Dodaje nastepny ciekawy fragment:
Wydawało się, ze tak rewelacyjne odkrycie powinno zostać jak najszybciej ogłoszone światu. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? W 1992 roku zebrano w Centrali wyniki badań potwierdzających prawdziwość teorii neotransmisji - po czym wszystko nagle zniszczono......
......."Niektórzy badacze pracujący nad projektem poczuli się oszukani i postanowili dotrzeć do prawdy. Był wśród nich polski lekarz - anestezjolog, irydolog i homeopata, Stefan Banek, który zajmował się w Projekcie pochodzeniem chorób i życiem po śmierci. Po długich poszukiwaniach ustalił, ze wiele osób, które posiadły największa wiedze o neotransmisji, zginęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Pierwszą z nich był niezwykły starzec 72-letni Ułan Dech - jasnowidz, hipnotyzer, uzdrowiciel o niewiarygodnej wręcz mocy. Przez pewien czas współpracował z badaczami z Ruchu, przekazywał im swoją wiedzę, która - jak wierzyli - mogłaby zniszczyć świat.
Według badaczy z Ruchu Rzeczy Nieznanych, Ułan Dech miał niemal bezpośredni dostęp do Punktu Zero. Gdyby udało się to osiągnąć innym ludziom, którzy bez wątpienia zechcieliby wykorzystać dla własnych celów znajdujące się w nim informacje i możliwości - doprowadziłoby to do zniszczenia Wszechświata. Dech musiał wiec umrzeć, a przerażeni badacze zniszczyli owoc wieloletnich dociekań. Uchronili nas w ten sposób przed końcem świata.
I następny
"...w USA stworzono na terenie calego kraju kilka (kilkanaście) grup badawczych
sponsorowanych przez wysoko postawionych dygnitarzy i innych prywaciarzy..
Zadna z tych grup nie wiedziała o istnieniu reszty, a ich czlonkowie nie
znali się wzajemnie..
Glównym celem tego wszystkiego bylo znalezienie odpowiedzi na pytanie "co
się dzieje z czlowiekiem po śmierci " - i naukowe udowodnienie powstałych
wyników...
Kombinowano na wszystkie sposoby , robiono mnóstwo doświadczeń (min z
zastosowaniem hipnozy ,telepatii etc.), ale dawało to marne rezultaty
Wkońcu wykluł się pomysł żeby sprawdzić co na ten temat myślą szamani
,pustelnicy - ludzie którzy uciekli od cywilizacji - z im tylko wiadomych
powodów
Po kilku latach poszukiwań znaleziono kilku ludzi których zdolności
przrekraczały ludzkie pojmowanie ...
mimo że ci nadludzie żyli w różnych miejscach globu ich pojęcie świata było
zaskakująco podobne
w ciągu kilku kolejnych lat wyciągnięto od nich zaskakujące informacje na
temat życia i śmierci i tego wszystkiego co się z tym wiąże
twierdzili oni że istnieje coś na kształt jakby zbiorowej świadomości od
której to wszystko się zaczeło i na której się to skończy
ta świadoma materia jest połączona nierozerwalnie z każdą istotą we
wszechświecie - bo z niej powstało każde życie...
Po śmierci świadomość każdej istoty wędruje z powrotem do tej ogólnej
(zbiorowej) żeby z nowu się z nią połączyć , lub rozpocząć nowe życie np w
innej galaktyce...
wszystko to opiera się na zasadzie samodoskonalenia się tej ogólnej
świadomości metodą prób i błędów , tworzeniu i niszczeniu .
dlatego nie ma ani dobra i zła , ponieważ każde zachowanie się jednostki czy
też ogółu służy wyższym celom (można by powiedzieć że jesteśmy królikami
doświadczalnymi , ale tak nie jest )
idąc dalej tym śladem można wywnioskować że w każdej chwili możemy popełnić
coś co do tej pory uważaliśmy za złe , a i tak nie spadnie na nas żadna
kara...tyle że : "W cząstke naszej świadomości wbudowany jest mechanizm
strachu.Strach ogranicz nasze działanie i pozwala nam utrzymać się przy
życiu.Gdyby nie strach ryzykowalibyśmy zbyt często naszym życiem i gatunek
ludzki wyginąłby.Ponieważ dzisiaj nie boimy się ani kataklizmów , ani
dzikich zwierząt, ani chorób, musimy sobie narzucić inne źródła strachu
powstrzynujące nas od czynów określonych jako szaleńcze(np.mordowanie ludzi
i zwierząt , kradzieże , samobójstwa etc.)""
Użytkownik Sala Samobójców edytował ten post 28.01.2013 - 16:54