, aby zapłacić w supermarkecie. Moja sytuacja się nieco zmieniła, gdy poszedłem do liceum, teraz jestem dzień w dzień na miescie, już tylko mam czasem objawy owej socjofobii. Ja miałem zaburzenia kompulsywno-obsesyjne, to było straszne sprawdzać po kilkanascie razy czy wziąłem wszystkie książki, trzykrotne sprawdzanie czy zakręciłem wodę. Ale powiedziałem sobie w końcu dosć, powiedziałem, że będzie co będzie, trudno. I już tak nie robię. Co do samobójstwa, nigdy nie odważyłem się na nic poważniejszego niż duszenie się poduszką czy topienie się w wypełnionej wodą umywalce. Być może jestem tchórzem, nie wiem. W sumie, gdy moja matka leczyła się na depresję, mogłem połknąć jej psychotropy i popić jakims alkoholem i trymiga bym zszedł z tego swiata. Ale mimo że to jest wszystko takie okrutne, to jednak mnie cos tu trzyma. Być może to Within Temptation, które poznałem później, które inspiruje mnie, porusza serce i duszę, których muzyka to dla mnie ideał krystalicznego piękna, cos co mówi mi : Ten swiat, chociażby dzięki tym cudownym dźwiękom jest piękny, magiczny. A być może to moja bliska koleżanka, która wyleczyła mnie z kompleksów, ogólnie w liceum dopiero, po zwalonych 10 latach w podstawówce i gimnazjum, poczułem, że ktos mnie może naprawdę lubić, a nigdy nie przypuszczałem, że może się tak stać ;) Choć teraz jest cholernie ciężko, wszystko jest takie trudne, obowiązki mnie mordują, to jednak nie chcę się poddawać, zwłaszcza, że mam takie wsparcie i dla ducha i dla serca ;) Nie odbieraj losowi szansy na danie Tobie szczęscia, wierzę, że z czasem i Ty odkryjesz co jest dla Ciebie "sercem wszystkiego", sensem życia...

Edit: Ty nie chcesz o tym tylko podyskutować, chcesz, aby ktos się Tobą zainteresował. Dla Ciebie wszczynanie dyskusji wyłącznie z pobudek naukowych nie miałby przecież dla Ciebie żadnego sensu...

Użytkownik WithinTemptation edytował ten post 01.03.2012 - 23:20

  • 0



#18

Hologram.
  • Postów: 735
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

W,T

Ok, podaj swoje namiary. Jeśli tego nie zrobisz, będę zmuszony powiadomić moda żeby podał twoje ip...I jak się czujesz? Świetna pomoc, wsparcie słowne i rozwiązuje wszystki twoje problemy.. :) Typowo katolickie..

Rozumiem ciebie. Coraz więcej ludzi choruje na depresje. Świat jest fałszywy, niesprawiedliwy, okrutny, perfidny i przesycony kapitalizmem. Nie poddążasz za duchem czasu. Nie poddawaj się i walcz. Muzyka łagodzi lęki inastroje. Ja kocham Alice in Chains, a magicznie działa na mnie Mn in the box. Mogę słuchać tej piosnki bez przerwy. rozładowuje moje emocje.

Edit for Edit: Wręcz przeciwnie. Co mi pomoże pisanie na forum o tematyce paranormalnej? Nic. Tylko i wyłącznie z pobudek naukowych. I nawet nie może o tym podyskutować, bo ci grożą policją..

Użytkownik Hologram edytował ten post 01.03.2012 - 23:31

  • 0

#19

Chris.
  • Postów: 10
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ja ci powiem tak mordo, polecam ci zapalić blanta. Dokładnie tak, nic nie leczy lepiej niż nasza matka ziemia. :) Domyślam się, a raczej nawet próbuje domyśleć się, jak ciężko musi ci być. Wiem że jak ja bym miał takie problemy, leczyłbym sie marihuaną. Co więcej mogę powiedzieć, jestem tylko internetowym ludkiem który uwierz mi bardzo ci współczuje. Spróbuj chociaż z tym gibonem może coś to ruszy do przodu.


Pozdrawiam....
  • 0

#20

Hologram.
  • Postów: 735
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

Chris

Hahah. Tylko Palikot nas zawiódł. Lewaki niestety górą. Ale zakaza plaenia "gandzi" chyba mnie dyskwalifikuje, bo żeby jąsobie załatwić, musz mieć znajomości. A o to z socjofobią, trudno :)
  • 0

#21

bolekilolek.
  • Postów: 1377
  • Tematów: 27
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Ale ja własnie powiedziałem, że ja z tego wyszedłem. Ten swiat był od dawien dawna zły, lecz pamiętaj, że Ty nie masz się skupić na całym swiecie tylko sobie. Jestes wartosciowym człowiekiem, sposród tych 7 miliardów. Czemu? Ano dlatego, że przeszkadza Ci to wszystko. Nie chcesz życia w takim swiecie, tak jak większosc sposród tych 7 miliardów, która tylko wegetuje, nie zastanawiając się nad sensem wszystkiego. Dlatego masz dosc tego życia, żądasz czegos lepszego niż pieniądze czy inne rzeczy materialne.

Muzyka może zainspirować, podniesc na duchu i pokazać, że ten swiat nie jest aż tak okrutny, tylko trzeba się w nim odnaleźć. Spójrz na to Teatralna trasa koncertowa WT. Emocje takie jak przekazuje plakat. Chwila wyciszenia, magia akustycznej muzyki, spokój, sakrum. Każdy z nas musi odnaleźć cos takiego w swoim życiu co go wycisza, podnosi na duchu, raduje serce i duszę. Dla każdego może być to cos innego. Milosć, przyjaźń, rodzina? Najważniejsze to, aby nie siedzieć z założonymi rękoma i czekać na cud, bo to nic nie da. Musisz wziąć życie w swoje ręce, zrobić cos z tym, bo inaczej będzie tylko gorzej - a nikt tego nie chce.

Typowo katolickie..


Niekatolickie. Poza byciem katolikiem - bardzo słabym zresztą - jestem człowiekiem. I wszystko co tu powiedziałem pochodzi ode mnie, nic i nikt nie ma na to wpływu. To co powiedziałem płynie prosto z mojego serca, nie poglądów, które zresztą sam kształtuję i sam chcę rozpoznawać co jest dobre a co nie, jak mam żyć a jak nie, czy co mam mówić, a czego nie. Otwórz się.
  • 0



#22

Alembik_Vina.
  • Postów: 1030
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Polecam Ci założyć ogródek jeśli możesz. Ja bym chyba popadł w podobny stan jakbym nie mógł nic hodować. Pamiętam też, że jak miałem depresje to starałem się ją przemienić w energię twórczą. Pomagało mi bardzo rysowanie długopisem. Rysunki tworzone w stanie ciężkim miały głębie no i była jakaś korzyść z tego stanu. Wiszenie w czymś takim, nie robiąc absolutnie nic jest błędem. Jak człowiek jest zmęczony to powinien się wyspać, jak jest wkurzony to powinien się wyżyć, jak ma depresję to powinien coś stworzyć.
  • 0

#23

Hologram.
  • Postów: 735
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

W.T

Założenie tego tematu było błędem. Tylko najadłem się stresu żeby mi nie najechali na dom gliniarze. A to wszystko przez"dobrego człowieka". Nie można już być chorym człowiekiem, który opisuje swój stan zdrowia. Trzeba go ratować i to najlepiej siła lewackiego państwa - policją. Może nawet trochę nadinterpretowałem i wyolbrzymiłem swoją chorobę. Taki już umysł poety :mrgreen: Ja już się w tym temacie nie wypowiadam. Chyba że mamy konkretnie rozmawiać o podłożu filozoficznym i fizjologicznym tych chorób. Bo TYLKO NA TYM mi zależy. Good night.

Alembik Vina

Pisałem kiedyś wiersze (nie byle jakie, wygralem nawet prestiżowy konkurs) Do tego powrócę. :)

Użytkownik Hologram edytował ten post 01.03.2012 - 23:48

  • 0

#24

bolekilolek.
  • Postów: 1377
  • Tematów: 27
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

No toć Ci nie nasyłam glin na dom. Zresztą pewnie i tak by nie przyjechał, bo kto by w takie cos uwierzył? :P Chciałbym zmienić Twój tok myslenia, żebys sam mógł dostrzec, że w tym swiecie da się dostrzec cos pięknego. Ale nikt Cię do niczego na siłę zmuszać nie będzie. Nie rozumiem, jak można chcieć żyć w takim stanie, ale jak chcesz. Tylko wyobraź sobie jakby Twoje życie wyglądało zupełnie inaczej, gdybys chciał się otworzyć na innych. Może opisz cos więcej, jak to w Twoim wypadku wygląda? Wychodzisz w ogóle z domu?

Użytkownik WithinTemptation edytował ten post 01.03.2012 - 23:53

  • 0



#25

Alembik_Vina.
  • Postów: 1030
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Pisałem kiedyś wiersze (nie byle jakie, wygralem nawet prestiżowy konkurs) Do tego powrócę. :)


Wiersz ma tą wadę, że musisz go wyrazić słowami. Słowami, które w pewnych chwilach lepiej jest zachować dla siebie. W rysunek możesz przelać wszystkie swoje uczucia. Nie musisz się niczego wstydzić, niczego obawiać, bo i tak najprawdopodobniej nikt nie zrozumie w przyszłości sensu tego rysunku poza Tobą. Rysunek jest jak zaszyfrowany wiersz. Jako autor możesz później spojrzeć na niego i powiedzieć - taki byłem. Ale nikt inny nie będzie tego wiedział, nie będzie widział rysunku tak jak Ty. Taka jest jego przewaga.
Poza tym przy rysowaniu można się psychicznie zmęczyć a to bardzo pomaga na ciężkie stany. To dobre zmęczenie, skupienie na granicy migreny. Przy dobrym rysowaniu to rysunek zaczyna kierować rysownikiem, linie zaczynają się jarzyć, uwaga skupia się w jednym punkcie. Po narysowaniu porządnego czegoś człowiek ma tylko ochotę walnąć się na łóżko i odpoczywać. :)
  • 2

#26

Miscza Zebub.

    Ataman

  • Postów: 759
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

No, z socjofobią to aż ciężko wymyślić jakąś pomoc, bo ta najprostsza by się wydawało - rozmowa z innymi ludźmi teoretycznie wyklucza się z tą chorobą. Choć pewnie jakbyś trafił na jakąś naprawdę ciekawą osobę, to może przełamałaby lody choroby.

Ale socjofobii niestety towarzyszy pewnie samotność (jak mniemam, bo ja ani znajomi nie cierpią na tę przypadłość), to może wybierz się co jakiś czas na jakąś samotną wędrówkę po lesie, polanie czy może pojedź w góry :) Może stara dobra natura Cię uspokoi.
  • 0

#27

bolekilolek.
  • Postów: 1377
  • Tematów: 27
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Wiesz jaki jest najlepszy sposób na pokonanie fobii? Stawienie jej czoła. Przez dwa lata nie chodziłem do dentysty, ale w końcu zapisałem się w styczniu. Cholernie się tego bałem, jest duże prawdopodobieństwo, że przez wredną dentystkę, która całkowicie mnie zniechęciła do leczenia zębów. Lecz tak jak wspomniałem, poszedłem do owej przychodni, zapisałem się do pewnej pani dentystyki - "ruda" na szczęście już tam nie pracuje. Kobitka bardzo miła, sympatyczna, za pierwszym razem lekko się denerwowałem, poprosiłem o znieczulenie i było ok. Następnym razem już byłem wyluzowany, chciałem znieczulenie, ale nie chciała mi dać, bo zapewniła mnie, że nie będzie boleć. I nie bolało. Siedziałem tam kilkanaście minut, zaleczyła mi dwa zęby. Ostatnio też poprosiłem, aczkolwiek powiedziała, że może bym dał radę wytrzymać, jakby co to się da znieczulenie. Nigdy wcześniej bym się na to nie zgodził, jednak się zgodziłem i byłem zadowolony, że tak szybko poszło. Następną wizytę mam na 14 marca, nie jestem zestresowany. Dziwię się sobie, czemu tak kiedyś to przeżywałem, choroby symulowałem, aby tam nie iść, już w poczekalni robiło mi się słabo. Teraz jest kompletny luz. Można pokonać swój strach? Można. W moim przypadku było prosto, Ty musisz nad sobą popracować. Na początku może wychodź na miasto ze znajomymi, z czasem może krótki samotny spacer, później dłuższy. Musisz po prostu zacząć robić coś w tym kierunku, a nie siedzieć z założonymi rękoma i czekać na cud.
  • 0



#28

ViRuS.
  • Postów: 158
  • Tematów: 2
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

Dla mnie kolezko jestes paskudnym typem i nawet powiedzmy sobie szczerze mi ciebie nie zal, chociaz i tak uwazam ze jestes prowokantem ;]

Ale dam ci jedna rade, wylecz sie z ateizmu. Jesli boga faktycznie nie ma to po jaka cholere z nim (ew. jego wyznawcami) walczyc? Przez to sie wpada w spirale wymyslonego syfu ktora prowadzi do wewnetrznych blokad i zmiane wzorcow psychicznych bo w koncu "jestes ateista" i nie mozesz sobie na takie czy owakie mniemanie pozwolic bo to by rujnowalo wszystkie twoje fikcyjne przekonania w ktorych sie jak debil zaglebiasz. Kolokwialnie to okresle powiedzeniem ze ateizm to jest wejscie w wielkie gowno.

Let it flow, ze tak powiem :)

Użytkownik ViRuS edytował ten post 03.03.2012 - 15:59

  • 0

#29 Gość_coś_innego

Gość_coś_innego.
  • Tematów: 0

Napisano

Z tego stanu nie da się wyjść.

Nie da się jeśli ma się predyspozycje. Są jednak rzeczy które pomagają jeśli ma się wystarczają ilość samozaparcia. 1,5 roku byłam na Zotralu. Pomógł mi uporządkować myśli i spojrzeć na siebie z trochę innej perspektywy. Dalej mam prawdopodobnie lekką depresję, ale potrafię się od tego odizolować. Jest mi źle, jest mi smutno, nie mam z kim tak naprawdę porozmawiać a jedyna osoba, z którą mogłam do tej pory ma guza. Groteskowo jestem pełna optymizmu na przyszłość i chciałabym żyć wiecznie, chociaż czasem siedzę i płaczę bez powodu, potrafię zawiesić się na godziny i nie myśleć, a tylko czuć smutek. Ale chyba polubiłam ten stan. Opuszcza mnie jak wyjdę do ludzi, wtedy patrzę na siebie jak na odpad, ale wydaje mi się to z pewnej strony zabawne. Śmiesznie obserwuje się innych z takiej perspektywy.
Po sesji zakładam ogródek ;)
  • 0

#30

Hologram.
  • Postów: 735
  • Tematów: 31
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

Cos inngo

Nie rozumiesz. To nie kwestia choroby, tylko mojej sytuacji życiowej. Żyję w rodzinnie "lekko patologicznej", w bardzo umiarkowany stopniu jestem niepełnosprawny, żyję na wsi, w jej centrum, w miejscu oddalonym od lasów i polan, dlatego do nich nie dojdę bo widzą mnie ludzie. Nie ruszam się właściwie z krzesła oprócz pracy którą mam(której nienawidze). Nie mam przyjaciół, dziewczyna którą miałem zachowuje się wobec mnie ..dziwnie. Nie wiem nawet czy jest moją dziewczyną lol, sprawia mi jeszcze większe cierpienie. Z mojej sytuacji nie da się wyjść, nie szukam tego. Poza tym, kiedy widzę jakąś popularną, sławną, piękną osobę to mnie to dobija. A pełno tego wszędzie. Mówiąc szczerze - to fenomen że jeszcze żyje. Myślę że jestem chory na tuzin, albo i więcej chorób psychicznych. Mam tendencje do tego, że jeśli coś robie, to jak mi się to nudzi to robię to od tyłu. :mrgreen: Albo muszę coś przeglądnąć ze 40 razy żeby stwierdzić że to jest dobrze (np jakieś zadanie itd). By the way - może ktoś wie co to za choroby. Dzięki :)

Użytkownik Hologram edytował ten post 03.03.2012 - 16:40

  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u