Skocz do zawartości




Ruszyła tegoroczna edycja Złotych Szaraków. Tu się nie ma co wymigiwać, tu trzeba zagłosować!


Koniec ery ryb - tajemnicza wiedza Majów


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
20 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_Muhad

Gość_Muhad
  • Tematów: 0

Napisano

*
Popularny

Od paru miesięcy spadają ptaki z nieba.
Tracą orientację na skutek odbierania wcześniej nie występujących w ich środowisku
częstotliwości i promieniowania, które je zabija.
Masowo również giną ryby w morzach naszej planety.
http://www.theepocht...ent/view/48895/
http://www.stuff.co....xtinction-fears
http://www.abcnews4.....asp?S=13794888

CZAS I ENERGIA [ WIEDZA KULTURY MAJÓW ]

Majowie pojawili się, aby poinformować nas o prawach energii kosmicznej tej galaktyki,
która wpływa na zachowania wszystkich obiektów i istot znajdujących się w jej granicach.
Prawa te bardzo precyzyjnie regulują zjawiska zachodzące w Układzie Słonecznym,
w tym również na Ziemi. Aby je zrozumieć, musimy znać choć przybliżoną strukturę
galaktyk i zachodzące w nich procesy.


Galaktyka spiralna, w której znajduje się między innymi nasz Układ Słoneczny nazywana jest "Drogą Mleczną". Zawiera około 200 miliardów gwiazd i ma średnicę około 100.000 lat świetlnych. Na horyzoncie nieba widziana jest jako jasna smuga. Taki jej wygląd spowodowany jest naszym punktem obserwacji. Oglądamy ją z jej wnętrza, jako że Ziemia znajduje się w pobliżu płaszczyzny dysku galaktycznego. "Droga Mleczna" świeci najjaśniej w okolicy gwiazdozbioru Strzelca, w którym znajduje się jej centrum. Pas "Drogi Mlecznej" rozciąga się od gwiazdozbioru Kasjopei na północy do gwiazdozbioru Krzyża Południa na południu. Jego pochylony widok na horyzoncie nieba ziemskiego odzwierciedla silne nachylenie płaszczyzny równika Ziemi do płaszczyzny równika galaktycznego. Również płaszczyzna ekliptyki Ziemi (płaszczyzna orbity Ziemi) jest silnie nachylona do płaszczyzny równika galaktycznego.

Wszystkie rozbudowane galaktyki posiadają w swoich centrach supermasywne obiekty. Bezpośrednie pomiary przesunięć dopplerowskich dla materii otaczającej jądra pobliskich galaktyk (tj. galaktyk otaczających naszą galaktykę) dowiodły, iż musi się ona poruszać z bardzo dużymi prędkościami, co można wytłumaczyć jedynie wysoką koncentracją materii w centrum galaktycznym.

Dołączona grafika

Obiekt w centrum galaktycznym skupia ogromną ilość materii w bardzo małym obszarze. Takie supermasywne obiekty w centrach galaktyk są swego rodzaju "silnikami" zasilającymi i stabilizującymi całą materię galaktyczną.

Dołączona grafika

Sagittarius A* jest złożonym źródłem promieniowania w centrum naszej galaktyki. Międzynarodowy zespół z Instytutu Maxa Plancka (Rainer Schödel) obserwował ruch gwiazdy S2 w pobliżu Sagittariusa A* w okresie dziesięciu lat. Te obserwacje potwierdziły, że Sagittarius A* jest wysoce zwartym masywnym obiektem. Badanie orbity keplerowskiej gwiazdy S2 pozwoliło ocenić masę Sagittariusa A* na 2,4 - 2,8 miliona mas Słońca wewnątrz objętości o promieniu równym lub mniejszym niż 17 godzin świetlnych, tj. około 120 AU (AU to jednostka średniej odległości Słońca od Ziemi równa 149,6 mln km).

Obiekt o masie milionów mas Słońca, który wiruje z ogromną prędkością wytwarza równie ogromne oddziaływania, które podporządkowują całą materię galaktyczną. Następuje sprzężenie zwrotne: obiekty śródgalaktyczne napędzone oddziaływaniem centralnego obiektu przyczyniają się do powiększania energii tego wirującego pola.

Centralny "silnik" galaktyczny wysyła również różnego rodzaju promieniowanie, które emitowane jest w ściśle określonych kierunkachPKL w ściśle określonej ilości i czasie oraz o ściśle określonej charakterystyce.

Majowie w swoim galaktycznym kalendarzu określili powtarzające się cykle dla naszej planety, które mają bezpośredni związek z tą energią.

Każdy z tych cykli liczy w przybliżeniu 5125 lat ziemskich.
Obecny cykl, od 3113 r. p.n.e. do 2012 r. n.e., jest określany piątym Słońcem.
Cykl ten dzieli się na 13 podcykli zwanych baktunami. Każdy baktun trwa nieco ponad 394 nasze lata, a w terminologii Majów dzieli się na 400 tunów,
po 360 kinów, czyli dni każdy. Tun dzieli się na 18 odpowiedników naszych miesięcy zwanych urialami, po 20 dni (kinów) każdy.



dni ziemskie lata
ziemskie 365,25 kin 1 kin 1 0,003 unial 20 kin 20 0,055 tun 18 urial 360 0,986 katun 20 tun 7200 19,713 baktun 20 katun 144000 394,251 cykl słońca 13 baktun 1872000 5125,257 precesja Ziemi 5 cykli 9360000 25626,283


Zatem rok Majów - tun składał się z 360 kinów (dni).
Widać wyraźnie, że nie był to rok solarny.



Powstaje pytanie - dlaczego?



Słońce było w kulturze Majów żywą istotą i dawcą życia.
Czy jest możliwe, aby Majowie, którzy byli świadomi cykli aktywności słonecznej,
nie wiedzieli ile trwa rok solarny?
Poza tym, mieli również inną 365-dniową jednostkę czasu Haab.
W kalendarzu Majów było coś znacznie ważniejszego niż Słońce.



HUNAB KU



Dawca ruchu i miary. Serce galaktyki.
Dawca życia dla Słońca. Praprzyczyna Bytu.



Majowie wiedzieli, że Hanub Ku przekazuje Słońcu inteligentną energię, która manifestuje sięjako cykle aktywności słonecznej (np. plamy słoneczne, koronalne wyrzuty masy). Blisko 23 letni cykl aktywności słonecznej nazywali oddechem Słońca, po 11,3 lat na wdech i 11,3 na wydech. Wiedzieli również, że rodzaj (jakość) tej energii zależy od położenia Słońca względem Hunab Ku. A to z kolei determinuje jakość energii, jaką Słońce przekazuje Ziemi. Tak więc rodzaj energii, czy też informacji zawartej w tej energii, ma bezpośredni wpływ na to, co dzieje się na Ziemi.

Dołączona grafika




Przyjrzyjmy się 13 baktunom w obecnym cyklu piątego Słońca:


Cykl pierwszy. Baktun 0. Baktun Siewu Gwiazd. 3113-2718 p. n. e. / 13.0.0.0.0
Wejście Ziemi w Galaktyczny Promień Synchronizacji. Zasianie "gwiezdnych przekazów" Galaktycznej Ligi wśród ludów zamieszkujących planetę. Zjednoczenie Górnego i Dolnego Egiptu, 3100 p. n. e. Rozwój Sumeru, 3000 p. n. e. Rozpoczęcie budowy Stonehenge, 2800 p.n.e.



Cykl drugi. Baktun 1. Baktun Piramidy. 2718-2324 p.n.e. / 1.0.0.0.0 Budowa i aktywacja Wielkiej Piramidy w Gizie wyznacza moment zakotwiczenia planetarnego ciała świetlistego, Egipt 2700-2600 p. n. e. Rozkwit cywilizacji sumeryjskiej, Akkad i Ur, wykorzystywanie brązu. Początek hinduskiej cywilizacji Harappa. Początek osiadłego życia rolniczego, Chiny, Mezoameryka, Andy.



Cykl trzeci. Baktun 2. Baktun Koła. 2324-1930 p.n.e. / 2.0.0.0.0 Pełne wykorzystanie koła, początki technik transportowych i myślenia cyklicznego; spisanie kodeksów praw; rozwój metalurgii w Mezopotamii. Sargon i pierwsze imperium babilońskie. Początki wojen z wykorzystaniem rydwanów, imperializm terytorialny. Era legendarnych cesarzy, Chiny. Powstanie cywilizacji minojskiej, Kreta.



Cykl czwarty. Baktun 3. Baktun Świętej Góry. 1930-1536 p.n.e. / 3.0.0.0.0
Środkowe i Nowe Królestwo w Egipcie; przeniesienie centrum do Świętej Góry Zachodu (Doliny Królów) przypieczętowuje decyzję Egipcjan o uwiecznieniu zasady dynastycznej oraz umacnia wzorzec defensywnego terytorializmu jako normy cywilizowanego życia. Fale najeźdźców: Hetyci, Ariowie. Upadek cywilizacji minojskiej i hinduskiej.



Cykl piąty. Baktun 4. Baktun Domu Shang. 1536-1141 p.n.e. / 4.0.0.0.0
Założenie dynastii Shang w Chinach; powstanie teorii jin-jang; zaawansowana metalurgia brązu, wzorzec cywilizacji chińskiej. Początki cywilizacji wedyjskiej, Indie. Pojawienie się cywilizacji Chavin w Andach i Olmeków w Mezoameryce. Echnaton, Egipt; Abraham i Mojżesz, Izrael zjednoczenie Hetytów, Mezopotamia.



Cykl szósty. Baktun 5. Baktun Imperialnej Pieczęci. 1141-747 p.n.e. / 5.0.0.0.0
Imperia babilońsko-asyryjskie. Broń z żelaza i machiny wojenne. Wzrost znaczenia Greków mykeńskich w basenie Morza ŚródZiemnego, upadek Troi. Dynastia Chou, Chiny, pojawienie się I Cingu. Ekspansja kultury Olmeków w Mezoameryce. Wykorzystanie koni do działań bojowych; wprowadzenie militarnego wzorca władzy i sukcesji dynastycznej wyznacza normy cywilizacyjnego życia na planecie.



Cykl siódmy. Baktun 6. Baktun Nauk Umysłu. 747-353 p.n.e. / 6.0.0.0.0
Okres pierwszej fali galaktycznych Majów w Mezoameryce. Imperium Persów. Rozwój wyindywidualizowanego, filozoficznego sposobu myślenia wypiera wcześniejsze, kolektywne formy. Pitagoras, Sokrates, Platon, Arystoteles, Grecja. Sześć szkół myśli wedyjskiej, Ma-havira i Budda. Indie. Lao-tsy, Konfucjusz, Chuang-tsy w Chinach. Budowa Monte Alban, Meksyk, początki systemów kalendarzowych Majów.


Dołączona grafika

Cykl ósmy. Baktun 7. Baktun Pomazańca. 353 p.n.e.-41 n.e. / 7.0.0.0.0
Cywilizacja helleńska, Aleksander Wielki. Rozwój Rzymu, początek imperium rzymskiego. Celtowie w Europie; zaawansowana technologia żelaza. Zjednoczenie Walczących Królestw
przez Ch'in Huang Ti w Chinach, początki dynastii Han, Wielki Mur w Chinach.
Rozprzestrzenianie się buddyzmu jako religii kosmopolitycznej z Indii do Azji Środkowej. Jezus Chrystus, religie gnostyczne na Środkowym Wschodzie. Rozproszenie się Olmeków i początek Teotihuacan.

Cykl dziewiąty. Baktun 8. Baktun Panów Czerwieni i Czerni. 41-435 n.e. / 8.0.0.0.0
Ukończenie centrum Piramid Teotihuacan, zjednoczenie kulturowe reżimów Mezoameryki, Panowie Czerwieni i Czerni, pierwsze nauki Quetzalcoatla. Moche, Nazca i Tiahuanaco w Andach. Wyspy Wielkanocne. Powstanie królestw Afryki Zachodniej. Ekspansja i upadek imperium rzymskiego; rozwój chrześcijaństwa. Upadek dynastii Han; rozprzestrzenianie się buddyzmu w Chinach, Azja Południowo-Wschodnia.



Cykl dziesiąty. Baktun 9. Baktun Majów. 435-830 n.e. / 9.0.0.0.0
Druga fala galaktycznych Majów, Pacal Votan z Palenque i rozkwit systemu kulturowego Majów. Mahomet i powstanie islamu. Rzymsko-chrześcijańska Europa Zachodnia i bizantyjsko - ortodoksyjna Europa Wschodnia. Rozwój hinduizmu, Indie. Rozprzestrzenianie się buddyzmu do Tybetu, Korei i Japonii. Dynastia Tang, Chiny. Rozwój królestw Azji Południowo-Wschodniej,
Indonezja (Bora Bora, Jawa). Panowanie Tiahuanaco, Andy. Cywilizacja polinezyjska, Oceania. Wczesny rozkwit cywilizacji nigeryjskiej.



Cykl jedenasty. Baktun 10. Baktun Świętych Wojen. 830-1224 n.e. / 10.0.0.0.0
Upadek cywilizacji klasycznych Majów i Środkowego Meksyku, Trzcina-1-Quetzalcoatl i wzrost znaczenia Tolteków. Cywilizacja Chan Chan i Chimu. Rozwój Ife w Nigerii. Rozkwit i rozszerzeniu wpływów islamu, konfrontacja z cywilizacją chrześcijańską - wyprawy krzyżowe. Rozkwit cywilizacji Tybetu. Dynastia Sung, Chiny, prasa drukarska, proch strzelniczy. Dynastia
Khmerów, Azja Południowo-Wschodnia. Wielkie Zimbabwe, Afryka Wschodnia.



Cykl dwunasty. Baktun 11. Baktun Ukrytego Ziarna. 1224-1618 n.e. / 11.0.0.0.0 Ekspansja islamu do Indii, Azji Środkowej i Południowo-Wschodniej, Afryki Zachodniej. Izolacja Tybetu. Wzrost znaczenia Turków, Mongołów, podbój Chin. Izolacja Japonii. Rozwój Zimbabwe w Afryce Wschodniej oraz Ife i Beninu w Afryce Zachodniej. Szczyt cywilizacji chrześcijańskiej w Europie Zachodniej i rozwój ortodoksyjnej Rosji w Europie Wschodniej.
Reformacja i rozłam Kościoła Chrześcijańskiego. Rozszerzenie i triumf cywilizacji europejskiej - podbój cywilizacji Inków i Azteków. Początek kolonizacji europejskiej, zanik świętego obrazu świata ("ukryte ziarno").


Dołączona grafika

Cykl trzynasty. Baktun 12. Baktun Transformacji Materii.
1618-2012 n.e. / 12.0.0.0.0
Rozwój i triumf materializmu naukowego, europejski podbój świata, rewolucja przemysłowa, demokratyczne rewolucje w Europie i Ameryce. Kolonializm w Afryce, Ameryce Łacińskiej, Azji. Uprzemysłowienie Japonii. Karol Marks i rozwój komunizmu. Rewolucje komunistyczne w Rosji i Chinach. I i II wojna światowa. Bomba atomowa i era nuklearna. Rozwój sił Trzeciego Świata, islam, Meksyk i Indie. Globalny terroryzm i zapaść cywilizacji technologicznej. Oczyszczanie Ziemi i ostatnia faza globalnej regeneracji.
Epoka informacji i krystaliczno-solarnej technologii.
Synchronizacja galaktyczna.



Nazwy baktunów zostały nadane przez Jose Arguellesa.
(materiał kursywą wg http://www.slideshar...les-faktor-majw)



Dlaczego ludzie na całej planecie działali wg podobnego schematu?



Majowie znali odpowiedź.



Tzolkin - ich rodzaj kalendarza do odmierzania czasu, który składał się z 13 wierszy - baktunów i 20 kolumn - katunów, służył bardziej do odmierzania zmian galaktycznych energii, niż zwyczajnego odmierzania upływu czasu.



Kalendarz Majów kończy się - wg naszego systemu mierzenia czasu - na dacie: 21.12.2012.
Dlaczego data ta jest taka ważna i jakie wydarzenie kosmiczne wskazuje?



21 grudnia 2012 roku o godzinie 11:11 GMT dojdzie do niezmiernie rzadkiego wydarzenia:
wejścia Słońca na płaszczyznę równika galaktycznego Drogi Mlecznej, połączonego ze szczytem 11,3 letniego cyklu aktywności słonecznej oraz zsynchronizowaniem pól magnetycznych Ziemi i Słońca.

Dołączona grafika

Nastąpi hiperaktywność Słońca.


Miejsce to uznawane było przez Majów za kosmicznego pra-ojca stworzenia, Dark Rift, ciemną przepaść.

Dołączona grafika

Majowie byli świadomi, że takie zmiany i końce okresów już się zdarzały w historii Ziemi.
Wiedzieli też, że wiązały się one z kataklizmami.


Bez żadnej naukowej wiedzy i bez technologicznie zaawansowanych przyrządów byli w stanie
precyzyjnie obliczać długie cykle, jakim podlega nasza planeta.


Wiedzieli również, kiedy zakończy się obecny cykl
i jakie będą końca tego cyklu konsekwencje.





**********





Co stanowi siłę napędową ziemskiego pola magnetycznego?



Kiedy prąd elektryczny przepływa przez metalowy przewód, wówczas powstaje wokół niego pole magnetyczne i odwrotnie - przemieszczanie drutu w polu magnetycznym wytwarza w nim prąd elektryczny. To podstawowa zasada, na której opiera się działanie silników elektrycznych i generatorów prądu elektrycznego.



Ciekły metal, z którego zbudowana jest zewnętrzna część jądra Ziemi, przechodzi przez pole magnetyczne, co generuje w nim przepływ prądu elektrycznego, który z kolei wytwarza własne pole magnetyczne i to silniejsze od tego, jakie je pierwotnie wytworzyło. Kiedy ciekły metal przemieszcza się przez to silniejsze pole, wzbudzany jest jeszcze silniejszy prąd, który jeszcze bardziej wzmacnia pole magnetyczne. Ta samonapędzająca się pętla znana jest jako geomagnetyczne dynamo. Materiał zewnętrznej warstwy jądra powoli
wnika w wewnętrzne jądro, uwalniając w tym procesie ciepło. Ciepło to napędza komórki konwekcji wewnątrz ciekłego jądra, które utrzymują ruch ciekłego metalu w polu magnetycznym.



Do utrzymania tego dynama w ruchu konieczna jest energia. Ta energia to ciepło wyzwalane z powierzchni stałego wewnętrznego jądra. Ruch wirowy naszej planety powoduje spiralny ruch ciekłego metalu w podobny sposób do tego, w jaki oddziałuje on na wzorce pogodowe na powierzchni Ziemi. Te spiralne zawirowania umożliwiają oddzielnym polom magnetycznym współosiowe ułożenie się i połączenie sił. Bez efektu wywołanego wirowaniem Ziemi pola magnetyczne generowane w ciekłej warstwie jądra znosiłyby się nawzajem i nie dawałyby wyraźnych biegunów: południowego i północnego.



Odwrócenie pola geomagnetycznego



Nowe badania wykazują, że gwałtowne zmiany w ruchu zewnętrznej ciekłej warstwy jądra Ziemi osłabiają w niektórych rejonach powierzchni planety pole magnetyczne. - Tym, co tak bardzo zaskakuje, to gwałtowna, niemal nagła zmiana zachodząca w ziemskim polu magnetycznym - oświadczył współautor badań Nils Olsen, geofizyk z Duńskiego Państwowego Centrum Kosmicznego w Kopenhadze. Według niego wyniki badań sugerują podobnie nagłe zmiany zachodzące jednocześnie w ciekłym metalu 3000 kilometrów pod powierzchnią Ziemi. Naukowcy ustalili, że fluktuacje poła magnetycznego wystąpiły w kilku odległych od siebie regionach Ziemi.



Jak utrzymuje współautorka badań Mioara Mandea z Niemieckiego Ośrodka Badań Nauk o Ziemi w Poczdamie, te zmiany "mogą sugerować zbliżanie się odwrócenia kierunku pola geomagnetycznego", które w przeszłości zmieniało kierunek setki razy. Ten proces może trwać tysiące lat. Naukowcy twierdzą ponadto, że osłabienie pola magnetycznego otwiera górne warstwy ziemskiej atmosfery na intensywne bombardowanie naładowanymi cząstkami.



Pole magnetyczne Słońca

Dołączona grafika

Słońce jest potężnym elektromagnetycznym nadawcą zalewającym planety Układu Słonecznego ciepłem, światłem, promieniowaniem UV i elektrycznie naładowanymi cząstkami. Słońce posiada pole magnetyczne, które wytwarza przestrzeń wokół Układu Słonecznego zwane heliosferą. Heliosfera ma kształt przypominający łzę z długim cienkim końcem skierowanym w odwrotną stronę w stosunku do kierunku naszego ruchu. Słońce znajduje się w centrum Układu Słonecznego i wszelkie życie, jakie występuje na Ziemi, zawdzięcza mu swoje istnienie. Gdyby nie było Słońca, nie byłoby nas. To oczywisty naukowy fakt. Stąd wszelkie zmiany, jakie zachodzą na Słońcu, wpływają na każdy żywy organizm. Aktywność Słońca w czasie ostatniego cyklu plam słonecznych była większa niż kiedykolwiek wcześniej.


W ramach jednej ze swoich prac dr Mike Lockwood z Rutherford Appleton National Laboratories w Kalifornii badał aktywność Słońca na przestrzeni ostatnich stu lat. Jak podaje, ogólne pole magnetyczne Słońca wzrosło od roku 1901 o 230 procent (%). Naukowcy nie rozumieją, co to dla nas oznacza.


Część aktywności Słońca w ostatnim cyklu była większa niż kiedykolwiek w znanej jego historii. Naukowcy twierdzą jednak, że nie wiedzą, co to oznacza.

- Jest oczywiste, że Słońce jest krwią życia na Ziemi - oświadczył Richard Fisher, dyrektor Oddziału Heliofizyki NASA.
- W celu złagodzenia możliwych obaw społeczeństwa nieodzowne jest lepsze zrozumienie ekstremalnych wydarzeń pogodowych powodowanych przez aktywność Słońca.

24 Cykl Słoneczny



Według NASA mamy początek kolejnego 11-letniego cyklu aktywności Słońca. Słońce zamienia miejscami swoje bieguny magnetyczne co 11 łat. Biorąc pod uwagę to, że może być ono odpowiedzialne za pewne niekorzystne zmiany klimatu na Ziemi, nadchodząca dekada nie zapowiada się najlepiej dla naszej planety. Najbliższe lata mogą okazać się
bardzo znaczące. Zdaniem Raedera: "Wchodzimy w 24 Cykl Słoneczny. Z przyczyn niezbyt zrozumiałych CME-y mają w trakcie parzystych cykli (na przykład w 24) tendencję do uderzania w Ziemię czołem fali namagnetyzowanej biegunem północnym. Taki CME tworzy wyrwę i ładuje magnetosferę plazmą tuż przed wybuchem burzy. To doskonałe przygotowanie do wielkiego wydarzenia".



Co 11 lat liczba plam obserwowanych na najbliższej nam gwieździe rośnie od zera do ponad 400. Mimo iż same plamy nie mają wpływu na Ziemię, słoneczne rozbłyski oraz inne zakłócenia wytwarzane przez Słońce w okresie wzrostu liczby jego plam powodują wzrost emisji cząstek (elektronów i protonów) oraz szkodliwego promieniowania świetlnego (ultrafioletu i promieni X), zwanych wiatrem słonecznym. Gdyby nie ochronna tarcza w postaci ziemskiego poła magnetycznego i atmosfery, to bombardowanie tymi cząsteczkami usmażyłoby nas na suchy wiór.



24 cykl plam słonecznych osiągnie maksimum około roku 2012 i może okazać się najsilniejszym od wielu stuleci.



Kurczenie się ochronnej "bańki" słonecznej



Najnowsze dane dowodzą, że heliosfera, energetyczna tarcza ochronna otaczająca Układ Słoneczny, osłabła w ciągu ostatniej dekady o 25 procent i obecnie jest na najniższym poziomie od momentu rozpoczęcia wyścigu w kosmos 50 lat temu. Naukowcy nie wiedzą, co powoduje takie kurczenie się tej bariery, i zamierzają wysłać sondę, która ma to zbadać. Dr Nathan Schwadron, członek zespołu misji IBEX na Uniwersytecie Bostońskim, oświadczył: "Nasza heliosfera odchyla około 90 procent galaktycznego promieniowania kosmicznego i w ten sposób chroni nas przed surowymi warunkami galaktycznego środowiska".


Dołączona grafika

Heliosferę tworzy wiatr słoneczny, który jest kombinacją pól magnetycznych i elektrycznie naładowanych cząstek wyrzucanych przez Słońce z prędkością ponad miliona mil na godzinę i stykających się z międzygwiezdnym gazem, który wypełnia przestrzenie między układami planetarnymi. Bez heliosfery szkodliwe galaktyczne promieniowanie kosmiczne uniemożliwiłoby życie na Ziemi, niszcząc DNA i czyniąc klimat nie nadającym się do życia.

Naukowcy obawiają się, że jeśli heliosfera będzie nadal słabła, ilość promieni kosmicznych docierających do wnętrza naszego Układu Słonecznego, a więc i do Ziemi, wzrośnie.



Może to w konsekwencji doprowadzić do uniemożliwienia działania urządzeń elektrycznych, zniszczenia satelitów, a nawet zagrozić życiu na Ziemi.





Dołączona grafika

Promieniowanie rentgenowskie pochodzące ze Słońca dociera do Ziemi w ciągu około ośmiu minut.


Gdy promienie rentgenowskie wpadają do atmosfery ziemskiej są absorbowane przez jej najbardziej zewnętrzną warstwę zwaną jonosferą. Absorbowana jest oczywiście odpowiednia "porcja" tego promieniowania.


W miejscach rozbłysków mogą również powstawać koronalne wyrzuty masy, tzw. CME ("Coronal Mass Ejection"), chociaż każde z tych zjawisk może zachodzić oddzielnie. CME docierają do Ziemi wolniej od promieniowania rentgenowskiego, ale ich skutki mogą być groźniejsze. W przypadku hiperaktywności Słońca możliwy jest wyrzut materii słonecznej z prędkościami ponad 2000 km/s, co oznacza, że mogą dotrzeć do nas ze Słońca w przeciągu około 21 godzin lub później z uwagi na spiralne zakrzywienie trajektorii wyrzutu przez pole magnetyczne Słońca (materia ma do pokonania odległość większą niż 1AU minus promień Słońca i Ziemi).


Badania prowadzone w Rosji

Niektórzy rosyjscy uczeni twierdzą, że w Układzie Słonecznym i na jego planetach zachodzą obecnie dokładnie takie same zmiany, jak te, które doprowadziły do wymarcia dinozaurów, kiedy to doszło do katastroficznej zmiany ziemskiego klimatu i wzorców pogodowych, a także przypuszczalnie zamiany miejscami biegunów. (...) Naukowcy z syberyjskiego oddziału Rosyjskiej Akademii Nauk doszli do wniosku, że weszliśmy w inny obszar przestrzeni kosmicznej, który cechuje się znacznie wyższym poziomem energii.



Rosjanie donoszą o zmianach w przestrzeni kosmicznej, których nigdy wcześniej nie obserwowano. Obserwując czołową krawędź heliosfery, zauważyli blado świecącą energię plazmy. Rosyjska Akademia Nauk nie podaje żadnych ram czasowych i stwierdza, że przejście od stanu, jaki był znany i zaakceptowany, do tego, jaki jest obecnie, oznacza 1000-procentową zmianę.

Rosjanie mówią, że ta zmiana w zachowaniu Słońca zmienia sposób funkcjonowania planet i to, jakie rodzaje życia są one zdolne podtrzymywać. Twierdzą nawet, nie wyjaśniając jednak tego, że zmienia si sama spirala DNA. Uważają, że kontynuacja ekspansji heliosfery wprowadzi nas w końcu na nowy poziom energetyczny i że przypuszczalnie dojdzie do nagłej ekspansji podstawowych harmonicznych długości fal, jakie emituje Słońce wypromieniowując z siebie energię, i że ten wzrost emisji energii zmieni podstawową naturę całej materii Układu Słonecznego.


Słońce przyczyną ocieplenia Ziemi i innych planet

Badania dowodzą, że to właśnie Słońce jest rzeczywistym powodem globalnego ocieplenia, jako że wyższy poziom energii Drogi Mlecznej niemal z całą pewnością zmusza je do palenia się w wyższej temperaturze i emitowania wi kszej ilości energii. Z tego samego powodu ociepleniu ulegają także pozostałe planety Układu Słonecznego takie jak Mars, Neptun i Pluton. Temperatury podnoszą się na dosłownie wszystkich planetach naszego układu i jest to najwyraźniej nie związane z jakimikolwiek lokalnymi zjawiskami, takimi jak gazy cieplarniane.

Habibullo Abdussamatow, szef badań kosmicznych w rosyjskim Obserwatorium Astronomicznym Pułkowo w St. Petersburgu przypisuje fluktuacjom na Słońcu zanikanie czap lodowych na Marsie oraz obecny trend globalnego ocieplenia na Ziemi. Jego komentarze opublikował w sieci National Geographic News. Benny Peiser, społeczny antropolog z Uniwersytetu Johna Mooresa w Liverpoolu, zajmujący się monitorowaniem badań i danych na temat asteroid, globalnego ocieplenia i innych potencjalnie apokaliptycznych zdarzeń, zacytował ostatnio w swoim codziennym biuletynie elektronicznym wypowiedź z bloga o nazwie Strata-Sphere: "Globalne ocieplenie na Trytonie, księżycu Neptuna, oraz na Jowiszu i Plutonie, a obecnie także na Marsie
zmusiło niektórych [naukowców] do podrapania się w głowę ze względu na to, że być może jest jakaś wspólna przyczyna ocieplenia tych wszystkich planet. Czyżby występował jakiś wspólny dla wszystkich planet naszego
Układu Słonecznego czynnik, który sprawia, że wszystkie one doświadczają jednocześnie ocieplenia?" W trakcie 75-letniego okresu, który zaczął się w roku 1645, astronomowie nie wykryli prawie żadnej aktywności
na Słońcu. Wydarzenie to, zwane "Minimum Maundera", zbiegło się z najzimniejszą częścią. "małej epoki lodowcowej" - 350-letnim okresem zimna, który spowił większość Europy i Ameryki Północnej.

Słoneczne fale dźwiękowe i trzęsienia ziemi

Naukowcy z Europejskiej Agencji Kosmicznej pracujący w ramach misji Ulysses udowodnili, że dźwięki generowane głęboko wewnątrz Słońca wywołują drgania i wibracje Ziemi. Odkryli, że w tym kosmicznym "chórze" uczestniczy także ziemskie pole magnetyczne, atmosfera oraz ziemskie systemy. Chociaż te dźwięki przenikają nas, nie jesteśmy w stanie ich usłyszeć, nawet gdybyśmy bardzo się w nie wsłuchiwali. Są zbyt niskie dla ludzkiego ucha, ponieważ ich częstotliwość wynosi od 100 do 5000 mikroherców (1 mikroherc to jedno drgnienie na 278 godzin). Naukowcy twierdzą, że uzyskane dane dostarczyły ważnych wskazówek w sprawie tego, w jaki sposób te generowane w głębi Słońca dźwięki docierają do Ziemi.

Pomiary wykonane przez sondę dalekiego zasięgu Ulisses, umieszczoną w roku 1990 na orbicie wokółsłonecznej wykazały, że w heliosferze maleje ciśnienie wytwarzane przez wiatr słoneczny. Uczeni uważają, że kluczowym czynnikiem jest tu magnetyzm. Sugerują, że pole magnetyczne na powierzchni Słońca przejmuje specyficzne tony, określane jako "wibracje typu g". Część tego pola magnetycznego zostaje później uniesiona przez wiatr słoneczny ze Słońca w przestrzeń międzyplanetarną. Pole magnetyczne wiatru słonecznego reaguje następnie z ziemskim polem magnetycznym, które drga harmonicznie, przejmując sygnały typu g. Ruchy pola geomagnetycznego oddziałują na Ziemię i powstają niewielkie, ale łatwo wykrywalne reakcje, kiedy Ziemia i jej techniczne systemy poruszają się w rytmie Słońca.

Zmiany w Układzie Słonecznym

Atmosfery pięciu planet i Ziemi ulegają zmianom. Ziemska atmosfera wytwarza w swoich górnych warstwach gaz HO, którego nie było wcześniej w takich ilościach jak obecnie. Naukowcy z Rosyjskiej Akademii Nauk twierdzą, że emisja CFC (freonu) nie ma związku z globalnym ociepleniem. Utrzymują, że atmosfery Jowisza, Urana i Neptuna także się zmieniają. Marsjańska atmosfera systematycznie gęstnieje. Sonda Mars Observer straciła w roku 1997 jedno ze swoich luster, co spowodowało katastrofę. Doszło do tego, ponieważ atmosfera Marsa okazała się dwa razy gęstsza od wyliczonej przez NASA. Wenus wykazuje znaczny wzrost jasności.


Dołączona grafika




Energetyczny ładunek Jowisza wzrósł do tego stopnia, że obecnie widać tubę jonizującego promieniowania, jaka wytworzyła się pomiędzy jego powierzchnią i jego księżycem Io, którą można zobaczyć na wykonanych ostatnio zdjęciach.

Uran i Neptun również stają się jaśniejsze.

Zmianie ulegają pola magnetyczne Jowisza, Urana i Neptuna.

Pole magnetyczne Jowisza wzrosło ponad dwukrotnie, zaś pole magnetyczne Neptuna wciąż rośnie.


Według Rosjan te trzy planety stają się jaśniejsze i zmieniają się właściwości ich atmosfer, nie wyjaśniają jednak,
co oznacza to zjawisko. Rosjanie donoszą również, że przesunięciom zdają się ulegać bieguny Urana i Neptuna. Kiedy sonda kosmiczna Voyager II przelatywała w pobliżu Urana i Neptuna, ich bieguny magnetyczne, południowy i północny, były dużo bardziej odsunięte od biegunów osi obrotu ustalonych podczas wcześniejszych obserwacji.
W pierwszym przypadku odsunięcie wynosiło 50, a w drugim 40 stopni.

Te nowe informacje o zmianach w naszym Układzie Słonecznym pojawiają się w bardzo istotnym dla naszej planety czasie. Niewykluczone że jakieś kosmiczne wydarzenia odgrywają od pewnego czasu rolę w kształtowaniu naszego sposobu życia na Ziemi i że te zmiany na Słońcu, w polu magnetycznym Ziemi i w naszym Układzie Słonecznym, których jesteśmy obecnie świadkami, mogą być tym czymś, co zmienia nasz świat, jaki znamy, w coś zupełnie innego.

Czas przyniesie odpowiedzi na nurtujące nas pytania i możliwe, że ta przyszłość już się zaczęła...


o autorze:
Alex Ansary urodził się w roku 1980 w Portland wstanie Oregon w USA. Jest niezależnym dziennikarzem, który od najwcześniejszej młodości poddaje w wątpliwość powszechnie akceptowany obraz rzeczywistości. Jego codzienny program radiowy zatytułowany Outside the Box (
www.oraclebroadcasting.com) udziela głosu tym, którzy są cenzurowani lub atakowani przez media głównego nurtu. Celem jego programu jest ujawnianie tego, co kryje się za wydarzeniami na świecie, i dostarczanie nadziei w tych trudnych czasach. Poprzez telewizję kablową, radio internetowe i Internet bierze udział w globalnej walce o wolność. Skontaktować się z nim można pisząc na adres poczty elektronicznej: alex_ansaryhotmail.com oraz poprzez jego stronę internetową (alexansary.com).

Przełożył Jerzy Florczykowski
(materiał kursywą wg Nexus, Listopad-Grudzień '2009)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------



Szaleje magnetosfera




http://www.youtube.com/watch?v=gu5SrUNbagg&feature=player_embedded


Click

Użytkownik Muhad edytował ten post 19.02.2011 - 18:18

  • 6

#2

dżek

    Muzyka Śnieżnych Pól

  • Postów: 1195
  • Tematów: 280
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 39
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Majowie pojawili się,


to brzmi jakby byli nie z tej Ziemii.. a byli normalnymi ludźmi, którzy posiadali większą wiedzę.
  • 0



#3

BrainCollector
  • Postów: 1769
  • Tematów: 100
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Niesamowicie ciekawa lektura. Obalanych jest kilka powszechnych naukowych prawideł które były powtarzane jak mantra. Sam może do końca nie wierzę w 2012 ale Zegar tyka i już niedługo tak samo ja jak i wszyscy dowiemy się kto miał racje, naukowcy czy "pseudonaukowcy".
  • 1



#4 Gość_Muhad

Gość_Muhad
  • Tematów: 0

Napisano

To kim tak naprawdę byli Majowie, to nie wie nikt. Czy byli zwykłymi ludźmi? Pewnie tak, ale jak my wszyscy obawiam się, że nie możemy być pewni, że ewoluowaliśmy z małpeczek na drzewach. Polemizowałbym. A odnośnie ich wiedzy, tak ogromny zasób wiedzy mieli. Biorąc pod uwagę to jakie zmiany zachodzą na ziemi i w układzie (w słoneczku także), to przebijają nas o wieki. Smutne to, że o pewnych procesach dowiadujemy się od starożytnych, których mieliśmy za dzikusów.
  • 1

#5

Erik
  • Postów: 927
  • Tematów: 106
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Dobrze to ująłeś, trudno powiedzieć kto kim jest, zwłaszcza że tak mało po tych kulturach pozostało. Jakkolwiek nie wiem cóż tak Majowie, jak i poprzedzające ich kultury, tak naprawdę wiedziały i w jakim stopniu wiedza o nich jest obecnie niejako wciskana im w usta, ale na pewno po tym, co ocalało nie można mówić o prymitywnych obyczajach i ich prymitywnej wiedzy, szczególnie astronomicznej.

Pozdrawiam, Erik.

Użytkownik Erik edytował ten post 20.02.2011 - 00:08

  • 1



#6

Mariush
  • Postów: 4013
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Tekst bardzo tendencyjny. Sporo w nim nieścisłości i nadinterpretacji.
Tak na szybko - komentarz do dwóch kwestii, które wręcz mnie przeraziły.

21 grudnia 2012 roku o godzinie 11:11 GMT dojdzie do niezmiernie rzadkiego wydarzenia:
wejścia Słońca na płaszczyznę równika galaktycznego Drogi Mlecznej, połączonego ze szczytem 11,3 letniego cyklu aktywności słonecznej oraz zsynchronizowaniem pól magnetycznych Ziemi i Słońca.
Dołączona grafika
Nastąpi hiperaktywność Słońca.
Miejsce to uznawane było przez Majów za kosmicznego pra-ojca stworzenia, Dark Rift, ciemną przepaść.
Dołączona grafika

Autor tekstu wyraźnie sugeruje, że przejście Słońca na tle równika galaktycznego jest równoważne fizycznemu przejściu Słońca przez płaszczyznę dysku galaktycznego. Nic bardziej mylnego - to zupełnie dwie różne rzeczy.

Słońce w swojej wędrówce po sferze niebieskiej przecina równik galaktyczny co roku i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Natomiast fizyczne przejście Słońca przez płaszczyznę dysku Galaktyki miało już miejsce bardzo dawno temu - ok. 3 mln lat temu. Obecnie znajduje się ok. 20 parseków od owej płaszczyzny i oddala się od niej z prędkością 7,2 km/s. Ponownie przetnie ją za ok. 30 mln lat.

Sonda Mars Observer straciła w roku 1997 jedno ze swoich luster, co spowoSdowało katastrofę.

Po pierwsze: Mars Observer dotarł w okolice Marsa nie w 1997, a w 1993.
Po drugie: Mars Observer nie stracił żadnego z luster. Tuż przed wejściem na wokółmarsjańską orbitę stracono z nim łączność i już jej nie odzyskano. I to wszystko, co wiadomo.
  • 1



#7 Gość_Muhad

Gość_Muhad
  • Tematów: 0

Napisano

Autor tekstu wyraźnie sugeruje, że przejście Słońca na tle równika galaktycznego jest równoważne fizycznemu przejściu Słońca przez płaszczyznę dysku galaktycznego. Nic bardziej mylnego - to zupełnie dwie różne rzeczy.


Ja nie dostrzegłem takiej dosłowności w tym co napisał. Trochę Ty nad interpretujesz.

wejścia Słońca na płaszczyznę równika galaktycznego Drogi Mlecznej, połączonego ze szczytem 11,3 letniego cyklu aktywności słonecznej oraz zsynchronizowaniem pól magnetycznych Ziemi i Słońca.

Słońce w swojej wędrówce po sferze niebieskiej przecina równik galaktyczny co roku i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Natomiast fizyczne przejście Słońca przez płaszczyznę dysku Galaktyki miało już miejsce bardzo dawno temu - ok. 3 mln lat temu. Obecnie znajduje się ok. 20 parseków od owej płaszczyzny i oddala się od niej z prędkością 7,2 km/s. Ponownie przetnie ją za ok. 30 mln lat.


A wziąłeś pod uwagę to, że w patrząc przez pryzmat skali wielkości wszechświata, to jest żenująca odległość i właściwie sama różnica? Chcesz mi powiedzieć, że artykuł jest be, bo dopatrzyłeś się jakiejś nieścisłości? Spójrz na zmiany naszej planety, rozejrzyj się co się dzieje - Indonezja, super wulkany, trzęsienia ziemi, powodzie, itd. Wszystko w jednym czasie. Rozumiem też, że Twój post ma dowodzić temu, że nie będzie żadnej hiper aktywności słońca i że nic się z naszym słońcem ani ziemią nie dzieje? Ciekawe dlaczego nie zaglądasz do tematu związanego z Indonezją. Ciężka rozgrycha?

Byłbyś tak uprzejmy i podaj linki do informacji jakie przekazujesz.
  • 3

#8

Mariush
  • Postów: 4013
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Autor tekstu wyraźnie sugeruje, że przejście Słońca na tle równika galaktycznego jest równoważne fizycznemu przejściu Słońca przez płaszczyznę dysku galaktycznego. Nic bardziej mylnego - to zupełnie dwie różne rzeczy.

Ja nie dostrzegłem takiej dosłowności w tym co napisał. Trochę Ty nad interpretujesz.

wejścia Słońca na płaszczyznę równika galaktycznego Drogi Mlecznej, połączonego ze szczytem 11,3 letniego cyklu aktywności słonecznej oraz zsynchronizowaniem pól magnetycznych Ziemi i Słońca.

Nie ma tu żadnej nadinterpretacji. Grafiki towarzyszące tekstowi jasno to sugerują. Pierwsza z grafik pokazuje pozycje Słońca na niebie w czasie momentów przesileń w 3000 BCE, 1500 BCE i 2012 AD, a druga pokazuje nieodpowiadającą stanowi faktycznemu sekwencję przejścia Układu Słonecznego przez płaszczyznę dysku galaktycznego.

Przy okazji przypomnę (bo było już o tym wspominane), że moment przesilenia zimowego w 2012 nie odpowiada dokładnie momentowi przecięcia przez Słońce równika galaktycznego. Między tymi zdarzeniami jest różnica niemal 5 godzin. Idealna korelacja miała miejsce w 1998 roku.

A wziąłeś pod uwagę to, że w patrząc przez pryzmat skali wielkości wszechświata, to jest żenująca odległość i właściwie sama różnica? Chcesz mi powiedzieć, że artykuł jest be, bo dopatrzyłeś się jakiejś nieścisłości? Spójrz na zmiany naszej planety, rozejrzyj się co się dzieje - Indonezja, super wulkany, trzęsienia ziemi, powodzie, itd. Wszystko w jednym czasie. Rozumiem też, że Twój post ma dowodzić temu, że nie będzie żadnej hiper aktywności słońca i że nic się z naszym słońcem ani ziemią nie dzieje? Ciekawe dlaczego nie zaglądasz do tematu związanego z Indonezją. Ciężka rozgrycha?

Zgadza się, 20 parseków w skali Wszechświata to tyle co nic. Nawet w skali Galaktyki, mającej ok. 30 000 parseków średnicy to niewiele. Ale to "niewiele" odpowiada milionom lat rozbieżności czasowej. Nie sądzisz, że to dość mocno kontrastuje z superprecyzyjnymi przewidywaniami, które przypisuje się Majom?

Ocenę, czy artykuł jest "be" zostawiam Tobie. Zwróć tylko uwagę na to, że ta "jakaś" nieścisłość, na którą zwróciłem uwagę dotyczy kluczowego elementu, który stanowi punkt wyjścia dla wszystkich kataklizmatycznych scenariuszy związanych z 2012 rokiem. To i tylko to chciałem pokazać w moim poście. Wszystkie inne przypisywane mu ukryte znaczenia, to już tylko Twoja nadinterpretacja.

W kwestii zjawisk, z którymi obecnie mamy do czynienia nie będę się tutaj wypowiadał. Jeśli znajdę trochę więcej czasu, przedstawię swoje obserwacje w odpowiednich wątkach. Tutaj napiszę tylko, że zauważam dość jednostronne podejście do tematu. Wiele rzeczy można wyjaśnić w bardziej prozaiczny sposób, bez uciekania się do wydumanych, nieraz wręcz fałszywych interpretacji. Bez spoglądania na wszystko przez pryzmat "jedynego słusznego" założenia o nieuchronnie zbliżającym się globalnym kataklizmie. Szczególnie wyraźnie to widać w kontekście domniemanego zapadania się Indonezji.

Byłbyś tak uprzejmy i podaj linki do informacji jakie przekazujesz.

Proszę:
Local stellar kinematics from Hipparcos data
The Sun’s displacement from the galactic plane from spectroscopic parallaxes of 2400 OB Stars
Powinno wystarczyć.
  • 2



#9 Gość_Muhad

Gość_Muhad
  • Tematów: 0

Napisano

Mariushu, w tych linkach nie dopatrzyłem się informacji dokładnego położenia słońca względem równika galaktycznego. Mógłbyś mi powiedzieć na której stronie pod którym linkiem to przeczytam? Byłbym wdzięczny.
Jeszcze jedna uwaga. Podam Ci przykład na temat innego zagadnienia.Pięć satelitów kosmicznych Themis wykryło wyrwę w ziemskim polu magnetycznym dziesięć razy większą od tego, co pierwotnie przypuszczano. Nie potrafią nawet zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Chcesz mi powiedzieć, że my nie znając nawet podstaw własnego podwórka mamy super dokładne pomiary tego co dzieje się w naszej galaktyce? Może to Majowie wcale się nie pomylili, tylko mylą się wiecznie zdziwieni nasi naukowcy? Jeśli posługujesz się informacjami "zdziwionych", to nie dziwię się że dopatrujesz się najprzeróżniejszych rzeczy.
  • 3

#10

Mariush
  • Postów: 4013
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Mariushu, w tych linkach nie dopatrzyłem się informacji dokładnego położenia słońca względem równika galaktycznego. Mógłbyś mi powiedzieć na której stronie pod którym linkiem to przeczytam? Byłbym wdzięczny.

Muhadzie, cały drugi artykuł tego dotyczy. Autor podaje w nim wartość odległości Słońca od płaszczyzny dysku galaktycznego Z = 19,5 +/- 2,2 pc. Ja przyjąłem w zaokrągleniu 20 pc. Ponadto pod koniec artykułu podane są dla porównania wyniki uzyskane niezależnie przez innych badaczy. Rezultaty są w pewnym zakresie rozrzucone, ale ich średnia wypada w okolicy 20 pc.

Natomiast w pierwszym artykule na str. 5 podane są trzy składowe (U0, V0, W0) prędkości ruchu Słońca względem lokalnego galaktycznego otoczenia. Trzecia z nich "W0" to składowa prędkości prostopadła do płaszczyzny dysku galaktycznego. Jej wartość to 7,17 +/- 0,38 km/s. Ja przyjąłem 7,2 km/s.

A znając odległość i prędkość można prosto policzyć czas, który wynosi ok. 3 mln lat: LINK


Jeszcze jedna uwaga. Podam Ci przykład na temat innego zagadnienia.Pięć satelitów kosmicznych Themis wykryło wyrwę w ziemskim polu magnetycznym dziesięć razy większą od tego, co pierwotnie przypuszczano. Nie potrafią nawet zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Chcesz mi powiedzieć, że my nie znając nawet podstaw własnego podwórka mamy super dokładne pomiary tego co dzieje się w naszej galaktyce? Może to Majowie wcale się nie pomylili, tylko mylą się wiecznie zdziwieni nasi naukowcy? Jeśli posługujesz się informacjami "zdziwionych", to nie dziwię się że dopatrujesz się najprzeróżniejszych rzeczy.

Zdaję sobie sprawę z tego, że teoretyczne gdybania naukowców nie zawsze znajdują późniejsze potwierdzenie w obserwacjach. W końcu to tylko ludzie, a ludzie bywają omylni. Jednakże dane, które ja przytoczyłem nie są żadnym teoretycznym gdybaniem, tylko właśnie rezultatem opracowania danych otrzymanych na podstawie bezpośrednich obserwacji.
Krótko mówiąc, nie trafiłeś z tym przykładem.
  • 2



#11 Gość_Muhad

Gość_Muhad
  • Tematów: 0

Napisano

Muhadzie, cały drugi artykuł tego dotyczy. Autor podaje w nim wartość odległości Słońca od płaszczyzny dysku galaktycznego Z = 19,5 +/- 2,2 pc. Ja przyjąłem w zaokrągleniu 20 pc. Ponadto pod koniec artykułu podane są dla porównania wyniki uzyskane niezależnie przez innych badaczy. Rezultaty są w pewnym zakresie rozrzucone, ale ich średnia wypada w okolicy 20 pc.


Mariushu ja sobie przeczytałem cały ten artykuł i z tego co zauważyłem praca dotyczy pomiarów odległości od gwiazd typu OB względem innych gwiazd. O i B Są to gwiazdy o bardzo wysokiej temperaturze i o najwyższej jasności. Artykuł ten jest zwyczajnym ustaleniem wartości dla gwiazd oddalonych od słońca i jest to stosunek jasności gwiazdy do jej masy. Opisuje także w jakiej odległości od płaszcyzny znajdują się gwiazdy zagrożone wyginięciem. Widziałem klasyfikację gwiazd typu OB do temperatury klasy B2 i światła do temperatury B9 klasy. A na końcu są podane np. wyniki analizy wyginięcia do ~ 600 gromad otwartych z | b | 5o \u0026lt;. Jakoś nadal nie dostrzegam sensu tej pracy z zagadnieniem tematu, który wkliłem.

Pomijając już te rzeczy napisałeś w pierwszym poście:

Autor tekstu wyraźnie sugeruje, że przejście Słońca na tle równika galaktycznego jest równoważne fizycznemu przejściu Słońca przez płaszczyznę dysku galaktycznego. Nic bardziej mylnego - to zupełnie dwie różne rzeczy.

Nic bardziej mylnego. Autor tekstu napisał:

21 grudnia 2012 roku o godzinie 11:11 GMT dojdzie do niezmiernie rzadkiego wydarzenia:
wejścia Słońca na płaszczyznę równika galaktycznego Drogi Mlecznej, połączonego ze szczytem 11,3 letniego cyklu aktywności słonecznej oraz zsynchronizowaniem pól magnetycznych Ziemi i Słońca.

Nic nie napisał o przejściu przez płaszczyznę dysku, a o wejściu "na" płaszczyznę", które zachodzi raz na rok.

Zasadniczo się to różni od tego co zasugerowałeś,prawda?
Jak Ty sam napisałeś, słońce w swojej wędrówce po sferze niebieskiej przecina równik galaktyczny co roku i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, więc prosiłbym abyś kolejny raz nie interpretował po swojemu poszczególnych fragmentów.

Użytkownik Muhad edytował ten post 22.02.2011 - 10:23

  • 1

#12

Mariush
  • Postów: 4013
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Mariushu ja sobie przeczytałem cały ten artykuł i z tego co zauważyłem praca dotyczy pomiarów odległości od gwiazd typu OB względem innych gwiazd. O i B Są to gwiazdy o bardzo wysokiej temperaturze i o najwyższej jasności. Artykuł ten jest zwyczajnym ustaleniem wartości dla gwiazd oddalonych od słońca i jest to stosunek jasności gwiazdy do jej masy. Opisuje także w jakiej odległości od płaszcyzny znajdują się gwiazdy zagrożone wyginięciem. Widziałem klasyfikację gwiazd typu OB do temperatury klasy B2 i światła do temperatury B9 klasy. A na końcu są podane np. wyniki analizy wyginięcia do ~ 600 gromad otwartych z | b | 5o \u0026lt;. Jakoś nadal nie dostrzegam sensu tej pracy z zagadnieniem tematu, który wkliłem.

Wspomagane sieciowym translatorem (raczej niezbyt inteligentnym) wnikanie w głąb specjalistycznej pracy może nieraz przynieść więcej szkód niż pożytku. Ryzyko niepowodzenia wzrasta jeszcze bardziej, gdy się niespecjalnie orientujemy w problematyce danego zagadnienia.

Jedyne z czym trafiłeś, to fakt mierzenia odległości do gwiazd typu O i B. Właśnie owe pomiary pozwalają na zlokalizowanie Słońca względem płaszczyzny dysku Drogi Mlecznej, gdyż gwiazdy typu O i B występują tylko we względnie cienkim obszarze wokół owej płaszczyzny. I nie ma w artykule niczego na temat gwiazd "zagrożonych wyginięciem". Podejrzewam, że dałeś się zwieść translatorowi, który występujące w tekście słowo "extinction" przetłumaczył jako 'wymarcie, wyginięcie'. Niestety w owej pracy oznacza ono zupełnie coś innego. Oznacza ekstynkcję międzygwiazdową (ang. interstellar extinction), czyli proces pochłaniania i rozpraszania światła przez ośrodek międzygwiazdowy (gaz, pył). Analiza stopnia ekstynkcji, objawiającej się poczerwienieniem docierającego do nas światła gwiazd, pozwala na określenie rozkładu gazowych i pyłowych "zanieczyszczeń" w obszarze Drogi Mlecznej. A ponieważ pyłu i gazu międzygwiezdnego najwięcej jest w płaszczyźnie jej dysku, pozwala to nam na owej płaszczyzny poprawną lokalizację.

Zresztą, nie trzeba nawet czytać artykułu, aby wiedzieć czego on dotyczy. Jego tytuł mówi wystarczająco jasno, jakie informacje w nim znajdziemy. "The Sun’s displacement from the galactic plane from spectroscopic parallaxes of 2400 OB Stars" znaczy po naszemu tyle co: Wyznaczenie przesunięcia (położenia) Słońca względem płaszczyzny galaktycznej na podstawie pomiaru paralaks spektroskopowych 2400 gwiazd typu O i B.

Pomijając już te rzeczy napisałeś w pierwszym poście:

Autor tekstu wyraźnie sugeruje, że przejście Słońca na tle równika galaktycznego jest równoważne fizycznemu przejściu Słońca przez płaszczyznę dysku galaktycznego. Nic bardziej mylnego - to zupełnie dwie różne rzeczy.

Nic bardziej mylnego. Autor tekstu napisał:

21 grudnia 2012 roku o godzinie 11:11 GMT dojdzie do niezmiernie rzadkiego wydarzenia:
wejścia Słońca na płaszczyznę równika galaktycznego Drogi Mlecznej, połączonego ze szczytem 11,3 letniego cyklu aktywności słonecznej oraz zsynchronizowaniem pól magnetycznych Ziemi i Słońca.

Nic nie napisał o przejściu przez płaszczyznę dysku, a o wejściu "na" płaszczyznę", które zachodzi raz na rok.

Zasadniczo się to różni od tego co zasugerowałeś,prawda?
Jak Ty sam napisałeś, słońce w swojej wędrówce po sferze niebieskiej przecina równik galaktyczny co roku i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, więc prosiłbym abyś kolejny raz nie interpretował po swojemu poszczególnych fragmentów.

Nie interpretuje niczego po swojemu. Co według Ciebie przedstawia poniższa grafika?

Dołączona grafika
Ja tu jak byk widzę, zobrazowanie fizycznego przejścia Układu Słonecznego przez płaszczyznę dysku Drogi Mlecznej.
  • 2



#13 Gość_Muhad

Gość_Muhad
  • Tematów: 0

Napisano

A nie zauważyłeś, że całość sformułowania autora tematu dotyczy słońca? Na obrazku masz przesunięcie układu, ale nie słońca. Poza tym układ słoneczny jest pod jakimś kątem nachylenia w odniesieniu do płaszczyzny, co może spotęgować efekt. Gdyby chodziło o samo słońce, to autor z pewnością uwzględniłby to.
  • -1

#14

Mariush
  • Postów: 4013
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

A nie zauważyłeś, że całość sformułowania autora tematu dotyczy słońca? Na obrazku masz przesunięcie układu, ale nie słońca. Poza tym układ słoneczny jest pod jakimś kątem nachylenia w odniesieniu do płaszczyzny, co może spotęgować efekt. Gdyby chodziło o samo słońce, to autor z pewnością uwzględniłby to.

Przyznam, że zupełnie nie łapię sensu Twojej uwagi.

Co, z tego, że obrazek przedstawia przejście Układu Słonecznego przez płaszczyznę dysku Drogi Mlecznej? Z tego, co mi wiadomo Słońce znajduje się właśnie w jego centrum. A zatem jeśli przechodzi Układ Słoneczny, przechodzić MUSI także Słońce. To chyba logiczne?

Nie wiem, dlaczego tak bezkrytycznie bronisz autora tego artykułu. Przecież dobór ilustracji jasno wskazuje, że nie odróżnia on od siebie przebiegającego przez niebo równika galaktycznego od płaszczyzny dysku galaktycznego. Słynny "astrofizyk" P. Geryl też zrobił kiedyś coś podobnego - pomylił bieguny magnetyczne z geograficznymi. I co z tego mu wyszło, wszyscy wiemy. ;)

Zresztą, to nie jedyna poważna uwaga, jaką mam do tekstu. Także fragment, który przytaczasz zawiera nieprawdziwe stwierdzenia:

21 grudnia 2012 roku o godzinie 11:11 GMT dojdzie do niezmiernie rzadkiego wydarzenia:
wejścia Słońca na płaszczyznę równika galaktycznego Drogi Mlecznej, połączonego ze szczytem 11,3 letniego cyklu aktywności słonecznej oraz zsynchronizowaniem pól magnetycznych Ziemi i Słońca.

Jak już sam zauważyłeś, Słońce przecina równik galaktyczny co roku. Co ok. 11 lat mamy maksimum słoneczne. Zatem średnio co ok. 11 lat. maksimum cyklu zbiega się z przejściem Słońca przez równik. Piszę 'średnio' bo cykl słoneczny, to nie szwajcarski zegarek. Cykle trwają różnie - notowano cykle 9-letnie, a czasem nawet 14-letnie. Nawet to najbliższe, kluczowe maksimum niemal na pewno się opóźni (wskazuje na to aktualny trend zmian na Słońcu) i wystąpi dopiero w maju 2013, a nie w grudniu 2012.
Natomiast z ową "synchronizacją", czyli ze zgodnością orientacji pól magnetycznych Słońca i Ziemi mamy do czynienia w co drugim cyklu (pole magnetyczne Słońca odwraca się w każdym kolejnym cyklu).

Zatem wychodzi na to, że owe "niezmiernie rzadkie wydarzenie", o którym pisze autor, występuje średnio co ok. 22 lata.
  • 2



#15 Gość_Muhad

Gość_Muhad
  • Tematów: 0

Napisano

Co, z tego, że obrazek przedstawia przejście Układu Słonecznego przez płaszczyznę dysku Drogi Mlecznej? Z tego, co mi wiadomo Słońce znajduje się właśnie w jego centrum. A zatem jeśli przechodzi Układ Słoneczny, przechodzić MUSI także Słońce. To chyba logiczne?


Słońce może wykonywać nieznaczne ruchy a gibotać się może reszta układu. Ja sobie tak to wyobrażam. Mniejsza o to. Spieramy się o coś co nie padło. Ty uważasz coś innego, ja co innego. Ty dopowiedziałeś coś, ja widzę inaczej. Na tym zakończmy. Zmiany widać, szczególnie zwierzęta odczuwają.
  • -1


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u