Skocz do zawartości




Relatywizm moralno-kulturowy w odniesieniu do OOBE.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
134 odpowiedzi w tym temacie

#121

Mystic.
  • Postów: 141
  • Tematów: 5
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Ja wiem co to jest wolność całkowita. Jest to całkowite uwolnienie się od istnienia oraz porzucenie swojej świadomości.
Można poprosić Boga, (bo tylko tyle można zrobić), by zabił nam duszę, o ile jest to świadomość.

Ostatnią klatką jest więc sama nasza świadomość, zdolność postrzegania tego, co dzieje się teraz, jakby powiedzieć, iż jesteśmy niewolnikami istnienia.

Bzdura.

Nie ma nic bardziej wspaniałego niż bycie świadomym. Czy chciałbyś żyć w
ciemnościach? Czy chciałbyś podejmować działania nieświadom, mówić, nie wiedząc, co
znaczą twe słowa? Albo czy chciałbyś widzieć rzeczy i nie uświadamiać sobie, na co
patrzysz?

"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć".
Sokrates

Użytkownik Mystic edytował ten post 09.06.2011 - 18:31

  • 1

#122

Alembik_Vina.
  • Postów: 1030
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Patrz, przez odmęty nieskończoności płynie wielki A'Tuin - Żółw świata. Dąży nieskończenie powoli, do nieskończenie odległego celu... Istnieje tylko to co dąży. Tylko nicość nie dąży. Innymi słowy to co nie dąży rozpływa się w nicości. Wszystko, dąży ;)
  • 0

#123 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Wasze rozwazania przypomnialy mi pewna ksiazke, ktora ostatnio zwrocila moja uwage. Zazwyczaj tak jest, ze znajdujemy to czego w danej chwili bardzo potrzebujemy.
Alembik podal mi tytul, ktory zwrocil jego uwage, teraz ja robie to samo.

Norman Paulsen "Swiadomosc Chrystusowa"

"Swiadomość Chrystusowa" stanowi klarowną mapę rozwoju i odwiecznych możliwości oraz przeznaczenia ludzkiego ducha. Autor opisuje poszczególne etapy ewolucji świadomości, ich dynamikę, możliwości oraz możliwe konflikty z kilku perspektyw.

Książka opowiada o rodzie ludzi–aniołów, Synach i Córkach Boga, którzy towarzyszyli ludzkości w różnych okresach wspierając ewolucję świadomości. Udokumentowane świadectwa obecności tych obdarzonych Świadomością Chrystusową istot znajdujemy w wielu zakątkach globu.
Także w życiorysach mędrców, mistyków, uzdrowicieli i świętych, jak np. Jezus z Nazaretu, można odnaleźć działanie tej samej, Chrystusowej Siły. Autor przybliża nam sposób myślenia i odczuwania wielkich postaci, które pojawiały się na przestrzeni dziejów, odkąd Ziemia stała się areną walki dobra ze złem.
Wreszcie prowadzi nas samych ku tej zaawansowanej formie istnienia, odkrywając tajemnice przeszłości i przyszłości, dodając odwagi i pewności, dostarczając kluczowych informacji i opisując sposoby postępowania w obliczu pojawiających się wyzwań.
Bogactwo i głębia, siła, piękno i gwałtowność przeżyć samotnego poszukiwacza, których kulminacją jest spotkanie przedstawicieli rodu Synów i Córek Boga na pustyni, a także walka z siłami Ciemności oraz próby urzeczywistnienia duchowych wizji w trójwymiarowej rzeczywistości pomagają budować pełny obraz świata oraz są nieocenionym zbiorem drogowskazów w dążeniu do spełnienia.

O przedmiocie tej książki
"Starałem się ująć w słowa to, co tak naprawdę jest poza nimi. Głównym wątkiem tej książki jest boski stan zwany Świadomością Chrystusową oraz ponadczasowa prawda, do której otwiera on drzwi.
Człowiek zna cztery stany świadomości. Pierwszy to świadomość prosta, którą posiadają zarówno ludzie, jak i część zwierząt. W tym stanie człowiek świadom jest swojego ciała i jego potrzeb. Jej funkcjonowaniem steruje instynkt (Natura Ojca i Matki), który pozwala zdobywać pożywienie, znajdować schronienie i dbać o fizyczny komfort. Świadomość prosta sprzyja łączeniu się w grupy dla bezpieczeństwa i w celu wydawania na świat potomstwa.
Kolejnym stadium rozwoju jest świadomość osobowa. Zawiera ona w sobie wszystkie elementy świadomości prostej, a ponadto pozwala spojrzeć na siebie jak na odrębny byt, który jest całkowicie niezależny od świata zewnętrznego. Świadomość ta gromadzi i przechowuje wszelkie wspomnienia i pragnienia. Wyobrażenia i poglądy wyraża za pomocą słów i mowy. Ten charakterystyczny dla ludzi stan pozwala wznieść się ponad proste odczucia związane z prymitywną, zwierzęcą świadomością i wyrażać się w sposób o wiele bardziej wyrafinowany. Obie świadomości dzieli olbrzymi dystans.
Świadomość Chrystusowa swoimi możliwościami przewyższa zdecydowanie świadomość osobową. Osiągając ją, człowiek zachowuje poczucie dwóch poprzednich stanów. Jej pojawienie się rozpoczyna proces oświecenia - istota ludzka zaczyna rozumieć wszechświat, przenika do otwierającej się przed nią wielkiej sfery obejmującej całe stworzenie. Wraz ze zrozumieniem pojawia się duchowa egzaltacja, stan nieustannie odnawialnej, głębokiej radości i łaski, któremu towarzyszą poczucie ekspansji i wolność wynosząca ponad fizyczne ograniczenia. Pojawia się poczucie sensu i prawdy, do jaźni stopniowo przenika Dwanaście Cech Boskich.
Wraz z tym potężnym przebudzeniem przejaśnia się i klaruje umysł, osiągając niezwykłą przenikliwość oraz zdolność analizy spraw i zjawisk z głębszej, duchowej perspektywy. Człowiek zyskuje poczucie, iż jest członkiem pradawnej społeczności, która powraca na Ziemię.
Czwarty stan, zwany Świadomością Uniwersalną lub Kosmiczną, pojawia się, kiedy podróżnik, obdarzony Chrystusową Świadomością, doświadczy Boga, JAM JEST, Stwórcę Ojca i Matkę, Boską Parę, która istnieje poza całym stworzeniem."
  • 0

#124

HackMan128.
  • Postów: 10
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Bzdura.

Nie ma nic bardziej wspaniałego niż bycie świadomym. Czy chciałbyś żyć w
ciemnościach? Czy chciałbyś podejmować działania nieświadom, mówić, nie wiedząc, co
znaczą twe słowa? Albo czy chciałbyś widzieć rzeczy i nie uświadamiać sobie, na co
patrzysz?

"Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć".
Sokrates

Nie chodzi mi o to. Mówię o tym, że najlepiej byłoby zaznać całkowitej wolności od wszystkich zmysłów, czyli nie patrząc, nie słysząc, nie czując oraz przede wszystkim nie wiedzieć, że się jest.

Co do postu Alembik_Vina dodam, że nie do końca jest to prawda, ponieważ człowiek, który nie chce już dążyć, nie wyłączy się, żyje dalej. Powinna istnieć jakaś autodestrukcja, ponieważ życie jest narzuconym założeniem, że każdy chce istnieć.

Użytkownik HackMan128 edytował ten post 10.06.2011 - 19:09

  • 0

#125

Alembik_Vina.
  • Postów: 1030
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Bo rozpływanie się w nicość to powolny proces i prawdopodobnie w pełni możliwy dopiero po śmierci. Naszym życiem kierują instynkty, emocje i uczucia i dlatego jest takie wrażenie tego, że życie jest przymusem. Ale po co rozpływać się w nicość? To przecież tak jakby się człowiek poddał.
  • 0

#126 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Nie chodzi mi o to. Mówię o tym, że najlepiej byłoby zaznać całkowitej wolności od wszystkich zmysłów, czyli nie patrząc, nie słysząc, nie czując oraz przede wszystkim nie wiedzieć, że się jest.

Mnie sie widzi HackMan128, ze marzy Ci sie powrot do 1 gestosci i swiata czystej nieswiadomej(bez poczucia ja) materii. Ale teraz jestes tu, wiec jesli
czujesz, ze to za duzo dla Ciebie byc w "ja", cofaj sie czesto w medytacjach do stanu bycia np. krysztalem. To wycisza emocje i wylacza zmysly przynoszac spokoj i wcale niezle pomaga lapac rownowage.
Ps. tak naprawde to nie chcialbys byc i nie byc. Taka medytacja moze Ci uswiadomic czy napewno chcialbys nie byc.

Użytkownik mag1-21 edytował ten post 10.06.2011 - 19:59

  • -1

#127

HackMan128.
  • Postów: 10
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dla mnie istnienie to czysta dziecinada. Codziennie rozglądam się wokół i widzę, jak zachowują się ludzie, do czego dążą, jaka jest różnica ich zachowań od zachowań zwierząt. Chodzi jedynie o przetrwanie.
Życie to tylko urozmaicenie, chwilowa niepotrzebna przygoda, pełna bezwzględności i przeciwności. Spójrz na to z wyższej perspektywy, a to wszystko okaże się po prostu śmieszne.
Wkrótce się okaże, że wszystko, do czego dążył wszechświat będzie tym, co było na początku - stan zerowy, gdzie wszelka energia jest wyrównana i nie ma zaburzenia. Brak zaburzeń, prowadzący do neutralizacji wymiarów to stan idealny, pełna zgoda i spokój.
Pomyślcie - dążyć, czyli zaburzać można w nieskończoność, ale ideał jest w zasięgu ręki.
  • -1

#128 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21.
  • Tematów: 0

Napisano

Nie wszystkim chodzi tylko o przetrwanie, ale sporej liczbie napewno. Dla mnie stan idealny to taki gdzie wszystko jest w pelnej gotowosci. Nic nie musi, ale jezeli zechce...to naprzod!
Nic nie stoi na przeszkodzie, zebys doprowadzil do takiego idealnego stanu swoj umysl, do pelnej zgody i spokoju.
  • 0

#129 Gość_Dolg

Gość_Dolg.
  • Tematów: 0

Napisano

Przestałem pojmować sens tego tematu już dawno. O czym wy w ogóle dyskutujecie?
  • 0

#130

HackMan128.
  • Postów: 10
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

I po co wstawiacie mi te minusy. Jaki jest sens w ocenianiu czyjegoś punktu widzenia, który się różni?
  • 0

#131

HackMan128.
  • Postów: 10
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

@mag1-21. Według każdej religii, ludzie po śmierci mają znaleźć się w raju.
W większości z nich z powodu nie przestrzegania zasad mówi się o zniszczeniu duszy, to w jeziorach ognistych, kolejnych bolesnych inkarnacjach itd.
Ma to być więc pewnym rodzajem stymulacji kontroli
(w tym, że pozytywnej, bo chyba wielu mądrych wie, że należy żyć po bożemu).

Obiecując im nagrodę w postaci życia wiecznego bądź raju za dobre sprawowanie, ludzie wierzą, że mają szansę przetrwać.

Co do stanu umysłu, to nie da rady, nie w moim przypadku (co nie znaczy, że nie walczę ;] ).
Jeśli chodzi Ci o chęć kreowania, jest to po prostu naturalny instynkt organizmu, zaprogramowany przez siły ewolucji, aby cywilizacje mogły się lepiej rozwijać. Tworzenie to zaburzanie energii/materii do takich potrzeb, by nie zginąć.
Ty wcale tego nie chcesz. Nasze chęci są głównie projekcją organizmu. Coś tak boskiego, jak dusza, nie zajmuje się materialnymi wątkami.

Stworzenie wszechświata stanowiło prawdopodobnie brak dojrzałości wszechświadomości, istoty, która po tym rozpadła się na wszelkie stworzenie.
Po ponownym zespoleniu taki incydent nie będzie już miał miejsca.

Użytkownik HackMan128 edytował ten post 11.06.2011 - 22:57

  • 0

#132

Alembik_Vina.
  • Postów: 1030
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

A widzisz. Ja myślę zupełnie na opak. Wydaje mi się, że właśnie jedyne co ma sens to tworzenie i ciągłe komplikowanie świata. Bo zobacz. Wszechświat powstał w procesie ciągłej komplikacji. Ciągłego rozkwitu. Nie rozumiem, jak można właściwie uważać ten rozkwit za zły i niesłuszny i dążyć do pustki. Co jest takiego ciekawego w pustce? Dla mnie to kreacja się liczy.

Zauważ, że wszystko co żyje, żyje po coś. Jeśli wierzyć ewolucji, to powstają wciąż bardziej skomplikowane formacje TEGO. Myślę, że jesteśmy tutaj właśnie po to, aby to zrozumieć. Zawiesić umysł nad tym i kreować, komplikować, gmatwać i tworzyć. Inaczej nasza egzystencja w takiej formie nie miała by najmniejszego sensu. Inaczej meduza była by mentalnie szczęśliwsza od nas. (I w istocie meduza jest bardzo szczęśliwa, płynąc, żyjąc i umierając.) Ale czy taka meduza widzi więcej od człowieka? Ziemia nie jest piekłem do którego nas wrzucono za karę, byśmy się zżerali nawzajem. Ziemia jest rajem. Zawieszonym w kosmosie odzwierciedleniem kosmosu. Ziemia jest najbardziej skomplikowaną formą planety w rejonie, jaki obserwujemy. My nie jesteśmy dziećmi pustki, my jesteśmy dziećmi Boga. A Bóg przecież pokonał pustkę i zaczął w niej tworzyć. Oczywiście to przenośnia. Chodzi o to, że przecież wszyscy jesteśmy z materii i energii, jaka powstała. Aby powstała dążyliśmy.

Wytłumaczę to na prostym przykładzie. Wyobraź sobie, że twój pra pra (trylion razy) dziadek przybył na Ziemię i przez cztery miliardy lat twoja rodzina budowała majątek. Majątek, który przypadł w spadku wszystkim dzieciom, tak, że każdy otrzymał zarazem po równo, jak i najwięcej. Pokolenia opłaciły to krwią i znojem. Przez cztery miliardy lat umierali i rodzili się na nowo. A teraz rodzisz się Ty. Stoisz na szczycie tego. Jesteś potomkiem najbardziej wyspecjalizowanym i nagle stoisz przed wyborem zrozumienia - po co to wszystko. Jesteś gotowy pchnąć dzieło w nowy etap. Jesteś gotowy do tego, co nie śniło się Twoim pradziadom. Sięgasz gwiazd z których przybyliśmy. Twój duch pnie się na wyżyny poznania.
I będąc tego świadomym nagle mówisz sobie - A jednak mój pra pra (trylion razy) dziadek się mylił. Nie powinien wcale przybywać na Ziemię. Powinien się zatrzymać i obrócić w pustkę, a oszczędził by nam wszystkim problemów. xD
  • 0

#133

HackMan128.
  • Postów: 10
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Właśnie. Po co to wszystko? Po co coś lub ktoś to wszystko zaczął i założył, że będzie parło w jakimś kierunku?
W jakim kierunku, ku czemu? Do komplikacji?

Spójrz na jezioro. Równa tafla jest tutaj analogią energii uporządkowanej.
Wrzuć kamień. Powstaną wale - doliny i pagórki, czyli zaburzenia - skomplikowanie tworzące jakiś efekt.
Nagle fale zaczną dążyć. Będą się rozrastać od środka i będą tworzyć wzór. Coś jednak za chwilę się wydarzy.

Wszystko zaczyna słabnąć. Woda po pewnej chwili się uspokaja. Dochodzi do stanu pierwotnego. Woda "rozumie", że cały czas do tego dążyła, a tamten etap był jedynie jej wzburzeniem.


Życie wymaga zbyt wielu ofiar i niesprawiedliwości, by darzyć je szacunkiem dalszego rozwoju. To przez jego rozwój były wojny, przelew krwi, cierpienie i ból. Nie chciałbym budować domu na takich fundamentach.

Użytkownik HackMan128 edytował ten post 12.06.2011 - 00:44

  • 0

#134

Kurdimol.
  • Postów: 102
  • Tematów: 3
Reputacja Bardzo zła
Reputacja

Napisano

Będąc budowniczym wybierasz materiał.Na fundament, konstrukcję, ściany i dach.Chcesz aby wszystko było możliwie najlepsze. Nie jesteś jednak tego domu budowniczym tylko materiałem który otrzymał możliwość świadomego "stania się"najlepszym aby cały dom zbudowany z takiego materiału właśnie taki był. Ten samotworzący się w różnych warunkach materiał sam przecież warunki te wybiera aby jako część całości mieć w taki sposób wpływ na jego doskonałość.
Może tak to właśnie wygląda.
  • 0

#135

Alembik_Vina.
  • Postów: 1030
  • Tematów: 16
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

To, że pustka dąży do pustki nie oznacza jeszcze, że fala powinna dążyć do niebytu. Zauważ, że fale kształtują lądy. Fale wpływają na świat. Fale żyją. A co robi pustka?
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u