Skocz do zawartości




Zdjęcie
- - - - -

Weiner T.: Dziedzictwo Popiołów. Historia CIA


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1

balas.
  • Postów: 363
  • Tematów: 15
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Dołączona grafika



Polski wywiad nie cieszy się w ostatnich latach najlepszą opinią, m.in. za sprawą pana o lisim uśmiechu, który zdezorganizował nasze służby specjalne i wyrugował z nich doświadczonych agentów. Okazuje się jednak, że osławiona Centralna Agencja Wywiadowcza – CIA, dysponująca nieporównywalnie lepszymi środkami niż polski wywiad, też ma swoje ciemne i słabe strony. I jest ich zastraszająco dużo. Pisze o tym Tim Weiner w monumentalnej pracy „Dziedzictwo popiołów. Historia CIA” (Rebis).

Weiner to znakomitość amerykańskiego dziennikarstwa. Jest reporterem śledczym „New York Timesa”, w 1988 roku otrzymał nagrodę Pulitzera za artykuły na temat bezpieczeństwa narodowego, a za „Dziedzictwo popiołów” wyróżniono go prestiżową National Book Award.

Amerykański reporter zadał sobie ogromny trud, by zebrać materiał do tej książki – pierwszej, która w sposób kompletny obrazuje sześćdziesięcioletnią historię największego na świecie wywiadu. Przeczytał 50 tysięcy (!) dokumentów znajdujących się w archiwach CIA, Białego Domu i Departamentu Stanu, oparł się też na dwóch tysiącach wypowiedziach pracowników wywiadu, żołnierzy i dyplomatów oraz trzystu wywiadach przeprowadzonymi z funkcjonariuszami CIA i dziesięcioma szefami agencji. Efekt – CIA została rozłożona na łopatki.

W „Dziedzictwie popiołów” (tak się wyraził o agencji prezydent Eisenhower) Tim Weiner nie zostawił na CIA suchej nitki. Pokazuje, jak funkcjonowała Agencja za kadencji jedenastu prezydentów – od Trumana aż do George’a W. Busha. Aby przetrwać w Waszyngtonie jako instytucja – pisze Weiner – agencja przede wszystkim musiała mieć wpływ na prezydenta. Ale szybko okazało się, że niebezpiecznie jest mówić mu to, czego nie chce usłyszeć. Analitycy CIA nauczyli się nie wychylać i dostosowywać do panujących poglądów. Niewłaściwie interpretowali zamiary i możliwości naszych wrogów, źle szacowali siłę komunizmu i nie potrafili ocenić zagrożenia terrorystycznego.

Tylko w ostatniej dekadzie agencja kilka razy pokazała, jak bardzo jest nieudolna: nie zapobiegła atakom na WTC i Pentagon, choć miała podstawy do działań, wprowadziła w błąd prezydenta i opinię publiczną „dowodząc”, że Irak produkuje broń nuklearną, a sam przebieg wojny w Iraku i Afganistanie potwierdza, że amerykański wywiad nie kontroluje sytuacji. A wcześniej? Dość powiedzieć, że CIA nigdy nie miała na Kremlu swojej wtyczki, za to Rosjanie wprowadzili do CIA swoich agentów, dzięki czemu posiadali zdecydowanie lepszą wiedzę o działaniach przeciwnej strony. Wnioski po lekturze „Dziedzictwa popiołów” też są niewesołe. Zdaniem Tima Weinera amerykański wywiad zupełnie nie jest przygotowany do działań, jakich będzie wymagała niedaleka przyszłość.

Na pociechę, przynajmniej dla Amerykanów, pozostaje świadomość, że mimo kiepskiego wywiadu Stany Zjednoczone od dziesięcioleci są najpotężniejszym państwem świata.


Grzegorz Kozera, http://www.salonkult...ow”-recenzja/
  • 0



Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u