Skocz do zawartości




Teoria inteligentnego projektu kontra neodarwinizm


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
29 odpowiedzi w tym temacie

#16

Mentoris.
  • Postów: 225
  • Tematów: 32
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Czy nie da się tych dwóch teorii pogodzić? Założyć że pewne osobniki zostały wykreowane, a potem pozostawione swobodnemu ewolucjonizmowi? Czy twórcy, lub twórca nie miał prawa wkraczać w każdej chwili ewolucji, aby dokonać potrzebnej korekty lub przebudowy rozwijającego sie gatunku?
  • 0

#17

tatik.
  • Postów: 1982
  • Tematów: 291
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Czy nie da się tych dwóch teorii pogodzić? Założyć że pewne osobniki zostały wykreowane, a potem pozostawione swobodnemu ewolucjonizmowi? Czy twórcy, lub twórca nie miał prawa wkraczać w każdej chwili ewolucji, aby dokonać potrzebnej korekty lub przebudowy rozwijającego sie gatunku?


Biblia jest natchnionym, nieomylnym słowem Bożym.

Jak pogodzisz te dwie teorie ?
  • 0



#18

Mentoris.
  • Postów: 225
  • Tematów: 32
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Chodziło mi o podejście do tych zagadnień przez naukowców z hipotetycznego centrum. Zamiast rozmyślać która teoria jest poprawna, mogliby zacząć próbować stworzyć coś nowego, jednolitego.
  • 0

#19

tatik.
  • Postów: 1982
  • Tematów: 291
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Chodziło mi o podejście do tych zagadnień przez naukowców z hipotetycznego centrum. Zamiast rozmyślać która teoria jest poprawna, mogliby zacząć próbować stworzyć coś nowego, jednolitego.

Teoretycznie można jestem całkowitym ateistą ale gdybym miał coś wybrać to raczej bym się skłaniał ku temu

Buddyści nie chodzą do spowiedzi i nie mają na kogo przenosić odpowiedzialności za swoje decyzje. Nie mogą odwołać się do woli Boskiej. Jeśli dają się zwieść komuś lub czemuś, winien temu jest ich własny stan umysłu, ich własne pomieszanie.
I to jest dla większości ludzi najtrudniejsze do zaakceptowania. Doszukiwanie się winy wyłącznie w sobie, by naprawić to, co szwankuje w nas samych, wymaga niesłychanie dużo samozaparcia, determinacji, czyli charakteru. Tak jak ukończenie szkół świadczy przede wszystkim o wyrobionym charakterze człowieka, tak samo poruszanie się po Ścieżce Dharmy jest niemożliwe dla tych, którym brakuje rzetelności.


Ale dla nas to jest tak jak wciskać małpie teorię względności :cafe: niestety
  • 0



#20

bonifacy_krak.
  • Postów: 232
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Macie lepsza, bardziej poparta faktami teorie na zastepstwo ewolucjonizmu ? Teoria ewolucji wlasnie takze ewoluuje, zmienia sie, sa nowe odkrycia, w pzreciwienstwie do kreacjonizmu, ktory jest jednym wielki dogmatem od poczatku do konca.

Teoria ewolucji zmienia się dlatego że jest coraz więcej dowodów na to że jest nieprawdziwa. Więc szukają czegokolwiek co by mogło wskazywać na to że jest prawdziwa. Teoria ewolucji zmienia się wraz ze świadomością naukowców. Zmieniają w niej to co dotychczas było niewygodne i świadczyło o jej nieprawdziwości. Ale na szczęście jest jeszcze wiele dziur i przesłanek świadczących o jej nieprawdziwości.

Kreacjonizm zaś obstaje przy jednym i nie zmiennym temacie czyli stworzeniu. I jakbyś poczytał choć trochę na temat Inteligentnego Projektu do dostrzegłbyś że jest wiele dowodów potwierdzających jego słuszność a obalających przy okazji Teorie ewolucji.

Czy nie da się tych dwóch teorii pogodzić? Założyć że pewne osobniki zostały wykreowane, a potem pozostawione swobodnemu ewolucjonizmowi? Czy twórcy, lub twórca nie miał prawa wkraczać w każdej chwili ewolucji, aby dokonać potrzebnej korekty lub przebudowy rozwijającego sie gatunku?

Miał prawo. nikt nie mówi że tak się nie stało. Tu chodzi ogólnie o "Powstanie Życia". Teoria ewolucji głosi że powstało ono przypadkowo bo tak się pierwiastki poskładały a kreacjonizm mówi że życie stworzył Bóg. lub coś Inteligentnego. O to się toczy bój.

Biblia jest natchnionym, nieomylnym słowem Bożym.

Jak pogodzisz te dwie teorie ?

Jeżeli byś był dobrym i w miarę oczytanym katolikiem to wiedziałbyś że Biblii nie interpretuje się słowo w słowo. Biblia to jeden wielki symbol. Wydarzenia opisane w Biblii mogły wydarzyć się 1 milion lub nawet 1 miliard lat temu....

Buddyści nie chodzą do spowiedzi i nie mają na kogo przenosić odpowiedzialności za swoje decyzje. Nie mogą odwołać się do woli Boskiej. Jeśli dają się zwieść komuś lub czemuś, winien temu jest ich własny stan umysłu, ich własne pomieszanie.
I to jest dla większości ludzi najtrudniejsze do zaakceptowania. Doszukiwanie się winy wyłącznie w sobie, by naprawić to, co szwankuje w nas samych, wymaga niesłychanie dużo samozaparcia, determinacji, czyli charakteru. Tak jak ukończenie szkół świadczy przede wszystkim o wyrobionym charakterze człowieka, tak samo poruszanie się po Ścieżce Dharmy jest niemożliwe dla tych, którym brakuje rzetelności.

Przecież katolicyzm naucza tego samego tylko inaczej to nazywa. Wszelkie zło i występki nazywa grzechem i mówi podobnie jak buddyści że należy pracować nad sobą samym. jest wiele tekstów w Biblii w których mowa o poprawianiu samego siebie. Np. o belce w oku, lub o tym że wszelkie zło wypływa z ludzkiego serca. jest tego dużo wystarczy poczytać.
  • 0

#21

tatik.
  • Postów: 1982
  • Tematów: 291
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Teoria ewolucji zmienia się dlatego że jest coraz więcej dowodów na to że jest nieprawdziwa. Więc szukają czegokolwiek co by mogło wskazywać na to że jest prawdziwa. Teoria ewolucji zmienia się wraz ze świadomością naukowców. Zmieniają w niej to co dotychczas było niewygodne i świadczyło o jej nieprawdziwości. Ale na szczęście jest jeszcze wiele dziur i przesłanek świadczących o jej nieprawdziwości.

Kreacjonizm zaś obstaje przy jednym i nie zmiennym temacie czyli stworzeniu. I jakbyś poczytał choć trochę na temat Inteligentnego Projektu do dostrzegłbyś że jest wiele dowodów potwierdzających jego słuszność a obalających przy okazji Teorie ewolucji.


Całe szczęście że nie mamy następnej Biblioteki Aleksandryjskiej do zniszczenia ( dziedzictwo naszej historii kilkaset tysięcy bezcennych zwojów ):cafe:

Ktoś prawie 200 lat temu dał nam trochę do myślenia na temat ewolucji ale jak można rozwijać taką myśl ?
Przecież Darwin był wegetarianinem pewno mu się pomieszało :wall:

A tak na marginesie po co Bogu kość ogonowa ?
  • 0



#22

może tak może nie.
  • Postów: 504
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Kolejna, sztandarowa dyskusja tego forum, no właśnie, czy aby na pewno dyskusja. Mnie zastanawia ile wypowiadających się tu miłośników kreacjonizmu czytało Behego? Przetłumaczony, dostępny 3 kliknięciami w google, zresztą rozwijająca lektura chyba dla wszystkich. To samo można odnieść, do zwolenników ewolucjonizmu, Douglas Futuyma, William Allen, Jerry Coyne, ilu z nas mówią coś te nazwiska? O samym Darwinie nie wspomnę, bo długi i rzekomo nieaktualny. Ale kiedy wybucha kolejna forumowa wojna, do do dyskusji zawsze wszyscy. Ktoś stoi twardo za kreacjonizmem, ktoś za darwinizmem, a zapytać "a co to jest dokładnie ten darwinizm i kreacjonizm?", to się można nie doczekać odpowiedzi. Wymownym jest fakt, że tak w gwoli ścisłości, nikt nie odpowiedział jeszcze w tym wątku, na argumenty inteligentnego projektu, a to wcale nie jest to takie trudne.Wystarczy poszperać u Kennetha Millera, zaciekłego wroga Bahe'go, którego ośmiesza w czasie publicznych debat w Stanach Zjednoczonych. Problem kreacjonistów leży w tym, że niektórzy z nich. nawet nie potrafią zadać prawidłowo pytania! "Czy rekin wyewoluował (w oryginale "wyewoulowal") z konia, czy koń z rekina? i człowiek zachwycony z siebie. Takie pytanie! zagiąłem ich! Logikę tego pytania przyrównałbym do - "Czy sosna jest żydówka czy katoliczką". Nie chciałbym uogólniać, że tak jest ze wszystkimi, ale obawiam się, że ze znaczną większością osób.

Co do samego artykułu, którym Angelus tak się zachwycił, że linki do niego, powklejał po różnych miejscach na forum. Jest w nim cześć z której można dowiedzieć się czegoś ciekawego i cześć (ta niestety przeważa) opisująca ewolucje jako "źródło wszelkiego zła". Wiara w ewolucja jest pośrednią przyczyna "profanacji, nudyzmu, homoseksualizmu, aborcji, eutanazji, narkotyków, rozwodów itp". Nie ma to jak obiektywizm i racjonalne podejście do tematu.

Już na koniec. Nie zgadzam się aby Richard Dawkins, nauką uzasadniał nieistnienie Boga. Dawkins nauką, uzasadnia irracjonalność wiary, a nie nieistnienie Boga. Mówi o sobie jako z definicji agnostyku, jednak dodając, że agnostycyzm to tylko ucieczka i brak odwagi przed byciem ateistą. Idee Boga tłumaczy paradoksem filiżanki Bertranda Russella, a więc jak najbardziej agnostycznie. Ateizm i teizm jest dla mnie (i nie tylko dla mnie) na równi nieracjonalny - czyli tak jak mówiłeś, nie można ani udowodnić ani zaprzeczyć istnienia Boga. Zresztą, Dawkinsa stworzyli sami kreacjoniści. Dawkins to agresywna odpowiedź nauki na agresywny kreacjonizm. Kto czytał Boga urojonego to wie - ten człowiek kpi sobie z wiary.

W tym miejscu wrzuciłem na serwer trochę tekstów, z genialnego projektu Jodkowskiego. Od przeczytania tego powinniśmy zacząć tą dyskusje.
  • 0

#23

tatik.
  • Postów: 1982
  • Tematów: 291
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Jeżeli byś był dobrym i w miarę oczytanym katolikiem to wiedziałbyś że Biblii nie interpretuje się słowo w słowo. Biblia to jeden wielki symbol. Wydarzenia opisane w Biblii mogły wydarzyć się 1 milion lub nawet 1 miliard lat temu....


Cytujesz moje posty w których wyraźnie piszę że jestem ateistą :cafe:

Niektórzy mówią, ze istnienia Boga dowodzi Pismo Święte. Tutaj jednak wątpliwości rodzi pojecie symbolizmu. Kościół powszechnie zaakceptował teorie ewolucji Darwina, mówiąc, ze stworzenie człowieka opisane w Pismie Świętym to „metafora”, której nie należy rozumieć dosłownie. Jeśli tak, to dlaczego inne rzeczy/fakty/osoby z Biblii mamy traktować „niesymbolicznie”? Skąd wiemy, ze stworzenie świata czy człowieka to opisy metaforyczne, a np. męka Chrystusa nie???

Dla mnie po takim czymś święci powinni zrzucić swoje święte ubrania i oddać ludziom to co im zabrali
Osobiście nawet bym nie oczekiwał przeprosin bo w końcu to dotyczy wierzących :cafe:
  • 0



#24

Mariush.
  • Postów: 4035
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Już na koniec. Nie zgadzam się aby Richard Dawkins, nauką uzasadniał nieistnienie Boga. Dawkins nauką, uzasadnia irracjonalność wiary, a nie nieistnienie Boga. Mówi o sobie jako z definicji agnostyku, jednak dodając, że agnostycyzm to tylko ucieczka i brak odwagi przed byciem ateistą. Idee Boga tłumaczy paradoksem filiżanki Bertranda Russella, a więc jak najbardziej agnostycznie. Ateizm i teizm jest dla mnie (i nie tylko dla mnie) na równi nieracjonalny - czyli tak jak mówiłeś, nie można ani udowodnić ani zaprzeczyć istnienia Boga. Zresztą, Dawkinsa stworzyli sami kreacjoniści. Dawkins to agresywna odpowiedź nauki na agresywny kreacjonizm. Kto czytał Boga urojonego to wie - ten człowiek kpi sobie z wiary.

Nie mogę się z Tobą zgodzić.
Dawkins prezentuje pogląd ateistyczny. Jego ostatnia książka "The God Delusion" (Bóg urojony) bardzo wyraźnie na to wskazuje. Niech ten poniższy jej fragment będzie tego uzasadnieniem:

[…] nie będę tu występował przeciwko jakimkolwiek szczególnym przymiotom Jahwe, Jezusa, Allaha ani też innych konkretnych bogów: Baala, Zeusa czy Wotana. Sformułuję Hipotezę Boga znacznie ostrożniej: istnieje przewyższająca człowieka (nadludzka), nadnaturalna istota inteligentna, która celowo zaprojektowała i stworzyła Wszechświat oraz wszystko, co się nań składa, w tym również nas, ludzi. Celem mojej książki jest obrona przeciwstawnego twierdzenia: jakikolwiek wystarczająco złożony inteligentny byt, zdolny do twórczego zaprojektowania czegokolwiek, może powstać wyłącznie jako efekt złożonego i długotrwałego procesu ewolucji.[...]
  • 0



#25

może tak może nie.
  • Postów: 504
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Nie rozchodzi się przecież o to, czy Dawkins prezentuje poglądy ateistyczne, bo w oczywisty sposób tak właśnie robi. Bije to z każdego zdania, jakie tylko wypowiada na quorum publicznym. Sam określa się jako formalnego agnostyka, lecz w praktyce ateistę, więc jakby niepatrząc - ateistę. Jeszcze raz zwracam uwagę na zdanie, które napisałem: "Nie zgadzam się aby Richard Dawkins, nauką uzasadniał nieistnienie Boga". Jest różnica między byciem ateistą, a naukowym dowodem (dowodzeniem) nieistnienia Boga, którego nie ma i zapewne nigdy nie będzie, o czym Dawkins doskonale zdaje sobie sprawę. Przecież nie zgłupiał, i nie będzie próbował dowieść nieistnienia niewidzialnej, naukowo niedoświadczalnej rzeczy, bo jak tego dowieść? Za to, tak jak napisałem w poprzednim poście, o ile nie sposób podważyć nienamacalnego Boga, to już inaczej ma się z namacalną, realnie istniejącą w Niego wiarą - i tu jest ten konik Dawkinsa. Nie ma przed sobą książki, więc nie pamiętam jak to dokładnie wygląda. Książkę oczywiście kupiłem i przeczytałem, choć muszę się przyznać, że chyba tylko dlatego że miałem na nią promocyjny kupon do EMPiKu. Jeśli dobrze pamiętam, jest w niej cały rozdział naśmiewający się z możliwości udowodnienia istnienia Boga - ten który poprzedza polemikę z kreacjonizmem (dobrze że padło te słowo, by nie było, że post kompletnie nie na temat). O paranoje ze strony Dawkinsa, zakrawałaby drwina z możliwości racjonalnego dowodzenia Boga, przy jednoczesnym, racjonalnym dowodzeniu jego nieistnienia.
  • 0

#26

szatkus.
  • Postów: 211
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Krowa i Wilk też mają pewne podobieństwa co nie znaczy że jedno wyewoluowało od drugiego. Zresztą to by przeczyło teorii bo Krowa nie mogła wyewoluować z wilka bo jest słabsza. Krowa i wilk to dwa różne oddzielne zwierzęta.

Nikt nie mówił, że jedno powstało z drugiego. Ale za to miały pewnie wspólnego przodka.

A ja mam takie małe pytanie do pro-ewolucjonistów:

Skoro ewolucja zakłada zgodnie (jak twierdził Darwin) z doborem naturalnym, że przeżyje ten najsilniejszy i najlepiej przystosowany do środowiska to dlaczego istnieją np. takie nieporadne zwierzęta jak np. Struś.

Może z ludzkiego punktu widzenia struś wydaje się nieporadny, ale w swoim środowisku radzi sobie całkiem nieźle. Zresztą jakby był taką sierotą jak mówisz to by już dawno wszystkie osobniki z głodu padły.

Drugie pytanie skoro ewolucja trwa od milionów lat i wszystkie słabe osobniki już dawno powinny umrzeć to dlaczego jeszcze Małpy latają po drzewach albo rekiny żyją w morzu. Zgodnie z ewolucją one dawno powinny wyewoluować w bardziej przystosowane osobniki np. w człowieka który jest szczytem ewolucji.

Po prostu to się kupy nie trzyma. Wg. mnie samo to wystarczy by obalić ewolucję :P

Tak samo jak ze strusiem. Te zwierzaki bardzo dobrze czują się w swoim środowisku i dopóki nie zmieni się ono one też nie muszą.
Natomiast ludzki intelekt to nie jest taka cecha, która powstała z potrzeby przetrwania. Człowiek to wypadek przy pracy, który obrócił się przeciwko naturze. W którymś tam pokoleniu narodził się osobnik bardziej inteligentny niż inne i do dziś jego dzieci (czyli my) opanowały całą planetę.
Taki wypadek prędko się nie powtórzy poza tym to właśnie z małpoludów powstał człowiek, ale po prostu części z nich dobrze się żyło w dżungli bez abstrakcyjnego myślenia i wyewoluwały w małpy.
Rekinom za to brakuje pewnych cech, które są podstawą do budowy inteligentnej istoty (m. in. narządy do zręcznej manipulacji otoczeniem, w przypadku ludzi są nimi ręcę). Naukowcy twierdzą, że najlepszymi kandydatami w tej chwili na nowy "szczyt ewolucji" są ośmiornice. Mają macki i mogą nimi władać nie gorzej niż my dłońmi.
  • 0

#27

Tiamat.
  • Postów: 3048
  • Tematów: 29
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Teoria ewolucji zmienia się dlatego że jest coraz więcej dowodów na to że jest nieprawdziwa. Więc szukają czegokolwiek co by mogło wskazywać na to że jest prawdziwa. Teoria ewolucji zmienia się wraz ze świadomością naukowców. Zmieniają w niej to co dotychczas było niewygodne i świadczyło o jej nieprawdziwości. Ale na szczęście jest jeszcze wiele dziur i przesłanek świadczących o jej nieprawdziwości.

Teoria ewolucji zmienia sie dlatego, bo nie jest dogmatem z gory zalozonym, tylko caly czas odkrywa nowe rzeczy w przeciwienstwie do kreacjonizmu, ktory polega na wierze i tylko wierze. Pokazujesz tylko swoja z gory zalozona stronniczosc. Bo kazda obiektywna teoria zmienia sie z biegiem czasu i nowych odkryc, wprowadzane sa poprawki, a tylko z gory zalozone dogmatyczne teorie nigdy sie nie zmieniaja, bo nie maja potwierdzenia w rzeczywistosci, a jedyna ich bronia jest twierdzenie "udowodnij mi ze tak nie jest".

Kreacjonizm zaś obstaje przy jednym i nie zmiennym temacie czyli stworzeniu. I jakbyś poczytał choć trochę na temat Inteligentnego Projektu do dostrzegłbyś że jest wiele dowodów potwierdzających jego słuszność a obalających przy okazji Teorie ewolucji.

Raczej przy jednym i niezmienionym DOGMACIE, czyli stworzeniu. Ty mnie odsylasz do Inteligentnego Projektu, a ja odsylam do pierwszej lepszej ksiazki o ewolucji, bo wypisujesz tak powielane i nieprawdziwe, przeklamane rzeczy na temat ewolucji, ze glowa boli, chociazby to:

Skoro ewolucja zakłada zgodnie (jak twierdził Darwin) z doborem naturalnym, że przeżyje ten najsilniejszy i najlepiej przystosowany do środowiska to dlaczego istnieją np. takie nieporadne zwierzęta jak np. Struś. Drugie pytanie skoro ewolucja trwa od milionów lat i wszystkie słabe osobniki już dawno powinny umrzeć to dlaczego jeszcze Małpy latają po drzewach albo rekiny żyją w morzu. Zgodnie z ewolucją one dawno powinny wyewoluować w bardziej przystosowane osobniki np. w człowieka który jest szczytem ewolucji.

1. A kto powiedzial ze ewolucja sie juz skonczyla ? przeciez ewolucja caly czas trwa, a z Twojej wypowiedzi mozna wywnioskowac, ze wg. Ciebie ewolucja juz sie zakonczyla i powinien w tej chwili istniec na ziemi tylko jeden doskonaly organizm. I jak juz ktos powiedzial, strus w swoim srodowisku nie jest nieporadny. Pozatym nie wspomne o absurdzie Twojego myslenia, ze jakby w danym srodowisku istnialy tylko najsilniejsze organizmy, to takze by wyginely, bo nie mialy by pozywienia w postaci slabszych osobnikow. Slyszales o czyms takim jak lancuch pokarmowy ?

2. W zasadzie to j/w. Pewnie jestes jednym z tych, ktorzy majac zerowe pojecie o ewolucji , uwazaja iz ewolucja twierdzi, ze czlowiek w prostej linii pochodzi od szympansa, orangutana itd. A dzisiajsze malpy i czlowiek mialy poprostu wspolnego przodka. I to ze zyja dzisiaj i malpy i ludzie, w zaden sposob nie zaprzecza teorii ewolucji.
  • 0

#28

Mariush.
  • Postów: 4035
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

"Nie zgadzam się aby Richard Dawkins, nauką uzasadniał nieistnienie Boga". Jest różnica między byciem ateistą, a naukowym dowodem (dowodzeniem) nieistnienia Boga, którego nie ma i zapewne nigdy nie będzie, o czym Dawkins doskonale zdaje sobie sprawę.

Tak się trochę nad tym wszystkim zastanawiałem i doszedłem do pewnej sprzeczności(?) w rozumowaniu Dawkinsa. Jego podejście zdradza tzw. słaby ateizm, określany brakiem wiary w istnienie Boga. Biorąc pod uwagę uznawaną przez niego niemożność udowodnienia boskiej istoty, powyższa charakterystyka postawy jest równoznaczna wierze w nieistnienie Boga. Wygląda na to, że "kpiący sobie z wiary" Dawkins sam jest osoba wierzącą. :)

Może coś poknociłem, ale tak mi to wygląda, jak powyżej napisałem. ;)
  • 0



#29

może tak może nie.
  • Postów: 504
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Masz racje, choć wydaje mi się, że taka sprzeczność istnieje w każdym z nas. Przecież nie wierzymy w tysiące rzeczy, których natura jest nieweryfikowalna. Wierzysz w istnienie królika wielkości pudełka zapałek, który na widok ludzi zamienia się w owoc truskawki? :) Myślę że nie wierzysz, a przecież nie jesteś w stanie udowodnić, że takowy truskawkowy królik nie istnieje. Dla Dawkinsa Bóg jest właśnie czymś takim. Takim kompletnie fantazyjnym tworem, w którego dodatkowo wierzy parę miliardów ludzi. Wypominanie mu niewiary w empirycznie niepotwierdzalnego Boga - to jak oskarżanie o irracjonalność ludzi, (uwaga dzieci, nie czytajcie tego) niewierzących w świętego Mikołaja - no bo jak udowodnić, że nie istnieje? W paru miejscach na tym forum widziałem takie stwierdzenie - ateizm to religia, bo w nieistnienie boga również trzeba wierzyć. Myślę, że ateizm jest religią ale może z trochę innego powodu. Kiedy analizuje się pochody 1-majowe, czasów mocno zlaicyzowanego PRL-u, to widać w nich wszystkie cechy obrzędu religijnego! Człowiek tak mocno zrośnięty jest z ideą samej wiary, że przednią nie ucieknie. To wiara czyni nas ludźmi! Jeśli nie uwierzę, że wychodząc z domu nie przejedzie mnie samochód, to nigdy z tego domu nie wyjdę. Przecież nie mam pewności, że za 2 sekundy nie wybuchnie mi w twarz monitor, muszę wierzyć że tak się nie stanie - inaczej nie dokończę pisania, inaczej niczego nie będę w stanie zrobić. Będąc ludźmi nie możemy wierzyć wyłącznie w rzeczy, które możemy 100%-owo udowodnić. Już to gdzieś pisałem - tylko kot postawiony na stołku waha się czy zeskoczyć na podłogę, bo nie dosięga do niej łapą aby upewnić się, że podłoga jest na pewno podłogą. To nie sprawne ręce i wyprostowana pozycja ciała, są największymi zdobyczami ewolucji, ale chyba właśnie wiara. Czasami zdrowo się na naszej wierze przejedziemy, ale na dłuższą metę jednak się opłaca - w końcu to nie skrajnie sceptyczny i ultraracjonalny kot wymyślił internet - dzięki któremu mogę to napisać - ale właśnie człowiek :) Dobranoc.
  • 0

#30

Mariush.
  • Postów: 4035
  • Tematów: 59
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 5
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Wierzysz w istnienie królika wielkości pudełka zapałek, który na widok ludzi zamienia się w owoc truskawki? Myślę że nie wierzysz, a przecież nie jesteś w stanie udowodnić, że takowy truskawkowy królik nie istnieje.

I w tym sęk. W kwestii rzeczy wymykających się naukowej weryfikacji zostaje na tylko wiara/niewiara. Racjonalne myślenie może nam pozwolić w wyborze bardziej, że tak powiem - wiarygodnej opcji - ale to wszystko, co możemy zrobić. Nie ma komfortu racjonalnej pewności (jak w matematycznym twierdzeniu), zawsze będzie tkwił w tym jakiś pierwiastek irracjonalności. I dotyczy to tak naprawdę wszystkiego - bez wyjątku.
  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u