Skocz do zawartości




Zdjęcie

Nie pij mleka!


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
142 odpowiedzi w tym temacie

#31

Damantris.
  • Postów: 152
  • Tematów: 11
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Β-laktoglobulina ma właściwości alergizujące


Zdziwiłabym się, gdyby mleko nie miało jakichś substancji alergizujących. Ale spójrzmy na to trochę szerzej - jakie substancje nie alergizują? Wśród moich znajomych jestem jedyną osobą, która nie przejawia oznak żadnej alergii. Przecież w cytrusach również są substancje alergizujące - niedawno prawie udusiłam koleżankę, której podałam drinka z plasterkiem cytryny, a ona była już na tyle wstawiona, że go nie zauważyła i wycisnęła sobie z niego sok, i wypiła. Moja koleżanka ma syna, który może jeść tylko mięso wołowe, ponieważ na inne rodzaje mięsa jest uczulony. Dalsza znajoma nie może nawet przebywać w pomieszczeniu, w którym jest (lub była przed chwilą) palona marihuana, już nie wspominając o paleniu jej, ponieważ ma silną reakcję alergiczną na nią. Truskawki też uczulają. Warzywa strączkowe, jak chociażby soja, orzechy, seler - dlaczego zamieszcza się informacje na opakowaniu, że wyżej wymienione składniki mogą być zawarte w produkcie? W dzisiejszych czasach praktycznie na wszystko można nabawić się alergii, ale czy to znaczy, że są to substancje niezdrowe w sensie ogólnym?

Słaba wchłanialność wapnia z mleka też według mnie jest nieco przekłamana. Skoro powołujemy się na artykuły, ja również jeden zacytuję:

Przyswajalność wapnia z diety zależy od:

* ilości wapnia w diecie i tzw. biodostępności
* obfitości w diecie witamin (D,C) i innych substancji wspomagających przyswajanie
* aktualnego zapotrzebowania organizmu (wiek, niedobory)
* obecności w diecie substancji blokujących przyswajanie wapnia
* uwarunkowań wieku i zdrowia

Ilość wapnia w diecie

Produktami szczególnie zasobnymi w wapń są mleko, sery twarde, twarogi, fermentowane napoje mleczne – jogurt, kefir, maślanka, itp. Ponadto łatwo przyswajalny wapń zawierają ryby w konserwach (zjadane z ośćmi! - sardynki, szprotki, itp.).

Biiodostępność minerału

Szczególnie cenne dla naszych kości są związki wapnia ze słabymi kwasami organicznymi – tzw. chelaty - mleczany, glukoniany, cytryniany, laktoniany. W kontekście taniej wysokowapniowej diety – chylatów jest najwięcej w mleku i jego przetworach (mleczany i laktoniany). Wapń „mleczny” jest zwykle najlepiej wchłaniany w przewodzie pokarmowym. (Wyjątkiem są osoby uczulone lub nietolerujące składników mleka.
Wspomagacze jelitowego wchłaniania wapnia to:

* witamina D
* niektóre białka - tzw. aminokwasy zasadowe w optymalnej ilości
* kwaśne środowisko jelitowe – najlepiej zakwaszone przez kwasy organiczne, które wiążąc się z wapniem ułatwiają jego transport przez ścianę jelit - np. kwas cytrynowy, mlekowy, asparaginowy, itp.
* kwasy żółciowe
* obecność laktozy (dwucukier zawarty w mleku)
(...)


źródło:przychodnia.pl

Publikowanie artykułów zarówno za jak i przeciw spożywaniu mleka jest wynikiem działania w jakimś interesie - czy to koncernów mleczarskich, czy innych firm, które chcą, aby pito ich produkty, zamiast mleka. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby maczali w tym palce również producenci mleka modyfikowanego. A że przecież tutaj chodzi o, żeby nie przesadzić, miliony dolarów, to gra jest chyba warta świeczki, prawda?
  • 3

#32

dzustin.
  • Postów: 237
  • Tematów: 1
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

@domino
Może przesadziłem z tą teorią spiskową, ale jak czytam że była wielka promocja mleka w mediach, a piszesz w swoim pierwszym poście że to jakieś rakotwórcze, chorobotwórcze i trudno przyswajalne ustrojstwo to uważam że to spora nadinterpretacja.

Ja mam grubo ponad 40 lat, żłopie mleko od zawsze, przynajmniej pół litra dziennie, bywa że i litr bo uwielbiam mleko, kości mam mocne i zdrowe, mam swoje zęby i można chyba powiedzieć, że jestem chodzącym dowodem na to, że mleko wcale nie zabija, jak można by wywnioskować z Twojego pierwszego postu.

Jest sporo osób, które nie trawią laktozy, ale żeby to było dowodem na zgubny wpływ mleka na zdrowie ? Lekka przesada. Ja nie mogę przełknąć szpinaku, a brat ma nieznośną zgagę po bananach, czy to dowód że są niezdrowe ? No chyba nie bardzo.

Jak wspomniałeś, że Chińczycy i Japończycy w 95% nie trawią laktozy, to może napisz ile procentowo wg Wikipedii inne nacje nie trawią laktozy. Czy to że Azjaci nie trawią laktozy ma być jakimś dowodem na zgubny wpływ mleka na zdrowie człowieka który bezproblemowo pije mleko ?

Mleko nie jest potrzebne w naszym jadłospisie, ale nie jest też rakotwórczym i morderczym napojem jak starasz się tutaj je przedstawić.

Użytkownik dzustin edytował ten post 08.08.2011 - 13:20

  • 1

#33

Palmæro.

    Anty-lewak

  • Postów: 303
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

No cóż... cieszę się że pojawiły się tutaj jakieś głosy zdrowego rozsądku bo ta podnieta na początku była żałosna.
Niektórym ciężko zrozumieć że to może działać w obie strony i ciężko im jest przyjąć że jakiś artykuł któremu wręcz dają znamiona boskości i nieomylności może być fałszywy i przekłamany. I tak potem powstają teorie o toksycznym trującym mleku czy aluminium zrzucanym z nieba. Po prostu nie mam siły czasami się wypowiadać.
  • 0

#34

Kajman.
  • Postów: 694
  • Tematów: 60
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

@domino
Może przesadziłem z tą teorią spiskową, ale jak czytam że była wielka promocja mleka w mediach, a piszesz w swoim pierwszym poście że to jakieś rakotwórcze, chorobotwórcze i trudno przyswajalne ustrojstwo to uważam że to spora nadinterpretacja.

Tekst nie jest przecież mojego autorstwa. Też uważam, że autor delikatnie przesadził z tą rakotwórczością. Może powinienem to napisać już w pierwszym poście, wtedy nie byłoby tyle krzyku. :)

Zresztą o co my się spieramy? Jak ktoś pije mleko i nie powoduje to u niego żadnych przykrych objawów, to niech pije. Ja mam jakieś takie dziwne uprzedzenie do mleka od kilku miesięcy i staram się go unikać. Wczoraj zjadłem trochę mleka (pod postacią omletów) i dzisiaj rano miałem mały problem w toalecie. :P Być może tylko dlatego, że nie spożywałem go od dłuższego czasu, a być może nie tylko dlatego.
  • 0



#35

nexus6.
  • Postów: 1234
  • Tematów: 14
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Tak jak nie słucham durnych reklam promujących mleko, tak nie będę słuchał kretynizmów w drugą stronę. Piję mleko bo lubię. Jak komuś nie służy albo nie smakuje to myślę, że nie pijąc go też nie umrze. Byle nie słuchał każdej porady dietetycznej bo to się skończy jedzeniem wyłącznie zdrowej rzeżuchy i śmiercią głodową.
  • 0

#36

~Blood.
  • Postów: 176
  • Tematów: 1
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

*
Popularny

To, że tylu ludzi dorosłych nie trawi laktozy jest właśnie winą tego, że mleka nie spożywali (ilu ludzi mówi, że mleka nienawidzi? ) - laktaza bowiem tworzy się jeśli do organizmu dostarczane jest to co ma zostać przez nią strawione, jeśli nie, to laktaza nie powstaje, laktoza nie jest trawiona i potem są nieprzyjemności.

Ja studiuje technologię żywności i żywienie człowieka, o mleku miałam sporo. Mleko jest bardzo lekko strawne, o ile mamy w swoim organizmie laktazę. To że zalega nam w jelitach i powstaje amoniak... no łał... Podczas spalania (trawienia) białek ogólnie powstaje amoniak. Nie ważne czy zjecie kotleta czy chleb, białko znajdujące się tam zostanie rozłożone właśnie m.in. do amoniaku, który potem zostaje zamieniony w mocznik dzięki pracy nerek, który wydalany jest wraz z moczem... bla bla, ale to powinniście wiedzieć z biologii. Właśnie dlatego popularna od kilku lat dieta Dukana zawierająca niesamowite ilości białka jest szkodliwa i bardzo obciążająca dla nerek, powodująca zakwaszenie organizmu.

A to że przy trawieniu, czy zaleganiu melka w j. grubym, mają niby powstawać jakieś inne subs. toksyczne czy kancerogenne (chociaż nic mi o tym nie wiadomo)... hej, nawet w chlebie czy bułeczkach, przez tzw. reakcje Maillarda które zachodzą przy wypiekaniu pieczywa w wysokiej temp. (reakcja cukrów z białkami), powstają związki BARDZO toksyczne i sprzyjające nowotworom. Co dopiero mówić o pieczonym, smażonym mięsie czy zabójczym wręcz grillu. Wszędzie są szkodliwe subs., w warzywach czy owocach też, występujące naturalnie.

Co do mleka UHT (widziałam, że któs o tym wspominał), to jest po prostu nazwa metody sterylizacji/pasteryzacji. Po prostu podgrzanie do wysokiej temp. i schłodzenie. Nie powinno zmieniać smaku, powinno zabijać tylko niepotrzebne mikroorganizmy.

Mleko oprócz tego że jest doskonałym źródła łatwo przyswajalnego Ca i innych minerałów, jest też źródłem np. kwasu wakcenowego, który ma działanie właśnie antynowotworowe czy przeciwmiażdżycowe. Mleko zawiera sporo WNKT (wielonienasyconych kwasów tłuszczowych) BARDZO niezbędnych nam w dzisiejszych czasach i przy naszej dzisiejszej diecie. Zawiera nawet nasycone kwasy tłuszczowe (ale średnio i krótkołańcuchowe), które poprawiają profil lipidowy krwi (czyli zapobiegają powstawaniu cholesterolu czy trójglicerydów) i "naprawiją" nabłonek w jelitach, więc są niezbędne w profilaktyce chorób nowotworowych jelita...

Ja, chociaż zdecydowanie nie jestem fanką żywności przetworzonej, wolę napić się kupnego, pasteryzowanego mleka ze sklepu, niż tego świeżego od krowy - liczba drobnoustrojów w mleku prosto od krowy jest ogromna, mleko nie nadaje się do przechowywania, poza tym jest okrutnie tłuste. Ale co kto lubi.


btw. to ze taka liczba Azjatów nie trawi mleka wynika z tego, że nie ma w ich diecie dużych ilości mleka, nie jest to podstawowa pozycja w ich diecie - w przeciwieństwie do diety Europejczyków czy ludności Afryki. Z tego co pamiętam to w tych miejsach nie ma większych problemów z niestrawnością mleka (bo po prostu je spożywamy).

Użytkownik ~Blood edytował ten post 08.08.2011 - 16:22

  • 8



#37

Bierdol.
  • Postów: 385
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Ja mam grubo ponad 40 lat, żłopie mleko od zawsze, przynajmniej pół litra dziennie, bywa że i litr bo uwielbiam mleko, kości mam mocne i zdrowe, mam swoje zęby i można chyba powiedzieć, że jestem chodzącym dowodem na to, że mleko wcale nie zabija, jak można by wywnioskować z Twojego pierwszego postu.


Też mam ponad czterdziechę i mleka praktycznie nie pije w ogóle od niepamiętnych czasów. Stan zdrowia z tego co wiem porównywalny więc.. ;)

Mleko nie jest potrzebne w naszym jadłospisie, ale nie jest też rakotwórczym i morderczym napojem jak starasz się tutaj je przedstawić.


O właśnie, nie jest potrzebne. A skoro nie jest potrzebne a może być powodem problemów (każdy musi to sprawdzić na sobie niestety) to po co jest ta nagonka na jego spożycie (przedszkola, szkoły itp) jak nie napędzaniem przemysłu mleczarskiego ? Trąbienie o wręcz konieczności uwzględnienia mleka i jego przetworów w diecie jest zwykłą tresurą nomen omen "bydła" czyli nieświadomych konsumentów - Nas.
Bydło udomowiono ok. 6.000 lat temu, nie wiem czy tyle wystarcza aby dla naszego układu pokarmowego mleko stało się niezbędne jak nam się wmawia.
  • 0

#38

nexus6.
  • Postów: 1234
  • Tematów: 14
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Co do mleka UHT (widziałam, że któs o tym wspominał), to jest po prostu nazwa metody sterylizacji/pasteryzacji. Po prostu podgrzanie do wysokiej temp. i schłodzenie. Nie powinno zmieniać smaku, powinno zabijać tylko niepotrzebne mikroorganizmy.

(...)

Ja, chociaż zdecydowanie nie jestem fanką żywności przetworzonej, wolę napić się kupnego, pasteryzowanego mleka ze sklepu, niż tego świeżego od krowy - liczba drobnoustrojów w mleku prosto od krowy jest ogromna, mleko nie nadaje się do przechowywania, poza tym jest okrutnie tłuste. Ale co kto lubi.


Mleko od zdrowej krowy posiada dobroczynną florę bakteryjną. Z takiego mleka zrobi się zsiadłe mleko, które mogą spożywać nawet ludzie nie trawiący laktozy bo bakterie ją rozkładają. Co więcej te bakterie przeżują w przewodzie pokarmowym, więc ludziom takim jak domino radziłbym zjeść raz na czas jogurt, ser, maślankę... i sprawdzić czy to nie pomoże w trawieniu mleka. Natomiast mleko wysterylizowane posiada wprawdzie niewiele drobnoustrojów, ale za to w bardzo niekorzystnych proporcjach. Mleko takie nie zsiądzie się tylko zmieni się w gorzką, toksyczną ciecz. Poza tym wydaje mi się, że ten brak flory, w tym bakterii rozkładających laktozę może wzmagać takie reakcje jak u domina.
  • 1

#39

matio971.
  • Postów: 9
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Piszecie że mleko jest szkodliwe a co nie jest szkodliwe? wszystko jest szkodliwe ponieważ we wszystkim są konserwanty i ciężko byłoby znaleźć produkt spożywczy który na 100% nie szkodzi a jest zdrowy.
  • 0

#40

PaZi.
  • Postów: 933
  • Tematów: 4
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Brava dla blood. Jest ona świetnym przykładem pokazującym, że aby dyskutować trzeba mieć jakąś wiedzę podstawową by móc sensownie dyskutować. Godna pożałowania jest zachownie co po niektórych userów, którzy nie mają nawet podstawowej wiedzy ze szkoły średniej i jako laicy mają czelność oskarżać kogokolwiek za różne zbrodnie. Mam tu na myśli ogół ludzi tworzących spiski, którzy starają się wmówić ludziom, że są trucie na masową skalę, a mimo to jakoś nikt nie ginie i ziemi wciąż grozi przeludnienie.

Ja od urodzenia piję mleko i jakoś nie mam żadnych dolegliwości zdrowotnych. Miałem co prawda alergię na laktozę, ale objawy były mało intensywne i udało się mnie z tego wyleczyć. Ostatnio miałem okazję być w szpitalu i wszystkie wyniki miałem w idealnej normie. Kości też nigdy nie złamałem. Jeśli tym ciężkim objawem picia mleka jest pełne zdrowie to ja bardzo proszę, nalejcie mi drugą szklankę.

Pozdrawiam
  • 0

#41

nexus6.
  • Postów: 1234
  • Tematów: 14
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Za to twój optymizm jest jak zwykle przesadzony. Może nich koleżanka Blood rozwinie temat i wytłumaczy PaZiemu dlaczego zdecydowanie nie jest fanką żywności przetworzonej ("Ja, chociaż zdecydowanie nie jestem fanką żywności przetworzonej..."). Tylko nie wiem czy to w tym wątku.
  • 0

#42

PaZi.
  • Postów: 933
  • Tematów: 4
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Mój optymizm nie jest przesadzony. Doszedłem już do momentu, że przestaje mnie obchodzić co ludzie bez wiedzy sobie myślą. Ja w przeciwieństwie do niektórych rozumiem, że zmiana wodżywianiu się jest podyktowania naszym rozwojem cywilizacyjnym. Może mi się to nie podobać, ale tak być musi. Wiem, że w mleku ze sklepu nie ma nawet połowy tego co jest w mleku prosto od krowy, a ceny są skandalicznie. Jakoś jednak nie widzę, żeby miało to powodować szkody zdrowotne.

Pozdrawiam
  • 0

#43

restek.
  • Postów: 424
  • Tematów: 52
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Jesli chodzi ogolnie o nabial to ograniczam ze wzgledu na to, że tuczy. Czasami zjem twarog poniewaz jest dobrym zrodlem bialka. Co do mleka, za młodu pilem litrami do obiadu czy zamiast wody jak bylem spragniony i moje zdrowie było i jest świetne, teraz od ok. 3lat wogóle nie pije mleka ponieważ nie czuje potrzeby, wole napic sie wody czy soku bez slodzików. Każdy człowiek ma troche inne predyspozycje, jeden może pić mleko inny nie, wiec nie powinno sie wrzucac to do 1 wora. Na pewno co za dużo to nie zdrowo, lecz jak ktoś lubi to jego wolna wola :)
  • 0

#44

~Blood.
  • Postów: 176
  • Tematów: 1
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Mleko od zdrowej krowy posiada dobroczynną florę bakteryjną. Z takiego mleka zrobi się zsiadłe mleko, które mogą spożywać nawet ludzie nie trawiący laktozy bo bakterie ją rozkładają. Co więcej te bakterie przeżują w przewodzie pokarmowym, więc ludziom takim jak domino radziłbym zjeść raz na czas jogurt, ser, maślankę... i sprawdzić czy to nie pomoże w trawieniu mleka.



Tak, wiem doskonale o tym jak powstają mleczne napoje fermentowane (bo ja robiłam nawet (; ), że są lekkostrawne ze względu na rozłożoną już laktozę. Ale nie potrzeba do tego mleka prosto od krowy (bo takie mleko szybko się psuje, więc zakładom produkującym takie napoje raczej nie opłacałoby się sprowadzać owe mleko). Gotowy półprodukt zaszczepia się specjalnymi bakteriami, czy enzymami i pozostawia do fermentacji... i tyle. I raczej nie przypominam sobie żeby świeże mleko posiadało jakąś dobroczynną mikroflorę - to wyprodukowane przez fermentację kefiry, maślanki, jogurty ją posiadają.

Natomiast mleko wysterylizowane posiada wprawdzie niewiele drobnoustrojów, ale za to w bardzo niekorzystnych proporcjach. Mleko takie nie zsiądzie się tylko zmieni się w gorzką, toksyczną ciecz. Poza tym wydaje mi się, że ten brak flory, w tym bakterii rozkładających laktozę może wzmagać takie reakcje jak u domina.



W mleku nie ma bakterii rozkładających laktozę - inaczej jaki sens miałoby mleko gdyby jego główny cukier był rozkładany np. jeszcze w gruczołach mlecznych wymion krowy? Laktoza jest rozkładana przez enzym, który znajduje się w Twoim organizmie. I gdybyś mógł mi przedstawić jakieś pozycje w literaturze czy nawet zwykłych skryptach, które przedstawią mi te niekorzystne proporcje drobnoustrojów pozostające w mleku po pasteryzacji to będę wdzięczna. Bo bardziej skłaniałabym się w stronę zanieczyszczeń wtórnych, które wdają się do mleka otwartego, stojącego w lodówce i które powodują, że się psuje.

Użytkownik ~Blood edytował ten post 09.08.2011 - 14:02

  • 0



#45

Alembik_Vina.
  • Postów: 1030
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Nie rozumiem. Jak ktoś lubi mleko to niech pije a jak ktoś nie lubi to nie. Jest tyle szkodliwych produktów spożywczych, że głowa mała a mleko nie jest aż takie złe w porównaniu z niektórymi. Kiedyś był odcinek Cejrowskiego o Himba. Chyba każdy pamięta. I ci ludzie chociaż żywili się niemal samym mlekiem wcale nie mieli żadnej krzywicy i mieli białe zęby, chociaż żadnymi fluorami ich nie czyścili. Wyglądali zdrowo a nawet pięknie. Za to w Himalajach ponoć starcy zawdzięczają długowieczność zsiadłemu mleku jaka a jak to przecież bardzo podobne zwierze do krowy. Mleko nie jest ani jakieś szczególnie zdrowe, ani szczególnie niezdrowe. To tak jak z mięsem czy warzywami. Po prostu dieta powinna być zróżnicowana i tyle. A najlepiej to jeśli człowiek zjada to, co mu po prostu smakuje, bo organizm sam rozumie jakie składniki są mu potrzebne i takie stara się dobrać z otoczenia.

Ja to za mlekiem nie przepadam, ale śmietanę mógłbym pić nawet w dużej ilości. Moja kawa składa się w 1/4 ze śmietany. Chociaż przyznam szczerze, że źle się odżywiam, ale mi jakoś na własnym zdrowiu nie zależy. Przynajmniej w tej chwili lubię na zmianę słoik konfitur ze słoikiem kiszonych ogórków zjeść i kawą popić, niż jakąś dietę sobie ustalać. Ale to tak po prostu. Może mi kiedyś przejdzie.

W kwestii mleka zsiadłego to wystarczy świeże mleko prosto od krowy postawić w ciepłym miejscu i samo się zsiada.

Użytkownik Alembik_Vina edytował ten post 09.08.2011 - 13:58

  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u