Specialiści jak z koziej dupy trąba...
Zachodzące słońce zawsze rzuca dłuższe cienie (zgadnij dlaczego?!) więc bredzisz chłopcze i szkoda, że muszę Cię w tym fakcie uświadamiać, bo to już chyba wiedzą przedszkolaki. Nie kwestionuje tutaj powierzchni i tego, jak się do tego przyczyniła.
Obaj macie rację, bo zarówno zachodzące słońce (w ogólności odpowiedni kąt padania światła) i krzywe powierzchnie cienie wydłużają.
W tym przypadku Słońce jednak nie zachodzi, "czubek" cienia jest trochę za nisko w stosunku do czubka głowy (nawet uwzględniając krzywiznę ściany) co oznacza, że Słońce jest jeszcze całkiem wysoko na niebie.
Druga rzecz, światło pada od prawej strony mniej więcej prostopadle do tej części ściany za kobietą, natomiast na tą część ściany przed kobietą pada pod dość dużym kątem, więc cień się wydłuża. Dodatkowo zaokrąglenia na ścianie powodują, że cień wydaje się być jeszcze dłuższy.
Nic tu niezwykłego

Drugie zdjęcie już wyjaśniono.