Skocz do zawartości




Zdjęcie

Świat bez religii.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
97 odpowiedzi w tym temacie

#61

jacu212.
  • Postów: 43
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Nieszczególna
Reputacja

Napisano

Ten film to bzdura. Małpy to małpy, ludzie to istoty HOME SAPIENS. Oczywiście zaraz ktoś wrzuci film z małpą która też jest homo sapiens....
  • -2

#62 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

No prosze jak ja cytuje doslownie kolege Goosfraba , tylko w odwrotnosci pogladow to mam minusy, ale kolega mowi prawde(?). Paradoks?
Czy kolega wogole przemyslal ten film i czy dostal ode mnie minusa? Wolnosc pogladow prawda kolego?
Naiwne myslenie, to takie jak kolega prezntuje? Czyli trzymanie sie starego bo ma podwaliny staro-naukowe. To sie nazywa skostnienie psychiczne i osobowosciowe i nie ma nic wspolnego z rozwojem swiadomosci, ani tez nauki.
  • 0

#63

Wszystko.
  • Postów: 9513
  • Tematów: 72
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Filmik jest najbardziej prawdziwy. Tak jak w nim było przedstawione że człowiek bezpośrednio nie pochodzi od szympansa. Nie było takiej sytuacji że gdzieś w przeszłości szympansy zaczęły przeobrażać się w człowieka, ale nastąpiło rozdzielenie gatunku. I tak jak było powiedziane że człowiek współczesny ma więcej genów wspólnych z szympansem niż szympans z gorylem.

Użytkownik Wszystko edytował ten post 04.07.2011 - 09:21




#64

Xellos.
  • Postów: 1090
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Ludzie czuli i czują się samotnie dlatego wymyślili Bogów. Bogowie mieli nam tą samotność wypełnić, a jak nie będzie Bogów to ludzie znów poczują się samotni. Jednak nikt na ziemi nie udowodni nam, że Bogowie nie istnieją, ani że istnieją bo przecież na tym opiera się wiara. Czuję, że tą pustkę wypełnią nam inne rasy inteligente, wtedy wejdziemy w Nową Erę dla ludzkości i przystąpimy do tej społeczności galaktycznej :)


Ludzie przypisali bogom rzeczy paranormalne. Tzn. te dawniej paranormalne a dziś opisane nauką. To nie żadna samotność. Od wypełnienia samotności człowiek ma drugiego człowieka. Chociaż są ludzie szczęśliwi ze swoimi psami czy kotami. Może kup po prostu sobie psa, a nie czekaj na kosmitów :)
  • 0

#65

Ill.

    Nawigator

  • Postów: 1656
  • Tematów: 40
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Oczywiście zaraz ktoś wrzuci film z małpą która też jest homo sapiens....

Jakby się tak bliżej przyjrzeć gatunkowi homo sapiens, to wg oficjalnej klasyfikacji jest to małpa człekokształtna :P
http://pl.wikipedia....łowiek_rozumny
  • 1

#66 Gość_Niedoskonały

Gość_Niedoskonały.
  • Tematów: 0

Napisano

Chciałbym poruszyć dość ciekawy temat (tak przynajmniej mi się wydaje). Czy wyobrażaliście sobie jak wyglądałby świat bez religii? Trudno byłoby napisać tutaj historię świata od początku, bez udziału wiary. Byłoby to raczej niemożliwe. Chciałbym raczej zaczepić o aspekty pozytywnych skutków, jak i negatywnych.

Odpowiedź jest dość prosta - tylko świat bez człowieka byłby światem bez religii!

Jest całkiem możliwe, że taki świat gdzieś istnieje...
Bo właściwie o jaki świat pytasz? Ten nam znany, w którym akurat teraz jesteśmy? Religia jest w nim tak samo niezbędna, jak na przykład kolor czerwony albo inny.

Ilość światów jest być może nieskończona, może w którymś z nich realizują scenariusz bez religii. W naszym świecie nie zmienimy już nic z tego, co było - a przyszłość nie jest w ogóle określona. Metodą ekstrapolacji można jednak sądzić, że religia nie tylko nie zginie, ale wręcz rozmnoży się w różnych formach. Taki właśnie jest nasz świat.

Być może autor tematu ma jakiś uraz do konkretnej religii - trudno jednak kopać się z koniem. Nie trzeba zwalczać religii, by nie mieć z nią nic wspólnego, wystarczy od niej odejść i pozostać sobą. Nie zawsze jest to proste, ale jest możliwe i w zasięgu człowieka. Każdy jest autonomiczny i sam może decydować.

Takie jest moje zdanie...
  • 0

#67

HidesHisFace.
  • Postów: 244
  • Tematów: 1
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Bo właściwie o jaki świat pytasz? Ten nam znany, w którym akurat teraz jesteśmy? Religia jest w nim tak samo niezbędna, jak na przykład kolor czerwony albo inny.


A do czego niby ta religia jest taka niezbędna? To, że coś istnieje, nie znaczy od razu, że jest niezbedne. Religia nawet na dobrą sprawę nie jest do niczego pozytecznego specjalnie przydatna, po prostu takie coś, do czego skłonny jest ludzki umysł i tyle.

Ludzki umysł w domyśle ma problemy z przyjęciem, że cokolwiek może istnieć od tak i jest naturalnie skłonny do szukania znaczeń. Dla młodego ludzkiego umysłu dużo bardziej przystępne jest np. wyjaśnienie, że staw istnieje, dlatego, żeby rybki miały gdzie pływać, a góry sa, by ładnie wyglądać niż fakt, że to dzieła procesów geologicznych. Człowiek jest domyślnym, naturalnym kreacjonistą, co wcale nie znaczy, że jest to najlepsze możliwe rozwiązanie i że jest to w ogóle rozwiązanie konieczne do czego kolwiek.

Oczywiście, osoby wierzące będą twierdziły, że daje im to nadzieję i sens życia. W samym szukaniu pocieszenia w świecie fantazji, religijnych bądź nie, a należy tu przyjąć, że religia jest formą fantazji, nie ma nic złego tak długo, aż nie zaczyna mieć to zbytniego wpływu na funkcjonowanie danej jednostki w społeczeństwie. A problem w tym, że religie mają często taki wpływ.
Jasne, religia może być świetnym kompasem moralnym, ale częściej staje się po prostu plastrem na sumienie, idealnie usprawiedliwiającym rasizm, homofobię, całą gamę różnych zbrodni.
Biorąc pod uwagę to, że umysł ludzki jest jednak w stanie sobie znaleźć nie mniej efektywne pocieszenie, choćby na przykład w drugim człowieku uważam, że świat bez religii byłby dużo lepszy. Oczywiście, ludzie znaleźli by sobie inne powody do nietolerancji, toczenia wojen itp. ale nigdy już nie pojawiłby się z założenia "niepodważalny" argument pt. "moje bóstwo tak mówi, więc tak ma być i już!".
  • 0

#68

Bierdol.
  • Postów: 385
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Dla ptaszka w klatce owa klatka nie zawsze jawi się więzieniem ;) Dla baaardzo "zasiedziałych" ptaszków, klatka jest zbawienna, chroni go przed demonami świata zewnętrznego.
Dla takich ptaszków klatka jest nierozerwalnym elementem ich życia, no prawie jak.. jak kolor czerwony ! :)

p.s.
Zawsze fascynował mnie fragment dialogu:
- ale jak nie wierzę
- ... jak można "nie wierzyć" ?!

Użytkownik Bierdol edytował ten post 12.07.2011 - 12:12

  • 0

#69

mariuszm.
  • Postów: 566
  • Tematów: 28
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Dla ptaszka w klatce owa klatka nie zawsze jawi się więzieniem ;) Dla baaardzo "zasiedziałych" ptaszków, klatka jest zbawienna, chroni go przed demonami świata zewnętrznego.
Dla takich ptaszków klatka jest nierozerwalnym elementem ich życia, no prawie jak.. jak kolor czerwony ! :)

p.s.
Zawsze fascynował mnie fragment dialogu:
- ale jak nie wierzę
- ... jak można "nie wierzyć" ?!


Jeśli bierzemy w krytyce najsłabsze ogniwa, wyznawców religii, (odpowiedź w rodzaju "jak można nie wierzyć") to może dla przeciwwagi weźmiemy najsłabsze ogniwa nauki. Ciekawe kto gorzej wypadnie (polecam anynoble - przez pryzmat tych 'odkryć' rzetelnie ocenimy naukę...)
  • 0

#70

Bierdol.
  • Postów: 385
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Słusznie mariuszm zwracasz na to uwagę. Na paradoks zakrawa stanowisko albo-albo czyli albo Religia - albo Nauka. Jest to ślepa uliczka, pułapka w którą bardzo łatwo wpaść. Pułapka zastępowania jednej absolutystycznej idei drugą, nie tędy droga.
Nauka błądzi i to błądzi w wymiarze przynajmniej o rząd wielkości większym niż religie.. ale tylko dlatego, że nauka wciąż idzie naprzód. Stawia tezy i je weryfikuje. Wciąż spogląda łapczywie dalej i dalej głodna poznania co się kryje za horyzontem ale i pod kamieniem u stóp. W miejsce religijnego dogmatu oferuje pytania i wachlarz możliwości.
Kwestia wyboru czy komuś wystarczy życie zdefiniowane jako bezpieczna klatka czy może wyrywa się pod chmury.
Jaskółka i kanarek nigdy się nie dogadają ani nie zrozumieją.
Czy jaskółka ma lepiej ? Nie wiem. Z pewnością szybciej może paść ofiarą kota czy jastrzębia (meandry nauki) niż bezpieczny w swojej klatce kanarek. A może jaskółka też żyje w klatce, tylko ciut większej i jej wolność też jest jedynie mirażem. Nie wiem i nikt na pewno tego nie wie.
Można byłoby zamknąć to sloganem o kwestii wyboru ale tak na prawdę to nie mamy tego wyboru. Ani ja nie potrafię nagle uwierzyć, świadomie przełączyć czegoś w swoim mózgu jaki i Tobie trudno zrozumieć bo... "jak można nie wierzyć ?"
Pozostaje nam jedynie jałowa, nudna bo niekończąca się licytacja.

Użytkownik Bierdol edytował ten post 12.07.2011 - 14:19

  • 0

#71

mariuszm.
  • Postów: 566
  • Tematów: 28
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Słusznie mariuszm zwracasz na to uwagę. Na paradoks zakrawa stanowisko albo-albo czyli albo Religia - albo Nauka. Jest to ślepa uliczka, pułapka w którą bardzo łatwo wpaść. Pułapka zastępowania jednej absolutystycznej idei drugą, nie tędy droga.
Nauka błądzi i to błądzi w wymiarze przynajmniej o rząd wielkości większym niż religie.. ale tylko dlatego, że nauka wciąż idzie naprzód. Stawia tezy i je weryfikuje. Wciąż spogląda łapczywie dalej i dalej głodna poznania co się kryje za horyzontem ale i pod kamieniem u stóp. W miejsce religijnego dogmatu oferuje pytania i wachlarz możliwości.
Kwestia wyboru czy komuś wystarczy życie zdefiniowane jako bezpieczna klatka czy może wyrywa się pod chmury.
Jaskółka i kanarek nigdy się nie dogadają ani nie zrozumieją.
Czy jaskółka ma lepiej ? Nie wiem. Z pewnością szybciej może paść ofiarą kota czy jastrzębia (meandry nauki) niż bezpieczny w swojej klatce kanarek. A może jaskółka też żyje w klatce, tylko ciut większej i jej wolność też jest jedynie mirażem. Nie wiem i nikt na pewno tego nie wie.
Można byłoby zamknąć to sloganem o kwestii wyboru ale tak na prawdę to nie mamy tego wyboru. Ani ja nie potrafię nagle uwierzyć, świadomie przełączyć czegoś w swoim mózgu jaki i Tobie trudno zrozumieć bo... "jak można nie wierzyć ?"
Pozostaje nam jedynie jałowa, nudna bo niekończąca się licytacja.


Nie wiem, może to działa tylko w jednym kierunku ale dla mnie bardzo łatwo zrozumieć "jak można nie wierzyć". Kwestia niewiary jest oczywista. Wystarczy liznąć trochę nauki, zapatrzyć się w 'autorytety' poczytać o 'bogu urojonym' , 'nadczłowieku', "brakującym ogniwie' i gotowe.

Dla mnie trudniej jest wierzyć niż wam niewierzyć. Moja wiara wymaga ode mnie ciągłego wysiłku. Jeśli ktoś traktuje życie jako wczasy to logicznie zachowuje się ten co unika głębokiego myślenia, ciężkiej pracy.
  • 1

#72 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Z punktu widzenia Zen, jesli wiara wymaga od Ciebie wysilku, nie jest to prawdziwa wiara, ale jesli w niewiare wkladasz jakikolwiek wysilek, nie jest to tez prawdziwa nie-wiara. Jesli musisz ciagle udawadniac sobie i innym, ze cos istnieje, lub rzadac udowadniania, ze nie istnieje, ani jedno ani drugie nie ma sensu, poniewaz kazda z tych czynnosci wymaga energii, ktora w ten sposob sie marnuje. Prawda pozostaje to, co lekko i latwo przychodzi samo i nie wymaga zadnego wysilku energetycznego a wiec nie jest strata tej energii. Prawda z zalozenia nie jest ani strata, ani zyskiem.
Prawda jest ...prawda. Ta dyskusja jest strata energii i nie bedzie w niej prawdy. Ona jest nieuchwytna jak wiatr i uchwytna jak lisc niesiony tym wiatrem. Jesli zlapiesz lisc to "zlapiesz" istote wiatru jesli liscia nie zlapiesz, to i tak poczujesz powiew, chyba ze stracisz energie na gonieniu za lisciem.

Użytkownik mag1-21 edytował ten post 12.07.2011 - 20:03

  • 1

#73

mariuszm.
  • Postów: 566
  • Tematów: 28
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Z punktu widzenia Zen, jesli wiara wymaga od Ciebie wysilku, nie jest to prawdziwa wiara, ale jesli w niewiare wkladasz jakikolwiek wysilek, nie jest to tez prawdziwa nie-wiara. Jesli musisz ciagle udawadniac sobie i innym, ze cos istnieje, lub rzadac udowadniania, ze nie istnieje, ani jedno ani drugie nie ma sensu, poniewaz kazda z tych czynnosci wymaga energii, ktora w ten sposob sie marnuje. Prawda pozostaje to, co lekko i latwo przychodzi samo i nie wymaga zadnego wysilku energetycznego a wiec nie jest strata tej energii. Prawda z zalozenia nie jest ani strata, ani zyskiem.
Prawda jest ...prawda. Ta dyskusja jest strata energii i nie bedzie w niej prawdy. Ona jest nieuchwytna jak wiatr i uchwytna jak lisc niesiony tym wiatrem. Jesli zlapiesz lisc to "zlapiesz" istote wiatru jesli liscia nie zlapiesz to i tak poczujesz powiew, chyba ze stracisz energie na gonieniu za lisciem.


Powiedz to naukowcom na warsztatach - oni to marnotrawcy energii, podobnie teolodzy wieków średnich. Wg Ciebie wszelka dyskusja jest stratą energii? Energia najwyższą formą istnienia? Zasoby ograniczone?
Co jest jej utrzymaniem ? Kaspar Hauser? Om, om, om ?
Gdzie jest jej źródło? W człowieku ale ograniczony zasób ?

Osoba racjonalna nie może odrzucić argumentów nauki. Jeśli Zen odrzuca i boi się dyskutować to Twój post jest bardzo nie Zen'owski.

Użytkownik mariuszm edytował ten post 12.07.2011 - 20:10

  • 0

#74

Alembik_Vina.
  • Postów: 1030
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Nie strata. To nie strata energii bo ludzie to właśnie katalizatory energii. Cały proces twórczy, choćby był największą abstrakcją nasącza energią abstraktora. Inaczej była by tylko nicość. Wszystko dąży. Sęk w tym, by nie zatrzymywać się w dążeniu o co się zatrzymuje to traci energię. Fala się wygładza. Ja myślę, że trzeba robić odwrotnie.
  • 0

#75 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Mariszm
Czy kiedy pakujesz emocje w dyskusje, jestes jednoczesnie obiektywny?
A kedy nie pakujesz w dyskusje emocji, tylko zimno kalkulujesz, to czy mozesz rzadac, ze cos z niej wyniesiesz skoro nic nie wkladasz?
Gdzie lezy prawda?
Om, jesli chcesz moze byc prawda i religia, jesli dzwiek sam sie wydobywa, bo jesli wkladasz w to wysilek to...
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u