Skocz do zawartości




Zdjęcie

Tajemnica Samolotu 101


2351 odpowiedzi w tym temacie

#2341

Walczący z Trollami.
  • Postów: 252
  • Tematów: 1
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

http://janpinski.now...a-prof-biniendy


Naukowcy potwierdzają ustalenia prof. Biniendy



Naukowcy wyższych uczelni technicznych, zebrani wczoraj na Uniwersytecie Jagiellońskim, po zapoznaniu się z badaniami prof. Wiesława Biniendy dotyczącymi katastrofy smoleńskiej, stwierdzili, że aprobują metodę jego badań.

Według symulacji prof. Biniendy - skrzydło samolotu Tu-154 po uderzeniu w brzozę przecięłoby ją, nie naruszając zdolności nawigacyjnych samolotu.

Portal Niezalezna.pl dotarł do najnowszego komunikatu zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. W komunikacie czytamy, że wczoraj w Krakowie przyjęte zostało stanowisko o poniższej treści:

Naukowcy, doktoranci i studenci polskich wyższych uczelni technicznych zebrani na Uniwersytecie Jagiellońskim w dniu 23 maja 2012 r., po zapoznaniu się z badaniami prof. Wiesława Biniendy z Uniwersytetu w Akron Ohio USA dotyczącymi technicznych aspektów katastrofy smoleńskiej Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r. stwierdzają, że przesądzają one w sposób ostateczny, iż gdyby skrzydło samolotu uderzyło w brzozę, to z pewnością przecięłoby ją nie naruszając zdolności nawigacyjnych samolotu. Oznacza to, że katastrofa ta nie mogła zostać spowodowana na skutek ułamania skrzydła samolotu przez brzozę.

Stanowisko to potwierdzili: prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki – Dyrektor Instytutu Mechaniki Budowli Politechniki Krakowskiej, prof. dr hab. inż. Andrzej Michał Oleś – z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. dr hab. inż. Jacek Rońda – z Wydziału Inżynierii Metali i Informatyki Przemysłowej Akademii Górniczo-Hutniczej, prof. dr hab. Edward Malec – Dyrektor Instytutu Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. dr hab. inż. Piotr Witakowski – z Wydziału Geomechaniki, Budownictwa i Geotechniki Akademii Górniczo-Hutniczej.
  • 2

#2342

Don Corleone.

    Dispositif

  • Postów: 1116
  • Tematów: 68
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Sami pisowcy.

http://ford.salon24....endy-sa-perfect
  • -5



#2343

Mortalis.
  • Postów: 322
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Pewnie było już milion razy, ale....

Od ok 15 sekundy i od 1:08 widać co się dzieje ze skrzydłem przy uderzeniu w słupek. Więcej komentować nie trzeba.


Użytkownik Mortalis edytował ten post 26.05.2012 - 00:37

  • 0

#2344

RainbowBeing.
  • Postów: 66
  • Tematów: 7
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

W sprawie niedawnej indonezyjskiej katastrofy rosjanie dziwnie przyznali do posiadania techu pozwalajacego na zaklocanie dzialania przyrzadow pokladowych samolotow....

State's GRU military intelligence source says Russians are investigating theory crash was 'industrial sabotage

Aircraft was on a demonstration flight aimed at securing lucrative orders when it slammed into a mountain killing all 45 passengers and crew

Russian intelligence official claims US have 'special technology' capable of jamming signals from the ground or causing systems to malfunction

Spy sources in Moscow today made the astonishing claim that a US undercover operation may have sabotaged a new Russian Superjet plane that crashed in Indonesia two weeks ago.

The aircraft was on a demonstration flight aimed at securing lucrative orders when it slammed into a mountain killing all 45 passengers and crew.

'We are investigating the theory that it was industrial sabotage,' a GRU military intelligence source said.

'We know that they have special technology - that we also have - to jam signals from the ground or cause parameter readings to malfunction,' said the unnamed intelligence official, highlighting a US military presence at Jakarta Airport from where the plane took off on May 9.


www.dailymail.co.uk.


Użytkownik RainbowBeing edytował ten post 27.05.2012 - 13:41

  • 0

#2345

Don Corleone.

    Dispositif

  • Postów: 1116
  • Tematów: 68
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Sami pisowcy.

http://ford.salon24....endy-sa-perfect

Żeby nie być gołosłownym - http://www.podlupa.pl/article/4214.
  • -1



#2346

rainman.
  • Postów: 483
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Polecam zapoznanie się z bardzo ciekawą audycją na temat katastrofy w Smoleńsku.

http://www.kontestac...de&episode=1461
  • 0

#2347

Mortalis.
  • Postów: 322
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Poczytałem komentarze - Jeden mnie rozbroił, mianowicie - "taka sytuacja jak w Smoleńsku jest pierwszą na Swiecie. Jeszcze nigdy w żadnym kraju, nawet trzeciego świata nie doszło do zdarzenia w którym zginęła cała GENERALICJA kraju, Prezesowie Narodowego Banku Polskiego oraz dwóch Prezydentów kraju, jeden urzędujący drugi na uchodźstwie. Jest to precedens na skalę światową i nikt mi nie wytłumaczy, że to wypadek-przypadek."


To mam rozumieć, że oni są nieśmiertelni? Jak na pokladzie jest przykładowo prezydent, to samolot nie ma prawa spać, a nawet jeśli to nikt nie ma prawa ucierpieć?
  • 0

#2348

Don Corleone.

    Dispositif

  • Postów: 1116
  • Tematów: 68
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

wypadki-przypadki, są również takie, które pod przypadek trudno podciągnąć (videte rok 1981 - Aguilera i Torrijos). Wypadki się zdarzają, a los niekoniecznie obchodzi, kto jest w konkretnym locie paxem.
  • 3



#2349

Mortalis.
  • Postów: 322
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

I o to mi chodziło, ale dla niektórych to jest niepojęte, bo jak może dojść do katastrofy z kimś "ważnym" na pokładzie..

Użytkownik Mortalis edytował ten post 31.05.2012 - 19:57

  • 0

#2350

prometeusz.
  • Postów: 56
  • Tematów: 3
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

I o to mi chodziło, ale dla niektórych to jest niepojęte, bo jak może dojść do katastrofy z kimś "ważnym" na pokładzie..

W tym przypadku powinieneś dodać do tego - bo jak może dojść do katastrofy z kimś "ważnym" na pokładzie..z całą generalicją, +jak może dojść do tego że rząd kraju którego prezydent i generalicja zginęli oddaje śledztwo z własnej woli kraju który okupował nasz kraj przez 123,
jak może dojść do TAKIEJ katastrofy gdzie wszyscy giną , a ciała nie są materiałem dowodowym który się bada by poznać przyczyny
jak to możliwe że w trakcie śledztwa ginie jedna z czarnych skrzynek,
jak to możliwe że ROSJA do tej pory ma pozostałe 2 czarne skrzynki i do tej pory ich nie oddała - mimo tego że mieli oddać już chyba z rok temu.
Jak to możliwe że ok 15 osób związanych z ofiarami i ze śledztwem bądź krytyką ginie w niewyjaśnonych okolicznościach (samobójstwa,wypadki)

No jak to możliwe ???!!
Ale dla pustogłowów to normalka - w całej historii nigdy nie było spisków, wojen nie było, Polska nie miała wrogów, wszystko jest cacy..
Śpijcie dalej lemingogłowy

Dołączona grafika
Dołączona grafika

/mylo
  • 0

#2351

Shay.

    Herszt Bandy

  • Postów: 356
  • Tematów: 33
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ujawniamy treść sensacyjnego rosyjskiego dokumentu

Rozrzucone na obszarze blisko jednego kilometra kwadratowego szczątki rządowego tupolewa, wiszące na drzewach fragmenty samolotu, nieuszkodzone przewody trakcji elektrycznej – to zaledwie kilka z informacji znajdujących się w rosyjskim dokumencie ujawnionym w najnowszym numerze miesięcznika „Nowe Państwo”.

Informacje zawarte w dokumencie o nazwie „Protokół Oględzin Miejsca Zdarzenia” pokrywają się z zeznaniami naocznych świadków, m.in. tych, którzy byli na miejscu w momencie katastrofy lub zaraz po niej – załogi jaka-40 oraz funkcjonariuszy BOR‑u. BOR-owcy przyjechali z Katynia (gdzie miały się odbywać uroczystości) do Smoleńska natychmiast po otrzymaniu informacji o katastrofie.

Wszyscy członkowie załogi jaka-40, który przyleciał do Smoleńska kilkadziesiąt minut przed katastrofą, zeznali, że słyszeli dwa wybuchy, a dopiero później zamilkły silniki Tu-154M. Gdy udali się na miejsce, gdzie spadł tupolew, zobaczyli porozrzucane ciała ofiar i fragmenty samolotu, które Rosjanie pospiesznie przenosili z miejsca katastrofy.

„ (…) Nikt się nimi (ciałami ofiar – przyp. red.) nie interesował, tzn. nikt ich nie przykrywał, nie zabierał. W trakcie pobytu tam zauważyłem, że do poszczególnych stanowisk utworzonych przez służby (rosyjskie – przyp. red.) znoszono części samolotu. Takich stanowisk już wtedy było kilka. Stanowiska wyglądały w ten sposób, że był to stolik, na nim dokumentacja, laptop itp. Na stanowiskach znajdowali się ludzie (…) ” – zeznał technik pokładowy jaka-40 Remigiusz Muś, który zmarł tragicznie w październiku ubiegłego roku. Był on naocznym świadkiem przenoszenia w jedno miejsce fragmentów Tu-154M.

Inni naoczni świadkowie zeznali, że ciała ofiar były rozrzucone na dużym obszarze i w większości pozbawione były odzieży. Fragmenty samolotu leżały nawet na terenie salonu samochodowego, który znajdował się ok. 300 m od miejsca katastrofy, także na dachu szopy odległej od salonu samochodowego kilkaset metrów oraz w pobliżu domu mieszkalnego, który stał w sporym oddaleniu od miejsca katastrofy.

Rosjanie sporządzający raport wymieniali nazwy gatunkowe uszkodzonych drzew na miejscu katastrofy. Są to świerk, topola oraz brzoza znajdującą się w zupełnie innym miejscu niż opisywane w raporcie komisji Millera drzewo, o które miał się rozbić Tu-154M. Nie ma żadnej wzmianki o „pancernej brzozie”.

„Skrzydło (tupolewa – przyp. red.) znajduje się w kierunku z południa na północ, jego górna część jest oparta o drzewa. W promieniu około 10 metrów od skrzydła samolotu na ziemi znajduje się kilka metalowych fragmentów samolotu różnej wielkości” – czytamy w dokumencie Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej.

Całość dokumentu Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej oraz mapa terenu, gdzie doszło do katastrofy, znajduje się w najnowszym numerze „Nowego Państwa”.


źródło: " Nowe Państwo", niezależna.pl


Użytkownik Shay edytował ten post 31.01.2013 - 13:57

  • 2

#2352

Shay.

    Herszt Bandy

  • Postów: 356
  • Tematów: 33
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Na temat raportu tzw. Komisji Millera oraz sposobu wyjaśniania tragedii Smoleńskiej" Gazeta Polska" rozmawia z dr inż. Bogdanem Gajewskim, specjalistą od badania wypadków lotniczych, starszym inżynier w kanadyjskiej agencji rządowej National Aircraft Certification. Gajewski to członek ISASI (International Society of Air Safety Investigators), stowarzyszenia zrzeszającego ekspertów badających katastrofy lotnicze z całego świata (ok. 1200 członków). Do ISASI można zostać przyjętym z rekomendacji dwóch członków stowarzyszenia i po udokumentowaniu udziału w badaniach minimum dziesięciu katastrof lotniczych.

Tak słabego raportu jeszcze nie widziałem

– Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, w której większość zdjęć w oficjalnym raporcie wykonana została przez osobę, która nie jest ekspertem lotniczym. A przecież zdjęcia rosyjskiego blogera wykorzystane w raporcie Millera potraktowane zostały jako jeden z najważniejszych dowodów na oficjalną wersję katastrofy – mówi dr. inż. Bogdan Gajewski w rozmowie z „Gazetą Polską”.


Polski minister spraw zagranicznych powiedział jakiś czas temu, że wrak Tu-154 nie przedstawia wartości dowodowej. Jak Pan – ekspert lotniczy z 25-letnim doświadczeniem – ocenia te słowa?


Świadczą one – mówiąc najdelikatniej – o nieznajomości tematu. Badanie wraku to jedna z podstawowych czynności, jakie wykonuje się w celu ustalenia przyczyn katastrofy lotniczej. Jestem zdumiony, że minister Sikorski wypowiedział się w ten sposób. Gdyby wrak wrócił do Polski, można by przecież dokonać jeszcze rekonstrukcji samolotu, oczywiście częściowej, która pomogłaby znaleźć odpowiedź na pytanie, co stało się w Smoleńsku. Pamiętam sytuację, gdy przyczynę wypadku ustaliliśmy dzięki zbadaniu małego przepalonego kółeczka wielkości 3 mm.

Członkowie komisji Millera nie badali jednak wraku. Czy dlatego powiedział Pan niedawno, że raport Millera odbiega poziomem nawet od jednego z raportów wenezuelskich, przygotowanego przez ludzi Hugo Chaveza?

Nie trzeba sięgać aż do Wenezueli. Wystarczy porównać raport Millera z dokumentem przygotowanym po głośnym incydencie lotniczym na lotnisku w Warszawie, kiedy kapitan Wrona lądował awaryjnie na Okęciu Boeingiem 767. Pod względem technicznym i metodyki opisu raport z tego drugiego zdarzenia został znacznie lepiej przygotowany, choć dotyczył przecież wypadku, w którym nikt nie ucierpiał. Tymczasem w raporcie Millera brakuje fundamentalnych elementów: nie ma nic o autopsjach, o sposobie rozpadu samolotu. Dokument podsumowujący dochodzenie powypadkowe powinien też zawierać opis zniszczenia foteli w poszczególnych częściach tupolewa, ale tych informacji również nie sposób się doszukać w raporcie komisji Millera.

Czy niski poziom tego raportu wynika ze złej woli jego autorów, czy raczej z ich niekompetencji? Przed 2010 r. członkowie komisji Millera nie badali tak wielkich katastrof, więc może to sytuacja ich przerosła...

Trudno mi oceniać, czy autorzy raportu kierowali się złą wolą. Raczej byłbym skłonny powiedzieć, że zdawali sobie sprawę z poziomu dokumentu, który napisali. Ci sami ludzie, którzy sporządzili raport końcowy, przygotowali przecież wcześniej uwagi do raportu MAK. To było 148 stron bardzo rzetelnie sformułowanych komentarzy, pytań oraz sprostowań do raportu rosyjskiego. Ich kolejność i techniczne opracowanie świadczyły o sporych kompetencjach autorów. Ten kontrast – między uwagami do raportu MAK a raportem komisji Millera – jest tak duży, że na początku miałem wrażenie, że oba dokumenty były dziełem innych ludzi.

Czy złą wolą należy tłumaczyć ukrycie w raporcie Millera ostatniego alarmu TAWS?

Na ostatnim posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej, którego jestem ekspertem, nazwałem zachowanie komisji Millera w tej sprawie „nieetycznym”. Jest to, niestety, najuprzejmiejsze słowo, jakiego można by użyć, komentując to, co zrobili członkowie rządowej komisji. Celowo jednak wybrałem właśnie to określenie, bo w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie nieetyczne działania danej osoby wykluczają ją z grona ekspertów badających katastrofy lotnicze. W Kanadzie członkowie komisji badania wypadków lotniczych cieszą się autorytetem i zaufaniem podobnym do tego, jakim darzy się sędziów Sądu Najwyższego, a ich postawa moralna to jeden z najistotniejszych wyznaczników tego autorytetu. Od ekspertów lotniczych wymaga się – podobnie jak od lekarzy – czegoś więcej niż tylko kwalifikacji zawodowych.

A zatem jest mało prawdopodobne, by w kanadyjskim raporcie z katastrofy lotniczej zamieszczono zdjęcia, które skopiowano od prywatnej osoby bez jej zgody? Bo przecież większość fotografii w raporcie Millera skopiowano ze strony internetowej bez zgody autora, rosyjskiego blogera Siergieja Amielina.

Nie jestem od oceniania tego, czy taki czyn kwalifikuje się jako pospolita kradzież. Tu mamy do czynienia z poważniejszym problemem. Badam wypadki lotnicze od 1989 r. i nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, w której większość zdjęć w oficjalnym raporcie wykonana została przez osobę, która nie jest ekspertem lotniczym. A przecież zdjęcia rosyjskiego blogera wykorzystane w raporcie Millera potraktowane zostały jako jeden z najważniejszych dowodów na oficjalną wersję katastrofy. Nikt nie sprawdzał, kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach zostały wykonane. Po prostu skopiowano je z internetu. Jest to sytuacja niedopuszczalna. Dodam, że w swojej karierze zawodowej spotkałem się tylko raz z podobnym przypadkiem, gdy wykonałem – w zastępstwie fotografa z komisji badania wypadków – zdjęcia elementów wraku przywiezionych do hangaru. Był to dzień, w którym ustalono przyczynę incydentu, wszyscy byli podekscytowani i fotograf po prostu zapomniał o wykonaniu swoich obowiązków. Ale zanim moje zdjęcia zostały dopuszczone przez komisję (nie byłem jej członkiem), odbyła się na ten temat debata, a pozytywną decyzję podjęto tylko dlatego, że jestem ekspertem lotniczym i byłem tam jako przedstawiciel Ministerstwa Transportu. Trzymano się po prostu procedur, które zupełnie zlekceważono w przypadku katastrofy smoleńskiej.


źródło: http://niezalezna.pl...e-nie-widzialem


Użytkownik Shay edytował ten post 07.04.2013 - 15:23

  • 2


 


Dodaj odpowiedź



  

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości oraz 0 użytkowników anonimowych

stat4u