Skocz do zawartości




Zdjęcie

Atlantyda - zaginiona cywilizacja królów.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
299 odpowiedzi w tym temacie

#286

Erik.
  • Postów: 927
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Mapa Oronteusa Finaeusa
Mapa
  • 0



#287

undertaker66666.
  • Postów: 57
  • Tematów: 0
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

Ja już tego nie ogarniam to Ameryka, Australia były dawno znane to czemu Portugalczycy i Hiszpanie przywłaszczyli sobie że to oni je odkryli skoro są na starożytnych mapach?
  • 0

#288 Gość_Agent_Tomek

Gość_Agent_Tomek.
  • Tematów: 0

Napisano

Moim skromnym zdaniem rację ma Edgar Cayce i jego umiejscowienie jest właściwe http://www.edgarcayc...-atlantyde.html
  • 0

#289

Erik.
  • Postów: 927
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Undertaker66666, pytasz: Jeśli Ameryka, Australia były dawno znane, to czemu Portugalczycy i Hiszpanie przywłaszczyli sobie, że to oni je odkryli skoro są na starożytnych mapach?
Nie umiem w pełni na to odpowiedzieć, lecz faktem jest, że te kontrowersyjne mapy datowane są na lata od 1513, mapa Piri Rejsa, do roku 1550 mapa Hadji Ahmeda. I to nie chodzi tylko o same zarysy prawie idealnie pasującej do obecnie znanej linii brzegowej, ale również o trudne do wytłumaczenia nazewnictwo co niektórych z tych terenów tam zaznaczonych, lecz tak czy inaczej te mapy jednak istnieją!
Zacząłem o tym pisać w Dziwny świat> Starożytne Cywilizacje > Mapa Świata Oronteusa Finaeusa, gdyż tematy się powielają w wielu miejscach tego forum, lecz postanowiłem tutaj dopisać .
Agent- Tomek, Tak też może być jak prorokował Edgar Cayce. Wiadomo, że na świecie istnieje co najmniej kilka map obrazujących obszary czy linie brzegowe, które nie były oficjalnie znane w czasie kiedy owe kontrowersyjne mapy powstawały.
Podobnie na sławnej już mapie Piri Rejsa z 1513 r. ostry klin kontynentu Ameryki Południowej łączy się z Antarktydą, a na wysokości ok. 10 stopni na zachód od górnej róży wiatrów(Karaiby), ukazuje dziwne formacje i grupy wysepek.
Niektóre z nich przynajmniej na dostępnych kopiach mapy podobne są do sztucznych wysp, składających się z ułożonych w kwadraty punktów z 5x5 punktami i 3x3 punktów (choć może to być również tekst).
Jednak jeśli mogłoby tutaj chodzić o wysepki, to może w tym miejscu należałoby sobie przypomnieć opis Platona z „Tiamajos”, gdzie stolica Atlantydy miała być właśnie sztuczną wyspą, podzieloną na przemian kanałami i lądem. I choć większość zainteresowanych interpretuje ją jako okrągły twór z jednym kanałem wiodącym do centrum wyspy i trzema okalającymi kanałami na kształt tarczy strzeleckiej, ja sądzę że równie dobrze Platoński opis mógłby dotyczyć czworobocznego kształtu wyspy. A jako, że była to sztuczna formacja, można znaleźć wzmianki w sumeryjskich i egipskich tekstach, gdzie mowa jest o wycieczkach bogów wśród czci nowych wysepek. Jeśli więc można by przyjąć, iż owe opisy dotyczą sztucznych wysp stolicy Atlantydy, w dużej mierze zbudowanych z trzcin, dlatego może nie należy się dziwić dlaczego po katastrofie obszar wokół zaginionej wyspy miał być nie żeglowny. Moim zdaniem przynajmniej stolica Atlantydy nie mogła być kontynentem, jak upierają się niektórzy szukający zapadniętego lądu, a nie resztek sztucznej wyspy. Wielka Atlantyda w takim przypadku mogła być zarówno samą wyspą, jak i całym państwem, tak jak głosi Platon „Wielkimi jak Libia i Azja razem wzięta”, najprawdopodobniej będącym dzisiejszymi kontynentami obu Ameryk, a wyspa Atlantyda czy jej stolica Posejdonia mogła jedynie zarządzać pozostałymi ziemiami. Po unicestwieniu tego centrum administracyjnego, gdzie najprawdopodobniej znajdowało się jakieś techniczne urządzenie lub jego „mózg”, również gospodarcza i militarna siła Atlantydy jako państwa i kontynentu została zniweczona.
Ale wracając do mapy, to sam Piri Rejs pisał na niej, że wzbogacił ją o dane Kolumba, który dwoma statkami wypłynął na Morze Zachodnie, a jest to jedynie możliwe jeśli Piri Rejs spotkał Krzysztofa Kolumba podczas jego utajnionej piątej wyprawy po swej sfingowanej śmierci. Skądinąd wiadomo, że Kolumb był w posiadaniu jakichś bardzo starych map, kto wie- może właśnie z lokalizacją Atlantydy. Dziwnie trafnymi mogą również się okazać ostatnie próby przypisania ojcostwa Kolumba polskiemu królowi Kazimierzowi III Warneńczykowi, który w myśl dawno znanej przez mieszkańców Madery legendy miałby też podobnie jak to miało by być w przypadku Kolumba sfingować swą śmierć i przez jakiś czas żyć jeszcze wraz z rodziną właśnie na Maderze.
W każdym razie w takim świetle cała sprawa mimo swej fantastyczności stać się jednak może bardziej zrozumiała, realna i wiarygodna, gdyż jakkolwiek to zabrzmi, są poważne poszlaki sugerujące, że ze sprawą ponownego odkrycia Ameryki ściśle wiążą się działania tajnych organizacji, w tym „Różo Krzyżowców”, Masonów i Templariuszy.
Jest więcej więc jak pewne, że rzeczywiście istniały jakieś pra- mapy- matki, choć w wielu przypadkach chodziło o „podszepty podświadomości”. Słyszałem nawet i takie opinie, iż owi kartografowie odbywali mentalne podróże w pradzieje Ziemi, gdzie widywali obywateli zaginionych kultur, lub na przykład widząc na własne oczy podczas jakichś transów zlepione ze sobą kontynenty uznawali, że widzą obraz aktualnego usytuowania lądów na Ziemi.
Może wreszcie widzieli naszych uczonych, pracujących na przykład nad teorią rozsuwania się kontynentów, lub ktoś z przyszłości zawitał w pracowni któregoś z podróżników, ofiarowując jemu wizję naszej planety z przed eonów czasu i w jakiś sposób inspirując lub zmuszając do tworzenia owych map. I choć najprawdopodobniej chodzi o coś jeszcze innego, czegoś co jest być może jeszcze bardziej fantastyczne i fascynujące, to bezspornie przynajmniej w jakiejś mierze mapa Oronteusa Finaeusa pokazuje między innymi wygląd bieguna południowego z przed 50 milionów lat, a nie wymarzony utopijny nieznany południowy jeszcze nie odkryty ląd .
A mapa Piry Rejsa nie jest zwykłą przereklamowaną mapą, na której ułomni w geograficznej wiedzy kopiści i kartografowie źle odwzorowali morza i lądy, gdyż wystarczy wziąć globus i zrobić zdjęcie tym częściom i pod takim kątem jak było to w przypadku tego co posłużyło do narysowania tej mapy, aby przekonać się, że jest to bardziej obraz tych obszarów Ziemi widzianych z kosmosu niż płaska mapa.
Wówczas też zlokalizowane przy Zatoce Meksykańskiej morze, obejmujące również swym obszarem tajemniczy Trójkąt Bermudzki, gdzie na mapie Piry Rejsa znajduje się jeden z wyglądających na sztuczny twór, i gdzie może mogła zginąć Atlantyda i gdzie Kolumb podczas swej pierwszej wyprawy miał zaobserwować dziwne świetliste kręgi.
Znajdujące się tam też morze zwie się do dziś Morzem Sargasowym, co inaczej można tłumaczyć Morze Traw, z których może niegdyś zbudowano pływającą sztuczną wyspę, o czym pisze Platon i gdzie jeszcze Kolumb miał podobno problemy z przebrnięciem tych wód.
  • 0



#290

BadBoy.
  • Postów: 737
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Według Starożytnej Religii Atlantyda była wyspą w okolicach Arktyki, na której Heimdall umieścił ród Jarla. Po jej zatonięciu, niedobitki "Jarlów" osadziły się na terenach dzisiejszej północnej Norwegii, następnie zajęli całą Skandynawię.

LiveScience informuje od odkryciu w północnej części Oceanu Atlantyckiego na głębokości 2km pod dnem, podwodnego krajobrazu z korytami rzek i górskimi szczytami, który może być zaginionym lądem. Odkrycia dokonano za pomocą techniki fal dźwiękowych, która umożliwia tworzenie trójwymiarowego obrazu ukrytego pod osadem zaginionego świata. Naukowcy zidentyfikowali osiem głównych rzek a próbki pobrane ze skał potwierdziły istnienie kiedyś życia na tym terenie. Jak dotąd obszar ten skalkulowano na 10000km2 a naukowcy podejrzewają, że jest on częścią większego regionu połączonego ze Szkocją i rozciągającego się do Norwegii.

Dołączona grafika


  • 3



#291

kpiarz.
  • Postów: 1986
  • Tematów: 388
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

BadBoy

Odkryty, podwodny ląd, to moim zdaniem nie Atlantyda, a Hiperborea, jeszcze bardziej tajemnicza kraina od
Atlantydy. We wszystkich mitach ówczesnych narodów jest podana jej wyraźna lokalizacja - północ, okolice
Arktyki. Wkleiłam ciekawy artykuł z Infry na ten temat :

W czasie nadchodzącego lata ekspedycja Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego wyruszy na największą wyspę świata. Specjaliści podejmą próbę zweryfikowania hipotezy zakładającej, iż Grenlandia jest częścią kontynentu, który znalazł się pod wodą wskutek upadku asteroidy, co miało miejsce kilka tysięcy lat temu.

[Hiperborea to w mitologii greckiej znajdująca się na dalekiej północy kraina, której nazwa bierze się od tego, że leżała za siedzibą wiatru północnego – Boreasza.]

Wśród niektórych Hindusów panują wierzenia, że ich przodkowie zamieszkiwali kiedyś okolice dzisiejszego Spitsbergenu.

W starożytnych mitach położone na dalekiej północy tereny uważane są za krainy szczęścia i pierwotne siedziby wielu ludów. Indyjski epos „Mahabharata” wspomina, iż na północ od mlecznego morza (tj. Oceanu Arktycznego) znajduje się wielka wyspa Shvetadvipa – kraina szczęścia i radości, wokół której kręci się Słońce, Księżyc i gwiazdy.

W centrum tego „pępka świata” wedle Hindusów wznosiła się złota góra Meru znajdująca się dokładnie na biegunie północnym.

Góra Meru - występuje w mitologii hinduskiej i buddyjskiej, która umieszcza ją gdzieś na północy. Jeszcze 100 lat temu uważano, że Meru istnieć mogła w rzeczywistości, gdzieś w pierwotnej europejskiej siedzibie przodków dzisiejszych Indusów

[Góra Meru to w kosmologii hinduskiej, buddyjskiej i dźinnijskiej centrum wszystkich fizycznych i duchowych wszechświatów, siedziba Brahmy oraz innych bóstw. Wiele świątyń, jak na przykład słynne Angkor Watt w Kambodży zbudowano na wzór góry Meru. Swego czasu wierzono, iż Arianie mogli rzeczywiście przywędrować do Indii gdzieś z Europy, zaś góra Meru, która przetrwała w ich wierzeniach, istniała w rzeczywistości. W buddyzmie znana jest jako Sumeru (Wspaniała Meru).]

Hindusi uważają, że ich przodkowie przybyli z miejsca, gdzie noc trwa sto dni. Wskazuje to na noce polarne na obszarach położonych (na 77 stopniu szerokośći geograficznej N) na południe od Spitsbergenu albo na północ od Półwyspu Tajmyr.

W.Uwarow (za: Ufoevidence.org)Starożytni Grecy również uważali Hyperboreę za szczęśliwy kraj, gdzie panuje wiecznie złoty wiek. Uznali oni m.in., iż pochodził stamtąd Abaris – mędrzec i lekarz, którego Apollo obdarzył tajemniczą „złotą strzałą”.

Walery Uwarow - według niektórych postać tak samo kontrowersyjna, jak jego twierdzenia

Jednak rzymski hisotryk Pliniusz starszy pisze o Hyperboreadach jako o prawdziwym ludzie.

„Słońce świeci tam przez pół roku” – pisze. „W tym leżącym w sprzyjającym klimacie kraju nie wieją żadne niebezpieczne wiatry. Nie znają tam kłótni ani żadnych cierpień. Śmierć następuje tam tylko z powodu przesytu życia…”

Hyperboreadzi nie byli jednak współczesnymi starożytnym Grekom i Rzymianom, bowiem w tamtym czasie Północ skuta już była lodem. Skąd jednak tak dokładne opisy dni polarnych? Astronomiczna liczba opisów wskazuje, że istnieje coś, na co należy zwrócić uwagę.

Klimat w dawnej Eurazji nie przypominał dzisiejszego. Potwierdzają to niedawne badania przeprowadzone u wybrzeży Szkocji, gdzie kilka tysięcy lat temu panował klimat zbliżony do śródziemnomorskiego. Zatem wedle opinii naukowców, gdzież pośrodku Oceanu Arktycznego niegdyś mogła istnieć dogodna do życia strefa o umiarkowanym klimacie.

Gdzie leży góra Meru?

Starożytne i średniowieczne mapy ukazują Hiperboreę podobnie. Przedstawiana jest jako krągły kontynent podzielony na cztery części, pośrodku którego wznosi się góra. Pojawia się ona także na mapie Merkatora – renesansowego kartografa. Dziś próżno go jednak szukać pod wodami wokoło bieguna.

Rozwiązanie tego problemu staje się możliwe dzisiaj. Dyrektor Międzynarodowego Centrum Badań Ufologicznych, Walery Uwarow* zwórił uwagę, że konstrukcja wielu starożytnych zorientowane są nie na współczesny biegun, ale na miejsce oddalone od niego o 15 stopni. To nie błąd, bowiem kapłani przywiązywali wielką wagę do orientacji świątyń i innych budynków w związku ze stronami świata. W ten sposób chcieli albo upamiętnić pewne ważne miejsce, o znacznie większym dla nich znaczeniu niż dzisiejszy biegun północny lub wkazać jego ówczesne położenie.

Największa ze wskazówek znajduje się w Południowej Ameryce. Jest to Aleja Zmarłych, wzdłuż której zbudowano miasto Teotihuacan. Choć Majowie i Aztekowie wiedzieli, jak określać strony świata z wielką dokładnością, droga odchyla się 15 stopni ku wschodowi. Podobnie dzieje się w przypadku wielu innych monumentalnych konstrukcji na całym świecie, w tym m.in. w chińskich piramidach. Azymuty wyprowadzane z tych konstrukcji przecinają się w jednym punkcie – wznoszącej się wśród grenlandzkich lodów bezimiennej górze. Czy jest to jednak Góra Meru – były Biegun Północny?

Biegun północny zmienił położenie

Walery Michałowicz Uwarow porównał starożytne mapy z mapami dna Oceanu Arktycznego i przyznał i niemożliwe jest raczej, aby swe wnioski określić mianem przypadku. Zarysy szelfu Grenlandii i Płyty euroazjatyckiej zbiegają się z wyobrażeniami Hiperborei na starożytnych mapach.

Cztery rzeki również pasują do swych miejsc. Rzeka, która wypływa z centrum i kieruje się na południe idealnie wpasowuje się w kontur zachodniego wybrzeża Grenlandii w okolicach Morza Baffina i Cieśniny Davisa, z ujściem w kierunku Morza Labradorskiego. Rzeka płynąca na wschód odpowiada rzekom wpadającym do fiordu w Ziemi Chrystiana X, podczas gdy rzeka płynąca na północ wpada w zatokę Morza Lincolna.

Dziś w północnej części Płyty euroazjatyckiej nad wodą wznoszą się m.in. Spitsbergen, Ziemia Północna, Ziemia Franciszka Józefa oraz Nowa Ziemia.

Flamandzki kartograf Merkator użył kilku starożytnych i współczesnych mu map i nie ma wątpliwości, że korzystał z bardzo dokładnych źródeł. Dla przykładu na mapie ukazana jest cieśnina oddzielająca Azję od Ameryki Północnej, o istnieniu której w Europie dowiedziano się dopiero po ekspedycji Beringa z 1728 r.

Wydaje się, że nią ma wątpliwości, iż Grenlandia to pozostała cześć po Hyperborei. Co jednak spowodowało tak gwałtowne zmiany?

Upadek asteroidy

Starożytne legendy wielu ludów wspominają o katastrofie na globalną skalę, o której podania różnią się jedynie opisem jej skutków. Niektóre z podań wspominają o powodziach, inne o ogniu. Czy jednak wszystkie z nich nie dotyczą niszczycielskiego upadku asteroidy, która wpłynęła na zmianę osi Ziemi. Ci, którzy znajdowali się bliżej epicentrum mówili o spadającym z nieba ogniu i gigantycznym pożarze, podczas gdy ludy zamieszkałe dalej były świadkami potopu spowodowanego wdzieraniem się ogromnych mas wody na ląd.

„Nastał deszcz ognia i ziemia pokryła się popiołem. Kamienie i drzewa przyparte zostały do ziemi i zmiażdżone… Na niebie pojawił się wielki wąż. Na ziemię spadła jego skóra i kawałki kości. Pojawiły się przerażające fale. Niebo i wielki wąż upadli na ziemię i zalali ją” – mówi jedna z legend Majów zawarta w „Chulam Balam”.

Również chińskie kroniki zawierają opis niezwykłej katastrofy. Słońce miało nie wstawać przez kilka dni. Firmament niebieski miał pęknąć, tak samo, jak Ziemia, która nigdy już nie wyglądała tak samo.

Starożytny egipski papirus zawiera odniesienia do niespodziewanej zmiany pór roku w starożytności: „zima pojawiła się zamiast lato, a miesiące następowały po sobie w odwrotnej kolejności.”

za: wikipedia

Wyobrażenie Meru znalezione na jaskiowym malunku w Chińskim Turkiestanie (Ujguristan)

Uderzenie asteroidy nie obyło się też bez skutków dla ruchu i położenia planety. Uległo zmianie położenie bieguna północnego i z czasem przybrał obecną pozycję.

Biorąc pod uwagę niebezpośrednie dowody, katastrofa zdarzyła się mniej więcej 10.000 lat temu.

Prawdy dowiemy się latem…?

Zweryfikowanie hipotezy Uwarowa jest stosunkowo łatwe. Rytualne centrum Hiperboreadów stanowiła góra Meru, którą otaczał kompleks świątynny i prowadząca w górę droga. Góra nigdy nie pokryta jest lodem.

Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne planuje latem wyprawę na Grenlandię, która potwierdzi lub obali odważną teorię Uwarowa (znanego m.in. z twierdzeń dotyczących tajemniczej syberyjskiej Instalacji). Według opinii dr Uwarowa, szanse na znalezienie czegoś w niezbadanych dotąd regionach są dość duże.

- Ekspedycja rozpocznie się na przełomie lipca i sierpnia, kiedy trwa grenlandzkie lato, zaś w okolicy w najmniejszej ilości występuje pokrywa lodowa i śnieżna. Ustalone już zostały zasady finansowania oraz duńskie wizy. Polecimy do Upernavik – miejsca oddalonego o 200 km od miejsca, gdzie znajduje się góra, w dalszą podróż udając się helikopterem.

Jeśli się uda, ekspedycja jako pierwsza po tysiącach lat dotrze do legendarnej góry. Przedtem w miejsce to nie docierały inne naukowe wyprawy. Dla ludności rodzimej miejsce to jest święte. Jeśli uda się potwierdzić teorię dr Uwarowa, będzie to jedno z największych odkryć w dziejach ludzkości.

Cywilizacje arktyczne

Szukano ich także w rejonie Półwyspu Kolskiego.

Pierwsze pogłoski mówiące o istnieniu ruin pozostawionych przez antyczną cywilizację w północnej części europejskiej Rosji pojawiły się w pierwszej połowie ub. wieku. Okultysta i mistyk Aleksandr Barczenko po otrzymaniu specjalnego wsparcia od szefa sekcji specjalnej OGPU Gleba Bokija wyruszył wraz z pięcioma towarzyszami w głąb Półwyspu Kolskiego. Wkrótce piotrogradzka „Krasnaja Gazieta" opublikowałą sensacyjny wywiad, w którym Barczenko mówi o odkryciu ruin świątyń starszych niż egipskiej piramidy.

Jednakże w 1923 roku w celu zweryfikowania odkrycia udał się tam Arnold Kołbanowski. Znalazł przewodnika Barczeniki i przy udziale lokalnych władz pokonał po raz kolejny tą samą drogę. Okazało się, że „ruiny”, o których mówił Barczenko to niezwykłe twory przyrody. Jego znajomość z wysoko postawionymi urzędnikami nie wyszła mu jednak na dobre. Barczenko został zaresztowany i rozstrzelany w 1937 roku.
_________________________

INFRA
Źródło: Komsomolskaja Prawda - kp.ru, 05-06/05/08

  • 4



#292

BadBoy.
  • Postów: 737
  • Tematów: 20
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

kpiarz - no bardzo możliwe, że to Hiperborea. Na ten moment mamy jedynie dowody na istnienie życia na tym terenie i nic poza tym. Pewnie takich odkryć będzie coraz więcej. Pokazuje to nam jak zmienna jest nasza planeta i potwierdza, że możliwa jest ponowna zmiana mapy świata - śledząc aktywność sejsmiczną i wulkaniczną można powiedzieć, że znowu coś się szykuje.
  • 0



#293 Gość_karolek1

Gość_karolek1.
  • Tematów: 0

Napisano

Obszar rozszerzający się na 10.000 km ² na północny wschód od Orkadów, Szetlandów, znajdujący się prawie 2 km pod powierzchnią oceanu, istniał kiedyś nad poziomem morza, tworząc wyspę.

Poprzez analizę danych z technologii echosond zatrudnionych przez podwykonawców pracujących dla koncernów naftowych, mogły być wykonane dokładne mapy dna oceanicznego. Zdjęcia wykonane zostały na tyle dobrze, aby umożliwić naukowcom zidentyfikowanie starożytnych rzek i górskich szczytów.

Mapy rekonstruują teren w 3-D, a więc są w stanie nie tylko pokazać dno oceanu, ale to, co znajduje się poniżej, stąd zastosowanie technologii w poszukiwaniu ropy naftowej. Patrząc na mapy, naukowcy byli w stanie zobaczyć, że pod warstwami mułu i innych zanieczyszczeń, była utracona ziemia, która została zepchnięta przez ekspansję płaszcza ze względu na gorącą magmę poniżej.

Korzystając z danych uzyskanych przez wyszukiwanie ropy naftowej, naukowcy odkryli, że część, która jest teraz na dnie oceanu u północnych wybrzeży Szkocji w pewnym czasie przez rozszerzalność cieplną poniżej, znajdowała się, co najmniej 1 km nad poziomem morza. Nicky White, starszy pracownik naukowy na Uniwersytecie w Cambridge i jego zespół wyjaśnił, co odnaleziono w artykule opublikowanym w Nature Geoscience.

http://jhaines6.word...ntis-scenari...
  • 2

#294

Hexx.
  • Postów: 33
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Wiadomo coś o wynikach wyprawy W. Uwarowa?

Użytkownik michalhusta edytował ten post 21.09.2011 - 14:33

  • 0

#295

slawek13.
  • Postów: 140
  • Tematów: 3
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Podzielcie się wiedzą na temat tej "most wanted" wyspy/cywilizacji. Zapraszam!


Atlantyda to wymysł Platona, chciał ustrzec Ateńczyków od nadmiernej pompatyczności i mocarstwowości.
  • 0

#296

polaco.
  • Postów: 66
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

38°23'48"N 29°19'31"W a ja bym Atlantyde tu postawił.
1. Jest w sumie zaraz za slupami heraklesa
2. duża polana na południowej stronie która jak to było opisane była na poziomie morza
3. Duża ilość że tak powiem pojedynczych gór głównie na południu ale i na około całej "wyspy" gdzie mogły być opisywane wyspy królestwa Atlantów
4. pasma górskie schodzące do oceanu na północy, wschodzie i zachodzie
5. Środek oceanu atlantyckiego to idealna pozycja żeby mogła rozwinać się żeglarska potega pływajaca do ameryk, europy czy afryki
6. Miały do kataklizmu doprowadzić także trzeńsienia ziemi a jak spojżeć na wyspy które są do dziś mamy prawie na każdej krater wulkaniczny.
7. Jest to dość duży teren ok. 350tys km2 co więc przy słowach Platona o wielkości Azji i Etiopi razem wziętych może mieć uzasadnienie bo będąc tam mając widok gór rozciągajacych się na horyzoncie można by odnieść wrażenie że jest się na wielkim kontynencie.
8. Duża ilość pęknięć w skorupie w tym regionie może potwierdzać katastrofe i poza podniesienie się poziomu wód zapadnięcie się wyspy
9. Tu już hipoteza. Możliwe że żegluga i handel między kontynentalny istniał już wtedy to tak jak pisał Platon muł po zapadnięciu wyspy i płycizny doprowadziły do zerwania połączenia z Amerykami i zastopowało ogólny rozwój cywilizacji bez stałej wymiany handlowej co w puźniejszych czasach doprowadziło do tego że Ameryke trzeba było odkrywać na nowo
10. I na koniec te 2 być może kratery jak po udeżeniu czegoś (pocisk/kosmiczny gruz?) 37°18'22"N 25°03'34"W i 39°40'59"N 27°46'01"W


  • -1

#297

Wszystko.
  • Postów: 9155
  • Tematów: 71
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Atlantyda to mit z gatunku tych opisujących raje, gdzie ludzie żyli szczęśliwie, a potem nadszedł koniec. Podobnie jak opis biblijnego raju w którym mieszkali adam i ewa i musieli opuścić to miejse.



#298

polaco.
  • Postów: 66
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

A nikt nie kminił tego tak że po prostu Atlantydzi byli wspaniałymi żeglażami i rozwijali handel dzięki temu i tylko dlatego zostali uznani za super cywilizacje bo faktycznie żeglarsko i jeśli chodzi o organizacje handlu byli do przodu przed innymi ale nadal to nie były żadne super technologie po prostu technika robienia łodzi i żegluga + handel daje wysoko rozwinięta cywilizacje w tamtych czasach. Jak pisał Platon Ateńczycy pokonali Atlantów i wcale nie ma tu nic dziwnego patrząc na to że Atlanci bardziej rozwinęli pewnie walkę na morzu a Grecy walczyli na lądzie :) ot cała tajemnica wielkiej cywilizacji. A dobra organizacja handlu oznaczała pokuj i spokuj w kraju co Platonowi dawało obraz utopijnej super cywilizacji :). Jak Yellowstone w końcu gruchnie to mapy USA trzeba będzie rysować na nowo a może i świata kataklizm na mniejsza skale starczył by do zatopienia wyspy nawet tak dużej jak ta "wyspa" co podałem. Pozdro


  • 1

#299

Erik.
  • Postów: 927
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

A nikt nie kminił tego tak że po prostu Atlantydzi byli wspaniałymi żeglażami i rozwijali handel dzięki temu i tylko dlatego zostali uznani za super cywilizacje bo faktycznie żeglarsko i jeśli chodzi o organizacje handlu byli do przodu przed innymi ale nadal to nie były żadne super technologie po prostu technika robienia łodzi i żegluga + handel daje wysoko rozwinięta cywilizacje w tamtych czasach. Jak pisał Platon Ateńczycy pokonali Atlantów i wcale nie ma tu nic dziwnego patrząc na to że Atlanci bardziej rozwinęli pewnie walkę na morzu a Grecy walczyli na lądzie :) ot cała tajemnica wielkiej cywilizacji. A dobra organizacja handlu oznaczała pokuj i spokuj w kraju co Platonowi dawało obraz utopijnej super cywilizacji :). Jak Yellowstone w końcu gruchnie to mapy USA trzeba będzie rysować na nowo a może i świata kataklizm na mniejsza skale starczył by do zatopienia wyspy nawet tak dużej jak ta "wyspa" co podałem. Pozdro


Ogólnie mogę się z Tobą zgodzić na pewno była to swoista konfederacja państw miast żeglarskich, których handlowo militarne wypady obejmowały tak basen morza Śródziemnego i sporej części Atlantyku (stąd ich ogólna nazwa) oraz nawet morza Północnego z Bałtykiem włącznie. Wiadomo dziś, iż fenickie (lub przed fenickie) pismo, kotwice i pewne artefakty znajdowane są tak u wybrzeży obu Ameryk, Wielkiej Brytanii, czy Skandynawii, gdzie i skąd pewne ocalałe z rozpadu federacji Atlantów powróciły wiele wieków później jako wikingowie tworząc tym razem swe grabieżcze podboje i jako Normanowie ponownie kolonizując np. Wyspy Brytyjskie po wyprawie Wilhelma I Zdobywcy w 1066 roku, z terenów już częściowo skolonizowanej obecnej Francji. Tak wiec można powiedzieć, iż potomkowie mitycznych Atlantów nadal żyją pośród nas i nie jest to tak jak lubi to ośmieszać wszystko błędnie wiedzący jedynie tylko rodzaj utopijnego marzenia na temat iluzorycznego państwa ogólnej szczęśliwości  


  • 0



#300

Erik.
  • Postów: 927
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Moim zdaniem echa istnienia Atlantydy jako konfederacji miast państw portowych można znaleźć nawet w  starych opowieściach które posłużyły do konfabulacji hebrajskiej Tory. ktoś mógłby powiedzieć też Deus lo vult choć prawdopodobnie ingerencja tegoż "boga" w spisanie owych opowieści jest tak naprawdę nijakie.Trudno jest dociec jak dużym fałszem był naprawdę tzw. Exodus Żydów z Egiptu, i czy tzw, " Plagi egipskie" były jednostkowym cyklem zdarzeń z których każda wynikała z tej poprzedniej na zasadzie ciągu przyczyn i skutków, czy jest to konglomerat splotu kilku różnych sytuacji, czy też współzależności z dwóch lub kilku oddzielnych cyklów takich zdarzeń w różnych historycznych czasach zestawionych w jedno? Tym niemniej dzisiejsi naukowcy zgodni są, że owe zdarzenia, były wynikiem kilku czynników biologicznych i ekologicznych włącznie ze zmianami klimatu czy erupcji wulkanu (wulkanów). Te tzw. plagi można więc przypisać serii zjawisk, które często wydarzyły się nawet i tysiące kilometrów dalej. Wiadomo, że sam akt tzw. Exodusu jest w poważnym stopniu też konfabulacją i bardziej mitem spisanym przez Żydów wiele lat po zajściach, z których ów mit powstał, tak więc abstrahując od nieistniejącej w tej formie jak to przedstawiono w Pięcioksięgu postaci tzw. Mojżesza postaram się bardziej skupić na ewentualnym możliwym czasie zaistnienia czegoś co Żydzi nazwali "Plagami Egipskimi", wynikającym z nich tzw. Exodusie, który w poważnie zafałszowanej i przesadzonej formie przetrwał w mitologii kultów judeochrześcijańskich. Po pierwsze bazując na tekście Tory należało by szukać tych wydarzeń gdzieś po tzw. "Niechlubnych czasach przejściowych" po okupacji Egiptu przez tych, z którymi Żydzi się tutaj utożsamiają czyli z Hyksososami (egip. hekau chasut – władcy obcych krajów arab. الملوك الرعاة – królowie pasterze) jest to termin określający niejednorodną etnicznie grupę ludów zachodnioazjatyckich (semickich i huryckich) przybyłych bezspornie do delty Nilu ok. 1650– 1540 p.n.e. w tak zwanym Drugim Okresie Przejściowym. W podobnym historycznie okresie nastąpiła też wielka erupcja wulkanu Thira, która zakończyła rozkwit tzw. kultury Egejskiej (Druga Atlantyda). Wykopaliska doprowadziły do stwierdzenia, że na wulkanicznej wyspie znajdowało się przed rozsadzeniem wulkanu starożytne miasto i była ona znacznym ośrodkiem kultury egejskiej. Najważniejsze znaleziska to min. malowidła freskowe o rozmaitej tematyce, lecz rąbka tajemnicy tej kultury jako federacji militarno handlowej na kształt późniejszych imperiów obrazowuje odkryty fresk przedstawiający bitwę morska oraz najazd na miasto u wybrzeży Afryki. Obecnie wulkan odpowiedzialny za tą tragedię zwie się Santoryn (gr. Σαντορίνη, Sandorini), niegdyś Thira (gr. Θήρα, Tira) jest to wulkaniczna wyspa na Morzu Egejskim, tworząca z kilkoma mniejszymi wyspami należący do Grecji mały archipelag o tej samej nazwie, wchodzący w skład archipelagu Cykladów. Wyspa położona jest 175 km na południowy wschód od wybrzeża Grecji i 110 km na północ od wybrzeża Krety. Po odkryciu długowiecznych okazów sosny ościstej w Ameryce Północnej udało się ustalić, iż jedyna potężna erupcja (6 w skali Indeks Eksplozywności Wulkanicznej -ang. Volcanic Explosivity Index, VEI) miała miejsce w II. tysiącleciu p.n.e. w roku 1627 (±1 rok) p.n.e. Godnym uwagi jest fakt, iż według wulkanologów wybuch Thery był dwukrotnie potężniejszy od erupcji Krakatau, kiedy to ten wulkan wyrzucił w powietrze nawet 25 km³ popiołów i 46 km³ pyłów na wysokość 55 km czyli do stratosfery, które opadając pokryły w sumie 70% powierzchni globu. Na wyspie Rodrigues na Oceanie Indyjskim, oddalonej o 4800 km, mieszkańcy widzieli na horyzoncie popioły i błyski.Fala uderzeniowa powstała przy eksplozji przemieszczała się z prędkością ponad 1100 km/h. Szacuje się, że poziom natężenia dźwięku w odległości 160 km od epicentrum wynosił ponad 180 decybeli. Zaś tu też 2/3 wyspy zniknęło z powierzchni ziemi, a na jej pozostałej części (Rakata) życie zostało całkowicie zniszczone. Fala tsunami o wysokości do 40 metrów i prędkości ponad 700 km/h zmyła miejscowe wioski na pobliskim lądzie i obiegła połowę Ziemi, zanim zupełnie zanikła. Statki u wybrzeży Południowej Afryki zachybotały się w efekcie tsunami wywołanego erupcją. Fala sejsmiczna obiegła Ziemię 7 razy. Zginęło prawdopodobnie około 40 tysięcy ludzi, a unoszące się na powierzchni oceanu ciała ofiar odnajdywane były jeszcze kilka tygodni po katastrofie. Gazy uwolnione do atmosfery sprawiły, że przez około 3 lata Słońce widziane z Ziemi miało zabarwienie zielone, a Księżyc niebieskie. Ocenia się, że wybuch miał siłę ok. 200 megaton trotylu. Również data dostarczona przez dendrochronologię potwierdziła wcześniejsze przypuszczenia wulkanologów datujących erupcję Thery na XVII wiek p.n.e. Dr Walter Friedrich z duńskiego Uniwersytetu w Aarhus oraz dr Walter Kutschera z austriackiego Uniwersytetu Wiedeńskiego badali próbki gałęzi drzewa oliwnego, posiadającej 72 pierścienie rocznego przyrostu. Dwa drzewa oliwne zostały odnalezione podczas wykopalisk na wyspie Santoryn w pobliżu muru zbudowanego w epoce brązu. Zdaniem naukowców, drzewa były częścią gaju oliwnego znajdującego się tuż obok zabudowań starożytnej osady. Drzewa zostały odsłonięte w pozycji stojącej, tak jak zostały przykryte przez pumeks, skałę wylewną powstałą po szybkim zakrzepnięciu lawy podczas erupcji wulkanu. Badania wykazały, że wielka erupcja wulkanu na Therze nastąpiła ok. 1613 ( z możliwością błędu ±10 lat) p.n.e. czyli w tym samym czasie.Dla porównania -Bomba Little Boy, to kryptonim bomby jądrowej, która została zrzucona 6 sierpnia 1945 na Hiroszimę miała moc wybuchu równoważną 15–16 kilotonom trotylu zaś Fat Man – nazwa bomby atomowej, która w dniu 9 sierpnia 1945 została zdetonowana nad japońskim miastem Nagasaki, miała ona moc wybuchu równoważną 21 kilotonom trotylu Dla porównania tzw. Car bomba (ros. Царь-бомба, ozn. AN602 lub RDS-220) – największa dotąd zdetonowana lotnicza bomba jądrowa (dokładniej: termojądrowa, czyli wodorowa). Jej moc według źródeł amerykańskich wynosiła około 58 megaton. Jedna 1 kt = 10³ t= 1000 ton trotylu, zaś 1 Mt = 106 t = 1 000 000 ton trotylu. Czyli erupcja Thery ok.3600 lat temu jeśli była 2 X większa od erupcji Krakatau wyniosła by odpowiednik wybuchu 400 000 000 ton trotylu i była by potężniejsza o 20 000 X od każdej z bomb, które spadły na Japońskie miasta.Kolejnym wcześniejszym z kolei winowajcą zaistnienia cyklu zdarzeń zwanych " Plagami Egipskimi" mogły by być zmiany klimatu, gdzie według badań klimatologów, którzy odkryli, że pod koniec panowania Ramzesa II, który panował II w latach 1279-1213 r. p. n. e. ciepły, łagodny klimat, zamienił się później w okres suszy. 


  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u