Skocz do zawartości




Zdjęcie

Niesamowite wynalazki i gadżety XXI wieku


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

  #1 Alexi Arduscoini

Alexi Arduscoini
  • Oczekujący
  • Postów: 717
  • Tematów: 85
  • PłećMężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano 13.04.2011 - 12:24

*
Popularny

Niesamowite wynalazki i gadżety XXI wieku


Dołączona grafika


Czyli w jaki sposób urozmaicamy i udogadaniamy sobie życie, czasami nasuwa się myśl - Czy jest coś czego nie jesteśmy w stanie zrobić, dokonać, osiągnąć? Być może poszczególne bariery to tylko kwestia czasu...


 

Neocube, Kostka Rubika poszła w niepamięć...



Jak działa NeoCube ?


NeoCube składa się z 216 kulek z obecnie najsilniejszych produkowanych na świecie magnesów neodymowych. Są to wysokoenergetyczne magnesy w kształcie idealnej niklowanej kuli. Dzięki tym parametrom kulki wytwarzają silne pole magnetyczne pozwalające na wzajemnie oddziaływanie i przyciąganie się. Tak silne pole magnetyczne umożliwia tworzenie niewiarygodnych form geometrycznych i przestrzennych. Tworzone konstrukcje są bardzo wytrzymałe i czasem do rozłączenia kulek trzeba użyć sporej siły.



Jak złapać światło w ręce, czyli zabawy laserem...


Dołączona grafika


Sticky Light to technologia pozwalająca, np. pograć wiązką lasera w ponga lub złapać ją i trzymać na otwartej dłoni. Wszystko to bez zastosowania jakichkolwiek kamer lub projektorów.



Laserem można się „bawić” zarówno na poziomych jak i pionowych powierzchniach.
System namierzania oparty jest na dwóch lustrach, i jednym fotodetektorze (Smart Laser Scanner). Moc diody to mniej niż pół miliwata, więc zabawa jest całkowicie bezpieczna.


Dołączona grafika


Skataz – trzy kółka i jedziemy


Firma Skataz wpadła na pomysł ciekawych rolek. Są one napędzane bateriami, więc nie musowo forsować nóg. Trzy duże kółka zapewniają też większą stabilność jadącemu. Mam filmik prezentujący wynalazek w działaniu – obejrzyjcie go, może to przyszłość rolkowania?



Na razie Skataz szuka inwestorów i partnerów, aby rozpocząć masową produkcję sprzętu. Z podanych informacji wynika, że naładowane baterie wystarczają na około 30 minut jazdy. Dla wygody użytkownika jest regulacja prędkości. Co ważne – same rolki również można regulować, dopasowując je do każdej stopy.

Stojak na rowery jak diabelski młyn


Dołączona grafika


W zatłoczonych miastach coraz więcej mieszkańców przesiada się na rowery, żeby szybciej dotrzeć do pracy czy szkoły. Pojawia się problem, co zrobić z dużą liczbą dwukołowców i gdzie je zostawić, żeby nie wpadły w ręce złodziei. Pojawiło się pomysłowe rozwiązanie.

Najbardziej popularne w miastach są zwykłe stojaki, które spokojnie pomieszczą kilkanaście rowerów. Gdy tylko zabraknie miejsca, właściciele szukają innych sposobów – przypinają rowery do lamp, znaków, przystanków czy metalowych siatek. Projektanci firmy Manifesto Architecture z Seulu zaproponowali koncept, który mógłby pomóc w rozwiązaniu tego problemu.

Dołączona grafika


The Bike Hanger przypomina diabelski młyn z uchwytami na 20-36 rowerów. Dzięki mechanizmowi obsługiwanemu za pomocą ludzkich mięśni (stacjonarny rower) rowery umieszczone na „wieszaku” są wyciągane na górę – w efekcie zajmują stosunkowo niedużo miejsca. Projektanci zakładają wykorzystanie niezagospodarowanej przestrzeni między budynkami, tak żeby nowe urządzenia nie przeszkadzały pieszym ani ruchowi ulicznemu.

Pomysł nie tylko eliminuje rowerowy problem, ale również nie wpływa w żaden sposób na środowisko. Stojaki obsługiwane są siłą ludzkich mięśni – przez samych rowerzystów albo odpowiednie osoby do tego wyznaczone. Również przewidywane koszty utrzymania mają być niewielkie – zaledwie 15 dolarów rocznie na smarowanie i kalibrowanie maszyny.

Hologramy


Hologram - fotograficzny zapis na nośniku przynajmniej dwufalowego obrazu interferencyjnego, który w odczycie daje dwa niezależne od siebie obrazy przestrzenne 3D (trójwymiarowe).


Tego typu hologramy są obecnie znane i rozpowszechnione czas ulepszyć patent :



Oczywiście powyższe wideo nie jest prawdziwe, wystarczy popatrzeć na sam tytuł filmu. Nie oznacza to jednak, że w przyszłości, któryś z modeli telefonu iPhone nie zostanie wyposażony w możliwość wyświetlania hologramu 3D (mówimy o 30 generacji telefonu iPhone).

Już teraz powstają prototypu telefonów z ekranami, kamerami, aparatami oraz interfejsami 3D, a to dopiero początek rewolucyjnych nowych technologii. Wyobraźcie tylko sobie możliwość prowadzenia rozmowy z wirtualnym hologramem wykorzystując do tego celu telefon komórkowy. Czy tak będzie wyglądała przyszłość urządzeń mobilnych?


Lataj z silnikiem na plecach


Dołączona grafika


To nie bajka: po dziewięciu latach prac niemiecka firma MS Watersports opatentowała odrzutowy silnik na plecy napędzany wodą. Wynalazek wzniesie cię w powietrze na wysokość 8,5 m.


Do silnika podłączona jest 10-metrowa rura. A rura połączona jest z "łódką" sprężającą wodę. Jetlevem sterujemy za pomocą dżojstików i stalowych ramion, a nogi wsadzamy w specjalne "trzymadełko".

Nauka zajmuje ponoć kilka minut. Waga plecaka: 14 kg. Maksymalna prędkość: 64 km/h. Jednorazowo możemy polatać do 2 godz. Na razie trwają finalne testy. Niestety, proponowane ceny nie są zachęcające: 115-129 tys. euro. Producent nie informuje, że urządzenie pracuje cicho, więc zakładamy, że niekoniecznie.

Aquaskipper




Egzoszkielety


Dołączona grafika


Pierwsze próby stworzenia egzoszkieletu miały miejsce 50 lat temu, jednak po niepowodzeniach zarzucono je na kilka dekad. Po roku 2000 firmy zaczęły nad nimi intensywnie pracować, a ostatnie lata przyniosły mnóstwo nowości w tej kwestii.


Egzoszkielety mogą posłużyć w wojsku, ciężkich pracach, a także umożliwić niepełnosprawnym chodzenie. Te wynalazki XXI wieku są póki co drogie, jednak z pewnością za kilkanaście lat będą już w przystępnych cenach i z pewnością nie zdziwi nas na ulicy widok kogoś ubranego w egzoszkielet.


Diabelskie kopyta ??


Dołączona grafika


To nie jest żaden szatański wynalazek. Choć wygląda jak diabelskie kopyta, służy po prostu do chodzenia. Na razie zamawiają to głównie artyści uliczni.


Kuloodporna mgła


Dołączona grafika


Aerożel to materiał XXI wieku. Wyglądem przypomina zmrożoną mgłę lub, jak kto woli, zastygłą ektoplazmę. Można go zastosować do ochrony domów przed atakami bombowymi czy usuwania plam z ropy.

Powietrzny żel jest jednym z najlżejszych ciał stałych. Wytrzymuje wybuch kilograma dynamitu i temperaturę ponad 1300 stopni Celsjusza. Rewolucyjny materiał w 99,8 proc. składa się z... gazu. Zapewnia 39-krotnie lepszą izolację niż najlepsze ze znanych włókien szklanych i jest 1000-krotnie mniej gęsty niż szkło. Obecnie naukowcy pracują nad nieznanymi dotąd sposobami jego wykorzystania, m.in. w rakietach tenisowych nowej generacji oraz doskonale izolowanych kombinezonach kosmicznych, w które ubraliby się uczestnicy lotu załogowego na Marsa.

To zdumiewający materiał. Zyskaliśmy produkt o najmniejszej znanej człowiekowi gęstości, który jednocześnie może naprawdę wiele. Mogę sobie wyobrazić, że da się go użyć dosłownie do wszystkiego: od filtrowania zanieczyszczonej wody, przez ochronę przed ekstremalnymi temperaturami, po odgrywanie roli biżuterii - zachwyca się Mercouri Kanatzidis, profesor chemii z Northwestern University.


W jaki sposób uzyskuje się aerożel? Z żelu krzemionkowego (krzemionki koloidalnej) należy wyekstrahować wodę, a następnie zastąpić ją gazem: dwutlenkiem węgla. Pewnemu amerykańskiemu naukowcowi udało się go uzyskać już w 1931 roku, ale jego wczesne wersje były tak kruche i kosztowne, że w ramach reklamacji towar często odsyłano do laboratoriów.

Niecałe 10 lat temu powietrznym żelem zainteresowała się NASA. W 1999 roku sondę Stardust wyposażono w wysięgnik w całości wypełniony właśnie aerożelem. Za jego pomocą chciano pobrać próbki z ogona komety. Misja się powiodła.

W 2002 roku Aspen Aerogel, firma założona przez NASA, wyprodukowała mocniejszą i bardziej giętką postać żelu. Obecnie jest on wykorzystywany w pracach nad zaprojektowaniem kombinezonów dla kosmonautów, którzy wezmą w 2018 roku udział w locie załogowym na Marsa. Wg Marka Krajewskiego, już 18-milimetrowa warstwa aerożelu uchroni astronautów przed temperaturami oscylującymi wokół -130?C. To najlepszy izolator, z jakim kiedykolwiek się spotkałem.

Materiał testowało też wojsko. Podczas prób w laboratorium metalową płytę pokryto warstwą aerożelu o grubości 6 milimetrów. Tak chroniona płyta nie tylko wytrzymała eksplozję dynamitu, ale na jej powierzchni pojawiły się jedynie lekkie zadrapania. Wojskowi już myślą o pokrywaniu aerożelem pojazdów opancerzonych.

Nowy materiał powinien zachwycić też ekologów. Naukowcy mówią o nim "idealna gąbka". Na jego powierzchni znajdują się bowiem miliony niewielkich porów. Kanatzidis już stworzył aerożel, który potrafi absorbować z wody ołów i rtęć. Inna wersja może oczyszczać wodę z ropy naftowej.

Nowy-stary materiał wkracza też do użytku codziennego. Dunlop oferuje rakiety tenisowe z aerożelem, a jeden z mieszkańców Wielkiej Brytanii pokrył dom izolacją z tego materiału. Obniżyłem dzięki temu temperaturę na termostacie o 5 stopni, a ciepło w domu wzrosło - mówi.

Materiał wypróbowała też w Himalajach wspinaczka Anne Parmenter. Zastosowany w butach aerożel spowodował jednak, że... było jej zbyt gorąco. Podobnie nie powiodła się próba Hugo Bossa, który zaczął sprzedawać kurtki zimowe z aerożelem. Klienci skarżyli się, że jest w nich zbyt ciepło.

Zegar na wodę


Dołączona grafika


Ten czasomierz nie wymaga baterii czy zewnętrznego zasilania. Zupełnie jak człowiek do życia potrzebuje… wody. Wystarczy zaaplikować do specjalnego zbiornika określoną ilość płynu, a sprzęt zamienia go na prąd elektryczny. Jedno napełnienie to długość pracy do 12 tygodni. Aby mechanizm nie zatrzymał się z niedoboru wody wystarczy pamiętać o jego regularnym podlewaniu. W razie wpadki jednak układ wewnętrzny urządzenia zapamiętuje daną godzinę. Ekran LCD pokazuje nie tylko czas, ale także datę.


Bioniczne oko nadzieją dla niewidomych


Dołączona grafika


Bioniczne oko od Bionic Vision - szansa na odzyskanie wzroku

Bioniczne oko to z perspektywy niewidomych istny cud, ale z drugiej strony być może także początek ulepszania ludzkiego organizmu. Pierwsze poważne kroki do cybernetycznych implantów przez duże "i".

Wynalazek australijskich naukowców polega na wszczepieniu do wnętrza oka mikroskopijnych elektrod, które przekazują impulsy prosto do mózgu, niejako, z pominięciem wadliwych oczu. Jednym słowem - nie jest to przywrócenie samego wzroku, ale możliwości widzenia.

Cały system składa się z trzech elementów: okularów z wbudowaną kamerą, jednostki centralnej oraz elektrod. Okulary przechwytują obraz w zasięgu obiektywu w rozdzielczości 5 megapikseli. Jednostka centralna przekształca otrzymany obraz tak, aby móc go "narysować" przy pomocy 100 jednobarwnych kropek. Elektrody zaś odpowiednio stymulują nerwy, aby mózg "zobaczył" obraz w zasięgu okularów.

Jak mówi Anthony Burkitt, dyrektor działu badań Bionic Vision Australia, nie jest problemem zwiększenie rozdzielczości kamery, ani wszczepienie większej ilości elektrod, ale stworzenie systemu aplikacji, który byłby w stanie na bieżąco przetwarzać informacje i przesyłać je bezprzewodowo do odpowiednich elektrod.

Pierwsza wersja urządzenia pokazuje świat w 100 kropkach i pozwala użytkownikowi "zobaczyć" ogólne zarysy środowiska. Pozwala na poruszanie się bez ciągłego wpadania na ściany oraz większe przeszkody. W planie jest jednak druga generacja, obsługująca 1000 elektrod i pozwalająca na czytanie dużych czcionek. Anthony Burkitt ma nadzieję, że pierwsza implementacja nastąpi już w 2013 roku.


Na koniec trochę nietypowe gadżety ;p



 

Opracowanie na podstawie : I,II,III,IV

Użytkownik Alexi Arduscoini edytował ten post 13.04.2011 - 13:50

  • 15

  #2 D.B. Cooper

D.B. Cooper
  • Użytkownik+
  • Postów: 849
  • Tematów: 79
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 13.04.2011 - 13:51

Neo Cubem miałem okazję się pobawić (dostępne na allegro za 70 zł.) ciekawa zabawka dla kogoś z wyobraźnią. Fajnie wygląda ten laser oO.
Btw. Kiedyś był podobny temat Najnowsze i najbardziej stylowe gadżety XXI wieku

@down

Też bym sobie raczej tego nie kupił.

Z gadżetów z roku 2008 osobiście spotkałem się tylko z Sony Rollerem, a przydała by mi się ta doniczka Digital Pot, ponieważ mimo, że mam tylko jedno drzewko (całe szczęście mało wymagający pomarańcz), zawsze zapominam go podlać xD

Użytkownik D.B. Cooper edytował ten post 13.04.2011 - 14:07

  • 0



  #3 Alexi Arduscoini

Alexi Arduscoini
  • Oczekujący
  • Postów: 717
  • Tematów: 85
  • PłećMężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano 13.04.2011 - 13:59

@ up

Możemy zwrócić uwagę na różnice w gadżetach z tamtego tematu (2008r) Technika mknie do przodu jak szalona...
A ile jeszcze jest podobnych gadżetów niewymienionych...

Kurde drogie to Neocube :D ... Chciałabym to nabyć ale na razie muszą skupić się na mieszkaniu a nie na pierdołkach ;p
  • 0

  #4 Alexi Arduscoini

Alexi Arduscoini
  • Oczekujący
  • Postów: 717
  • Tematów: 85
  • PłećMężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano 19.04.2011 - 10:13

*
Popularny

Niesamowite wynalazki i gadżety XXI wieku Cz. 2


Dołączona grafika



Chiny planują stworzenie sztucznego mózgu

W tym roku ma zakończyć się chiński czteroletni projekt badawczy mający na celu stworzenie sztucznego mózgu.
Stworzony przez prof. Hugo de Garisa na Uniwersytecie Xianmen projekt ma na celu stworzenie symulacji mózgu skłądającej się z 10 do 15 tysięcy sieci neuronowych, umieszczonych na dedykowanej do tego celu płycie z mikroprocesorami FPGA. Według prof. de Garisa pojedyncza płyta, kosztująca 1500 dolarów, jest odpowiednikiem podobnego urządzenia stworzonego w latach 90-tych w Japonii - tylko że wtedy kosztowało ono pół miliona dolarów.

Teraz w ramach projektu China Brain Project (którego budżet wynosi około 3 milionów dolarów) kilkanaście tysięcy takich urządzeń ma stworzyć sztuczny mózg, który zostanie wykorzystany do kontrolowania zachowania humanoidalnego robota (znanego jako Nao lub jeszcze bardziej zaawansowanego), tak aby ten sprawiał wrażenie świadomej istoty.

Raczej nie należy się spodziewać, że sztuczny mózg powie "SIEDEM" w odpowiedzi na pytanie "Ile jest dwa a dwa", niczym maszyna licząca Trurla, na sensowną rozmowę raczej też nie ma co liczyć - to dopiero pierwsze próby stworzenia "ludzkiego" mózgu i do poziomu inteligencji człowieka jeszcze daleko. Ale sam zakres projektu pokazuje, jak wiele zmieniło się od zeszłego wieku.

Na podstawie Next Big Future, Brain Stimulant, Accelerating Future

Scena jak z Matrixa


Dołączona grafika


Podczas zeszłotygodniowych targów Storage Networking Show w Santa Clara, w Kalifornii producent pamięci flash - firma Fusion-io zaprezentowała niezwykle szybkie i niezwykle pojemne karty NAND. Przez jedną z nich puszczono zawrotną liczbę czterech i pół tysiąca filmów wideo naraz! Zobaczcie wideo.

Karty ioDrive Octal mają pojemność do 5.12TB i pozwalają na zapis/odczyt danych z prędkością 6 GB/s. Obejrzyjcie jak wygląda to praktyce:


Magiczny pierścień Nokii


Laboratoria badawcze fińskiego producenta telefonów komórkowych opracowało ciekawy patent - magnetyczny pierścień Nenya (nazwany tak na cześć magicznego pierścienia Galadrieli z Władcy Pierścieni), dzięki któremu możliwe ma być sterowanie komórką obracając pierścieniem na palcu.

Wszystko opiera się o zamontowany w pierścieniu magnes. Pole magnetyczne przez niego wytwarzane jest odbierane i interpretowane przez specjalną bransoletkę, która z kolei przez BlueTooth łączy się z telefonem. Dzięki temu możliwe jest sterowanie telefonem obrotami pierścienia.

Dołączona grafika


Według pierwszych testów przeprowadzanych przez Nokię, większość użytkowników jest w stanie dokładnie sterować w zakresie 45 stopni, możliwe by więc było umieszczenie 8 opcji na jednym pierścieniu, chyba że dodatkowo użytkownik chciałby poruszać pierścieniem w przód i w tył na palcu, aby zwiększyć jego możliwości.

Na razie jest to wczesny prototyp i bransoletka dołączona do zestawu wygląda jak zegarek elektroniczny z lat 80. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby w przyszłości technologia ta została zminiaturyzowana, tak aby można ją umieścić w naszym zegarku, lub małej opasce na rękę.

3d bez okularów dla iPada


Nasz umysł w kwestii trzech wymiarów obrazu oszukać jest niezwykle łatwo. Dowodem na to niech będzie poniższa aplikacja na iPada wykorzystująca śledzenie położenia obserwatora i na podstawie tego dostosowująca obraz, tak aby dodać mu głębi. Efekt jest nadspodziewanie dobry.


Rozwiązanie jest proste i bardzo podobne do tego, które kiedyś uzyskał Johnny Chung Lee z kontrolerem od konsoli Wii:



Aromageur


Dołączona grafika


Co to za cudo? Co ono robi? A chodzi o to, że przesyła najróżniejsze zapachy między KOMPUTERAMI. A nosi nazwę Aromageur.To kuliste urządzenie ma wysokość 17 cm i średnicę 13 cm. Kto by pomyślał że dojdzie do cyfrowego przesyłania zapachów...

Czy takie telefony będziemy nosić w przyszłości?


Dołączona grafika


Tak, wszystko się zgadza - zdjęcie powyżej przedstawia telefon, choć wygląda on jak ultranowoczesny zegarek. Na tym nie kończą się ciekawe funkcje tego koncepcyjnego telefonu.

Konceptów różnych telefonów na Gadżetomanii było już bez liku, jednak projektanci wciąż zaskakują ciekawymi pomysłami, jak mogłaby wyglądać technologia przyszłości. Tym razem Alexey Chugunnikov zaprezentował koncept telefonu, który można nosić na nadgarstku niczym zegarek.

Godzina byłaby wyświetlana dzięki miniaturowym projektorom bezpośrednio nad nadgarstkiem użytkownika. Część informacji, takich jak np. stan baterii, pojawiałaby się na powierzchni urządzenia. Zamiast klasycznego ekranu telefon będzie wyposażony w rozwijany, giętki ekran, zaczepiany o palce lewej dłoni. Na tak rozwiniętym ekranie palcami prawej ręki można obsługiwać interfejs i wybierać numer telefonu. Rozmowa odbywałaby się poprzez przyłożenie ręki z rozwiniętym ekranem do ucha.

Dołączona grafika


Koncepty to jedynie efekt bujnej wyobraźni, ale są inspirujące. Skoro już pojawiają się pierwsze prototypy giętkich ekranów, niewykluczone, że w dalekiej przyszłości i takie mobilne telefony będą na porządku dziennym.


Dołączona grafika


Dołączona grafika


Jak już wiemy koncepty bardzo szybko wchodzą w życie ...


FleXpeaker - ultra cienki, supergiętki głośnik


Dołączona grafika


zawsze zastanawiam się, co nowego i niespotykanego zaoferują nam projektanci w przyszłości. Obserwując coraz to wymyślniejsze kształty i nietypowe połączenia nieustannie towarzyszą temu wątpliwości, czy oby na pewno jakość dźwięku nie ucierpi podczas tych wszystkich głośnikowych eksperymentów. Zdaje się jednak, że wspomniane obawy nie mają racji bytu jeśli chodzi o ultra cienki głośnik „FleXpeaker” zaprojektowany przez tajwański instytut ITRI (Industrial Technology Research Institute).

No i rzeczywiście jest on ultra cienki, cieńszy nawet niż ultra cienkie, płaskie telewizory, które być może wiszą na ścianach w domu u niektórych z Was. Gdyby tego było mało to dodatkowo jest on niewiarygodnie giętki i elastyczny. Nie ma się też co obawiać o jakość dźwięku, która musi być naprawdę wysoka. Dlaczego?

Wystarczy wspomnieć, że „FleXpeaker” zmierzył się na tegorocznym „Wall Street Journal 2009 global Technology Innovation Awards” z takimi gigantami jak HP, Livescribe czy Motorola i pokonał ich! Co więcej, wyróżnił się swym nieprawdopodobnym designem i jakością spośród ponad 500 innych technologicznych konkurentów z całego świata. Zapraszam do obejrzenia go „w akcji” na dołączonym filmiku.



Papierowy odtwarzacz winyli? To możliwe!


Jak upewnić się, że zaproszenie na Twój ślub będzie naprawdę nietypowe? Najlepiej sprawić, by mogło odtwarzać muzykę. Zapomnij jednak o elektronicznych pozytywkach - prezentujemy odtwarzacz z ostatniego materiału, o jakim możnaby pomyśleć planując konstrukcję.

Jak wynika z zapewnień twórcy nietypowego „gramofonu”, jedynym jego niepapierowym elementem jest igła. Dźwięk wzmacniany jest przez dużą, złożoną w połowie wkładkę, na której wspomniana igła jest osadzona. Zrobiona z tworzywa sztucznego i wytłoczona płyta jest przykręcona śrubą, co pozwala ręcznie ją obracać (konstruktor zaleca tempo 45 obrotów na minutę), aby nasze zaproszenie wydało z siebie dźwięk.

W tym miejscu należy zaznaczyć, że jakość owego dźwięku jest swoistym pomieszaniem nagranego kawałka z wyciem dusz potępionych. Na szczęście wystarczy odśrubować nagranie, aby być w stanie odtworzyć je na zwykłym adapterze - co brzmi bez porównania lepiej (choć nie jest już takie nietypowe). W wersji z papierowego odtwarzacza prezentuje się to następująco:


Nie wiem jak Wy, ale jestem przekonany, że w przypadku inwazji wściekłych zmutowanych oposów z Marsa, to właśnie dźwięki z tego urządzenia uratują nasz gatunek, kładąc najeźdźców pokotem.

Co robią w szkole dinozaury?


W pewnej australijskiej szkole pojawił się niecodzienny gość. Tyranozaur wpadł do jednej z sal, wywołując radość i przerażenie dzieci. O co w tym wszystkim chodzi?

Dwumetrowy tyranozaur odwiedził szkołę Bondi niedaleko Sydney i wprowadził wśród dzieci prawdziwy popłoch połączony z fascynacją. Naturalnych rozmiarów młody dinozaur jest tak naprawdę mechatronicznym cackiem, które wygląda, porusza się i ryczy niczym prawdziwy prehistoryczny gad. To niezwykłe wydarzenie ma promować powrót przedstawienia „Walking with dinosaurs”.

Po ogromnym sukcesie serialu BBC „Walking with dinosaurs„ (u nas znanego jako „Wędrówki z dinozaurami„) w Australii powstała jego teatralna wersja. W wielkim, 1,5-godzinnym przedstawieniu bierze udział 20 mechatronicznych dinozaurów naturalnych rozmiarów stworzonych przez firmę Global Creatures. Do obsługi największego z nich potrzeba aż 3 osób. Po raz pierwszy dinozaury pokazano w 2007 roku w kraju kangurów i od tego czasu zjeździły prawie cały świat, wszędzie ciesząc się ogromną popularnością. Teraz powracają do Australii i stąd zakrojona na szeroką skalę reklama.
Ten niezwykły sposób na promocję możecie zobaczyć poniżej na filmie.


Co można zrobić z 2500 pomarańczy?


Dołączona grafika


Owszem, można je zjeść (powodzenia), można wycisnąć z nich sok i sprzedać, a zarobione pieniądze wydać na nowy sprzęt… Ale na takie zastosowanie chyba byście nie wpadli.

W tym przypadku, naturalne procesy zachodzące we wnętrzu cytrusów pomiędzy sokiem pomarańczowym, a wbitym metalowym kolcem, wykorzystano jako naturalną baterię do zasilenia reklamy. Cynkowe i miedziane szpikulce reagują na kwasowy odczyn owocu powoli rozpuszczając się, dzięki czemu elektrony zawarte w metalu zaczynają płynąć, a więc generować prąd elektryczny.

Efekty, wykorzystane w instalacji-reklamie „Naturalna Energia” firmy Tropicana, możecie zobaczyć sami:


Pomysłowa reklama stworzona została przez DDB Paris i stanęła w stolicy Francji pod koniec ubiegłego miesiąca. Firma zapowiedziała już kolejne odsłony kampanii, choć nie zdradziła dokładnie na czym będą polegać.

Zgadniecie, co to za gadżet?


Dołączona grafika


Producenci gadżetów tworzą czasami coś, czego wygląd niekoniecznie wskazuje na przeznaczenie przedmiotu. Tak właśnie jest w tym przypadku. Uprzedzając pytania: gadżet nie stoi do góry nogami. Potraficie odgadnąć, do czego służy obiekt widoczny na fotografii?

Dołączona grafika


Jeżeli uznaliście, że to krzesło, to trafiliście w dziesiątkę. Mebel został zaprojektowany przez japońską firmę Nendo.

Metalowa podstawa i trzy odnóża wyrastające z niej podtrzymują przezroczystą, poliuretanową powłokę, na której można usiąść. Siedzisko jest na tyle elastyczne, że po każdym użyciu bez problemu odzyska pierwotny kształt.

NAUTILUS-X - koncepcja wielozadaniowego pojazdu eksploracyjnego



Dołączona grafika


Ilustracja przedstawia koncepcję wielozadaniowego, załogowego statku kosmicznego NAUTILUS-X. (Credits: NASA/Mark L. Holderman)


NAUTILUS-X jest projektem wielozadaniowego załogowego statku kosmicznego. Według koncepcji miałby on być jednostką nowego typu, ponieważ cały okres swojej użyteczności spędziłby w przestrzeni międzyplanetarnej, umożliwiając odbycie podróży np. na orbitę Ziemi, Księżyca lub Marsa.

Dwa podstawowe zadania Nautilusa to:

1. Stacjonowanie w punkcie L1, między Ziemią a Księżycem.

Punkt L1, inaczej nazywany punktem Lagrange'a lub punktem libracyjnym, jest doskonałym miejscem na ustanowienie stacji kosmicznej. W miejscu tym wzajemna grawitacja Ziemi i Księżyca znosi się. Dzięki temu przyrost prędkości wymagany do znalezienia się na niskiej orbicie Księżyca wynosi tylko około 600-800 m/s. Dla porównania droga z niskiej orbity okołoziemskiej na LLO (Low Lunar Orbit) wymaga uzyskania dV na poziomie 4040 m/s dla wysokiego ciągu lub 8000 m/s dla ciągu niskiego.

Statek w tym punkcie, według autorów projektu, mógłby służyć do zaopatrzenia oraz przetaczania paliwa dla lądowników księżycowych. Na jego pokładzie prowadzone byłyby również badania nad wpływem sztucznej grawitacji na ludzki organizm, a także metodami ochrony przed promieniowaniem kosmicznym.

Drugorzędnym celem przebywania w punkcie L1 byłyby przygotowania do podróży Nautilusem na Marsa.

Dołączona grafika

Grafika przedstawia poszczególne moduły NAUTILUS-X. W przedniej części znajduje się śluza i centrum dowodzenia. Dalej manipulator, moduł ochrony przed radiacją. Na uwagę zasługuje dmuchana centryfuga w kształcie dętki, której rotacja wytwarza sztuczną grawitację. Środek statku zajmują moduły magazynowe i badawcze. Na tyle umieszczona jest antena komunikacyjna i silniki. (Credits: NASA/Mark L. Holderman)

2. Podróże do Pasa Planetoid i badanie tamtejszych obiektów.

Pomyślne wykonanie zamierzonych celów umożliwia konstrukcja statku. Nautilus jest bowiem tworem modułowym i według autorów pomysłu poszczególne jego części byłyby wynoszone na LEO i tam składane. Wystarczyłyby zaledwie trzy loty rakietami HLV (ciężkie rakiety nośne takie jak Falcon Heavy lub nadal będąca w planach, ciężka rakieta NASA).

Oprócz podstawowych modułów na szczególną uwagę zasługuje centryfuga wytwarzająca "sztuczną" grawitację (według schematów moduł ten miałaby być wcześniej przetestowany na ISS). Statek napędzany ma być silnikiem jonowym bądź przystosowanym do długiej pracy napędem chemicznym. Energię elektryczną pojazdu zapewnią baterie słoneczne. W przedniej części konstrukcji znajdzie się także specjalny moduł chroniący załogę przed promieniowaniem kosmicznym. Barierę ma stanowić w nim woda i/lub ciekły wodór.

Nautilus miałby odbywać długie podróże (do 2 lat) z sześcioma członkami załogi na pokładzie. Posiadałby specjalną konstrukcję umożliwiającą dokowanie np. Oriona lub innych statków kosmicznych - w tym budowanych przez firmy prywatne. Poza tym możliwe byłoby również dołączenie kolejnych modułów naukowych lub ładunków. Duża przestrzeń mieszkalna umożliwia stworzenie z Nautilusa magazynu na żywność, medykamenty, a także części zapasowe.

Zbudowanie Nautilusa z pewnością wywarłoby znaczny wpływ na badania nad sztuczną grawitacją, wpływem promieniowania kosmicznego na żywe organizmy (i sposobami ochrony przed nim), modułowymi silnikami, „dmuchanymi” konstrukcjami (np. wspomniana centryfuga) i metodami efektywnej komunikacji dalekiego zasięgu.

Koszt Nautilusa, według autorów koncepcji, miałby zamknąć się w okolicach około 3,7 miliarda dolarów. Czas potrzebny na skonstruowanie statku to około 64 miesiące. Jest to potencjalnie jeden z elementów strategii Flexible Path.

(NASA)http://www.kosmonauta.net

Na podstawie : Źródło
  • 5

  #5 D.B. Cooper

D.B. Cooper
  • Użytkownik+
  • Postów: 849
  • Tematów: 79
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 19.04.2011 - 12:51

Fajnie, że uzupełniasz, dobrze mieć taki zbiór w jednym miejscu.
Co do gadżetów, to chcę taki głośnik! A z cyytrususami to podobne doświadczenia (no może nie na taką skalę - alee gdyby wtedy były ledy?) robiliśmy kilkanaście lat temu na fizyce w podstawówce. :)
  • 0



  #6 zygix

zygix
  • Użytkownik+
  • Postów: 671
  • Tematów: 20
  • PłećMężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano 21.04.2011 - 17:46

Oglądaliście film animowany Wall-E? Jeśli tak to zapewne pamiętacie jak wyglądali ludzie z przyszłości? Wielkie grubasy, które nie musiały nawet wstawać z foteli aby się wszędzie przemieszczać. Teraz ta wizja może stać się rzeczywistością, dzięki projektowi, który bierze udział w konkursie Michelin Design Challenge.

Dołączona grafika

Autorem projektu jest 19-letni student mechaniki z Iranu – Sadegh Samakoush. Przez ostatnie 2 lata pracował on przy tworzeniu elektrycznych samochodów. Zdobyte tam doświadczenie postanowił on przenieść na „Supple” – zmotoryzowany fotel, dzięki któremu już nigdy nie musielibyśmy wstawać.

Fotel ma za zadanie w jak największym stopniu ułatwić poruszanie się. Dlatego też sterowanie nim nie wymagałoby używania jakichkolwiek dźwigni, joysticków czy nawet klawiatury – wystarczyłoby pokazać na dotykowej mapie punkt, do którego chcemy dotrzeć, a sprzężony z GPSem fotel zabierze nas tam sam.

Dodatkowo miałby on też kilka opcji – począwszy od standardowej transportowej – a skończywszy na odpoczynkowej, gdzie kółko wyjeżdża spod fotela i staje obok niego, aby uczynić siedzenie wygodniejszym. Dodatkowo można łączyć „Supple” ze sobą i w ten sposób tworzyć z 2 coś na kształt motocykla, a z 4 – samochód.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika



Michelin Challenge Desing
geekweek

Użytkownik zygix edytował ten post 21.04.2011 - 17:54

  • 1

  #7 zygix

zygix
  • Użytkownik+
  • Postów: 671
  • Tematów: 20
  • PłećMężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano 04.05.2011 - 17:45

Dom przyszłości według Microsoftu to może nie wynalazek,ale jest wyposażony w wiele gadżetów i wynalazków..
  • 0

  #8 zygix

zygix
  • Użytkownik+
  • Postów: 671
  • Tematów: 20
  • PłećMężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano 18.05.2011 - 22:11

A tutaj Dmuchany zegarek :>

Julien Moïse przygotował niezwykle ciekawy koncept zegarka – w sam raz na nasze ekologicznie zakręcone czasy. Czasomierz ten jest w ciągłym stanie uśpienia, a aby go przywołać do życia trzeba dmuchnąć w specjalną turbinę znajdującą się w zewnętrznej części tarczy.
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u