Skocz do zawartości




Poszukiwana jest osoba (w miejsce Zbeeangera) chętna do dokończenia debaty: "Czy ateizm to filozofia zła?". Szczegóły tutaj.

Zdjęcie

Człowiek z Ziemi


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

  #1 rewolucjonalista

rewolucjonalista
  • Użytkownik+
  • Postów: 416
  • Tematów: 28
  • PłećMężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano 29.02.2012 - 10:42

Witajcie.

"Człowiek z Ziemi" jest to film, który pojawił się 28 lipca 2007 roku (z gatunków: Dramat i Sci-Fi), opowiada on historię człowieka, twierdzącego, że urodził się 14.000 lat temu. Aby coś więcej wam o tym napisać, postanowiłem zamieścić recenzję tego filmu, dla rozwiania wszelkich wątpliwości.

Dialog z "Nieśmiertelnym"


Człowiek od zawsze bał się śmierci, starał się oszukać swój zegar biologiczny i odsunąć od siebie myśl o nadchodzącym z każdą minutą kresie istnienia. Śmierć napawała go trwogą, a wizja nieśmiertelności była czymś równie pięknym, co niezrozumiałym. Nic więc dziwnego, że także twórcy filmowi często po motyw nieśmiertelności sięgali, a jednym z najlepszych tego przykładów jest niskobudżetowa, telewizyjna produkcja "Człowiek z Ziemi".

Głównym bohaterem filmu jest profesor John Oldman, mężczyzna z pozoru zwykły, który pewnego dnia rezygnuje z pracy na uniwersytecie i postanawia całkowicie zerwać z dotychczasowym życiem. Jego znajomi i przyjaciele, zdziwieni i zaniepokojeni tak nagłą decyzją przyjeżdżają się z nim pożegnać. Spytają go także o powody tak zdecydowanego kroku, a odpowiedź, którą usłyszą, okaże się cokolwiek dziwna. John przedstawi się bowiem jako człowiek nieśmiertelny, mający za sobą już ponad czternaście tysięcy lat egzystencji, i roztoczy przed nimi wizję tak nieprawdopodobną, że trudno im będzie wziąć na poważnie którąkolwiek jej część.

Pierwszym dużym zaskoczeniem był dla mnie poziom dialogów oraz to, z jak niebywałą precyzją udało się scenarzyście stworzyć całą historię i zainteresować nią widza. Jerome Bixby musiał przy tym okiełznać wiele częstokroć trudnych, naukowych i filozoficznych zagadnień. Pamiętać należy o tym, iż rozmówcy Nieśmiertelnego to ludzie z tytułami naukowymi , a bez właściwie rozpisanych postaci film straciłby bardzo wiele. Tym bardziej, że produkcja ta nie ma dużego budżetu, oszałamiających efektów specjalnych czy znanych nazwisk na liście płac... Jedyne, co pozostaje to historia - a ta wciąga.

Nie ma w filmie Richarda Schenkmana dialogu zbędnego, niepotrzebnej czy niepasującej kwestii. Wszystko zostało idealnie wyważone, także sceptycyzm, z jakim podchodzą do opowieści Johna jego przyjaciele. Przez niemal półtorej godziny z niesłabnącym zainteresowaniem śledziłem wydarzenia na ekranie. Zastanawiałem się, czy szczerość głównego bohatera nie jest udawana i czy jego publiczność w nią uwierzy. Ani przez moment nie nudził mnie brak szybszej akcji, nie raził zauważalnie niski budżet i będąca jego konsekwencją oszczędność w formie.

Profesor Oldman to człowiek osamotniony w swej inności. Nieśmiertelny, który nie może znaleźć jednego miejsca, dlatego musi wieść żywot wędrowca. Gdyby zapuścił korzenie na zbyt długo, musiałby liczyć się z możliwością odkrycia przez innych swojej tajemnicy. Obawa przed zdemaskowaniem zmusza go do opuszczania co dziesięć lat aktualnego miejsca zamieszkania i porzucenia wszystkiego, co przez te lata stanowiło jego cały świat. Jest więc John wewnętrznie rozdarty. Wciąż musi zostawiać za sobą ludzi, z którym coś go łączyło, miejsca w których czuł się dobrze, oraz życie, które było jedynie iluzją, dziesięcioletnim fragmentem nieskończoności. Miał on jednak wystarczająco dużo czasu, by się z tym oswoić i zaakceptować swój los.W przypływie szczerości postanawia w końcu podzielić się z innymi swoją tajemnicą, zrzucić to brzemię. Postanawia porozmawiać o tysiącleciach tułaczki i poszukiwaniach swojego miejsca w świecie.

Rozmowa o życiu, śmierci, naturze wiary i ludzkich nadziei. Dialog z nieśmiertelnym tak inny od tych, jakie dotychczas w kinie widzieliśmy. Nie ma tu miejsca na rzewną historię o miłości utraconej, brak także heroizmu i opowieści o stawiającym czoła złu bohaterze. Nie uświadczymy także tak popularnej dla kina zza oceanu pochwały amerykańskiego stylu życia i tradycyjnych, tak często utożsamianych dziś z religią chrześcijańską wartości. Dzieło Schenkmana to małe wielkie kino, obraz skromny w środkach, ale wielki, jeśli brać pod uwagę przekaz oraz zagadnienia które porusza.

Od strony technicznej film prezentuje się poprawnie. Zdjęcia są stonowane a montaż nie budzi zastrzeżeń. Muzyka pojawia się tylko w kluczowych momentach podkreślając co ważniejsze kwestie, budując odpowiedni klimat. Aktorstwo stoi na wysokim poziomie. Zarówno David Lee Smith jak i reszta obsady poradzili sobie zaskakująco dobrze.

Pozostaje mi więc polecić film "Człowiek z Ziemi" wszystkim tym, którzy bardziej od formy cenią sobie treść. A dla tej ostatniej warto przymknąć oko na techniczne niedoróbki i dać szansę tej jakże oryginalnej produkcji.


Źródło: Link do Recenzji

A teraz do rzeczy, czy myślicie, że historia przedstawiona w filmie mogłaby się wydarzyć naprawdę? W filmie pojawia się także dużo konkretów, które układają w logiczną całość historię naszej cywilizacji i również nowego podejścia do naszej historii.

Zapraszam do dyskusji na ten temat. A co do filmu, możecie go znaleźć na necie, gdyby ktoś nie mógł znaleźć służę pomocą (proszę napisać do mnie na pw).
  • 0

  #2 Chessman

Chessman
  • Użytkownik+
  • Postów: 1031
  • Tematów: 11
  • PłećMężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano 01.03.2012 - 00:13

IMO złe miejsce na ten temat, zresztą wydawało mi się, że temat o tym filmie był na forum, aczkolwiek teraz nie mogę znaleźć więc może mi się coś pomieszało. Do rzeczy w każdym razie. Film oglądałem do tej pory dwa razy. Jak dla mnie jest znakomity, bardzo dobrze napisany, oparty na samych dialogach, a mimo to nie pozwolił mi się oderwać i przyciągnął historią. Wg mnie historia tu opowiedziana mogła by się faktycznie wydarzyć, zresztą taki cel ma pewnie ten film. Jest to tak opowiedziane, że staje się dość wiarygodne. Polecam, aczkolwiek nie jest to film dla każdego.
  • 0

  #3 agusiaq

agusiaq
  • Użytkownik
  • Postów: 106
  • Tematów: 11
  • PłećKobieta
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano 01.03.2012 - 00:38

Film warty uwagi,rowniez ogladalam go dwa razy aby lepiej zrozumieć ,po pierszym razie nie wszystko wyraznie i zrozumiale dotarło do mnie.

Użytkownik agusiaq edytował ten post 01.03.2012 - 00:44

  • 0

  #4 Alembik_Vina

Alembik_Vina
  • Użytkownik+
  • Postów: 1030
  • Tematów: 16
  • PłećMężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano 01.03.2012 - 01:18

Może to był film inspirowany postacią Saint Germaina?
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u