Skocz do zawartości




Poszukiwana jest osoba (w miejsce Zbeeangera) chętna do dokończenia debaty: "Czy ateizm to filozofia zła?". Szczegóły tutaj.

Zdjęcie

Jak rozwijać te zdolności?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
52 odpowiedzi w tym temacie

  #1 Lete

Lete
  • Nowicjusz
  • Postów: 8
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 13.04.2010 - 00:15

Hej. Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś odpowiedział mi na parę pytań.
Jestem osobą, która wierzy w wiele niewyjaśnionych zjawisk i umiejętności, bo trudno mi w coś nie wierzyć, jeśli te rzeczy widziałam. Wszystkich, którzy mają zamiar sugerować mi pójście do wariatkowa, albo psychiatry, prosiłabym o powstrzymanie się od tego typu komentarzy. Nie jestem wariatką, nie jestem szalona- nie bardziej niż normalny człowiek.
Otóż widzę rzeczy, których nie widzą inni. Zostałam wychowana jako osoba otwarta, całą moja rodzina umie rzeczy "dziwne", jak różdżkarstwo, czy wyczuwanie cieków wodnych. Umiem poruszać wahadełkami i gdyby się zaczęła uczyć, to wiem, że bym to rozwinęła, jednak akurat tej dziedziny się boję. Więc moje pierwsze pytanie: wie ktoś, w jaki sposób można się zabezpieczyć przed złą energią?
Odkąd pamiętam, "czułam ludzi", a ostatnimi czasy się to jeszcze bardziej rozwinęło; chodzi mi o to, że czuję często aurę ludzi, potrafię spojrzeć im w oczy i wiem kim są, po której stronie bardziej stoją; większość ludzi jest bardzo nijakich, jakby... rozmemłanych. Ani dobrych, ani złych. Znałam jedną naprawdę dobrą osobę, ale ostatnio zauważyłam, że mój "radar" się wyostrzył. Do tej pory nigdy nie spotkałam złych ludzi, a w ciągu ostatniego pół roku wyczułam aż dwóch- mniej więcej w pięciomiesięcznych odstępach czasu. Wszyscy ludzie przechodzili obok nich spokojnie, nawet się nie patrzyli- normalnie, jak to w zwykłym tłumie. Ale kiedy znalazłam się blisko tego człowieka... koszmar. Jakbym dostała kopa, aż mnie od niego odrzuciło. To nie był normalnie zły człowiek, to było jakby czyste zło, bez człowieka. Po raz pierwszy w życiu tak się bałam. I moja matka, która też to czuje, też to zauważyła- chociaż w mniejszym stopniu, widać mam to bardziej wyostrzone. Dla mnie ten człowiek nie miał wyglądu, nie miał twarzy, był po prostu złem i emocjami. Drugi raz też był, kiedy byłam z mamą; kazała mi podejść do policjanta, zapytać się o drogę. Kilka kroków obok niego stał mężczyzna. Stałam z dziesięć metrów od niego, a czułam jego- aurę? W każdym razie był zły. Nie aż tak jak pierwszy, ale zły. Zaczęło walić mi serce. Patrzył na mnie, po czym się uśmiechnął- i to nie w miły sposób. Do policjanta nie podeszłam, zwyczajnie się bałam być tak blisko kogoś tak silnego. Tym razem radar mamy zawiódł, ale udało mi się ją przekonać, że lepiej spytać kogoś innego.
Czuję często czyjąś obecność, widzę cienie- ale to akurat normalne dla wielu ludzi, z tym sobie poradzę. Jednak potrzebuję pomocy i rady; zaczęłam się naprawdę bać. Po pierwsze, że reszta ludzi przechodzi obok tych złych nieświadomie. Po drugie, że ja też mogę nie odczuwać niektórych ludzi, a nie chcę być jak owca, ślepa- a ci ludzie byli ślepi, robi mi się mdło, jak pomyślę, że oni ich nie czuli. Po trzecie, boję się spotkań z tymi ludźmi.
Czy ktoś z was też "czuje" ludzi? Jeśli tak, to wiecie, jak mogę rozwinąć tą umiejętność, albo czy jest jakiś sposób, żeby się bronić przed aurą tych ludzi? Nie były to wampiry energetyczne, jak już mi ktoś zasugerował. Chciałabym, ale to było zupełnie coś innego, wampiry energetyczne były przy tym jak słodkie szczenięta, jeśli wybaczycie mi to porównanie.
Nie jestem wariatką, nie jest to także autosugestia. Potrzebuję rady. I to nie od psychiatry, jak wielu sugeruje to na na tym forum. Dziękuję.

Użytkownik Lete edytował ten post 13.04.2010 - 01:59

  • 1

  #2 Ana Mert

Ana Mert
  • Zasłużony
  • Postów: 2017
  • Tematów: 19
  • PłećKobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano 13.04.2010 - 13:51

Coś mi się zdaje, że przechodząc obok mnie też być poczuła coś podobnego - ludzie w jakiś sposób zdają się mnie obawiać. Dasz radę przez forum coś wyczuć? Już kiedyś osoba na czacie mająca rzekomo podobne zdolności powiedziała mi ,że we mnie nie ma nic tylko czyste zło. Więc jak? Podobne odczucia? Jestem zła? 8)
Ciekawa jestem odpowiedzi.

Co do ochrony.
Szczerze powiedziawszy nie wiem po co bronić się przed tego typu złymi ludźmi. Przecież z tego co piszesz nie przeprowadzali ataków bezpośrednio na ciebie a wszystkich ludzi przecież nie ochronisz. Na chwile obecną przychodzą mi do głowy jedynie tarcze energetyczne (np. wizualizujesz wokół siebie bańkę odbijającą wszelkie negatywne wpływy, jest o tym trochę w artach dotyczących ochrony przed atakami psychicznymi) a jeśli chodzi o ochroną fizyczną - standardowo: zachowanie ostrożności, trzymanie się z dala od podejrzanych osób.

PS. Ja mam podobne odczucia co do jednej osoby - mojego wuja. Bardzo nieprzyjemny. Niby nic złego nie robi ale niespecjalnie ma się ochotę na przebywanie z nim w jednym pomieszczeniu. Osobiście jednak w jakiś sposób jestem odporna na jego ataki choć wiele osób potrafi doprowadzić do łez jednym słowem. A bynajmniej nie jestem osobą którą trudno zranić - większość normalnych łobuzów nieraz zaszła mi porządnie za skórę przez ich głupie docinki. Ale na prawdziwie złego człowieka jestem odporna. Może przez to, że nie zachowuje się on w sposób podły a po prostu wskazuje człowiekowi bolesną prawdę, działa jak lustro odbijające rzeczywiste negatywne cechy innych. O ile działania łobuzów porównać można do uderzeń młotem w całokształt człowieka łącznie z jego "maską" i wszelkimi barierami jakie wokół siebie tworzy on działa jak porządnie naostrzona szabla - uderza w najbardziej czuły punkt omijając wszelkie osłony. A ,że moje osłony są słabe więcej szkód robi mi mocne uderzenie młotem niż pojedyncze szablą. Tak, chyba o to chodzi.

Użytkownik Ana Mert edytował ten post 13.04.2010 - 14:08

  • 0



  #3 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21
  • Gość
  • Tematów: 0

Napisano 13.04.2010 - 15:02

Daleka jestem od wysylania Cie do wariatkowa, poniewaz sama musialabym sie tam znalesc na dlugo przed toba. Jesli ktos wie ze istnieje swiatlo, tp musi przyjac do wiadomosci istnienie przeciwnej strony - a wiec nie-swiatla ( najczystsza postac zla , ale ja nie chce uzywac tego okreslenia ) . Ten szczegolny moment transformacji w jakim sie obecnie znajdujemy , wraz z ta planeta i nie tylko , dopuszcza mozliwosc starc wszelkiego rodzaju form energii o przeciwnej biegunowosci. Im wiecej czystego swiatla w Tobie , tym bardziej nie-swiatlo bedzie naciskalo probujac Cie zgasic , robiac dla siebie miejsce. Calosc wiedzy lacznie z naszym doswiadczeniami jest scisle chronina i niedostepna ogolowi a to z powodu ciazacej odpowiedzialnosci za skutki wynikajace z mozliwosci wykorzystywania pewnych dostepnych nam energii sluzacych do walki , obrony i ochrony. Ostanie 2 lata spedzilam w odosobnieniu zglebiajac wiedze potrzebna mi do zrozumienia tych zjawisk.

Wszystkich uzytkownikow przepraszam, ze wiecej na ten temat nie moge powiedziec ogolnie, napisalam tylko dlatego, ze ktos potrzebuje pomocy i tylko temu komus moge przekazac swoja wiedze wynikajaca z wlasnych doswiadczen i nie tylko. Mam nadzieje, ze zrozumiecie i nie bedziecie mnie zbyt surowo oceniac. Napewno w tm wszystkim znajdzie sie cos czym bede sie mogla podzielic ze wszystkimi.

Zachowanie rownowagi i utrzymanie istniejacego porzadku rzeczy jest celem kazdego ''wedrowca'' roznimy sie tylko sposobami pozwalajacymi wykonac to zadanie, zadanie do ktorego wykonania zglosilismy sie na ochotnika.

Moj nr gg 22395312
  • 0

  #4 Asieńka

Asieńka

    Wiedźma

  • Zasłużony
  • Postów: 979
  • Tematów: 28
  • PłećKobieta
  • Artykułów: 1
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano 13.04.2010 - 18:23

Hej. Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś odpowiedział mi na parę pytań.
Po pierwsze, że reszta ludzi przechodzi obok tych złych nieświadomie. Po drugie, że ja też mogę nie odczuwać niektórych ludzi, a nie chcę być jak owca, ślepa- a ci ludzie byli ślepi, robi mi się mdło, jak pomyślę, że oni ich nie czuli.

Przechodzą nieświadomie i dobrze nie każdy dorósł do tego by widzieć i czuć innych. Sama masz problem bo odczuwasz innych, pomyśl że nieświadomość czasem jest dla nas dobra, nie do wszystkiego dorośliśmy, wielu ludzi nie będzie umiała odczuwać innych do końca swego życia. Mało tego, Twoje czucie nie zawsze musi być tym jak to odbierasz, może czujesz zło tylko dlatego, że nie potrafisz odczytać tych osób. Te złe osoby jak je nazywasz czują Ciebie i to wzbudza Twój lęk, równie dobrze one w ten sposób bronią się przed Tobą. Wyczuwają Twoją słabość i odstraszają Cię. Musisz wiedzieć, że wielu jest Takich jak Ty, nie możesz ingerować w czyjeś wnętrze bo to świat zamknięty. Wchodząc w głąb ludzi nieświadomych, łamiesz ich prawo do wolnej woli.

Po trzecie, boję się spotkań z tymi ludźmi.

Musisz nauczyć się, że nie należy czytać innych i wykorzystywać tego, nie ma ludzi tylko dobrych i tylko złych. Nie możesz mieć pretensji o to, że ludzie są ślepi, skoro potrafisz wyczuć kim są, to powinnaś umieć ich zrozumieć. Nie oceniaj i nie równaj ich do siebie. Odbierasz chyba ludzi w taki sposób, w jaki oni widzą siebie, a raczej na ile znają siebie. Ludzie na ogół mało wiedzą o sobie i to może sprawiać wrażenie nijakości.

Czy ktoś z was też "czuje" ludzi? Jeśli tak, to wiecie, jak mogę rozwinąć tą umiejętność, albo czy jest jakiś sposób, żeby się bronić przed aurą tych ludzi?

Tak czuję ludzi, ale czytam tylko wtedy, gdy mi na to pozwalają, bo z doświadczenia wiem że wchodzenie w ich wnętrze bez ich zgody jest pogwałceniem ich wolności, choć czasem bywa niezbędne. To jest trudne i nie potrafię określić kiedy można, a kiedy nie, działam intuicyjnie, a intuicja z reguły mnie nie zawodzi.
Na obronę mam jedną radę, staraj się nie uwidaczniać swoich odczuć i naucz się, że i Ty możesz być obiektem czytania prze kogoś innego, albo będziesz wymieniać się informacjami albo całkowicie się zablokujesz.
  • 0



  #5 Android 4.1 Jelly Bean

Android 4.1 Jelly Bean
  • Użytkownik+
  • Postów: 273
  • Tematów: 40
  • PłećMężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano 13.04.2010 - 18:36

Ja też czasem tak mam, że czuję ludzi, psy, koty itd. ale ataki tego czystego zła (które czuję jak mnie atakuje), zakłóca ten proces. Jeszcze nigdy nie spotkałem takiego czystego zła, może dlatego, że dopiero niedawno zacząłem tego używać. Tą co tam pisała że przez czat ktos jej powiedział że jest zła to tak widzę jakby nie była zła ale miała jakby wyczuwalność kogoś złego, takie coś dziwnego, jakby była dobra ale się maskowała żeby uchronić sie przed atakiem? Po wypowiedziach widać mało, zwłaszcza, gdy się jest takim kims jak ja, czyli się wolno czyta i wolno to wszystko rozumie. Ale jakoś sobie poradziłem. Po avatarze widać, że masz taki styl jak ktos zły (dokładniej jak taka "istota nocy"). Miałem kiedyś takie coś, że widziałem przez postacie w grze komputerowej ich właścicieli, ale bardzo słabo. W taki sposób spojrzałem na siebie (a raczej siebie przeszłosci, dokładniej w momencie, kiedy zakładałem postać), i dużo się zmieniłem. Ale co do postaci w grach komputerowych to ostrzegam, bo ktoś chce mieć np. druida, bo kojarzy mu się z naturą, w Przymierzu, bo kojarzy się z dobrem, a jak sie okazuje, Nocne Elfy (jedyna rasa z przymierza mogąca być druidem) mają same twarze kojarzące się z kimś złym, więc pojawiają się często w związku z tym pomyłki, dlatego należy uważać, żeby nie zwracać na takie szczegóły uwagi. Albo na styl ubioru w grze komputerowej, bo to jest spowodowane tym, że "ktoś się ubiera tak jak nie chce, bo te ubrania dają lepsze bonusy", a styl ubioru zawsze coś podpowiada. Dlatego nie warto poznawać po tym, ani po tym jak długie kroki robi, ale czy na przykład skacze jak idzie czy normalnie idzie, czy idzie drogą czy na skróty, po stylu wypowiedzi, po nicku itd. (po nicku najwięcej widać, ale ktoś ma nick czasem inny niż chciał, bo tamten był zajety). Ja też kiedyś zrobiłem se taki 1 nick, potem siie zmieniłem i juz nie rozpoznawałem siebie w tym nicku i napisałem podanie o zmianę.
<br><br>A jeszcze co do rozpoznawania w rzeczywistości - niektórym sie tylko wydaje, że czują aurę, a tak naprawdę czują ich wyraz twarzy, styll ubioru itd. Ja wiem, że tak nie mam, bo wyraz twarzy i styl ubioru osobno czuję, a aurę/energię osobno.
  • 0

  #6 stachi

stachi
  • Użytkownik
  • Postów: 63
  • Tematów: 4
  • PłećMężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 13.04.2010 - 20:13

Najlepszym sposobem na obronę jest opanowanie tych Twoich umiejętności w pełni lub większym stopniu. Jeśli nauczysz się "na zawołanie" "sprawdzać" ludzi to będziesz mogła również nauczyć się tego nie robić w momentach niechcianych. Musisz odnaleźć źródło tych umiejętności. A tak doraźnie to proponuję pomyśleć nad tarczą. Poprzez wizualizację wyobraź sobie, że jesteś w jakiejś szklanej kuli. Musisz "widzieć" ją umysłem najwyraźniej, jak tylko możesz. Skup się na niej. Później wyobraź sobie, że blokuje ona złą energię, która chce wkraść się do wnętrza kuli. Ta złą energię możesz sobie wyobrazić na przykład jako błoto, bagno. Coś w tym stylu. Powodzenia.
  • 0

  #7 Gość_Dolg

Gość_Dolg
  • Gość
  • Tematów: 0

Napisano 15.04.2010 - 18:58

Żądasz niemożliwego , albo zaakceptujesz je z pełną odpowiedzialnością , albo po prostu nie będziesz ich miała , albo je usuniesz.
  • 0

  #8 Android 4.1 Jelly Bean

Android 4.1 Jelly Bean
  • Użytkownik+
  • Postów: 273
  • Tematów: 40
  • PłećMężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano 20.04.2010 - 23:04

Ja tam potrafię takie cos na zawołanie i mam tylko problem (ale bardzo niewielki) z odróżnieniem tego co pochodzi z wyglądu (styl ubioru, kolor włosów itd.) z wnętrznością.

Proszę nie testować funkcji "+/-" na moich postach. Wiem, że trudno było odróżnić, poniewaz one pokazywały się poza tabelą i nie były pod żadnym postem (a raczej pod wszystkimi), ale można było si domyślić że dotycza pierwszego albo ostatniego. A jak już chcecie przetestowac to dajcie plusa, a nie minusa.

Użytkownik Azrah (Nick Szalinski) edytował ten post 22.04.2010 - 20:09

  • -1

  #9 dominik7

dominik7
  • Nowicjusz
  • Postów: 8
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 29.04.2010 - 18:36

Hej. Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś odpowiedział mi na parę pytań.
Jestem osobą, która wierzy w wiele niewyjaśnionych zjawisk i umiejętności, bo trudno mi w coś nie wierzyć, jeśli te rzeczy widziałam. Wszystkich, którzy mają zamiar sugerować mi pójście do wariatkowa, albo psychiatry, prosiłabym o powstrzymanie się od tego typu komentarzy. Nie jestem wariatką, nie jestem szalona- nie bardziej niż normalny człowiek.
Otóż widzę rzeczy, których nie widzą inni. Zostałam wychowana jako osoba otwarta, całą moja rodzina umie rzeczy "dziwne", jak różdżkarstwo, czy wyczuwanie cieków wodnych. Umiem poruszać wahadełkami i gdyby się zaczęła uczyć, to wiem, że bym to rozwinęła, jednak akurat tej dziedziny się boję. Więc moje pierwsze pytanie: wie ktoś, w jaki sposób można się zabezpieczyć przed złą energią?
Odkąd pamiętam, "czułam ludzi", a ostatnimi czasy się to jeszcze bardziej rozwinęło; chodzi mi o to, że czuję często aurę ludzi, potrafię spojrzeć im w oczy i wiem kim są, po której stronie bardziej stoją; większość ludzi jest bardzo nijakich, jakby... rozmemłanych. Ani dobrych, ani złych. Znałam jedną naprawdę dobrą osobę, ale ostatnio zauważyłam, że mój "radar" się wyostrzył. Do tej pory nigdy nie spotkałam złych ludzi, a w ciągu ostatniego pół roku wyczułam aż dwóch- mniej więcej w pięciomiesięcznych odstępach czasu. Wszyscy ludzie przechodzili obok nich spokojnie, nawet się nie patrzyli- normalnie, jak to w zwykłym tłumie. Ale kiedy znalazłam się blisko tego człowieka... koszmar. Jakbym dostała kopa, aż mnie od niego odrzuciło. To nie był normalnie zły człowiek, to było jakby czyste zło, bez człowieka. Po raz pierwszy w życiu tak się bałam. I moja matka, która też to czuje, też to zauważyła- chociaż w mniejszym stopniu, widać mam to bardziej wyostrzone. Dla mnie ten człowiek nie miał wyglądu, nie miał twarzy, był po prostu złem i emocjami. Drugi raz też był, kiedy byłam z mamą; kazała mi podejść do policjanta, zapytać się o drogę. Kilka kroków obok niego stał mężczyzna. Stałam z dziesięć metrów od niego, a czułam jego- aurę? W każdym razie był zły. Nie aż tak jak pierwszy, ale zły. Zaczęło walić mi serce. Patrzył na mnie, po czym się uśmiechnął- i to nie w miły sposób. Do policjanta nie podeszłam, zwyczajnie się bałam być tak blisko kogoś tak silnego. Tym razem radar mamy zawiódł, ale udało mi się ją przekonać, że lepiej spytać kogoś innego.
Czuję często czyjąś obecność, widzę cienie- ale to akurat normalne dla wielu ludzi, z tym sobie poradzę. Jednak potrzebuję pomocy i rady; zaczęłam się naprawdę bać. Po pierwsze, że reszta ludzi przechodzi obok tych złych nieświadomie. Po drugie, że ja też mogę nie odczuwać niektórych ludzi, a nie chcę być jak owca, ślepa- a ci ludzie byli ślepi, robi mi się mdło, jak pomyślę, że oni ich nie czuli. Po trzecie, boję się spotkań z tymi ludźmi.
Czy ktoś z was też "czuje" ludzi? Jeśli tak, to wiecie, jak mogę rozwinąć tą umiejętność, albo czy jest jakiś sposób, żeby się bronić przed aurą tych ludzi? Nie były to wampiry energetyczne, jak już mi ktoś zasugerował. Chciałabym, ale to było zupełnie coś innego, wampiry energetyczne były przy tym jak słodkie szczenięta, jeśli wybaczycie mi to porównanie.
Nie jestem wariatką, nie jest to także autosugestia. Potrzebuję rady. I to nie od psychiatry, jak wielu sugeruje to na na tym forum. Dziękuję.


Witaj lete! Muszę powiedzieć, że bardzo zainteresował mnie Twój post oraz umiejętności.... Jestem zupełnie nowy na tym portalu więc nie wiem, czy ktoś poruszał tematykę, którą chciałbym Ci przedstawić.... Są to zagadnienia bardzo zwalczane przez oficjalne portale paranaukowe oraz przez większość stron niezależnych. Skłaniam się ku tezie, że zaraz zostanę wyśmiany (co będzie reakcją niezwykle delikatną, bardzo często poruszanie tych tematów "tabu" kończy się stekiem wyzwisk...) ale mam nadzieję, że - mimo wszystko - są tutaj osoby, które podejdą do tematu w sposób otwarty i obiektywny...
Otóż chciałbym Cię zainteresować pracami naukowymi sporządzonymi przez naszego rodaka - profesora Jana Pająka. Osobiście należę do sympatyków oraz anonimowych promotorów tych prac naukowych (stąd daję tego posta). Opracowania dostępne są na stronie www.totalizm.org i serdecznie polecam rozpoczęcie lektury od monografii 1/5. Jeśli nie słyszałaś dotąd o tej - dość kontrowersyjnej - postaci, pokrótce przybliżę jego sylwetkę (i tezy);
jest to jedyny naukowiec na Ziemi, który w sposób kompletny i niepozostawiający żadnych wątpliwości rozpracował zjawisko ufo. Zajmuje się badaniem tej tematyki od przeszło 30 lat, napisał sporo niezwykłych opracowań (liczących tysiące stron), których - z uwagi na ich objętość - nie jestem w stanie nawet streścić, pokrótce więc przedstawię jedynie główne tezy odkryć Profesora:
- ludzkość jest skrycie okupowana przez upadłe cywilizacje kosmiczne (osobiście wolę bardziej wymowne określenie: hodowana)
- te moralnie zdziczałe istoty (tak zwani UFOnauci) są do nas podobne (są to nasi krewniacy)
- ludzkość jest jedynie źródłem energii i surowców dla tych potworów
- są to rasy ogromnie zaawansowane technologicznie - za pomocą specjalnych, osobistych urządzeń - w tym implantów, potrafią: latać, czytać w myślach, stawać się niematerialnymi ("duchy"), manipulować czasem, wskrzeszać zmarłych (!). z tego powodu często udają "świętych" w ludzkich społeczeństwach
- z powodu wyglądu identycznego do naszego bardzo często udają również naukowców, polityków, dziennikarzy, i tak zwanych "przeciętnych", nierzucających się w oczy "zwykłych ludzi"
- ich misją jest szerzenie destrukcji i nienawiści społecznej, wywoływanie konfliktów oraz podział ludzkości na wrogie obozy (inspirują terrorystów do podkładania bomb - udając np. "posłańców Allaha", systematycznie wywołują prowokacje zmierzające do eskalacji globalnego konfliktu, jako naukowcy - kierują rozwój techniczny ludzi na fałszywe tropy)
- są to istoty piekielnie złe - w naszym społeczeństwie tak źli ludzie to margines - u naszych "przyjaciół" to norma

Zdaję sobie sprawę, że powyższe poglądy są co najmniej sporne i mocno kontrowersyjne, jednak, jestem zdania, każdy ma swoją ścieżkę - moja jednoznacznie potwierdza tezy Profesora....
Oczywiście przedstawione fakty (ponieważ nie są one kwestią wiary lecz dostępu do informacji) są zaledwie wierzchołkiem "góry lodowej".
Napisałem o nich jedynie dlatego, iż - jestem o tym głęboko przekonany - ten zły "człowiek", którego spotkałaś wcale w rzeczywistości człowiekiem nie był - był to jeden z okupantów/hodowców, którzy funkcjonują w naszym społeczeństwie jako jego "zwyczajna" część...

Na koniec chciałbym jeszcze poruszyć temat swobody wypowiedzi w sieci - każdy może na dowolnym forum, napisać cokolwiek (jak np. ja w tym poście) i podpisać jako dowolna osoba - na jednym, również bardzo ciekawym portalu poruszano kwestię istnienia zorganizowanych grup "trolli internetowych", którzy mają za zadanie zdyskredytować autora niewygodnego posta. Zmierzam do sedna - okupanci używają naszych sprzętów (między innymi komputerów i internetu) i - co jest oczywistym wnioskiem - jak najbardziej korzystają z sieci.... w Tej materii nie mam pewności swoich racji, jednak to raczej oni są właśnie odpowiedzialni za szykany ludzi, którzy chcieliby podzielić się niewygodnymi (dla hodowców) faktami.....

Jeśli kogoś temat zainteresował (i nie spadł z krzesła), serdecznie polecam przeczytanie monografii Profesora, jako ciekawostkę dodam, że Jan Pająk jest pierwszym cywilem, który rozpracował ufonautów - z tego, co zdążyłem zaobserwować - wojsko wiedziało o fakcie skrytej hodowli znacznie wcześniej (amerykanie już w latach 50 tych).

Serdecznie pozdrawiam.
Dominik
  • 1

  #10 Templariusz

Templariusz
  • Użytkownik+
  • Postów: 499
  • Tematów: 35
  • PłećMężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano 29.04.2010 - 19:10

Ja tak trochę z innej beczki ale zauważyłem tu coś "pozytywnego".Zazwyczaj takie tematy są minusowane krytykowane i uznawane za prowokację a tutaj jest inaczej, choć raz autor tematu został wysłuchany i zrozumiany.Jest to znaczna poprawa, i miejmy nadzieję że tak zostanie.
  • 0



  #11 Max Powel

Max Powel
  • Użytkownik
  • Postów: 89
  • Tematów: 1
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 29.04.2010 - 21:55

http://www.czarymary.pl/LBR.html

Sam nie wiem może się przyda...
  • 0

  #12 Telekinetyk

Telekinetyk
  • Użytkownik
  • Postów: 49
  • Tematów: 4
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 30.04.2010 - 00:34

Ana Mert - wyczuwanie przez forum ? Naprawde, co raz gorzej postrzegam polski poziom inteligencji.
Na "czucie ludzi" polecam szkolic sie w psychologii - wtedy po wyrazie twarzy dostrzezesz najwazniejsze szczegoly charakteru.
Wzajemne odczuwanie sie jest nie co zludzeniem wytworzonym przez nasz mozg. Caly swiat to materia, wyobraz sobie, ze jestes kawalkiem w niej a to czego dotykasz - to tak naprawde mln kawaleczkow innej materii utworzone w calosc....ale tylko w twoim mozgu - bo tylko mozg potrafi odczytywac ta materie.
Na tym samym min. opiera sie telekineza co juz udowodnilem w kilku innych tematach.
Telekineza opiera sie na utworzeniu miedzy soba a docelowym przedmiotem - nicosci. Musisz podejsc do przedmiotu..tak jakby byl on materia - ty tez..latacie sobie po calym tle - i nagle cos przesuwa ta materie w xx strone - wtedy ten przedmiot sie poruszy. To jest caly wymysl telekinezy i cala ta wasza wyimaginowana teoria o psi, psi ballach itp . to pic na wode i nie polecam nawet tego czytac.

Użytkownik Telekinetyk edytował ten post 30.04.2010 - 00:36

  • 0

  #13 Gość_mag1-21

Gość_mag1-21
  • Gość
  • Tematów: 0

Napisano 30.04.2010 - 23:11

"Napisałem o nich jedynie dlatego, iż - jestem o tym głęboko przekonany - ten zły "człowiek", którego spotkałaś wcale w rzeczywistości człowiekiem nie był - był to jeden z okupantów/hodowców, którzy funkcjonują w naszym społeczeństwie jako jego "zwyczajna" część..."



Masz racje i jednoczesnie nie. ''ONI'' wygladaja czasami jak zwykli ludzie, ale wtedy, kiedy skutecznie uda im sie "opanowac" czlowieka i wyprzec z ciala jego wlasna swiadomosc. Wtedy rzeczywiscie nie ma juz mowy o czlowieku, a tylko o narzedziu ktorym "ONI" sie posluguja. W taki o to sposob funkcjonuja w naszym spoleczenstwie. Nigdy nie atakuja na oslep. Zawsze wiedza kogo sa w stanie przerazic - bo o to im chodzi, ale jest jeszcze inna grupa atakowanych, a mianowicie ci ktorzy stanowia dla nich potencjalne zagrozenie. Moga to byc osoby, ktore szerza wiedze o "ICH" istnieniu, jak rowniez ci ktorzy potrafia stawic im czynny opor, gdyby tylko wiedzieli jak to zrobic. Smiem twierdzic, ze wiedza o naszych mozliwosciach zanim my je sobie uswiadomimy. Mam na mysli nie tylko odczuwanie "obcej" energii, ale rowniez umiejetnosci poslugiwania sie wlasna energia, co prawdopodobnie jest w przypadku Lete.

Dzis latwo jest mi o tym mowic, ale jeszcze 5 lat temu balam sie duzo bardziej niz Lete, bo tez i moje spotkania z "NIMI" konczyly sie dla mnie duzo bolesniej niz zwykle "czucie". Tysiace urazow od widzialnych i niewidzialnych napastnikow... I moze trwalo by to w nieskonczonosc, gdyby nie proba przejecia mojej swiadomosci. Byl to ostatni i jednoczesnie najgorszy ze wszystich wczesniejszych atakow, ale to wlasnie ten nauczyl mnie walki. Byla to juz walka o moje wlasne zycie. Kiedy cala twoja istota skupiona jest na tym jak przetrwac, okazuje sie, ze jednak umiesz korzystac z energii tkwiacej w tobie samym. Determinacja nie tylko podsunela mi pomysl jak stworzyc pole ochronne wokol siebie, ale rowniez jak uzyc go jako broni, ale w sensie neutralizatora "obcej" energii. Od tamtej pory minelo 16 miesiecy i zaczynam sie oswajac z mysla, ze to juz za mna... Jedyne co odczuwam to proby utrudniania mi przekazywania wiedzy z moich doswiadczen, ale do tego tez sie juz przyzwyczailam.
  • 1

  #14 dominik7

dominik7
  • Nowicjusz
  • Postów: 8
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano 01.05.2010 - 11:05

mag1-21 - "ONI" to istoty z krwi i kości, używające osiągnięć techniki swojej cywilizacji - nie wykluczam tutaj, że dokonują ataków mentalnych - nawet sam profesor (który w materii ufo jest dla mnie wzorem, mimo, że staram się do jego prac podchodzić krytycznie) opisywał, jak ufonauci przejmują kontrolę nad ciałem i umysłem wybranych ludzi... taka strategia doskonale sprawdza się podczas organizowania np zamachów na niewygodnych ziemian i można ją odnieść do wielu tzw masowych morderców - otóż, o czym również niewielu wie, duża część masowym morderców (tj . ludzi, którzy nagle chwytają za broń i zabijają z niewiadomych powodów) zgłasza się do lekarzy twierdząc, że "coś każe im zabijać" - ewentualnie - słyszą w głowie głosy namawiające do mordu.. Te objawy są całkowicie bagatelizowane (opowiadał o tym ciekawy program produkcji USA z cyklu "60 minut").
Ufonauci znani są z tego, że bezwzględnie eliminują niewygodnych ludzi, robią to poprzez bezpośrednie zabójstwo (wypadek samochodowy, wywołanie śmiertelnej choroby) lub przez wywoływanie dokuczliwych chorób (różnego typu, również psychicznych). Uważam, że bliżej niesprecyzowane ataki mentalne, doskonale wpisują się w powyższy scenariusz "neutralizacji" ludzi stanowiących dla naszych wrogów zagrożenie. Ostatnio oglądałem w programie Religia TV dokument opisujący życie jednego ze świętych, księdza, który w swoim kościele przyjmował osoby chore oraz dokonywał cudownych uzdrowień (oskarżano go, iż brał za to pieniądze i zgromadził niezłą fortunę). Największe wrażenie wywarły na mnie relacje osób postronnych, które twierdziły, że tenże święty stanowił przedmiot ataku szatana, ponieważ w nocy, w sąsiedztwie jego sypialni można było usłyszeć wycie potępionych, szatańskie śmiechy, wyzwiska oraz inne - wg tych relacji - "głosy szatana". Ten bardzo ciekawy przykład może stanowić ilustrację scenariusza ataku mentalnego przeprowadzanego przez ufonautów, który tym bardziej wpisuje się w powyższą strategię, że osoby chore psychicznie często opowiadają o istnieniu podobnych głosów.... Uważam, że ataki mentalne mają na celu zniszczenie psychiczne ofiary (co właśnie często kończy się różnego typu załamaniami itd). Chciałbym też Ciebie i Państwa namówić do przeczytania Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz - związanego z tą teorią - modelu mózgu jako urządzenia nadawczo-odbiorczego, na bazie którego można bardzo dobrze wyjaśnić mechanizmy powstawania chorób psychicznych, wskazać w jaki sposób można wywoływać takie schorzenia sztucznie oraz - co ważne - jakie działania podjąć, aby takie ataki przetrwać... dodam jeszcze, iż metody wytwarzania "pola" lub "bańki" ochronnej są dla mnie raczej efektem placebo i są całkowicie bezradne wobec ingerencji tych diabolicznych istot... (tym niemniej wyobrażając sobie coś takiego po prostu człowiek czuje się pewniej - co faktycznie może pomóc).
Oczywiście nie twierdzę, że mam absolutną rację (i że ma ją Profesor), tym niemniej; moje życie, wiedza i doświadczenia potwierdzają jego tezy oraz to, co napisałem powyżej - uważam jednak, że w tak trudnej materii jak hodowla ludzi (wymagającej uporania się z ogromnymi "barierami rozumowymi") każdy powinien podobną wiedzę zgłębiać samodzielnie (niezależnie od głosów krytyki) i wyciągać własne, również krytyczne wnioski...

Pozdrawiam
D
  • 1

  #15 Sante

Sante

    Veritas odit moras

  • Zasłużony
  • Postów: 301
  • Tematów: 83
  • PłećMężczyzna
  • Artykułów: 4
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano 01.05.2010 - 16:08

Do dominik7.
Wybacz mi przyjacielu ale czy Ty widzisz co piszesz?
Ten , Twój profesor Pająk musiał za często oglądać matrixa, i stąd te głoszone przez niego tezy. Jan Pająk jest "osobliwością" tego świata. On i jego tezy mają się tyle do prawdy jak ... powstrzyma się od zbędnego komentarza.
Czytałem jego pracę i mogę rzecz iż facet ma problemy ze sobą.
Wybaczcie za offtopic ale nie mogłem się powstrzymać.
  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u