Skocz do zawartości




Zdjęcie

Wstydliwa sprawa czy temat zamiatany pod dywan ?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
56 odpowiedzi w tym temacie

#1

Aidil.

    Są ci co wstają z łózka, i ci co ewentualnie wstają z kolan.

  • Postów: 4465
  • Tematów: 89
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano



Dołączona grafika

Człowiek z gór to bohater z Iraku
Fakt | Piątek, 17 lutego 2012

A A A

Dołączona grafika

fot. Policja


Tajemniczy mężczyzna, którego znaleziono w Tatrach to były zawodowy żołnierz. Służył m.in. podczas śmiertelnie niebezpiecznych misji w Libanie i Iraku. Za tą ostatnią został odznaczony medalem za odwagę! 36-letniego Włodzimierza N. z Węgorzewa rozpoznała rodzina. Ale to co robił wysoko górach i jak przetrwał zabójcze mrozy nadal pozostaje zagadką.

Początkowo wydawało się, że znaleziony obok pasterskiego szałasu pod Kopieńcem to zwykły turysta. Dziś już wiadomo, że Włodzimierz N. to były oficer, uczestnik misji pokojowych w Libanie i Iraku. Z naszych informacji wynika, że był członkiem specjalnej jednostki odpowiedzialnej za dokładne rozpracowanie przeciwnika i werbowanie agentów, tzw. Centralnej Grupie Działań Psychologicznych. Sporządzał też tzw. profile psychologiczne wrogów. Oceniał ich mocne i słabe punkty.

Za operację „Iracka Wolność” został odznaczony przez prezydenta RP Gwiazdą Iraku! Ale orderu, który wręczany był w listopadzie zeszłego roku już nie odebrał, bo zniknął z domu... Sześć lat temu komisja lekarska orzekła, że jest niezdolny do służby i zdecydowała o czasowej dwuletniej rencie. Kolejne badania wyznaczono na rok 2008, ale Włodzimierz N. się na nich nie pojawił. Od tego czasu nie utrzymywał kontaktów z wojskiem, a jego świadczenia wygasły.
Jego sąsiedzi z Węgorzewa twierdzą, że po powrocie z ostatniej misji, w 2003 roku, bardzo się zmienił. Chodził zamyślony, zalękniony i wychudzony. Przeszedł na wegetarianizm, nie wziął już do ust mięsa. Nie miał żony, ani nawet dziewczyny.

Najbliższa rodzina Włodzimierza N. unika kontaktów z mediami. Ale wiadomo, że ostatni raz matka widziała go w czerwcu zeszłego roku. Oświadczył wówczas, że wyjeżdża za granicę na trzy lata. Nie potrafił powiedzieć gdzie dokładnie. Mówił coś o Azji i Afryce, gdzie zaciągnął się do prywatnej armii międzynarodowego konsorcjum. Spakował wszystkie swoje rzeczy, nawet zdjęcia i pamiątki.... Od tamtej pory nie było z nim kontaktu.

Półżywego znalazł go 10 lutego pracownik tatrzańskiego parku. Zaniepokoiły go ślady wiodące poza szlak. Obok pasterskiego szałasu siedział owinięty szmatami mężczyzna z licznymi odmrożeniami. Nie miał odpowiedniego ubioru. Od początku z nikim nie chciał rozmawiać. Trafił do szpitala. Wiadomo, że dzięki zdjęciom i przedmiotom osobistym (m.in. amerykańskiemu nożowi wojskowemu) rozpoznała go matka, siostra i brat.

Co dalej z kombatantem? Ministerstwo Obrony Narodowej chce go przetransportować z zakopiańskiego szpitala do warszawskiego szpitala wojskowego, gdzie przejdzie serię badań i zostanie poddany dalszemu leczeniu. Niewykluczone, że jeśli wyniki obserwacji to uzasadnią, były podoficer trafi na oddział leczenia bojowego stresu pourazowego. To placówka, z której korzystają głównie byli uczestnicy zagranicznych misji.

Użytkownik Aidil edytował ten post 17.02.2012 - 11:25

  • 1



#2 Gość_aldani

Gość_aldani.
  • Tematów: 0

Napisano

Każdego takiego "bohaterskiego' najemnika, który jest jedynie mniej lub bardziej świadomym "sales representative" texas oil, exxon czy i innych potentatów i za tiurliki strzela se od czasu do czasu do dzieci i kobiet, a w najlepszym wypadku rozdaje dlugopisy w zamian za donosicielstwo - każdego takiego "żołnierza" - jakoś szczególnie mi nie żal ...

Użytkownik aldani edytował ten post 17.02.2012 - 12:16

  • -1

#3

Templariusz.
  • Postów: 499
  • Tematów: 35
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Oceniać jest najłatwiej, nie wiemy przez co przeszedł ten człowiek i co robił zanim trafił do szpitala w Zakopanym, dlatego daj sobie spokój z tymi bzdetami.

Najbliższa rodzina Włodzimierza N. unika kontaktów z mediami. Ale wiadomo, że ostatni raz matka widziała go w czerwcu zeszłego roku. Oświadczył wówczas, że wyjeżdża za granicę na trzy lata. Nie potrafił powiedzieć gdzie dokładnie. Mówił coś o Azji i Afryce, gdzie zaciągnął się do prywatnej armii międzynarodowego konsorcjum.


Ostatnie zdanie jest bardzo ciekawe i nadaje dramatyzmu i filmowości temu "niusowi" ale według mnie jest to bajka wymyślona przez pismaków, bo niby skąd wiadomo że dołączył do jakiejś prywatnej armii, autor artykułu, sam przecież napisał że były żołnierz oznajmił matce iż wyjeżdża do Afryki albo Azji, sam nawet nie wiedział co dokładnie będzie robił, ale autor tekstu resztę już dopowiedział.
  • 0



#4

goompas.
  • Postów: 39
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
  • 0

#5

Mischakel.

    Ataman

  • Postów: 762
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

W Ameryce takich przypadków jest masa i tam pewnie już nikogo takie opowieści nie dziwią. U nas to chyba pierwszy tak nagłośniony przypadek.

Szkoda mi bardzo tego człowieka. Wojna wyniszcza. I nie mówmy to, jaki to on jest zły, że okupuje inne kraje i strzela do niewinnych. Jeśli ma już rozkaz strzelania, to nie licząc ekstremalnych sytuacji jest on przemyślany kilka razy, nim zostanie wydany. To ostateczność. I jeżeli już mamy mieć pretensje do kogoś za różne wpadki żołnierzy koalicji, w których giną niewinni, powinniśmy kierować je do wydających rozkazy czy do zbierających informacje (wywiad).

Człowiek ma zniszczoną psychikę, a po powrocie z misji państwo dało mu jakiś nic niewarty medal i uznało, że to dla niego wystarczająca nagroda. A wystarczyło się nim jakoś zająć, nie zostawić samego. Polska armia to niestety bajzel. Więcej w niej biurokracji niż wojskowości. Generałowie są zamieszani w politykę, żołnierzy wysyła się na misje bez uposażenia, doświadczonych zastępuje się żółtodziobami, zamiast rozwijać własne projekty skupuje się złom z zachodu.

I żołnierze tacy jak ten są ofiarami takiego postępowania.
  • 2

#6 Gość_aldani

Gość_aldani.
  • Tematów: 0

Napisano

Poczucie jakiejś tam przyzwoitości determinuje empatię. Z zaznaczeniem "jakiejś tam".
Z tego co się orientuję to "na misję" (swoją drogą trudno o bardziej cyniczną nazwę akcji okupacyjnej) od nas jeżdżą ochotnicy, w USA to obowiązek.
Przypuszczam, że po polskich szpitalach leży teraz sporo osób bez tożsamości i jeśli już to nad nimi będę się rozczulał, a nie nad jakimś najemnikiem, któremu w końcu odwaliło najpewniej od koszmaru, w którym DOBROWOLNIE uczestniczył.

A bzdety to piszesz Ty Templariusz (sądząc choćby po samym nicku, też pewnie chętnie byś się najął za walutę "wprowadzać pokój", co?)
  • -1

#7

Mika’el.
  • Postów: 810
  • Tematów: 34
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

Templariusz, to ode mnie był plus.
Napisane rzeczowo, swoją drogą najłatwiej oceniać jest czyny innych i czynią to zazwyczaj ludzie nieskazitelni.Na temat gościa wiedzy nie posiadam, to i milczę.
Nikt nie zna swej przyszłości i nikt nie może stanowczo o sobie napisać, że nigdy nie będzie godzien pogardy.A dlaczego?
...życie tak ma, że nie znamy swego jutra.

Na całe szczęście nie wiemy, za jaką przyczyną możemy stać się ofiarą i co gorsza z tejże przyczyny katem.NIE OCENIAJ LUDZI, wyłącznie ich uczynki, a przecież przyczyn zdarzeń nie znasz.... raczej!
Tam nie chodziło zapewne, o klikanie literek na forumku, a raczej o czyjeś życie.
  • 1

#8

Templariusz.
  • Postów: 499
  • Tematów: 35
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Poczucie jakiejś tam przyzwoitości determinuje empatię. Z zaznaczeniem "jakiejś tam".
Z tego co się orientuję to "na misję" (swoją drogą trudno o bardziej cyniczną nazwę akcji okupacyjnej) od nas jeżdżą ochotnicy, w USA to obowiązek.
Przypuszczam, że po polskich szpitalach leży teraz sporo osób bez tożsamości i jeśli już to nad nimi będę się rozczulał, a nie nad jakimś najemnikiem, któremu w końcu odwaliło najpewniej od koszmaru, w którym DOBROWOLNIE uczestniczył.

A bzdety to piszesz Ty Templariusz (sądząc choćby po samym nicku, też pewnie chętnie byś się najął za walutę "wprowadzać pokój", co?)


Ja ci tylko mówię żeby nie oceniać nikogo nie mając o nim żadnych informacji, bo możesz w ten sposób kogoś niepotrzebnie skrzywdzić, ot taka mała rada na przyszłość.Natomiast co do mojego nicku to nie spodziewałem się że ktoś wpadnie na pomysł oskarżania mnie o jakieś "ciemne interesy", jeśli chcesz wiedzieć dlaczego wybrałem taki nick a nie inny napisz do mnie na PW, nie mam zamiaru prowadzić kolejnej forumowej wojenki.
  • 0



#9

szczyglis.
  • Postów: 1174
  • Tematów: 23
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Z tego co się orientuję to "na misję" (swoją drogą trudno o bardziej cyniczną nazwę akcji okupacyjnej) od nas jeżdżą ochotnicy, w USA to obowiązek.


Widać mało znasz realia polskiego wojska. Mam kilku kumpli w wojsku i wyjazd na misję to wcale nie jest "wybór". Dostajesz propozycję "nie do odrzucenia" (tak mówią w swoim sloganie) i albo skorzystasz, albo nie. Jeśli skorzystasz, to jedziesz, jeśli nie skorzystasz to musisz liczyć się z konsekwencjami i właściwie z wojskiem możesz się już pożegnać.

Poza tym, kilka lat temu mój ojciec był operowany w szpitalu na Szaserów, więc bywałem tam często i gęsto. Widziałem całe masy żołnierzy, którzy wrócili z misji w Iraku. Z niektórymi rozmawiałem. I wiecie co? Gdyby taki TVN wpadł tam z kamerą i pokazał jak to naprawdę wygląda, to społeczeństwo doznało by szoku...
Już nawet nie mówię o stanie fizycznym tych ludzi, bo to oczywiste jak się wygląda po wpadnięciu na minę (przypadków było 50x więcej niż to się podaje opinii publicznej), ale mówię o stanie PSYCHICZNYM. Ci ludzie są po prostu w takim stanie, że szkoda gadać... Widziałem to wszystko na własne oczy...

Użytkownik szczyglis edytował ten post 17.02.2012 - 20:46

  • 3



#10

daxx.
  • Postów: 558
  • Tematów: 116
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Z tego co się orientuję to "na misję" (swoją drogą trudno o bardziej cyniczną nazwę akcji okupacyjnej) od nas jeżdżą ochotnicy, w USA to obowiązek.
Przypuszczam, że po polskich szpitalach leży teraz sporo osób bez tożsamości i jeśli już to nad nimi będę się rozczulał, a nie nad jakimś najemnikiem, któremu w końcu odwaliło najpewniej od koszmaru, w którym DOBROWOLNIE uczestniczył.


W wojsku nie ma ochotników. DOBROWOLNOŚĆ jest wymuszona. Najczęściej warunkiem przedłużenia kontraktu o kolejnych kilka lat jest wyjazd na misję pokojową. Przychodzi do szeregowego przełożony i sugeruje wyjazd do Afganistanu.
  • 1



#11

The Truth Is Out There.

    Internetowy Alvaro

  • Postów: 276
  • Tematów: 42
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Poza tym, kilka lat temu mój ojciec był operowany w szpitalu na Szaserów, więc bywałem tam często i gęsto. Widziałem całe masy żołnierzy, którzy wrócili z misji w Iraku. Z niektórymi rozmawiałem. I wiecie co? Gdyby taki TVN wpadł tam z kamerą i pokazał jak to naprawdę wygląda, to społeczeństwo doznało by szoku...


Jest taki program na TVN Turbo tyle, że on jest o Afganistanie, nazywa się "Afganistan - Dziewiąta Zmiana". Dosyć ciekawy oglądałem 3 pierwsze odcinki.
  • 0



#12 Gość_aldani

Gość_aldani.
  • Tematów: 0

Napisano

Piszecie o pozornej "dobrowolności" - macie rację, ale nikt nikogo nie zmusza, żeby uprawiał ten zawód. Jak komuś nie robi bycie szewcem bo wprost brzydzi się flekami zmienia zawód...
Spójrzcie też na to tak: istnieje coś takiego jak przysięga wojskowa, ten co złapał doła i przestały mu smakować wędliny i miejmy nadzieje nie obetną mu nóg - też ją składał.

Oto jej treść, jak ktoś nie kojarzy:

Ja, żołnierz Wojska Polskiego, przysięgam służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, bronić jej niepodległości i granic. Stać na straży Konstytucji, strzec honoru żołnierza polskiego, sztandaru wojskowego bronić. Za sprawę mojej Ojczyzny w potrzebie, krwi własnej ani życia nie szczędzić. Tak mi dopomóż Bóg.


W którym momencie zaczyna się zdrada?
A gdzie kończy się strach o utratę pracy?

Żeby nie było, też mi żal tego gościa, wcale się nie dziwię, że zwariował, ale nie róbcie z najemnika bohatera...
  • 0

#13

antietam.
  • Postów: 320
  • Tematów: 114
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 34
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

W wojsku nie ma ochotników. DOBROWOLNOŚĆ jest wymuszona. Najczęściej warunkiem przedłużenia kontraktu o kolejnych kilka lat jest wyjazd na misję pokojową. Przychodzi do szeregowego przełożony i sugeruje wyjazd do Afganistanu.



Dokładnie. O ile w latach dziewięćdziesiątych wybór jeszcze był (na misje do byłej Jugosławii zgłosiło się dużo żołnierzy nadterminowych, płacono w dolarach), na chwilę obecną takiego wyboru już praktycznie nie ma.

Wojna niszczy żołnierzy od wewnątrz. Nie widać tego na pierwszy rzut oka, lecz po powrocie z misji czujesz wypalenie emocjonalne, normalny świat wokół ciebie wydaje Ci się obcy, czujesz się jakbyś obserwował spektakl z pozycji widza, mimo iż jesteś jednym z aktorów.
Z całkowicie innego świata, gdzie twoim jedynym oparciem są twoi towarzysze broni, gdzie życie biegnie innym torem, gdzie Twoją jedyną myślą jest przeżycie kolejnego dnia, a na każdym kroku czyha na ciebie śmiertelne niebezpieczeństwo wypacza normalne postrzeganie świata.

To nie gra komputerowa, gdzie misje możesz potworzyć. Jeden błąd i koniec - jesteś martwy.

Znam wielu ludzi którzy nigdy się z tego nie podnieśli, lecz o tym nie rozmawiają, jeżeli już to tylko w swoim własnym gronie. Bo nikt tak naprawdę nie potrafi ich zrozumieć, nikt, kto nie tego nie przeżył, nie zdaje sobie sprawy jak ciemne potrafią być zakamarki duszy.
  • 1



#14

Alembik_Vina.
  • Postów: 1030
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Ja, żołnierz Wojska Polskiego, przysięgam służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, bronić jej niepodległości i granic. Stać na straży Konstytucji, strzec honoru żołnierza polskiego, sztandaru wojskowego bronić. Za sprawę mojej Ojczyzny w potrzebie, krwi własnej ani życia nie szczędzić. Tak mi dopomóż Bóg.


No właśnie. Co ciekawe poborowi też składali tą przysięgę i co z tego wynika? Że za sprawę ojczyzny mają mordować w imię czyichś interesów? Czy to oznacza, że mają bronić systemu, którego nienawidzą? A może ta przysięga to tylko puste słowa. Jaką ma wartość przysięga składana pod przymusem, pod presją. Jaką ma wartość przysięga składana przez człowieka, który z własnej głupoty zapragnął służyć w wojsku?

Ludzie się zmieniają. Żałuję owego kombatanta mimo wszystko. Szkoda, że zimą zaskoczyły go mrozy. Może gdyby zima była łagodna, nie wywleczono go z kryjówki i po jakimś czasie odnalazł by upragniony spokój i zapomnienie. Jak wiadomo góry mogą zaleczyć psychiczne rany. A co go tera czeka? Szpital psychiatryczny?
  • 0

#15

Arctur V..
  • Postów: 311
  • Tematów: 9
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Sądzę, że na podstawie tej historii mogłaby powstać doskonała książka, film albo chociaż świetny reportaż. Miałyby one olbrzymie antywojenny wydźwięk.

Niestety - ów dzielny, uśmiechnięty "wojak" z wiadomości telewizyjnych to tylko ułuda. W rzeczywistości żołnierze są to do cna psychicznie zmanipulowani ludzie, najczęściej znajdujący się w wojsku z przyczyn finansowych, które elity bezdusznie wykorzystują do realizacji swych zapędów politycznych. Potem tych ludzi, niby zużyte chusteczki, państwo mnie i wyrzuca.

Bóg, Honor, Ojczyzna - ta triada jest od wieków odpowiedzialna za największe zło tego świata; za mord, zniszczenie, imperializm. A teraz można jeszcze dodać do owej litanii jeszcze jedną "wartość" - Pieniądz.

Użytkownik Arctur V. edytował ten post 17.02.2012 - 22:46

  • 2


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u